Dodaj do ulubionych

Detroit. Jak upadał symbol Ameryki.

11.06.09, 10:26
Anglicy tez uwazali, ze produkuja najlepsze auta na swiecie....Gdzie dzisiaj
jest ich przemysl motoryzacyjny, kazdy wie.
Obserwuj wątek
    • miskidomleka Re: Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 25.06.09, 20:42
      " Robotnicy z Michigan są najlepsi na świecie"

      "Ale słyszę też wątpliwości, czy ekipa Obamy wie, jak kierować
      gigantami samochodowymi. I przekonanie, że powinna je jak
      najszybciej sprzedać w prywatne ręce"

      Bo prywatnym rękom świetnie dotąd szło, nie?

      Więcej komentarzy:
      miskidomleka.wordpress.com/2009/05/15/nie-tylko-stocznie/
      A ten fragment te jest dobry:
      "Opowiadał, jak na jego ulicy w 2003 czy 2004 r. pierwszy sąsiad
      kupił japońskie auto. Nikt nie zapraszał go na karty przez dwa lata.

      Teraz ja tu, w Detroit, przy kolejnych spotkaniach, gdy wysiadam z
      toyoty, prawie zawsze słyszę jakieś uwagi. Atmosfera oczyszcza się,
      gdy tłumaczę, że japończyka dali mi w wypożyczalni, ale w domu, w
      Waszyngtonie, jeżdżę porządnym buickiem z Detroit."

      Ci ludzie żyją mitami. Powinni się przejechać do tego Waszyngtonu na
      przykład, i zobaczyć, że poza ich okolicą rządzą mazdy, hondy,
      toyoty, subaru, nissany, volkswageny, mercedesy. Jest trochę fordów,
      trafiają się dodge i chryslery ale pan Bosacki ze swoim buickiem to
      nieomal panopcykum ...
      • bushevik ______ ameryk. samochody to szajs i tyle 05.07.09, 03:14
        mieszkam w USA, na poludniu kraju, kupilsmy japonsko Honde ...
        a dlaczego nie amerykanski samochod ? bo to szajs i tyle,
        amerykanie zeszli na psy jesli chodzi o jakosc a szkoda

        po pierwsze:
        wystarczy porownac ile mil przejedzie sie na galonie benzyny Fordem
        a ile Hondo ... no comment, amerykanie produkujo jakies monstra
        pochlaniajace benzyne, wystarczy poszukac na google lub jeszcze
        lepiej na edmunds.com tam jest doslownie wszystko o nowych i
        uzywanych samochodach na rynku amerykanskim

        po drugie:
        ilosc samochodow wycofanych z rynku ameryk. z powodu roznych usterek
        idzie w tysiace, a przewodzi tej liscie bublowej Ford
        • gulaga7 Re: ______ ameryk. samochody to szajs i tyle 12.07.09, 13:06
          "Wjezdzam Hondo na rondo,
          Kupa ludzi sie oglado
          Patrza,patrzo i nie wierzo-
          Toz to musi byc Pezo"
        • kinga435 Re: ______ ameryk. samochody to szajs i tyle 12.07.09, 13:09
          Oszczędne i ekologiczne samochody będą stawać się coraz bardziej popularne i
          producenci muszą się do tego dostosować albo upaść.
          Tania jazda samochodem
    • us_market Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 04.07.09, 17:27
      Wypasione i przemadrzale amerykanskie gbury z zagwarantowanymi
      umowami minimalnymi stawkami, swiadczeniami i ubezpieczeniami nigdy
      nie wygraja z czarna masa miliardow rak do pracy z Azji, ktora nie
      ma tam zadnych praw poza wyjsciem do kibelka na 5 minut raz na trzy
      godziny. Swiat sie zmienil a Amerykanie zbyt malo. Amerykanski
      przemysl bazowany na notowaniach gieldowych i na ropie w takiej
      postaci nie ma szans.
    • maciek389 Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 04.07.09, 18:58
      brawo gazeta, musiało się ukazać 50 artykułów o tej tematyce żeby
      pojawił się dobry, mówiący prawde , a nie gloryfikujący japoński
      dupowozy. Oczywiście zaraz przemądrzali właściciele fabii się odezwą
      ze swoimi teoriami na temat wyższości ich aut, ale kogo oni obchodzą.
    • wybitniemadry polak w usa wedlug bosackiego 04.07.09, 22:27
      czy to "nazad" i zdeformowana fonetyczna pisownia slowa "union" (junie) bylo potrzebne, czy tez lekko niedoslyszacy polski "inteligent" bosacki musial upokorzyc swoich krajanow?
      • zz26 polak w usa wedlug bosackiego 04.07.09, 22:37
        "pierwszy sąsiad kupił japońskie auto. Nikt nie zapraszał go na karty przez dwa
        lata."

        cóż za wspaniały naród człowieka ocenia sie po samochodzie

        ale ten fragment mnie rozbawił

        Warner za kryzys GM, Forda i Chryslera wini też ponaddwukrotny wzrost kosztów
        opieki zdrowotnej, którą koncerny opłacają pracownikom i emerytom. - Ford miał
        wypłacać emerytury i koszty leczenia 411 tys.

        policzmy średnia emerytura 2000 USD razy 411000 daje nam 822 mln miesięcznie
        czyli to nam daje prawie 10 mld rocznie
        uroki komunistycznych związków zawodowych wprowadzić trochę socjalizmu do firmy
        i firma od razu zdycha czy szanowni związkowcy byliby sklonni pracować bez tych
        przywileji? pewnie nie lepiej pociągnąć firmę na dół niż z czegoś zrezygnować
        tak samo jak z Żeraniem

        • lonelyboy1989 Re: polak w usa wedlug bosackiego 12.07.09, 12:27
          > "pierwszy sąsiad kupił japońskie auto. Nikt nie zapraszał go na karty przez dwa
          > lata."
          >
          > cóż za wspaniały naród człowieka ocenia sie po samochodzie:

          W Polsce taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia, biorąc pod uwagę fakt że polskie wozy spotkać można już praktycznie tylko na złomie. Poza tym, trudno raczej byłoby w Polsce poświadczać swój patriotyzm poprzez używanie wyrobów polskiego przemysłu, bo takie po prostu nie istnieją.
      • pensioner63 Amerykański język polski 12.07.09, 11:29
        wybitniemadry napisała:
        > czy to "nazad" i zdeformowana fonetyczna pisownia slowa "union"
        > (junie) bylo potrzebne, czy tez lekko niedoslyszacy polski
        > "inteligent" bosacki musial upokorzyc swoich krajanow?

        Taki jest amerykański język polski. Nie sądzę aby intencją autora było
        upokarzanie Polakow. Sądzę, że chciał pokazać specyfikę języka rodaków żyjących
        kilkadziesiąt lat w Stanach, którzy nie nauczyli się mówić płynnie po angielsku
        i mówią językiem polskim sprzed kilkudziesięciu lat poprzetykanym spolszczonymi
        słowami angielskimi.
    • sselrats Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 05.07.09, 06:32
      Detroit updadlo. 30 lat temu z powodu stagnacji technologicznej,
      kostrukcyjnej i jakosciowej. Oraz z powodu rzadowej protekcji przed
      japonskimi importami, co uczynilo Detroit jescze bardziej leniwym,
      bezradnym i zacofanym.

      Opisywany udzial ubezpieczen zdrowtnych i emerytur w koszcie
      produkcji amerykankiego samochodu to czyste przegiecie. A co maja
      powidziec producenci niemieccy, ktorzy odprowadzaja podatki na
      lepsze swiadczenia i emerytury niz amerykanskie, ze nie wspomne o
      takiej dlugosci urlopow pracownikow, o jakiej Jankesom sie nawet nie
      sni.
      • quasi.modo Re: Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 09:41
        sselrats napisał:

        > Detroit updadlo. 30 lat temu z powodu stagnacji technologicznej,
        > kostrukcyjnej i jakosciowej. Oraz z powodu rzadowej protekcji przed
        > japonskimi importami, co uczynilo Detroit jescze bardziej leniwym,
        > bezradnym i zacofanym.

        Też tak myślę. Przeciętny samochód produkcji amerykańskiej pali ogromne ilości
        benzyny (20-30l/100km), żywotność ma krótką (tak z 10lat pojeździ) a design
        wnętrza wygląda jak z poprzedniej epoki. Dziwicie się ludziom, że kupują
        japończyka? Bo ja nie. Choć, żeby było śmieszniej, samochody japońskie, czy
        nawet osławione volkswageny składane w Meksyku, są w USA dużo droższe od kreacji GM.
        • kosmiczny_swir Metafora zbitej szyby 12.07.09, 11:05
          Metafora zbitej szyby - pl.wikipedia.org/wiki/Metafora_zbitej_szyby

          Detroit robiło byle jakie samochody po to, żeby więcej zarobić na naprawach,
          sprzdaży cześci i nowych samochodów. Przyszli Niemcy i Japńczycy no i cały model
          biznesowy poszedł w łeb.
        • lonelyboy1989 Re: Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 12:20
          Krótką żywotność? Pokaż mi, która z cioterskich Toyot czy innych Hond produkowanych obecnie pojeździ przez 30 lat? Podczas gdy samochody GM, stare Cadillaci sprzed półwiecza dalej stanowią podstawę motoryzacji na Kubie. Dlatego gdy będę kupował samochód, na pewno nie kupię żadnego z japońskich dupowozów czy francuskiego "Peżo" lub "Reno", tylko porządne auto amerykańskiej marki. A jeśli to: www.newcoolcars.com/cadillac-escalade-interior.jpg to dla Ciebie design wnętrza z poprzedniej epoki, to gratuluję wyczucia estetyki. :)
          • quasi.modo Re: Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 12:50
            Nie przeczę, że Amerykanie mieli spore dokonania na rynku motoryzacyjnym.
            Niestety, na pewnym etapie stanęli w miejscu. Obecnie przeciętny (podkreślam -
            przeciętny!) wyrób GM to słaba technologia ze słabym designem w
            nieproporcjonalnym rozmiarze (wszystkiego: od nadwozia do silnika). Na tych
            nieprzeciętnych można się może polansować, ale ekonomiczne, to to i tak nie jest.
          • profzwdrhab Re: Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 14:33
            Na Kubie jezdza samochody made in USA z lat 1950-1960, a nie dzis
            produkowany szmelc. To, ze w Anglii robili kiedys doskonale
            samochody nie znaczy, ze robia je dzis...
            • porque Re: Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 17:33
              profzwdrhab napisała:

              > Na Kubie jezdza samochody made in USA z lat 1950-1960, a nie dzis
              > produkowany szmelc.

              Umyslowy biedaku, myslisz, ze opinia z lat 1970-1980 komus zablysniesz?
              Ostatnie lata Amerkanie produkuja dobre samochody i nie wazne czy do twojej
              zasciankowej swiadomosci dotrze to czy tez nie.
      • pensioner63 Koszty medyczne 12.07.09, 11:23
        sselrats napisał:
        > Opisywany udzial ubezpieczen zdrowtnych i emerytur w koszcie
        > produkcji amerykankiego samochodu to czyste przegiecie. A co maja
        > powidziec producenci niemieccy, ktorzy odprowadzaja podatki na
        > lepsze swiadczenia i emerytury niz amerykanskie, ze nie wspomne o
        > takiej dlugosci urlopow pracownikow, o jakiej Jankesom sie nawet
        > nie sni.

