anuszka_ha3.agh.edu.pl
13.07.09, 15:17
- Przyspieszanie do absurdalnych prędkości, np. 100 km/h, gdy kilkaset metrów
dalej są światła i wiadomo, że trzeba będzie się zatrzymać.
- Wyprzedzanie na czołówkę, slalom pomiędzy samochodami.
Wszystkie te zachowania mają miejsce zarówno w mieście, jak i za miastem, na
drogach, które nie są autostradami.
Wszystkie one niby mają na celu "jechać szybciej", a w rzeczywistości powodują
spowolnienie ruchu. Kierowca myśli, że gdy zyska 5 metrów, to dojedzie
szybciej. Nieprawda. Zwykle takich pośpiesznych spotykam na najbliższych
światłach. W dodatku taki kierowca wykonując nerwowe manewry i zmuszając
innych do zwalniania, zjeżdżania na bok, przepuszczania - po prostu hamuje
płynność ruchu. W efekcie wszyscy, również on sam, jadą wolniej. Tego nie
widać w skali kilkudziesięciu metrów, ale już w skali kilkuset metrów, kilku
kilometrów - widać jak na dłoni.
Ludzie nie pomyślą, że to co lokalnie zdaje się opłacać, może się nie opłacać
na dłuższą metę.
Dodatkową głupotą jest tutaj niepotrzebna strata paliwa i niepotrzebne
smrodzenie.