1zorro-bis 06.05.09, 08:31 wyglada na to, ze w Polsce wymagajacy szef jest przestepca. Dalej panuje we lbach - "czy sie stoi , czy sie lezy 2 tysiace sie nalezy"..... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ziarenko1.1 Re: Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 09:05 1zorro-bis napisał: > wyglada na to, ze w Polsce wymagajacy szef jest przestepca. Dalej panuje we > lbach - "czy sie stoi , czy sie lezy 2 tysiace sie nalezy"..... RE>>>>> A SKĄD TY MOŻESZ O TYM WIEDZIEĆ ,TOBIE JAK BABCIA NIE DA KIESZONKOWEGO TO NAWET NA PIWO NIE MASZ . Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro-bis Re: Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 14:18 glupku ziarenko o mozdzku jak ziarenko. A tak nawiasem mowiac, moja babcia zmarla zanim ciebie na swiat wydalono.... Odpowiedz Link Zgłoś
librek Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 09:08 Dla wielu pracowników wykonywanie obowiązków jest złem koniecznym, które wykonują tylko wtedy, gdy mają czas po załatwieniu wszystkich spraw prywatnych. W szpitalach, przychodniach i klinikach potrzeba takich szefów aby ukrócić wieloetatowość lekarzy; chory nigdy nie wie czy zostanie przyjęty a lekarze zawsze mają jakieś wymówienie. A przeważnie jest to konflikt czasowy pomiędzy różnymi etatami plus praktyka indywidualna. Lekarz na etacie w szpitalu lub klinice powinien mieć zakaz indywidualnej praktyki oraz dodatkowych etatów, ale za swoją pracę musi otrzymywać godziwe wynagrodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
rybka9915 Re: Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 09:24 tak to sie porobilo, ze szef trzymajacy dyscypline na oddziale w trosce o pacjentow okazuje sie byc wrogiem pracownikow. Bo jak to, zeby stekajacy pacjent po ciezkiej operacji serca przeszkadzal lekarzowi dyzurnemu w ogladaniu meczu finalowego Champions League??? Czy to ma cos wspolnego z etyka?? Wielu polskich lekarzy odbywa staze w szpitalach Danii, Niemiec, Szwecji czy USA. Od wielu slyszalam, ze to co im sie tam podoba - to czystosc, organizacja i dyscyplina. Lekarze sa dla pacjentow, a nie odwrotnie. I jakos nie przeszkadzalo to lekarzom, ze musza byc na oddziale od 7 do 17, a jak sie jakas nagla potrzeba operacji zdarzyla, to sie zostawalo najnormalniej w swiecie dluzej. Tak tez bylo w klinice Jana Pawla II - za czasow Prof. Dziadkiewicza. I te dobre zwyczaje - choc co do kompetencji socjalnych kierowania zespolem mozna miec zastrzezenia - kontynuowal Dr. G. w klinice warszawskiej. Niemniej jednak zainstalowanie szpicla cba na oddziale dr. G., donosy leniwych konowalow czy tez niedojrzalych zyciowo psychologow - jest brutalnym przykladem tego, jakie "wyobrazenie" o pracy szpitala maja niezadowoleni denuncjani. Czy nalezy im sie za to "godziwa" placa? Uwazam, ze i tu powinno obowiazywac motto: jaka praca, taka placa!! Odpowiedz Link Zgłoś
rybka9915 Re: Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 09:32 sorry za niemila pomylke, mialam na mysli prof. Dziadkowiaka. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Gdzie są granice dyscyplinowania pracowników? 06.05.09, 09:21 I to jest prawdziwy problem. Można sobie bić pianę w odniesieniu do dr G. Jednak to nie jego jednostkowej sprawy powinien dotyczyć proces tylko być ogólnopolską dyskusją na ten temat. Czy szef robi to z sadyzmu czy faktycznie dla poprawienia dyscypliny, a co za tym idzie wydajności. Czy naprawdę "poprawianie dyscypliny" zwiększa wydajnośc? Bo czasem wydaje mi się, że może wręcz ją obniżać (słynny kawał jaki efekt daje wprowadzenie kart zegarowych dla programistów i zmuszenie ich do pracy od... do...). Kiedy terroryzowanie załogi jest usprawiedliwone ze względu na wazniejszy cel, kiedy jednak ten cel nie jest tego warty. No chyba każdy się zgodzi że zycie czy śmierć człowieka to wyższa wartość niż wzrost o 5% ilości sprzedanych towarów w sklepie. PS. Słyszałem opinię że spora część studentów psychologii wybiera taki kierunek ze względu na potrzebę zdiagnozowania włąsnych problemów życiowych. Coś "mam wrażenie" że ta teoria jest prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 09:42 Kazdy lekarz ma syndrom Boga. Chyba strasznie nimi na studiach pomiataja? Odpowiedz Link Zgłoś
madissa Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 10:39 A więc CBA powołane zostało do ochrony praw pracowniczych ? Drżyjcie wszyscy pracodawcy - oto CBA, nie czekając nawet na zawiadomienie ze strony pracownika, który uważa, że jego prawa są łamane, samo z siebie i dla dobra nas wszystkich, w każdej chwili może wszcząć wielomiesięczne utajnione postępowanie, zainstalować w waszym zakładzie podsłuch tudzież tajnych agentów albo zobowiązać swoich agentów do znalezienia sobie kochanka/kochanki wśród waszego personelu, i za pomocą tej osoby rozsiewać plotki o tym, jak bardzo jesteście źli/skorumpowani/podli. Po paru miesiącach wszyscy, łącznie z panią salową z oddziału położonego parę pięter wyżej/niżej szepcą o waszych rzekomych przewinieniach. Wtedy CBA może wreszcie zwinąć sieć i... wezwać na przesłuchanie , a potem powołać na świadka panią salową, która oświadcza, że owszem, słyszała, że bierzecie łapówki i jesteście w ogóle podli, bo tak się "mówiło". Jednakże pani salowa to mądra, doświadczona życiowo kobieta, która z autopsji zna działania SB wobec sądu zasłania się całkowitą niepamięcią co do faktów i osób. Żenada. Panie/Panowie dziennikarze GW. Może warto choć raz zostać do końca na posiedzeniu i słuchać! Może raz napiszecie obiektywną relację! A może podszkolicie się z zakresu prawa - naprawdę dochodzenie przez pracownika roszczeń w związku z mobbingiem, niezapłaconymi nadgodzinami, przekroczeniem norm pracy i innymi stosunkami z zakresu pracodawca-pracownik odbywa się na innej drodze i na podstawie innych przepisów. Dodajmy - postępowanie jest prostsze i szybsze od karnego, a pracownik (były pracownik) jest w uprzywilejowanej w stosunku do pracodawcy pozycji. Są zasądzane spore odszkodowania, odsetki, a i ze ściągnięciem nie ma problemu - szpital to nie szpilka - nie rozpłynie się z dnia na dzień w powietrzu. Jedno, czego potrzeba, żeby wygrać - to PODJĘCIE DZIAŁANIA ze strony pracownika. W rozważanym przypadku DR G. nikt z personelu nie wystąpił na drogę sadową przeciwko Szpitalowi MSWiA (bo to szpital odpowiada za łamanie prawa pracy). Każda z tych osób rzekomo pokrzywdzonych przez Doktora dostawała z CBA wezwanie, zmuszona była stawić się w wyznaczonym terminie w wyznaczonym miejscu i odpowiedzieć na szereg pytań (takich samych - CBA miało, jak wynika z zeznań świadków - schemacik pytań). Z podpisanych pisemnych zeznań złożonych przed CBA wynika, że był mobbing. Problem w tym, że ...świadkowie przed sądem jak jeden mąż zaprzeczają słowu pisanemu, twierdząc, że zapis jest zniekształcony, a odpowiadając na pytania sądu/obrońcy a nawet oskarżyciela - WYCOFUJĄ się z oskarżeń wysuwanych wobec Doktora. A cała ta szopka odbywa się na koszt ....NAS WSZYSTKICH. Nikt nie zamierza nawet obciążyć kosztami pana zz, pana k czy innych padalców. Ale wierzmy mocno, że tym panów kara w zaświatach nie minie i będą się smażyć w piekle przez wieczność. Zresztą pana zz już dopadła kara, bo od czas swojej akcji coraz bardziej łysieje. I wkrótce nie pomoże już nawet najdłuższa grzywka - he,he,he. Odpowiedz Link Zgłoś
ewamaria111 Re: Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 12:59 Dodać jeszcze można, że w wyniku akcji przeciwko Doktorowi, oddział kardiochirurgii w MSWiA w ogóle przestał istnieć. Pacjenci oprócz problemu ze zdrowiem mają jeszcze jeden, gdzie leczyć się w Warszawie. Bo doszło do sytuacji, że w stolicy pewnych operacji się nie wykonuje. A trzeba wiedzieć, że do szpitala MSWiA przyjeżdzali ludzie z czałego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
wnioski-1 Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 10:49 Smiesza mnie te narzekania na mobbing ze strony dr. G. Ludzie przyzwyczajeni sa do zalatwiania swoich prywatntch spraw w czasie pracy pogaduszek picia niezliczonej ilosci kaw. I gdy znalazl sie ktos kto zaczal robic z tym porzadek i wymadac pracy skoro sie jest w miejscu pracy, to wybuchlo swiete oburzenie jaka krzywda sie tym biednym ludziom dzieje.Gdy wyjezdzaja za granice, bez mrugniecia okiem pracuja, bo inaczej zostaliby zwolnieni. A u nas wydaje im sie ze praca to spotkanie towarzyskie przerywane czase jakas praca. Odpowiedz Link Zgłoś
madissa A jeszcze o pani psycholog... 06.05.09, 10:50 dlaczego nie napisaliście, że jedna z pań psycholożek, która czuła się wykorzystywana w tej pracy, zeznała, iż wg jej przekonania jej pomoc była potrzebna pacjentom wyłącznie w godz. od poniedziałku do piątku w godz. jej pracy. W weekendy pacjenci nie cierpieli, jej zdaniem, na żadne dolegliwości psychiczne, więc jej praca nie była potrzebna. A zatem, jeśli była wzywana do pacjenta poza godzinami pracy, to jej zdaniem - był to MOBBING !!! Nie naruszenie zasad prawa pracy w zakresie przekroczenia norm pracy, niewypłacenia wynagrodzenia za nadgodziny tylko właśnie MOBBING - zwyczajna złośliwość ze strony Doktora, który ją wezwał, bo przecież pacjent mógł sobie z nią porozmawiać nie w piątek wieczorem przed operacją przeszczepu serca ale po operacji - np.w środę. O ile dożył. Miła jest świadomość, że ta pani już tam nie pracuje. Niemiła, że jednak gdzieś pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ewamaria111 Re: A jeszcze o pani psycholog... 06.05.09, 13:04 Jeśli to ta pani psycholog, która obecnie pracuje z dziećmi, to istotnie.... Na pewno uczy dzieci rzetelności, odpowiedzialności, lojalności... Czy jest możliwe, żebym myliła sie w tej materii? Odpowiedz Link Zgłoś
lob1 Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 10:51 Brawo ! Dr.G pan trzymał porządek-tak powinno być.Należy robić kontrole co robią lekarze na nocnych zmianach?-Śpią i polecają się budzić o 5 rano bo idą do prywatnej przychodni Odpowiedz Link Zgłoś
man_sapiens Kardiochirurgia to nie dermatologia 06.05.09, 15:24 (przy całym szacunku dla dermatologów). Kardiochirurgia czy OIOM to zawody związane z niebywałym stresem. Jeżeli ktoś tego nie toleruje, to niech wybiera spokojniejszą specjalizację. Odpowiedz Link Zgłoś
anna12-3 Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 16:24 Przez ponad 11 lat pracowalam w domu kardiochirurga w jednym z panstw na Zachodzie.Nie wyobrazam sobie profesora w pracy.Nawet w domu byl i apodyktyczny i wybuchowy.Jednak podchodzilam do tego z pelnym zrozumieniem.Czlowiek,ktory przez kilka lub kilkanascie godzin dziennie pracuje w tak ogromnym stresie,gdzie najmniejszy ruch moze zawazyc na zdrowiu i zyciu pacjenta. musi to jakos odreagowac.Nie jestem psychologiem,a rozumialam sytuacje,wiec dziwie sie pani psycholog,ktora tak prostej rzeczy nie rozumiala.Jak wycienczajaca to praca to zdalam sobie sprawe,gdy kiedys rano po przyjsciu do pracy zobaczylam profesora spiacego, kleczacego na podlodze przy lozku.On nie mial sily polozyc sie normalnie!Byl po kilkunastogodzinnej, calonocnej operacji.Pamietam,jak mna ten widok wstrzasnal.Od tamtego czasu,przez kilka nastepnych lat patrzylam innymi oczami na tego tak wspanialego czlowieka,ktory tylu ludziom dal drugie zycie.Z ironia mowi sie,ze to tylko lekarz,ze nie jest Bogiem.Dla mnie jest!-Bog daje jedno zycie,a Ci ludzie czesto to drugie! Odpowiedz Link Zgłoś
sw.patryk Re: Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 19:28 Dobrze,ze ten proces sie toczy i niedobrze,ze kosztem kolegi Garlickiego. Rozpuszczony ,jak dziadowski bicz przez pana Relige zespol , w ktorym nikt nie byl samodzielnym kardiochirurgiem ? Co robil tam Religa ? Zajmowal sie polityka ? Ciekawe. Skad zarzut ,ze Garlicki nie wychowal nikogo? A Religa ? Odpowiedz jest dosyc prosta . Bo , nie kazdy moze byc kardiochirurgiem. Chirurgia w ogole, to w duzym stopniu " zakon " ,gdzie jesli chcesz cos umiec , musisz najpierw dostac swoj wycisk. I nie jest to zaden mobbing, tylko tak sie zostaje chirurgiem. Nie usmiechy , kawkowania i mila atmosfera jest najwazniejsza. Najwazniejsza jest fachowosc, obowiazkowosc uczciwosc w pracy. Mozecie sie smiac czytajac to,ale bez tego konczy lipa , a nie wyszkoleniem. Rzeczywiscie , w modelu anglosaskim ,czy amerykanskim , pojecie " dyzurek " nie istnieje . Wiem, co mowie , bo przez szereg lat z brakiem dyzurki stykam sie na codzien( lub noc) . Kawa, herbata ? Tak . W kantynie , kiedy mam czas ,ale stale jestem " zwiazany " pagerem lub ,jak tu mowia bleeperem. Doktorzy medycznie zreszta tez nie maja dyzurek. Podobnie pielegniarki. Dziwne nie ? Ale to tak dziala . Odpowiedz Link Zgłoś
amelie2 Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 06.05.09, 18:57 Nieszczęściem tego kraju jest, że wymagający szef (a tylko tacy poprawią Polskę) jest "załatwiany" przez miernoty. W równym stopniu dotyczy to dyrektora opery, ordynatora w szpitalu czy dyrektora przedsiębiorstwa. Duża w tym "zasługa" Jaruzelskiego, który szkodliwymi ustawami o związkach zawodowych, a szczególnie o radach pracowniczych (niespotykane w żadnym innym kraju na świecie) - dał władzę "ludowi", a do dziś korzysta z tego wszelkiej maści hołota. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 07.05.09, 00:34 Zapomnieliscie wszystcy o najgorszym. Ten czlowiek tarzal sie w oparach trzezwosci ! Agenci nie znalezli ani jednej pustej butelki, chocby napoczetej troche ! Tyle ich mial i nie tylko trzymal zakorkowane ale nikomu nie odpalal ! Typowe asocjalne postepowanie tyrana, mobing spragnionych, brak zrozumienia potrzebujacych. Odpowiedz Link Zgłoś
oghana7 Proces dr. G. Oskarżenia bez dowodów 26.11.09, 00:04 prof.religa rozpuscil personel ,panowal balagan i brud .garlicki to opanowal i wprowadzil dyscypline .znacie lekarza,ktory przychodzi do pracy o 6.3o? tak zeznawal profesor garlickiego .religa zreszta chcial osadzic syna na stanowisku garlickiego i byl z nim w konflikcie .alez msciwy pan kochanowski .to koszmar! Odpowiedz Link Zgłoś