Gdy raty cisną

01.07.09, 20:08
dobrze wiedzieć jak postępują banki, jednak przydałaby się wiedza jak
postępować powinny, a jak nie. mój były bank ING z którego usług nie korzystam
już od 4 lat nagle przysłał mi pismo, że jestem mu winny 2200zł za debet. 4
lata temu wyzerowałem konto, ale nie wiedzieć czemu go nie zamknąłem i pewnie
pobierały się opłaty za konto i za ten debet, ale przez 4 lata nic - żadnego
pisma, telefonu, kompletnie nic, a tu nagle 2200zł !!! czy mogą tak postępować ??
    • katarzyna_k25 Gdy raty cisną 01.07.09, 21:58
      Błagam nie piszcie takich artykułów!!! Pracuję w dużym banku, w ostatnim etapie
      windykacji przedsądowej. Część ludzi nie płaci, bo wskutek niezależnych od
      siebie okoliczności stracili płynność finansową. Jest natomiast ogromna
      większość klientów, która bagatelizuje lub wręcz nie chce spłacać swoich zobowiązań.
      Ci ludzie potrafią bezczelnie powiedzieć że nie spłacą długu, bo jadą na wakacje
      albo mają inne ważniejsze wydatki np. remont mieszkania!
      Pisząc takie artykuły podpowiadacie ile mają czasu na zwłokę i udowadniacie, że
      argumenty które stosuję w pracy nie są nic warte. I trzeba pamiętać o jednym-
      każdy bank ma inne procedury postępowania z dłużnikiem, nie można wszystkich
      wrzucać do jednego worka procedur i terminów.
      pozdrawiam ciepło naszych dłużników
      • osiedlowyglupek Re: Gdy raty cisną 05.07.09, 11:16
        Ci ludzie potrafią bezczelnie powiedzieć że nie spłacą długu, bo
        jadą na wakacje
        albo mają inne ważniejsze wydatki np. remont mieszkania!

        I co w tym złego?Są rzeczy ważne i mniej ważne.Bank cierpliwie czeka
        na swoją kolej naliczając odsetki.Zwykły dil,nikt nikomu łaski nie
        robi.
      • annniii Dokładnie tak 06.07.09, 10:36
        Dokładnie tak odebrałam ten artykuł - jako opisanie sposobów unikania płacenia
        rat. A co z odpowiedzialnością za swoje decyzje? (nie mówię oczywiście o różnych
        zdarzeniach losowych, które są przyczyną trudności ze spłatą zobowiązań).
    • plosiak Re: Gdy raty cisną 01.07.09, 22:28
      "Nie wiedzieć czemu go nie zamknąłem" - muahahaha. To teraz płać. Podpisałeś
      umowę, gdzie była pewnie opłata za prowadzenie konta. To, że ty olałeś sprawę i
      nie chciało ci się wysłać pisma do banku, że zamykasz rachunek nie zwalnia cię z
      żadnej odpowiedzialności.

      Odwróć sytuację - masz firmę świadczącą jakieś usługi. Klient płaci miesięczny
      ryczałt. Po pewnym czasie usług już nie wykonujesz, ale umowa nadal obowiązuje -
      ty jesteś w gotowości, by te usługi świadczyć. Zatrudniasz ludzi, ponosisz inne
      koszty. I teraz facet ci mówi, że "nie wie dlaczego, ale nie wypowiedział
      umowy". Zakładam, że darujesz mu wynagrodzenie za te 4 lata :)

      Na pocieszenie dodam, że należności banku przedawniają się po upływie 3 lat -
      jeśli bieg przedawnienie nie został wcześniej przerwany.
      • defetysta13 Re: Gdy raty cisną 01.07.09, 23:32
        nie przeczę, że popełniłem błąd i muszę za niego zapłacić, moje pytanie brzmi -
        dlaczego aż tyle? 2200zł za 4 lata, to daje prawie 50zł na miesiąc opłat za
        konto?! to już lichwa nie bank! i do tego żadnego upomnienia, przypomnienia, czy
        wezwania przez 4 lata?!
        • plosiak Re: Gdy raty cisną 01.07.09, 23:46
          Najlepiej wyślij pismo i się zapytaj, za co konkretnie tyle chcą. Nie
          przyznawaj, że uznajesz dług. Bo wtedy masz pozamiatane.
          • blanc Re: Gdy raty cisną 04.07.09, 19:42
            Defetysto - zamiast pisma lepiej zadzwoń - zazwyczaj w wezwaniach do zapłaty
            podaje się różne formy kontaktów - powinien tam być jakiś numer telefonu.
            Po ewentualnej rozmowie najwyżej napisz pismo.

            W obu przypadkach - tak jak napisał plosiak - nie uznawaj czasami długu.
        • avatar85 Re: Gdy raty cisną 01.07.09, 23:47
          Moze miales jakąś zaleglosc rzędu 10 - 15zł? Bank sobie poczekał, aż uroslo i działa tuż przed upływem okresu przedawnienia.
          Najgorzej, że zgodnie z prawem bank nie musi informowac o zadłużeniu...

          ZAWSZE należy prosić o pismo zamykające takie sprawy.
        • osiedlowyglupek Re: Gdy raty cisną 05.07.09, 11:20
          to już lichwa nie bank! i do tego żadnego upomnienia, przypomnienia,
          czy
          wezwania przez 4 lata?!

          Jeśli przez 4 lata nie było skutecznego powiadomienia przez bank o
          zaległościach to sprawy nie ma.
      • mordimer.madderdin Re: Gdy raty cisną 04.07.09, 20:34
        plosiak napisał:
        > Na pocieszenie dodam, że należności banku przedawniają się po upływie 3 lat -
        > jeśli bieg przedawnienie nie został wcześniej przerwany.

        W tym konkretnym przypadku - 2 lata.
        ____
        "m", tyle, że logowany.
    • washington84 Gdy raty cisną panstwo 04.07.09, 19:53
      Prywatne zaleglosci nie maja zadnego znaczenia. Tu chodzi wylacznie o zadluzenie
      panstwowe tzn rzadowe i miejskie. Taki Krakow doszedl juz do granicy mozliwosci
      zaciagania nowych pozyczek na splaty starych wiec oglasza sprzedaz obligacji.
      Nastepnie druga a obecnie trzecia seria obligacji jest wypuszczana dla pokrycia
      poprzednich. Zadnych szans na splate wiec co zrobia banki? tego nikt jeszcze nie
      doswiadczyl bo teoretycznie panstwo nie moze zbankrutowac. Ale historia pokazuje
      ze moze skonczyc sie byt panstwa jeszcze gorzej niz bankructwo. Ludwik XVI
      odmowil splat dlugow i wierzyciele zrobili mu rewolucje zwana francuska. Dzis w
      Polsce mamy juz wiele podobnych rewolucji tylko pod inna nazwa. Np "sprzedaz
      stoczni" co nawet zostalo odtrabione jako sukces. Nie wiadomo kto kupil i na
      jaki cel chociaz wydaje sie ze chodzi o przejecie gruntow np pod "wolne miasto
      Gdansk albo Danzig jak kto woli. Wlasnosc prywatna jest swieta, tykac "nie
      nada". W dobrej sytuacji jest Generlana Dyrekcja Drog bo ta niczego nie posiada
      a dziala w imieniu Skarbu Panstwa. Tzw autostrady zjadly miliardy i wierzyciele
      juz sie dopominaja a nowe autostrady maja byc budowane z prywatnych funduszy.
      Przekazania drog za 30 lat i tak nie bedzie bo moze nie byc zadnej polskiej
      panstwowosci.
      Co do dlugow prywatnych to pominieto w artykule wyjazd z kraju. Poza granicami
      wierzyciele moga pocalowac dluznikow w. Tylko gdzie ma panstwo wyemigrowac? Przy
      obecnej technologii na Ksiezyc jeszcze sie nie uda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja