Dodaj do ulubionych

List profesorów parlamentarzystów:

03.08.09, 11:11
Jeśli Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi działa bez stosownych uprawnień,to co robi minister odpowiedzialny za szkolnictwo wyższe?Potrzeba interwencji prasy i listu /spóźnionego/ parlamentarzystów by ministerstwo dostrzegło co się dzieje na jego podwórku?Rodzi się pytanie,ile takich uczelni działa w Polsce i jaką lukę prawną dostrzegli twórcy uczelni?
Obserwuj wątek
    • dr_destroyer Obalamy mity o AHE 03.08.09, 12:02
      GW na podstawie uchybień formalnych do których doszło w AHE formułuje zupełnie bezpodstawnie opinie na temat poziomu kształcenia na tej uczelni. Tytuły artykułów oraz treści w nich zawarte jasno wskazują na to, że wartość merytoryczna tych artykułów jest żadna, a ich celem jest tylko i wyłącznie prowadzenie negatywnej kampanii wizerunkowej.

      GW kłamie pisząc, że AHE jest w likwidacji. Wobec uczelni wszczęto
      postępowanie w sprawie cofnięcia pozwolenia na utworzenie uczelni, co nie jest równoznaczne z likwidacją. Postępowanie wszczęto w wyniku stwierdzenia nieprawidłowości w oddziałach AHE, a nie w głównej siedzibie uczelni gdzie wszyscy studenci przystępują do egzaminów. Wynik tego postępowania będzie znany dopiero na przełomie sierpnia i września 2009.

      GW kłamie pisząc, że AHE prowadzi studia z zakresu informatyki nielegalnie. Państwowa Komisja Akredytacyjna jest organem opiniotwórczym i Ministerstwo po zasięgnięciu opinii tego organu może przyznać lub odebrać uczelni prawo do nauczania danego kierunku (Ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie
      wyższym). Państwowa Komisja Akredytacyjna wydała w kwietniu 2009 decyzję negatywną o kierunku informatyka na AHE w Łodzi ale Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przyznała AHE, mimo tej opinii prawo do prowadzenia kierunku informatyka.

      GW kłamie pisząc, że AHE prowadzi zajęcia w Punktach informacyjno-rekrutacyjnych. Zajęcia mogą co najwyżej odbywać się przez internet za pomocą platformy PUW, a na egzaminy trzeba już przyjechać do Łodzi.

      GW kłamie twierdząc, że dyplom na AHE można uzyskać za pieniądze. Jako student tej uczelni z pełną świadomością stwierdzam, że uzyskać zaliczenie z przedmiotu można tylko na podstawie egzaminu lub zaliczenia, które trzeba zdać w siedzibie uczelni w Łodzi. Wykładowcy na egzaminach i zaliczeniach wymagają od studenta wiedzy z zakresu materiału, który obejmuje przedmiot. Na AHE nie da się zdać egzaminów bez wielogodzinnej systematycznej nauki. Do egzaminów
      można podejść tylko na podstawie zaliczenia zajęć. W przypadku platformy PUW zajęcia w trakcie semestru są prowadzone przez internet. Praca na platformie PUW polega na prowadzeniu dyskusji na forum, rozwiązywaniu testów, zadań i ćwiczeń oraz na uczestnictwie w cotygodniowych chat-ach z prowadzącym, które są formą konsultacji. Praca z zajęć na platformie jest rozliczana w zależności od ilości materiału w odstępach jedno lub dwutygodniowych. Ze względu na taką formę nauki, zaliczenie platformy nie jest możliwe bez systematycznej pracy.

      Studiowałem w systemie dziennym informatykę na jednej z państwowych uczelni technicznych. Na podstawie tego doświadczenia mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że program informatyki na AHE nie odbiega od programu na uczelniach państwowych i uzyskanie zaliczenie z przedmiotu wiąże się z podobnym wysiłkiem.

      Na uczelni AHE miałem przyjemność pracować z wieloma bardzo dobrymi
      wykładowcami, którzy wykładają również na uczelniach państwowych. Kadra naukowa AHE to nie są ludzie z kosmosu, z radzieckimi dyplomami ale wykładowcy ze znanych polskich uczelni publicznych. Miałem zajęcia m.in. z doktorem fizyki z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, z doktorem fizyki i matematyki z Politechniki Łódzkiej, z doktorem matematyki z Akademii Jana Długosza z Częstochowy.

      Ministerstwo w raporcie pokontrolnym z 31 lipca 2009 pisze:
      "WSHE prowadzi studia zdalne zapewniające najwyższą jakość kształcenia zarówno w ujęciu przedmiotowym (przygotowanie materiałów dydaktycznych), jak i procesowo (planowanie, prowadzenie i nadzorowanie procesu dydaktycznego)."
      (więcej o Raporcie na stronie AHE).

      Artykuły Gazety Wyborczej są pełne przekłamań, manipulacji i niedopowiedzeń. Uważam są one bardzo szkodliwe zarówno dla około 35tysięcy obecnych i byłych studentów AHE jak i dla wykładowców, którzy uczą na tej uczelni. Nie trzeba być znawcą aby móc wywnioskować, że GW celowo manipuluje opinią przyszłych i obecnych studentów w celu zdyskredytowania tej największej uczelni niepublicznej w Polsce.
    • witch2001 Ministerstwo: wyniki kontroli w AHE 03.08.09, 12:33
      Raport Ministerstwa. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chwali AHE za
      wykorzystanie w procesie nauki metod i technik kształcenia na odległość.

      Wbrew ocenie Gazety Wyborczej, która negatywnie pisze o Akademii
      Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, Uczelnia otrzymała protokół pokontrolny z
      Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Komisja Kontrolna Ministerstwa
      przez kilka miesięcy szczegółowo badała AHE w Łodzi pod względem działania
      zgodności z prawem i jakości kształcenia.

      Raport zawiera około 300 stron. Ogólny wydźwięk protokołu jest pozytywny. Nie
      ma innej komisji kontrolnej wyższego rzędu, która może podważyć jej ustalenia.

      Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chwali AHE za wykorzystanie w
      procesie nauki metod i technik kształcenia na odległość.
      "Uczelnia posiada wyraźne wytyczne dotyczące jakości kształcenia tzw.
      wewnętrzny system zapewniania jakości kształcenia. ... W Uczelni została
      powołana komisja ds. jakości kształcenia, której zadaniem jest czuwanie nad
      sprawnym funkcjonowaniem procesu dydaktycznego oraz:
      - identyfikowanie problemów mających wpływ na jakość kształcenia i
      rozwiązywanie ich,
      - stymulowanie nowych działań podnoszących jakość kształcenia,
      - stymulowanie działań prowadzących do zmiany stylu kształcenia na nauczanie
      problemowe."

      Kliknij więcej, żeby zobaczyć fragment raportu pokontrolnego Ministerstwa z
      kontroli AHE przeprowadzonej w dniu 6-7,22 kwietnia 2009r.

      ahe.lodz.pl/index.php?lang=pl&content_id=46&id=273
    • kontakt-gw przestrzeganie prawa na polskich uczelniach 03.08.09, 13:33
      Polecam uwadze profesorow parlamentarzystow:

      Maly cytat z debaty w Komisji Sejmowej:

      Poseł Antoni Stryjewski /RKN/ : Mam pytanie do pana ministra. Czy z dotychczasowej praktyki życiowej pan minister zna takie przypadki, kiedy to senat podejmuje jakieś działanie prawne naruszające prawo?

      Poseł Ryszard Hayn /SLD/ : Proszę o odpowiedź, może jednym słowem.

      Sekretarz stanu w MENiS Tadeusz Szulc : Tak. Bardzo liczne.

      zrodlo:
      Biuletyn nr: 4250/IV
      Komisja: Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży /nr 234/
      Data: 02-03-2005

      Cieszy mnie zaangazowanie Pan i Panow Profesorow Parlamentarzystow w kwestie przestrzegania prawa na polskich uczelniach. Mam nadzieje, ze przelozy sie ono przy okazji najblizszej nowelizacji ustawy PSW na zlikwidowanie obecnej sytuacji, kiedy:
      brak jest indywidualnej odpowiedzialności za jakiekolwiek decyzje i nieprawidłowości na każdym szczeblu zarządzania uczelnią.
    • samozwaniec1 Cztery powyzsze posty to belkot 03.08.09, 16:25
      Przesiebiorstwo pod nazwa"szkola wyzsza"powinno byc natychmiast
      zamkniete z jednego tylko powodu-bo celem jego dzialania jest
      wylacznie kasa,a nie poziom nauczania.Reszta to belkot.Takich
      szkolek w Polsce jest ze trzysta-czterysta.Dyplom zadnej z nich nie
      ma jakiekolwiek wartosci.Nie nadaje sie nawet do podtarcia.Co tu
      bronic...
      • dr_destroyer Re: Cztery powyzsze posty to belkot 08.08.09, 02:50
        W USA bez bogatego tatuśka albo ogromnego stypendium za wyniki w nauce lub w
        sporcie nie ma szans na studia na renomowanych uczelniach, ponieważ są tak
        koszmarnie drogie. Biedni ludzie idą w USA do wojska, a nie na studia. Czy to
        jednak w jakimś stopniu zmniejsza renomę takich uczelni jak Harvard, MIT czy Yale?

        AHE to jedyna uczelnia w Polsce, która pieniądze ze stypendiów przeznacza na
        badania naukowe. AHE to jedyna uczelnia w Polsce, która ma specjalną komórkę
        organizacyjną czuwającą nad poziomem studiów. Studenci mają możliwość zgłoszenia
        nieprawidłowości, które miały miejsce w trakcie zajęć. Jeżeli wykładowca olewał
        studentów albo nie przykładał się do zajęć to student ma możliwość opisać sprawę
        metodykowi, który bada całą sytuację i w przypadku potwierdzenia się zarzutów
        kieruje sprawę dalej.

        Na uczelniach państwowych byłem traktowany jak obywatel drugiej kategorii, babki
        w dziekanacie były bardzo niemiłe, a wykładowcy nagminnie spóźniali się albo
        skracali zajęcia ku uciesz mniej ambitnych studentów. Dostanie się na
        konsultacje graniczyło z cudem, żaden z wykładowców nigdy nie miał dla mnie
        czasu i olewał mnie ciepłym moczem. Oceny zaliczeniowe były jak wyjęte z
        kosmosu, często zdarzało się, że czterech studentów, którzy identycznie
        odpowiadali na egzaminie pisemnym mieli oceny od 2 do 5 dlatego, że wykładowca
        losował oceny. Z resztą komu by się chciało starać za taką kasę jaką dostaje
        wykładowca na uczelni państwowej w Polsce?
    • pracus_5 List profesorów parlamentarzystów: 03.08.09, 18:40
      Pomijając formalną stronę "apelu" to już na pewno nazwiska takich politycznych
      łapserdaków jak Marian Filar, Tadeusz Iwiński,Jan Widacki, Edmund Wittbrodt,
      czy główny cham polityki Stefan N. nie zachęcają do podejmowania decyzji...
      • chilly Re: List profesorów parlamentarzystów: 05.08.09, 20:38
        Śledząc dyskusje na forum wyrażam żal, że Panowie Posłowie-profesorowie nie
        poszli za radą prezydenta Sarkozy'ego i nie skorzystali z okazji do milczenia.
        Bo przecież można by zapytać Panów Posłów-profesorów, co zrobili - zasiadając po
        wiele kadencji w sejmie - dla uzdrowienia sytuacji w polskiej nauce i w
        szkolnictwie wyższym? Co zrobili, by zapobiec pogłębiającej się przez ostatnie
        20 lat pauperyzacji polskich pracowników nauki?
        Nie wypada też nawoływać do odejścia z uczelni, jeżeli samemu wykładało się w
        kuźni kadr SB w Legionowie (prof. Filar, prof. Widacki). Łatwo też być wyrocznią
        etyczną, jeżeli zgromadziło się trochę oszczędności z czasów ambasadorowania czy
        zasiadania w radach nadzorczych - np. rafinerii (chociaż, czy poseł profesor
        podszczypujący tyłeczek pani tłumacz akurat ma do tego prawo?).
        Przypuszczam też, że wszyscy wolelibyśmy brać jedną chudą pensję z państwowej
        uczelni, a drugą z PAN-u, ale dziękujemy też za możliwość dorobienia w uczelni
        prywatnej. A przy okazji - może internauci sprawdzą, na ilu etatach pracują dziś
        posłowie-profesorowie i czy pracują także na uczelniach prywatnych.
        Ale to tylko drobne uszczypliwości. Oczekuję raczej na efekty działań zespołu
        posłów - profesorów, zmierzających do poprawy sytuacji w polskim szkolnictwie
        wyższym i sytuacji polskich naukowców. Bo gdyby nie to ich wystąpienie, to w
        ogóle bym nie wiedział, ze taki twór istnieje, co świadczy wymownie o jego
        znaczeniu.
        Nie ośmielam się też niczego radzić tak utytułowanemu gronu. Ja jednak poczekam
        na oficjalne pismo z ministerstwa, nie na enuncjacje GW.
      • mr_kagan Re: List profesorów parlamentarzystów 09.08.09, 17:58
        Z tego listu wynika jasno, ze nalezy zmienic kadre, ktora de
        facto
        kontroluje polskie panstwowe wyzsze uczelnie
        . Chodzi
        tu glownie o pozbycie sie profesorow, ktorzy doktoraty i
        habilitacje robili w PRLu, oraz o zniesienie takich PRLowskich
        przezytkow jak dozywotnia belwederska profesura i habilitacja
        ,
        ktore tylko opozniaja rozwoj mlodej kadry naukowej.
        Nie stac nas na to, aby tolerowac obecnosc na polskich panstwowych
        wyzszych uczelniach, ktore sa przeciez utrzymywane przez podatnikow,
        takich pseudonaukowcow jak np. 'prof.' Niesiolowski, ktory ma co
        prawda 9 publikacji w bazie danych Publish or Perish (PoP),
        ale w tym takie pseudonaukowe buble jak:
        - "Lustracja totalna" na lamach "Wyborczej",
        - "Szkoda Polski" tez na lamach "Wyborczej",
        - "Prosta droga: o Polske z Bogiem" - PAX plus
        - dwa (2) artykuly na lamach LADU.
        Zostaja wiec 3 (slownie trzy) naukowe publikacje w
        ciagu 30 lat kariery naukowej
        (jedna listowana 2 razy przez
        PoP). Nieco za malo jak na prof. zw. dr hab. !
    • euromichnik Nowa forma ataku: listy gończe 09.08.09, 19:27
      Jestem daleko od tego tematu. Za mało wiem, aby mieć własne zdanie.
      Ale...
      nazwiska znajdujące się pod tym "Listem profesorów
      parlamentarzystów" są dla mnie gwarancją, że rzeczywistość jest
      jednak inna, niż ta przedstawiona w liście.
      Widocznie coś tych ludzi uraziło, że zdecydowali się na list gończy.
      Może władze tej uczelni któregoś z tych geniuszy nie chciały
      zatrudnić, albo zwolniły? Chociaż frontalny atak "Gazety Wybiórczej"
      i znanych ze swoich antypolskich poglądów "profesorów" każe brać pod
      uwagę jeszcze inną przyczynę.
      Jaką? Nie tak trudno sie domyśleć. Pożyjemy, zobaczymy.
      • chilly Re: Nowa forma ataku: listy gończe 09.08.09, 20:00
        A ja dalej czekam na listę działań Zespołu Posłów - Profesorów w sprawie poprawy
        kondycji polskiej nauki. Ale przecież są wakacje (choć może młodzi naukowcy
        akurat nie znają tego pojęcia), może kolejna, 48 już w tej kadencji wyprawa
        zagraniczna posła-profesora, a może dla Zespołu są po prostu rzeczy ważniejsze
        od stanu nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka