jerjar
10.07.09, 11:43
Byłem tam podczas obchodów 60-lecia. Pomyślałem, że skoro wychowywano mnie w
poczuciu dumy, że jestem Polakiem, powinienem wziąć na siebie i część tamtej
narodowej hańby. Z kraju przyjechało bardzo mało osób. Kościół był zamknięty
na cztery spusty, a miejscowa ludność świeciła srebrnym uśmiechem wisząc na
ogrodzeniach swoich posesji. Powoli szliśmy w żałobnym pochodzie, a oni głośno
puszczali muzykę disco-polo. Nie czułem w sobie dumy, w jakiej mnie wychowywano.