czaromir
19.04.09, 20:47
Tak się składa, że to na Tajwanie nie jest najwyższy poziom lekarzy.
Najlepiej było to widać podczas epidemii SARS-u, kiedy większość
personelu szpitalnego nie przestrzegała podstawowych zasad higieny,
a największa zakaźność choroby była właśnie w szpitalach. Po tak
krótkiej informacji możliwe są 2 hipotezy; 1) albo są inne kryteria
przepuszczania na egzaminach studentów z Tajwanu płacących za studia
na polskich uczelniach i 2) lekarze z Tajwanu czują się zagrożeni na
swoich pozycjach na Tajwanie. Być może jakiś nowo upieczony lekarz
popełnił też jakiś błąd, co w końcu zawsze może się zdarzyć, i
Tajwańczycy znaleźli pretekst żeby sobie powykluczać
tych "wiedzących inaczej".