Dodaj do ulubionych

Dr Jekyll i Mr IPN

14.06.09, 14:14
Szanowna Pani profesor,
bardzo ważny i bardzo mądry tekst. I prawdziwy. Na przykładzie
donosów na mnie z lat 60-tych potwierdzam to co Pani napisała. Być
może sam złożę na siebie donos i pokażę, jak chęć podlizania się SB-
ckich szpicli swoim prowadzącym robiła ze mnie chwilami nawet
lidera opozycji studenckiej lat 60-tych, co było kompletną bzdurą.
Nie byłem tak ważnym, jak w SB-ckich donosach i podobnie, wielu
oszkalowanych przez IPN-ografię nie bylo tak podłych, czy wręcz w
ogóle nie bylo podłych. Należą się Pani podziękowania, chylę czoło!
Waldemar Kuczyński
www.kuczyn.com
Obserwuj wątek
    • rocznik41 Dr Jekyll i Mr IPN 14.06.09, 15:55
      Lustracja, z jaką mamy do czynienia, bazująca wyłącznie na dossier
      spreparowanym przez bezpiekę, obrazuje prawdę tak, jak gabinety
      krzywych luster postacie. Unika się w niej sięgania do pamięci
      narodowej, z którą lustratorzy nie konfrontują tego, co
      sfabrykowała bezpieka, jakby jej funkcjonariusze byli weredykami.
      Jakby bezpieka nie była instrumentem PZPR-owskiej dyktatury, do
      wyszukiwania i tępienia tych, co się im nie podobał ustrój. A
      obywatele nie byli przez SB: śledzeni, szykanowani, represjonowani,
      szantażowani, szkalowani. Jakby nie rozpuszczała o nich plotek, nie
      intrygowała, ani nie fałszowała i nie manipulowała informacjami o
      nich. Jak paserów nie interesują sposoby zdobycia łupów, tak
      lustracyjnych inkwizytorów nie obchodzą środki, jakimi
      funkcjonariusze SB preparowali swoje notatki. A pisali je zaocznie,
      aby rozpracowywać i wrabiać bezpartyjnych, wg praktyki
      wszechobecnej w aparacie komuny, tak, żeby „mydlić oczy
      naczalstwu”.
      Dlaczego lustratorzy nie stawiają pod pręgierzem
      oprawców i ich mocodawców z Egzekutyw PZPR, ani nawet autorów
      notatek, tylko wymienianych w tych notatkach, tzw. osobowe źródła
      informacji? Trudno znaleźć na to pytanie odpowiedź.
      B.członek Kolegium IPN, historyk z PAN, prof. Andrzej Firszke
      zauważa, że: „Obecna lustracja opiera się głównie na zapisach w
      ewidencji, co uważam za metodę wadliwą choćby, dlatego, że nie
      pozwala to na analizę rzeczywistego przebiegu współpracy. Ta zaś
      musiała wyglądać różnie, a w niektórych wypadkach mogło w praktyce
      w ogóle do niej nie dojść mimo rejestracji.”
      – koniec cytatu.
      Oprócz agentów, SB miała skatalogowane nazwiska bezwiednych
      rozmówców, co ujawnił proces prof. Zyty Gilowskiej. Mogły nimi być
      osoby wzywane i przesłuchiwane na komendach MO, w biurach
      paszportowych, w aresztach; podsłuchiwane czy też nagabywane w
      zakładach pracy, gdziekolwiek. A potem obsmarowywane w notatkach,
      pisanych zaocznie przez tajniaków i przez nikogo niepotwierdzanych.
      I do dziś, te osoby niemają zielonego pojęcia o gębie - jakimś
      kryptonimie, zaocznie im w nich przyprawionym. A lustracyjni
      inkwizytorzy, uprzywilejowani urodzeniem po roku 1970, oślepieni
      katalogiem kryptonimów, wyszczególniają zaewidencjonowane
      nazwiska „po łebkach”, zaocznie i bez konfrontacji, twierdząc,
      że: „Z bezpieką to się nie rozmawiało, a ona siebie nie
      okłamywała, więc ci wezwani na komendy MO, de facto byli rozmówcami
      SB, czyli jej pomagierami. Dlatego muszą coś mieć za uszami!”

      Przy takiej demagogii, kiedy powtarzają się kryptonimy, a dostęp do
      teczek jest reglamentowany, lecą nazwiska jak wióry, gdy drwa
      rąbią. Które z nich są autentycznych tajnych współpracowników, a
      które „wymyś(d)lonych TW”? Tego nie wiemy, ponieważ nawet w IPN nie
      weryfikuje się tajniackich notatek i nie konfrontuje z
      rzeczywistości tego, co jest w nich zapisane. Zweryfikowano
      zaledwie jedną lojalkę i okazała się być fałszywką. Zaś dla
      lustracyjnych inkwizytorów, operacyjne zapiski SB, są bardziej
      wiarygodne, niż orzeczenia (zlikwidowanego) Sądu Lustracyjnego.
      Gdyby zastosować takie, oczywiste podejście do notatek Policji,
      przestępcami byliby wszyscy spisani przez policjantów. A tak
      przecież nie jest, bo nie policyjna notatka, tylko Krajowy Rejestr
      Karny o tym decyduje.
      Zdaniem rzecznika interesu publicznego, sędziego Włodzimierza
      Olszewskiego: ”(…) każdy dowód powinien podlegać krytycznej
      ocenie, a w konsekwencji weryfikacji za pomocą dostępnych środków
      dowodowych. W tym celu powinno się przesłuchać nie tylko osoby
      wskazane w katalogu tajnych współpracowników, ale także wszystkie
      wymienione w treści publikowanych raportów, a przede wszystkim
      prowadzących funkcjonariuszy SB.”
      – koniec cytatu.
      Lustracja być powinna, ale w prawdzie, a nie w kapturze. Aby
      ludzie, dla których jest to ważne, mogli poznać odpowiedź na
      pytanie, „kto mnie prześladował i zbierał na mnie donosy?”. A ci,
      co im wyrządzili krzywdę, mogli dać zadośćuczynienie. I nie może
      ona plugawić tych, co choć mieli SB na karku, to z nią nie
      współpracowali.
      W konfederacji SOLIDARNOŚĆ było zadeklarowanych około 10 milionów
      Polaków, z tego internowano ponad 6 tysięcy osób. Na wniosek
      złożony do IPN, już prawie 10 tysięcy uzyskało certyfikat
      pokrzywdzonego. Certyfikaty IPN są jedynie odzwierciedleniem
      zawartości kartoteki, w której bezpieka zgromadziła podobno ponad
      milion nazwisk. Ile w tym milionie jest nazwisk autentycznych TW?
      Kilkadziesiąt, a może kilkaset tysięcy? Tego nie wiemy, bo IPN ich
      jeszcze nie podaje. Dzisiaj, setki tysięcy obywateli niemających
      IPN-owskiego certyfikatu, może się obawiać naznaczenia, w razie
      znalezienia swojego nazwiska na czyjejś liście o.z.i., jedynie
      przez to, że kiedyś się nimi interesowali tajniacy.
      Normalnie, nie każdy jest herosem czy kamikadze, a skoro nawet w
      biografiach św. męczenników są bolesne epizody, czego chcą
      lustracyjni inkwizytorzy od tych, którzy z SB nie współpracując,
      zostali wpisani do jej katalogu o.z.i? Samokrytyki, głośnego bicia
      się w piersi? Z czego i jak się mają oni tłumaczyć? Pod hipnozą,
      czy na wariografie? Dlaczego nosili opornik w klapie marynarki? A
      może, dlaczego SB ich „miała na oku”? – Absurdalne, tak jak
      tłumaczenie, że się nie jest wielbłądem czy kozłem ofiarnym.
      Ks. dr Robert Nęcek, rzecznik archidiecezji krakowskiej uważa,
      że: ”(...)Ta sytuacja ma już tak duży stopień zacietrzewienia,
      że lękam się, czy tu chodzi o prawdę. Groźne jest to, że mówienie o
      tak trudnych sprawach odbywa się za pomocą mediów. Brakuje w tym
      wszystkim przebaczenia
      .” I przypomina, że Sługa Boży Jan Paweł
      II przebaczył Ali Agcy, zaś każdy autor listy TW bierze na siebie
      odpowiedzialność:”(…) za krzywdę, jaką można wyrządzić przy tej
      okazji. Zapominamy o całej otoczce werbowania agentów. Przecież ci
      ludzie byli też ofiarami systemu. Lustracyjne zabawy są tragiczne,
      bo to zabawy konkretnymi ludźmi i ich życiem. A gdzie dowody, gdzie
      podpisane kwity? Złożoność sytuacji nie pozwala na szybki i prosty
      osąd.”
      - koniec cytatu.
      Cel lustracyjny nie uszlachetnia takich, bolszewickich metod, do
      niego prowadzących, bo w opinii prof. Wł.A.Serczyka: „(...) Tak
      naprawdę gorsi będą tylko ci, którzy takie sprawy wyciągnęli.
      Posiadanie „kwitów na kogoś” nie nobilituje ich posiadacza,
      natomiast ich ujawnienie - dyskwalifikuje, chyba, że rzeczywiście
      mamy do czynienia z profesjonalistą kierującym się chęcią dotarcia
      do prawdy o przeszłości, nie zaś z zamiarem pochwalenia się własną
      bezwzględnością, (przy czym prawdziwy jest tylko ten pierwszy
      powód).”-
      koniec cytatu.
      Nic nie może usprawiedliwiać praktyki, w której
      poszczególni kwerendariusze teczek w IPN, usiłują występować w roli
      prywatnego trybunału sprawiedliwości. Publikując własne listy
      tajnych współpracowników, wysługują się tylko nieboszce SB. Bo
      podsycają ogień pod kotłem ze smołą, jej pułapką, zastawioną na
      ofiary tamtego systemu. Do tego kotła, jedni zwolennicy
      Solidarności, wrzucają dzisiaj jej drugich zwolenników, żeby ich
      splugawić. Czy na tym ma polegać prawdziwa lustracja, aby o uznaniu
      kogoś za TW decydowały same tylko operacyjne zapisy ewidencyjne,
      sporządzone przez bezpiekę? Przecież do tego potrzebne są jakieś
      czyny, rzeczywiście podjęte działania tego kogoś, które można
      stwierdzić i ocenić w postępowaniu dowodowym. A nie jest to możliwe
      bez profesjonalnego trybunału lustracyjnego, rozeznanego w systemie
      tamtego, ustrojowego zniewolenia. Trybunał obiektywnie
      rozstrzygałby, kiedy prywatne listy TW są prawdą, bo są oparte na
      faktycznych czynach, a kiedy fałszem, stosowanym do naznaczania.
      Dzisiaj, korzystanie z gabinetu krzywych lu
    • rocznik41 Dr Jekyll i Mr IPN 14.06.09, 16:00
      Dzisiaj, korzystanie z gabinetu krzywych luster, w dodatku
      porozbijanych, prowadzi do samosądów, poprzez nadinterpretację
      esbeckich zapisków, oraz na utrwalanie jej papierkowej fikcji,
      która kiedyś „mydliła oczy naczalstwu”.
      • 1stanczyk Te "argumenty" to nic innego jak kolejny etap 14.06.09, 17:05
        strategi poblazliwosci wobec sprzedajnego zdradzieckiego scierwa.

        Detale, sady po dwudzistu latach udanych wysilkow, z obaleniem rzadu
        Olszewskiego wlacznie, na rzecz zaniechania rozliczen karierowiczowskiego
        sprzedajnego rynsztoka sa dokladnie tym czego nalezalo oczekiwac: stwierdzeniem
        faktu, ze jest juz za pozno.
        Ze to jest nierealne.
        Pozostaje pytanie skad i dlaczego przez 20 wygrywala wsciekla obrona dostepnosci
        do akt SB. To glownie ona je uwiarygodnila nie liczac sie z faktem, ze moze
        nadejsc taki moment ze nie bedzie nad nimi panowac.
        Traktownie innych jak marionetki, ktore mozna sobie propagandowo poustawiac w
        kolejnych etapach (po 20 wygranych latach zaniechania wszelkich dzialan
        eliminujacych z naszego spoleczenstwa platnego donosicielskiego scierwa)
        wygodnego "zapominania" przeszlosci domagac szczegolowych analiz dokumentow w
        imie niewiarygodnosci archiwow.
        Skoro sa i byly niewiarygodne to elementarny szacunek wobec tych co w imie
        historycznej potrzeby domagali sie konfrontacji tych dokumentow z cytowanymi w
        nich osobami wymagal by to co robi obecnie IPN mialo miejsce 20 lat temu.
        Dzisiaj jest po prostu piata woda po kisielu zwyklych propagandzistow z takim
        czy innym tytulem.

        • rocznik41 Re: Te "argumenty" to nic innego jak kolejny etap 14.06.09, 20:06
          Gdyby IPN robił to co myślisz że robi, wtedy bym się ze
          1stanczykiem zgodził. Ale IPN nie konfrontuje ani weryfikuje!
          • zlosnik84 Re: Te "argumenty" to nic innego jak kolejny etap 14.06.09, 23:07
            Naprawdę? Skąd masz taką wiedzę? Z ulubionej Gazetki? A czytałeś
            kiedykolwiek jakąkolwiek publikację historyków IPN-u, znasz
            procedury szukania i weryfikowania źródeł w tej instytucji? Nie
            wiesz, że IPN co roku publikuje kilkaset ksiażek (jest między innymi
            cykl publikacji przedstawiający sylwetki wszystkich ważniejszych
            funkcjonariuszy UB i SB od czasów wojny aż do 89' roku)? Książka o
            Wałęsie i jego niechlubnej współpracy z agenturą w młodości nie jest
            jedynym wytworem IPN-u. A czytając GW można odnieść własnie takie
            wrażenie. A teraz mała dygresja o dzikich, chorych z nienawisci
            krajach, które grzebią się w szambie przeszłości, wywlekając
            bezwstydnie brudy swoim krystlicznym autorytetom moralnym. Takim
            państwem są Niemcy. Nie przejmując się zupełnie pouczeniami
            przeciwników "deptania ludzkiej godności" z Gazetki, niecywilizowani
            Niemcy od 20 lat corocznie przeznaczają kilkadziesiat milionów euro
            na sklejenie zmielonych w niszczarkach dokumentów Stasi. Jest tego
            kilka tysięcy worków, w sumie jakieś kilkanascie milionów
            dokumenentów. Do dzis nie mogę pojać dlaczego ten barbarzyński kraj
            nie słucha Adama Michnika, bohatera walki o wolność, demokrację i
            godność człowieka, który powiedział przeciez, że "archiwa
            komunistycznych służb trzeba zamknąć na 50 lat" (sam nie omieszkał
            ich wcześniej przejrzeć). No po prostu Ciemnogród, nie to co
            cywilizowana Polska, która w brudach paprać się nie zamierza. A
            tfu... wstretni Germanie. Uczcie sie demokracji od redaktorów GW!
            • majajekukubzdziongvamajaje Nie pisz "masz wiedzę", bo to zalatuje ziobrzym 15.06.09, 02:27
              slangiem. Po wolsku "mieć wiedzę" - po polsku wiedzieć. Po wolsku "powzinać
              wiedzę" - po polsku dowiadywać się.
    • 1stanczyk Przelecialem wzrokiem: nie czytalem 14.06.09, 16:45
      To wszystko co tu jest napisane mialoby swoja racje bytu jako argument w
      odniesieniu do lustracji dwadziescia lat temu.
      Sam fakt, ze przez 20 lat lustracja byla przegrana polityczna
      postsolidatnosciowych kmiotow, ze byla bezprawnie i bezkarnie uniemozliwiona
      przez nasza hierarchie kk, ktora korzystajac ze slabosci panstwa dopuscila sie
      przestepstwa spalenia czesci archiwow SB, uwiarygodnil na tyle archiwa SB by
      mogly byc obecnie podstawa do scigania tajnego sprzedajnego donosicielskiego
      scierwa.

      Gdyby bylo tak jak probuje nas przekonac Sliwowska nie byloby "Nocnej zmiany",
      nie byloby 2o-letniej wscieklej obrony przed powszechna dostepnoscia archiwow SB.

      Jak inaczej niz poczuciem powaznego zagrozenia interesow i zwyklego ludzkiego
      strachu postkomunistycznego sprzedajnego szamba wytlumaczyc wsciekla i zazarta
      walke ze wszelkimi probami korzystania z archiwow SB w budowaniu nowej
      rzeczywistosci.

      Skoro byly tak oczywiscie falszywe i nic nie warte nie trudno bylo przekonac o
      tym wiekszosci.

      Zadne pisane przez tego czy innego propagandziste argumenty, jakich tytulow by
      nie mial, nie przewaza tych jakie dostarcza nasza przeszlosc i obecna rzeczywistosc.
      • majajekukubzdziongvamajaje Przestań toczyć pianę z pyska. Wszystko da się 15.06.09, 02:30
        powiedzieć normalnym ludzkim językiem.
        • maaac Re: Przestań toczyć pianę z pyska. Wszystko da si 15.06.09, 10:18
          "Byt kształtuje świadomość". Jak widać poglądy kształtują język.
          UB/SBek będzie zawsze pisał UB/SBeckim językiem. Nawet wtedy jak
          nigdy tam nie należał choćby z faktu zbyt młodego wieku.
          • 1stanczyk "Byt kształtuje świadomość" To jest z Marksa 16.06.09, 01:08
            Niekoniecznie niepodwazalne i prawdziwe (szczegolnie dla ktorzy uczestniczyli w
            zmianach w naszym kraju): stad dalsze wnioski staja sie conajmniej watpliwe .....

            "Jak widać poglądy kształtują język."
            To raczej jest komplement: szczegolnie w odniesieniu do tych ktorych poglady
            zostaly uksztaltowane przez jezyk (propagandy).

            A w ogole to calkowicie nie na temat bo tematem jest wiarygodnosc sb-ckich
            archiwow i ich wykorzystanie w publikacjach naukowych.

            PS.
            "Powstają grube tomy, do których bez żadnego zastanowienia wrzucane są kolejne
            świadectwa kompromitujące różne nieżyjące już osoby (a zatem niemogące się
            bronić), a także wiodących jeszcze żywot starych ludzi - znanych i nieznanych.
            Powstaje wrażenie, iż PRL nie tylko w pierwszych stalinowskich latach, ale w
            całym okresie była królestwem ubecji, której w istocie nikt nie potrafił się
            oprzeć."

            Zyjacych nie mozna bo stworzono z nich nietykalne ikony (patrz LW ale nie tylko)
            niezyjacych nie mozna bo nie moga sie bronic.
            Wniosek jest prosty: nic sie nie da zrobic !!!!
            Taka jest propagandowa wymowa tej pisaniny
            To nie jest zadne wrazenie. PRL bylo jeszcze na poczatku lat 1990 krolestwem
            ubecji, ktorej bardzo niewiele osob potrafilo sie oprzec skoro nawet wsrod kleru
            kilka lat temu nie znaleziono nikogo innego na najwyzszy urzad koscielny jak
            tajnego, tchorzliweg, sprzedajnego donosiciela abp Wielgusa.


            Re: Przestań toczyć pianę z pyska. Wszystko da si
            • maaac Re: "Byt kształtuje świadomość" To jest z Marksa 16.06.09, 07:04
              Ach młodość.... dzieciństwo. Nie ma jak poczytać tekst ze stylistyką
              żywcem przeniesioną z Trybuny Robotniczej. Bo czasy się zmieniają, a
              ludzie o określonej mentalności dalej piszą tym samym językiem. :)


              A co do meritum. Autorka omawia nie tylko SBeckie archiwa. To tekst
              ogólny o wszelakich archiwach specsłużb, a nawet więcej - o
              zawodności pamięci ludzkiej i konieczności ostrożnego podchodzenia
              do tekstów o tym co kto widział i co pamięta. Jeżeli więc banalne
              pamiętniki mogą posiadać przekłamania to co dopiero archiwa
              zawodowych kłamców tworzone w państwie opartym na kłamstwie. No ale
              by to odkryć trzeba otworzyć oczy i przestać się cieszyć z
              kolejnego "upadku" jakiegoś "wielkiego".
              • hajota Re: "Byt kształtuje świadomość" To jest z Marksa 16.06.09, 11:20
                maaac napisał:

                >
                > A co do meritum. Autorka omawia nie tylko SBeckie archiwa. To tekst
                > ogólny o wszelakich archiwach specsłużb, a nawet więcej - o
                > zawodności pamięci ludzkiej i konieczności ostrożnego podchodzenia
                > do tekstów o tym co kto widział i co pamięta.

                No właśnie. Pozwolę sobie przypomnieć wiersz Andrzeja Waligórskiego.

                Podstęp archiwisty

                Archiwista Carskiej Ochrany
                Swe archiwum znowu przegląda,
                Dobrotliwym wzrokiem ze ściany
                Car Mikołaj mu się przygląda.
                Z dokumentów spiętrzonej matni
                Archiwista wskrzesza przeszłość sławną,
                Archiwista to już ostatni,
                Wszyscy inni umarli dawno.
                Cień na ścianie apokaliptyczny,
                Światło lampy odbija łysina -
                Ongiś postrach więźniów politycznych,
                Dzisiaj mały nędzny starowina.
                Archiwista myśli: - Co mi z tego,
                Żem przechował te wszystkie księgi,
                Że mam donos na Piłsudskiego,
                Że Frunzemu mógłbym sprawić cięgi,
                Że wiem wszystko - kto, gdzie, kiedy, co krzyczał,
                Kto co mówił w Argentynie i w Turynie...
                Już Józefa Wissarionowicza
                Żebym nawet stanął dęba - nie przyskrzynię...
                Im to dobrze, mieli życie ciekawe,
                Ciągłe walki, różne czyny wspaniałe,
                Każdy zdobył jakąś chwałę lub sławę,
                A ja jeden nieznany zostałem...
                Tutaj tak się wzruszył i podniecił,
                Że wyszeptał: -
                O moi mili,
                Moje orły, moje drogie dzieci,
                Czegoż wy mnie tu samego zostawili?
                Sklerotyczna myśl w głowie się plącze,
                Łza wypływa spod kaprawej powieki:
                - Ja - zawołał - do was też dołączę!
                Już my razem będziemy, na wieki!
                Pióro skrzypi gwałcąc nocną ciszę,
                Po papierze błądzi ręka stara,
                Archiwista sam na siebie donos pisze...
                Straszny donos, że chciał opluć cara...
                Wsadzi donos między dokumenty
                Jak bandyta między żebra scyzoryk,
                Niech tkwi donos, spinaczem przypięty,
                Aż go kiedyś znajdzie młody historyk.
                Przestudiuje wszystkie akta, listy,
                Publikację napisze długą,
                I przerzuci trupa archiwisty
                ... z jednej strony barykady - na drugą!...
                I - być może - archiwista nas wykiwa,
                Zyska naszą wdzięczność lub życzliwość...
                Historyku! Badając archiwa,
                Miej na względzie i taką możliwość!
                • maaac Re: "Byt kształtuje świadomość" To jest z Marksa 16.06.09, 12:21
                  Piękny wiersz i jakże prawdziwy.

                  Chciałbym jeszcze jedno dodać. Mnie w przeciwieństwie
                  do "lustratorów" mniej interesuje (a może nawet wcale) KTO donosił,
                  ale CO doniósł, a najbardziej DLACZEGO to zrobił.

                  Bo lata mijają, "kapusie" umierają. Jednak warunki, w których
                  działali być może (tfu, tfu, odpukać) moga "jakoś" jeszcze wrócić.
                  No i tu pytanie. Jak się przed kapusiami bronić? Co robić by samemu
                  nieświadomie nie zostać kapusiem? W jakich dylematach moralnych
                  jednak lepiej powiedzieć co się wie? Przy jakich należy do końca
                  milczeć jak grób? Jak łamano ludzi by zostali kapusiami? Jak się
                  bronić przed takim łamaniem? Czy ktos się odwazył na taką
                  syntetyczną pracę by była przestrogą dla przyszłych pokoleń?
                  • 1stanczyk "Jak się przed kapusiami bronić ? " Wieszac 16.06.09, 21:44
                    "Jak się przed kapusiami bronić ?"

                    Truc plutonem, zeby nie bylo chetnych nastepcow a nie honorowac i wyrozniac
                    glownie w trosce o wlasna wrazliwosc i o wlasny pozytywny wizerunek ludzkiego
                    "humanisty" z ktorym sie latwiej i lepiej zyje.

                    Chowanie sie z jednej strony za brutalnoscia "lamiacych" a z drugiej honorowanie
                    tych co latami (w najgorszym stalinowskim okresie) byli po stronie lamiacych
                    jest zwykla zalosna schizofrenia.

                    Dotychczasowa zadna "syntetyczna praca" o morderstwach, zlodziejstwie,
                    bandytyzmie czy ludobojstwie nie stanowila nigdzie przestrogi dla przyszlych
                    pokolen (najlepszym przykladem jest Izrael)

                    Ta przestroga byly, sa i beda przede wszystkim historyczne doswiadczenia,
                    ktorych nam okolicznosc naszego upadku panstwowego, narodowego i zwiazanego tym
                    zacofania cywilizacyjnego wspieranego zascienkowym religinym strachliwym
                    wstecznictwem brakuje !

                    Re: "Byt kształtuje świadomość" To jest z Marksa
        • 1stanczyk Forma jaka by byla, nie zmienia w niczym tresci 16.06.09, 00:39
          Jest co najwyzej wyrazem swobody wypowiedzi, jest rowniez forma reakcji na nasze
          tradycyjne odwolywanie sie do formy by zamazac, rozmyc i ukryc istotne tresci.

          "Wszystko da się powiedzieć normalnym ludzkim językiem."
          "Przestań toczyć pianę z pyska."

          Normalnego ludzkiego jezyka uzywa sie do mowienia sie o normalnych ludzkich
          sprawach.
          Nie dla wszystkich tajne, sprzedajne, karierowiczowskie donosicielstwo nalezy do
          normalnych ludzkich spraw.

          Nie dla wszystkich wieloletnie wyroznianie i honorowanie tajnego sprzedajnego i
          donosicielskiego scierwa miesci sie w zakresie "normalnych ludzkich spraw" nawet
          wtedy, kiedy stanowi sposob, by kosztem innych dowartosciowac sie wlasna
          poblazliwoscia.



    • grba Inni mogą, my nie... 14.06.09, 23:19
      Ostatnio w Niemczech ujawniono, że Karl-Heinz Kurras, który zastrzelił Benno
      Ohnesorga był agentem STASI.

      "W zachowanych aktach nie ma dowodów na to, ze Kurras otrzymał od Stasi
      zadanie strzelania do kogokolwiek" twierdził Helmut Müller-Enberg - historyk
      Urzędu ds. akt Stasi, który odnalazł teczkę Kurrasa.

      Niemcom wolno. Niemcy mogą...
    • marek.lipski Akta SB,Stasi i innych-orginaly w Moskwie a nie 15.06.09, 01:30
      w IPN,czy tez w Berlinie.Tak samo akta z Niemiec Zachodnich w USA.
      Te manipulacje przedstawione w wywiadzie z pania Prof.sa aktualne.
      Te paskudne manipulacje rowniez medialne aby zadowolic Europe
      zachodnia,EU,NATO,sa nie tylko skandalem ale sa wyjatkowo smieszne,
      dla nas,normalnych EU obywateli.Gdyz falszowane na zlecenie.
      Bez DNA i dowodow nie ma dyskusji....!!!!!!
      Wielu politykow w Polsce ale i w Niemczech do dzisiaj boja sie
      panicznie Moskwy,gdyz tam maja zdjecia,nagrania,filmy czyli
      dodatkowe dowody.
      Przyszlosc jest wazna a te idiotyczne manipulacje
      z IPN,traktujmy rozrywkowo.
    • aekielski Dr Jekyll i Mr IPN 15.06.09, 09:10
      Lustracja tak,ale nie pod zapotrzebowanie polityczne.W IPN znajduje
      się jeszcze jeden tajny katalog agentów SB.Katalog ten nie jest
      upubliczniany,ale pod zapotrzebowanie polityczne co jakiś czas
      wrzuca się do prasy informacje o jakimś tam agencie.Brak w
      jakimkolwiek z udostępnionych katalogów takich nazwisk jak Lech
      Wałęsa,Adam Michnik i wielu innych daje do myślenia.Moim zdaniem 99%
      materiałów SB to czysta fantazja jej funkcjonariuszy.Oddzielić tę
      fantazję od rzeczywistych faktów to zadanie dla IPN,którego nigdy
      nie wykonają przynajmniej w tym stuleciu.Potrzebna jest strategia
      umiejętnego czytania,ogarnięcia wszystkiego jako kompatybilnej
      całości.Teoria zbrodniczej SB i ZOMO oraz bitych,prześladowanych na
      okrągło opozycjonistów jest bujdą na resorach poza nielicznymi
      wyjątkami,które należy wyłowić i rozliczyć.Działania w oparciu o
      doświadczenie narodowych socjalistów III Rzeszy może doprowadzić
      tylko do obozów koncentracyjnych.
    • maczimo Dr Jekyll i Mr IPN 15.06.09, 13:33
      Raczej Dr Wybiórcza i Mr Hołota
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka