Dodaj do ulubionych

Co oszczędzać w MON

13.07.09, 10:15
Armia jest reformowana od 25 lat, z 450 tysięcznej musi zejśc do 80
tys. Kilka problemów, tu poruszonych, to tylko sygnał. Np. po co z
każdą zmianą ekipy politycznej w MON było tyle zwolnień na
emerytury a teraz tabuny "młodych" emerytów wałkoni sie za niezłe
pieniądze, a mogli jeszcze służyć. Technika armii to problem, z
którym żaden minister sobie nie radzi, zawsze ich przekabacą
admirały i generały, a Szczygło jak zawsze bzdury plecie. Zwyciężają
dziwne opcje a nie rozsądek!!! Tu się nic nie zmieniło i nie zmieni.
Obserwuj wątek
    • b52h jakie oszczędnosci? 13.07.09, 10:53
      2% PKB to minimum, na tle innych krajów,
      a to co tow. Wroński wciska to ew. można nazwać
      jak zwiększyć efektywność nakładów na MON...
    • stpaul Co oszczędzać w MON 13.07.09, 11:05
      Rozpieprzyć ten cały MON. Kompanię reprezentacyjną można ewentualnie
      zostawić plus orkiestrę, żeby dziad-prezydent miał się przy czym
      nadymać w państwowe święta.
      • pacodegen Co oszczędzać w MON 13.07.09, 16:57
        Polska zbrojeniówka to rzeczywiście słabość, z nielicznymi
        wyjątkami, które z każdym miesiącem stają się coraz nieliczniejsze.
        Brak inwestycji w rozwój i kicha!!! Manewry związane z siedzibami
        dowództw, to kolejna wolna amerykanka generałów i polityków. Po co
        Inspektoerat Logistyki w Bydgoszczy (czyzby Sikorski?) , Kraków
        korpus?, Wrocław z "najmądrzejszym" niedługo generałem na czele DWL,
        majacym tam chatę? Rezczywiście zgroza i kupa jeżdżenia pomiędzy
        miastami, delegacji, straconego czasu itd!! A nasza MW, walcząca od
        lat swój prestiż i okręty, błedy na błędach, bez pomyślunku i
        żelaznej konsekwencji. Niesłuchanie obiektywnych ekspertów i bez
        analiz! Co z Przegladem Strategicznym Karkoszki, tyle bezcennych
        wręcz analiz i uwag a przede wszystkim propozycji do działania,
        poszedł w kanał, tyle roboty i wysiłku w niwecz!!! Kolejna dobra
        robota przez nikogo nie wykorzystana!!! Zgroza!!!
        • bmc3i Re: Co oszczędzać w MON 13.07.09, 17:34
          pacodegen napisał:

          > Polska zbrojeniówka to rzeczywiście słabość, z nielicznymi
          > wyjątkami, które z każdym miesiącem stają się coraz nieliczniejsze.
          > Brak inwestycji w rozwój i kicha!!! Manewry związane z siedzibami
          > dowództw, to kolejna wolna amerykanka generałów i polityków. Po co
          > Inspektoerat Logistyki w Bydgoszczy (czyzby Sikorski?) , Kraków
          > korpus?

          Po to zeby ewentualny przeeciwnik nie ustrzelil wszystkoch za jednym zamachem
          oraz żebys tacy znawcy jak Ty mieli z czego natrzasac sie na forach.




          > miastami, delegacji, straconego czasu itd!! A nasza MW, walcząca od
          > lat swój prestiż i okręty, błedy na błędach, bez pomyślunku i
          > żelaznej konsekwencji. Niesłuchanie obiektywnych ekspertów i bez
          > analiz! Co z Przegladem Strategicznym Karkoszki, tyle bezcennych
          > wręcz analiz i uwag a przede wszystkim propozycji do działania,
          > poszedł w kanał, tyle roboty i wysiłku w niwecz!!! Kolejna dobra
          > robota przez nikogo nie wykorzystana!!! Zgroza!!!


          Dopoki panowi politycy, premierzy i ministrowie finansow roznej masci, nie
          przestana pytać (cytat sprzed dwoch dni) "A ta marynarka wojenna to potrzebna
          nam w ogóle", ta marynarka wojenna bedzie tylko nazwą.
    • slunj Co oszczędzać w MON 13.07.09, 14:06
      Zaledwie dwa przykłady wojskowej rozrzutności. Tzw. polski przemysł
      zbrojeniowy, to zyjący w czasach realnego socjalizmu moloch żerujący
      na MON. To co oni wyprodukują (drogo, w małej liczbie, o kiepskich
      parametrach i wątpliwej jakości - wide pistolet WIST) jest
      przez "zaprzyjaźnionych" monowskich decydentów (w mundurach i
      cywilnych) na siłę wciskają do wojskowych magazynów. Procedura jest
      głównie taka, że przemysł produkuje tylko to co potrafi, a potem się
      to na siłę próbuje wykorzystywać (ach te "targi" i "wystawy"). A jak
      coś jest zagraniczne (czytaj konkurencyjne), to wymaga
      wieloletniego "testowania" oczywiście za grube pieniądze
      przez "zaprzyjaźnione" firmy zakładane przez byłych wojskowych. W
      rezultacie tego powstają "krajowe cuda" które może i nadają się na
      wielkie grochówkowe manewry dla spragnionych poligonowych wizyt
      polityków, ale na pewno nie do boju. Nawet jak taki wytwór trafi do
      jednostek, to jakiekolwiek modernizacje wymagane przez przyszłych
      użytkowników są skutecznie odrzucane. Pytanie proste, czy opłaca się
      wydawać pieniądze na takie fanaberie?. Kolejne miliony to
      bezustanne "przenoszenie się". Teraz Dowództwa Wojsk Lądowych do
      Wrocławia. Ale w tym przypadku powód jest prosty. Wysocy oficerowie
      DWL i Sztabu Generalnego mają w większości wykupione mieszkania
      właśnie we Wrocławiu. Jak się tak DWL przeniesie, to oni szybko
      wyjdą na emerytury a potem szybko zatrudnią się jak "pracownicy
      cywilni". I tak można bez końca. Klich niby psychiatra ale daje
      się "motać" jak dzieciak.
      • bmc3i Re: Co oszczędzać w MON 13.07.09, 15:33
        Jak to prosto wypowaiadac sie w tematach, o ktorych nie ma sie zielonego pojecia
        i mozna pojechac na swoich poglądach jedynie...
    • kapitan.kirk Co oszczędzać w MON 14.07.09, 07:21
      Teza artykułu jest całkiem rozsądna - wszędzie da się oszczędzać, a
      więc i w MON; ale, na bogów, nie na zakupach nowego sprzętu! Jest
      naprawdę wiele możliwości tego rodzaju, a przytoczona w tekście
      reforma emerytalnych "mundurówek" to tylko jedna z bardzo licznych.
      Nie tykając takich tematów, a koncentrując się na wstrzymaniu
      zakupów nowoczesnego uzbrojenia i wyposażenia, MON postępuje niczym
      dziwaczny lekarz, który dla oszczędności przestaje aplikować
      pacjentowi lekarstwa, ale nadal dba o jego komfort przynosząc mu
      posiłki z francuskiej restauracji i kupując naręcza świeżych
      kwiatów :-/

      A poza tym, Autor niestety dopisał kilka stereotypowych głupstw:

      Najbardziej potrzebnymi zakupami, z punktu widzenia MON, są
      zakupy systemów dowodzenia, których w olbrzymiej większości trzeba
      dokonać za granicą.


      Bynajmniej nie w "olbrzymiej większości", bo akurat większość
      systemów dowodzenia potrzebnych WP konstruowanych jest i
      produkowanych w kraju.

      Inny konieczny zakup - kołowy transporter opancerzony pochodzi z
      Finlandii, ma szwedzki silnik i włoską wieżę (bez wieży może
      strzelać do wroga spalinami).


      Rosomak produkowany jest w Polsce, a z Finlandii pochodzi jego
      ogólny projekt i pewna część podzespołów - w pierwszych seriach było
      to nawet blisko 80%, ale obecnie ok. połowy, a docelowo - poniżej
      30%. Silnik istotnie jest importowany, ale już wieża produkowana
      jest przez gliwicki Bumar i bynajmniej nie polega to na jej
      składaniu z gotowych elementów dostarczonych z Włoch...

      Kolejny ważny program - śmigłowce dla wojsk lądowych - to też
      zakupy zagraniczne.


      O tyle nie do końca jest to prawda, że jeśli przyszły przetarg wygra
      któryś z właścicieli pooskich fabryk lotniczych (a są na to duże
      szanse), można uznać za pewnik, że znaczna część produkcji z
      końcowym montażem na czele odbędzie się w Polsce.

      Dwie fregaty: Pułaski i Kościuszko (ta jest unieruchomiona z
      powodu zużycia silnika) niebawem będą pozbawione części zamiennych
      (wyszły z użycia w USA).


      Jedno zdanie i trzy błędy ;-)
      1.) Kościuszko nie jest jakoś szczególnie "unieruchomiony z powodu
      zużycia silnika" tylko po prostu przechodzi planowy remont napędu w
      stoczni (ma sie on skończyć jeszcze tego lata).
      2.) Gdyby istotnie wszyscy na świecie wycofywali fregaty typu OHP z
      linii, to chyba właśnie nie byłoby kłopotu z częściami
      zamiennymi, prawda...?
      3.) Ale tak oczywiście nie jest. Fregaty OHP bynajmniej nie "wyszły
      z użycia w USA" - US Navy nadal użytkuje 20 okrętów tego typu w
      pierwszej linii, a 11 dalszych pozostaje zakonserwowanych w rezerwie
      (jeden z nich ostatnio prowadził sławetną eskadrę NATO na Morze
      Czarne). I nie zamierzają ich Amerykanie bynajmniej wycofywać (ani
      tym bardziej oczywiście zaprzestać produkcji części zamiennych),
      choćby dlatego, że jak na razie nie bardzo byłoby czym ich zastąpić.
      Oprócz tego, kolejnych 39 okrętów tego typu (częściowo budowanych na
      licencji) służy w marynarkach wojennych Australii, Hiszpanii,
      Tajwanu, Turcji, Pakistanu, Egiptu i Bahrajnu.

      Większość polskiej floty jest w remoncie (w tym nieustannie
      remontowany ORP X. Czernicki).


      Czernicki nie jest "nieustannie remontowany" tylko po prostu od roku
      przechodzi przebudowę (pierwszą w czasie swojej służby) - z okrętu
      wsparcia logistycznego na uniwersalny okręt dowodzenia siłami
      przeciwminowymi i zaopatrzeniowiec floty.

      Do tej pory nikt w tej sprawie nie był w stanie podjąć decyzji
      paraliżowany "szczytnymi tradycjami", albo ciężką sytuacją polskiego
      przemysłu: stocznią Marynarki Wojennej lub Hutą Stalowa Wola (tam
      powstaje Loara).


      Loara jest efektem współpracy kilkunastu firm z grupy Bumar (i spoza
      niej), a z HSW pochodzi akurat jej stosunkowo najmniej istotny
      komponent, czyli podwozie. O "powstawaniu" w HSW będzie można mówić
      po ewentualnym rozpoczęciu produkcji seryjnej, bo pewnie tam
      istotnie będzie odbywał się końcowy montaż.

      Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka