Dodaj do ulubionych

Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy...

19.04.09, 20:47
Tak się składa, że to na Tajwanie nie jest najwyższy poziom lekarzy.
Najlepiej było to widać podczas epidemii SARS-u, kiedy większość
personelu szpitalnego nie przestrzegała podstawowych zasad higieny,
a największa zakaźność choroby była właśnie w szpitalach. Po tak
krótkiej informacji możliwe są 2 hipotezy; 1) albo są inne kryteria
przepuszczania na egzaminach studentów z Tajwanu płacących za studia
na polskich uczelniach i 2) lekarze z Tajwanu czują się zagrożeni na
swoich pozycjach na Tajwanie. Być może jakiś nowo upieczony lekarz
popełnił też jakiś błąd, co w końcu zawsze może się zdarzyć, i
Tajwańczycy znaleźli pretekst żeby sobie powykluczać
tych "wiedzących inaczej".
Obserwuj wątek
    • p3nisista uniwersytetu medycznego 19.04.09, 20:53
      w poznaniu nie ma akademii medycznej

      [sonda=Czy pismaki z GWna to tępe ch...]
      [*]Tak
      [*]Nie
      [/sonda]
      • maaac Re: uniwersytetu medycznego 19.04.09, 21:24
        www.amp.edu.pl/
        A taki, a nie inny link do ich stronki na pewno jest skrótem od
        uniwersytetu?

        A to powód tej jakże ZNACZĄCEJ zmiany nazwy.
        www.epoznan.pl/?id=4320§ion=news&subsection=news
        Myślełem że ludzie w Poznaniu są mniej podatni na tytułomanię, nie
        tak jak w Krakowie.
    • placebo99 Wystarczy pójść do przychodni. To tyle o poziomie. 19.04.09, 20:53
      Wszystko stacza się na psy.
    • hno3 Fakt.Czarów i odczyniania w PL nie uczą. 19.04.09, 21:03
      A to filary medycyny chińskiej.
    • r_mol Poziom polskiej medycyny jest tragiczny 19.04.09, 21:15
      I żeby się o tym przekonać, wystarczy wybrać się do polskiego lekarza.
      • te_rence Re: Poziom polskiej medycyny jest tragiczny 19.04.09, 22:20
        poziom służby zdrowia a nie medycyny... uczelnie polskie stoją na dobrym poziomie...
        • drpepper Re: Poziom polskiej medycyny jest tragiczny 19.04.09, 23:44
          te_rence napisał:

          > poziom służby zdrowia a nie medycyny... uczelnie polskie stoją na dobrym poziom

          niestety wiedza i wierza tylko w to polscy studenci i ich rodziny
      • zygmuntt0 Re: Poziom polskiej medycyny jest tragiczny 19.04.09, 22:46
        idź w UK do lekarza z NHS, a docenisz polskiego lekarza
        • drpepper Re: Poziom polskiej medycyny jest tragiczny 19.04.09, 23:44
          zygmuntt0 napisał:

          > idź w UK do lekarza z NHS, a docenisz polskiego lekarza

          kolejny robol co poszedl z katarem i caly obrazony wyszedl, ze nie dostal nic na darmowa recepte
    • etiopczyk Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy.. 19.04.09, 21:25
      Nie poziom polskiej medycyny jest tragiczny (choć z pewnością nie
      baaardzo wysoki) co polskiej służby zdrowia.
      • maaac Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 19.04.09, 21:25
        Wystarczy jednak trafić do niego za granicą Polski i następuje cud?
    • anders76 Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy.. 19.04.09, 21:32
      Od lat obserwuje absolwentow polskich AM w Skandynawi. Formalnie
      zaraz moga isc do pracy, gdy pytam ich o konfrontacje z kolegami z
      miejscowych uniwerkow, to oceniaja, ze maja lepsze przygotowanie do
      zawodu. Po prosu Tajwanczycy stosuja zaporowke z powodu obaw o
      konkurencje, "lekarz z Europy" to moze brzmiec ciekawie na rynku
      pracy.
      Poza tym absolwenci z Polski zawsze byli mile widziani w calej
      Europie, nie bylo zastrzezen.
      • eva15 Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 19.04.09, 22:11
        > Po prosu Tajwanczycy stosuja zaporowke z powodu obaw o
        > konkurencje, "lekarz z Europy" to moze brzmiec ciekawie na rynku
        > pracy.

        Czemu piszesze "lekarz z Europy" a nie z Poslki?

        >Poza tym absolwenci z Polski zawsze byli mile widziani w calej >Europie, nie
        bylo zastrzezen.

        Wcześniej, lekarze z Polski musieli nostryfikować swe dyplomy i odbywaś praktykę
        u boku lekarza-tubylca lub w szpitalu zanim mogli otworzyć własną. Teraz tylko
        dlatego są z tego zwolnieni, bo Unia nie przewiduje tego dla swoich członków.
    • milu100 Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy... 19.04.09, 21:42
      jakoś mnie to nie dziwi i jestem w stanie zgodzić sie z Tajwańczykami
      • titta Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 19.04.09, 23:12
        Moze bys poznal wczesniej poziom tajwanskich sluzb medycznych, zanim
        sie tak ochoczo zgodzisz.
    • eva15 pan prof. podparł się niewłaściwym argumentem 19.04.09, 22:07
      Nie chcę podważać poziomu polskich uczelni medycznych, ale powływanie się na to,
      że polscy lekarze mogą bez problemów pracować wEuropie o niczym nie świadczy. Ci
      sami lekarze z tych samych uczelni jeszcze 5-10 lat temu musieli nostryfikować
      dyplomy. Po prostu Unia w swoich ramach nie przewduje nostryfikacji i Polska
      wszedłszy do Unii podpada teraz pod te przepisy i to wszystko.
      • rasklaat Re: pan prof. podparł się niewłaściwym argumentem 19.04.09, 23:11
        eva15 napisała:

        > Nie chcę podważać poziomu polskich uczelni medycznych, ale powływanie się na to
        > ,
        > że polscy lekarze mogą bez problemów pracować wEuropie o niczym nie świadczy. C
        > i
        > sami lekarze z tych samych uczelni jeszcze 5-10 lat temu musieli nostryfikować
        > dyplomy. Po prostu Unia w swoich ramach nie przewduje nostryfikacji i Polska
        > wszedłszy do Unii podpada teraz pod te przepisy i to wszystko.

        Skoro tajwańscy lekarze protestują to znaczy że polscy lekarze są dobrzy. Inaczej tamtejszym lekarzom nie przyszłoby do głowy żeby się przed nimi bronić.
        • drpepper Re: pan prof. podparł się niewłaściwym argumentem 19.04.09, 23:38

          > Skoro tajwańscy lekarze protestują to znaczy że polscy lekarze są dobrzy. Inacz
          > ej tamtejszym lekarzom nie przyszłoby do głowy żeby się przed nimi bronić.

