Dodaj do ulubionych

Po co wywiad ze Steinbach?

20.06.09, 09:17
Jest wina zbiorowa. Niemcy napadli na Polskę zbiorowo, a nie indywidualnie. I
jako zbiorowość zostali ukarani (niestety zbyt łagodnie).
Obserwuj wątek
    • stix Poparcie dla NSDAP - lata trzydzieste. 20.06.09, 09:21
      Ostpreussen = 56.4%
      Pommern = 56.2%
      Posen-Westpreussen = 53.5%
      Niederschlesien = 51.6%
      Oberschlesien = 43.2%
      Brandenburg = 52.4%
      Danzig = 50.1%
      • arnold19 Re: Poparcie dla NSDAP - lata trzydzieste. 20.06.09, 18:51
        A ci co nie popieralia byli Slazakami albo Polakami.
        Niemcy popierali na 100%. Niemcy na tych terenach byli bardziej
        sfanatyzowani niz w Niemczech.
    • euromir Panie Kurski, 20.06.09, 11:59
      pisze Pan: "Także uważam, że nie ma winy zbiorowej. Ale..."

      Jeśli naprawdę uważa Pan, że nie ma winy zbiorowej, to skąd to "ale"?

      Jeśli chcemy być uczciwi i skończyć z samooszukiwaniem się,
      przyznajmy: wypędzenia, które współorganizowało nasze państwo były
      złem, były niemoralne, były wprowadzeniem w życie zasady
      odpowiedzialności zbiorowej!
      I nie jest żadnym tłumaczeniem, że na Wschodzie Sowieci postąpili z
      nami tak samo. Że nas też wypędzano.

      Do dziś mieszkamy w cudzych domach. Domach, z których wygoniliśmy
      często Bogu ducha winnych ludzi. Trudno jest oddać im dziś
      mieszkania. Wypłaćmy więc wygonionym należne im odszkodowania.
      Dzisiejsza Polska jest prawnym spadkobiercą PRL. To powód dla
      którego ponosimy odpowiedzialność za ówczesne działania.

      Skąd zdobyć fundusze na tak giganyczna akcję? Być może powinniśmy
      zażądać od Niemiec reperacji wojennych?
      • skrybiak Panie Kurski, 20.06.09, 13:15
        słaba prowokacja...
      • waldem-arski Re: Panie Kurski, 20.06.09, 17:39
        Czy wypedzenia Niemcow byly niemoralne?
        W wyniku wojny, wywolanej i prowadzonej w sposob okrutny przez
        panstwo niemieckie, Polska stracila duze obszary na wschodzie i
        poniosla ogromne straty materialne. Dostala w 1945 w administracje
        tereny nalezace przed wojna do Niemiec, ale tez historycznie
        powiazane z Polska (glownie chodzi o Slask i Gdansk, ale tez Warmie
        i Mazury). Przyznanie tych terenow bylo tez rekompensata za utrate
        ziem wschodnich, bo przeciez gdzies Polacy stamtad musieli
        zamieszkac. Zmiany te byly oczywiscie na reke Stalinowi, ale alianci
        je zaakceptowali - nie mogli dac Rosji polskich ziem wschodnich nie
        dajac w zamian Polsce zachodnich. Granice powojenne Niemcy uznaly w
        1990.
        Niemcy, mieszkajacy prezed wojna na terenie II RP i bedacy
        obywatelami polskimi, zachowali sie w wiekszosci nielojalnie wobec
        Polski w chwili wybuchu II wojny (byly wyjatki, np. w Kaliszu, gdzie
        mnieszkali Niemcy przybyli kilkaset lat wczesniej). Trzeba tez
        pamietac, ze i tam znalezli sie w wyniku migracji Niemcow na wschod,
        trwajacej od stuleci. Chociaz wiec np. Niemcy z Bydgoszczy, ktorzy
        strzelali do polskich zolnierzy, a potem uczestniczyli m. in. w
        zamordowaniu prezydenta miasta i innych Polakow, nie byli
        imigrantami, byli ich potomkami.
        Postepowanie Niemcow sudeckich wobec panstwa czechoslowackiego
        bylo jeszcze gorsze, bo posluzyli chetnie jako pretekst do
        napasci.
        Aby nie dopuscic do powtorzenia sie sytuacji w przyszlosci,
        alianci postanowili, ze Niemcy z terenow przyznanych Polsce beda
        wysiedleni. Czy mozna sobie wybrazic, ze dzisiaj we Wroclawiu i
        Szczecinie mieszkaja glownie Niemcy? Takie rozwiazanie byloby
        niemoralne wobec Polski - zamiast rekompensaty daloby Polsce
        dodatkowy problem. Sudety pelne Niemcow bylyby znowu piata kolumna w
        Czechach.
        Osobista tragedia wypedzenie bylo na pewno, a warunki wyjazdu byly
        czesto tragiczne. Ale trzeba na to patrzec przez pryzmat czasow
        powojennych albo nawet trwajacej jeszcze wojny w 1945, a nie
        dzisiejszych. W czasie wojny Polacy byli wyrzucani ze swoich
        wlasnych domow przez funkcjonariuszy panstwa niemieckiego - o
        odszkodowaniu nie bylo mowy. Takie mieszkanie zajal m. in. oficer
        Steinbach. Trzeba tez pamietac, ze przesiedlenia byly wynikiem
        wojny. Niemcy z tych terenow tez walczyli przeciw Polsce. Gdyby
        Niemcy wojne wygrali, tamci Niemcy tez by na tym skorzystali.
        Po wojnie wysiedleni Niemcy dostali domy albo mieszkania od wladz
        niemieckich. Tych, ktorym udalo sie uciec na zachod, ominal
        komunizm. Biorac pod uwage calosc wydarzen od lat 30-tych i 40-tych,
        nie wyszli na tym az tak zle. Na pewno lepiej niz wiekszosc polskich
        rodzin.
        Niemoralne byloby, gdyby przywrocono stan sprzed wojny. Zreszta
        trzeba by wtedy przywrocic wszystko, lacznie z przedwojennymi
        granicami RP, a to przeciez nie jest mozliwe. Dzisiejsze granice sa
        faktycznie bardziej "etniczne" niz przedwojenne.
        Czy chcemy, czy nie, odpowiedzialnosc zbiorowa w duzym
        stopniu istnieje. Ci Polacy, ktorzy nie chcieli niemieckiej
        okupacji, a potem komunizmu i sowieckiej dominacji, musieli jednak
        ponosic ich konsekwencje. Niemcy poniesli konsekwencje polityki i
        poczynan swojego panstwa. Porownanie, ktore robi Steinbach z Belgia
        i Francja, nie jest trafne - tam polityka niemiecka byla inna, a
        przesuniecie granic niewielkie - chociaz tez nastapilo, bo Francuzi
        zabrali Alzacje i Lotaryngie.
        Polacy mieszkaja w Szczecinie w domach, z ktorych wygoniono Bogu
        ducha winnych ludzi? To bardzo jednostronne spojrzenie na sytuacje.
        Ci ludzie byli obywatelami panstwa, ktore zaatakowalo i okupowalo
        sasiednie panstwo. Poniesli tego konsekwencje.
        • euromir Re: Panie Waldem-arski, 20.06.09, 18:38
          trudno mi sie zgodzić z Panem. Przede wszystkim z twierdzeniem, że
          za winy państwa odpowiadać powinni zbiorowo wszyscy jego (również
          niewinni) obywatele.
          Wojny nie są wynalazkiem XX wieku. Toczone są od tysięcy lat. Utarło
          się, że w ich wyniku przegrane państwo traciło terytoria. Nowa
          władza nie karała jednak zamieszkałych na nowych ziemiach ludzi.
          Najczęściej czyniła ich swymi poddanymi, nie odbierając im jednak
          ich własności.
          W czasie II wojny światowej Hitler postawił na bandyckie, godne
          bezkompromisowej krytyki czystki etniczne. Na bestialskie mordy, na
          wyganianie ludzi tysiacami z ich domów. Czy rozgrzesza nas fakt, że
          był pierwszy, a my później tylko naśladowalismy jego postępowanie?
          • arnold19 Re: Panie Waldem-arski, 20.06.09, 19:02
            Nowa wladza nie karala.. tylko tak sie dziwnie sklada, ze Niemcy
            przesladowali Polakow i to od zawsze i co ciekawsze, praktycznie po
            dziesiejszy dzien: Niemcy lamia od 20 lat umowe o dobrym sasiedztwie
            zapewniajaca Polakom te same mozliwosci co Niemcom w Polsce, mozna
            wrecz powiedziec w najlepszym nazistowskim stylu.

            Ciekawostka: Polacy w III Rzeszy mieli status mniejszosci, natomiast
            Niemcy demokratyczne maja z tym olbrzymi problem.

            Polacy teraz w Niemczech sa traktowani wlasnie w duchu hackaty
            (cala pewnoscia znasz to pojecia i niejakiego Bismarcka rowniez).

            Niemiecka mniejszosc w Polsce oznaczalaby wojne domowa. Decyzja
            zwycieskich mocarstw byla bardzo madra i dalekowzroczna. I co
            lepsze, Polacy nie byli w stanie nie spelnic woli zwycieskich
            mocarstw.
            A jezeli by takiej decyzji nie bylo, nalezaloby to zrobic tak samo
            jak to Czesi zrobili na mocy dekretu Benesza.
            • przemek05 Re: Jak domniemywam,... 20.06.09, 21:31
              ...popiera Pan rowniez czystki etniczne na Balkanach (powiekszala
              sie etniczna jednolitosc poszczegolnych obszarow), byc moze tez
              Hutu, uparcie dazacych do wyparcia Tutsi...
              W zjednoczonej Europie takie myslenie jest anachronizmem. Panstwo ma
              byc przyjazne dla wszystkich zamieszkujacych go grup etnicznych,
              separacja (apartheid, nie bojmy sie tego slowa) to rozwiazanie z
              poprzedniej epoki.
              • arnold19 Re: Jak domniemywam,... 20.06.09, 22:15
                Przepraszam ale porownywanie przebiegu II WS w Polsce z tym co sie
                dzialo na balkanach jest wlasnie na poziomie Steinbach i nazistow,
                ktorzy chca sie znowu bawic... w herrenrasse i drang nach osten;
                nawet CDU/CSU okazala zainteresowanie ta zabawa. Dali temu wyraz tuz
                przed wyborami zadajac specjalnych warunkach (a wiec warunki
                gwarantwane przez ustawodastwo uni nie wystarczaja) do osiedlania
                sie Niemcow na Ziemiach Odzyskanych.

                Myslenie w takich kategoriach w Uni jest przestepstwem prowadzacym
                prosto do rozpadu Uni i wojny. Przestepstwo to zamierzaja popelnic
                Niemcy.
                Rocznik 68 w Niemczech, Joschka Fischer, Schröder.. ukuli wtedy
                slogan: Deutschen sind Verbrechervolk. Niemcy sa narodem
                przestepcow.

                Wtedy brzmialo to i pozniej, do polowy lat 90, jak krzyk
                rozegzaltownych studentow.
                Ale jak widac, bylo to prorocze. To co sie w Niemczech teraz dzieje,
                nie jest niczym innym niz poczatkiem recydywy.
              • waldem-arski Re: Jak domniemywam,... 20.06.09, 23:30
                To sa zupelnie inne historie. Przede wszystkim jest roznica miedzy
                eksterminacja a wysiedleniem.
                Okazuje sie, ze i w dzisiejszych czasach rozdzielenie zwasnionych
                narodow moze byc najlepszym wyjsciem. Okrucienstwa w Jugoslawii
                trwaly latami, zanim Amerykanie wreszcie postraszyli Serbow. W Bosni
                nie bylo chyba innego wyjscia, jak podzial tego obszaru na strefy
                narodowosciowe. Przynajmniej jest spokoj - wymuszony, ale innego by
                nie bylo. Ludobojstwo w Ruandzie tez mozna bylo zakonczyc tylko
                sila. Rozdzielenie tamtejszych grup etnicznych jest chyba jedynym
                wyjsciem, tak samo, jak w Jugoslawii. Tak samo bylo w Polsce i w
                Czechach w latach 40-tych. Zmiany sa mozliwe, ale sa powolne i
                indywidualne. Dzisiaj sa malzenstwa polsko-niemieckie, a Niemcy moga
                mieszkac w Szczecinie. Istnienie zwiazku wypedzonych, rozrastajacego
                sie o ludzi, ktorzy nigdy na tych terenach nie mieszkali i ktorzy
                (jak Steinbach) wypedzonymi nie sa, sytuacji nie poprawia.
                Panstwo przyjazne dla wszystkich to raj, ale w raju nie zyjemy.
                Przykladem sa tez wspolczesne Niemcy. Czy Turcy sa tam pelnoprawnymi
                czlonkami spoleczenstwa? Tam nawet Niemcow ze wschodu uwaza sie za
                gorszych. A opinia wielu Niemcow o Polakach: ze zlodzieje i pijacy?
                Owszem, rodacy wyrabiaja nam czesto taka opinie, ale czy mozna tak
                uogolniac? Niemcy obraziliby sie, gdyby powiedziec, ze oni wszyscy
                sa zbrodniarzami.
          • waldem-arski Re: Panie Waldem-arski, 20.06.09, 22:44
            Warto chyba patrzec na calosc obrazu.
            Wladze panstw, ktore zajely polskie tereny, czesto pod jakimkolwiek
            pretekstem konfiskowaly Polakom ich wlasnosc. Prusacy odgrodzili
            czesc terytorium Polski kordonem pod pretekstem jakiejs epidemii.
            Pozniej internowali i oddawali Rosjanom powstancow, ktorzy
            przekroczyli granice. Trudno byloby przejsc do porzadku dziennego
            nad grabieza terytorium i rozbiorem kraju. To jednak cos zupelnie
            innego niz utrata jakiegos terenu przygranicznego.
            Kiedy Polska odradzala sie, Niemcy twierdzili, ze Poznan oraz cale
            Pomorze i caly Slask to tereny niemieckie, a panstwo polskie mialoby
            istniec tylko w granicach okupowanego przez Rosje Kraju
            Nadwislanskiego. "Zapominajac", w jaki sposob te tereny im sie
            dostaly, Niemcy ukuli okreslenie "polski korytarz", ktore do dzisiaj
            wymieniaja ludzie slabiej zorientowani w temacie. Uklad wersalski
            oglosili jako wielka krzywde, ktora prawie zmusila ich do rozpetania
            nowej wojny. Uwazali, ze Niemcy nie powinni po I wojnie utracic
            zadnego terytorium, nawet tego zdobytego we wczesniejszych wojnach.
            Czy z polskiego punktu widzenia mozna zgodzic sie z takim
            rozumowaniem? Czy historia nia zaczyna sie powtarzac?
            Poza tym jednak II wojna byla inna od poprzednich. Chodzilo juz
            o wyniszczenie narodu i duzo do tego nie brakowalo. Gdyby nie
            glupota Hitlera, kto wie?
            Nie mozna stawiac znaku rownosci miedzy postepowaniem Niemiec w II
            wojnie a wysiedleniem Niemcow po wojnie, ktora spowodowali i w
            bestialski sposob, wrecz niegodny tamtej epoki ani Europy,
            prowadzili. Gdyby tak rozumowac, nie byloby roznicy miedzy
            morderstwem a wymierzona przez sad kara. Ktos, kto dopuscil sie
            porwania, nie powinien byc skazany na wiezienie, tylko puszczony
            wolno, bo przeciez nie mozna postepowac z nim tak, jak on postapil.
            Uwazam, ze roznica jest zasadnicza i kara sie nalezy. Inaczej - co
            powstrzymywaloby sasiadow od kolejnej napasci? Jesli sie uda -
            wygraja, a jesli przegraja, wracamy do punktu wyjscia?
            Wyglada na to, ze wielu Niemcow tak wlasnie rozumuje. Bombardowali
            polskich uchodzcow - cywilow (od pierwszego dnia wojny), zrzucali
            bomby na Anglie i do konca eksperymentowali z nowym rodzajem broni,
            ktory mial jeszcze odwrocic losy wojny. Potem, kiedy alianci
            zrownali z ziemia ich miasta, krzycza, ze byly to zbrodnie wojenne.
            To tak, jakby przestepca, ktory kogos napadl i przy tym oberwal,
            mial pretensje, ze zaatakowany akurat mial cos w rece i mu przywalil.
            Wysiedlenie Niemcow do Niemiec z terenow przyznanych przez
            zwyciezcow panstwu napadnietemu bylo kara, zreszta stosunkowo
            lagodna. Trzeba patrzec na sprawe w kontekscie lat 40-tych.
            Czasy sie zmienily, chociaz fakt, ze przewodniczaca zwiazku
            wypedzonych Niemcow jest osoba, ktora nie jest ani wypedzona, ani
            uchodzca, kaze w to powaznie watpic. W nowych czasach Niemcy moga
            przeciez zamieszkac w miastach, w ktorych mieszkali ich dziadkowie.
      • marianna102 Re: Panie Kurski, 20.06.09, 19:11
        euromir napisał:

        > wypędzenia, które współorganizowało nasze państwo były
        > złem, były niemoralne, były wprowadzeniem w życie zasady
        > odpowiedzialności zbiorowej!

        Po pierwsze trudno uznać za wypędzonych ogromną rzeszę Niemców, którzy uciekli
        przed nadchodzącym frontem, spontanicznie, bądź w sposób zorganizowany przez
        lokalne, niemieckie władze.
        Po drugie - nie my decydowaliśmy o naszych powojennych granicach, tylko
        silniejsi od nas. Co można było zrobić? Odmówić wspaniałomyślnie ziem zachodnich
        i jakoś stłoczyć się razem z wypędzonymi z kresów wschodnich na mocno okrojonym
        terytorium?


        > Do dziś mieszkamy w cudzych domach. Domach, z których wygoniliśmy
        > często Bogu ducha winnych ludzi.
        Czy naprawdę myśli pan, że wypędzeni z kresów wschodnich czuli się dobrze w tych
        cudzych domach? Czasem woleli mieszkać gorzej, a bliżej Lwowa, bo może uda się
        wrócić. Nie inwestowali w nabyte gospodarstwa, bo a nuż powrócą kiedyś niemieccy
        właściciele i upomną się o swoje. To tylko u Karguli i Pawlaków wyglądało
        wszystko idyllicznie.

        >Wypłaćmy więc wygonionym należne im odszkodowania. Być może powinniśmy zażądać
        od Niemiec reperacji wojennych?

        Prościej byłoby chyba,gdyby rząd niemiecki wypłacił pieniądze bezpośrednio swoim
        wypędzonym. Ale nie kwapi się do tego. Komu zresztą? Pani Steinbach,która przez
        kilka lat mieszkała w Rumi w domu odebranym polskiej rodzinie? Innym ludziom, o
        których wielka przyjaciółka Polski i Polaków pisarka Leonie Ossowski (Jolanthe
        von Brandenstein) wyrażała się z przekąsem "Berufsvertriebene" (zawodowi
        wypędzeni?)
        • euromir Miła Pani Marianno, 20.06.09, 20:45

          prosze zwrócić uwagę, że popierając słuszne roszczenia wypędzonych o
          odszkodowania za pozostawiony w Polsce majątek, nie podzielam
          automatycznie żądania rewizji granic między państwami polskim i
          niemieckim.

          Państwo niemieckie rozpoczęło bandycką, bestialską wojnę. Którą
          przegrało. W konsekwencji, utraciło terytoria wschodnie. To jest
          słuszna kara, którą wymierzyła Niemcom społeczność międzynarodowa. I
          niech tak pozostanie. Zupełnie inną kwestia jest problemem
          wypędzonych. Ludzi, których (stosując zasadę odpowiedzialności
          zbiorowej) pozbawiono ziemi, domów, zakładów pracy i majątków. To
          dwie różne sprawy, których nie powinno sie mieszać.
        • przemek05 Re: Argument, ze "to nie my, to alianci" 20.06.09, 21:40
          - jest sluszny, natomiast argument, ze Niemcy sami uciekli -nie.
          Uciekli przed frontem (albo na rozkaz niemieckich wladz albo ze
          strachu, a armii sowieckiej mieli prawo sie bac), jednak nie
          wyrzekli sie np. hipotecznych praw wlasnosci do domow lub dzialek.

          Po drugie - wysiedleni dostali odszkodowania od niemieckiego rzadu,
          tyle ze niewysokie. Niech zadaja wiecej, ale od swojego rzadu,
          ostatecznie od Wielkich Mocarstw, ktore o granicach zdecydowaly.
          Powiernictwo Pruskie probowalo inaczej - ale nic z tego nie wyszlo.

      • przemek05 Re: Nie ma winy zbiorowej,... 20.06.09, 21:23
        a wiec rowniez winy Polakow jako narodu. Zmiany granic byly wynikiem
        decyzji Wielkich Mocarstw, glownie zalezalo na tym Stalinowi.
        Przyniosly wielu ludziom cierpienie, niezaleznie od tego, czy kim ci
        ludzie byli i jak sie zachowywali w czasie wojny. Tych winnych
        zbrodni nikt nie bedzie zalowal, ale tym niewinnym nalezy sie
        wspolczucie.
        A co do odszkodowan, to wypedzeni od poczatku zalatwiaja te sprawy
        ze swoim, niemieckim rzadem. A jesli ktos by sie do nas zwrocil, to
        go odeslemy do Wielkich Mocarstw, ktore o wysiedleniach zdecydowaly.
      • adrem63 Re: Panie Kurski, 20.06.09, 22:14
        euromir napisał:
        Do dziś mieszkamy w cudzych domach. Domach, z których wygoniliśmy
        często Bogu ducha winnych ludzi. Trudno jest oddać im dziś
        mieszkania. Wypłaćmy więc wygonionym należne im odszkodowania.
        Dzisiejsza Polska jest prawnym spadkobiercą PRL. To powód dla
        którego ponosimy odpowiedzialność za ówczesne działania.

        Skąd zdobyć fundusze na tak giganyczna akcję? Być może powinniśmy
        zażądać od Niemiec reperacji wojennych?
        ---------------------------------
        Nie wiem czy to realne rozwiązanie, bo nie ma pieniędzy.
        Są rozwiązania prostsze.
        Np. wypędzić tych ludzi, którzy mieszkają w poniemieckich
        nieruchomościach i osadzić tam wypędzonych :).
        Jeszcze prostsze byłoby znaczące pukanie się w czoło gdy ktoś
        stawiał poważnie żądania odszkodowań dla „wypędzonych” od Polski.
    • awe Po co?żeby bronić Tuska i jego koalicji z takimi 20.06.09, 17:28
      ludźmi. rozumiem, że przyszedł esemsik z kancelarii, ot i tajemnica
      • arnold19 Kurski mowi o rzekomych germanofobach. 20.06.09, 19:15
        Ciekawe, ze Kurski nie traci ani sekundy na grasujaca polakofobie w
        Niemczech, wrecz na otwarty antypolski rasizm.

        Kurski nie traci rowniez ani jednej sekundy na to, ze niemiecki rzad
        podtrzymuje nienawisc miedzy narodami w Europie poprzez przyznawanie
        statusu wysiedlenca z generacji na generacje. To znaczy, ze obecnie
        rodzace sie dzieci w rodzinach, w ktorych jedno z rodzicow pochodzi
        samo z rodzin wysiedlencow... jest wysiedlencem. Wysiedlency sa
        niesmiertelni. To jest extremalny rewanzyzm antyposlki i
        rownoczesnie antyeuropejski.

        To jest perwersyjne wariactwo, utrzymywanie mentalnego stanu zimnej
        wojny z sasiednim narodem, jest wlasnie extremalnym wyrazem
        polakfobi.

        Rownoczesnie jest to zaprzeczeniem i lamaniem podstawowej i
        fundamentalnej idei Uni Europejskiej, ktora ma byc wspolnota
        narodowa.

        Polska powinna te sprawy uglosniac i zwrocic uwage Parlamentu
        Europejskiego na podzeganie Niemcow, panstwa Niemieckiego, rzadu
        Niemiec, do utrzymywania nienawisci narodowej Niemcow do Polakow.

        A najweselsze jest to i rownoczesnie wskazujace na psychodeliczny
        stan Kurskiego, ze dla niego jest to wyraz germanofobi.
        Powiedzialbym, w przypadku polakofoba takie pogladu nie powinny
        wywolywac zdziwienia.
    • mors_04 poczucie winny? 20.06.09, 19:25
      Co nakazuje Polakom wsluchiwanie sie w glosy wypedzonych? Dlaczego w Polsce
      reaguje sie na nie tak intensywnie? Przeciez powojenny porzadek Europy
      ustalano w Jalcie i Poczdamie, a nie w Warszawie.
      • maaac Re: poczucie winny? 20.06.09, 21:48
        > Co nakazuje Polakom wsluchiwanie sie w glosy wypedzonych?

        Mieszanina poczucia winy i emapatii wynikającej z podobnych losów u
        jednych, u innych poczucie winy ze strachem i nienawiścią, u jeszcze
        innych nienawiść wynikające z rzeczywistych i słusznych lub tylko
        urojonych krzywd.

        Wielu Polaków było wypędzonych przez Niemców, wielu było
        wypędzonych przez Rosjan w wyniku wojny rozpoczętej przez Niemców.
        Wielu mieszka w "nie swoich domach".
    • alakyr Dla mnie był ciekawy 20.06.09, 21:13
      Zwłaszcza dla tego że staram się sam sobie wyrabiać zdanie o
      ludziach. Muszę przyznać rację dziennikarzom i wyrazić współczucie
      CDU i Pani Merkel. Okazuje się że Nowaki, Bendery, Steinbachy, Le
      Peny, Haidery trafiaja się w każdym państwie.
    • waldem-arski Odszkodowania 20.06.09, 23:11
      Czy ojciec pani Steinbach zaplacil odszkodowanie tym, ktorych
      mieszkanie zajal? Czy zaplacil odszkodowanie rodzinom tych, ktorych
      zabily zrzucane przez niego bomby? Albo tym, ktorym bomby te
      zniszczyly domy? Jesli nie, powinna odszkodowanie zaplacic
      Steinbach, skoro uwaza, ze istnieje ciaglosc roszczen.
      Erika Steinbach wydaje sie z duma podkreslac, ze jej ojciec byl po
      prostu zolnierzem - lotnikiem. O tym, ze bombardowal sasiedni kraj i
      zabijal jego mieszkancow, milczy.
      Pani Steinbach mowi, ze kazdy mial wybor. Jej ojciec mogl przeciez
      powiedziec, ze nie bedzie uczestniczyl w wojnie zaborczej i nie
      bedzie bombardowal Polski. Pewnie poszedlby do Oswiecimia albo
      dostal kulke w leb, ale - wybor mial. A jaki wybor mieli Polacy?
      Inna sprawa, ze gdyby postapila tak duza czesc Niemcow, wojna
      mialaby inny przebieg.
      Inne spojrzenie na szalenstwa swoich wladz mieli np. Wlosi albo
      Wegrzy. Dzieki temu, ze walczyli bez przekonania i nie postepowali
      tak okrutnie (przynajmniej w Europie), nie dokonali tylu masakr i
      nie zostali osadzeni tak, jak Niemcy.
      • caesar_pl To byly inne czasy 20.06.09, 23:34
        Niemcy wypowiedzialy Polsce wojne bo sie im cos nie podobalo.Dzis
        jak sie cos nie podobato idzie ze skarga do pana Barosso.Nie
        wypowiada sie wojen.To jest szczescie dla Polski.
    • a-ve Niemieckie dzieci płaciły za US-loty na księżyc 21.06.09, 00:43
      "Także uważam, że nie ma winy zbiorowej. Ale skoro tak, to dlaczego Steinbach
      tak chętnie stosuje kategorie kolektywnej niewinności wypędzonych?"
      ______________

      Może dlatego, że wypędzonymi były kobiety/matki i ich małe dzieci?
      Zdeklarowani hitlerowcy, większość mążczyzn wycofała się jako armia i jej
      jednostki pomocnicze wcześniej.
      Na pewno wypędzeni byli kategorią znacznie bardziej niewinną i nieświadomą niż
      armia. Jak zwykle ukarano nie tych, co należy.

      Skoro co cwańsi naziści sami dali nogę, Goebbels i Hitler odebrali sobie
      życie, a najgenialniejszych nazistów USA wywiozły do siebie (v. Braun) wyżyto
      się z czystym rzecz jasna sumieniem na młodych kobietach i ich małych
      dzieciach. Tak to niemieckie kobeity i dzieci zapłaciły za US-loty na księżyc.
      Ktoś musiał za wybitnie uzdolnionych nazistów głowy nadstawić.
      • caesar_pl Re: Niemieckie dzieci płaciły za US-loty na księż 21.06.09, 01:14
        jak myslisz,Gomulka czy Gierek popelnili by samobojstwo gdyz nie
        dotrzymali obietnic?Rzymianie,2000 tys lat temu jak nie spelnili
        swoich obowiazkow wobecn narodu popelniali samobojstwo.Hitler i paru
        innych poszli w slad Rzymian.Kiedys ludzkosc to doceni.
        • borrka Twoja rodzina parobku... -- 21.06.09, 01:27
          Wyrzekla sie niemieckosci, by zostac w rodzinnym hazlu.
          Niemcy napewno wam tego nie zapmna.
          • pies_na_prawizne Re: morda w kubel ruska sabako -- 21.06.09, 02:20

            won na kgb-owskie forum, czego tu szukasz przybłędo?
    • kociewiak2 Po co nam wywiad ze Steinbach 21.06.09, 08:24
      Niemcy zawsze brylowali w propagandzie pani Steinbach dobrze wie ze
      to co mowi i pisze to sucha woda na garstke niemieckiej pozostalosci
      hitlerowskich staruszkow i nie douczonej mlodziezy wnokow tych co
      mordowali.Przypominam pani S.jednak racje ma zawsze ten co wygral
      wojne a pokonani milcza i prosza o przebaczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka