mundo.v
24.04.09, 18:09
To wazna i potrzebna rozmowa o fachowosci i ...przyzwoitosci.
Tylko, ze spozniona o kilka lat. Gdyby wczesniej niewatpliwe
autorytety wywodzace sie ze srodowiska historykow i opozycjonistow
glosno i wyraznie mocniej w tym wzgledzie opiniowaly idiotyzmy
politykow, to inaczej potoczylaby sie i lustracja i polustracyjne
bagno wygladaloby inaczej.
A w zawodzie nie byloby wypryskow w postaci Zyzakow i jego
promotorow.
Dzis te kanony bedzie trudno wyznaczac, bo wsrod wyznaczajacych zbyt
wielu bedzie tych co nauczyli sie myslec o historii na modle
Gontarczykow i podobnych. I dzialac na zlecenie politykow.