          W Anglii robole tez protestuja przeciwko polskim pracownikow. Bo sa lepsi? Nie. Bo sa tansi o kilkadziesiat procent.
        • eva15 Dyplomy komuszej idei albo kapitalistycznej kasy 20.04.09, 00:38
          Taaak? Czyli gdyby byli źli, to by ich popierali?

          Nie, rzecz pewnie w tym, że studia medyczne są w na Tajwanie droższe niż w PL i
          co gorsza tajwańscy lekarze wykształceni w PL chyba jednak gorsi od tubylczych
          absolwentów. Nie dlatego, że poziom studiów jest w PL niższy - tego nie wiem-
          lecz ze wzgl. językowych. Akurat tak się składa, że znam 2 tajwańskich studentów
          stomatologii w Polsce i nadziwić się nie mogę, jak oni studiują, skoro ich
          angielski jest chaotyczny i trudno zrozumiały, angielski polskich profesorów
          marny, a polski tych Tajwańczyków zerowy...

          Niestety mam wrażenie, że ich studia przypominają studia młodzieży afrykańskiej
          w PL w latach 60., 70., 80. ub. w. Wtedy dawano dyplomy egzotycznym
          obcokrajowcom dla socjalistycznej idei, a teraz kapitalistycznej kasy.
      • thadee Co powiesz o konieczności nostryfikacji dyplomów. 19.04.09, 23:48
        uzyskanych na przykład w USA?/słynny ostatnio przypadek prezesa NBP
        Skrzypka/.Rankingi są obiektywne? Nie bardzo...W Polsce ukończyłem
        jedną z politechnik, która nie łapie się do klasyfikacji 500
        najlepszych.... Później doktorat robiłem na uczelni
        zagranicznej /teren UE/ klasyfikowanej na poz.200-500 / wspólnie/,
        ale nie miałem z tego powodu ani żadnych "schodów"ze strony uczelni
        ani kompleksów, że jestem z tak nierenomowanej uczelni...Nie miałem
        kompleksów, gdyż nie widziałem żadnej różnicy w moim wykształceniu w
        PL a innych absolwentów z innych krajów....Powiem więcej, w wiedzy
        ogólnej, będącej wyznacznikiem ogólnej inteligencji społeczeństwa
        nie jesteśmy tacy źli - jesteśmy lepsi od wielu absolwentów MIT-ów,
        Oxford-ów, Harvard-ów itp.Tylko musimy pozbyć się jednego kompleksu,
        kompleksu pobierania nauki w polskich "uczelniach prowincjonalnych"
        i mieć poczucie własnej wartości, pewności, wysoko się cenić... [b
        ]Tylko na miłość boską, nie dajmy rządzić laikom w naszym
        kraju!!!!Stracimy następne 20 lat!!!!
    • grazka63 Niech studiuja Polacy 19.04.09, 22:15
      Jezeli ktos watpi w polskich lekarzy to radze isc do angielskiego
      lekarza.Dopuscic wiecej Polakow do studiow medycznych.Wiadomo nie od
      dzisiaj ze ciezko sie dostac na medycyne.
      • drpepper Re: Niech studiuja Polacy 19.04.09, 22:34
        A Ty grazka63 jak mniemam masz doswiadczenie z angielskimi lekarzami, bo sie wypowiadasz w tej kwestii. Widze rowniez, ze masz troche latek - w tym wieku emigracja oznacza jedno - zajmujesz jakas niska pozycje spoleczna. A Twoj post to potwierdza. Powiem dlaczego. Pracuje w NHS (nie jako lekarza) i mam czasami mozliwosc obserwowania lekarzy w ich "konfrontacji" z polskimi pacjentami. Wniosek moj jest taki - angielski lekarz faktycznie lekcewazy choroby, ktore na dobra sprawe nie sa grozne (jakies niegrozne kaszle, przeziebienia, liszaje itp) jednakze gdy dochodzi do czegos powazniejszego to reakcja jest natychmiastowa (szczegolnie gdy mowimy o czyms zaraznym) a pomoc w pelni profesjonalna. Duzo to rowniez zalezy (DUZO) od znajomosci jezyka. Ja sam sie nie dziwie, ze zlewa jakichs roboli z hurtowni - tepaki juz na wejsciu nastawione na konfrontacje (zagubienie i strach sprawiaja, ze ich poziom adrenaliny rosnie), przychodza z postawa roszczeniowa mimo tego, ze sami nie zglaszaja zarobkow, pracuja na czarno i wyludzaja benefity. Na sam ich widok noz sie otwiera w kieszeni.
        Anglia nie jest idealnym krajem - duzo tu widze rzeczy, ktore mi sie nie podobaja i sam mysle jak z tego socjalnego kraju emigrowac ale w tym przypadku sorry - lekarze angielscy sa duzo lepiej wyksztalcenie niz polscy. Wynika to z sposobu rekrutacji na studia i z samej specyfiki studiow na angielskiej uczelni.

        PS byl u nas lekarz z polski (taniej jest sciagnac lekarza z polski na dyzur niz placic nadgodziny) - niestety nie polapal sie w urzadzeniach i troche siary bylo
        • rasklaat Re: Niech studiuja Polacy 19.04.09, 23:32
          Osobiście mam wysokie zdanie o lekarzach w Anglii. Są to ludzie pochodzący z całego świata a nie tylko miiejscowi. Reprezentują całkiem fajny model podejścia do pacjenta. Trzeba przyznać że są to najczęściej ludzie mili, kulturalni i dobrze traktujący pacjenta. O kwalifikacjach nie będę się wypowiadał gdyż nie potrafię oceniać specjalistów z poszczególnych dziedzin. Z pewnością są tu obecni specjaliści na bardzo różnych poziomach uprawiania swej sztuki.


          Ci, z którymi miałem kontakt byli spoko - Dr Mistry z Indii, fajny gość, dobrze leczył. Byliśmy w jego gabinecie rano w mróz i siedział w płaszczu trzęsąc się z zimna ale zajął się nami. Manjit w szpitalu też spoko się zachowała i rozpoznała od razu co miała rozpoznać. Szkoda że pojawiła się dopiero rano a siedzieliśmy tam już od szóstej wieczór poprzedniego dnia. Dr McKinnon zajmował się jak należy, babka z Filipin (nie pamiętam nazwiska) bardzo nam pomogła, angielski ponury anestezjolog (wielkie chłopisko) stanął na wysokości zadania, inni też byli świetni.

          O polskich lekarzach wiem sporo, mniej z autopsji bardziej z wywiadów z ludźmi z kręgu (sami lekarze, ich pacjenci, personel medyczny). Czasem jest tak, że mając np zawał tętnicy udowej i jadąc w karetce do szpitala losujesz utratę życia albo nogi na loterii. Jeśli dyżur ma dziś dr P., znakomiy spec od naczyń krwionośnych, to rozpozna cię prawidłowo i może uratuje nogę. Jeśli natomiast w szpitalu napotkasz lek. med. L, nerwowego chirurga alkoholika i partacza to nogi już nie masz na pewno a życie być może ocalisz... Jedni są lepsi a drudzy są gorsi. Część lekarzy pije, inni mają kłopoty rodzinne, inni są gnojami inni gonią za kasą a jeszcze inni się po prostu bardzo starają robić dobrze to co robią. To tacy sami ludzie jak wszędzie i robią podobne błędy jak pozostali. Błędy wynikające ze zmęczenia, złej kondycji, olewania, głupoty, braku doświadczenia. Religa na początku też kilku ludzu uśmiercił bo był za młody i za ambitny.
          • drpepper Re: Niech studiuja Polacy 19.04.09, 23:37
            Nie mozesz pisac: " To tacy sami ludzie jak wszędzie i robią podobne błędy jak pozostali. Błędy wynikające ze zmęczenia, złej kondycji, olewania, głupoty, braku doświadczenia." dlatego, ze takie dzialania sa marginesem bledu w prawidlowo prowadzonym procesie edukacji lekarzy. Bedzie to dajmy na to 2 lub 3 procent. W Polsce odsetek ten bedzie duzo, duzo wiekszy. A bazuje na swoim wlasnym doswiadczeniu.
    • aga1000 Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy.. 19.04.09, 22:34
      Polskie uczelnie, te medyczne także, w światowych rankingach nie istnieją,
      niestety.
      Ale tajwańskie chyba też nie... A studenci z Tajwanu nie przyjeżdżają tutaj z
      powodu prestiżu tylko z powodu "taniości". Jak mają problem, niech wprowadzą
      nostryfikacje, staże itp. Z drugiej strony ciekawa jestem jakie faktycznie
      wykształcenie odbierają ci obcojęzyczni studenci.
      • windsurfing_junkie Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 19.04.09, 23:44
        Prawda jak zwykle lezy po srodku. Lokalni lekarze zwalczaja konkurencje
        i dzieje sie tak nie tylko na Taiwanie. Z drugij strony tzw "visa students"
        wszedzie korzystaja z taryfy ulgowej. Po pierwsze dlatego ze placa duze
        pieniadze a wiec trzeba ich jakos przeciagnac z roku na rok aby budzet
        uniwersytetu nie ucierpial a po drugie ich znajomosc jezyka utrudnia im
        zglebienie tematu.
        • slsmyl Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 20.04.09, 00:38
          Swieta prawda. Oprocz tego bym dodal, ze poziom studiow spada na calym swiecie,
          produkuke sie coraz wiecej bardzo przecietnych ludzi z doktoratem i jeszce
          wiecej niedoksztalconych debili z magistrem.
    • bugmenot2008_2 Polska medycyna to średniowiecze. Jak poszedłem na 19.04.09, 22:36
      dyżur ortopedii w warszawskim szpitalu na Solcu, to metoda zbadania czy nie mam
      złamanej kości polegała na próbie wyginania ręki. Nie zemdlałem, znaczy kość
      cała. Później zrobione prześwietlenie pokazało , że jednak kość była złamana.
      Tak właśnie wygląda polska medycyna XXI wieku.
    • michal24gda Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy.. 19.04.09, 22:48
      Tak się składa że jestem studentem "medycyny" i znam sytuację z pierwszej ręki.
      Otóż najprawdopodobniej gazety napisały prawdę. Poziom nauczania obcokrajowców
      jest dramatycznie niski. Zabrzmi to nieco stronniczo ale oni nie uczą się nawet
      1/3 tego co my (polscy studenci medycyny). Traktowani sa "po łepkach" i na
      odczep. Każdy asystent i profesor chce tylko zgarnąc kaske i wysłać "kebaby" do
      domu.

      A czemu mi to przeszkadza?? Bo moja uczelnia a przez to i mój tytuł na ktory
      pracuje traci na wadze. Pojadę do szpitala do Berlina czy Stockholmu i jestem
      marnym polskim doktorem...


      Inna sprawa. Widze tu dużo narzekających na polską służbę zdrowia. Nie
      chcialibyście żeby leczył was jakiś Francuz czy Anglik. Wierzcie mi na słowo.
      Inna sprawa... To fakt że NFZ niegospodarnie zarządza ale pretensje o brudne i
      zadłużone szpiitale to do nikogo innego tylko do siebie bo w stanach okolo 25%
      podatków idzie na służbę zdrowia szeroko rozumianą a u nas ledwo 4%
      • drpepper Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 19.04.09, 23:18
        michal24gda napisał:

        > jest dramatycznie niski. Zabrzmi to nieco stronniczo ale oni nie uczą się nawet
        > 1/3 tego co my (polscy studenci medycyny).

        Zgadza się. Jesteś ginekologiem, wiesz z ilu kilkudziesięciu kości składa się ręka ale w przypadku nagłej interwencji gubisz się (z życia wzięte).


        > A czemu mi to przeszkadza?? Bo moja uczelnia a przez to i mój tytuł na ktory
        > pracuje traci na wadze. Pojadę do szpitala do Berlina czy Stockholmu i jestem
        > marnym polskim doktorem...

        Obawiam się, że Twoja uczelnia niezależnie od tego traci na wadzę a Ty niezależnie od tego jesteś i będziesz marnym polskim doktorem.


        > chcialibyście żeby leczył was jakiś Francuz czy Anglik. Wierzcie mi na słowo.

        Niestety nie możesz tego wiedzieć, bo jesteś studentem i raczej angielską służbę zdrowia nie zgłębiłeś. Ja z kolei pracuje w NHS i większość polskich pacjentów, którzy byli w angielskim szpitalu dziękują Bogu, że im się te nieszczęscie przytrafiło w Anglii.

        > podatków idzie na służbę zdrowia szeroko rozumianą a u nas ledwo 4%

        U nas za to przyjmowanie na studia z pominięciem procedur egzaminacyjnych to 50% przypadków.

        Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jesteś żadnym studentem medycyny.
        • cordelia.mignon Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 19.04.09, 23:24
          "drpepper napisał:
          Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jesteś żadnym studentem medycyny."

          ciekawe na jakiej podstawie?
          • drpepper Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 19.04.09, 23:33
            cordelia.mignon napisała:

            > ciekawe na jakiej podstawie?

            na jakiej podstawie "co"?
            • absurdello Na jakiej podstawie tak piszesz ... 20.04.09, 01:53
              skoro nie umiesz czytać ? ;))
              • drpepper Re: Na jakiej podstawie tak piszesz ... 20.04.09, 11:39
                dlaczego nie umiem czytac?
                • michal24gda Re: Na jakiej podstawie tak piszesz ... 20.04.09, 14:41
                  drepper widzę że jesteś zgnuśniałym dziwakiem i chyba to ty nie masz za wiele
                  wspolnego ze służbą zdrowia. Pewnie Angole pomiatają Tobą na zmywaku i takie są
                  skutki ;)

                  Wracaj do Polski. PS. Akurat o NHS mam spore pojęcie ale nie bedę się
                  rozpisywał. (6 miesięcy praktyk).

                  Sytacje taką że ginekolog potrafi wymienić kości nadgarstka a nie potrafi czegoś
                  ze swojej działki mógł wymyślić tylko ktoś kto z lekarzami ma tyle wspólnego co nic.
                  • drpepper Re: Na jakiej podstawie tak piszesz ... 20.04.09, 15:39
                    widzę że jesteś zgnuśniałym dziwakiem i chyba to ty nie masz za wiele
                    wspolnego ze służbą zdrowia. Pewnie Angole pomiatają Tobą na zmywaku i takie są
                    skutki ;)

                    Wracaj do Polski. PS. Akurat o NHS mam spore pojęcie ale nie bedę się
                    rozpisywał. (5 lat).
      • cordelia.mignon Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 19.04.09, 23:19
        musze zgodzic sie z faktem, ze studenci z innych krajow sa traktowani ulgowo na
        polskich uczelniach. po kilka razy moga zaliczac dany przedmiot bez zadncyh
        konsekwencji, maja duzo latwiejsze testy czy tez jedna ksiazke do danego
        przedmiotu podczas gdy polscy studenci np trzy.

        jak potem widzi nas swiat... no coz...

        natomiast jesli chodzi o wyksztalcenie polskich lekarzy, to wiekszosc uczelni
        medycznych wymaga wytezonej pracy, czesto moze uczenia sie rzeczy bez sensu, o
        rzadkich zespolach genetycznych, czy po raz dwudziesty piaty o ostrym zapaleniu
        trzustki. ale w porownaniu z lekarzami maja wieksza wiedze, wiecej przeczytanej
        literatury.

        a polski pacjent...przede wszystkim ma wymagania, przychodzi z katarem i chce L4
        plus antybiotyk (w Angli dostalby Apap oczywiscie, ew Aspiryne), bo inaczej nie
        czuje sie leczony.
        chce miliona skierowan na badania, ktore robi dla siebie i nie pokazuje ich
        wynikow lekarzowi, a jak ich nie dostanie, to twierdzi, ze ten konowal, jego
        lekarz, nic nie wie i nic nie umie. a no i prosi o tabletki, najlepiej o 3
        opakowania, bo wtedy 3 miesiace spokoju. a cukier/ cisnienie - tak, mierzy
        sobie, ale nie przyniosl wynikow na wizyte. a statyne zapomina brac, choc ma
        cholesterol do nieba - i potem zawal, udar - tak bo lekarz byl konowal...

        P.S. niedlugo lekarze w Polsce wymra/ wyjada i Ci co narzekaja na sluzbe zdrowia
        beda mieli raj (ale czy aby na pewno?)
      • gregman77 bariera- język polski 19.04.09, 23:24
        nie wiem jak na medycynie, ale na ekonomii studenci zagraniczni (może poza
        rosyjskojęzycznymi) mieli dużo łatwiej. W każdej chwili mogli wybronić się od
        nie zdania egzaminu mówiąc "I don't understand..."
        Pamiętam do dziś, jak kolega student z Afryki zdał matematykę na 5 choć ni w ząb
        całek i macierzy nie umiał (u nas już w liceum się je przerabia)...
        • drpepper Re: bariera- język polski 19.04.09, 23:42
          To juz teraz wszyscy wiecie dlaczego studenci chca studiowac u nas. Bo placa kase za to i sa mniejsze wymagania. Troche inaczej niz w Europie Zachodniej gdzie nikogo nie interesuje, ze jestes z Indii czy z Polski - masz wiedziec i juz.

          Co prawda troche inne zasady rzadza na kierunkach biznesowych dobrej klasy uczelnie - studenci zagraniczni placa ciezko kase i na niektorych wydzialach LSE 30% to zagraniczni (spoza Unii).
          • sw.patryk Re: bariera- język polski 19.04.09, 23:57
            Bardzo podoba mi sie ta " rzeczowa" dyskusja. Znowu, tak ,jak na
            pilce noznej , wszyscy znaja sie na medycynie.
            A szkoda, bo temat ciekawy. Od ponad dzisiaeciu lat pracuje w
            zawodzie na Wyspach i mam sporo ( ostatnio duzo wiecej ) okazji do
            obserwowania pracy moich mlodszych kolegow w UK. Ich liczba
            zwiekszyla sie ,z powodow ,jak mi powiedzieli trudnosci w otwieraniu
            specjalizacji i egzaminu po studiach ,ktorego chca uniknac. Nie moge
            powiedziec ,zeby Ich poziom odstawal od poziomu absolwentow
            uniwersytetow medycznych w UK. Pracowalem ( i ocenialem ,bo to tez
            czesc mojej pracy) zarowno asolwentow Polakow,jak i miejscowych
            oraz Irlandczykow konczacych studia medyczne w Polsce. Jestem
            bardzo zbudowany . Wiec chyba ich niezle ucza moi koledzy. Sa
            wprawdzie pewne roznice w systemie lecznictwa,ale dla mlodych
            kolegow,ktorzy nie pracowali w Polsce , to nie ma znaczenia. Dla
            mnie ,to byl problem,ale nie dla nich.
            I jak zwykle sa lepsi i gorsi mlodzi doktorzy.
            I to jest cala prawda dla znawcow sprawy.
            Przepraszam,ze nie moge poprzec malkontentow
            • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:07
              sw.patryk napisał:

              > I to jest cala prawda dla znawcow sprawy.

              Prawda jest taka, ze kazdy sobie moze napisac ze wie z doswiadczenia - ale czasem mozna to zweryfikowac. Zeby studiowac na zagranicznej uczelni trzeba miec co najmniej 7.5 IELTS. Powiedz mi skad do diabla polski student ma czas, zeby umiec jezyk na tym poziomie (co prawda nie jest to poziom master ale trzeba miec na to czas) wlaczajac w to angielskie nazewnictwo medyczne. Wiec nie snuj bajek, bo akurat medycyna to calkiem odmienny system nauczania w Anglii i kompletnie inny niz pozostale dziedziny zycia. Tu chodzi o zdrowie i zycie ludzi i nikt nie bedzie ryzykowal takich sytuacji jakims studentem z Polski (chyba, ze na wymiane ale wowczas taki student jest z boku) nie w pelni wladajacym jezykiem angielskim. A znajomosc jezykow obcych polskich studentow i wykladowcos jest tragiczny. Pracuje 5 lat w NHS to wiem.
              • sw.patryk Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:16
                Ja tu pracuje ponad dziesiac lat i moge ci powiedziec,ze od kilku
                lat podczas wystepowania o rejestracje Polacy ( obywatele EU) nie sa
                obligowani do zdawania egzaminow jezykowych. Malo tego , to jest
                uznawane za przesladowanie . Nie zauwazylem ,aby moi mlodsi koledzy
                z Polski mieli klopoty z jezykiem. Jaki mialbym miec interes ,zeby
                klamac. Prawda jest,ze angielski uzytkowy polskich absolwentow jest
                gorszy ,niz Hindusow, Pakistanoli ,czy innych przybyszow z
                b.Commonwealth,ale radza sobie. Oczywiscie , po krotkim czasie
                poprawiaja swoje skills w angielskim.
                Dr Pepper nie widze powodu do niepotrzebnych emocji, bo zle to
                swiadczy o tobie .O tym mowi " Good medical practice..."
                • marcinoit Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:25
                  nie sadzisz patryku ze dr Pepper odreagowuje zwyczajnie swoje kompleksy :)
                  to charakterystyczne "ja wiem lepiej, ja sadze , ja uwazam "
                  ot mysle kolejny ktory chcial byc doktorem ale nie dal rady
                  • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:33
                    marcinoit napisał:

                    > nie sadzisz patryku ze dr Pepper odreagowuje zwyczajnie swoje kompleksy :)
                    > to charakterystyczne "ja wiem lepiej, ja sadze , ja uwazam "
                    > ot mysle kolejny ktory chcial byc doktorem ale nie dal rady

                    to tak samo jak :). daj buzki :D
                    • marcinoit Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:41
                      > to tak samo jak :). daj buzki :D
                      a moze wyjasnisz co tak samo? a na pieszczote trzeba zasluzyc. rozbawiles mnie co prawda swoimi rewelacjami na temat lekarzy w UK ale nie na tyle zeby sie z toba piescic.
                      • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 01:09
                        marcinoit napisał:

                        > > to tak samo jak :). daj buzki :D
                        > a moze wyjasnisz co tak samo?

                        tak jak Ty moge pisac takie pierdoly dotyczace jakiegos anonimowego kolesia zza taniego monitora w Polsce

                        > a na pieszczote trzeba zasluzyc. rozbawiles mnie

                        cholocie duzo nie trzeba do rozrywki

                        > co prawda swoimi rewelacjami na temat lekarzy w UK ale nie na tyle zeby sie z t
                        > oba piescic.

                        piescic to sie mozesz ze swoimi krowami jak je doisz o 6 rano - rewelacje dotyczace lekarzy z UK sa rewelacjami, bo bazujesz na informacjach od zygmunta, ktory jest juz w UK 3 lata a dalej nie ma WRS i dalej pracuje przez agencje
                        • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 01:11
                          drpepper napisał:

                          > cholocie

                          h
                • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:31
                  sw.patryk napisał:

                  > Ja tu pracuje ponad dziesiac lat i moge ci powiedziec,ze od kilku
                  > lat podczas wystepowania o rejestracje Polacy ( obywatele EU) nie sa
                  > obligowani do zdawania egzaminow jezykowych.

                  Pisalem o studentach. Wiec twierdzisz, ze studenci nie musza miec potwierdzonych zdolnosci jezykowych. Ciekawe.

                  > gorszy ,niz Hindusow, Pakistanoli

                  Pakistanoli? Rozumiem, ze jestem odzwiernym na oddziale (Ward Clerk). Bo chyba wyksztalcony lekarz (jesli nim jestes) nie powinien tak pisac. Daj mi swoj adres IP a jutro sie pozegnasz, ze swoja kariera. O ile wogole jestes w UK a nie siedzisz w Pozydowicach Wielkich na neostradzie.

                  > b.Commonwealth,ale radza sobie. Oczywiscie , po krotkim czasie
                  > poprawiaja swoje skills w angielskim.

                  Nie zrozumiales posta. Ja nie pisze, ze ktos umie powiedziec "me look job". Pisze o tym, ze wymagana jest doskonala znajomosc jezyka angielskiego a jesli mowisz o lekarzach lub studentach z Polski to oni sa od noszenia recznikow i tak naprawde nie maja kontaktu z prawdziwa sluzba zdrowia. Co powinienes wiedziec ale jak widze krucho z ta wiedza. Jak pisalem wczesniej - w internecie mozesz bym tym kim sobie zapragniesz.

                  > Dr Pepper nie widze powodu do niepotrzebnych emocji, bo zle to
                  > swiadczy o tobie .O tym mowi " Good medical practice..."

                  A co konkretnie mowi i z jakiego aktu, bo nie pamietam.
                  • marcinoit Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:44
                    a wiesz moze cos np na temat doktorow w Hiszpani??
                    • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:59
                      marcinoit napisał:

                      > a wiesz moze cos np na temat doktorow w Hiszpani??

                      wygineli podczas ostatniej grypy
                  • jan.kulczyk Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:47
                    Hehe mountaindew czy jak tam cie zwa, z tym angielskim slownictwem medycznym to
                    zes troche pojechal... Nie istnieje cos takiego jak "angielskie" slownictwo
                    medyczne. To w 95% lacina. Ktora studenci polscy zglebiaja dosyc mocno podczas
                    studiow na AM. Zreszta angielski medyczny tez jest dosc zaawansowany
                    (przynajmniej w Gdansku, ale pewnie gdzie indziej tez). I faktycznie troche za
                    bardzo sie pienisz, wyluzuj.
                    • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 01:05
                      jan.kulczyk napisała:

                      > Hehe mountaindew czy jak tam cie zwa, z tym angielskim slownictwem medycznym to
                      > zes troche pojechal... Nie istnieje cos takiego jak "angielskie" slownictwo
                      > medyczne. To w 95% lacina.

                      Owszem miszczu (ktory pisze Pakistanole czy jakos tak) istnieje cos takiefo jak angielskie slownictwo medyczne - sa to wszystkie nazwy jakie istnieja w polskim slownictwie, odnosza sie do medycny i maja swoje odpowiedniki w jezyku angielskim. Wez dowolna ksiazke medyczna dowiesz sie o co chodzi.

                      > studiow na AM. Zreszta angielski medyczny tez jest dosc zaawansowany
                      > (przynajmniej w Gdansku, ale pewnie gdzie indziej tez). I

                      jasne "due to certain administrative issue i have to attend, i must canel the lecture" - nie pamietam, gdzie to widzialem ale pisal to jakis doktor z bardzo dobra znajomoscia jezyka angielskiego (za takiego uchodzil) - chyba zdajesz sobie sprawe z tego dziwolaga, nieprawdaz? zreszt jak bardzo ladnie poprosisz to przegladne jakies strony polskich uczelni po angielsku i wrzuce tutaj piekna anglopolszczyne
                      taka jest prawda ...

                      faktycznie troche za
                      > bardzo sie pienisz, wyluzuj.

                      nie wyluzuje
                      • absurdello "canel the lecture" ? 20.04.09, 02:04
                        czy może cancel ? "I" chyba też piszemy z dużej litery w
                        znaczeniu "ja" ?
                        • drpepper Re: "canel the lecture" ? 20.04.09, 11:41
                          blysnales

                          "a tobie smierdzi z buzi"
                  • sw.patryk Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:58
                    Nie widze powodu tracic czasu na spory z Toba. Ty masz swoje
                    doswiadczenia ,ja swoje. Nie widizalem dotad tu zadnego polskiego
                    studenta i nie mam na ich temat zdania. Absolwenci polskich
                    uczelni zaczynaja od poczatku, tak samo,jak i miejscowi - czyli od
                    F1 i F2 ( dawne JHO) ,alel obserwuje tu juz i takich ,ktorzy doszli
                    do ST2, czy ST 3 . Jesli wiesz o czym pisze.
                    Moze z moja wiedz jest kruch, ale w moim szpitalu pracuje obecnie
                    tzrech polskich kosultantow, pieciu Staff Grade i dwoch ST 2. Jesli
                    twoim doswiadczeniem jest noszenie recznikow , to rozumiem stopien
                    zaperzenia. Sposrod znajomych umiem wymienic okolo 20 kolegow i
                    kolezanek - konsultantow. I to na permanent post ,a nie locum.
                    Tylko , czy ty wiesz ,jaka jest miedzy nimi roznica ?
                    Jesli nie wiesz , co to jest " Good medical practice" , to
                    rzeczywiscie nie mamy o czym gadac. To jest wlasnie typowy sposob
                    kontaktu z zakompleksionym rodakiem , plujacym jadem.
                    Odwyklem juz dawno o tego typu postaw, ale jednak istnieja. Dlatego
                    miedzy innymi po II stopniu wyjechalem z kraju
                    • tricolour Tak, szkoda czasu i prądu... 20.04.09, 01:03
                      ... na wyrób śmieciowy, który straszy za Pakistanola o sam pisze o robolach.

                      • drpepper Re: Tak, szkoda czasu i prądu... 20.04.09, 01:13
                        bo za Pakistanola konczysz kariere a za robola nie, jakbys naprawde tu mieszkal to bys wiedzial
                        • absurdello A za ... 20.04.09, 02:09
                          drpieprzola co robią ?
                    • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 11:27
                      miszczu z Anglii co pisze Pakistanole - zle przetrawiles wikipedie, zasady sie zmienily i teraz tak to nie wyglada, cos tu krecisz
                  • romanko71 Re: bariera- język polski 20.04.09, 07:27
                    > Pakistanoli? Rozumiem, ze jestem odzwiernym na oddziale (Ward
                    Clerk). Bo chyba
                    > wyksztalcony lekarz (jesli nim jestes) nie powinien tak pisac. Daj
                    mi swoj adre
                    > s IP a jutro sie pozegnasz, ze swoja kariera. O ile wogole jestes
                    w UK a nie si
                    > edzisz w Pozydowicach Wielkich na neostradzie.

                    Lol, naprawde sie mozna ubawic, czytajac Twoje posty. Do merytoryki
                    sie nie odnosze, bo nie mam o tym pojecia, ale wylewanie jadu i
                    zacietrzewienie swiadczy dobitnie o twoim poziomie.

                    Mam nadzieje ze lepiej Ci sie spi w nocy po tym jak spedzisz wieczor
                    mieszajac ludzi z blotem na forum. Kazdy sie realizuje w zyciu jak
                    moze :)
                    • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 11:39
                      Wstalem wlasnie wypoczety i ciesze sie, ze komus dowalilem.
              • golfstrom Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:30
                > Prawda jest taka, ze kazdy sobie moze napisac ze wie z
                doswiadczenia

                Przepraszam, ale czy Ty przypadkiem nie strzelasz do własnej bramki?
                • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 00:32
                  golfstrom napisała:

                  > Przepraszam, ale czy Ty przypadkiem nie strzelasz do własnej bramki?

                  Odnosi sie to rowniez do mnie. To chyba jasne.
                  • sw.patryk Re: bariera- język polski 20.04.09, 01:07
                    mam wrazenie, ze masz chlopie klopot ze soba.Nie powiodlo Ci sie w
                    UK, co sie zdarza. Byc moze nawet pracowles w zawodzie w Polsce.
                    Byc moze nawet miales " dwojke ", a tu pracujesz ,jako RMO,czy w
                    najlepszym przypadku Staff Grade. To moze bolec.Rozumiem. Ale
                    uwierz,jest wielu takich,ktorym sie udalo. Przyjechalo Nas tu
                    troche przed dostaniem sie Polski do Unni , i w tedy bylonaprawde
                    trudno. Po 2004 pojawilo sie b.duzo kolegow i wielu pracuje jako
                    konsultanci. Latwo nie jest . Zbliza sie cza " Revalidation" ,ktory
                    jest niewiadoma dla wszystkich.Nie tylko przyjezdnych. Ta dyskusja
                    jest o absolwentach polskich uczelni medycznych. Tak sie sklada, ze
                    wszyscy je konczylismy, bo i jakie mielibysmy konczyc.
                    Zloscliwosc i zawisc nie jest potrzebna. Tu sie przystepuje do
                    interview i jak wygrasz, to pracujesz. Najpierw na locum, potem ,
                    jesli jest szansa dostajesz permanent post. Wiesz , co to jest ?
                    • turpin Re: bariera- język polski 20.04.09, 09:55
                      Przeżyliśmy komunę i Kasy Chorych, przeżyjemy i Rewalidację :)

                      a propos, trzeba by jakąś listę dla polskich lekarzy w UK założyć...
                    • drpepper Re: bariera- język polski 20.04.09, 11:37
                      znawco, na palcach jednej reki moge policzyc ile lekarzy w Polski pracuje jako "pelny lekarz" w moim szpitalu (a jest to duzy szpital) - nie jestes w stanie zrozumiec, ze "permanent post" to nie jest osiagniecie a podstawa, wiekszosc lekarzy z Polski wogole sie cieszy, ze tu moze sie po szpitalu poszwedac, a poszwedac sie moze bo sa tansi

                      zrozum gosciu, ze system inaczej dziala - specjalista bez problemu znajdzie prace w Anglii z Polski bo ... jest duzo tanszy - konsultant z dyplomem brytyjskiej uczelni to wydatek co najmniej 70 tys na rok, a taki sam lekarz z Polski zadowoli sie polowa tej a kwoty; jesli jednak mowimy o "swiezych lekarzach" lub studentach medycyny to rzeczywisty dostep do NHS maja tylko absolwenci/studenci brytyjskich uczelni - roczny koszt wyksztalcenia lekarza to prawie 20 tys na rok - sudent placi ok 3.5 tys za rok i to na zasadach kilkudziesiecioletniej pozyczki - jest to olbrzymi koszt dla panstwa; pomijam juz to, ze oni wogole nie ufaja uczelniom z Polski, Czech czy Wegier

                      wiec skoro wydaje Ci sie, ze jestes lekarzem to powodow tych moze byc kilka - naprawde nie ma nikogo na Twoje miejsce, jestes duzo tanszy niz brytyjski odpowiednik lub potrzebuja kogos do noszenia recznikow

                      napisz ile masz na payslipie a powiem Ci gdzie Twoje miejsce - jestes w Anglii czlowieku, tylko to sie liczy tutaj
                      • sw.patryk Re: bariera- język polski 20.04.09, 19:56
                        Zadziwia mnie zajadlosc i potworna zlosc bijaca z twoich wypowiedzi.
                        Roznimy sie tym , ze ja nie mam zamiaru przekonac Ciebie, bo wiesz
                        lepiej, tylko pisze o tym ,co wiem. Potwierdza sie moje
                        podejrzenie,ze nie udalo ci sie cos w pracy. W NHS , nie ma etatow
                        lepszych lub gorszych. MNie zatwierdzili przy zatrudnieniu ,
                        pietnascie lat przepracowanych po egzaminie na II stopien, stad moj
                        2 band" wynosi cokolwiek ponad 70 000 £ . Nie jestem moze "
                        znawca " , tylko pracuje , wykonujac swoj zawod , na podstawie "
                        specialist registration" w GMC ( wiem, wiem z Wikipedii etc.) i
                        stad mam niewielkie wprawdzie ( ale mam ) pojecie o tym , co
                        robie , gdzie i jak. Polowa niemal mojego zespolu konsultantow ,
                        to " locum " , ktore jest niestety czesta forma zatrudnienia,
                        mimo zapewnien rzadu brytyjskiego i ministerstw zdrowia , ze
                        chcieliby to ograniczyc. Dla zatrudnionego , to tez klopot , bo brak
                        stabilnosci jest przykry. Nie zauwazylem ,aby moi koledzy (
                        konsultanci i Staff Gradzi ) sie szwendali. Wykonuja te sama prace ,
                        co reszta zespolu. Polowa kwoty 70 000 £ , to najnizszy prog
                        placowy dla tzw. " middle grade" i oczywiscie w dobie kryzysu
                        szereg szpitali chetni takie place oferuje, ale poki w mojej firmi
                        zaden ze Staff G. tak nie zarabia.
                        Nie wiem , skad Twoje informacje o dostepie do NHS , ale chyba z
                        Wikipedii. Zupelnie co innego widzd na codzien. Mlodzi doktorzy z
                        Polski calkiem niezle sobie radza, comnie osobiscie cieszy.
                        Za syna tuition fee , placilem dotychczas rzeczywiscie ok. 3500
                        rocznie . Cena 20 000 to cena dla obywateli spoza Unii, w tym
                        obywateli US. To chyba tez zdobyles w Wikipedii . Pozyczka , o
                        ktorej mowisz , jest dosc prosta do uzyskania i ma byc splacana po
                        uzyskaniu prze mlodegoo doktora odpowiednich zarobkow . W sumie
                        jest dosc korzystna dla pobierajacego. Kto nie ufa uczelniom z
                        Polski, Czech lub Wegier? Zgubilem sie w tym wywodzie .
                        Na moje miejsce nie ma nikogo ? No , to mnie robawiles kolego! Na
                        ostatni locum post zszortlistowano 20 kandydatow. Dzisiaj na moje
                        miejsce ( permanent post) moge sie domyslac , byloby dobrze ponad
                        40 , bo jest kryzys .
                        Soja droga , co chcesz udowodnic kolego? Swoja niska samoocene?
                        Nie podam ci oczywiscie ani kwoty na P 60 ,ani na payslipie. Mnie i
                        mojej Rodzinie wystarcza. I negatywnych emocji co miesiac - okolo26
                        nieii wzbudza.
                        Smutny w tym jestes maly Polaku , zbudowany na ksztalt braci
                        Kaczynskich, wszedzie szukajacy wrogow i zlych ludzi.
      • turpin cudzy obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj 20.04.09, 09:49
        Polskie uczelnie medyczne istotnie nie uczą najlepiej, ale jakoś tam
        uczą. O powodach można by długo. W wypadku obcokrajowców sporo
        jednak zależy od samych studentów. Przed laty miałem okazję nauczać
        dwie kulturowo skrajnie odmienne grupy: Anglosasów i Skandynawów.

        Ci pierwsi, reprezentujący 'odpady' z kanadyjskiego i amerykańskiego
        systemu rekrutacji do uczelni medycznych (gdzie na medycynę jest się
        pierońsko trudno załapać), byli w zdecydowanej większości ludźmi
        sympatycznymi i pracowitymi. Poziomem intelektualnym zbliżeni do
        przeciętnej dla polskiej studenterii, uczyli się znacznie pilniej,
        zdając sobie chyba sprawę z wartości pieniędzy płaconych za studia i
        dość trudnych egzaminów nostryfikacyjnych. Panowała między nami
        harmonia, dostałem od nich nawet jakieś tam dyplomy za osiągnięcia
        dydaktyczne.

        Skandynawowie, których edukację opłacały ich rządy (głównie
        Norwegowie), to była tragedia. Postawa roszczeniowa w formie
        krystalicznie czystej, jak woda w fiordach. Protesty, gdy usiłowało
        się wykroczyć poza to, co uważali za minimum programowe. Niska
        frekwencja na zajęciach (takich samych, jak dla Kanadyjczyków/
        Amerykanów, którzy jakoś uczęszczali w nieomal 100%). Studia
        pojmowane, jako nieustająca impreza, tyle, że niestety studia
        medyczne. Mentalnie ci ludzie nie wyrośli ze szkoły średniej, którą
        ponoć właśnie w Norwegiii twórczo zreformowano. W efekcie ok. 60%
        wyników 'amerykańskich' na tych samych testach. Skargi na mnie,
        jako na osobnika o mentalności kapralskiej.

        Gdybym nie uczył i jednych i drugich, uwierzyłbym pewnie łatwo, że
        to ja coś zawalam, a młodzież jest OK. Jak to jest z tymi
        Chińczykami, tego nie wiem (domyślam się, lecz nie powiem).
        • drpepper Re: cudzy obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj 20.04.09, 11:43
          turpin napisał:

          > Ci pierwsi, reprezentujący 'odpady' z kanadyjskiego i amerykańskiego
          > systemu rekrutacji do uczelni medycznych

          haha, tos polecial ostro

          uczyles chyba robienia stron internetowych, bo jakbys znal system rekrutacji na uczelnie angielskie to bys tak nie pisal - m.in, ze AAAAAA na a-level malo sie liczy

          no, niewazne :)
          • lapolla Re: cudzy obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj 20.04.09, 15:48
            drpepper dawno nie widzialem na tym forum takiego zarozumialego dupka jak ty.
            • turpin Schadenfreude 20.04.09, 19:28
              Spokojnie, lappola, wyluzuj się, popołudnie się zrobiło.

              Cóż chcesz od zagubionego daleko od Ojczyzny rodaka, co to ma
              urojone pseudonimiczne 'dr' (lub, co gorsza, zważywszy poziom tych
              postów, rzeczywiście ma jakiś doktorat!), pracuje w NHS, wszelako
              niestety "nie jako lekarza", któremu wydaje się, że można
              konsultanta w UK zatrudnić 'za pół ceny' i który sam marzy o
              tłuściejszym "pejslipie" (bo uważa, że człowiek, jest 'tyle wart',
              co rzeczony 'pejslip', zatem wedle takiej aksjologii on sam wart
              jest zdaje się raczej nie za wiele).

              Drepper! Choć nie pracujesz, jako lekarza, tylko jakaś inna tam
              podlejsza pracownika, jesteś wart więcej, niż twój świstek z
              wypłaty! Stać Cię na więcej!
            • drpepper Re: cudzy obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj 30.05.09, 20:49
              glupis
    • thomas17l Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy... 19.04.09, 23:49
      No to po cholere przyjeżdzają !!!!!!!!!!!!!! Polaków kształcić na
      lekarzy a nie takich...............
    • kozaczek3 Myśli Jana Pawła II uzdrawiają!!! 19.04.09, 23:54
      O wiele mocniej od myśli Mao Zedonga!!!
    • konrad141 Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy.. 20.04.09, 00:08
      "Potencjał ludzki- my Polacy mamy o wiele większy od innych narodowości"-takie
      zdanie powiedziala mi pani dr-lekarz z mojego UM- spędziła ona ok. 6 lat na
      praktykach zagranicznych we Francji, Niemczech, USA.
      Trzeba jednak przyznać, ze tego naszego potencjału nie wykorzystujemy nawet w
      połowie, szpitale nie mają pieniędzy, lekarze muszą pracować niemalże po 100h w
      tyg., co w znacznym stopniu odbija się na pacjentach i jakości oferowanych usług.
      Odnośnie służby zdrowia w UK- nie ma co porównywać z naszą! Po 1) lekarze
      pracują o wiele, wiele mniej za naprawdę godne pieniądze, 2) lekarz
      wypoczęty-lekarz lepszy od lekarza zmęczonego.
      Poza tym, dziwi mnie fakt, że wielu z Was wypowiada się na temat kształcenia
      lekarzy czy to w Polsce, czy Tajwanie. Nie macie bladego pojęcia o tym. Ja nie
      wiem na jakim poziomie jest tam w Azji, więc nie będę oceniał...ale uwierzcie
      mi..w Polsce jest ciężko...
      • risperdal Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 20.04.09, 00:14
        ciezko w Polsce powiadasz? A lekko na zachodzie?

        Zajmij sie problemem leczenia a nie medycyny, zastranow sie co medycyna moze a
        jak powinno przebiegac leczenie. Napisz kolego co jadles dzisiaj i ile jeszcze
        dzisiaj wypijesz. Zacznijmy od tego a jak odpowiesz to ja napisze ci o leczeniu
        jak powinno wygladac.
    • risperdal Re: Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom me 20.04.09, 00:18
      prawdopodobnie chinole zlapali paru naszych chinskich szpiegow i teraz robia z
      tego powodu wstrety co zapewne zadziala. W dawnych czasach koszarowano tych
      zagranicznych nieukow na rok kursu jezyka polskiego, po roku (ciagle zanli jezyk
      miernie) rozsylano ich po uczelniach gdzie oczywiscie sobie nadal nie radzili i
      potem tacy znikali z dyplomami w kieszeni. Cwansi stemplowali w RFN jako
      niemieckie i byly wtedy wazne na caly swiat.
    • konrad141 Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy.. 20.04.09, 00:24
      panie "kolego"...każdy wie jak to powinno wyglądać, każdy ma jakieś swoje
      poglądy, spostrzeżenia...ale w tej kwestii co to zmieni...trzeba umieć
      odnajdywać się w rzeczywistości takiej jaka jest, ale jednocześnie starać się tę
      rzeczywistość zmieniać...także zachowaj swoje pomysły dla siebie.
      PS. na zach. NIE LŻEJ.
    • ankecenamon To jest zwykła walka o kasę. 20.04.09, 07:19
      Każda korporacja walczy o swoje prawa , bredząc ze walczy o poziom wykonywania
      zawodu,czy jak kto woli bredzą że robią to dla naszego dobra! Tak naprawdę to
      chcą się nachapać jak najwięcej kasy i mieć uprzywilejowaną pozycję w
      społeczeństwie! Gdyby tak w Polsce pozwolić leczyć każdemu kto ma na to ochotę ,
      np lekarzowi z Gabonu albo pani Goździkowej , to ceny u panów doktorów znacznie
      by spadły. Oczywiscie ani pani Goździkowa ani pan doktor z Gabonu nie mogli by
      się legitymować dyplomem polskiej uczelni medycznej bo za to byłby kryminał ,ale
      jakby ktos chciał się u nich leczyć (bo taniej ,albo nawet lepiej) to jego
      sprawa i wara jakiemukolwiek prawodawcy (to zreszta też kolejna korporacja) od tego!
      • walkaklas Re: To jest zwykła walka o kasę. 20.04.09, 07:35
        Masz w 100% rację. Monopole, korporacje zawodowe itp dziadostwa to najgorszy wrzód na dupskach społeczeństw. Niestety mają one na tyle siły aby się utrzymywać i jeszcze pwiększać swoje przywileje. Czy kiedyś ludzie zrozumieją, że monopole, korporacje, kartele są dla nich szkodliwe? Raczej nie....
        • wtopek zapomnieliście o podstawowej sprawie 20.04.09, 08:34
          Tu nie chodzi o polskich lekarzy pracujacych na Tajwanie, tylko
          Tajwańczyków z dyplomami polskich uczelni medycznych.

          A tymczasem większość dyskusji na tym watku toczy się jakby sprawa
          dotyczyła tanich polskich lekarzy na Tajwanie.

          Polecam czytanie ze zrozumieniem.

    • ultraorange Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy... 20.04.09, 11:15
      jestem studentką uniwersytetu medycznego. znam ludzi z English
      Division i wiem, ze ich studiowanie różni się od studiowania ludzi
      na polskim wydziale. nie mam pojęcia, jak wygląda ich program
      studiów, ale to oni mają czas na weekendowe imprezy - piątek,
      sobota, niedziela... jakos inny studenci cieszą sie na nadchodząc
      weekend, zeby moc spokojnie przysiąśc do nauki.
    • marilleva Tajwan: kampania przeciw polskim uczelniom medy.. 20.04.09, 17:05
      www.niezalezna.pl/article/show/id/12022
      co prawda ogloszenie dot. japonii ale rejon ten sam ;) jak widac nasi absolwenci
      i specjalisci sa pozadani i doceniani w tamtych okolicach, szkoda ze u nas z tym
      kiepsko ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka