paskudaprawdziwa
18.05.09, 07:31
Wlasnie w Polsce powienien znalezc sie takiej klasy i trzezwosci
polityk, by moc powiedziec, ze pora otworzyc serca i umysły na
tych, "którzy nie myślą lub nie wierzą tak jak my".
A warunkiem zmniejszenia dezawuacji zycia, zmniejszenia patologii
spolecznej, warunkiem zahamowania rosnacej liczy niekochanych przez
nikogo i poniwieranych (prawie przez wszystkich) dzieci jest
ZMNIEJSZENIE liczby niechcianych ciąż, ułatwienia adopcji i
zdecydowanie lepsze powinno byc wspieranie i opiekownie sie
ciężarnymi kobietami; samotne matki rowniez po urodzeniu dziecka
nie powinny byc zostawiona same sobie...
Nie jestem tez pewna, czy faktycznie tych dwóch obozów nie da się
pogodzić, bo naród musi znaleźć wspolna drogę... albo jakosc zycia
bedzie malala, przestepczosc rosla...grono nieszczliswych,
okaleczonych ludzi powiekszalo sie...