timoszyk
09.07.09, 17:42
Autor wyraznie nie pojal podczas swego pobytu w szkole na czym polega
studiowanie fizyki, matematyki, czy innych nauk scislych. Byc moze mial zlych
nauczycieli, ktorzy kazali mu uczyc sie na pamiec roznych wzorow, formulek i
czegos tam jeszcze.
W naukach scislych najwazniejsze jest ROZUMIENIE zagadnienia, a nie
wyklepywanie na pamiec tego, co wspomialem powyzej. Integralna czescia
sudiowania tych dziedzin jest rozwiazywanie zadan, czy ogolniej rzecz ujmujac
problemow. Zadania oczywiscei nie powinny polegac na bezrozumnym podstawianiu
liczb do wykutego na pamiec wzoru, co byc moze przerabial Autor i nalezy mu z
tego powodu tylko wspolczuc.
Tak w ogole, to nie bardzo widze jak mozna rozumiec otaczajacy nas swiat bez
znajomosci nauk scislych wlasnie. W nawet najbardziej prymitywnej gazecie roi
sie od roznej masci danych statystycznych. Czy mozna je rozumiec bez chocby
elementarnej znajomosci statystyki? Czlowiek nie znajacy statystyki jest
nieustannie manipulowany, a z punktu widzenia demokracji jest to niezwykle grozne.
Te argumentacje mozna ciagnac niemal w nieskonczonosc. Bardzo mnie dziwi, ze
ktokolwiek z pewna duma odslania nie tylko swa ignorancje w zakresie nauk
scislych, ale ujawnia kompletny brak zrozumienia ich istoty.
Waclaw Timoszyk