sonqo 18.06.09, 14:25 trzeba było dziecku usypać snopek i pozowolić mu się pobawić w na uboczu. Dać zapalić i żeby zobaczyło, że to nie tak łatwo zgasić jak się ogień rozhula. Cóż zdarza się. Dziecko i rodzice nauka na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yaman49 Pięciolatek podpalił stodołę, straty to 120 tys... 18.06.09, 16:52 Co znaczy "niefrasobliwy pięciolatek", czego ten dziennikarz wymaga. Tu trzeba mieć pretensje do rodziców. Przecież w tym wieku nie ma możliwości rozpoznawania skutków swojej zabawy. Nie da się już czytać tych pisanych na kolanie wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
sonqo Re: Pięciolatek podpalił stodołę, straty to 120 t 18.06.09, 21:13 właśnie, sam osobiście z kumplem naście lat temu podpaliłem kawałek łąki. Nie żeby niszczyć, ot zabawa w strażaków, ogień rozrastał się i rozrastał, aż w końcu buty nie wystarczyły i trzeba było wiać. Oczywiście, żadnych szkód nie było, ogień sam zgasł bo trawa była niska i po prostu wypalił się :) Za to dało mi to później do myślenia. Ogień potrafi łatwo wymknąć się spod kontroli. Głowę daję, że rodzice nie odrobili z dzieckiem lekcji o zapałkach, albo odrobili źle. Odpowiedz Link Zgłoś