elfhelm
15.07.09, 19:41
Co do zasady zgoda, analiza dość celna. Jednak przykład francuski nie do końca
celny. Chirac 2 lata po wyborach przyspieszył wybory parlamentarne, które
przegrał (mimo sojuszu centroprawicy). Wybory do ZN 2002 i 2007 były "prawie"
zaraz po wyborach prezydenckich. Te pierwsze to w historii partyjnego systemu
Francji moment historyczny - kompromitująca porażka Jospina z Le Penem i
genialny manewr powołania UMP.