Dodaj do ulubionych

Życie wisi na zakręcie

15.07.09, 19:01
Znam ten zakręt, bo wielokroć jeździłem do Koszalina z Warszawy w interesach,
a co roku jeżdżę tamtędy nad morze. Fakt - 90 stopni. Zresztą na tej trasie
jest jeszcze kilka zakrętów zbliżających się do kąta prostego, sporo ostrych
zjazdów i podjazdów...
Faktem jest, że sporo kierowców to bezmózgie matoły kompletnie ignorujące
znaki. Lecz faktem jest też to, że bodaj 90% znaków ograniczenia prędkości do
40 km/h jest w Polsce ustawionych na tyle absurdalnie, że wyrabiają nawyk do
jazdy "dwa razy tyle" na ich widok...
Obserwuj wątek
    • oldbruno Polskie drogi,polska nauka jazdy,polscy kierowcy 15.07.09, 20:14
      Zmarli skutkiem wypadków drogowych w 2007 roku w krajach UE: 1.Polska 5583, 2.Niemcy 4949, 3.Francja 4620, 4.Hiszpania 3823 epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/ Policja, drogowcy: Eee, co to za zakręt!!
      • man_sapiens Re: Polskie drogi,polska nauka jazdy,polscy kiero 15.07.09, 21:08
        W artykule jest wyraźnie napisane: tam jest ograniczenie do 40 km/h.
        Do podanych przez bruno statystyk dodam: w Warszawie ginie rocznie więcej
        pieszych niż w całych Niemczech.
      • schaffhausen Re: Polskie drogi,polska nauka jazdy,polscy kiero 16.07.09, 10:01
        Tak jest-ale ile Niemcy maja samochodow-46mln osobowych!
        • maruda.r Re: Polskie drogi,polska nauka jazdy,polscy kiero 16.07.09, 13:01
          schaffhausen napisał:

          > Tak jest-ale ile Niemcy maja samochodow-46mln osobowych!

          *******************************

          Więc wypadków na osobokilometr (to chyba właściwy punkt odniesienia) jest w
          Polsce znacznie więcej.

    • elsby Azjatycki fatalizm. 15.07.09, 21:12
      Musi tak byc, bo droga nie chce się sama zrobic.A ile dobrego daje i nawróceń
      szansonistów, panie dziejaszku....
    • hetmanwiechu fotoradar, dobre, a u nas na wsi w hameryce 15.07.09, 21:20
      zamiast fotoradaru przed niebezpiecznymi zakretami stoja znaki, takie duze, i
      ostrzegaja ze zakret 90 stopni i ze trzeba uwazac.

      Na wsi w hameryce tez ograniczenia predkosci ludzie olewaja, ale drogowcy o tym
      wiedza. jak nie moga wyprostowac zakretu to stawiaja olbzymie znaki z duzym
      napisem o niebezpieczenstwie.

      Ci wiesniacy sami mogliby taki znak juz dawno postawic, zamiast siedziec na
      schodach kosciola i marudzic. no coz... nie kazdy potradi podjac inicjatywe
    • skakanka11 Życie wisi na zakręcie 15.07.09, 21:20
      Toż to nie zakręt winny, tylko nieodpowiedzialni ludzie siadający za
      kierownice aut - z premedytacją łamią przepisy drogowe, jadą zmęczeni i
      niewyspani itd.
      • paralityk_murzynski Re: Życie wisi na zakręcie 15.07.09, 22:57
        zaden zakret smierci,debile jezda ot co..
        • covington a może jeszcze źle wyprofilowany?? 16.07.09, 00:35
          zdjęcie to żaden dowód - tylko na nim droga wygląda na płaską jak stół na
          zakręcie. więc nic nie przeciwdziała sile odśrodkowej/dośrodkowej, w zależności
          od kierunku jazdy. gdyby jezdnię trochę pochylić?
          to prowizorka oczywiście, bo taka przelotówka nie powinna nigdy biec przez takie
          miasteczko! taka polska specyfika, w mordę. dodajmy do tego wszystkiego
          pędzących kierowców "po drinku" i szykujmy czarne worki
    • anders76 Życie wisi na zakręcie 16.07.09, 00:35
      Najtaniej i od zaraz to by mozna te "40" mocniej zaakcentowac, kilka razy
      powtorzyc , napisac "Czarny punkt" itp. Sa takie miejsca, fakt i wszystkich sie
      szybko nie przebuduje.
      Dosc tanio tez mozna zalozyc barierke linkowa na wzor szwedzki, dziala jak
      siatka i lapie pojazdy bez ich odbijania ani zbytniego uszkadzania.
    • trzesacy_stefan Życie wisi na zakręcie 16.07.09, 00:45
      Czy przypadkiem autor nie zaliczył MEGA wtopy? Bo o ile mi wiadomo, to Kobiela i Baszanowski mieli wypadki dokładnie tego samego dnia (10 lipca 1969) ale w dwóch różnych miejscach!!! Kobiela faktycznie w Buszkowie a Baszanowski w Zabostowie Małym. Są to miejsca położone kilkadziesiąt kilometrów od siebie...
    • le5iu Czemu nasz kraj jest taki biedny? 16.07.09, 03:38
      M.in. dlatego, że instytucje wydają się nie rozumieć, iż życie ludzkie JEST więcej warte niż fotoradar. Idę o zakład, że gdyby policzyć koszty poniesione przez gospodarkę w wyniku wszytkich wypadków na tym zakręcie, można by za to postawić nie fotoradar a trzypasmową obwodnicę wokół tej miejscowości.
      Takie to proste, że chyba aż zbyt proste na pokręcone urzednicze mózgi.
      • maruda.r Strajk włoski? 16.07.09, 13:17
        le5iu napisał:

        > M.in. dlatego, że instytucje wydają się nie rozumieć, iż życie ludzkie JEST wię
        > cej warte niż fotoradar. Idę o zakład, że gdyby policzyć koszty poniesione prze
        > z gospodarkę w wyniku wszytkich wypadków na tym zakręcie, można by za to postaw
        > ić nie fotoradar a trzypasmową obwodnicę wokół tej miejscowości.
        > Takie to proste, że chyba aż zbyt proste na pokręcone urzednicze mózgi.

        **************************

        Słuszna uwaga.

        Roadplanner z 1999 roku szacował drogę z Gdańska do Warszawy na 5:42. Dziś
        szacuje na 6:42. A to tylko 340 km. Roadplanner szacują na podstawie
        obowiązujących przepisów.

        Łatwo jest forumowemu mądralińskiemu, który wozi dupkę dwa razy w tygodniu do
        hipermarketu, nawoływać: jedź zgodnie z przepisami. Zupełnie inaczej wygląda
        sprawa od strony człowieka, który w ciągu tygodnia przejeżdża 3 tys. km.

        Gdybyśmy chcieli jeździć z Gdańska do Warszawy zgodnie z przepisami, to
        załatwienie sprawy w Warszawie musiałoby "kosztować" dodatkowe noclegi i czas.
        Kto za to zapłaci? Mądrala, który przekłada ołówki w biurze? Zgodzi się na
        obcięcie pensji, by inny pracownik mógł więcej czasu poświęcać na ostrożną
        jazdę? A może przestanie też pyskować, że poczta się spóźnia i towary kupione w
        internecie nie dochodzą na czas?

        Możemy się zawziąć i zacząć jeździć zgodnie z przepisami (na kształt strajku
        włoskiego), a gwarantuję, że w ciągu miesiąca gospodarka zostanie sparaliżowana.

        Urzędnicy akceptują łamanie przepisów; gdy jednak te zostaną złamane z
        tragicznym skutkiem, to służą wyłącznie jako dupochron dla zarządców dróg. Nie
        zaistniał jeszcze w Polsce mechanizm wymuszający na urzędnikach działań
        poprawiających rzeczywiste bezpieczeństwo drogi.

        Na marginesie: alternatywa w postaci kolei jest żałosna i nie zawsze możliwa.
        Obwieszony urządzeniami człowiek zdecydowany jest skazany na samochód.



        • artctrl Re: Strajk włoski? 14.08.09, 08:16
          Zgadzam sie w calej rozciągłosci z przedmówcą.
          Dodalbym tylko ze przeszło 90 procent znaków ograniczenia predkosci w naszym
          kraju to brednia. A problem z zakretem w Buszkowie polega na tym ze tam znak
          ograniczenia predkosci wyjątkowo jak na nasze warunki poprawnie opisuje
          rzeczywistosc:). Bo naprawde, nie da się go pokonac z predkoscią duzo wieksza
          niz 40 kmh.
          Taki psikus polskich drogowców.
    • f_crane Proste 16.07.09, 09:34
      Ludzi wysiedlić, domy lub kościół zburzyć w razie potrzeby, zakręt wyprofilować. Jak się nie da - rozerbrać kamienne schody, zamontować bariere energochłonną, albo zbiorniki z wodą, czy cokoolwiek, co miałoby większą 'elastycznosć' niż kamienne schody.
      Mieszkańców przeszkolić z pierwszejpomocy, dać im apteczki, gaśnice itd.

      'Redaktór' się nie popisał, cytuje jakieś voodoo brednie Krawczyka, pisanie o BMW 600, jalby to była jakaś limuzyna, a nie samochód ze strefą zgniotu na bagażniku, red. chyba Fiata 125p na occzy nie widział, skoro nie wyobraża sobie, że można się położyć na tylnym siedzeniu itd.
    • fleshless e tam, znaki są bez sensu stawiane! powiedzcie to 16.07.09, 10:41
      tym trupom!
    • astygmatyk Juz dawno sie tak nie usmialem! 16.07.09, 11:05
      Sytuacja na polskich drogach jest, byla i BEDZIE tragiczna...
      Tym bardziej autorowi artykulu naleza sie gratulacje za
      wydobycie swoim piorem ton czarnego humoru...
      Im wiecej czytalem tym wiecej sie smialem...
      Najbardziej podobala mi sie porada zakonnikow, zeby jednak w 28
      stopniowy upal nie modlic sie za kierownica... Nawet wiara ma
      swoje granice!!!
      Ale moze wlasnie lepiej trafia sie do ludzi rozsmieszajac ich do
      lez niz policyjnym mandatem...
      Jadac przez Polske NIGDY nie wolno lekcewazyc ograniczen predkosci
      do 40 na godzine... tym bardziej na slepych (90 stopniowych)
      zakretach...
    • pani_rosomak Życie wisi na zakręcie 16.07.09, 11:28
      Ręce opadają. Czy ludzie naprawdę wierzą że fotoradar to magiczne urządzenie do zapobiegania wypadkom??? Zamiast o tę głupia skrzynke, powinni walczyć o przebudowę drogi! Wiem, to kosztuje, ale koniec końców życie ludzkie też coś jest warte, coś kosztuje. Droga o której mowa to nie jest polna dróżka ale jakaś tam droga krajowa. Ludzie, na co do jasnej cho lery idą nasze podatki??? Ile warte jest ograniczenie prędkości i wszystkie radary razem wzięte kiedy droga nie nadaje się do ruchu? Powiem wam: Prawie trzy lata temu pod wiaduktem w Dziemianach koło Kościerzyny wjechałam czołowo w ciężarówkę. Cudem przeżyłam. To "martwy punkt" oznaczony odpowiednią tablicą z liczba zabitych i rannych, z ograniczeniem prędkości do 40. Jechałam mniej niż 40, pamiętam, potwierdziła to policja, i co z tego? W zakręcie zamiast w prawo auto pojechało prosto- wprost pod nadjeżdżającą cysternę. Potem policjant powiedział mi że tego dnia był jeszcze jeden wypadek w tym samym miejscu. Wygodnie jest zwalać wszystko na brawurę kierowców, na pijanych młokosów wracających starą beemką z dyskoteki, na prędkość. A prawdą jest inna: giną Bogu ducha winni ludzie tylko dlatego że nasze drogi dostosowane są tylko do jazdy furmanką.
    • ilonka45 Życie wisi na zakręcie 16.07.09, 11:38
      Wspolczuje miejscowym, zmuszonym do patrzenia na ludzkie
      nieszczescia, ale tez mnie ubawilo cytowanie, jakiegos idioty
      krawczyka i nazywanie go artysta, a to, ze rozaniec odmawial to juz
      totalne przegiecie, hahahaha. Napisalby prawde: jechalem skacowany,
      bylem i jestem egoistycznym kretynem, po pierwsze, bo narazalem
      zycie najblizszych, a po drugie, ze uwazam czytelnikow za idiotow,
      ktorzy beda mi wspolczuc, wystarczym, ze im poweim jak to goraco sie
      modlilem, zamiast skupic sie na drodze.
      • drobo Re: Życie wisi na zakręcie 16.07.09, 11:47
        zakręt, oglądany na zdjęciach sat, nie wydaje się szczególnie wredny. Fakt, że
        to prawie 90 stopni, ale promień łuku jest spory. Na mój gust tutaj ewidentnie
        winę ponoszą kierowcy, niestosujący się do ograniczenia prędkości.
    • tbarbasz Życie wisi na rozsądku!!! 16.07.09, 14:55
      Mam prawo jazdy od 45 lat (wtedy dawali od 16 lat życia), a dziś mogę się
      przyznać, że samochód potrafiłem prowadzić znacznie wcześniej. Zajeździłem 19
      bryk (własnych - rodziców, służbowych i pożyczanych nie liczę!) na 4
      kontynentach po prawej i po lewej stronie drogi. Niestety, wypadki z cudzej i
      mojej winy (i to ze skutkami śmiertelnymi) też mnie nie ominęły. Wypróbowałem
      swoje siły na torze i w rajdach terenowych. Kilometrów już dawno nie liczę!
      I kategorycznie stwierdzam - DROGI - A NAWET ZAKRĘTY NIE SĄ WINNE!!! Winne są:
      Brak umięjętności (tylko kto się do tego przyzna - nawet tylko przed sobą!),
      Brak doświadczenia - nawet 100 000 km (i więcej) normalnej jazdy nie daje
      nic, jeśli wydarzy się coś nieprzewidzianego z czym nie miało się jeszcze do
      czynienia i w dodatku z zaskoczenia,
      Rutyna - daje wewnętrzną pewność siebie, a to niestety BARDZO NIEBEZPIECZNE!
      Nadmiar zufania do sprzętu - ja jeździłem w czasach, kiedy jeszcze
      instyktownie próbowało się czy hamulce trzymają - dziś "ABS jest dobry na wszystko",
      Nieuwzględnianie ogólnego prawa Murphy'ego - "Jeśli coś może pójść źle,
      to na pewno tak pójdzie",
      Samousprawiedliwianie - muszę przekraczać prędkość, bo to konieczne,
      Lekceważenie zasady - "tyle jadę, ile widzę!",
      Brak ciągłego treningu - wystarczy spojrzeć na:
      www.technikajazdy.info/film-lod-na-zakrecie/
      wielu kierowców przejeżdża ten zakręt bez kłopotów. A więc można!

      W Polsce koniecznie wymaga poprawy system ostrzegania kierowców. Należy on do
      najgorszych na Świecie!!! "Pan Józek" z ekipy remontowej stawia znak "40 km/h" i
      "zakaz wyprzedzania" - bo maluje słupki za poboczem. Oczywiście odwołanie już
      rzadziej! Jak kończy malować i idzie do domu, to znaków nie usunie - bo i po co!
      I tak sobie stoją - tydzień, dwa po zakończeniu prac!
      Wszyscy kierowcy biorą to pod uwagę.
      I stoi sobie taka sama "40". Kto tam by się przejmował (o ile w ogóle zauważy"
      AŻ TU NAGLE zaraz za znakiem OSTRY ZAKRĘT! Poleje, przylodzi - i "loty".
      Pierwszym moim zetknięciem (1978) z Policją na Zachodzie byli dwaj panowie w
      mundurach w Holandii stojący po obu stronach autostrady i dający cały czas
      wyraźne znaki, aby zwolnić (pomimo, że dwa razy już powtórzone były ograniczenia
      do 80 km/h). A dlaczego? Bo pracownicy za ok.300 m myli drogowskazy nad jezdnią.
      Wówczas zrozumiałem, do czego demokracje powołały Policję!!!
      Drogi mamy jakie mamy - a nie od razu Kraków zbudowano.
      A więc starajmy się zapewnić (SOBIE SAMYM) na nich jak największe bezpieczeństwo!
    • q-ku ciekawe ze tylko na fotoradar wpadli 16.07.09, 20:10
      próg zwalniający nie da tak dobrych dochodów z mandatów chociaż działa także

      jest tańszy ale fotoradar zarabia "na siebie", tzn na miejscową gminę
    • johnny_p To czemu w Szwajcarii ktos jeszcze zyje? 16.07.09, 22:17
      A gdzie niby ten zakret? Sa strzalki na zakrecie, jest ograniczenie -
      gdzie problem?
      Szwajcaria gorski kraj - gdyby takie zakrety byly problemem,
      wyginelaby juz polowa mieszkancow.
      Oczywiscie mozna zrobic cos nietypowego, jak tablice ze statystyka
      wypadkow, czy bo ja wiem... Ale przeciez to wyglada na teren
      zabudowany, gdzie i tak jest chyba 60. Chyba ze sie kierowcy beda
      tlumaczyc, jak ci z Ferrari, ze perfidnie postawiono filar na
      trajektorii ich lotu.
      Mi sie wydaje, ze drogi sluza do bezpiecznego dostania sie z A do B
      a nie do pokazow meskosci, kto ma wiekszego i komu szybciej jedzie
      do przodu.
    • johnny_english durny tytuł, durny artykuł 17.07.09, 15:05
      kupa bzdur i szukanie sensacji!!! żenujący artykuł i ignorancja ze strony pismaka!
      Kobiela nie zginął w tym miejscu, jak pisze autorka, tylko zmarł w szpitalu, a Baszanowski miał wypadek zupełnie gdzie indziej - pod Łowiczem...
      ciekawe jestem, czy Krawczyk się tylko nawrócił, czy zaczął również zapinać pasy?
      na marginesie, to w 1988 roku ich używanie było już obowiązkowe...
    • artctrl Re: Życie wisi na zakręcie 14.08.09, 07:52
      Znam ten zakręt doskonale. Przejechalem go moze ze 100 a moze i z 200 razy. I za
      kazdym razem, pokonujac go z predkoscią wieksza niz 40kmh mam problem z plynnym
      przejechaniem go. Inaczej pokonuje sie go jadac z Bydgoszczy do Koszalina i
      zupelnie inaczej w strone odwrotną.
      W pierwszym przypadku zblizajac sie do niego trzeba mocno wychamowac ale robi
      sie to jeszcze na prostej. Jesli ktos o tym zapomni to nie ma szans na ratunek.
      Natomiast zblizajac sie do niego jadać z Koszalina, zakret daje złudne wrazenie
      ze jest widoczny. Problem pojawia sie gdy juz go pokonujemy. Wyjscie z niego
      jest mocno podkrecone. Zbyt mało delikatne wychamowanie powoduje wyrzucenie
      samochodu na zewnetrzną. Wprost na schody koscielne.
      Wieksze pochylenie jezdni zmniejszyloby liczbe uderzen w schody koscielne.
      NAtomiast w drugą strone to chyba progi zwalniające...
    • sliczna-wierka Życie wisi na zakręcie 09.09.09, 11:04
      Az mi się nóż w kieszeni otwiera, jak te bzdury czytam - na przykład
      te filozofie Krawczyka. Nie zapiąłem pasów, ale..., chcialem
      przystanąć, ale..., a wszystkiemu winne prady i zakręt.
      G..o prawda - winni są kierowcy, którzy jeżdżą ponad dozwolona
      predkość. W mojej wsi jakis czas temu, w miejscu, gdzie dozwolone
      jest 70km/h, faceta, i to na przejściu, smarkacz rozniósł samochodem
      jadącym ponad 200km/h. ofierze urwało głowę, która turlała sie
      jeszcze 100 metrów albo 200. Sprawca, jak to zobaczył, to zemdlał.
      TYLKO FACETOWI TO ZYCIA NIE WRÓCI.

      Jak jest 40, TO SIĘ JEXDZI 40 !!!!! Tym bardziej, że jest
      ostrzezenie o ostrym zakręcie. A nie winę zwalać na wszystko inne.

      Ja bym tam progi zamontowała, takie jak na osiedlach - skor inaczej
      nie funkcjonuje. Niech tam 10km/h jeżdżą, to sie nauczą
    • karol_prezes Życie wisi na zakręcie 11.04.10, 14:23
      Mieszkam w Buszkowie, i wiem dużo na temat tego zakrętu, widziałem niejeden
      wypadek. A tak w ogóle to ta droga była juz przebudowana, w głebokim PRLu, ten
      zakret był jeszcze ciasniejszy, droga jest juz wyprofilowana, a progi
      zwalniajace to głupota by była, jesli nie debilizm, bo korki były by
      masakryczne długie, bo natężenie ruchu tu jest ogromne. W zeszłym roku kilka
      razy widziałem patrol z radarem, i więcej ich widać nie było... kpina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka