Dodaj do ulubionych

Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację rasową

10.06.09, 11:34
i bardzo dobrze że złożyły pozew! o swoje prawa trzeba walczyć!
Obserwuj wątek
    • baba-jaga najlepiej porozumiewac sie jezykiem anielskim 10.06.09, 11:39
      usmiechami, usmiechami, usmiechami!
      • jimmyjazz powinny dodać, że są muzułmankami 10.06.09, 13:18
        albo żydówkami.

        Wtedy by wygrały.

        A tak - biały europejczyk i do tego pewnie chrześcijanin. eee bez
        sensu. Przecież wiadomo że takich się nie dyskryminuje.
        • xyz2000 ...i że są homo... 10.06.09, 13:34
          ...też powinno pomóc wygrać...
        • remik.bz A jakiej rasy była szefowa ? 10.06.09, 13:36
          jimmyjazz napisał:

          > albo żydówkami.
          >
          > Wtedy by wygrały.
          >
          > A tak - biały europejczyk i do tego pewnie chrześcijanin. eee bez
          > sensu. Przecież wiadomo że takich się nie dyskryminuje.
          >
          Mam nadzieję ,że szefowa była białą Angielka . Jeśli nie, jesli była
          Azjatką czy czarnoskórą Brytyjką, to dziewczyny maja przegwizdane.
          Lada moment to one zostana oskarzone o dyskryminację rasową .
          • wolnyatom UK to wiocha. 10.06.09, 17:30
            UK to koszmarny kraj wiesniakow i szmaciarzy. Jaki tam panuje poziom kultury
            widac w Polsce jak przyjezdza tamta chołota!

            mieszkam w USA, cos takiego jest NIE DO POMYSLENIA w USA i dla ZADNEJ
            AMERYKANSKIEJ FIRMY BY ZABRANIALI MOWIC LUDZIOM W ICH OJCZYSTYCH JEZYKACH. Jakby
            tak bylo w USA to bysmy mieli tutaj zamieszki i rewolucje. Kazdy adwokat by
            zmusil do zaplacenia milionow
            odszkodowania kazda firme. McDonald to firma amerykanska,
            polecam dziwczynom skontaktowac sie z adwokatem w USA byc moze da sie zlozyc
            pozew przeciwko McDonald's korporacji w USA.
            Szybko im dupe wytrzepia w tym zasranym UK i zabiora koncesje.
            UK to kraj prymitywów. Na szczescie jest bliski bankructwa.
            Dziady z UK to nawet teraz w kryzysie uciekaja do USA jakby u nich była Rosja.
            UK/GB to jedna wielka wiocha. Prymitywizm tego społeczeństwa przechodzi ludzkid
            pojęcie.


            www.youradwokat.com
            www.youradwokat.com/questionnaire/bq.html


            www.youradwokat.com/pol/pol.html
            • wolnyatom UK to wiocha prymitywizmu 10.06.09, 17:38
              DZIEWCZYNY jestesmy z Was DUMNI! Napiszcie do USA do Kerosky & Bradley. Linki
              ponizej. McDonalds to korporacja amerykanska,
              tak jak najadją sie wstydu amerykanskie firmy współpracujące z Chinami w nas tak
              samo wystarczy kilka artykułów w USA i korporacja
              wejdzie im na durną głowe w tym debilnym McDonalds of UK.

              www.youradwokat.com
              www.youradwokat.com/questionnaire/bq.html
              www.youradwokat.com/pol/pol.html
              W USA uważamy UK za jedna wielka wiochę gdzie samochody to złom z
              kierownica po złej stronie, wtyczki jak tory w rosji do niczego nie pasują a
              słowo wolność to wygląda tak jak setki tysięcy KAMER szpiegujących ich własne
              społeczeństwo na każdym rogu ulicy. Tam gdzie mieszkam w USA produkty z UK/GB
              cieszą sie 10x gorszą renoma jak ruskie. Nikt nie chce nic robione w UK.
              CHinskie produkty to klasa i szyk. UK to jedna wielka wiocha. Czeka ich szybkie
              bakructwo na szczęście jak i Islandię. Nie bądżcie frajerami i nie nabierajcie
              się na nadetę bufomaństwo tych idiotów z UK.
              • wolnyatom UK to wiocha prymitywizmu 10.06.09, 17:48
                w USA mamy tak wielu Meksykanów, Chinczyków, Wietnamczynków, że nie tylko
                wszędzie mówia po angielsku to na dodatek niemal WSZYSTKIE FIRMY i URZĘDY teraz
                mają dwujezyczne specjalne ogłoszenia dla LATYNOSÓW po hiszpańsku(bo ich
                najwiecej). Zabronienie rozmowy w ojczystym języku między DWOJGIEM LUDZI
                CHCĄCYCH rozmawiać w tym samym jezyku to OCZYWSITA DYSKRYMINACJA na tle ETNICZNY
                (nie rasowa). Jest to DOKLADNIE TAK SAMO zabronione w USA przez prawo zarówno
                FEDERALNE jak i STANOWE jak rasizm i sa TAKIE SAME KARY.

                Nie mylcie tego co sie stało z rozmową z klientem. Zadna z nich nie chciała
                zmuszac klientów do rozmowy po polsku. CHODZI o ROZMOWY MIEDZY dwoma POLKAMI
                PRYWATNE w pracy. TAK W PRACY TEZ OBOWIĄZUJE PRAWO DO PRYWATNOSCI inaczej szef
                mógłby zaglądac Ci prywatnie do MAJTEK a tak nie jest.


                UK to wielka WIOCHA. POLACY NIE DAJCIE SIE TUM SZMACIARZOM.
                Sprzedali na w 1939 roku w Jalcie a nasi dziadowie walczyli za ich osrana
                wolność. Traktujcie ich tak samo w Polsce.
                Osobiscie będąc w Polsce prosiłem policjanta o pacyfikacje tych napitych
                nadętych bandytów z UK. Nie bójcie sie ich. Oni sa tyle warci co ich nadęte
                bzdury minionego imperium którym hindusi nakopali do dupy! A 90% z nich klepie
                biedę i ma poziom życia gorszy od Polaków. Tyle tylko, że maja wiecej dostepu do
                KREDYTÓW.
                • birca Re: UK to wiocha prymitywizmu 10.06.09, 17:59
                  wiesz wydaje mi sie, ze ludzi jak ty musza znajdowac w kapuscie bo
                  wierzyc mi sie nie chce, ze przyszedles na swiat ta sama droga co ja.
                  • koptor apelowac a nie rozważać 10.06.09, 18:42
                    Podstawa PODCZAS PRZERWY ... Drugie to pewnie latwiej byloby jesli z tego powodu
                    bylyby zwolnione - szkoda ze poprostu nie olaly glupoty "prosby"...
                    Powinny apelowac i to na maxa. Bo przerwa to czas PRYWATNY!!!
                    • wolnyatom USA, Polska a UK 10.06.09, 19:10

                      > Zgadzam się całkowicie z pracodawcą i
                      > sądem - w pracy pracownicy powinni mieć obowiązek używania jednego > języka.

                      Jak widać nie masz pojecia ANI o PRAWIE ani o tym JAK SIE PRAWO
                      dotyczące dyskriminacji rasowej(racial), etnicznej(national origin), orientacji
                      seksualnej, dyskryminacji z powodu upośledzęń zdrowotnych, dyskryminacji
                      religijnej stosuje. Zwykli ludzie
                      myla racial z national origin discrimation, co nie zmienia fakty, ze
                      I TO I TO jest TAK SAMO NIELAGALNE w USA (w UK widac gó... warte jest prawo).

                      Jakbys skonczył prawo to bys wiedział/a, że liczy sie także KONTEKST zajścia.
                      -rozmowa z innymi pracownikami, msz racje uzywac winny angielskiego lub takiego
                      języka jaki wymagany jest celem efektywnej komunikacji z klientem lub innymi
                      pracownikami, inaczej oznaczłoby to, że utrudniaja pracę
                      -rozmowa między sobą(2 osoby chcą mówić po Polski) to PRYWATNA sprawa NAWET
                      JESLI rozmawiały i
                      uzgadniały jak cos robic w pracy/na temat pracy w pracy.


                      Zabranianie im tego narusza ich PRYWATNOSĆ i WOLNOŚĆ tak samo jakby naruszało
                      ich prywatnosc wkladanie im ręki do majtek bo firma nakazywałaby miec białe majtki.

                      w PRAWIE własnie liczy sie KONTEKST. Podbnie jak:
                      -popychanie staruszki POD JADĄCY AUTOBUS jest przestepstwem
                      -popychanie staruszki TAK ABY NIE PRZEJECHAŁ JEJ AUTOBUS NIE JEST przestępstwem


                      Może zakapujecie dlaczego własnie UK to najbardziej pie...iety kraj dla nas
                      mieszkający w USA. U nich słowo wolnosc to sie skonczyla
                      wraz z Robin Hoodem. Prymitywny kraj prymitywnych BUFONÓW.
                      W USA uważamy ich za chamów i GBurów. Mam nadzije, ze nie dojdzie to chamostwo
                      do nas. Churchil i jego chołota sprzedała Was Polaków
                      w 1939 i potem w Jałta też. jak to mawiała moja babcia z Polski o nich: SZMACIARZE!

                      Nie kupujcie nic w McDonalds bo bedziecie wazyc 400kg i mieć raka jelit, poza
                      tym nie kupujcie produktów z UK i GB. Oni i tak sa na skraju bakructwa jak
                      islandia. już niedługo ich GBurowate państwo
                      przestanie nawet marzyc o imperium jakie wykończyli dzielni hindusi!
                      • bandycki_bojowkarz_polszewik Wielka_Brytfanna_To_Kraj_Faszysto wski_?:)))))))))) 11.06.09, 00:04
                        wolnyatom napisał:

                        > -rozmowa między sobą(2 osoby chcą mówić po Polski)
                        > to PRYWATNA sprawa NAWET JESLI rozmawiały
                        > i uzgadniały jak cos robic w pracy/na temat pracy w pracy.
                        > Zabranianie im tego narusza ich PRYWATNOSĆ i WOLNOŚĆ

                        ............................................

                        > Może zakapujecie dlaczego własnie UK to najbardziej pie...iety kraj dla nas
                        > mieszkający w USA. U nich słowo wolnosc to sie skonczyla
                        > wraz z Robin Hoodem. Prymitywny kraj prymitywnych BUFONÓW.
                        > W USA uważamy ich za chamów i GBurów. Mam nadzije, ze
                        nie dojdzie to chamostwo
                        > do nas. Churchil i jego chołota sprzedała Was Polaków
                        > w 1939 i potem w Jałta też. jak to mawiała moja babcia z Polski o nich:
                        SZMACIARZE!
                        >
                        > Nie kupujcie nic w McDonalds bo bedziecie wazyc 400kg i mieć raka jelit, poza
                        > tym nie kupujcie produktów z UK i GB. Oni i tak sa na skraju bakructwa jak
                        > islandia. już niedługo ich GBurowate państwo
                        > przestanie nawet marzyc o imperium jakie wykończyli dzielni hindusi!
                        ...........................................................................

                        SŁUSZNIE !!!!!

                        WIELKA BRYTFANNA TO NACJONALISTYCZNE,

                        ZACOFANE BAJORO ZASTYGŁE W SWOJEJ ZAS...NEJ PRZESZŁOŚCI

                        WIERZĄCE WCIĄŻ W SWOJĄ ZAKICHANĄ WIELKOŚĆ :)))


                        NIE KUPUJCIE GÓ...WIEN Z MCDONALDA !!!!! TO TRUCIZNA !!!
    • jjana14 Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację rasową 10.06.09, 11:39
      Przełożona ma rację. Żadna dyskryminacja. Jak jedziesz na dłużej do
      innego kraju do pracy, to naucz się języka. Może jeszcze jej klienci
      w Mc Donald'sie mieliby się uczyc polskiego, by się z nią dogadac?
      • turbo_wesz Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 11:45
        w czasie przerwy mogą używać nawet klingońskiego. inna sprawa, że z opisu
        wynika, że Panie poczuły łatwą kasę z poprawności politycznej, a podczas pracy
        pracodawca ma prawo wymagać używania tylko swojego języka. czyli albo chciały
        naciągnąć, albo źle przygotowały pozew
        • zdzisiek66 Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 11:52
          Gdyby to byli pakistańcy muzułmanie, to pewnie dostaliby po milionie
          funtów odszkodowania, a sąd nakazałby reszcie załogi mówić wyłącznie
          w urdu, żeby nie czuli się wyobcowani.
          • pensioner63 Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 13:22
            U mnie w pracy niemal połowa to Chińczycy. Rozmawiają ze sobą po chińsku w
            efekcie nie mam pojęcia co się dzieje. Zgadzam się całkowicie z pracodawcą i
            sądem - w pracy pracownicy powinni mieć obowiązek używania jednego języka.
            Zwykle lenistwo powoduje, że ludziom nie chce się uczyć miejscowego języka. W
            Chicago, gdzie mieszka około 1 mln Polaków, w polskim getcie niektórzy drugiej
            lub trzeciej generacji Polacy nie znają jeszcze angielskiego. W efekcie mogą
            pracować przy najprostszych i najgorzej płatnych pracach.
            • boykotka Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 14:03
              A ja się z tobą zgadzam. Moja znajoma wyjechała 4 lata temu do
              Irlandii, niby nauczyć się angielskiego. Od 4 lat sprząta po
              gościach hotelowych, języka nadal nie umie a
              jednocześnie "wyleciała" w Polsce ze swojego zawodu. Co to za
              perspektywy ???
            • samson.miodek Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 14:07
              pensioner, nie wypisuj takich bzdur.Zgadzam sie ze angielskiego moga
              nie znac ci kltorzy przyjechali i nawet po 30 latach good morning im
              trudno wychodzi, ale chrzanisz ze 2 czy 3 generacja nie mowi po
              angielsku - to gdzie te dzieci chodzily do szkoly?Mozesz dzieciaka
              poslac do polskiej szkoly, ale to jest jako zajecie dodatkowe.Do
              angielskiej szkoly idziesz bo MUSISZ przynajmniej podstawowka a tam
              porozumiewaja sie po angielsku.
              Moge zrozumiec ze szefowa miala pretensje do pracownic o
              porpzumiewanie sie miedzy soba podczas pracy, ale na przerwie maja
              prawo mowic w swoim wlasnym jezyku.A co jak wiedza inni olay ze w tej
              restauracji pracuja Polki i ida bo , no wlasnie wie ze hamburgera
              bedzie mogl zamowic w swoim ojczystym jezyku.
              Jakos moim szefom nie przyszlo do lba zeby mnie reprymendy dawac jak
              rozmawiam z ludzmi po Polsku.Sa stali bywalcy sklepu i wiedza ze
              jest taka jedna co mowi po Polsku i wala do mnie zeby pomoc im
              znalezc to czy owo, czy zadac takie czy inne pytanie.
              Jakas paranoja.
              A swoja droga panie zle mialy napisany pozew.Bo dobry prawnik mialby
              sprawe wygrana.
              • majkelos13 Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 15:31
                Oczywiscie, polski jest nawet czasem wskazany, jesli Polak jest klientem, z
                reszta zalezy to od klienta. W pracy w UK rozmawiamy po angielsku, zarowno z
                kolegami jak i z klientami. Przerwa to co innego, jesli rozmowa telefoniczna
                jest prywatna, mozna mowic po polsku.
                Zapytano mnie kiedys, czy w domu z dziewczyna - Polka rozmawiamy po angielsku,
                dziwne pojecie o swiecie maja Anglicy :)))
                • josef_miejski Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 15:42
                  > Zapytano mnie kiedys, czy w domu z dziewczyna - Polka rozmawiamy po angielsku,
                  > dziwne pojecie o swiecie maja Anglicy :)))

                  To podstawowe pytanie zadawane przez madrych ludzi za granica, bowiem:
                  rozmawiasz z dziewczyna po angielsku, oboje sie wreszcie kiedys nauczycie.
                  Pozostaniecie przy domowym polskim, wasz angielski pozostanie slaby dozywotnio.
                  Jezyk obcy opanowuje sie cale zycie (jezyk ojczysty zreszta tez :), a nie "przez
                  kilka pierwszych lat", jak to sie wydaje bardzo wielu emigtantom.
                  • jimmyjazz Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 15:57
                    josef_miejski napisał:

                    > To podstawowe pytanie zadawane przez madrych ludzi za granica,
                    > bowiem: rozmawiasz z dziewczyna po angielsku, oboje sie wreszcie
                    > kiedys nauczycie.

                    Taaa na pewno opanuje angielski rozmawiając z dziwewczyną co zrobić
                    na obiad.

                    Ciekawe jakim cudem ludzie się języka angielskiego nauczyli nie
                    będąc nigdy w krajach anglojęzycznych. geniusze.
                    • birca Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 16:16
                      Gdybys znal angielski to wiedzialbys jaka jest kolosalna roznica
                      miedzy kims kto nauczyl sie angielskiego w Polsce a w Anglii.
                      Albo kims kto znal angielski a potem szlifowal go w Anglii a kims
                      kto wylacznie siedzi w Polsce i rozmawia sporadycznie. Uwierz
                      roznica jest duza. Przede wszystkim duzo rozmawiajac w Anglii
                      pozbywasz sie twardego akcentu i mowisz coraz plynniej. Zaczynasz
                      mowic nie tylko poprawnie ale tez potocznie nie jedynie wyuczonym
                      sztywnym angielskim, ktory nijak sie ma do zywej mowy i nie mam tu
                      na mysli slangow.
                      Nie wiem czy kiedykolwiek slyszales jak po angielsku mowi Iza Miko a
                      jak po angielsku mowi Joanna Brodzik. Iza spedzila kilka lat w
                      Stanach szlifujac jezyk a Joanna w Polsce. Gdybys je obie uslyszal
                      daje glowe, ze chcialbys mowic tak jak Iza.
                      Mowienie w obcym jezyku poprawnie to ogromna frajda, frajda jest
                      czytanie ksiazek w obcym jezyku z taka sama przyjemnoscia i bez
                      trudu jak czyta sie polskie. Frajda jest kiedy wszedzie mozna isc i
                      porozmawiac jak u siebie w Polsce.
                      Zgadzam sie, ze rozmawianie w domu gdzie mieszkaja sami Polacy po
                      angielsku jest glupie ale glupim jest rowniez nie wykorzystywanie
                      faktu, ze dookola w pracy sa anglojezyczni ludzie i rozmawiajac z
                      nimi mozna sie sporo nauczyc.
                      • hauki Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 16:27
                        Ja wiem jaka jest róznica. I wiem, że sa ludzie, którzy sa w stanie nauczyć się angielskiego na takim poziomie, że po wyjeździe do kraju anglojęzycznego mówią bez problemu lepiej od większości Polaków, którzy tam się uczą.
                        Wiem to na swoim przykładzie i na przykładzie moich znajomych po anglistyce na UW (ja nie kończyłem filologii, tylko uczyłem się 11 lat w Polsce zanim pojechałem do UK na parę dni).
                        Kiedy wylądowałem w NY, to wszyscy się pytali mnie, czy długo mieszkałem w UK, bo nawijam jak Brytol. A w Londynie byłem w życiu raptem 11 dni.
                        Także Twoja teza o umiejętności posługiwania się językiem i jego brzmienia nie obroni się kompletnie w realu. Chyba że masz styczność tylko z takimi Polakami. Ale uwierz mi, że bywa inaczej.

                        Zgodzę się z Tobą ew. co do pewnych wyrażeń i zwrotów, których się nie używa podczas nauki, bo wynikają dokładnie z faktu, że język jest żywy. Ale uwierz mi, że jeśli masz kilka tysięcy słów w głowie, to załapanie ich i odnalezienie się w sytuacji jest błyskawiczne.

                        Moja siostra mieszka w Irlandii od 7 lat, pracuje tylko z miejscowymi, ma chłopaka Amerykanina i mówi dramatycznie w porównaniu do mnie, który mieszka w Polsce i tu się nauczył tego języka od dzieciaka.

                        A z otoczenia anglojęzycznego rzeczywiście warto korzystać jak najbardziej.
                        • birca Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 16:32
                          Musisz byc jakims niebywalym wyjatkiem ale uwierz mi tylko wyjatkiem.
                          • birca Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 16:40
                            Szczerze nie znam nikogo kto uczyl sie jezyka w Polsce i jest brany
                            za brytyjczyka ale nie twierdze, ze nie ma wyjatkow. Twierdze, ze to
                            czego nauczylam sie w Polsce w ciagu trzech lat w dosc znanej szkole
                            (i nie nie mam na mysli Callana czy jak mu tam) musialam potem
                            bolesnie weryfikowac na miejscu. Na szczescie bylo to lata temu i
                            juz dawno czy mowie po polsku czy po angielsku nie ma znaczenia i od
                            dawna nikt juz nie bierze mnie za Polke.
                            No i w Angielskim sam zasob slow to nie wszystko. Angielski jest
                            latwy jedynie z pozoru bo jest osluchany kiedy jednak przychodzi do
                            poprawnego uzywania gramatyki, czasow czy chodzby jezyka pisanego,
                            ktory jest zupelnie inny niz mowiony wtedy zasob slow nawet ogromny
                            ci nie wystarczy i kazdy pozna, ze nie jestes stad :))
                            • wolnyatom UK 10.06.09, 18:20
                              40 lat mieszkam w USA. Słabo mówie po polsku ale pisze dobrze.
                              Nie przejmujcie sie pajacami z UK w USA sie smiejemy z ich języka i wymowe.
                              Jest komiczna i niezrozumiała. Powszechnie urodzeni w USA uważaja, że wymowa
                              ludzi z GB jest męcząca i niezrozumiała juz nie mówiac o akcencie. Kazdy kto
                              może spierd**** z tego GBurowego kraju - osobiscie znam kilkunastu z UK GB co
                              wyjechali i w ZYCIU by tam nie wrócili. Statystyki wyjazdów z UK urodzonych w UK
                              są dużo. Głownie do Nowej Zelandia, Australia i do nas do USA. Nie wspomne ilu z
                              nich jest NIELEGALNIE W USA.
                              • ilonka45 Re: UK 10.07.09, 11:38
                                Ale bzdury wypisujesz!!! Wiekszosc Amerykanow(wyksztalconych) uwaza
                                jezyk angielski (akcent) za piekny, z twoich wywodow wynika, ze nie
                                rozumieja, moze tacy rednecks i white trash nie rozumieja, ale
                                czego wymagac od ludzi, ktorzy sa otyli i tepi?? przestan tak
                                wychwalac USA, nie ma czego, mieszkasz tam od 40 lat i zapomniales
                                jezyka ojczystego??? hahahahaha, widocznie cie nie wpuscili kiedys
                                do Anglii, tak bardzo zioniesz nienawiscia do Anglikow...zenada
                            • drivethrough Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 23:21
                              > Szczerze nie znam nikogo kto uczyl sie jezyka w Polsce i jest brany
                              > za brytyjczyka ale nie twierdze, ze nie ma wyjatkow. Twierdze, ze to
                              > czego nauczylam sie w Polsce w ciagu trzech lat w dosc znanej szkole
                              > (i nie nie mam na mysli Callana czy jak mu tam) musialam potem
                              > bolesnie weryfikowac na miejscu. Na szczescie bylo to lata temu i
                              > juz dawno czy mowie po polsku czy po angielsku nie ma znaczenia i od
                              > dawna nikt juz nie bierze mnie za Polke.

                              Wcale mnie to nie dziwi. Nawet gdy piszesz po polsku trudno Cie wziac za Polke.

                              > No i w Angielskim sam zasob slow to nie wszystko. Angielski jest
                              > latwy jedynie z pozoru bo jest osluchany kiedy jednak przychodzi do
                              > poprawnego uzywania gramatyki, czasow czy chodzby jezyka pisanego,
                              > ktory jest zupelnie inny niz mowiony wtedy zasob slow nawet ogromny
                              > ci nie wystarczy i kazdy pozna, ze nie jestes stad :))



                              Podobnie zalosna jest Twoja i innych argumentacja przeciwko pozwowi tych Polek i
                              Wasza niewolnicza mentalnosc.

                              Nalezaloby zaczac nie od zastanawiania sie nad tym jakie podstawy
                              mial pozew tych Polek ale jakie podstawy prawne mialo zadanie ich szefowej.

                              Jest prawie absolutnie pewne, ze nie mialo ono zadnej podstawy prawnej i jest
                              sprzeczne z podstawowymi prawami czlowieka.

                              Wasz argumentacja, ze jak beda wszedzie mowily po angielsku to lepiej i szybciej
                              sie go naucza i blablabla jest kompletnie nonsensowna. Przede wszystkim taka
                              argumentacja NIE MA NIC WSPOLONEGO Z PRAWEM. najbardziej to pachnie checia
                              dowartosciowania sie przez przypodobywanie sie Anglikom czy Amerykanom i
                              przechwalania sie swoim rzekomo fantastycznym angielskim.

                              Zadne prawo nie mowi, ze ktos ma obowiazek cos "osiagnac" byc w czyms dobry, do
                              czegos dojsc, etc. Moze chciec, ale nie musi chciec.

                              To jest wylacznie biznes zaintresowanych. Niczyim biznesem
                              sa czyjes prywatne rozmowy i nikomu nic do nich.
                              Podobnie niczyim biznesem sa czyjes ambicje.

                              W zadnej demokracji nie ma przymusu chcenia ani osiagania czegos
                              doskonalenia sie, czy uzyskiwania jakichs benefisow.
                              Widac, jednak ze podobnym do Ciebie zrozumienie tego przychodzi z wielkim
                              trudem. Swiadczy to o tym, ze pomimo, pobytu w krajach demokratycznych, nie
                              pozbyliscie sie pewnych elementow kultury
                              sowieckiej i do pewnego stopnia nadal jestescie homo sovieticusami.

                              Tym, ze Cie nikt nie bierze za Polke to sie przedwczesnie nie przechwalaj bo to
                              nie znaczy, ze Cie biora za Angielke. Musze Cie zmartwic ale zeby mowic tak jak
                              native speaker
                              i bez akcentu, trzeba zaczac sie uczyc danego jezyka w kraju gdzie jest on
                              uzywany przed 12-tym rokiem zycia. :(((

                              A nawet mowienie jakims jezykiem jak swoim ojczystym i tak nie
                              gwarantuje, ze jest to jezyk bogaty, poprawny i rozbudowany.
                              Tym bardziej nie gwarantuje umiejetnosci poslugiwania sie nim w pismie.

                              Ale moze znakomicie ulatwic niektorym zakompleksionym ludzikom ukrycie swojego
                              pochodzenia :)))


                              No i w Angielskim sam zasob slow to nie wszystko. Angielski jest
                              > latwy jedynie z pozoru bo jest osluchany kiedy jednak przychodzi do
                              > poprawnego uzywania gramatyki, czasow czy chodzby jezyka pisanego,
                              > ktory jest zupelnie inny niz mowiony wtedy zasob slow nawet ogromny
                              > ci nie wystarczy i kazdy pozna, ze nie jestes stad :))


                              Patrz wyzej.
                              Zalosne jest Twoje wykorzystywanie czyjegos pozwu jako okazji do przechwalania
                              sie, zupelnie bez sensu i nie na temat.

                              Co maja do zakazu mowienia po polsku w McDonalds Twoje wywody
                              o pisanym angielskim? Jak sama piszesz i tak jest on inny niz jezyk mowiony.
                              Ergo, mowiac po angielsku (a bardziej prawdopodobne, ze po angielskiemu) w
                              McDonalds nikt sie pisanego angielskiego nie nauczy.
                              Czemu wiec sluzy Twoje wspominanie pisanego angielskiego w tym kontekscie? Znow
                              przechwalaniu sie? Oj, te kompleksiki.
                              • birca Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 11.06.09, 10:55
                                Boze chlopie dla ciebie informacja o tym jak nauczylam sie jezyka
                                jest przechwalaniem sie?! Jakie ty musisz miec kompleksy!
                                To, ze nikt nie bierze mnie za Polke nie oznacza, ze sie wstydze byc
                                Polka. Jestem dumna, ze pochodze z kraju nad wisla i nie ukrywam
                                tego. Ciesze sie jedynie dlatego, ze pozbylam sie twardego
                                slowianskiego akcentu, ktory nawet w moich uszach nie brzmial dobrze.

                                Poza tym rzeczywiscie na kompie pisze dosc szybko i zdarzaja mi sie
                                literowki ale tez nie pisze wypracowania na studia ani oficjalnego
                                listu w pracy a jedynie komentarz wiec chyba nie musze sie spinac co?

                                Ponadto niewolnicza mentalnosc to mamy w Polsce gdzie pozwalamy sie
                                wykorzystywac, wiemy guzik o przyslugujacych nam prawach i siedzimy
                                cicho bo boimy sie stracic prace, ktora mozemy stracic nawet za
                                widzimisie szefa. Nie dawno kiedy bylam w Polsce szef w jednym z
                                bankow krzyczal na kasjerke w obecnosci klientow a ta nawet nie
                                podniosla wzroku tylko siedziala czerwona jak uczennica.

                                W innym banku obslugujaca podniosla glos na klientke a ta klientka
                                ja jeszcze przepraszala. - to jest niewolnicza mentalnosc.

                                Tutaj uczysz sie, ze masz prawa, ze nalezy ci sie szacunek i mozesz
                                go wymagac. Mozesz powiedziec szefowi co ci sie nie podoba bo szef
                                to szef a nie zakompleksiony matol, ktory dostal stolek i wydaje mu
                                sie, ze jest panem zycia i smierci. Przerabialam w Polsce teksty
                                typu; nie podoba ci sie to znajdz inna prace. Albo nie bedzie
                                podwyzek a jak sie wam nie podoba to sa inni na wasze miejsce. Tego
                                w Anglii nie uslyszysz.

                                Co do praw. Jestes w obcym kraju i pracodawca ma prawo wymagac od
                                ciebie uzywania jezyka angielskiego kiedy obslugujesz klientow i
                                kiedy stoisz za lada. Na przerwie moga mowic jak im sie zywcem
                                podoba ale kiedy sa w pracy angielski jest jezykiem jakim powinny
                                sie poslugiwac ze wzgledu na klientow i ze wzgledu na
                                wspolpracownikow. To juz nawet nie jest kwestia prawa ale dobrego
                                wychowania. Jakbys sie czul gdybys byl klientem Mcdonalda w Polsce i
                                nagle dwoch obslugujacych chinczykow zaczyna mowic po chinsku? Nie
                                uznalbys, ze sa w Polsce, stoi przed nimi Polski klient a obok nich
                                Polscy pracownicy powinni wiec mowic po Polsku?
                                Bedac ich pracodawca nie czul bys, ze masz prawo zwrocic im uwage?
                                Nie dawno bylam w perfumerii gdzie bylo dwoch hinduskich
                                obslugujacych kiedy stalam przy kasie obaj mowili po Angielsku,
                                przeszli na Hindii dopiero kiedy bylam przy drzwiach. Tak trudno to
                                pojac?!

                                Wiec zastanow sie chlopie zanim sie znow odezwiesz bo kompleksy
                                wychodza ci uszami wrecz :) Wiec przepraszam, ze mowie swietnie po
                                angielsku, przepraszam, ze szanuje kraj, w ktorym mieszkam na rowni
                                z krajem, z ktorego pochodze i przepraszam, ze widze jesli ktos
                                usiluje glupio zarobic pieniadze zamiast pracowac nad soba i je
                                najnormalniej w swiecie zarobic w kraju gdzie mozliwosci sa na
                                wyciagniecie reki.



                              • wolnyatom Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 11.06.09, 11:03
                                Na zachodz USA gdzie mieszkam bo to jest moja druga ojczyzna
                                mowienie z AKCENTEM (rosyjsckim, polski, francuski, niemeicki) jest uważane za
                                SEKSOWNE i atrakcyjne. Niemal WSZYTSKIE Kobiety tutjesze
                                uważaja to za plus. Nieststy sam nie mam akcentu ale bardzo bym chcial miec.
                                najladniejsze amerykanki kochaja chlopakow z akcentami europejskimi.
                                Popatrzcie nawet nad durne filmy Jamesa Bonda robione na AMERYKANSKI RYNEK
                                głownie gdzie niemal WSZYTKIE jego dziwczyny to rosjanki albo eastern block
                                women. Najpiekniejsze i
                                najatrakcyjniejsze wlasnie bo mowia jak musza po angilesku to z akcentem. na UK
                                nie zwracajacie uwagi bufony i zebraki schylające dupe przez krolowa angileska.
                                UK to kraj zacoafanych gburów.
                                Miejcie Polacy głowe do góry. A Polki tylko głupie myślą ze jak ktos
                                mowi po angilesku to ma lepszy poziom zycia niz w Polsce.
                                90% spoleczenstwa w UK ma nędze jakie nie ma w Polsce.
                                Oni nie maja mozliwosci wydawania funt w Polske ale tam.
                                90% z nich to jak Polscy mowicie: Oni to BURACY GBuracy.
                                • birca Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 11.06.09, 11:41
                                  Taaa porownaj sobie ilosc bezdomnych w stanach a w uk a bedziesz
                                  mial jasny obraz tego gdzie jest nedza.
                            • asystentkaa Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 12.06.09, 11:04
                              > Szczerze nie znam nikogo kto uczyl sie jezyka w Polsce
                              > i jest brany za brytyjczyka

                              Weź poprawkę na to, że to nie Brytyjczycy wzięli go za Brytyjczyka
                              tylko Amerykanie.

                              Oni pewnie biorą za Brytyjczyka każdego, kto "dziwnie gada" ;)

                              A.
                      • majkelos13 Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 16:27
                        No tez nie tak do konca. Niektore osoby maja predyspozycje do nauki akcentu,
                        niektore - nie. Mi w mlodosci slon na ucho nadepnal i nie widze wielkich szans
                        na poprawe, nawet po dwoch latach w Yorkshire. Nie mam problemu w przekazywaniu
                        mysli czy niezrozumieniu u rozmowcy - czesto trzeba mowic wolniej gdy rozmawiasz
                        przez telefon, zwlaszcza z osoba starsza.
                        Anglik momentalnie wylapie obcy akcent, mnie najczesciej sie pytaja czy jestem z
                        Belgii lub Holandii, wiec akcent chyba mamy zblizony do Beneluxu.
                  • tomek854 Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 16:04
                    josef_miejski napisał:

                    > To podstawowe pytanie zadawane przez madrych ludzi za granica, bowiem:
                    > rozmawiasz z dziewczyna po angielsku, oboje sie wreszcie kiedys nauczycie.
                    > Pozostaniecie przy domowym polskim, wasz angielski pozostanie slaby dozywotnio.


                    To jest bardzo odważna teoria. Po pierwsze jednak: jeżeli dwie osoby umiejące
                    słabo po angielsku będą mięzy sobą w tym języku rozmawiać, to raczej utrwalą
                    sobie nawzajem swoje własne błędy niż się czegoś nauczą.

                    Po drugie: ja jakoś w domu rozmawiam po polsku, a choć przyjechałem z angielskim
                    dość słabym dziś pracuję jako tłumacz...
                  • majkelos13 Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 16:09
                    Zdajemy sobie sprawe, ze do opanowania jezyka potrzeba calego zycia. Sam nie
                    jestem zadowolony ze swojego. Pracuje z kilkoma pielegniarkami, ktore poprzez
                    forme stazu moga zrobic GSSE i podejsc do A-level. Patrzac na wypelnione karty
                    zastanawiam sie w jakim jezyku sa one napisane, bo nie przypomina to ogolnie
                    przyjetych norm angielskiego.
                    Rozmawialem z weterynarzami z Hiszpanii i oni takze nie mowia po angielsku
                    pomiedzy soba. BTW rozmowe z dziewczyna po angielsku uwazam za przesade. Osiem
                    godzin angielskiego w pracy to az nadto :)
                    Zawsze prosze personel aby mnie poprawil jak gadam cos od rzeczy, ale trzeba
                    zawsze zapytac czy ucza Cie angielskiego czy Yorkshire.
                  • drivethrough Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 22:49
                    > > Zapytano mnie kiedys, czy w domu z dziewczyna - Polka rozmawiamy po angie
                    > lsku,
                    > > dziwne pojecie o swiecie maja Anglicy :)))
                    >
                    > To podstawowe pytanie zadawane przez madrych ludzi za granica, bowiem:


                    Nie przez "madrych ludzi" tylko przez ksenofobicznych durniow.
                    Joziu tak sie starał zrozumiec tubylcow a nie nauczyl sie wyczuwac kiedy z
                    ksenofobami ma do czynienia.


                    A nie pytali sie Ciebie ci madrzy ludzie, co w domu jesz i czy przypadkiem
                    krakuski albo goralskiego kapelusza w domu nie nosisz?
                    Nie boisz sie, ze Cie sprawdza i nie kaza n.p. chuchac czy polska
                    szynka albo wodką od Ciebie nie czuc? To mogloby powaznie przeszkodzic uznaniu
                    Cie za w pelni zasymilowanego, pelnoprawnego obywatela nowej ojczyzny.

                    > rozmawiasz z dziewczyna po angielsku, oboje sie wreszcie kiedys
                    > nauczycie.


                    Jak to sie ma do tego, ze podobno Polak, fachowiec-nauczyciel nie potrafi
                    nauczyc drugiego Polaka mowic po angielsku w Polsce?

                    Na emigracji nawet niefachowcy, sami nie do konca znajacy jezyk, nagle nabieraja
                    zdolnosci uczenia innych tego czego sami dobrze
                    nie umieja? Mozna twemu dac wiare? Predej uwierze w to, ze takich dwoje bedzie
                    tylko przekazywalo drugiemu swoje bledy.

                    A gdyby juz nauczyli sie swietnie mowic po angielsku to przeciez
                    mowienie po polsku nie oduczy ich angielskiego jesli go swietnie znaja tak jak
                    mowienie po angielsku neimoze oducyzc mowienia po polsku.


                    > Pozostaniecie przy domowym polskim, wasz angielski pozostanie slaby dozywotnio.
                    > Jezyk obcy opanowuje sie cale zycie (jezyk ojczysty zreszta tez :), a nie "prze
                    > z
                    > kilka pierwszych lat", jak to sie wydaje bardzo wielu emigtantom.


                    Coz za wielki lingwista, prawie, jak Jossif Wissarionowicz!
                    Joziu jestes zalosny, i tego nie widzisz?
                    Zalosny jestes Ty, Twoje pokrecone rozumienie prawa i zapewne Twoj angielski,
                    czy co innego, wycwiczone do prefekcji
                    w kuchni, przy myciu garow i smazeniu hamburgerow.
                    Bigosu na pewno nie gotujesz! Sushi, pizza,
                    francuskie wino, niemieckie piwo, szaszlyki, tez na pewno nie.
                    Moglyby cie zdemaskowac i skompromitowac, jako nie w pelni zasymilowanego i
                    lojalnego obywatela!


                    Pamietaj, tylko hamburgery, ginger ale, Miller Light i baseball!

                    (I Baseball cap, koniecznie!)

                    Soccera ogladaj tylko w najglebszej konspiracji, bo znajomi
                    wyczuja, zes odmieniec.
                • topshopxx Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 17:46
                  majkelos13 napisał:

                  > Oczywiscie, polski jest nawet czasem wskazany, jesli Polak jest klientem, z
                  > reszta zalezy to od klienta. W pracy w UK rozmawiamy po angielsku, zarowno z
                  > kolegami jak i z klientami. Przerwa to co innego, jesli rozmowa telefoniczna
                  > jest prywatna, mozna mowic po polsku.
                  > Zapytano mnie kiedys, czy w domu z dziewczyna - Polka rozmawiamy po angielsku,
                  > dziwne pojecie o swiecie maja Anglicy :)))

                  Tak, tez mnie o to pytano, odpowiadam pytaniem - czy ty rozmawiasz ze swoim
                  mezem po japonsku bedac w Tokyo ?
              • birca Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 16:22
                samson - idz sie uczyc angielskiego zebys nie musiala zycia spedzic
                w sklepie i pokazywac klientom gdzie co jest a nie pisz
                takich "madrosci".
                Zaden prawnik nie wygral by tego poniewaz to nie jest dyskryminacja.
                Skoro tu jestes nie zaszkodzi zerknac do angielskiego prawa i
                zobaczyc co podchodzi pod dyskryminacje.
                I nie sadze zeby Mcdonald przejmowal sie tym czy przyjdzie dwoch
                klientow wiecej bo ktos za lada mowi po polsku. Raczej przejmowalby
                sie tym, ze ma nie zadowolona rzesze anglojezycznych klientow,
                ktorzy nie przychodza bo sie nie moga we wlasnym kraju dogadac we
                wlasnym jezyku.
              • perfect4u Re: Zgadzam się z pracodawcą i sądem 10.06.09, 18:33
                samson.miodek napisała:

                > pensioner, nie wypisuj takich bzdur.Zgadzam sie ze angielskiego
                moga
                > nie znac ci kltorzy przyjechali i nawet po 30 latach good morning
                im
                > trudno wychodzi, ale chrzanisz ze 2 czy 3 generacja nie mowi po
                > angielsku - to gdzie te dzieci chodzily do szkoly?Mozesz dzieciaka
                > poslac do polskiej szkoly, ale to jest jako zajecie dodatkowe.Do
                > angielskiej szkoly idziesz bo MUSISZ przynajmniej podstawowka a tam
                > porozumiewaja sie po angielsku.
                > Moge zrozumiec ze szefowa miala pretensje do pracownic o
                > porpzumiewanie sie miedzy soba podczas pracy, ale na przerwie maja
                > prawo mowic w swoim wlasnym jezyku.A co jak wiedza inni olay ze w
                tej
                > restauracji pracuja Polki i ida bo , no wlasnie wie ze hamburgera
                > bedzie mogl zamowic w swoim ojczystym jezyku.
                > Jakos moim szefom nie przyszlo do lba zeby mnie reprymendy dawac
                jak
                > rozmawiam z ludzmi po Polsku.Sa stali bywalcy sklepu i wiedza ze
                > jest taka jedna co mowi po Polsku i wala do mnie zeby pomoc im
                > znalezc to czy owo, czy zadac takie czy inne pytanie.
                > Jakas paranoja.
                > A swoja droga panie zle mialy napisany pozew.Bo dobry prawnik
                mialby
                > sprawe wygrana.
                Moze ich adwokat to jakis niedouczony angielski adwokat? Moze powinny
                wziac polskiego adwokata?

            • wolnyatom USA, Polska a UK 10.06.09, 18:11
              > Zgadzam się całkowicie z pracodawcą i
              > sądem - w pracy pracownicy powinni mieć obowiązek używania jednego > języka.

              Jak widać nie masz pojecia ANI o PRAWIE ani o tym JAK SIE PRAWO
              dotyczące dyskriminacji rasowej, etnicznej, orientacji seksualnej,
              dyskryminacji z powodu upośledzęń zdrowotnych, dyskryminacji religijnej stosuje.

              Jakbys skonczył prawo to bys wiedział/a, że liczy sie KONTEKST.
              -rozmowa z innymi pracownikami, msz racje uzywac winny angielskiego lub takiego
              języka jaki wymagany jest celem efektywnej komunikacji z klientem lub innymi
              pracownikami
              -rozmowa między sobą(2 Polski) to PRYWATNA sprawa NAWET JESLI rozmawiały i
              uzgadniały jak cos robic w pracy/na temat pracy.

              Zabranianie im tego narusza ich PRYWATNOSĆ i WOLNOŚĆ tak samo jakby naruszało
              ich prywatnosc wkladanie im ręki do majtek bo firma nakazywałaby miec białe majtki.

              w PRAWIE własnie liczy sie KONTEKST. Podbnie jak:
              -popychanie staruszki POD JADĄCY AUTOBUS jest przestepstwem
              -popychanie staruszki TAK ABY NIE PRZEJECHAŁ JEJ AUTOBUS NIE JEST przestępstwem

              Może zakapujecie dlaczego własnie UK to najbardziej pie...iety kraj dla nas
              mieszkający w USA. U nich słowo wolnosc to sie skonczyla
              wraz z Robin Hoodem. Prymitywny kraj prymitywnych BUFONÓW.
              W USA uważamy ich za chamów.
      • watersnakes2 Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 11:52
        > Jak jedziesz na dłużej do
        > innego kraju do pracy, to naucz się języka.

        Nie dla wszystkich to chyba takie oczywiste:)
        Ja rozumiem potrzebe rozmawiania po polsku, zwlaszcza gdy ktos slabo zna jezyk
        obcy. Z drugiej strony, to takie glupie wytlumaczenie, bo jak sie siedzi
        zagranica to ma sie idealne warunki do nauki tamtejszego jezyka. No, chyba ze
        mieszka sie z Polakami, pracuje z Polakami, kupuje w polskich sklepach i nie ma
        zycia kulturalnego.
        Pracuje z obcokrajowcami i zawsze czuje sie lekko "wyobcowana" gdy dwie osoby
        rozmawiaja w jezyku ktorego sama nie znam.
        • absurdello Faktycznie, świetna okazja do nauki, bo przeciętny 10.06.09, 16:33
          Brytyjczyk zna angielski tak dobrze jak Polak polski czyli
          przeważnie bardzo przeciętnie jeżeli idzie o poprawność (absolwenci
          Oxfordu czy Cambridge pewnie nie stołują się na co dzień w
          McDonaldzie). :)))) Tak więc ciekawe jakiego angielskiego nauczą się
          pracujący na miotle czy na zmywaku ?

          My name is Cheeseburger. I have state-of-art new brush.
          My work is very healthy, our boss let us take old cheeseburgers to
          go when he close bar. He even let us to piss in our native manner
          (in the neighbouring archway). He likes us because he can save the
          water in the toilet ....
          • birca Re: Faktycznie, świetna okazja do nauki, bo przec 10.06.09, 17:40
            Taaak bo na przerwach w Mc ludzie mowia wylacznie o cheesburgerach i
            frytkach. A moze mowia co u nich slychac, co robili, jak im minal
            weekend etc? Wlasnie na przerwach (mimo, ze nie popieram zakazu
            mowienia po polsku na przerwie bo to moj czas i moge dlubac w nosie
            jak sie upre) jest najlepszy moment zeby zaczac z ludzmi rozmawiac i
            zeby zaczac lapac co i jak.
            A u nas z tym jest ciezko i nie wiem czy to kompleksy czy cos innego
            ale co zlego jest w aklimatyzacji nawet niech bedzie w Mc?
    • donaldu.tusku.ltd Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 11:40
      no - szkoda, ze nie nauczyły sie jezyka angielskiego, to by wiedzial chociaz
      jakie prawa im przysluguja...
    • funstein Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację rasową 10.06.09, 11:44
      dlaczego kobiety na całym świecie mają potrzebę podsłuchiwania
      rozmów prywatnych ?
      I jeszcze w dodatku wydaje im się, że mają prawo podsłuchiwać.

      Szczyt kobiecej głupoty.
      • turbo_wesz Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 11:47
        kobiety to zło tego świata, wykrztuś to z siebie wreszcie
      • ambivalent Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 13:25
        To pewnie z powodu posiadania macicy :)
    • mikewodzowski Mają pretensje ze w UK mówi się po angielsku. 10.06.09, 11:45
      Jak się pracuje w angielskojęzycznym zespole to tak się tez trzeba porozumiewać.
      Ja nie widzę w tym nic dziwnego, to pracownik musi się dostosować do warunków a
      nie pracodawca. Zawsze można zmienić pracę jeśli nie odpowiada. Może niech się
      dziewczyny nauczą angielskiego zamiast się sądzić, to będzie dla nich
      korzystniejsze.

    • brogard Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację rasową 10.06.09, 11:46
      A nuz uda sie wyciagnac troche kasiory... Polak potrafi.
      • godeep Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 15:21
        لغة الأردو أو اللغة الأردية هي لغة المسلمين الاساسية في شبه القارة الهندية، واللغة القومية لجمهورية باكستان الإسلامية واللغة الرسمية المحلية لبعض ولايات الهند . نشأت بإندماج الفارسية والعربية و الهندية و بشكل أقل التركية ، ويتحدث باللغة الأردية أكثر من 300 مليون نسمة في شبه القارة الهندية وعدد من دول العالم التي هاجر إليها بعض أبناء هذه اللغة . وقد أصدر مجمع الملك فهد لطباعة المصحف ترجمة لمعاني القرآن بهذه اللغة.
        • zbychuk Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 17:01
          Dlaczego informacje jezyku Urdu i ile osob nim mowi maja miec jakis
          zwiazek z tym watkiem?
        • jestem_dziwny Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 18:03
          tia, ciekawe że mamy tutaj rozumieć arabski :)
          ja jak najbardziej rozumiem, że chciałes nam kolego pokazać jak to jest kiedy
          używa się nie znanego przez pozostałe osoby języka.

          a to czy Urdu uzywa się w Pakistanie, że uzywa go 300 milionów ludzi w
          subkontynencie indyjskim.. taaaa, jak kolega powyżej zasugerowałbym raczej jakiś
          tekst który jest bardziej adekwatny do... topicu ;)
    • ksionc_proborzdz Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 11:47
      A co to za rasa konkretnie? Blondzia podhalańska czy brunetka wielkopolska?
    • magnat.olejowy Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 11:49
      te_rence napisał:

      > i bardzo dobrze że złożyły pozew! o swoje prawa trzeba walczyć!

      Owszem, o istniejące a nie urojone.

      • california-only Idiotyzm 10.06.09, 11:52
        Dyskryminacje rasowa????!!!! A jakiej rasy byly te Polki? Azjatki
        czy czarnoskore?
        • magnat.olejowy Re: Idiotyzm 10.06.09, 11:55
          Rasy chciwo-kretyńskiej.
        • jimmyjazz Re: Idiotyzm 10.06.09, 13:20
          california-only napisała:

          > Dyskryminacje rasowa????!!!! A jakiej rasy byly te Polki? Azjatki
          > czy czarnoskore?

          no widzisz - wydaje ci się że dyskryminacja może dot czylko azjatów
          lub czarnoskórych.
          A biały to już nie rasa? A jakiej rasy była szefowa?
          • rooboy Re: Idiotyzm 10.06.09, 13:35
            szefowa, sadzac po nazwisku, raczej angielka... ale prawniczka firmy
            to hinduska, nie znajdziesz lepszej nacji do odwalenia brudnej
            roboty dla pana jak hindusi...

            btw. california niepotrzebnie sie podnieca... w dzisiejszym swiecie
            dyskryminacja etniczna i dyskryminacja rasowa to pojecia
            wymienne...
            • wolnyatom Bojkotujcie McDonalds 10.06.09, 18:32
              Mieszkam w USA, (panie California widac, że nie masz Pan pojecie o własnym
              prawie w CALIFORNII. Poczytaj że Pan troche!)

              Zwykli ludzie nie zjaacy prawa mylą dyskryminacje rasową z etniczna
              ale tak sie składa, że własnie prawnicy sa po to, żeby wpakować to intuicyjnie
              poprawne poczucie krzywdy pod odpowiedni section w prawie. Jestem w szoku co za
              WIOCHA w tym UK ze ta filia mCDonalds nie zostało ukarana odszkodowaniem dla Polek.
              Ale nie dziwi nas ze UK to totalna wiocha.

              Californii dyskriminacja RASOWA(RACIAL) i ETNICZNA(NATIONAL ORIGIN) sa jednakowo
              przestepstwem w pracy wobec pracowników. To ewidentna dyskryminacja based on
              NATIONAL ORIGIN. CALKOWICIE NIELGELANE
              I KARANE zrowno filed against THE PERSON(mannager) and THE COMPANY(McDonalds).
              Poza tym najlepsze podjescie...czmu ludzi wy kupujecie ten JUNK FOOD?
              Chcecie miec masę 400kg i raka jelit? To od dawna wiadomo.

    • olias Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację rasową 10.06.09, 11:50
      tak naprawdę to przymus rozmów w angielskim (z polskim wspomaganiem jak
      potrzeba) zaowocuje tylko szybszą nauką tego języka. A to zawsze warto jeśli
      się jedzie za chlebem w świat.
      Inna rzecz że ludziska wariują na całego. że co? ża jak toś w mojej obecności
      powie coś do swojego po chińsku to od razu mam mieć depresję? bo coś mówią a
      ja nie wiem. a ładnie to ucha nadstawiać? w USA ojciec nie weźmie na kolana
      własnego dziecka bo wiadomo - od tej pory jest na łasce żony. w korporacjach
      wolności tyle co ma wesz między paznokciami. w Angli nie wolno po polsku. W
      Polsce (się zdarzało w firmach z kapitałem obcym) nie wolno ... po polsku.
      W Niemczech do własnego dziecka nie wolno po innemu niż po niemiecku. Wnet
      komunizm będzie się nam widział jako raj wolności.
      • krzynio_s Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 16:37
        ale pieprzysz! od 20 lat mowie w Niemczech z dziećmi po polsku i jakoś nikomu to
        tutaj nie przeszkadza. za dużo słuchasz RM.
    • brogard Parlament Europejski 10.06.09, 11:51
      Ciekawe, czy nasi (w zdecydowanej wiekszosci) Europoslowie tez beda sie
      czuc dyskryminowani w Brukseli?
    • presentation1 ..A teraz o Polsce.......... 10.06.09, 11:56
      Polacy musza sie we wlasnym kraju zastosowac wobec obcokrajowca.Szczegolnie widac to na wyzszym szczeblu.Rozmawiaja w swoim ojczystym jezyku i zeby Polak zrozumial biora tlumacza.Co kraj to obyczaj?.Nie.Wiele krajow uznaje sie za rase wyzsza mogaca naginac to co im nie odpowiada.Dlatego smieszne dla mnie byly wybory do PE.Trzeba mowic w obcych jezykach.Tam sa tlumacze.Nie ma wspolnego jezyka Europy.I nie zostanie nim napewno angielski.Bo i Francuzi nie dopuszcza,Niemcy czy Hiszpanie.Wieza Babel.
      • alik666 Re: ..A teraz o Polsce.......... 10.06.09, 13:20
        presentation1 napisał:

        Dlatego smieszne dla mnie byly wybor
        > y do PE.Trzeba mowic w obcych jezykach.Tam sa tlumacze.Nie ma wspolnego jezyka
        > Europy.I nie zostanie nim napewno angielski.Bo i Francuzi nie dopuszcza,Niemcy
        > czy Hiszpanie.Wieza Babel.

        Trzeba umieć się dogadać. To nie Polska, że ze wszystkimi porozmawia się w
        jedynym języku jaki znamy. Nie wszędzie zabierze się tłumacza.

        To, że na głównej sali obrad jest stado tłumaczy, nie znaczy, że w kuluarach jak
        będziemy chcieli coś ważnego dla kraju, nieoficjalnie ugrać to sobie tak
        poradzimy. Albo zabraknie czasu, bo wszystko trzeba mówić dwa razy.

        Ciężko będzie też do Berlusconiego na dziwki podjechać jak zaprosi omówić przy
        okazji kandydata na nowego kogoś tam. A jak cię przykład razi, to ciężko będzie
        przy grze w tenisa albo golfa załatwić Polsce bezpieczeństwo energetyczne itp.

        Dlatego właśnie trzeba umieć się dogadać, ale nie oznacza to, że jak nie zna się
        angielskiego to byle głupek, który umie coś wydukać jest od nas lepszym kandydatem.

        Rzekłem.
        • presentation1 Re: ..A teraz o Polsce.......... 10.06.09, 13:24
          Posluchaj.Jak dziwka z GB bedzie chciala pogadac z Berluskonim, wezmie tlumacza.A jezeli to zwykla szmata-pokaze po prostu majtki.A teraz do sedna.Loze UE powinna mowic po polsku?.Dlaczego nie.Wyjsciem jest jezyk miedzynarodowy.Ani chinski, ani angielski.Patrzac na to co sie dzieje uwazam ze Wieze Babel trzeba zburzyc.I to szybko.UE to najslabiej rozwijajaca sie czesc swiata.To po prostu historia.
          • alik666 Re: ..A teraz o Polsce.......... 10.06.09, 14:07
            presentation1 napisał:

            > Posluchaj.Jak dziwka z GB bedzie chciala pogadac z Berluskonim, wezmie tlumacza
            > .A jezeli to zwykla szmata-pokaze po prostu majtki.A teraz do sedna.Loze UE pow
            > inna mowic po polsku?.Dlaczego nie.Wyjsciem jest jezyk miedzynarodowy.Ani chins
            > ki, ani angielski.Patrzac na to co sie dzieje uwazam ze Wieze Babel trzeba zbur
            > zyc.I to szybko.UE to najslabiej rozwijajaca sie czesc swiata.To po prostu hist
            > oria.

            Obawiam się, że sam nie rozumiesz, co napisałeś. Po prostu bełkot. Przykro mi.
            A jak ktoś jest za mało sprytny, żeby nauczyć się języka angielskiego to nie
            nauczy się języka międzynarodowego (którym angielski jest). Bo po co, lepszym
            wyjściem jest język ponadmiędzynarodowy.
            • presentation1 Re: ..A teraz o Polsce.......... 10.06.09, 14:27
              Bzdury.Ja znam kilka jezykow a nie uwazam za idiotow tych co znaja tylko jeden jezyk.Znajac tylko jeden jezyk,jestes bardziej skupiony uczuciowo i mentalnie na tym co ci bliskie.Tak uwaza ponad miliard chinczykow i kilkaset milionow amerykanow.Co do tych ostatnich.Gdyby nie naplyw latyno znaliby tylko angielski.Jeden jezyk.Wiec nie obrazaj swiata , ktorego nie znasz.
              • presentation1 Re: ..A teraz o Polsce.......... 10.06.09, 14:34
                Grupa emigrantow z Chin w USA mowi tylko....po chinsku.Zreszta dzisiaj duzo wraca do Chin..Angielski jest miedzynarodowy, nie w spoleczenstwach.W spoleczenstwach sraja , ale sie ucza.I pamietam zabawna scenke na Calping.Bylo to bardzo wiele lat temu.Wlasciciel campingu dogadywal sie ze mna po ..angielsku.Moze dlatego ze bylem Polakiem.Byl zyczliwy.Kilka dni pozniej poprosil mnie za tlumacza do pary angielskiej.Nie mowil wtedy juz nic po angielsku.Ludzie kochaja swoj jezyk, hisorie.Wyborcza i inne nielieckie dziela chca z nas wyplukac Polskosc.Problem.Co woli Wyborcza?.ezyk Zydowski ?.Co woli Springer? Jezyk niemiecki?.A moze normalnie- badzmy Polakami?
                • birca Re: ..A teraz o Polsce.......... 10.06.09, 16:30
                  Jasne, ze badzmy Polakami ale u siebie w kraju!
                  Tak samo wkurzaja mnie w Polsce wymagania wobec kelnerek czy obslugi
                  skleowej, ze MUSZA mowic po angielsku. Jak wkurzaja mnie Polacym
                  ktorzy jada za granice, nie ucza sie jezyka i jeszcze maja wrazenie,
                  ze im sie cos nalezy.
                  Uwazam, ze jesli obcokrajowiec przyjedzie do Polski na jego glowie
                  jest to jak sie dogada z kelnerka czy obsluga w sklepie i to od
                  niego powinno sie wymagac przynajmniej posiadania rozmowek a nie
                  oczekiwania, ze wszyscy w Polsce mowia po Angielsku.
                  Ale to samo dotyczy naszych w Anglii.
                  Proste.
              • alik666 Re: ..A teraz o Polsce.......... 10.06.09, 15:03
                Nikogo nie miałem zamiaru obrażać. Wdałem się w tą dyskusję tylko dlatego bo
                chciałem pokazać, że ludzie kandydujący do PE dobrze jak znają język obcy, bo to
                ułatwia kontakt. Nic więcej.

                Gdybyśmy byli kontrkandydatami i prowadzili debatę, niewątpliwie bym ją
                przegrał. Przedstawiasz dużo tez odbiegających od tematu, pisanych dziwnym
                językiem,jakby na kacu i zarzucasz mi atakowanie różnych grup. Nie potrafię się
                do tego odnieść i tak mnie zagadasz. Wypisz wymaluj polska debata polityczna.

                Nie mam zamiaru nikogo wynaradawiać, niszczyć polskiej kultury i zastąpić ją
                internacjonalistyczną. Nie mam też dziadka w Wehrmachcie.

                Życzę politycznej kariery w jakimś Libertasie. Chociaż lepiej nie.
        • tigga_11 Głupie gadanie 10.06.09, 13:27
          A w Luksemburgu to też sami przez tłumaczy rozmawiają?
    • miqusia Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację rasow 10.06.09, 11:57
      I znowu Polacy robia wioske. Jesli chodzi o przerwy, to owszem, to czas
      prywatny, za ktory najczesciej pracodawca nie placi, wiec moge sobie wtedy
      sluchac muzyki, czytac ksiazki w dowolnym jezyku, rozmawiac z kolezanka po
      klingonsku jak to wyzej ktos wspomnial i nic nikomu do tego. Nawet jesli mam
      ochote posiedziec w samotnosci i do nikogo sie nie odzywac - tez moje prawo.

      A tutaj wynika wyraznie, ze kobiety rozmawialy ze soba po polsku podczas pracy.
      Jako ze pracuja w Anglii, ich oboziwazkiem jest rozmawiac po angielsku zarowno
      miedzy soba jak i z kolegami i klientami i nie widze w tym zadnego pogwalcenia
      ich praw. Co innego, gdyby zagraniczny pracodawca w Polsce zabronil ludziom
      mowic po polsku - wtedy tez by mi to nie odpowiadalo.

    • kohoutek1 hehe wiadomosci na dlugi weekend ... 10.06.09, 12:01
      hehe dobre, dwa tempaki z polski oskarzyly mc donalda hehe ale sie
      ubawilem. ale czego nie rozumialy od wspolpracownikow?!? Two BIG
      MAC Please??? Brawa dla WP za wprowadzenie weekendowego nastroju :)
    • everettdasherbreed Założę się, że to były panie magister prawa 10.06.09, 12:07
      może nawet po UW czy UJ.
      • wet3 Re: everett... 10.06.09, 13:29
        everettdasherbreed napisał: > Zaloze sie, ze to byly panie magister
        prerawa

        > może nawet po UW czy UJ.

        A ja zaloze sie, ze nie masz racji oraz w ogole nie rozumiesz co to
        jest bariera jezykowa z jej przyleglosciami.
        • everettdasherbreed Re: everett... 10.06.09, 16:08
          Nie zakładaj się, bo przegrasz.
      • muitoprazer A nawet gdyby tak bylo 10.06.09, 14:33
        to jak rozumiem podejmowanie jakiejkolwiek pracy uważasz za hańbiące, w
        przeciwieństwie do siedzenia na garnuszku zasiłkowym ?
        • everettdasherbreed Re: A nawet gdyby tak bylo 10.06.09, 16:08
          Źle mnie zrozumiałeś. Skoro paniusia wie, że możliwe jest złożenie pozwu, to
          powinna się jednak trochę zastanowić nad analizą prawdopodobieństwa wygrania
          procesu.

          Lepiej być dobrą kelnerką niż marną prawniczką.
    • richardrorty Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację rasową 10.06.09, 12:08
      Dyskryminacja rasawa związana jest z rasą, a więc kolorem skóry. Czy
      te Polki są ciemnoskóre? Czy też obsługa restauracji jest w całości
      innego koloru skóry?
      • maciejkozlowski Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 12:22
        Człowieku co ty piszesz za bzdury ? Dyskryminacja to nierówne traktowanie ludzi
        nie tylko za kolor skóry, ale też narodowość, poglądy, orientację seksualna,
        stan zdrowia itd... Ucz się kolego !!

        > Dyskryminacja rasawa związana jest z rasą, a więc kolorem skóry. Czy
        > te Polki są ciemnoskóre? Czy też obsługa restauracji jest w całości
        > innego koloru skóry?
        • alik666 Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 13:09
          Przecież wyraźnie napisał "dyskryminacja rasowa". Sam go zacytowałeś, więc co
          się burzysz, głupcze.
          Poza tym, pytanie wcale nie jest takie nie na miejscu. Oni są biali, my jesteśmy
          biali, więc dlaczego dyskryminacja rasowa ?

          Czy trzeba brać pod uwagę,
          że angole to celtowie wymieszani z anglo-sasami, do czego doszedł koktajl
          wikingowo-żabojadzki (normanowie) + reszta naleciałości na przestrzeni wieków. ?

          Przy czym Polacy to słowianie + też inne naleciałości germańsko, romańsko,
          niestety azjatyckie, bałtowe itp. Jak się żyje w środkowej europie (i prowadzi
          wojny) to tak to musi wyglądać.

          Więc ogólnie czy to dyskryminacja germanów przeciw słowianom ?
          Osobiście od pewnego czasu nie lubię używać tych dwóch terminów, jako określenie
          narodów, gdyż za dużo w historii było 'mieszania'.
          • dyngos Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 13:19
            Anglicy za dyskryminacje rasową uznają dyskryminacje etniczną.

            Anglicy ignorancję wpisują w prawo... cóż zrobisz. Taki naród
            • jestem_dziwny Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 18:21
              a do tego często uważają że istnieje cos takiego jak rasa angielska
    • maciejkozlowski dyskryminacja rasowa w UK jest powszechna ! 10.06.09, 12:09
      Ja się z tego typu uwagami spotkałem w 3 różnych miejscach pracy. Zaznaczam,
      że rozmawiałem po polsku z moją partnerką wyłącznie w czasie przerw w pracy. W
      samej pracy mówiliśmy ze sobą wyłącznie po angielsku. Anglicy są de facto
      nacjonalistami i uważają się za centrum wszechświata. To żałosne , ale
      prawdziwe. Sami zastanawialiśmy sie nad skierowaniem sprawy do sądu, ale
      ...nie chciało nam się. Woleliśmy zmienić pracę. W końcu angole któryś z
      procesów przegrają z kretesem. Na pewno. A system prawny w U.K jest tak
      skonstruowany, że jedna przegrana oznacza automatycznie przegrane we
      wszystkich podobnych sprawach w przyszłości( prawo precedensu), więc jest o co
      walczyć. Nawiasem mówiąc anglicy generalnie są niesłychanymi leniami i są
      ....zwyczajnie głupi. Ale nadęci jak balony bo są..anglikami. Nienawidzą
      Francózów bo mają te same cechy i "zderzają się garbami"
      • everettdasherbreed Już Maćko z Bogdańca mawiał: 10.06.09, 13:21
        1. Do kuszy najlepszy Angielczyk.
        2. Do dwuręcznego brzeszczota nie masz nad Niemca.
        3. Czesi okrutnie toporami sieką.
        4. A Szwajcar rad żelaznym cepem hełmy tłucze.
      • warmi2 Re: dyskryminacja rasowa w UK jest powszechna ! 10.06.09, 14:39
        Jezeli Anglicy sa glupolami to co powiedziec o tobie, ktory dal nich
        pracuje ... widac znalezli jeszcze wiekszego glupola albo moze wcale
        nie sa "glupolami"...

      • birca Re: dyskryminacja rasowa w UK jest powszechna ! 10.06.09, 17:57
        Wiesz co z takim nastawieniem pakuj lepiej walizke i wracaj do
        swoich.
        Anglicy maja wiele wad, Anglia nie jest Edenem (to bibijny raj
        jakbys nie wiedzial) ale postanowiles w niej zyc i pracowac wiec
        przestaw sie z tej nadetej typowo "made in Poland" postawy i naucz
        czegos o nich. Poczytaj historie, poznaj ludzi, zaprzyjaznij sie z
        Anglikami, poczytaj angielska literature, gazety typu Times czy
        Gueadian a zobaczysz czy rzeczywiscie sa glupolami super
        inteligentny czlowieku.
        Anglia dala ci niezaleznosc jakiej nie mozna znalezc w Polsce wiec
        zacznij szanowac to miejsce. Dlatego wlasnie, ze Anglicy sa otwarci
        i poprawni politycznie mozesz tutaj pracowac. Dlatego tak wiele tu
        narodowosc bo Anglicy nie ograniczaja sie do "swoich" ale kazdemu
        daja rowne szanse.
        Dlatego, ze sa tolerancyjni mozesz znalezc prace nawet jesli ledwo
        mowisz po angielsku.
        Nie wiem wsrod jakich Anglikow sie obracasz czy jest to Bar, Budowa,
        Sklep czy tez Biuro ale ja od paru lat pracuje w City i nie widze
        zadnych roznic miedzy Anglikami, z ktorymi pracuje a Polakami, z
        ktorymi pracowalam w podobnej firmie w Polsce.
    • alterlaa Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację rasową 10.06.09, 12:15
      Kwestia jest kontrowersyjna.
    • extrafresh Cola? Fanta? Sprite? 10.06.09, 13:14
      Brawo polskie 'fryzjerki'!

      Nie będzie Anglik pluł nam w twarz!
      • everettdasherbreed Re: Cola? Fanta? Sprite? 10.06.09, 13:20
        Nie pisz takich postów, bo jeszcze Jaro Kwak przeczyta i zrobi wojnę z Anglią. A
        wojny z Anglią kończą się gorzej niż wojny z Niemcami.
    • camel_3d no nie wiem.. 10.06.09, 13:17
      z jednej strny to rozumiem, ze zakaz romowy we wlasnym jezyku to jakaj
      paranoja.. ale z drugiej strony koniecznosc uzywania angielskiego to dodatkowo
      motywacja do nauki jezyka..
      • xyz2000 a ja wiem... 10.06.09, 13:33
        Z Polakami to jest taki kłopot, że możesz mu mówić 40 tysięcy
        razy 'nie pij w pracy', 'w pracy mów zrozumiale', 'zrób to dokładnie
        w taki sposób', a oni i tak zrobią po swojemu, zrobią źle i jeszcze
        będą zdziwieni, że ma się do nich pretensje.

        To ja, jako klient, mogę przyjść do McD i poprosić o bułkę z muuuu,
        a nie z kwik-kwik.
    • marcinblonie Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację ras... 10.06.09, 13:20
      Właśnie, że miały rację... mogą mówić jak im się podoba i wara angolom od
      tego. Natomiast idąc do sądu to chyba nie liczyły na wygraną...
      • polishcanuck Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 13:27
        Nie powinni rozmawiac po Polsku w czasie pracy, bowiem w ten sposob Anglicy byli
        dyskryminowani, kto wie co mogly sobie te Polki gadac o tych Anglikach... Bardzo
        dobrze ze przegrali, mysla ze jak sa w obcym kraju to sobie moga spokojnie po
        Polsku mowic, lepiej niech mowia po angielsku moze poducza sie mowic po
        angielsku lepiej... Powinni teraz placic za koszta sadowe...
        • presentation1 Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 13:32
          We Francji pracujacy Araby rozmawiaja w swoim jezyku.Nikomu to nie przeszkadza.W jakim jezyku rozmawiaja wietnamczycy pracujacy w Polsce?.Ty dyskryminujesz Polakow uwazajac ich za granica za gorsze scierwa, niz uwaza sie obcokrajowcow nawet w Polsce.Jestes swinia.
          • ilonka45 Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 14:37
            Nikt nie dyskryminuje Polakow, Ty masz uprzedzenia jakies. Nawet
            dobre wychowanie wymaga, zeby w obecnosci osob nie
            rozumiejacyh "naszego jezyka" mowic jezykiem zrozumialym dla
            wszystkich. U mnie w biurze rozmawiamy wsyscy po angielsku,
            chociazby dlatego, ze mieszkamy w Anglii... Mieszkalam w zyciu w 4
            roznych krajach i ZAWSZE sie uczylam i nauczylam jezykow
            obowiazujacyh w danym kraju, i nie tylko poznalam lepiej kulture
            danego kraju, ale tez nawiazalam duzo ciekawych znajomosci.
            • zyga_75 Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 14:51
              HA..HA..HA..
              śmiechu warte
              ze zwierzętami tez gadasz ...
              musiałaś się nauczyć...




              ilonka45 napisała:

              > Nikt nie dyskryminuje Polakow, Ty masz uprzedzenia jakies. Nawet
              > dobre wychowanie wymaga, zeby w obecnosci osob nie
              > rozumiejacyh "naszego jezyka" mowic jezykiem zrozumialym dla
              > wszystkich. U mnie w biurze rozmawiamy wsyscy po angielsku,
              > chociazby dlatego, ze mieszkamy w Anglii... Mieszkalam w zyciu w 4
              > roznych krajach i ZAWSZE sie uczylam i nauczylam jezykow
              > obowiazujacyh w danym kraju, i nie tylko poznalam lepiej kulture
              > danego kraju, ale tez nawiazalam duzo ciekawych znajomosci.
              • ilonka45 Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 16:18
                Czy to jest smieszne, ze ktos zna 4 jezyki i pracuje jako tlumacz??
                czy to, ze Ty nawet po polsku nie kumasz o czym ja pisze??? HAHA
                Tak z kotem w domu tez rozmawiam, po polsku zreszta....
      • pangea_ultima Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 14:44
        marcinblonie napisał:

        > Właśnie, że miały rację... mogą mówić jak im się podoba

        Tylko durniom moze sie wydawac, ze mozna robic co sie chce. W starych
        demokracjach tego nie ma, bo tylko u nas szlachcic na zgrodzie rowny byl
        wojewodzie. Skutek? Prawie 200 lat niewoli!

        > i wara angolom od tego.

        jak ich nazwales - angole mieli racje. Na ich miejscu wyrzucilbym Panie na bruk.
        Tam moga mowic jak im sie podoba!
    • maciejkozlowski Gadały podczas pracy -dlatego przegrały. 10.06.09, 13:21
      Gdyby mówiły po Polsku tyko w przerwach - wygrałyby. Jestem w U.K. ponad 2 lata
      więc rozumiem ich podejście. Gadanie w pracy po Polsku nie jest O.K. i to trzeba
      uznać.Natomiast nikt, nigdy mi nie zabroni mówienie w przerwach w moim ojczystym
      języku, bo wtedy to istotnie byłaby dyskryminacja. Tylko angole niekiedy pyskują
      jak się mówi po Polsku na przerwie i w końcu przegrają któryś z procesów. A tak
      ogólnie to są nieroby, lenie i przygłupy. Naprawdę !
      • rad.ekg Re: Gadały podczas pracy -dlatego przegrały. 10.06.09, 14:33
        Mylisz sie, ze to, ze masdz gorniana robote i nikomu nie chce sie jej robic to
        twoj problem.
    • jasiek777 McDonald's albo McDonalda! 10.06.09, 13:23
      McDonald's albo McDonalda!
    • vomitorium1 Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację ras... 10.06.09, 13:25
      największy rasizm
      to jest w wieżach kontroli lotów
      • majkelos13 Re: Polki oskarżyły McDonald'sa o dyskryminację r 10.06.09, 15:50
        rozwin, bo nie zauwazylem...
    • zat4ra W Polsce tez nie brakuje podobnych idiotow 10.06.09, 13:31
      Uwazajacych ze Anglik nalezy do innej "rasy" niz Polak.
      • mitochondrium Re: W Polsce tez nie brakuje podobnych idiotow 10.06.09, 13:46
        Tym paniom sie cos pomylilo, Mc Dnnald’s to nie Parlament Europejski, poslem do ktorego mozna zostac nie znajac ani slowa w jakimkolwiek jezyku obcym (vide „posel“ Ziobro)
        Zeby pracowac w Mc Donald‘s trzeba byc w stanie porozumiec sie ze wspolpracownikami I klientami 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka