mario-radyja
04.06.09, 01:58
> Czasu zostało niewiele - nowelizacja budżetu na ten rok ma zostać przyjęta przez rząd 7 lipca.
Najlepsze przekręty robi się, gdy ofiara nie ma czasu się zastanowić.
> Polska ma dość prosty i neutralny dla gospodarki
> sposób pomnożenia dochodów budżetowych. To prywatyzacja.
> Wciąż mamy co sprzedać
Ja rozumiem, że w srogą zimę można palić własne meble,
ale nie nazywajmy tego cudownym sposobem na pomnożenie opału.
I nie ma się co cieszyć, że wciąż mamy co spalić.
> nasza elektroenergetyka jest łakomym kąskiem
> dla zagranicznych inwestorów.
W szczególności po zaniżonych cenach...
> A jeśli Aleksander Grad nie ma odwagi prywatyzować, powinien podać się do dymisji.
Z kolei ja się domagam, aby Nowakowska, Zasuń (natychmiast!) sami
zwolnili sie z pracy ze względu na brak kompetencji w wydawaniu
sądów ekonomicznych w tak kategorycznym tonie.
> Ale nawet jeśli Eneę czy Tauron trzeba będzie sprzedać o miliard
> czy dwa miliardy złotych taniej, to wymuszony przez kupców "rabat"
> przyniesie polskiej gospodarce znacznie mniej szkód niż podwyżka
> podatków czy obniżka wydatków.
Prawda jest taka, że żaden z autorów tego propagandowego pseudoekonomicznego
paszkwilu nie ma kompetencji, aby przeprowadzić analizę kosztów i korzyści,
które rozwiązanie byłoby lepsze a w szczególności przemilcza inne rozwiązania.
W szczególności, jeżeli ktoś posiada wymagane pieniądze, aby kupić prywatyzowane
przedsiębiorstwo, to znaczy, że ma pieniądze, aby kupić obligacje skarbu
państwa. Obligacje są z nich dwóch bezpieczniejszą inwestycją.
I tu rozumowanie autorów się samo unicestwia. Jeżeli nie ma pieniędzy na zakup
obligacji, to również nie ma ich na zakup prywatyzacyjny. Czy autorzy rozumieją
tą kwestię?
> Prawo zna pojęcie "stanu wyższej konieczności" i
> niestety w takiej sytuacji znalazł się polski rząd.
Nie, rząd nie znalazł sie w takiej sytuacji.
> Być może boi się oskarżeń o to, że sprzedaje "srebra rodowe"
> zbyt tanio, co może zaprowadzić go przed Trybunał Stanu.
I bardzo dobrze, niech się boi. Jak ktoś inny tego nie zrobi,
a PiS takiej okazji nie przepuści, to klnę się, że sam taki wniosek złożę.