        Tak ci się wydaje. Ale masz rację tylko z urlopami, ktore w Europie są pewnie
        dwa razy dłuższe niż w Stanach. Za to na leczenie Amerykanie wydają ze dwa razy
        więcej niż Europa Zachodnia. Nie powoduje to, że ludzie w Stanach żyją dlużej.
        Ale w Stanach robi się około dwa razy więcej operacji na głowę ludności, bo na
        tym lekarze najwięcej zarabiają.
        • profzwdrhab Re: Koszty medyczne 12.07.09, 14:34
          Otoz to - prywatyzacja medycyny doprowadzila w USA do eksplozji
          jej kosztow
          , przy zdrowotnosci mieszkancow takiej samej jak na
          sasiedniej, a biednej Kubie...
          • drupal Re: Koszty medyczne 12.07.09, 22:16
            chciałbyś, komuchu. przyczyną jest korporacjonizm, zarówno branży medycznej jak
            i prawniczej i dlatego koszty ubezpieczenia strzelają w kosmos. Gdyby
            rzeczywiście usługi medyczne były w USA wolnorynkowe, kosztowałyby kilka razy
            mniej niż obecnie bo nigdzie na świecie nie są tak drogie. I każdy mógłby sobie
            pozwolić na dobrego prawnika, lekarza i dobre ubezpieczenie zdrowotne.
            Tymczasem korporacje (takie medyczne i prawnicze związki zawodowe) skutecznie
            bronią dostępu do zawodu i windują ceny.
            To brak wolnego rynku i konkurencji wywindował ceny usług medycznych i
            prawniczych w USA.
    • euro-pa Ameryke i swiat zabil neoliberalny kapitaklizm 12.07.09, 13:27
    • profzwdrhab Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 14:28
      No coz, Japonczycy robia o wiele lepsze samochody niz Amerykanie
      . Amerykanie mysleli, ze zlote lata 1950-1970 beda trwac
      wiecznie, ale one byly konsekwencja oszczednosci i inwestycji
      poczynionych podczas II Wojny Swiatowej. Male, przegrane zreszta,
      brudne wojny w Korei, Wietnamie, Iraku czy Afganistanie byly juz
      prowadzone na kredyt, a na dodatek, Reagan zaczal prawdziwe
      szalenstwo zycia na kredyt, tak, jakby nie bylo jutra. A dzis
      Amerykanie nie umieja juz tak pracowac jak dawniej - to nie inzynier-
      wynalazca jest dzis ich idolem, a spekulant gieldowy i gwiazda
      muzyki pop, ale na spekulacjach gieldowych i murzynskiej muzyce to
      moga budowac swa przyszlosc malutkie Bahamy, a nie USA, z ich
      mocarstwowymi zapedami ku globalnej dominacji... :(
    • nie-tak Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 14:41
      Gospodarka rabunkowa pod dyktando akcjonariusza (wirtualny pieniądz) zabiła
      amerykański przemysł, mało się inwestowało w rozwój, w fabryki natomiast
      wyciskało się wszystko z nich wszystko, często gęsto nielegalnymi transakcjami
      aby wykazać zyski.
      Ktoś tu wspomniał na forum ze amerykańskie auta w stosunku do europejskich czy
      zachodnich są tańsze w nabyciu. Krótkowzroczna uwaga z względu na ich ekonomikę
      jak cenę utrzymania. Co z tego że oferowano mi nowego Chryslera za przyzwoita
      cenę, ale jego utrzymanie (wysoki przepał paliwa!) było by droższe gdybym za
      wyższą cenę nabycia kopiła auto europejskie czy japońskie.
    • malkontent6 Dziennikarstwo. 12.07.09, 15:43
      "... oni te wszystkie zamorskie auta kupowali."

      Gdzie dziennikarze z Polski znajdują takie egzemplarze rodaków.
      Chyba nigdy w życiu nie słyszałem żeby ktoś użył określenia -
      zamorskie.
    • ariel621 Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 16:37
      nie bardzo to rozumiem,gdy padał duży zakład samochodowy "Jelcz",
      nie było takiego larum,a ile tego lamentu gdy pada zaklad o podobnym
      profilu tyle że to w Ameryce,wiem co piszę, ponieważ pracowałem w
      tych Jelczańskich Zakładach Samochodowych bez mała 40-ci lat.
    • adam.2x Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 16:38
      Godzina pracy w GM i Chryslerze kosztowała $76 podczas gdy np u Toyoty (też w
      USA) około $40. Trzeba jeszcze zaznaczyć że do tych prac wymagana była tylko
      szkoła średnia. Dla porównania absolwent uniwersytetu mógł liczyć przeciętnie
      na płacę $20-60 (górny przedział ze stopniem doktorskim) z koszty całkowite
      ich pracy były około 30% wyższe.
      Związki zawodowe wyśróbowały te płace ponieważ robotnicy tego chcieli. Sami
      powinni winnić sobie i nie szukać innych winowajców.
      • malkontent6 Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 17:43
        adam.2x napisał:

        > Związki zawodowe wyśróbowały te płace ponieważ robotnicy tego
        chcieli. Sami
        > powinni winnić sobie i nie szukać innych winowajców.

        Trzeba też dodać, że w montowniach japońskich samochodów w USA nie
        ma związków zawodowych. Właścicielie tych azjatyckich firm nie chcą
        się na to zgodzić, bo widzą do czego to prowadzi.
      • sam16 Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 17:55
        Widzialem statystyke z ktorej wynika ze udzial plac w cenie samochodu
        amerykanskiego wynisi 7 czy 8%.
        Jesli wierzyc tym liczbom robotnicy w dalszym ciagi moga zarabiac tak jak
        zarabiaja a oszczednosci trzeba szukac gdzie indziej.

        Auta amerykanskie przegrywaja z japonskimi i eurpejskimi bo za duzo pala , sa
        zwyczajnie brzydkie i szybko traca na wartosci w porownaniu z japonskimi czy
        niemieckimi.
        Mieszkam w Kanadzie i w mojej rodzinie wszyscy jezdza samochodami
        japonskimi.Rachunek jest prosty.Tansza eksploatacja,dluzsza zywotnosc
        silnika,ladniejsze sylwetka i wnetrze.
        Po kilku latach uzywania mozna sprzedac takie auto jeszcze za dobre pieniadze
        podczas gdy samochod amerykanski z tego samego roku jest warty prawie tyle co zlom.

        Na koniec jeszcze jedna uwaga natury politycznej.
        Kiedy w Polsce zamyka sie zaklad wiekszosc forowiczow wina za to obciaza rzad.
        Na tym watku ani razu nie pojawilo sie slowo rzad w kontekscie bankructwa tych
        wielkich molochow samochodowych.
        Czy to dlatego ze to nie Tusk rzadzi w Ameryce.
        • porque Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 18:05
          sam16 napisał:
          > Auta amerykanskie przegrywaja z japonskimi i eurpejskimi bo za duzo pala ,

          A to dobre:), napisz cos o oszczednym Nissanie Armada, Toyota Tundra, mercedesie
          S500, etc. Wracaj do japonskiego "ladnego" gniota i nie wylewaj tu frustarcji.
          • sam16 Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 18:31
            porque napisała:

            > sam16 napisał:
            > > Auta amerykanskie przegrywaja z japonskimi i eurpejskimi bo za duzo pala
            > ,
            >
            > A to dobre:), napisz cos o oszczednym Nissanie Armada, Toyota Tundra, mercedesi
            > e
            > S500, etc. Wracaj do japonskiego "ladnego" gniota i nie wylewaj tu frustarcji.

            Nie wylewam frustracji tylko pisze o faktach.
            Mialem GM Safari ktory palil 17l. na sto km.
            Teraz zmienilem na Toyote Tacoma o tej samej pojemnosci ktory pali 12 na sto.
            Syn uzywa do pracy Nissan Titan o pojenosci 5.8 i tez pali mniej niz safari o
            pojemnosci 4.3l
            Jako samochod rodzinny uzywamy Honde Odyssey od lat uznawany za
            najbespieczniejszy samochod.
            Zona jezdzi Nissan Versa maly ale czterodrzwiowy samochod rowniez o b.dobrych
            parametrach w eksploatacji.

            Armada ,Tundra czy Mercedes 500 to sa samochody dla bogatych albo szpanerow i
            nie mozna ich zaliczac jako pojazdow uzywanych powszechnie.
            Poza tym naprawde bogaci ludzie jak i szpanerzy nie kupuja amerykanskich
            samochodow tylko wlasnie japonskie albo niemickie i z cala pewnoscia nie robia
            tego zeby pokazac jak sa sfrustrowani.
            • porque Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 18:56
              sam16 napisał:
              Nie wylewam frustracji tylko pisze o faktach.
              > Mialem GM Safari ktory palil 17l. na sto km.
              > Teraz zmienilem na Toyote Tacoma o tej samej pojemnosci ktory pali 12 na sto.

              GM Safari z 2005r o poj. 4,3 litra przejezdzal na galonie 17 mil.
              Tacoma z 2009r o poj. 4,0 litra przejedzie na gal. 16 mil.
              Takie sa fakty i nie wylewaj frustracji..
              • adam.2x Re: Jakość, jakość, jakość 12.07.09, 19:07
                Upadek GM i Chryslera nie spowodowały mpg (czy L/100 km) ale marna jakość
                produkowana przez dekady. Przy olbrzymich kosztach pracy, nie było już miejsca
                na dopracowania technologiczne, części dobrej jakości, itp... bo Chevrolet
                Cavalier kosztowałby tyle co BMW.
                • porque Re: Jakość, jakość, jakość 12.07.09, 19:35
                  adam.2x napisał:

                  > Upadek GM i Chryslera nie spowodowały mpg (czy L/100 km) ale marna >jakość
                  produkowana przez dekady.

                  Problem jest bardzziej zlozony niz sie wydaje.

                  www.asiaone.com/Motoring/News/Story/A1Story20090623-150371.html
                  "Honda ranked No. 5, followed by Mercedes-Benz, Toyota, Ford and GM's Chevrolet"
                  • adam.2x Re: Jakość, jakość, jakość 12.07.09, 19:46
                    Tylko można się cieszyć że są jaskółki poprawy. Może kiedyś nawet kupię
                    amerykański samochód. Na razie jedyny kupiłem w pierwszej połowie lat '80-tych i
                    po tym doświadczeniu już więcej nawet nie próbowałem. Chiciaż zawsze lubiłem
                    wypożyczać amaerykańskie samochody bo były wygodne i dobrze jeździły z 2000 -
                    7000 milami na liczniku. Jednak po 20 000 już kierowały się w stronę junkyardu.
                    • porque Re: Jakość, jakość, jakość 12.07.09, 20:45
                      adam.2x napisał:

                      > Tylko można się cieszyć że są jaskółki poprawy. Może kiedyś nawet kupię
                      > amerykański samochód. Na razie jedyny kupiłem w pierwszej połowie lat '80-tych
                      > i
                      > po tym doświadczeniu już więcej nawet nie próbowałem.

                      Infantylnosc nie ma granic:) Po pierwszym zatrociu pokarmem do dnia dzisiejszego
                      nic nie jesz... Nie latwiej napisac, ze tych ktorych nie stac na samochod z
                      gornej polki niech nie kupuja zadnego. Zapewne jezdzisz europejskimi po
                      doswiadczeniu urokow francuskiej motoryzacji:)
                      • adam.2x Re: Jakość, jakość, jakość 12.07.09, 21:03
                        porque napisała:

                        > .....Zapewne jezdzisz europejskimi ....
                        ------------------
                        ...japońskimi. Europejskie wcale nie są takie dobre chyba że ostatnio też się
                        poprawiły.
                        Pozdrawiam
                  • sam16 Re: Jakość, jakość, jakość 12.07.09, 20:05
                    porque napisała:

                    > adam.2x napisał:
                    >
                    > > Upadek GM i Chryslera nie spowodowały mpg (czy L/100 km) ale marna >j
                    > akość
                    > produkowana przez dekady.
                    >
                    > Problem jest bardzziej zlozony niz sie wydaje.
                    >
                    > www.asiaone.com/Motoring/News/Story/A1Story20090623-150371.html
                    > "Honda ranked No. 5, followed by Mercedes-Benz, Toyota, Ford and GM's Chevrolet
                    > "
                    Tak problem wydaje sie bardziej zlozony bo informacje podane w linku raczej
                    zaciemniaja obraz niz go rozjasniaja.Poza tym sa niewiarygodne kiedy o sukcesach
                    Forda czt GM wypowiadaja sie przedstawiciele tych firm.
                    Ilosc sprzedanych samochodow nie swiadczy o ich jakosci ale o zdolnosciach
                    marketingowych dealerow i sposobu finansowania zakupu szczegonie nowych samochodow.
                    • porque Re: Jakość, jakość, jakość 12.07.09, 20:18
                      sam16 napisał:

                      > Tak problem wydaje sie bardziej zlozony bo informacje podane w linku raczej
                      > zaciemniaja obraz niz go rozjasniaja.Poza tym sa niewiarygodne kiedy o sukcesac
                      > h
                      > Forda czt GM wypowiadaja sie przedstawiciele tych firm.

                      Tutaj masz bardziej wiarygodne, wypowiedziane przez niemieckich producentow
                      samochodow;

                      www.edmunds.com/insideline/do/News/articleId=106300
                      • porque Re: Jakość, jakość, jakość 12.07.09, 20:47
                        A gdzie reszta europejskich?

                        www.suntimes.com/business/blogentries/index.html?bbPostId=AeokCB8OW6sBAi2YidMhmQXCz1c4Eqp8qSI4Cz64ApvSuVvYE&bbParentWidgetId=B930EWn2i4v0z4IhOARLxZkg
              • sam16 Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 19:47
                porque napisała:

                > sam16 napisał:
                > Nie wylewam frustracji tylko pisze o faktach.
                > > Mialem GM Safari ktory palil 17l. na sto km.
                > > Teraz zmienilem na Toyote Tacoma o tej samej pojemnosci ktory pali 12 na
                > sto.
                >
                > GM Safari z 2005r o poj. 4,3 litra przejezdzal na galonie 17 mil.
                > Tacoma z 2009r o poj. 4,0 litra przejedzie na gal. 16 mil.
                > Takie sa fakty i nie wylewaj frustracji..

                Moje Safari bylo z 96r i musialem tankowac co tydzien za $100 a Tacoma 2006
                tankuje za $65 i tez jezdze caly tydzien pokonujac te sama trase.
                • porque Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 20:12
                  sam16 napisał:
                  > Moje Safari bylo z 96r i musialem tankowac co tydzien za $100 a >Tacoma 2006
                  tankuje za $65 i tez jezdze caly tydzien pokonujac te >sama trase.

                  Do przedszkola z takimi argumentami, przeszedles z deszczu pod rynne i jeszcze
                  starasz sie "udowodnic", ze Tacoma jest ponad x3 wydajniejsza:))
        • malkontent6 Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 18:16
          sam16 napisał:

          > Widzialem statystyke z ktorej wynika ze udzial plac w cenie
          samochodu
          > amerykanskiego wynisi 7 czy 8%.
          > Jesli wierzyc tym liczbom robotnicy w dalszym ciagi moga zarabiac
          tak jak
          > zarabiaja a oszczednosci trzeba szukac gdzie indziej.


          Pomijasz inną wżną sprawę. Zgodnie z kontraktem związki zawodowe
          mają wpływ na zatwierdzanie zmian technologicznych a to powoduje
          opóźnienia wprowadzania innowacji. Japończycy nie mają takich
          utrudnień.
          • sam16 Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 18:42
            malkontent6 napisał:

            > sam16 napisał:
            >
            > > Widzialem statystyke z ktorej wynika ze udzial plac w cenie
            > samochodu
            > > amerykanskiego wynisi 7 czy 8%.
            > > Jesli wierzyc tym liczbom robotnicy w dalszym ciagi moga zarabiac
            > tak jak
            > > zarabiaja a oszczednosci trzeba szukac gdzie indziej.
            >
            >
            > Pomijasz inną wżną sprawę. Zgodnie z kontraktem związki zawodowe
            > mają wpływ na zatwierdzanie zmian technologicznych a to powoduje
            > opóźnienia wprowadzania innowacji. Japończycy nie mają takich
            > utrudnień.

            Nie jestem tak wtajemniczony w role zwiazkow zawodowych w procesie produkcji
            dlatego nie wzialem tego pod uwage.
            Wiem za to ze zwiazki a raczej dzialacze zwiazkowi sa gorsi od politykow.Jako
            osoby wybieralne musza dbac o wybor na nastepna kadencje wiec nie licza sie z
            kosztami w forsowanieu benefitow.
            Poza tym uwazam ze koszty leczenia i ermerytur powinno zapewniac panstwo a nie
            konkretny zaklad bo jak widac nawet najwieksze fabryki czy instytuje bankrutuja
            i ludzie na tym traca.
            Ameryka zamiast wprowadzac demokracje w Iraku czy Afganistanie ktore to kraje do
            demokracji jeszcze nie dojrzaly powinna te pieniadze przeznaczyc na opieke
            zdrowotna i emerytury.
            Ale moze je sie myle ??????
        • adam.2x Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 18:37
          sam16 napisał:

          > Widzialem statystyke z ktorej wynika ze udzial plac w cenie samochodu
          > amerykanskiego wynisi 7 czy 8%....
          --------------------
          Nie wiem kto ustawiał tę statystykę, być może związki zawodowe bo chyba opuszczono "0" za liczbą. Ja to widzę tak:
          W amerykańskim przemyśle samochodowym zrealizowano marzenia Marksa, Engelsa i Lenina o kierowniczej roli klasy robotniczej. Jednak niedouki amerykańskie nie uwzględnili drugiego krytycznego postulatu mówiącego że kierownicza rola klasy robotniczej może się realizować tylko w warunkach dyktatury proletariatu. Zamiast tego, pozwolono nam kupować samochody firm zagranicznych. Tak że kierownicza rola proletariatu bez jego dyktatury się rypła.
          • sam16 Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 19:04
            adam.2x napisał:

            > sam16 napisał:
            >
            > > Widzialem statystyke z ktorej wynika ze udzial plac w cenie samochodu
            > > amerykanskiego wynisi 7 czy 8%....
            > --------------------
            > Nie wiem kto ustawiał tę statystykę, być może związki zawodowe bo chyba opuszcz
            > ono "0" za liczbą. Ja to widzę tak:
            > W amerykańskim przemyśle samochodowym zrealizowano marzenia Marksa, Engelsa i L
            > enina o kierowniczej roli klasy robotniczej. Jednak niedouki amerykańskie nie u
            > względnili drugiego krytycznego postulatu mówiącego że kierownicza rola klasy r
            > obotniczej może się realizować tylko w warunkach dyktatury proletariatu. Zamias
            > t tego, pozwolono nam kupować samochody firm zagranicznych. Tak że kierownicza
            > rola proletariatu bez jego dyktatury się rypła.

            Z cala pewnoscia nie zapomniano o "O"
            To moze wydawac sie nieprawdopodobne ale tak jest.
            Podobnie jak w kosztach leczenia w Ameryce 70% pieniedzy pozera administracja.Na
            zdrowy rozum wydaje sie niemozliwe ale takie sa fakty i z cala pewnosca zarobki
            lekarzy czy personelu medycznego nie jest nadmiernym obciazeniem wydatkow na
            leczenie.
            Nie bardzo widze zwizek midzy ideami klasykow komunizmu a obecnym kryzysem w
            Ameryce.
            Jedyne co przypomina gospodarke komunistyczna to dotacje dla nierentownych
            molochow gospodarczych o co rowniez tak zabiega opozycja w Polsce.
            • adam.2x Re: Robotnicy są winni sami sobie 12.07.09, 19:30
              sam16 napisał:

              ...
              > Nie bardzo widze zwizek midzy ideami klasykow komunizmu a obecnym kryzysem w
              > Ameryce.
              ----------------
              Ja pisałem o upadku przemysłu samochodowego który systematycznie postępował
              przez ostatnie 3 dekady. Cały kryzys to inna sprawa. Oczywiście ogólny kryzys
              był gwoździem do trumy GM i Chryslera.
    • nie-tak Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 12.07.09, 19:09
      Czytam te wszystkie wpisy i nadziwić się nie mogę tym wypowiedzią które
      obwinijają związki zawodowe w padnięciu przemysłu samochodowego w USA. W
      Zachodniej Europie w każdym dużym zakładzie są związki zawodowe i co? Ano one
      nawet nie przyczyniły się do upadku żadnego zakładu a mimo tego produkcja idzie
      na przód jak i nowacja i wynalazczość. Jeśli chodzi o wynalazczość i nowacje w
      przemyśle samochodowym Niemcy są mistrzami świata mimo związków zawodowych, jaki
      wniosek z tego, a niemieckie auta nalezą do najlepszych w świecie? Ano, zła i
      fałszywa polityka menedżerów jak i systemu który eksploatuje firmę jak plasterek
      cytryny bez żadnego wkładu na inwestycje czy rozwoju nowej palety produktu.
      Prostackie zwalanie winy na związki zawodowe nie usprawiedliwia niemocy
      umysłowej inżynierów jak i menedżerów firm jak i wypowiadających się w tym
      sensie na forum, dlaczego w innych państwach ta kooperacja z związkami
      zawodowymi funkcjonuje a w USA czy Polsce związki zawodowe są wrogiem narodu.
      Gdyby nie związki zawodowe, rozbuchany kapitalizm zrobił by z nas już dawno
      niewolników.
      • adam.2x Re: Druga szansa dla związków zawodowych 12.07.09, 19:23
        No to teraz związki zawodowe dostały drugą szansę. Już nie jako strona
        wymagająca ale jako właściciel ~30% akcji przy US Gov 60% akcji. Od razu
        wszelkie benefity pracowników zostały obcięte i 30% załogi poleciało na bruk. To
        pewnie ta tajemnica skutecznego zarządzania gdy związki zawodowe nie są stroną
        wymagającą ale odpowiedzialną.
      • mwilq Re: Detroit. Jak upadał symbol Ameryki. 13.07.09, 01:50
        M.in. związki zawodowe w VW przyczyniły się do poważnego kryzysu w tej firmie.A u nas związki zawodowe w takim Ursusie zaratowały fabrykę na śmierć.Przykładów pewnie znalazło by się znacznie więcej - wystarczy jednak prosta matematyka - 75 $ za godzinę w Wielkiej Trójce vs. 40 $ w Toyocie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka