Dodaj do ulubionych

Kiedyś widziałem płonący las, czyli pan prezyde...

17.04.09, 20:21
"widzialem orla lot.........."mocno religijny ten nasz prezio,nikt
tego nie potrafi zrozumiec!!!
Pokwakal i pojechal,szkoda pisac o tym.
Obserwuj wątek
    • pereiro Re: Kiedyś widziałem płonący las, czyli pan prezy 17.04.09, 23:33
      Powszechnie i na całym świecie ogłasza się żałobę narodową z dwóch powodów:
      szczególnie dotkliwej dla danego narodu straty (na ogół jest to śmierć wybitnej
      osobistości) oraz szczególnie dużej liczby ofiar (to gest solidarności). Nie
      jestem zwolennikiem małego, ale wydaje mi się, że w tej konkretnej sprawie ma
      rację. Pytanie tylko od jakiej liczby powinno się liczyć "szczególnie dużo".
      Wiem, że dyskusja na taki temat byłaby niesmaczna, więc uważam, że powinniśmy to
      pozostawić wrażliwości osób podejmujących decyzje.
    • grisza14 Kalukin a czemu nie napisales nic o Tusku? 18.04.09, 09:12
      Co na miejscu tragedii robil i co mowil premier Tusk?Wybiorczosc
      Wybiorczej w zenicie Slonca Peru?
      • avin Re: Kalukin a czemu nie napisales nic o Tusku? 18.04.09, 18:40
        A co mial napisac,zeTusk jako odpowiedzialny za stan panstwa i
        bazpieczenstwo obywateli, przybyl tam chyba po toby sie na wlasne
        oczy upewnic, ze to nie czarna propaganda lecz smutna rzeczywistosc.
        • piotrek410 Re: Kalukin a czemu nie napisales nic o Tusku? 19.04.09, 18:53
          Ten sam zestaw przesmiewczych zachowan moznaby pokazac w wydaniu
          drugiej malpy, ale cyngielek mial za zadanie opisac tylko jedna. Co
          za przejaw zdziczalego sku...enia...
    • taketime Pan prezydent na miejscu tragedii 18.04.09, 09:42
      Tego samego dnia na polskich drogach zginęło 35 osób( więcej niż w pożarze).
      Trzeba by było żałobę ogłaszać co tydzień. Ale o ofiarach wypadków w ten
      sposób się nie pamięta
    • helguera ''Swój''prezydent nawalony na miejscu innej traged 18.04.09, 09:55
      nikomu z szmatławca nie prze4szkadzal ,ba starano się o to by nikt o tym się nie dowiedzial.Ot gazeta ktorej nie jest wszystko jedno,gazeta gdzie cyngle na gó... powiedzą ciastko byle było to dyskredytujące przeciwnika czyli tego kto nie podziela jedynie slusznych pogladów.
      • maruda.r Re: ''Swój''prezydent nawalony na miejscu innej t 18.04.09, 20:43
        helguera napisał:

        > nikomu z szmatławca nie prze4szkadzal

        ******************************

        Nasz Dziennik potrafi dużo wybaczyć Kaczyńskiemu.

    • halon51 Pan prezydent na miejscu tragedii 18.04.09, 10:04
      czytając w tym artykule zamieszczone wypowiedzi Pana Prezydenta to robi
      wrażenie , człowiek taki winien siedzieć raczej w kapciach w domu bo przeciesz
      winna być inna kolejność działań : najpierw pomagać gasić w myśl zasady na
      dany moment trzeba pomagać ,potem rozmawiać z burmistrzem, następnie myśleć o
      możliwej pomocy finansowej a na końcu pójść do Kościoła.
      • elarajgo Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 20.04.09, 09:08
        Zabrakło suflera,który podpowiedziałby PANU PREZYDENTOWI,co i w jakiej
        kolejności powinien zrobić.Nie spisali się karierowicze z Kancelarii
        Prezydenckiej.Pełniący obowiązki prezydenta,zapomniał nawet o
        kindersztubie,którą wyniósł z szanowanego domu.Takie zaniki pamięci,źle rokują
        na przyszłość i nie wróżą reelekcji.
        • elarajgo Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 20.04.09, 09:38
          elarajgo napisała:

          > Zabrakło suflera,który podpowiedziałby PANU PREZYDENTOWI,co i w jakiej
          > kolejności powinien zrobić.Nie spisali się karierowicze z Kancelarii
          > Prezydenckiej.Pełniący obowiązki prezydenta,zapomniał nawet o
          > kindersztubie,którą wyniósł z szanowanego domu.Takie zaniki pamięci,źle rokują
          > na przyszłość i nie wróżą reelekcji.
          Całkowicie zgadzam się z "Halon 51" i odpowiadam na to,już nie cytując.
    • yanuss ekstrakt wrednej publicystyki 18.04.09, 10:06
      To jest kolejny przyklad, z ktorego przyszli pismacy wybiorczej beda sie
      uczyc, jak napisac tekst wredny. To jest ekstrakt stylu wybiorczej.
      Jednostronne, dranskie atakowanie, ktorego jedynym celem jest propaganda
      antyprezydencka. Nie ma w tym tekscie zadnej pozytywnej wartosci, jest tylko
      zolc i nieskrywana pogarda do Kaczynskiego jako urzednika i jako czlowieka.
      • leniuch102 Tylko Kwaśniewski miał prawo do żałoby? 18.04.09, 19:46
        yanuss napisał:

        > To jest ekstrakt stylu wybiorczej.

        I ta niezachwiana pewność, ze czytelnicy łykną wszystko.
        Pochwalą żałobę ogłoszoną przez Kwaśniewskiego z powodu zamachu ... w Londynie
        (zginęło _troje_ Polaków) za to oburzą się na uhonorowanie spalonych żywcem
        przeszło dwudziestu mieszkańców budynku socjalnego - bo tak każe im red. Kałukin.
        I ta seria insynuacji na koniec, asekuracyjnie opatrzona znakami zapytania. Red.
        Kałukin, takiej metody używał do pomówień Lepper, gratuluję wzorów.

        leniuch.blox.pl
      • elarajgo Re: ekstrakt wrednej publicystyki 20.04.09, 09:19
        Wzruszyłam się.Tyle oddania i wiernopoddaństwa,w tak mocno skondensowanym
        tekście.Widać dobrze odrobioną lekcję na kursie politycznym PiS-u.Tak produkuje
        się aparatczyków,tzw.szmaciaków.W TV każdy członek PiS-u klepie,jak modlitwę ten
        sam,wykuty na pamięć tekst.Tak wyglądają wyprane mózgi.
    • aster5 Panie Redaktorze, ten artykuł o prezydencie i jego 18.04.09, 15:11
      polityce narodowo-żałobnej jest dosyć wredny; ściślej mówiąc-nosi
      cechy kopania leżącego. Czego publiczność nie lubi. Z całą pewnością
      ma Pan rację, jeśli idzie o wygłupy PiSo-Prezydenta-Bliźniaka,
      jednak przywalanie mu w sytuacji, gdy prawie 70% narodu ma go
      powyżej dziurek od nosa nie jest szczególnie eleganckie.Chyba wolę
      ciszę nad tą trumną...
      • maruda.r Re: Panie Redaktorze, ten artykuł o prezydencie i 18.04.09, 20:45
        aster5 napisała:

        Chyba wolę
        > ciszę nad tą trumną...

        **********************************

        To właśnie trzeba zadedykować błaznowi Kaczyńskiemu.

        • elarajgo Re: Panie Redaktorze, ten artykuł o prezydencie i 20.04.09, 09:46
          maruda.r napisał:

          > aster5 napisała:
          >
          > Chyba wolę
          > > ciszę nad tą trumną...
          >
          > **********************************
          >
          > To właśnie trzeba zadedykować błaznowi Kaczyńskiemu.
          Laurkę z dedykacją przewiązać wstążką i wysłać.
          W końcu, kto lituje się nad całym narodem,udręczonym przez nieudaczników?
    • art.usa Re: zydośmieć pluje na faszystow 18.04.09, 17:42
      zalganiugwnanicniedorowna napisała:

      > Żadna nacja nie wypowiada sie o nas Polakach tak negatywnie jak
      Żydzi. Skąd u n
      > ich tyle skrywanej nienawiści. Dlaczego zmieniają nazwiska.
      Dlaczego na całym ś
      > wiecie ich nienawidzą. Przecież zostali przyjęci do naszego kraju.
      Teraz gryzą
      > swoich wybawców. Dlaczego są tak podli. Potem dziwią się że Polak
      się broni. A
      > ich przedstawiciele co robią w Polsce z Polakami. Napuszczają
      jednych na drugic
      > h aby w tym fermencie wypłynąć i zdobyć władzę.
      >

      Napisalas co prawda gó...,
      ale zes moze sama napisała.
      Tylko ograniczony debil, kopiuje książki,
      i wykłada jako swe pismo.

      I jeszcze faszystowskie, jakaś ty chorowita, nawet lekarz ci
      już pomóc nie moze.
      • elarajgo Re: zydośmieć pluje na faszystow 20.04.09, 10:04
        art.usa napisał:

        > zalganiugwnanicniedorowna napisała:
        > Żadna nacja nie wypowiada sie o nas Polakach tak negatywnie jak
        > Żydzi.ich przedstawiciele co robią w Polsce z Polakami. Napuszczają jednych na
        drugic
        > > h aby w tym fermencie wypłynąć i zdobyć władzę.
        > Napisalas co prawda gó...,
        > ale zes moze sama napisała.
        > Tylko ograniczony debil, kopiuje książki,
        > i wykłada jako swe pismo.
        > I jeszcze faszystowskie, jakaś ty chorowita, nawet lekarz ci
        > już pomóc nie moze.
        Możemy tylko współczuć,że Bozia rozum nieszczęsnej,za karę odebrała.
    • elsby Przecież on 18.04.09, 19:06
      "dziadom" nawet ręki nie podaje...
      • elarajgo Re: Przecież on 20.04.09, 10:12
        elsby napisał:

        > "dziadom" nawet ręki nie podaje...
        Właśnie,więc po co się fatygował ( i to bez ulubionej Fatygi),na miejsce
        tragedii? Przecież mamy prezydenta należącego do klasy
        wyższej,uprzywilejowanej.Taki dyskomfort!
    • wroxi W polskim miescie splonal budynek 18.04.09, 20:28
      W polskim miescie splonal budynek, zle zaprojektowany (w sensie ochrony
      przeciwpozarowej) przez Polakow i kiepsko utrzymywany przez Polakow. Polacy
      prawdopodobnie zapruszyli ogien, Polacy za pozno zawiadomili straz pozarna.
      Polscy strazacy okazali sie malo bohaterscy i nie potrafili uratowac wielu
      Polakow. Na miejsce tragedii przyjechal, nie wiadomo po co, polski prezydent,
      ktory zachowal sie, jak maly dzieciak narzekajacy, ze koledzy go ubiegli i
      wiecej widzieli z pozaru.
      Pytanie: Co z tym wszystkim maja wspolnego Zydzi, albo ludzie innej, niepolskiej
      narodowosci, ktorzy z takich czy innych powodow zmieniaja czasami nazwiska?
      • art.usa Re W polskim miescie splonal budynek z biednymi 18.04.09, 21:37
        wroxi napisał:

        > W polskim miescie splonal budynek, zle zaprojektowany (w sensie
        ochrony
        > przeciwpozarowej) przez Polakow i kiepsko utrzymywany przez
        Polakow. Polacy
        > prawdopodobnie zapruszyli ogien, Polacy za pozno zawiadomili straz
        pozarna.
        > Polscy strazacy okazali sie malo bohaterscy i nie potrafili
        uratowac wielu
        > Polakow. Na miejsce tragedii przyjechal, nie wiadomo po co, polski
        prezydent,
        > ktory zachowal sie, jak maly dzieciak narzekajacy, ze koledzy go
        ubiegli i
        > wiecej widzieli z pozaru.
        > Pytanie: Co z tym wszystkim maja wspolnego Zydzi, albo ludzie
        innej, niepolskie
        > j
        > narodowosci, ktorzy z takich czy innych powodow zmieniaja czasami
        nazwiska?

        Madre slowa.
        Ale Polskie faszystowskie bojówki,
        próbują się odbudować, i odzyskac wladze, jak za czasów, swego
        wielkiego przewodniczącego Hitlera.
        Te wypowiedzi nie maja nic do czynienia z Polskim Prezydentem,
        który tej bandzie morderców, blisko stoi,
        ale oficjalnie ich nie popiera.
      • aleydis Re: W polskim miescie splonal budynek 19.04.09, 18:03
        Bo zawsze wszystkiemu winni są Żydzi. To tacy dyżurni chłopcy do
        bicia. Jak w tym powiedzeniu, że zawinił kowal, a powiesili Cygana.
        Ot, taka drobna skaza narodowa, ten nasz antysemityzm.
      • elarajgo Re: W polskim miescie splonal budynek 20.04.09, 10:14
        wroxi napisał:

        > W polskim miescie splonal budynek, zle zaprojektowany (w sensie ochrony
        > przeciwpozarowej) przez Polakow i kiepsko utrzymywany przez Polakow. Polacy
        > prawdopodobnie zapruszyli ogien, Polacy za pozno zawiadomili straz pozarna.
        > Polscy strazacy okazali sie malo bohaterscy i nie potrafili uratowac wielu
        > Polakow. Na miejsce tragedii przyjechal, nie wiadomo po co, polski prezydent,
        > ktory zachowal sie, jak maly dzieciak narzekajacy, ze koledzy go ubiegli i
        > wiecej widzieli z pozaru.
        > Pytanie: Co z tym wszystkim maja wspolnego Zydzi, albo ludzie innej, niepolskie
        > j
        > narodowosci, ktorzy z takich czy innych powodow zmieniaja czasami nazwiska?
        Narazili się nawiedzonej, nieszczęsnej faszystce.
    • jan_dreptak Kiedyś widziałem płonący las, czyli pan prezyde.. 19.04.09, 08:41
      rozumiem, że artykuł adresowany jest do tych 30% Polaków, ktorzy
      jeszcze nie zorientowali się, że obecny prezydent to kretyn ??
      • maruda.r Re: Kiedyś widziałem płonący las, czyli pan prezy 19.04.09, 12:51
        jan_dreptak napisał:

        > rozumiem, że artykuł adresowany jest do tych 30% Polaków, ktorzy
        > jeszcze nie zorientowali się, że obecny prezydent to kretyn ??

        **********************************

        W istocie. Szkoda, że okazja ku temu nie najszczęśliwsza, ale może właśnie ona
        uzmysłowi tym mniej zorientowanym, w czym rzecz.

      • elarajgo Re: Kiedyś widziałem płonący las, czyli pan prezy 20.04.09, 10:25
        jan_dreptak napisał:

        > rozumiem, że artykuł adresowany jest do tych 30% Polaków, ktorzy
        > jeszcze nie zorientowali się, że obecny prezydent to kretyn ??
        Ale zginą za niego w ogniu piekielnym,bo za późno na otrzeźwienie.
    • kretu23 Bardziej łopatologicznie nie można 19.04.09, 09:51
      synonim dna rośnie. Za 50 lat takie zachowanie będzie podręcznikowe. Polska
      for Dummies AD 2009.
    • wyksztalciunio Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 10:55
      Fragmenty tego bełkotu słyszałem w telewizji.Można odnieść wrażenbie,
      że to głos pijanego menela przed budką z piwem.
      Zdarzało mi się nie raz za granicą wstydzić,za zachowanie rodaków.
      Nie sądziłem,że kiedyś będę się wstydził za Prezydenta Kraju.
      Ten człowieczek jest ubezwłasnowolniony,przez brata i jego partię.
      • quant34 Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 11:34
        wyksztalciunio napisał:

        > Fragmenty tego bełkotu słyszałem w telewizji.Można odnieść wrażenbie,
        > że to głos pijanego menela przed budką z piwem.
        > Zdarzało mi się nie raz za granicą wstydzić,za zachowanie rodaków.
        > Nie sądziłem,że kiedyś będę się wstydził za Prezydenta Kraju.
        > Ten człowieczek jest ubezwłasnowolniony,przez brata i jego partię.

        Racja, język jakim posługuje się głowa polskiego państwa jest żenujący i
        prostacki. Słysząc wypowiedzi naszego Prezydenta nie mogę się oprzeć refleksji,
        że w gruncie rzeczy to bez znaczenia kto jest głową państwa. Takiemu
        Kononowiczowi zarzuca się, że się pcha do polityki pomimo, że nie potrafi się
        nawet wysłowić. Ale jak się wypowiedzi Kononowicza (uważanego przez wielu za
        osobnika upośledzonego umysłowo) zestawi z wypowiedziami Lecha Kaczyńskiego, to
        różnica jest naprawdę niewielka. Nasz Prezydent mówi akceptowalnym u głowy
        państwa językiem tylko wtedy gdy recytuje wcześniej napisane przemówienie. Gdy
        mówi a vista, jego język różni się od języka meneli spod monopolowego jedynie
        brakiem wulgaryzmów. Pytam więc czy w tym kraju Prezydentem naprawdę może być
        każdy?
        • maruda.r Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 13:04
          quant34 napisał:

          Pytam więc czy w tym kraju Prezydentem naprawdę może być
          > każdy?

          ****************************

          Może. Każdy, kto spełnia warunki zawarte w Konstytucji może kandydować. Reszta
          zależy od wyborców - szczególnie tej części, która zamiast pójść na wybory i
          wykorzystać jedną z niewielu szans na współudział w rządzeniu państwem, woli
          trwonić czas na poszukiwaniu promocji w hipermarketach lub pretensjach do życia
          przy grillu i piwku.

          • zbychuk Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 17:00
            Swieta racja. A za dwa miesice, ci sami ludzie co nie pojda na
            wybory do parlamentu UE, beda narzekali jakie to balwany sie
            dostaly. Zawsze latwiej narzekac niz cos zrobic.
            Ja niestety mieszkajac zagranica nie moge glosowac na polskich
            przedstawicieli, ale goraco apeluje d mieszkajacych w Kraju - idzcie
            na wybory do PE.
          • quant34 Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 20:25
            maruda.r napisał:

            > quant34 napisał:
            >
            > Pytam więc czy w tym kraju Prezydentem naprawdę może być
            > > każdy?
            >
            > ****************************
            >
            > Może. Każdy, kto spełnia warunki zawarte w Konstytucji może kandydować. Reszta
            zależy od wyborców - szczególnie tej części, która zamiast pójść na wybory i
            wykorzystać jedną z niewielu szans na współudział w rządzeniu państwem, woli
            trwonić czas na poszukiwaniu promocji w hipermarketach lub pretensjach do życia
            > przy grillu i piwku.

            Oczywiście, że w tym sensie każdy może zostać głową państwa. Ty jednak piszesz o
            wymogach formalnych odnoszących się do konstytucyjnej zasady równości wobec
            prawa. W tym sensie każdy, kto spełnia określone w konstytucji kryteria może
            kandydować, a wyborcy mogą go wybrać. Mnie natomiast chodziło o faktyczne
            standardy w polityce. Standardy kultury, wykształcenia, umiaru, możliwości
            intelektualnych itp. Ostatecznie możesz to skwitować stwierdzeniem, że decydują
            wyborcy, a więc to oni ustalają te standardy. Będzie to oczywiście prawda,
            jednak pomijając wymogi formalne, w każdym społeczeństwie istnieje jakiś próg,
            jakieś kryteria pozaprawne, a więc społeczne, które determinują to, kto może
            faktycznie zostać głową państwa. I znowu sprowadza się to do preferencji
            wyborców, jednak wyborcy w zdecydowanej większości kierują się nie własną
            precyzyjną oceną kandydata (z reguły nie mają informacji pozwalających na taką
            ocenę), ale właśnie owymi standardami. Sąd one zasadniczo odmienne w każdym
            społeczeństwie. I tak na przykład Amerykanie nie wybiorą kandydata, który jest
            nędzarzem, wybierają raczej milionerów. Francuzi nie wybiorą prostaka, Rosjanie
            słabeusza itp. W każdym natomiast względnie rozwiniętym, demokratycznym kraju,
            ludzie nie wybierają imbecyli. Nie robią tego nawet jeżeli sami są imbecylami.
            To mam na myśli pytając czy Prezydentem RP może już zostać każdy. To pytanie tak
            naprawdę brzmi: czy standardy polskiej polityki i związany z nimi poziom
            oczekiwań społeczeństwa, są już tak niskie, że faktyczny próg społecznej
            akceptacji potrafi przekroczyć nawet analfabeta. Od lat obserwujemy stopniowe
            przyzwyczajanie społeczeństwa do pauperyzacji życia politycznego. Najpierw
            okazało się, że Prezydentem może zostać elektryk o manierach słonia w składzie
            porcelany i nic się wielkiego nie stało. Ba, nawet po latach nie jest już tak
            źle oceniany. Później okazało się, że w dobie PiSowskiej walki z
            przestępczością, wicepremierem może zostać kryminalista skazany prawomocnie za
            przestępstwa. I znowu świat się nie zawalił. Pytam zatem, gdzie jest granica
            tego, co polskie społeczeństwo będzie w stanie zaakceptować? W tym kraju o
            szansach wyborczych nie przesądzają przecież kompetencje, wiedza i kultura, ale
            tupet i upór. W krajach o dojrzałej demokracji, Leper wicepremierem byłby czymś
            nie do pomyślenia. Tak samo nie do pomyślenia byłby prezydent bełkoczący przed
            kamerami jak w pijanym widzie i opowiadający w Gruzji, że będzie "walczył z
            Rosją". Ale tu jest Polska, więc co będzie dalej? Prezydent Kononowicz? Cholera,
            a czemu nie?
          • elarajgo Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 20.04.09, 10:38
            maruda.r napisał:

            > quant34 napisał:
            >
            > Pytam więc czy w tym kraju Prezydentem naprawdę może być
            > > każdy?
            >
            > ****************************
            >
            > Może. Każdy, kto spełnia warunki zawarte w Konstytucji może kandydować. Reszta
            > zależy od wyborców - szczególnie tej części, która zamiast pójść na wybory i
            > wykorzystać jedną z niewielu szans na współudział w rządzeniu państwem, woli
            > trwonić czas na poszukiwaniu promocji w hipermarketach lub pretensjach do życia
            > przy grillu i piwku.
            >
            Polak,przecież mądry po szkodzie,ale coś tego nie widać.Jednak chodzę na
            wybory,by sobie nie pluć w brodę i narzekać.
      • elarajgo Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 20.04.09, 10:30
        wyksztalciunio napisał:

        > Fragmenty tego bełkotu słyszałem w telewizji.Można odnieść wrażenbie,
        > że to głos pijanego menela przed budką z piwem.
        > Zdarzało mi się nie raz za granicą wstydzić,za zachowanie rodaków.
        > Nie sądziłem,że kiedyś będę się wstydził za Prezydenta Kraju.
        > Ten człowieczek jest ubezwłasnowolniony,przez brata i jego partię.
        Jakie to przykre i żałosne.To właśnie jest ta nowa,uprzywilejowana klasa
        wyższa,IV RP.Zgroza.
    • vdrapatz Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 11:48

      Nie rozumiem, dlaczego poprzednicy swoimi wpisami dezaprobują
      redaktora P. Kalukina?
      Prawie cały artykuł jest reportażem z pobytu Lecha na miejscu pożaru
      ze szczególnym podkreśleniem jego wypowiedzi, które są na poziomie
      zapóźnionego intelektualisty! Słusznie zostało postawione pytanie,
      czemu ma służyć ogłaszanie 3 dniowej żałoby narodowej? Odpowiedź
      jest prosta! Do kampanii wyborczej PiS-su do UE i już przedwczesnej
      własnej kampanii wyborczej na stanowisko Prezydenta, co jest tak
      prawdopodobne jak śnieg na pustyni Sahara!

      Zresztą każde publiczne wystąpienie Lecha w kraju czy zagranicą,
      jest obliczone na propagandę PiS-u z podkreśleniem osiągnięć byłego
      Premiera i jego mafijnej koalicji z SO i LPR!
      Z obrzydzeniem przypominam sobie to rządzenie Kaczyńskich z Lepperem
      i Giertychem, same kłamstwa, upokorzenia, chamstwa, warcholstwa z
      intencją rewolucji moralnej w IV RP. Mnie się wydaje, że gdyby PIS
      rządził w Polsce nadal to bylibyśmy świadkami wojny domowej.
      Czytając te wpisy internautów, potwierdza się moje przekonanie, czy
      kiedykolwiek polskie społeczeństwo było tak podzielone jak teraz? Z
      jednej strony PiS, bracia K&K i ich zwolennicy zaś drugiej strony
      ich przeciwnicy polityczni tj. ta wielka reszta, czyli w ocenie tych
      pierwszych ZOMO-cy, UB-eki, SB-ki, post-komuchy i komuchy i Bóg wie,
      kto jeszcze?

      Szanowni moi przedmówcy, jestem już ponad 25 lat poza Polską i
      próbowałem kiedyś wcielić się w osobowość bezkrytycznego czciciela
      braci K&K i zrozumieć ich strategię w przedsięwzięciach a z tego
      wynikająca jakaś misja, czy może posłannictwo dla Polski,
      praktycznie mówiąc z ich wypo-wiedzi, poleceń, czy też
      przedsięwzięć, które zawsze są tak zaskakujące, że chcąc nie chcąc
      prowadzą do ideologicznej dyktatury, do inkwizycji w stosunku do ich
      przeciwników politycznych, a to już jest nic innego jak gloryfikacja
      swoistego stalinizmu, a ci z mojego rocznika lat trzydziestych
      doskonale to pamiętają tą dyktaturę!!

      Jaka jest możliwość pozbycia się braci K&K? Mnie się wydaje Polacy
      nie macie żadnych szans, oni muszą się sami wykończyć, ale to
      jeszcze potrwa ze szkodą dla Polski i Europy. Każdy dzień ich
      działalności politycznej, to niepowetowana strata dla dobra Polski!
      Jednak stawiam to pytanie? Musi Polska czekać do następnych wyborów?
      Czy naprawdę nie żadnej możliwości odsunięcia prezydenta? Kiedyś
      czytałem SMS w Szkle Kontaktowym Cytuję „Prezydent mówi Polska,
      myśli PiS.” Czy to nie jest powód do impeachmentu?


      • elarajgo Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 20.04.09, 11:11
        Autor: "vdrapatz" dużo napisał,ale nic,z czym,można się nie zgodzić.Cały
        komentarz wiernie oddaje naszą sytuację.Odsyłam do tej wypowiedzi,za długiej,by
        ją cytować.
        Akurat, przyznaję rację redaktorowi Kalukinowi,a podobnych do mnie jest
        więcej.Trudno o spokój w państwie,w którym stale,jesteśmy napuszczani na
        siebie,przez nadludzi.Także uważam,że ci,którzy żyć nie potrafią,bez szukania
        wrogów,sami w końcu się wykończą.Ostatecznie dokona tego biologia.Nie wszyscy
        tego doczekamy,a szkoda,bo dobrze byłoby zaznać spokoju i nie oglądać podżegaczy
        do wojny domowej.Doprowadziwszy do tego,byliby usatysfakcjonowani i w pełni
        szczęśliwi.
    • bart0123 Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 12:05
      c
    • bart0123 Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 12:06
      w rzeczy samej prezydent jako osoba z doktoratem posluguje sie
      bardzo ubogim jezykiem. W parze z tym idzie ograniczona inteligencja
      i brak dobrego wychowania. Jego bratu nie mozna wystawic innego
      swiadectwa. Kaczynscy to wyraznie patalogiczna rodzina. Kto im te
      prace doktorskie napisal i jak bylo mozliwe, ze oni je obronili? Ich
      doradcy to takie samo badziewie jak i oni. Dobrze, ze w koncu sie
      zaczyna o nich w ten sposob pisac i otwiera sie oczy spoleczenstwu
      na to z kim ma do czynienia.
      • maruda.r Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 12:59
        bart0123 napisała:

        > w rzeczy samej prezydent jako osoba z doktoratem posluguje sie
        > bardzo ubogim jezykiem.

        *********************************

        Tu już nie chodzi o ubogość języka, ale o niestosowność wszelkich komentarzy
        "technicznych" Kaczyńskiego, które każą przypuszczać, że jest on osobą
        emocjonalnie niedorozwiniętą. Myli nas jego jego wiek i wygląd, ale tak naprawdę
        to przerośnięty dziesięciolatek. Jego kumple: Stasiak i Szczygło mają te same
        problemy.



        • quant34 Re: Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 20:35
          maruda.r napisał:

          > Tu już nie chodzi o ubogość języka, ale o niestosowność wszelkich komentarzy
          "technicznych" Kaczyńskiego, które każą przypuszczać, że jest on osobą
          emocjonalnie niedorozwiniętą.

          Moim zdaniem istnieje prostsze wyjaśnienie: choroba alzheimera w niezbyt
          zaawansowanym stadium. Mówię poważnie, to nie jest żart. To, co Palikot brał za
          stan upojenia alkoholowego, może być skutkiem choroby. Oglądałem kiedyś wywiad z
          L. Kaczyńskim, podczas którego naprawdę bełkotał i mówił od rzeczy, ale w to, że
          był pijany nie wierzę. Rozmawiałem o tym z moimi znajomymi - biegłymi lekarzami
          sądowymi (psychiatrami) i potwierdzają te obserwacje. Oczywiście bez konkretnych
          badań, nikt 100% diagnozy nie postawi, jednak ona prawdopodobnie została już
          dawno postawiona, tyle że jest ukrywana. I trudno się temu dziwić.
    • maczimo Pan prezydent na miejscu tragedii 19.04.09, 13:10
      Dziennikarski BDEŁKOT
    • sekwana2005 Pan prezydent, pan premier 20.04.09, 06:41
      To żałosne, gdy katastrofę wykorzystuje się do ugrania jakiś
      wyborczych procentów - choćby promili.
      Niestety robi to i pan prezydent, i pan premier.
      W innych krajach działania koncentrują się na tym, by pomóc ofiarom
      i ich bliskim - u nas na obietnicach "rozliczeń".
      Jak w tysiącach polskich bloków w moim jest klatka zapasowa - i
      wyjście z niej zamknięte na stałe. Kogo rozliczać, gdy coś się
      stanie? Prezesa spółdzielni? Burmistrza? Straż pożarną czy policję?
      Gdy pod balkonami sąsiedniego bloku zobaczyłem trupa, wyjaśniono mi
      ze to już -nasty "lotnik" na moim osiedlu. Były nawet duety - mąż i
      żona. Bez żałoby narodowej, bez modlitw w katedrach - niemal tyle
      ofiar, co w Kamieniu.
      Parę dni temu jakiś dziennikarz GW pisał, iż politycy "tabloizują
      media" - jest odwrotnie, media tabloizują nasze życie. W kazdej tv,
      na każdym serwisie internetowym twarz wysmarowanej maścią na
      oparzenia kobiety z Kamienia. Błyskawicznie ferowane wyroki - na
      miejscowych pijaków, na władze, diabli wiedzą na kogo jeszcze.
      No i ci politycy i ci dziennikarze, chcący się wykazać...
      Tfuu...
    • elarajgo Re: Kiedyś widziałem płonący las, czyli pan prezy 20.04.09, 09:32
      snellville napisał:

      > "widzialem orla lot.........."mocno religijny ten nasz prezio,nikt
      > tego nie potrafi zrozumiec!!!
      > Pokwakal i pojechal,szkoda pisac o tym.
      I taka jest szczera prawda.
      • k.res czyli pan prezydent 20.04.09, 16:40
        świetnie napisane - gratuluję stylu

        w sosie codziennej pisaniny właśnie tego podejścia brak staje się dotkliwy:
        dosłowności pozwalającej na oczywiste interpretacje - to niezwykle bolesne dla zainteresowanego ale eleganckie zarazem
    • theoscop Kiedyś widziałem płonący las, czyli pan prezyde.. 21.04.09, 08:50
      Wypowiedzi prezydenta budzą we mnie przerażenie. Więcej nic nie mogę
      napisać, aby nie narazić się na zarzut obrazy Głowy Państwa...
    • jjszczepan Pan prezydent na miejscu tragedii 21.04.09, 14:53
      Sadze, ze najbardziej zadziwiajaca była podróż Pana Prezydenta na
      miejsce wydarzenia. Z Juraty kanonierka byłby szybciej niż
      samochodem - to ok 380 km jadąc drogami Wybrzeża. Nie było w pobliżu
      śmigłowca Marynarki Wojennej? Nie było rozsądniejszej metody
      przemieszczania Pana Prezydenta?
      No, chyba, ze słowa pana ministra Kownackiego, iż "Pan Prezydent
      jak będzie w stanie, to dotrze na miejsce tragedii jak najszybciej"
      oznaczały coś więcej! Czyli .... zgadzałyby się z pytaniami Pana
      Posła Palikota. Wszak były święta....
    • henryk_49 Kiedyś widziałem płonący las, czyli pan prezyde.. 21.04.09, 20:52
      Mamy prezydenta ,może mało medialnego ,ale najrozsądniejszego, najmądrzejszego
      ,i najlepszego jakiego mogli byśmy mieć. Kto myśli inaczej- to niedoinformowany
      i przypomnę jak reprezentował 40-to miln. naród poprzedni kochany prezydent
      Kwaśniewski>
      -zataczał się na grobach bohaterów narodowych w Katyniu,
      -pijany okręcał we flagę USA ,publicznie -cały świat się z nas śmiał,
      -na każdym oficjalnym przyjęciu rzygał jak kot,
      - z powyższych powodów prez. Putin ustawiał go w ostatnim rzędzie.
      O Wałęsie nie wspomnę , po prostu robotnik, jaki był taki był . GW na jego temat
      ,swego czasu, wystarczająco dużo napisała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka