Dodaj do ulubionych

Podziemny krąg napisów

28.04.09, 13:20
i like turtles.
Obserwuj wątek
    • tetsujin Podziemny krąg napisów 28.04.09, 13:27
      Kolejny kretynizm.
      Mam w rodzinie osobę głuchą i sporo DVD bez polskich napisów. Takie serwisy są
      dla takich osób bardzo potrzebne.
      • jasko_bartnik Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 22:08
        Dokładnie.
        A nawet jeśli są te napisy to zazwyczaj są marnej jakości. Co więcej - prawnicy,
        których gazeta cytuje chyba swoje tytuły kupili na stadionie. Zapis w ustawie
        jest wyjątkowo jasny:

        "Wolno korzystać z już rozpowszechnionych utworów dla dobra osób
        niepełnosprawnych, jeżeli to korzystanie odnosi się bezpośrednio do ich
        upośledzenia, nie ma zarobkowego charakteru i jest podejmowane w rozmiarze
        wynikającym z natury upośledzenia."

        Można ew. się przyczepić, że korzystanie nie musi zawierać rozpowszechniania...
        ale gdyby nie zawierało, osoba niesłysząca sama musiałaby sobie przetłumaczyć
        film. Ciekawe jak ma to zrobić? Ze słuchu?

        Równie dobijające jest to, że dystrybutorzy wolą powalczyć z wiatrakami, narobić
        szumu o bandytach-tłumaczach i wydać majątek na "nibyfachowca" zamiast
        skorzystać z o niebo lepszej oferty hobbystów. Tu chyba tylko logika z "Misia"
        pasuje... bo im ten miś droższy będzie... :)
    • elsby W tej sprawie 28.04.09, 13:27
      do Gutenberga.
    • godeep Podziemny krąg napisów 28.04.09, 13:27
      Jeśli napisy, to tu.
    • godeep Podziemny krąg napisów 28.04.09, 13:39
      Jeśłi chodzi o wymianę plików, to tu.
    • nikodem_73 Podziemny krąg napisów 28.04.09, 13:39
      A może państwo z prokuratury odpowiedzieli by na pytanie jaki zarzut chcieliby
      postawić ludziom, którzy tłumaczą ze słuchu seriale?

      W myśl polskiego prawa pobieranie (bez udostępniania postronnym) filmów
      jest legalne (prawo zakłada, że nie musisz sprawdzać czy udostępniający mógł
      to robić), posiadanie filmów jest legalne (inaczej należałoby wsadzić do
      pierdla posiadaczy magnetowidów i nagrywarek DVD), ba nawet przegranie
      znajomym/rodzinie jest legalne...

      Pozostaje jedynie postawić zarzut "nielegalnego tłumaczenia". Tyle tylko, że
      jest to sprawa nader śliska w przypadku tłumaczeń ze słuchu, bo... nie ma
      powszechnej zgody czy owo tłumaczenie jest dziełem zależnym. Bo jeśli jest to
      tłumacz ma przerąbane. O ile uda się wskazać dzieło od którego jest on
      zależny. Obraz i muzyka raczej odpada. Pozostaje scenariusz. Odnoszę jednak
      nieodparte wrażenie, że owe napisy nieco odbiegają od skryptu. W wypadku gdy
      nie uda się wskazać dzieła zależnego to trzeba by uznać takie tłumaczenie za
      dzieło niezależne, a wtedy tłumacz jest jako ta lelija czysty.

      Zależność dzieła jest w tym wypadku najbardziej istotna. I jeśli sądy uznają,
      że owe tłumaczenia są dziełami zależnymi to panom redaktorom z działów
      kulturalnych sugerowałbym zarzucenie praktyki opowiadania fabuły w recenzjach
      - może się okazać, że też robicie to nielegalnie :)
    • robert.zimnicki Podziemny krąg napisów 28.04.09, 13:58
      zaje..bscie

      żeby za darmowe rozdawanie swojej pracy iść do pierdla....


      czyli, że jak napiszę książkę i rozdam ją darmo na bazarze i nie podziałkuję się
      nią z księgarnią, to będę miał prze.rane?


      nikt nie skopiował filmu, tylko podsłuchał dialogi i włożył wysiłek, żeby je
      przetłumaczyć

      inteligent zna języki i dostaje w dupę, a taki qwa robol, który nie umie się
      podpisać się z tego śmieje...... co za komunistyczny kraj


      • grundol1 Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 14:13
        > inteligent zna języki i dostaje w dupę, a taki qwa robol, który nie umie się
        > podpisać się z tego śmieje...... co za komunistyczny kraj

        Ochrona praw autorskich to wynalazek kapitalizmu, a nie komunizmu. Za PRLu
        piractwo było legalne.
      • pedror Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 14:22
        > czyli, że jak napiszę książkę i rozdam ją darmo na bazarze i nie podziałkuję si
        > ę
        > nią z księgarnią, to będę miał prze.rane?
        Jak napiszesz, to nie. Ale jak przetłumaczysz czyjąś książkę i będziesz ten przekład rozdawał bez zgody autora oryginału, to złamiesz prawo autorskie.
        • pedror Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 14:25
          PS. I nie ma znaczenia, czy ty tę książkę tłumaczyłeś z wersji drukowanej, czy słuchałeś, jak ktoś czyta np. w radiu.
          • nikodem_73 Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 17:08
            Tyle, że książka i film to nie to samo. O ile w wypadku książki dość łatwo o
            dzieło pierwotne i w tym wypadku faktycznie - nie ma problemu aby stwierdzić, że
            tłumaczenie jest dziełem zależnym, o tyle w wypadku filmu/serialu tak słodko już
            nie jest.
    • fastluck0 Podziemny krąg napisów 28.04.09, 13:59
      Zapomnieli tu dodać również napisprojekt.pl - program który automatycznie szuka
      napisów. Co do całej tej afery raczej nie ma co się rozwodzić. Takie serwisy
      zawsze były są i będą. Jednakże można zauważyć że zamknięto serwis napisy.pl
      oraz ich twórców ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Sam raz przetłumaczyłem
      napisy do jednego filmu i zajęło mi to tydzień. Więc chwała tym co podejmują się
      tej pracy i to za darmo.
      • godeep Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 14:37
        nie "napisprojekt.pl" tylko napiprojekt.pl

        Klikamy na film lewym klawiszem myszki i ściągamy napisy. Bez wchodzenia na
        strony. Twórcom serwisu należy się cześć i chwała.
        • zdzisiek66 Napiprojekt rządzi :) 28.04.09, 16:06
          Dołączam się do pochwał :) Z tym, że to jest bardzo funkcjonalna,
          ale tylko wyszukiwarka już umieszczonych w sieci tłumaczeń. Tak więc
          podziękowania również dla wszystkich tłumaczy :)))
    • tangerka zawracanie kijem wisły 28.04.09, 14:29
      Filmowcy, muzycy, twórcy gier itp. po prostu ciągle nie mogą przeboleć czasów
      gdy nie było alternatywy dla kina albo płytki i mogli żądać horrendalnych cen a
      ludzie kupowali, bo nie mieli wyboru. Dzisiaj zamiast ścigać piratów i biadolić
      o kradzieżach trzeba po prostu przestawić na inną dystrybucję i powściągnąć
      żądzę zysków, bo takie jak 20 lat temu już nigdy nie wrócą. Filmów czy muzyki
      jest teraz od metra i nie sprzedają się bo jest ich za dużo, są kiepskie,
      produkowane pospiesznie, obarczone taką ilością product placement że aż rzygać
      się chce, ludzie są wybredniejsi, zrozumieli, że 70 zł za płytkę to zwykłe
      zdzierstwo a internet jest odpowiedzią na to wszystko. Dlatego ludzie ściągają i
      ściągać będą. Mądrzy autorzy po prostu przestawili się na internetową
      dystrybucję swojej twórczości za co pobierają niewygórowane opłaty i są chętni
      co ich kupują. A filmowcy zawsze są niezadowoleni, zwłaszcza polscy - nie dość
      że kręcą jakieś szmiry to jeszcze się dziwią, że nie mają publiczności, która
      woli sobie ściągnąć coś amerykańskiego - popracujcie nad warsztatem i
      scenariuszem, zgromadzcie 100 mln $ na efekty specjalne i będziecie mieli
      publiczność niezależnie od tego ile ściągną z internetu.
    • kuballa Podziemny krąg napisów 28.04.09, 14:54
      Bardzo mnie cieszy ze istnieja takie servisy i nie dlatego zeby tlumaczyc
      angielskie filmy tylko to jest jedyne zrodlo gdzie mozna pobrac napisy
      angielskie do polskich filmow. Wszyscy sie zastanawiaja dlaczego kino polskie
      jest na marginesie za granica a ja juz wam powiem! Bo jak kupuje orginalne dvd
      z polskim filmem to nie ma tam tlumaczen nawet po angielsku co jest standartem
      musze szukac po sieci mimo ze mam orginal to jak ja mam pokazac i promowac
      nasze polskie kino jak wam drodzy producenci nie chce sie nawet napisow po
      nagielsku dodac?

    • kinlej Podziemny krąg napisów 28.04.09, 15:02
      A jak przepisze sobie z polskiego filmu polskie napisy i wrzucę w sieć to też
      będzie nielegalne?
      • bling.bling Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 15:47
        kinlej napisał:

        > A jak przepisze sobie z polskiego filmu polskie napisy i wrzucę w sieć to też
        > będzie nielegalne?

        Oczywiscie, ze jest nielegalne. Wszystko jest nielegalne. Ogladajac TV w supermarkecie robisz to nielegalnie. Slyszac muzyke z przejezdzajacego obok auta zakryj uszy -to jest nielegalna dystrybucja. Czytajac komus przez ramie gazete w tramwaju robisz to nielegalnie -wlasciciel praw autorskich nie udzielil osobie ktora kupila gazete praw na dystrybucje tresci. Obaj sa winni i grozi im 12 lat wiezienia.
        Najbardziej nielegalne jest posiadanie dobrej pamieci. Taki osobnik z dobra pamiecia obejrzy raz film i ma dosc na reszte zycia. STOP!!! Osobnik ma obowiazek placenia wielokrotnie za ta sama tresc!! Jak najbardziej legalnie!!
        Jak ciebie roochaja sprzedajac ta sama tresc wielokrotnie tylko w innym opakowaniu (lub nawet tym samym) to jest legalne. Jak ty robisz to samo powielajac ta tresc to robisz to nielegalnie!!!

        Czekmy na taki dzien w ktorym za pisanie calkowitych bzdur przez dziennikarzy bedzie grozila kara wiezienia. Dla rozwoju kultury bedzie to lepsze niz wsadzanie ludzi do wiezienia za to ze przetlumaczyli sobie liste dialogowa!!!
    • polld74 Widzę kolejny cykl artykułów sponsorowanych 28.04.09, 15:49
      Taki lobbing jest gorszy od korupcji. A dla naszych twórców i filmowców mam dobrą nowinę, szkoda mi twardego dysku na waszą gó...aną twórczość.
      • pamejudd Dokladnie. 28.04.09, 16:50
        Tym kolesiom się w d*pach przewraca tylko dlatego, że nasz przemysł artystyczny jest takim szambem, że moża wybierać tylko między rodzajami g*wna.
    • simplex Wyścigi w tłumaczeniu napisów 28.04.09, 16:04
      "- Pamiętam, jak dwóch rywalizujących ze sobą tłumaczy wstawało o 4 rano zaraz
      po emisji nowego odcinka "Prison Breaka" i "Heroesów" i ścigało się, który z
      nich pierwszy zrobi do niego napisy - wspomina Żegliński.

      No to sie wyjasniło czemu jakość tych napisów jest taka żenująca - bo w
      tłumaczeniu nie chodzi o to kto zrobi to lepiej, tylko kto zrobi to szybciej.
      • zdzisiek66 Re: Wyścigi w tłumaczeniu napisów 28.04.09, 16:10
        To prawda, trafia się niezłe kwiatki "polszczyzny".
        Ale akurat na hatak i napisy 24 przeważnie jakość jest ok. No i
        zawsze malkontent może oglądać w oryginale albo zrobić własne,
        lepsze tłumaczenie ;)
        • simplex Re: Wyścigi w tłumaczeniu napisów 28.04.09, 16:15
          Ja na szczęście znam dobrze angielski, więc oglądam w oryginale z angielskimi
          napisami. W tych angielskich napisach też zdarzają sie kwiatki, bo z reguły
          spisują je ze słuchu obcokrajowcy (głównie francuzi - paradoksalnie jedne z
          najwiekszych stron z angielskimi napisami są francuskie - www.seriessub.com i
          www.forom.com ). A podobno Francuzi nie cierpia kultury amerykańskiej ;)
        • wyksztalciuch.jeden Re: Wyścigi w tłumaczeniu napisów 28.04.09, 22:03
          No cóż, w dużej części do napisów pobranych z netu nie mam zastrzeżeń. Do
          oryginalnych też zwykle nie. Natomiast ostatnio kupiłem sezon 3 serialu "Prison
          Break" (dystrybucja Imperial, napisy z SDI Media Group). Ludzie! Wygląda, jakby
          napisy zrobili tłumaczem automatycznym, bez ładu i składu, niegramatycznie, do
          tego z błędami ortograficznymi, co zaskakuje, bo tłumacz elektroniczny nie
          zrobiłby błędu. Musieli znaleźć kompletnie niedouczoną formę białkową, żeby coś
          takiego popełnić. Odradzam, pobierzcie sobie z netu napisy i będziecie
          zadowoleni (wiem, bo sprawdzałem). Nie dajmy odwalającym lipę dystrybutorom zarobić.
    • pamejudd Zbrodniarze! Ukrzyżować! 28.04.09, 16:09
      .
    • piokuk Podziemny krąg napisów 28.04.09, 17:24
      Niech odstęp czasowy pomiędzy premierą światową danego filmu a polską zwiększy
      się jeszcze bardzie to na pewno wyeliminujemy piractwo. Jeśli zagraniczny
      dystrybutor ma w dupie polskiego widza (vide np. ostatni film Woody ego Allena)
      to polski widz na dokładnie w tym samym miejscu owego dystrybutora.
    • tomekr27 lament chciwców 28.04.09, 17:44
      Na podstawie prawa autorskiego powołano do życia Biuro Pełnomocnika ZAIKS / ZPAV / SAWP / STOAT do spraw czystych nośników i urządzeń kopiujących, które to biuro pobiera odpowiednie opłaty w stosunku do wartości towaru.
      W cenie każdej tzw. czystej płyty CD-R, DVD-R - 1.5% stanowi w/w opłata. W cenie każdego magnetofonu, magnetowidu, każdej nagrywarki / wypalarki CDR, DVD - 3% stanowi w/w opłata.
      Prawo Autorskie z 4 lutego 1994 roku posiada zapis: rozdział 3, oddział 2, artykuł 20,
      wszystkie tzw. czyste nośniki dźwięku , jak też urządzenia do kopiowania obciążone są opłatami na rzecz twórców, wykonawców oraz producentów.

      Dlaczego nie ma żadnej dyskusji n/t prawa autorskiego ? Dlaczego czas ochrony prawnej się wydłuża ? Dlaczego twórcy mają szczególne względy w prawie podatkowym (50% kosztów uzyskania, gdy każdy na etacie ma jakieś marne grosze) ?

      Może o tym też warto napisać Gazeto ?
      • raf-ber Re: lament chciwców 28.04.09, 19:48
        Czyli archiwizując dane księgowe albo fotografie rodzinne napycham kabzę jakimś
        chu.om? To jakiś ponury żart, czyli zakładamy że każdy w tym kraju jest
        złodziejem. Może opodatkujmy baterie AAA bo są stosowane w pilotach od
        telewizorów, no i fotele/sofy tylko nie wiem komu się forsa należy "twórcom" czy
        tapicerowi?
        • zdzisiek66 Re: lament chciwców 29.04.09, 08:31
          Ty się raf-ber zastanów, co piszesz. Bo ktoś z tych walczących o
          dobro artystów organizacji albo organizacji przeczyta i zainspiruje
          się pomysłem. I przygotuje projekt stosownej ustawy dla naszych (p)
          osłów. Albo pani Streżyńska przygotuje projekt sprzedaży koncesji na
          częstotliwości podczerwieni, używane przez piloty.
          Ktoś skomentował w innej dyskusji, że firmy najchętniej, zamiast
          drzwi, sprzedawałyby licencje uprawniające do przechodzenia przez
          nie. B. trafne spostrzeżenie, chociaż pomysł z płaceniem za
          każdorazowe otwieranie własnych(?) drzwi wymyślił po raz pierwszy, o
          ile pamiętam, Philip Dick z 50 lat temu.
    • kvin_n Podziemny krąg napisów 28.04.09, 17:48
      Ta, poruszyło mnie to aż do trzewii. Ci pomyleni tłumacze, mordercy
      polskiej kultury i sztuki. Uhm. Proponuję zabronić posyłania biedoty
      do szkół, aby nie wykształciła się u niej żądza łapczywej konsumpcji
      dóbr kulturalnych powyżej poziomu b-jak-bydło.

      p.s. wyrzuty sumienia nie dają mi spać - przyznaję, ostatnio
      kĄsekutywnie tłumaczyłam komuś bliskiemu film bez napisów. Policjo
      namierzaj.
    • sany666 Organ korporacji 28.04.09, 18:22
      Apelować do GW-na o trochę wstydu i poczucia sprawiedliwości społecznej to tak
      jak uczyć krowę latać. Wrzucać do sieci można wszystko, bo po to ona jest.
      Przykładem te pismackie wypociny.
      I naskoczcie mi.
      • jan.kulczyk Re: Organ korporacji 28.04.09, 19:47
        Tłumacze netowi robią kawał dobrej roboty. Dwa ale:

        1. Znów to bezsensowne narzekanie na źle przetłumaczone tytuły... W Polsce jest
        tradycja pewnej dowolności w tłumaczeniu tytułów filmowych (w odróżnieniu np. od
        krajów hiszpanskojęzycznych czy Czech, gdzie większość tytułów tłumaczona jest
        słowo w słowo). Poza tym o tytule decyduje prawie zawsze dystrybutor, a nie
        tłumacz, więc już tak nie marudźcie na tych biednych wyrobników w TV (którzy
        zresztą zarabiają w większości dosyć marnie, nie myślcie sobie).

        2. Nie podoba mi się takie uogólnianie: nasi netowi tłumacze robią super listy,
        bo studiują na uczelniach w Anglii (co też o niczym nie świadczy), a tłumacze w
        telewizji "nie mają pojęcia o języku". To jest bzdura, panie i panowie. Ściągam
        filmy w dość dużej ilości i staram się pobierać angielskie napisy, jeśli film
        trudno jest zrozumieć bez nich. Natomiast projekcje dla rodziny robię z napisami
        polskimi. Sam tłumaczyłem kiedyś filmy zawodowo więc mam porównanie. Wiem, że
        napisy renomowanych grup robią się coraz lepsze, poprawę widać od ładnych paru
        lat. Ale wciąż nawet w napisach Kinomanii czy innych dobrych tłumaczy zdarzają
        się kiksy. Nawet u nich w każdym filmie jest przynajmniej kilka błędów
        językowych i przypadków niezrozumienia tekstu. Oczywiście ma to miejsce także w
        przypadku TV. Ale tam tłumacze mają do dyspozycji weryfikatorów i konsultantów.
        Mają listy dialogowe (najczęściej), więc nie ma problemów ze zrozumieniem
        (zwykle!). Wreszcie z nikim nie konkurują i nie muszą się spieszyć. I też nie są
        jakimiś idiotami, co wypadli sroce spod ogona. To często ludzie z wykształceniem
        filologicznym lub dobrym obyciem językowym. Oczywiście im też zdarzają się
        wpadki. Ale to jednak w przypadku dobrych stacji TV rzadkość. Więc jednak na
        przyszłość życzę spokojniejszych, bardziej wyważonych sądów.

        Prawdziwy wysyp błędów był kiedyś w polskich napisach na DVD, może teraz jest
        lepiej, nie wiem, nie kupuję już DVD. Ale tym się zajmowały inne firmy, może
        zatrudniały amatorów... Do dziś pamiętam, jak w "Podejrzanych" Kint mówi drwiąco
        do przesłuchującego go Kujana: "Are you trying to get a rise out of me,
        detective?" albo coś w ten deseń i oczywiście napis: "Próbuje Pan dostać dzięki
        mnie podwyżkę?" <lol>
        • jan.kulczyk Re: Organ korporacji 28.04.09, 19:51
          Aha jeszcze jedno: jak telewizyjny tłumacz jest ograniczony do minimum
          prędkością czytania tekstu przez lektora i musi złote myśli Hugh Lauriego
          skompresować 3x, to nawet najfajniejsze bonmoty wyjdą w tłumaczeniu płaskie i
          mało lotne. A co robią czasem tłumacze netowi? Ano trzasną sobie ładne
          tłumaczenie żartu, całkiem udatne nawet... na 6 linijek napisów (3 ekrany x 2
          linijki). Kto to zdąży przeczytać?
          Gwoli sprawiedliwości: i tu jest z dnia na dzień coraz lepiej. Ale jeszcze
          niedawno wśród netowych tłumaczy coś takiego jak troska o objętość tekstu w
          napisach nie istniała. A to nie książka. Tu liczy się niestety zwięzłość.
          • eruve.elen Re: Organ korporacji 28.04.09, 21:34
            warta przeczytania wypowiedź (a raczej obie).

            myślę, że rozsądnie by było uznać, że na obu krańcach świata tłumaczy - na
            zawodowym* ale i amatorskim - rzecz idzie ku dobremu.
            [(*) głownie dvd, bo w tv raczej ciężko coś ruszyć, a tłumaczenia kinowe są
            czasem zaskakująco świetne]

            i zaprzestać generalizowania w stylu: sieciowe patałachy olewają zasady
            tworzenia list dialogowych, a zawodowcy są ponurymi etatowcami potrafiącymi
            skosić każdy żart.



            mnie zresztą bardziej interesuje... cóż to za dziwaczną ofensywę w GW się
            ostatnio uskutecznia w takich tematach?
          • zdzisiek66 Re: Organ korporacji 29.04.09, 08:57
            Telewizyjny tłumacz jest jeszcze ograniczony cenzurą.
            Jak się niektórzy biedacy muszą natrudzić, żeby zadowolić szefów i
            znaleźć łagodne odpowiedniki różnych angielskich fraz ze słowem
            na "f" ;)
            Przykład sprzed lat: "Zły porucznik". Jednym ze środków wyrazu,
            obrazujących degrengoladę bohatera, było bardzo plugawe słownictwo.
            Tłumacz napisów kinowych przetłumaczył wszystko wyraziście, może
            nawet za bardzo. Pasikowski się chował ;) Po jakimś czasie oglądałem
            ten film w TVP i zamiast dramatu miałem komedię. Jak ten tłumacz się
            sprężał, żeby soczyste "fucki" tłumaczyć na "o kurde", "chrzanię
            to", "ja nie mogę". Podświadomie czekałem na "motylą nogę" ;)
            Całkiem inny film z tego wyszedł :(
        • kicior99 Re: Organ korporacji 29.04.09, 06:53
          > do przesłuchującego go Kujana: "Are you trying to get a rise out of me,
          > detective?" albo coś w ten deseń i oczywiście napis: "Próbuje Pan dostać dzięki
          > mnie podwyżkę?" <lol>

          Z ciekawości sprawdziłem idiomik (sprowokować kogoś) w kilku słownikach,
          oczywiście występuje, np. w Hornbym, Longmanie, Cambridge. Wniosek - ignorancja
          plus (a może przede wszystkim) lenistwo i partact6wo.
          • jan.kulczyk Re: Organ korporacji 29.04.09, 10:25
            Bo jednak lenistwo i zadufanie to glowni wrogowie tlumacza... "Nie
            musze sprawdzac, bo sam to wiem..." Ile to sie baboli w zyciu
            natluklo przez takie podejscie.. Moze nie az takich, jak tlumacz
            Podejrzanych, ale zawsze wstyd i rumieniec na samo wspomnienie...

            Natomiast poziom angielskiego w narodzie PODNOSI SIE RADYKALNIE
            wlasnie wskutek ogladania piratow z napisami (dobrymi napisami) no i
            tlumaczenia ich (to w przypadku niektorych). Naprawde dopiero teraz
            Polacy zaczynaja dobrze znac angielski. Nie ma lepszej metody nauki
            niz TV i filmy. I chwala za to piratom oraz internetowi.
    • robgorpl Podziemny krąg napisów 28.04.09, 20:15
      Czekam tylko aż zabronią pisania recenzji, interpretacji prozy i poezji w szkołach etc. Może zaprzestańmy praktykować nauczania języków obcych?
    • gloc Podziemny krąg napisów 28.04.09, 20:17
      Nie ma co marudzić że napisy są takie czy inne.Cieszmy się tym co
      mamy i ściągajmy dopóki można.
    • eszuran Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 21:15
      Ci domorośli "tłumacze" lepiej niech nie wstają o czwartej rano, tylko się
      dobrze wyśpią, a następnie - wypoczęci - pójdą na jakiś podstawowy kurs
      angielskiego. Poziom internetowych tłumaczeń daje się określić jako "generalna
      żenada z okazjonalnymi perełkami". Seriale - niemal wszystkie, oprócz
      miniseriali - są regularnie partaczone, żeby wspomnieć tylko jakiś odcinek
      Scrubs, w którym słoik z napiwkami (tip jar) przetłumaczono na "słoik z
      poradami". Takich kwiatków są dziesiątki, setki, tysiące. Tak mnie wpieniają, że
      zwykle przełączam na napisy oryginalne.

      Ale to nie wyjątek - oryginalne tłumaczenia też bywają partaczone. Wspomnę tylko
      "Kompanię braci", w której np. zabawne gry słowne zostały sprowadzone do
      prostolinijnych wypowiedzi, bo tłumaczowi najwyraźniej nie chciało się bawić w
      szukanie odpowiedników angielskich przysłów. A w takich "Obcych" słowo
      "pathetic" przetłumaczono na "patetyczny", co sprawia że przy każdym seansie mam
      ochotę walić głową w mur.

      Ale porównując oba zbiory napisów, oryginalny jest dużo, dużo lepszy.
      ----------
      kultturystyka.blox.pl - naga prawda o 80's
      • wyksztalciuch.jeden Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 22:08
        > słoik z napiwkami (tip jar) przetłumaczono na "słoik z poradami".

        Ha, ha to niezłe. Mi się przypomina, jak przetłumaczono "Just give him a black
        eye" jako "dajcie mu tylko czarne oko". Mistrzostwo!
        • eruve.elen Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 22:23
          heh, temat rzeka, ale nieustająco zabawny...

          z mojej pamięci - "goosebumps" przetłumaczone jako "uszczypnięcia po gęsiach".
          "bloody honeymoon" jako "krwawy księżyc". czy "diagnostician or a boo-boo-fixer"
          w undergroundowych napisach przełożony na dwie linie tekstu:
          "Lekarzem, czy... kolegą z piaskownicy.
          (nie ma odpowiednika po polsku)".

          :D
          • nie.lubie.wampirow Re: Podziemny krąg napisów 30.04.09, 13:10
            Ja kiedyś prześmiałam pół odcinka Kości, bo z "Boolean logic" zrobiono "logikę boleańską" :)
      • otis_tarda Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 23:31
        No, ale też "target" tych napisów nie jest jakoś specjalnie wymagający;
        zasadniczo będą to ci, którzy angielski znają w najlepszym razie poniżej
        przeciętnej (dobra, zaraz usłyszę "a ja jestem niedosłyszący, więc...", albo
        "uwielbiam kino peruwiańskie i mam prawo do dobrych napisów" - sorry, ale to
        jest mniejszość), tak, że nie radzą sobie nawet z napisami w oryginale.

        Wydaje mi się, że jest, albo powinno być pewną normą, że w którymś momencie po
        prostu sięgasz po oryginał.
    • mezon.pi może w końcu warto zmienić prawo 28.04.09, 21:25
      i zaakceptować stan rzeczy. Czy naprawdę piosenkarz, aktor musi
      zarabiać kilka razy a nawet do nawet kilku tysięcy razy więcej od
      muzyka w orkiestrze filharmonicznej, nauczyciela, naukowca itp.
      Sceptykom chcę zwrócić uwag, że kiedyś, za czasów Szekspira,
      Mozarta, Beethowena dochody artystów były znacznie skromniejsze a
      prawdziwa sztuka (o dziwo!!) kwitła. Może więc paradoksalnie taki
      krok przyczyniłoby sie to podniesienia poziomu sztuki?
    • maruda.r Przyziemny krąg filmowców 28.04.09, 21:50

      "Środowisko filmowców zwalcza serwisy z napisami, bo uważa, że to jedna z
      głównych przyczyn słabej sprzedaży kina ambitnego i niezależnego. - Czy
      dlatego, że nikogo takie kino nie interesuje? Otóż nie. Dzieje się tak
      dlatego, że każdy film można ściągnąć z sieci jeszcze przed kinową premierą, z
      polskimi napisami. Dlatego do kinowych premier najczęściej nie dochodzi -
      przekonują przedstawiciele firmy Gutek Film."

      ****************************

      Kompletna bzdura. Właśnie kino ambitne i niezależne świetnie się promuje w
      rzece ściąganych filmów. Dystrybutorzy dbają tylko o hity, których reklama się
      zwróci, a właściciele wypożyczalni o te najnowsze - a więc najdroższe.

      Topowe filmy przedpremierowe zazwyczaj są fatalnej jakości i z koszmarnymi
      napisami. Ambitne filmy, których polska premiera ma miejsce z kilkumiesięcznym
      opóźnieniem często pojawiają się w sieci w wersji DVDRip i z naprawdę niezłymi
      tłumaczeniami. Skoro dystrybutorzy nie dbają o nie i nie chcą na nich
      zarabiać, do po co te pretensje do życia?

      Nie do końca sieciowa publika jest zbieżna z dystrybutorami w definicji kina
      ambitnego i niezależnego. Dystrybutorzy mają najczęściej na myśli
      pretensjonalne gnioty, które zwyczajnie dostają w sprzedaży wiązanej - do
      jednego hitu trzy obowiązkowe gnioty.

      Poza tym coraz częściej pojawiają się w sieci pełne wersja DVD (nawet na
      obcych serwerach) z polskimi dialogami, a wersje DVDRip zawierają oryginalne
      lub poprawione dialogi z wersji DVD. Czy mam rozumieć, sprawa napisów dotyczy
      wyłącznie filmów najnowszych?

      • leszlong Re: Przyziemny krąg filmowców 29.04.09, 10:06
        "Czy dlatego, że nikogo takie kino nie interesuje? Otóż nie. Dzieje się tak
        dlatego, że każdy film można ściągnąć z sieci jeszcze przed kinową premierą, z
        polskimi napisami. Dlatego do kinowych premier najczęściej nie dochodzi -
        przekonują przedstawiciele firmy Gutek Film."

        Hehehe, niech mnie Gutek Film nie rozśmiesza. Wysłałem parę lat temu do nich
        maila z zapytaniem, czy będą wydawać interesujący mnie film rosyjski. Nie byli
        łaskawi udzielić odpowiedzi, a tu strugają wariata, że tak się troszczą o kino
        niszowe!! Wpychają polskiemu widzowi zagraniczne filmy w wersji kinowej,
        okrojonej, a reżyserskie nie chcą wydawać. Jakoś w Niemczech interesujące mnie
        filmy można kupić taniej, w wersjach reżyserskich i co najważniejsze z napisami
        w co najmniej 5 różnymi językami (w tym często polskie, co wykorzystałem i
        uzupełniłem mediatekę). A w Polsce angielski i polski. I wystarczy, bo naród
        jeszcze zmądrzeje.
    • eruve.elen Re: Podziemny krąg napisów 28.04.09, 22:15
      Poraża mnie bzdurny koncept robienia z całego narodu piratów i 'nielegalnych'
      tłumaczy; to bzdurne wciskanie kitu, że 'oni' 'są wśród nas', krążą zbrodniarze
      za rogiem i tylko czekać, jak pociągną nas w jakieś bagno.

      Paranoja jakaś. Przyznał się Wam, gazetowcy, jakiś prezes firmy do robienia
      sieciowych napisów? a jakiś lekarz choćby?
    • antlex napiprojekt.pl - zdecydownie najlepszy 28.04.09, 23:56
      napiprojekt -z tego sie teraz korzysta.owszem, chwala tym wszystkim
      hatakom.pl czy napisy.pl za zorganizowanie tego wszystkiego ale
      jezeli chodzi o sciaganie napisow ze strony to najbardziej
      bezproblemowy, wrecz banalny jest wlasnie napiprojekt.pl
      klikasz mysza, dajesz wyszukaj i po 3-4 sek masz juz w napisy
      idealnie dopasowane w tym samym folderze co film - po prostu rewelka

      ps. mimo ze generalnie jestem powsciagliwy w wysylaniu pieniedzy
      roznym interenetowym "konstruktorom" to chlopaki z napiprojekt tak
      mnie uradowali i oszczedzili mi tyle czasu i atlasu na wyszukiwaniu
      i dopasowywaniu napisow ze juz pare razy wyslalem im po pare
      symbolicznych zlotowek ( co tez maja niezle rozwiazne bo oprocz
      paypala obsluguja prawie wszystkie polskie banki)

      ZDECYDOWANIE POLECAM
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka