Dodaj do ulubionych

Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę

11.08.09, 22:12
Problem się zaczyna jak przyjeżdżają goscie z innych krajów i
pewnych rzeczy nie rozumieją.
Że nie wolno wypić piwa lub dwóch lampek wina bo policja
sadystycznie zabierze prawo jazdy. Nie ukarze mandatem albo
pouczeniem /proszę uważać/ jak u nich. U nas taki ktoś jest od razu
kryminalistą. U nich też ale dopiero jak alkohol kierującego ma
wpływ na wypadek. Jeżeli w Niemczech, Włoszech, Francji masz 0,4,
0,7 prom. to nikomu nie wpadnie do głowy zabierać ci prawojazdów.
A u nas? Proszę dmuchać, to na dzień dobry, więcej niż 0,2? Prawko
proszę, na rok. Paranoja!!
Obserwuj wątek
    • wio4litery Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 11.08.09, 22:21
      Myślę, że problemem są alkoholowi recydywiści.
      Już stracili prawo jazdy, więc myślą, ze nic nie mają do stracenia.
      Niedawno był news o mężczyźnie 7 razy zatrzymywnym za jazdę po pijanemu.

      w4l
    • rwakulszowa Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 03:18
      Brałem udział w testach organizowanych przez policję i tygodnik
      motoryzacyjny w sprawie reakcji po 0,2 , 0,5, i 0,7 promila. Jęzeli
      twierdzisz że małę ilości alkoholu nie mają wpływu na umiejetności
      kierowania autem i szybkośc reakcji, to jesteś nie tylko ignorantem,
      ale takze potencjalnym przestępca.
      • alakyr Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 08:34
        Wiesz co to jest rachunek prawdopodobieństwa? Na tej zasadzie jak
        piszesz wszystkiego można zabronić. Prawda jest taka że czas reakcji
        o jakim mówią nasi szowiniści antyalkoholowi jest potrzebny tylko w
        sytuacjach ekstremalnych. W normalnym ruchu drogowym jest to po
        prostu niepotrzebne.
        Zabierz w takim razie prawojazdy wszystkim ludiom po 60-tce bo ich
        czas reakcji jest o wiele dłuższy niż 40-to latka po jednym piwie.
        Co do wpływu alkoholu na wypadki drogowe to weź sobie statystyki
        przyczyn policji, okaże się że alkohol jako przyczyna wypadku to
        znikomy %. Ale ilość ludzi złapanych na jeździe po alkoholu /bez
        wypadku/ to ho, ho, robi wrażenie.
        Tyle od przestępcy.
        • isterus Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 19.08.09, 15:20
          > Zabierz w takim razie prawojazdy wszystkim ludiom po 60-tce bo ich
          > czas reakcji jest o wiele dłuższy niż 40-to latka po jednym piwie.

          60-cio latek zdaje sobie sprawę z tego, że ma kiepski czas reakcji itp, innymi
          słowy - jedzie ostrożniej.
          40-to latek po jednym/dwóch piwkach jest przekonany, ze ma dokładnie takie same
          "parametry" jak normalnie no i jedzie, jak normalnie (a najczęściej dużo
          bardziej agresywnie, bo nie zauważy, że szarżuje) no i kiszka.

          > Prawda jest taka że czas reakcji
          > o jakim mówią nasi szowiniści antyalkoholowi jest potrzebny tylko w
          > sytuacjach ekstremalnych. W normalnym ruchu drogowym jest to po
          > prostu niepotrzebne.

          No tak, jasne, a co to sytuacja ekstremalna? Jak ci np samochód przed tobą
          gwałtownie zahamuje gdy jedziesz 90km/h. Jedziesz przepisowo, on też, tyle, że
          mu ktoś/coś wyskoczyło na drogę. Albo właśnie tobie wybiega coś na drogę (niech
          będzie, że głupi kot), jedziesz nawet 40-tką, ale starasz się wyminąć zwierza,
          czy nawet głupią dziurę, których u nas pełno. Albo na skrzyżowaniu w korku ktoś
          ci się właśnie ładuje na twój pas. To nie są sytuacje, które zdarzają się raz na
          rok, a jednak wymagają refleksu i pełnego skupienia za kółkiem.

          Myślę, że łatwiej by było, gdyby kierowcy uświadomili sobie, że nie jadą swoim
          ukochanym autkiem, tylko maszyną do zabijania. Kilka ton metalu rozpędzonego do
          obłędnych prędkości (tak, 100km/h jest prędkością obłędną, udaje się ją osiągnąć
          tylko jednemu zwierzęciu na ziemi, nie jesteśmy przystosowani do przetrwania
          uderzenia nawet niewielkiego przedmiotu, który trafi w nas z tą prędkością)
    • roo72 Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 05:13
      alakyr napisał:

      > Problem się zaczyna jak przyjeżdżają goscie z innych krajów i
      > pewnych rzeczy nie rozumieją.

      Problem zaczyna się kiedy przeczytałeś artykuł i nic z niego nie
      zrozumiałeś. Cały artykuł tył o Tobie i dla Ciebie, właśnie o
      jeździe po piwku czy lampce wina.

      --
      Artificial intelligence is no match for natural stupidity.[/b]
      • alakyr Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 08:35
        A Ty jesteś nawróconym neofitą?
        • jelon_p Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 09:17
          A Ty rozumiem, że lubisz sobie czasem pojeździć na bańce?
          • maruda.r Alakyr ma rację 12.08.09, 11:36
            jelon_p napisał:

            > A Ty rozumiem, że lubisz sobie czasem pojeździć na bańce?

            ******************************

            Dlaczego piszesz, że rozumiesz, skoro nie rozumiesz? Jeżeli kierowca ma 0,4, to
            w Polsce zabierają mu prawko, ale w innych krajach może jechać dalej bez żadnych
            sankcji. To nie kierowcy, ale państwo za pomocą statystyki produkuje pijanych
            zaniżając normę.

            "Forbes" pisał, że Polska to kraj pijanych kierowców. Sęk w tym, że w USA
            obowiązują normy 0,8, a w niektórych stanach nawet 1,0. Pijany kierowca jawi się
            więc jako kompletnie nawalony, a nie po jednym piwie.



            • jelon_p Re: Alakyr ma rację 12.08.09, 12:50
              Tylko Ci się wydaje, że nie rozumiem. W moim interesie jest skuteczne
              zmniejszenie liczby kierowców jeżdżących na bani. Walkę trzeba prowadzić na
              dwóch frontach. Pierwszym, zmniejszyć społeczną akceptację jeżdżenia po użyciu
              alkoholu (niezależnie od tego jaką granicę dopuszczalności ustalimy). Drugim,
              kary dla złapanych kierowców powinny być nieuchronne i drakońskie. Oczywiście
              możemy dyskutować co do tego jaka powinna być granica dopuszczalności jeżdżenia
              po spożyciu. Osobiście uważam, że 0,2 i 0,5 są rozsądnymi granicami. Rozkochani
              w piwie Czesi mają 0,0.
              • maruda.r Re: Alakyr ma rację 12.08.09, 13:41
                jelon_p napisał:

                > Tylko Ci się wydaje, że nie rozumiem. W moim interesie jest skuteczne
                > zmniejszenie liczby kierowców jeżdżących na bani. Walkę trzeba prowadzić na
                > dwóch frontach. Pierwszym, zmniejszyć społeczną akceptację jeżdżenia po użyciu
                > alkoholu (niezależnie od tego jaką granicę dopuszczalności ustalimy). Drugim,
                > kary dla złapanych kierowców powinny być nieuchronne i drakońskie. Oczywiście
                > możemy dyskutować co do tego jaka powinna być granica dopuszczalności jeżdżenia
                > po spożyciu. Osobiście uważam, że 0,2 i 0,5 są rozsądnymi granicami. Rozkochani
                > w piwie Czesi mają 0,0.

                ***********************************

                To nie kwestia tego, co uważamy, ale danych statystycznych, do których się
                odnosimy. Podnieśmy limit do 0,5, a pijanych ubędzie, obniżmy do 0,0, a
                przybędzie. Czy lipna statystyka może być punktem wyjścia jakichkolwiek akcji?



                • jelon_p Re: Alakyr ma rację 12.08.09, 14:11
                  Dlaczego lipna? Przy obecnym limicie 0,2 statystyka wygląda tak i tak. Przy
                  limicie 0,5 wyglądałaby inaczej, a przy 0,0 jeszcze inaczej. Która z nich jest
                  lipna?
                  • maruda.r Re: Alakyr ma rację 13.08.09, 06:15

                    jelon_p napisał:

                    > Dlaczego lipna? Przy obecnym limicie 0,2 statystyka wygląda tak i tak. Przy
                    > limicie 0,5 wyglądałaby inaczej, a przy 0,0 jeszcze inaczej. Która z nich jest
                    > lipna?

                    *******************************

                    To chyba oczywiste, że te niższe - bo powodują zawyżenie statystyk, choć ilość
                    kierowców po piwku nie różni się prawdopodobnie od tych w krajach o wyższych
                    normach.

                    Czyżby umknęła Ci mantra policji o głównych przyczynach wypadków?



            • roo72 Re: Alakyr ma rację 12.08.09, 15:29
              > Dlaczego piszesz, że rozumiesz, skoro nie rozumiesz? Jeżeli
              kierowca ma 0,4, to
              > w Polsce zabierają mu prawko, ale w innych krajach może jechać
              dalej bez żadnyc
              > h
              > sankcji. To nie kierowcy, ale państwo za pomocą statystyki
              produkuje pijanych
              > zaniżając normę.

              Jasne, tak jak z "guns don't kill people, people kill people".

              Nie ma bezpiecznej granicy wypitego alkoholu, jest tylko bezpieczna
              granica zupełnej trzeźwości. To nie jest kwestia normy wprowadzonej
              przez państwo, to jest kwestia głupoty kierowców, gdyby w Polsce była
              dowolnie inna norma to byłaby dokładnie w taki sam sposób
              przekraczana - bo skoro wolno dwa drinki - to wolno trzy, a jeżeli
              wolno trzy - to wolno cztery...

              Za kierownicą należy być trzeźwym. Kropka. Niezależnie od norm,
              kodeksów i paragrafów. A jeżeli ktoś jest na tyle głupi, że tego nie
              rozumie, to nie zasługuje na to aby prowadzić samochód.


              --
              Artificial intelligence is no match for natural stupidity.
              • maruda.r Re: Alakyr ma rację 13.08.09, 06:26
                roo72 napisał:

                > Nie ma bezpiecznej granicy wypitego alkoholu, jest tylko bezpieczna
                > granica zupełnej trzeźwości. To nie jest kwestia normy wprowadzonej
                > przez państwo, to jest kwestia głupoty kierowców,

                **********************************

                Nie. Jest to kwestia głupoty państwa, która uważa kierowcę za niezdatnego do
                jazdy już przy 0,1. W określeniu "pod wpływem alkoholu" mieści się każdy - nawet
                ten z minimalną dopuszczalną dawką. Policja przedstawia więc zafałszowany obraz
                na drogach - koncentrując się na rzekomej patologii, a ignorując seryjne
                wypadki, których przyczyną są wadliwie skonstruowane skrzyżowania.



                • roo72 Re: Alakyr ma rację 13.08.09, 11:17
                  > Nie. Jest to kwestia głupoty państwa, która uważa kierowcę za
                  niezdatnego do
                  > jazdy już przy 0,1. W określeniu "pod wpływem alkoholu" mieści się
                  każdy - nawe
                  > t
                  > ten z minimalną dopuszczalną dawką. Policja przedstawia więc
                  zafałszowany obraz
                  > na drogach - koncentrując się na rzekomej patologii, a ignorując
                  seryjne
                  > wypadki, których przyczyną są wadliwie skonstruowane skrzyżowania.

                  Nie piszemy o wadach dróg ale o głupocie osób które jadą po wypiciu
                  alkoholu. Patologia nie jest rzekoma, Polacy jeżdzą po drinkach, to
                  jest fakt. To ile wynosi limit naprawdę nie jest istotne i
                  statystyki też nie są ważne, temat artykuł był problem, że wielu
                  kierowców wsiada za kierownicę po kilku drinkach. Wcale nie chodzi o
                  to czy są pod czy nad limitem ale o to, że są na tyle głupi, że to
                  robią.

                  --
                  Artificial intelligence is no match for natural stupidity.
                  • alakyr Re: Alakyr ma rację 13.08.09, 13:03
                    Wracamy do punktu wyjścia. Zgadzamy się że człowiek, który wypił 1/2
                    nie powinien siadać za kółkiem. Jeżeli w trakcie kontroli stwierdzi
                    się u niego stężenie powyżej normy /jakiej?/ powinien zostać ukarany.
                    Pytanie czy utratą prawa jazdy czy np grzywną. Ja uważam że grzywną.
                    Natomiast jeżeli taki człowiek spowoduje wypadek to sankcje dla
                    niego powinny być dwukrotnie większe niż dla trzeźwego.
                    Taka mniej więcej wykładnia obowiązuje na zachodzie i zachowuje
                    proporcjonalność winy i kary.
                    U nas natomiast jakoś nikt nie chce dyskutować z "obrońcami"
                    trzeźwego stylu zycia, może ze wstydu że narażą się na etykiete
                    alkoholików. Więc trzeba przełamać to tabu i rozmawiać normalnie,
                    logicznie co z tym fantem zrobić.
                    Obecne przepisy nic nie dają poza "świetnymi" statystykami policji,
                    która złapała 100 kierowców nietrzeźwych w tygodniu /bez wypadku,
                    tylko kontrola/, w tym samym tygodniu ta sama policja zarejestrowała
                    30 wypadków w tym 3 śmiertelne /wszyscy trzeźwi/ i 2 wypadki z
                    udziałem nietrzeźwego kierowcy.
                    Tak wyglądają przecietne fotografie zdarzeń na drogach wiec może
                    przeginamy z tym sadystycznym prawem?
          • alakyr Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 12:32
            Co to znaczy na bańce? Jezeli mówisz o jednym piwie to tak, nie daję
            się zwariować. Jeżeli mówisz o flaszce to mam trochę rozumu i nie
            siadam za kółko.
            • jelon_p Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 12:54
              Ja nie jeżdżę nawet po jednym piwie i uważam, że nie kierowcy nie powinni
              traktować lekko jazdy po spożyciu jakiejkolwiek ilości alkoholu.
              • alakyr Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 14:03
                Czy ja Cię namawiam do czegokolwiek? Każdy ma swoje zasady i
                ograniczenia. Ja chcę normalności czyli jak jadę do znajomych np. na
                ognisko czy na proszony obiad i mam ochotę wypić sobie piwo to nie
                jestem żadnym zagrożeniem.
                Tak jest na całym świecie. Może powtórzyć Ci komentarze gosci z
                Niemiec, którym tłumaczyłem co ich może spotkać?
                • jelon_p Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 12.08.09, 14:09
                  Na przykład w Czechach i Estonii jest 0,0, więc nie na całym świecie. Komentarze
                  gości z Niemiec nic nie wnoszą do dyskusji.
                  • maruda.r Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 13.08.09, 06:31
                    jelon_p napisał:

                    > Na przykład w Czechach i Estonii jest 0,0, więc nie na całym świecie. Komentarz
                    > e
                    > gości z Niemiec nic nie wnoszą do dyskusji.

                    *****************************

                    Estończycy i Czesi też nic nie wniosą, bo zawyżają statystyki. Ustalmy odgórnie,
                    że wysoki wzrost zaczyna się od 150 cm, a będziemy krajem o najwyższym odsetku
                    wysokich ludzi na świecie. Przynajmniej w mniemaniu władz.

                • isterus Re: Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 19.08.09, 15:28
                  > Czy ja Cię namawiam do czegokolwiek? Każdy ma swoje zasady i
                  > ograniczenia.
                  Taaaaa, wolność Tomku itp.
                  ALE! Co, jeśli MOJĄ zasadą będzie, że wsiadam za kółko po wypiciu pół litra? No
                  co? Zabronisz mi? Każdy ma swoje zasady i ograniczenia. A że przypadkiem zabiję
                  lub uszkodzę np Ciebie? Oj tam, o co Ci chodzi? Przecież wolność jest, każdy ma
                  swoje zasady...

                  Zrozum, Twoja "wolność" kończy się w momencie, gdy zaczynasz ograniczać
                  "wolność" innych. Np "wolność" człowieka na przejściu dla pieszych, który
                  jedynie chce bezpiecznie dotrzeć na drugą stronę jezdni a ty nie zauważyłeś
                  czerwonego bądź nie zdążyłeś wyhamować.
    • papaelka Alkohol to problem nie tylko na drodze 12.08.09, 14:52
      Polacy w ogóle za dużo i za często piją. 4-5 piw na jeden wieczór to za dużo
      czy ktoś prowadzi czy nie... w Polsce jest przyzwolenie na te złe efekty
      picia: czy to na jazdę, czy to na walnięcie żony, czy to na zawalenie roboty
      następnego dnia - ale to wszystko jest ok, dla większości Polaków, prawda Alakyr?

      Tu nawet nie chodzi o porównywanie nacji! To, że pijemy mniej niż np.
      Irlandczycy nie oznacza że mamy odpowiednią kulturę picia!

      • alakyr Re: Alkohol to problem nie tylko na drodze 12.08.09, 18:06
        Trochę masz racji ale dużo nie. Widzisz granice zniknęły, jeździmy
        po całej Europie i patrzymy. Co widzimy? Dworzec kolejowy w
        Hamburgu - nie odbiega biorąc pod uwagę ilość i jakość meneli od
        Warszawy czy Katowic. Starówka w Kolonii, Regensburgu, godz. 2 w
        nocy - dziesiątki ludzi wcale nie szukają WC tylko robią to w
        zacienionych miejscach. Różnica jest w czym innym, tam nad ranem
        dworzec się sprząta a ulice i zaułki myją polewaczki. Efekt - rano
        wszystko wygląda jakby w nocy nic się nie działo.
        Więc nie jest to kwestia kultury picia tylko kultury sprzątania.
        Co do kultury picia to zwróć uwagę na poważniejszy problem, dlaczego
        ludzie tak piją? U nas praca na czarno za 800 zł/m-c i to jak jest
        robota, jakie perspektywy na przyszłość? Żadne. Zwolnieni,
        zredukowani pracownicy, których nikt nie chce, jakie perspektywy na
        nową pracę? Żadne, no chyba że znowu na czarno za 800 itd, itd.
        Kultura picia jest ściśle związana z kulturą życia, wychowaniem,
        wykształceniem no i z bezpieczeństwem socjalnym.
        Jeżeli chcemy walczyć z pijaństwem to zwalczajmy jego przyczyny a
        nie skutki.
    • vito3 Kieliszek na do widzenia i miętus na drogę 13.08.09, 11:27
      problem w tym ze jest zbyt malo kontroli robie ok 6 tys km
      miesiecznie oczywiscie z radiem ostatnie punkty zlapalem trzy lata
      temu wiec jak sie nie wyginasz mozesz jezdzic czy drinkniety czy po
      przepiciu brak rutynowych kontroli demoralizuje mozna dyskutowac
      ale ludzie gina przez cudze chlanie i to jest fakt

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka