Dodaj do ulubionych

Dzieci i ich dzieci

27.04.09, 15:43
Czeladź NIE jest na Śląsku. Co za baran to napisał?
Obserwuj wątek
    • roj_mankiet Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 15:46
      CZELADŹ NIE JEST NA ŚLĄSKU!!! CZELADŹ JEST W ZAGŁĘBIU!!!
      • spokojny.zenek Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 15:58
        W dalszej części zresztą prawidłowo, więc to chyba osoby, która redagowała tekst
        do druku.
        Tak czy inaczej - kompromitacja.
        • errata21 Michnik wydaje sie zatroskany 28.04.09, 10:33
          może by tak łożył z własnych pieniedzy na Polaków, ludzi których
          kocha.
        • the_cause czeladz 28.04.09, 15:58
          Jest w wojewodztwie slaskim, temu chyba nie zaprzeczysz? Nikogo w Polsce,
          zaręczam, nie obchodzą Wasze plemienne waśnie Slask-Zaglebie czy co tam macie.
          Zacofani jestescie i tyle, skoro kompletnie nieistotny szczegol budzi tyle
          emocji. I wy chcecie Euro? Przeciez u Was jak ktos pytajac o droge pomyli Slask
          z Zaglebiem to zamiast wskazowek tylko zbierze po pysku. Zalosni jestescie.
    • terminatorbzdur [...] 27.04.09, 15:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • cichoszasza propagatorbzdur 27.04.09, 16:34
        Czlowieku, przestan bredzic. Co ma piernik do wiatraka?! Jest jasne, ze masz
        problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Spoleczenstwo przyjelo do wiadomosci fakt
        ze mlodociani narkomani i alkoholicy istnieja (stad organizacje, kore im
        pomagaja), ale ciagle nie chce oswoic sie z mysla ze niepelnoletni - o zgrozo
        moherowa - uprawiaja seks. Capisci?
        Z pisaniem tez nie idzie Ci latwo - coz to za forma "otrzymuja poklaski"?
        Moze bys sie nie osmieszal.
      • terminatorbzdur [...] 27.04.09, 17:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • cichoszasza usuwanie wypowiedzi ponizej pewnego poziomu 27.04.09, 18:10
          to nie cenzura. przyjmij do wiadomosci, ze podstawowe zasady kultury obowiazuja
          i w internecie.
    • kati1973 Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 15:55
      Bardzo dobrze, że powsta ten artykuł...
      • alinaw1 Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 16:11
        Społeczeństwo zaakceptowało mlodocianych przestępców i narkomanów!
        Tego, kto to redagował wysłalabym na odwyk! Jakie spoleczeństwo?
        Może jakaś statystyka w tym wzgledzie? Rozumiem,że taki mocny wstęp
        ma wzbudzić we mnie- cząstce społeczeństwa- wstyd, że potępiam te
        małolay z gołymi brzuchami mizdrzące się nawet w porannym tramwaju
        do szkoły i ich zapracowane mamusie, które w pogoni za
        nowoczesnością i jakże modnym liberalnym podejściem do zycia,
        zachęcają wręcz do seksu i kupują corciom isobie -za jednym
        zamachem -pigułki? Wracałam wieczorem. W autobusie podpite
        rozkrzyczane nastolatki, ubrane skąpo i wyzywająco (gdzie rodzice?),
        ich język przeraźliwie wulgarny. Opowiadają o eksperymentach
        łóżkowych z chłopakami. Mają na oko po 15 lat. Autobus nr 123, godz.
        22.30, wczoraj. Pewnie któraś z nich wkrótce bedzie w ciąży. I
        oburzone społeczeństwo okaże sie zaściankiem...bo przyzwala na
        mlodocianych narkomanów, a nie na pogubione życiowo dziewczęta.
        • aistionnelle Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 16:28
          Nie kupowanie tabletek czy nie rozmawianie o inicjacji niestety do
          nastolatków do seksu nie zniechęci.Podobnie jak "perswazje" nie
          zniechęcą do mizdrzenia się, przekłuwania pępków.Hormony są
          hormonami.Konieczne są rozmowy, rozmowy, rozmowy a przede wszystkim
          świadomośc młodych ludzi że rodzice mają dla nich czas, że są
          akceptowani ze swymi problemami.W nastoletnim seksie jest bunt, wola
          decydowania o sobie i swoim ciele, często przekora wobec dorosłych i
          dużo tęsknoty za miłością i akceptacją.Wbrew pozorom nie
          rozwydrzenie i brak hamulców .Młodym trzeba pomagać nie zachodzić w
          ciążę, zrobić wszystko by dzieci nie rodziły, nie zaś twierdzić że
          czarne jest białe i to nic, że masz 15 lat "urodzisz i wychowasz i
          wszystko będzie dobrze".Jest to fundamentalna bzdura, a autorzy
          wypowiedzi w artykule, sami eks-młodociani rodzice mieli po prostu
          dużo szczęścia, więcej niż przeciętny nastolatek -ojciec czy
          nastolatka -matka .
          • szpil1 Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 16:52
            aistionnelle napisała:

            Młodym trzeba pomagać nie zachodzić w
            > ciążę, zrobić wszystko by dzieci nie rodziły, nie zaś twierdzić że
            > czarne jest białe i to nic, że masz 15 lat "urodzisz i wychowasz i
            > wszystko będzie dobrze".Jest to fundamentalna bzdura, a autorzy
            > wypowiedzi w artykule, sami eks-młodociani rodzice mieli po prostu
            > dużo szczęścia, więcej niż przeciętny nastolatek -ojciec czy
            > nastolatka -matka .

            Zgadzam się w pełni, nie każdy nastolatek może liczyć na taką pomoc
            rodziny jaką miała pani Ola. Czy są w ogóle jakieś dane pokazujące
            ile nastolatek i nastolatków, którzy zostali rodzicami kończy np.
            studia, a choćby i szkoły średnie?

            Poznałam kiedyś dziewczynę, która została matką w wieku 15-stu lat.
            Gdy ją spotkałam, miałą lat 17, dwuletnie dziecko, wiecznie
            nieobecnego męża, rządzącą teściową we wspólnym mieszkaniu i
            kompletny brak zainteresowania ze strony własnych rodziców,
            spowodowany tym, że dziewczyna tyle razy wyprowadzała się od męża do
            nich i wracała z powrotem, i tyle razy zaczynała naukę, że w końcu
            rodzice mieli dosyć i zostawili ją własnemu losowi. Oczywiście
            żadnej szkoły poza podstawówką nie ukończyła. Koleżanki lub
            przyjaciólki - brak, bo o czym miała rozmawiać z dziewczynami z
            byłaj klasy? One - nowe szkoły, towarzystwo, plany na przyszłość,
            zabawa, a jej największe marzenie? Zwierzyła się, że chciałaby
            poznać bogatego faceta z własnym mieszkaniem, przeprowadzić się do
            niego, dziecko zostawić mężowi i teściowej, "żeby zobaczyli jak to
            jest dobrze".
    • pepe_papa Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 16:21
      Czeladź zarówno geograficznie jak i administracyjnie należy do województwa śląskiego tak że nie jest błędem użycie zwrotu: "jest na Śląsku". Zanimm zaczniesz pisać komentarze proponuję tobie szybki kurs geografii.
      • spokojny.zenek Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 16:33
        pepe_papa napisała:

        > Czeladź zarówno geograficznie jak i administracyjnie należy do województwa śląs
        > kiego tak że nie jest błędem użycie zwrotu: "jest na Śląsku".

        Przy takim rozumowaniu Tarnobrzeg leży na Podkarpaciu a za to Gorlice nie :))))

        > Zanim zaczniesz się mądrzyć, pomyśl trochę :)))


      • g.suss Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 17:30
        pepe_papa napisała:

        > Czeladź zarówno geograficznie jak i administracyjnie należy do województwa
        śląskiego

        Województwo jest wyłącznie jednostką administracyjną.

        > tak że nie jest błędem użycie zwrotu: "jest na Śląsku".

        Idąc tym tropem trzeba uznać, że Piotrków Trybunalski jest dzielnicą Łodzi.
        Można też "rozumowanie" odwrócić i stwierdzić, że taka np. Ostrawa na Śląsku nie
        leży.

        > Zanimm zaczniesz pisać komentarze proponuję tobie szybki kurs geografii.

        A ja proponuję *ci* szybki kurs gramatyki, szukaj pod "enklityczne formy
        zaimków". Potem weź się za geografię.
      • jacek_1004 Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 23:04
        pepe_papa napisała:
        > Czeladź zarówno geograficznie jak i administracyjnie należy do województwa śląs
        > kiego tak że nie jest błędem użycie zwrotu: "jest na Śląsku". Zanimm zaczniesz
        > pisać komentarze proponuję tobie szybki kurs geografii.

        Zgodnie z Twoją logiką: Częstochowa zarówno geograficznie jak i administracyjnie
        należy do województwa śląskiego, tak że nie jest błędem użycie zwrotu "jest na
        Śląsku".<br />
        A nie jest.
        Może chociaż teraz widzisz fatalny błąd Twojego rozumowania?
        Czeladź nie leży w obrębie Śląska a Zagłębia Dąbrowskiego i nawet reforma
        administracyjna, która stworzyła woj. śląskie, tego nie zmienia.
      • krytykk Re: Dzieci i ich dzieci 28.04.09, 09:14
        pepe_papa napisała:

        > Czeladź zarówno geograficznie jak i administracyjnie należy do województwa śląs
        > kiego tak że nie jest błędem użycie zwrotu: "jest na Śląsku". Zanimm zaczniesz
        > pisać komentarze proponuję tobie szybki kurs geografii.

        W takim razie zapraszam do Czeladzi. Stań na rynku i zawołaj : "pozdrawiam was ślązacy". W 10 sekund tak po ryju dostaniesz że będziesz szukał śląska nad Morzem Czarnym.
        Co do geografii - faktycznie, część Czeladzi leży na Śląsku, tak samo jak fragment Sosnowca (ze stadionem Zagłębia S-C włącznie). Co jest granicą zapewne wiesz "z geografii".
        • the_cause kolejny zacofaniec ze slaska 28.04.09, 16:00

        • martin.slenderlink Re: Dzieci i ich dzieci 28.04.09, 17:11
          Ale przyznasz, że administracja tworzy w dużej mierze rzeczywistość społeczną i za niedługo częstochowskie powiaty będa uchodzić za śląskie, bo takie są granice wojewódzkie współczesne, a województwo to w myśl reformy duże regiony. Możesz sie zarzekać, odgrażać, opowiadać jak to nasze chopaki z Syberki sklepią komus miskę, kłaść się Rejtanem, ale tak po prostu jest. To co masz w mózgu wraz z Twoimi afiliacjami społecznymi to w dużej mierze twór administracyjny. Weź pod uwagę, że nawet nacjonalizm w Europie XIXwiecznej to był raczj szeroko zakrojony projekt w wielu sferach życia, gdzie administracja państwowa odgrywala kluczową rolę, a nie żaden tam sentymental w stylu Litwo ojczyzno moja. To, że ktoś Wasz teren nazywa Alt Reich, to też efekt jakiejś tam administracji, a nie archetypicznego i sentymentalno-plemiennego tworzenia się wspólnot pierwotnych na bazie bezpośśrednich zagrożeń zewnętrznych i granic geograficznych typu rzeka Brana.
    • cichoszasza Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 16:39
      Masz racje. Mam ogromny szacunek dla Pani Oli i jej rodzicow. Goscioniedzielni,
      moherowi zacietrzewieni katolicy powinni sie od nich uczyc.
    • altkin Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 16:55
      To, że nieliczne osoby mają jakiś problem, to wcale nie znaczy, że
      należy stworzyć państwową organizację. Wręcz przeciwnie - nie należy
      ponosić takich kosztów, a potrzebujacym najlepiej zrobi obniżenie
      podatków.
      • pistacja29 Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 17:07
        altkin napisał:

        > To, że nieliczne osoby mają jakiś problem, to wcale nie znaczy, że
        > należy stworzyć państwową organizację. Wręcz przeciwnie - nie należy
        > ponosić takich kosztów, a potrzebujacym najlepiej zrobi obniżenie
        > podatków.

        Pewnie, że nie trzeba tworzyć państwowej organizacji. Wystarczy organizacja
        pozarządowa. Na ogół są sprawniejsze w działaniu.
        • angel-waw Organizacje pozarzadowe 27.04.09, 17:42
          Ostatnio mam awersje do organizacji pozarzadowych. Od chwili gdy
          dowiedzialam sie, ze w jednej z nich prezesem jest oszust i
          kryminalista, ktory od lat oszukuje ludzi i siedzial w wiezieniu za
          rozboj. Takich fundacji prawie nikt nie nadzoruje, kazdy moze je
          zalozyc nie trzeba miec nawet zaswiadczenia o niekaralnosci i mozna
          pod plaszczykiem dobroci i akcji charytatywnych krasc pieniadze
          naiwnych ludzi... straszne...
          • pistacja29 Re: Organizacje pozarzadowe 27.04.09, 19:08
            A czy jak dowiesz się, że np. w jakiejś spółce prezesem jest kryminalista, to
            masz od razu awersję do wszystkich spółek??? Pewnie, że zdarzają się nieuczciwe
            organizacje, ale większość z nich wykonuje naprawdę dobrą robotę. I nieprawda
            jest, że nikt ich nie nadzoruje - kontrolowane są przez te same podmioty co
            prywatne firmy oraz przez instytucje od których otrzymują dofinansowania.
      • titta Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 17:19
        Dzieci nie placa podatkow, a chodzi o tych, ktorzy nie moga liczyc
        na pooc swojej rodziny. To raz. Koszty spoleczne pomocy sa zwykle
        nizsze niz pozniejsze konsekwencje, to dwa.
        Obnizenie podatkow nie zapewni osoby ktora wyslucha i doradzi.

        Choc fakt, wystarczy aby nie przeszkadzac organizacja pozarzadowym.
      • darkraj Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 21:40
        altkin napisał:

        > To, że nieliczne osoby mają jakiś problem, to wcale nie znaczy, że
        > należy stworzyć państwową organizację. Wręcz przeciwnie - nie należy
        > ponosić takich kosztów, a potrzebujacym najlepiej zrobi obniżenie
        > podatków.
        ===================================== A to dlaczego?
        Czy urodzone przez niepełnoletnią matkę dziecko jest Obywatelem innej kategorii?

        Dbałość o rozwój, zdrowie i edukację jest konstytucyjnym obowiązkiem każdego
        cywilizowanego rządu na świecie.
        Nie widzę powodu, dlaczego w demokratycznej Polsce miałoby być inaczej.
        O przykładzie Szwecji, aż strach w tym ciemnogrodzie wspominać.
        ------------------------------------------------------------
    • thegreatmongo Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 17:42
      TRZEBA promowac ABORCJE, a nie glupie akcje zachecajace 16 latkow do
      wychowywania dzieci. Maasakra!!! Jeszcze ciesza sie z tego, ze ta ismena
      dostala dziecko, ktore moglo trafic do NORMALNEJ rodziny!!!

      Aborcja lub automatyczna adopcja. 15 latek nie bedzie dobrym ojcem!!!! Nigdy!
      • bolesciwa Re: Dzieci i ich dzieci 28.04.09, 13:31
        szkoda, ze ciebie nie usuneli rodzice, co ty wiesz o zyciu!
    • cichoszasza hahaha 27.04.09, 18:15
      oj tos chopie trafil! heheh, nie martw Ty sie o moje wyksztalcenie. Coz, Twoja
      wiadomosc usunieto, wiec trudno zweryfikowac jak bardzo byla niegramatyczna. On
      laisse tomber alors. Z niecierpliwoscia oczekuje Twoich nastepnych gramatycznych
      dziwactw.
      • terminatorbzdur ale wyksztalciuch przywalil 27.04.09, 18:30
        "On laisse tomber alors" - ale wyksztalciuch przywalil. Jakis
        lepszy, chyba prymus. Chapeau bas!
        Najlepiej wklej skan dyplomu (z czerwonym paskiem).
        • cichoszasza Przestan pluc jadem 27.04.09, 18:49
          po co sie sam ponizasz? zaczales pluc na ludzi bez zwiazku - ze swietnym moim
          zdaniem - artykulem, ktory podobniez miales komentowac. a co ci tak doskwiera
          moje wyksztalcenie? wstawka francuska byla, bo po polsku nie bardzo potrafimy
          sie dogadac i wybacz, ale twoja pierwsza wypowiedz byla tak niegramatyczna, ze
          trudno bylo uwierzyc, ze skonczyles szkole w Polsce.
      • kimsamajestem Re: hahaha 28.04.09, 10:41
        jak zwykle... dyskusja nie na temat ...to juz jakiś schemat...
    • isiumisiu Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 18:17
      taa jasne wielce gazeta w. przejmująca się małymi dziećmi a sami namawiali do
      zabicia dziecka Agatki i skutek osiągnęli.. co za hipokryzja....żal....
      • babaqba Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 19:50
        siumisiu napisał:

        > taa jasne wielce gazeta w. przejmująca się małymi dziećmi a sami
        namawiali do
        > zabicia dziecka Agatki i skutek osiągnęli.. co za
        hipokryzja....żal....

        Przecież kłamiesz. Nikt nie "namawiał do zabicia". Po co kłamiesz?
        Ksiądz kazali? Ale czy godzi się katolikowi kłamać? Właściwie to
        tylko katolicy mogą kłamać. Potem trzy zdrowaśki pod konfesjonałem i
        już czyści. Normalni ludzie nie mają tej możliwości i muszą dbać o
        swoje sumienie. Katolickie sumienie z biegiem wstecznym, co?
    • wielbicielnaruto skoro są na tyle d 27.04.09, 18:33
      orośli aby uprawiać seks i mieć dzieci to niech idą do pracy
      zarabiać na nie.
      • mucharuchakaralucha Re: skoro są na tyle d 27.04.09, 20:26
        mowisz tak, ale wyobraz sobie, ze cos podobnego przytrafia sie Tobie. ze twoja
        corka przychodzi kiedys do Ciebie i mowi "tato, nie denerwuj sie, ale mam
        problem..."
        jest to jak najbardziej mozliwe. a problem jest na tyle duzy, ze zdarza sie w
        kazdej szkole sredniej raz na pare rocznikow. z tresci artykulu wynika ze zdarza
        sie rowniez w podstawowkach... co roku pare tysiecy mlodych ludz. problem
        niestety bedzie z czasem narastal

        oczywiscie nie zycze Ci, zeby w Twojej rodzinie zdarzylo sie cos podobnego, ale
        zastanow sie nad tym
        • darkraj Re: skoro są na tyle d 27.04.09, 21:59
          mucharuchakaralucha napisał:

          > mowisz tak, ale wyobraz sobie, ze cos podobnego przytrafia sie Tobie. ze twoja
          > corka przychodzi kiedys do Ciebie i mowi "tato, nie denerwuj sie, ale mam
          > problem..."
          > jest to jak najbardziej mozliwe. a problem jest na tyle duzy, ze zdarza sie w
          > kazdej szkole sredniej raz na pare rocznikow. z tresci artykulu wynika ze zdarz
          > a
          > sie rowniez w podstawowkach... co roku pare tysiecy mlodych ludz. problem
          > niestety bedzie z czasem narastal
          >
          > oczywiscie nie zycze Ci, zeby w Twojej rodzinie zdarzylo sie cos podobnego, ale
          > zastanow sie nad tym
          =================================== Moją reakcją byłoby pytanie: Chcesz urodzić
          i wychować, czy usunąć?
          O ewentualnego "tatusia" wcale bym w tym czasie nie dbał, bo nastolatek to tylko
          zarodowy byczek, a nie odpowiedzialny mężczyzna.
          Po co więc jeszcze brać sobie "na głowę" dodatkowy problem?
          Na niego i tak przyjdzie czas...kiedy już będzie miał kasę albo robotę i
          komornik będzie miał z czego "zciągnąć".
          --------------------------------------------------------------
          • barry.the.babtist Re: skoro są na tyle d 28.04.09, 00:53
            > O ewentualnego "tatusia" wcale bym w tym czasie nie dbał, bo nastolatek to tylk
            > o
            > zarodowy byczek, a nie odpowiedzialny mężczyzna.

            No to jak się go będzie traktować jak dziecko, to nigdy nie dorośnie
        • errata21 Jurek głośniej: róbta co chceta!! 28.04.09, 10:36
          Michnik cię popiera!!! niech dzieci się bzykają, pokażmy im to już w
          podstawówce.
          • gulcia77 Re: Jurek głośniej: róbta co chceta!! 28.04.09, 11:30
            errata21 napisała:

            > Michnik cię popiera!!! niech dzieci się bzykają, pokażmy im to już
            w
            > podstawówce.
            Wiesz, kiedyś rozmawiałam z moją nauczycielką z Technikum, osobą z
            ogromnym stażem pracy i doświadczeniem. Powiedziała wtedy, że nie ma
            na tą tezę żadnych badań, ale na podstawie 30-letniego stażu wie, że
            wpadki najczęściej zaliczają ciche, niepozorne uczennice, które
            na "ten temat" wiedzą niewiele, albo zgoła nic. Utrzymywanie
            idiotycznego stanu niewiedzy niczego nie zmieni. Dlatego jestem za
            normalnym wychowaniem seksualnym, co wcale nie musi zachęcać do
            seksu, a wręcz przeciwnie, powinno pokazywać konsekwencje własnych
            wyborów.
            • errata21 Re: Jurek głośniej: róbta co chceta!! 28.04.09, 11:50
              to ja widzę po ulicach do cichych i spokojnych one nie należą, więc
              twoja teoria nie sprawdza się
        • eti.gda Re: skoro są na tyle d 28.04.09, 14:51
          mucharuchakaralucha napisał:

          > mowisz tak, ale wyobraz sobie, ze cos podobnego przytrafia sie
          Tobie. ze twoja
          > corka przychodzi kiedys do Ciebie i mowi "tato, nie denerwuj sie,
          ale mam
          > problem..."
          > jest to jak najbardziej mozliwe. a problem jest na tyle duzy, ze
          zdarza sie w
          > kazdej szkole sredniej raz na pare rocznikow. z tresci artykulu
          wynika ze zdarz
          > a
          > sie rowniez w podstawowkach... co roku pare tysiecy mlodych ludz.
          problem
          > niestety bedzie z czasem narastal
          >
          > oczywiscie nie zycze Ci, zeby w Twojej rodzinie zdarzylo sie cos
          podobnego, ale
          > zastanow sie nad tym


          - Mamusiu, chyba jezdem w ciąży!
          - Rany boskie, dziecko, za trzy miesiące kończysz gimnazjum i nadal
          mówisz "jezdem"?
      • 1stanczyk Praca ich nie ominie, ale dlaczego posiadanie 27.04.09, 21:31
        mlodo dzieci ma byc kara i za co ?

        A coz takiego zlego jest w "uprawianiu seksu" nawet jesli jest to tylko chwilowe
        czy wynikle z alkoholowe "uwolnienie" wszelkich hamulcow erotyczne zauroczenie
        wywolane aktywnoscia hormonow ?

        W czym "uprawianie seksu" jest gorsze od naszego powszechnego pijanskiego,
        samczego bandytyzmu drogowego ?

        Skad w takim razie tyle powszechnej w naszym kraju wyrozumialosci dla jednych,
        pijanych, odmozdzonych, bandyckich samcow drogowych i pogardy i desaprobaty dla
        tych co "uprawiajac seks" nikogo na zadne niebezpieczenstwo nie narazili i
        nikomu, oprocz moze czasami sobie i swoim mlodo urodzonemu potomstwu, krzywdy
        nie uczynili ?

        Nalezy im pomoc a nie glupio dowartosciowywac sie swoim rozumieniem
        "odpowiedzialnosci".

        Trudnosci i tak ich nie omina: po co je powiekszac wrogoscia tych (najblizszych)
        na ktorzy byli dla nich dotychczas oparciem.

        Te mlodo urodzone dzieci moga rownie dobrze byc tym co wyzwoli w nich potrzebe
        lepszego jutra, nie dla siebie ale dla dzieci, obudzi nowe ambicje i aspiracje,
        pozwoli uniknac zagrozenia jakie niosa z soba lata mlodzienczych szalenstw.

        W tej naszej postawie wobec "uprawiania seksu" jest cos z "psa gospodarza",
        ktory "sam nie zje i drugiemu nie da".


        Re: skoro są na tyle d
        • dawnotemuwkrakowie Re: Praca ich nie ominie, ale dlaczego posiadanie 28.04.09, 11:18
          Problem jest trochę innego rodzaju - hipokryci udają że nie wiedzą o
          co chodzi - a sprawa jest dość prosta. Wypieranie jest tak silne, że
          nie ma nawet prostej nazwy na "dzieci które mają dzieci".

          1. Pomoc jest potrzebna nie "takim" rodzicom, lecz dzieciom
          tych "takich" rodziców. Dla mniej pojętnych - noworodek porzucony
          jest lepiej traktowany niż dziecko 15-latki. A to już jest sprzeczne
          z Konstytucją.

          2. Ciąża nie implikuje jednoznacznie jakiegoś "złego zachowania" czy
          przekroczenia tabu przez matkę dziecka. Bywają ciąże wynikłe z
          gwałtu.

          3. Moherowe popaprańce pewnie zapominają, ze Maryja żona Józefa była
          dość młodą matką i że bynajmniej nie zaszła w ciążę z Józefem.

          4. Zawiść jaka otacza młode matki (i młodych ojców) wynika po prostu
          z niechęci jaką osobniki prymitywne okazują komukolwiek kto się
          rozmnaża. W przypadku magicznych granic (np. pełnoletności) można
          udawać, że na sercu mamy to aby 15-latka nie została matką. Ale taki
          sam rodzaj nienawiści spotyka 18-latki, 20-latki i nawet 60-latki
          (te ostatnie "bo takie stare i rodzą").

          5. Akceptowane społecznie są obecnie prostytutki (w samej GW pewnie
          można znaleźć oferty) i oszuści (wyłudzanie świadczeń chociażby).
          Ale matka karmiąca piersią - już nie. To jest po prostu chore. Dużo
          bardziej chore niż 15-latka która urodziła zdrowe dziecko (nota
          bene, w takiej sytuacji należy się wielki szacunek dla matki - nie
          za zajście w ciążę - ale za poświęcenie swojego życia dla dziecka).
    • mucharuchakaralucha Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 20:20
      artykul jest szokujacy, choc problem nie jest nowy!
      zyjemy w panstwie, w ktorym rzadza hipokryci, udajacy ze problemu nie ma...
      pamietam, ze kiedy ja chodzilem do liceum zdarzyl sie podobny przypadek.
      dziewczyna zaszla w ciaze i dyrekcja starala sie ja usunac ze szkoly. pamietam,
      ze argumentem nie byla nawet (jakkolwiek zle to zabrzmi) kwestia zlego przykladu
      dla pozostalych uczniow, ale wizerunek szkoly. szczyt hipokryzji!
      ale czego mozna spodziewac sie po kraju, w ktorym urzedujacy miniester zdrowia
      mowi "seks to nie choroba" i nie spotykaja go za to zadne konsekwencje. dramat!
      "Wciąż trzeba być pełnoletnim, żeby dostać w aptece pigułkę. Reguluje to ustawa
      o zawodzie lekarza i dentysty. Jej art. 32 mówi, że udzielenie tzw. innych
      świadczeń zdrowotnych, a do tych należy m.in. wypisanie recepty na środki
      antykoncepcyjne, jest w przypadku nieletnich obwarowane zgodą ich rodziców.
      Jeśli rodzic chce, by dziecko stosowało antykoncepcję, musi przyjść z nim do
      lekarza i o receptę poprosić. Gdy dziecko przyjdzie samo, lekarz musi odmówić"

      straszne
      • adkalin Re: Dzieci i ich dzieci 28.04.09, 09:16
        Czego się spodziewać po szkole, która tylko z nazwy jest świecka? W szkołach są
        w tygodniu minimum dwie godziny religii i zero godzin wychowania seksualnego. O
        efektach można przeczytać między innymi w tym artykule.
    • couldbehappy Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 20:35
      Społeczeństwo powinno martwić nie to, co zrobić z dziećmi poczętymi przez
      smarkaczy, ale sednem problemu jest to, że 13 lub 14-latki uprawiają seks.
      • darkraj Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 22:09
        couldbehappy napisał:

        > Społeczeństwo powinno martwić nie to, co zrobić z dziećmi poczętymi przez
        > smarkaczy, ale sednem problemu jest to, że 13 lub 14-latki uprawiają seks.
        ========================== Nie bądź durną "ciotką przyzwoitką".
        Pierwsze kontakty seksualne mają miejsce już w przedszkolach, i to na poziomie
        "średnio-zaawansowanym".
        O szczegółach można dowiedzieć się z innych portali i wydawnictw naukowych,
        niekiedy nawet z blogowych publikacji rodziców.
        Tutaj cenzura nadal obowiązuje.
        -----------------------------------------------------------
    • mechanicznyananas Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 20:54
      Mnie to zjawisko w ogóle nie dziwi. Chodzę do tech. ekonomicznego i
      uwierzcie, tam jakieś 20% panienek chodzi z brzuchem. Jest to w
      szkole jak najbardziej tolerowane. Panuje "ciche przyzwolenie" na
      to, by 16-17 letnia dziewczyna (dziecko), zachodziła w ciążę. Ba,
      mam wrażenie, że te, które wpadają, są uważane przez nauczycieli
      jako "bardziej życiowe", doroślejsze, a nawet dojrzalsze, bo JUŻ
      tworzą rodzinę. Dla mnie, 19-latki, to kuriozum.
      • deszczee Re: Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 22:09
        Masz rację, generalnie nie mam zamiaru nikogo oceniac. To nie moja
        sprawa. Uwazam tylko ze nie nalezy swoimi bledami zagracac zycia
        najblizszym.Za kazda nawet najdrobniejsza decyzje podjeta w zyciu
        odpowiada sie bowiem do konca swego zycia. Suma bledów decyduje o
        tym czy zyje sie nam fajnie czy do dup..y i to tyle w temacie.Pozdr
    • wea89 Dzieci i ich dzieci 27.04.09, 21:12
      Kostki lodu jako środek anty na pewno egzaminu nie zdadzą.Ale starożytni Rzymianie testowali gąbkę nasączoną octem wkładana do pochwy/ kąpiel w occie ;)
      Odpowiedź równie "mądra" jak zadawane przez co niektórych- którzy podobno dorośli do seksu -pytania :-o Strach myśleć...
      • eti.gda Re: Dzieci i ich dzieci 28.04.09, 14:53
        wea89 napisała:

        > Kostki lodu jako środek anty na pewno egzaminu nie zdadzą.Ale
        starożytni Rzymi
        > anie testowali gąbkę nasączoną octem wkładana do pochwy/ kąpiel w
        occie ;)
        > Odpowiedź równie "mądra" jak zadawane przez co niektórych- którzy
        podobno doro
        > śli do seksu -pytania :-o Strach myśleć...

        - Panie doktorze, co mam zrobić, żeby nie zajść w ciążę?
        - Wypić szklankę zimnej wody!
        - Kiedy, przedtem czy potem?
        - Nie. Zamiast
    • darkraj Panną byłam, dziecko miałam, ale co to, to nie. 27.04.09, 21:24
      =================================== Najwięcej dziamoczą stare ciotki-dewotki,
      które już zapomniały, kiedy jako ledwo obrośnięte siuśki "pruły" się po krzakach
      i rowach "jak stare koronki".

      Reszta narzekaczy, to gównażeria, która o życiu ma takie samo pojęcie, jak o
      hodowli pieczarek na Księżycu.
      Ale dulszczyzny z tego katolskiego ciemnogrodu jeszcze dłuuugo wyplenić się nie da.

      Ciąże u młodych dziewcząt były, są i będą.
      I jeśli któraś potrzebuje pomocy, należy to bezwzględnie uczynić.
      Koniec, kropka.
      ------------------------------------------------------------
      • troll_bagienny Co racja, to racja! 28.04.09, 09:13
        Najwięcej krzyczą zawsze te panie, które w młodości mocno
        nadstawiały szpary. Najbardziej mnie śmieszy, jak bardzo teraz
        pobożne stały się te z moich koleżanek, które na każdej imprezie
        zaliczały po kilku facetów, których imion nawet potem nie pamiętały.
        Do tego piły i paliły od podstawówki. Ale teraz najchętniej
        spaliłyby na stosie sobie podobną dziewczynę, zresztą, każda inna
        kobieta to dla nich zdzira albo dziwka. "Na głowie kwietny ma
        wianek..."
        • 4g63 Re: Co racja, to racja! 28.04.09, 16:14
          to pewnie z zazdrości że już tak nie mogą
    • viking2 Re: Dzieci i ich dzieci 28.04.09, 01:10
      krytykk napisał:

      > Czeladź NIE jest na Śląsku.

      A wlasnie, ze jest! (Moze Slask jest daleko wiekszy, niz Ci sie wydaje?...:):))
      • observatoreromano skoro tak wszyscyi się ru...ą dlaczego żadna ze 28.04.09, 10:31
        mną nie chce buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu i musze tylko na niemca jechać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka