dar61
28.07.09, 14:03
Redaktor[-ka] "syl" jest pewnie młoda, nie pamięta, co się stało na
początku lat 90., kiedy nowa ustawa o lasach dała pole do
nadużyć - właśnie w samowoli wycinania lasów niepaństwowych.
Owe inkryminowane przepisy, o zezwoleniach na wycięcie drzew,
wyhamowały tę lawinę dewastacji lasów.
Dziś wycięcie jednego drzewa [-->> ustawa o ochronie środowiska
] - nie w lesie, a np. przy swej prywatnej posesji - też, jak i
w lasach, działa dobrze, pozwala na ucywilizowanie tego zabiegu.
Jeśli kiedyś ktoś znajdzie drzewo, w prywatnym lesie - tak jak komin
na prywatnym domu - nie oddziałujące na swoją okolicę, nie służące
wszystkim - a tylko właścicielowi gruntu, na którym stoi - to
pogadamy o dowolności ich wycinki.