wojna71 12.08.09, 08:15 Najpierw to niech zbuduja jakiś super komputer. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lernakow Wojna nerdów 12.08.09, 08:16 Jak już wojna będzie tylko rywalizacją gospodarczą - kto komu więcej droższego sprzętu uszkodzi - to może niech obie strony siądą naprzeciw siebie i zaczną po prostu palić swoje pieniądze. Rzecz w tym, że na wojnie każdy używa tego, czego ma więcej. Amerykanie mają więcej technologii, talibowie więcej ludzi gotowych na wszystko. A człowiek sprawnością i uniwersalnością przewyższa roboty, zwłaszcza, gdy nie ma zahamowań - ani on, ani jego przywódcy. Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Wojna nerdów 12.08.09, 08:55 dlatego będą to roboty zdalnie sterowane przez np. dobrych graczy w CSa, albo jakiś symulator lotu. nawet dowodzenie da się w ten sposób zmodyfikować - tak że dowódca ma widok na pole walki z samolotu szpiegowskiego, i myszką wydaje rozkazy jak w RTS Odpowiedz Link Zgłoś
nieruchomy_spin Re: Wojna nerdów 12.08.09, 09:12 pamietaj tylko ze takiego robota nie da sie wyprodukowac i dostarczyc na pole bitwy w 15s. w gierach masz straszne uproszczenia Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Wojna nerdów 12.08.09, 09:15 oczywiście, chodzi tylko o sterowanie Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynksi Piękne opisy.Ale ludzie ciągle łażą i są zabijani. 12.08.09, 12:08 Po cholerę w takim razie wysłąno 70 ludzi w jakieś krzaki??? Nie mogli puścić najpierw samolotu bezzałogowego, chocby tylko dla sprawdzenia obecności talibów? Odpowiedz Link Zgłoś
luckylook Re: Wojna nerdów 12.08.09, 09:37 Bardzo dobra uwaga. Jeżeli z wojny wyeliminujemy czynnik ludzki na poziomie walki i ogólnie areny działań to może dojść do sytuacji, że wojna będzie bardzo łatwym, relatywnie tanim politycznie, akceptowalnym społecznie przedłużeniem dyplomacji (vide von Clausevitz). W teorii wojny bardzo waznym spektem jest coś co nazywane bywa zdolnością umierania narodów, a więc ilościa ofiar ludzkich, żółnierzy, które dany naród jest w stanie ponieść i zaakceptowac społecznie jako koszt wojny. Zauważmy jak to jest w Polsce, wojny w Afganistanie i Iraku pochłonęły kilkadziesiąt polskich żyć, z każda kolejną śmiercią polskiego żołnierza społeczeństwo, media, część polityków nawołuje coraz intensywniej do zakończenia operacji, wycofania polskich wojsk. Ale Polacy jako naród doświadczony wojennie, bitny, odważny, honorowy wręcz bohaterski (faktycznie i w powszechnym odczuciu społecznym tak jest, głeboko zastanawiając się nad tym zdecydowana większośc Polaków powie, ze Polacy sa odwaznymi, bohaterskimi żołnierzami) ma tę zdolność umierania wysoką, aczkolwiek coraz bliżej do tej granicy się zblizamy. Amerykanie, któzy giną tysiącami w tych wojnach, poprzez medialne manipulacje dotyczace zagrożenia atakiem terrorstycznym poprzeczkę akceptowalnej umieralności frontowej żołnierzy mają jeszcze wyżej. Co innego państwa Europy Zachodniej, tu społeczeństwa nie sa gotowe ponosic tak dużych strat ludzkich. To jeden z argumentów przeciwko wojnom maszyn. Brak czynnika, który hamowałby w odczuciu społeczeństwa gotowośc wojenną może sprawić, ze wojny będą coraz częstsze, dłuższe, droższe. Drugim argumentem jest także umieralność. Jeżeli zdolność umierania narodów tyczy się bardziej atrony atakującej, zaangażowanej tylko militarnie, to jest jeszcze analogiczny czynnik umieralności dotyczacy strony, na której terenie walka się toczy. Chodzi mianowice o to ilu cywili, oraz jak duże straty pozamilitarne jest w stanie ponieść społeczeństwo i państwo. Są one znacznie wyższe niż u strony atakującęj, w końcu broniąc własnego skrawka ziemi, własnych domów, rodzin, majątku, kraju jestesmy gotowi do większych poświęceń, ale następuje pewien moment kiedy władze mówią dość, kapitulują aby nie doprowadzić do całkowitej porażki i zniszczenia narodu. W wypadku wojen robotów ten aspekt wojny mógłby zaniknąć jeżeli założylibysmy, że strona atakująca będzie unikała zadawania strat cywilnych. Ale wtedy co będzie celem wojny? Zniszczenie potencjału gospodarczego? Eliminacja klasy rzadzącej i aparatu władzy aby móc wprowadzić własnych przedstawicieli? Z doświadczeń irackich i afgańskich widizmy, ze takie cele mimo wszystko prowadza to ogromnych strat cywilnych. Jeżeli wyeliminuje się element ludzki z walki (jako żołnierzy liniowych) wprowadzajac roboty nie nastąpi moment keidy trzeba będize zbilansowac zyski i straty. W końcu maszyna to tylko maszyna, garśc euro, albo dolarów. Oczywiście dla państw wysoko rozwiniętych taka opcja wojny jest kusząca. Stać je jest na takie rozwiązanie, taka wojna jest o wiele wygodniejsza politycznie, tylko że w ten sposób prowadzimy do sytuacji z Gry Endera gdzie dzieciaki siedzace przed komputerem bezrefleksyjnie niszcza cała planetę i cywilizację obcych insektoidów. Opcja wojen maszyn jest bardzo niejednoznaczna. Teoretycznie są to plusy oszczędzania życia własnych żołnierzy i to mogłoby wystarczyć, bo o co więcej niby ma Państwo dbac jak nie o swoich tylko obywateli. Ale rozwój cywilizacji sprawia, że powinnismy wyjśc poza granice państwa i spojrzeć na rozwój całej ludzkości odgórnie aby ujrzec stronę adwersarza. Musi istniec granica, kiedy wojna przestaje w jakikolwiek sposób się opłacać w skali ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Wojna nerdów 12.08.09, 09:54 > Musi istniec granica, kiedy wojna przestaje w jakikolwiek sposób się opłacać w skali ludzkości. istnieć na pewno istnieje - tylko czy zauważymy jak się do niej zbliżamy? albo przekraczamy? poza tym, jeżeli następna wojna nie będzie na drewniane pałki, to w jaki sposób wliczać wynalezione technologie do bilansu? w jaki sposób ocenić czy rozwinęłyby się one bez wojny? Odpowiedz Link Zgłoś
bf109 Re: Wojna nerdów 12.08.09, 10:10 Ciekawe jak będzie wyglądała walka gdy do kontenera pełnego komputerów, anten i nerdów wpadnie żołnierz specnazu z bagnetem i kiepskim humorem. Prawdziwa wojna zawsze prędzej czy później sprowadza się do walki na pięści, saperki i brzydkie słowa, amunicja w końcu się kończy, baterie się wyczerpują itd, poza tym za całym tym sprzętem, dolarami i polityką stoją świadomi swojego obywatele, którzy poza paroma dolarami są w stanie poświęcić życie za własny interes. Jeśli ich poświecenie sprowadza się do większych podatków i umycia rąk to ostatecznie mogą skończyć jak mieszkańcy Sybaris czy (w dużym uproszczeniu) Rzymianie - gdy kończy się kasa i najemnicy to samemu trzeba się bronić. Wtedy jak samemu się nie jest gotowym do sprawnego strzelania i okładania wroga łopatą to wszystkie prawa i zwyczaje są warte tyle ile potwierdzą je łaskawi najeźdzcy. Amen Odpowiedz Link Zgłoś
kontoporanka Re: Wojna nerdów 12.08.09, 10:26 to co piszesz w ujęciu Clausevitz jest prawdą ale, jest jeszcze jeden ciekawy aspekt. Stojąc po drugiej stronie barykady jaki sens będzie miało stawanie na przeciw robota. Nie wrócisz do domu by powiedzieć swoim synkom: "-tata rozwalił amerykańca/białasa/czarnuch (niepotrzebne skreślić)" tylko pozostanie nędzne: "-tata rozwalił dziś kolejnego blaszaka" Przy zręcznej manipulacji ceną robota a jego efektywnością i możliwościami część wojen (religijnych, nacjonalistycznych) utraci sens. Nie będzie to starcie charakterów i woli (jak chciał tego Clausevitz) tylko tłuczenie blach bez sławy i bohaterstwa do wyczerpania środków. To wytnie też całkowicie zainteresowanie mediów sprawą wojny, nie będzie krwi potu i bólu do transmitowania, nie będzie zapłakanych matek do odpytywania przed kamerami, imperia dostaną narzędzie do prowadzenia cichych wojen na krańcach swoich wpływów. Ciekawe co zrobi wtedy Al-Dżazira? Pozostaną tylko do wyboru wojny o zasoby i defensywne, wojny ostateczne. Być może jednak wojny epoki robotów staną się jeszcze bardziej krwawe. Nacisk opinii publicznej będzie na jeszcze większą selektywność w prowadzonych operacjach (po stronie zaawansowanych technologicznie) a biednym zostanie prowadzenie wojny partyzanckiej z przerzutem do pola przeciwnika. Pewność zabicia tego konkretnego osobnika ma się dopiero wtedy gdy się go właściwe dotknie (roboty z bronią biała - tanie S.F.). Rozprzestrzenianie wojny partyzanckiej zaś wymusza wykorzystanie środowisk mniejszości narodowych (własnych i zaprzyjaźnionych) na terenie wroga co będzie potęgowała represyjność środków policyjnych i nawarstwi napięcia społeczne. Odpowiedz Link Zgłoś
m_caliban Re: Wojna nerdów 12.08.09, 10:33 A ja w nowych technologiach dostrzegam doskonały potencjał do wojny totalnej. Nawet żołnierze Wehrmachtu burzyli się i spadało im morale w trakcie działań na Woli w '44, kiedy mieli zlikwidować 40000 cywili w 2 dni. Roboty nie będą stwarzać podobnych problemów - mogą atakować w powtarzalny, przewidywalny sposób, bez kłopotów z czynnikiem ludzkim dowolne cele. Odpada też leczenie ich potem z wyrzutów sumienia, PTSD i innych takich. Klikety-klik i miasto spacyfikowane, maszyny wracają do bazy, mission accomplished. Odpowiedz Link Zgłoś
zb1k Re: Wojna nerdów 12.08.09, 11:41 nie bedzie wojen, kto normalny bedzie chcial walczyc przeciw maszynie uzbrojonej po zeby, nie majacej litosci, ktora widzi w podczerwieni i wszelkich mozliwych trybach. Natomiast wojna roboty-roboty bedzie trwala max 24h i jedno panstwo bedzie musialo sie poddac. Odpowiedz Link Zgłoś
bf109 Re: Wojna nerdów 12.08.09, 14:07 Myślę że prędzej niż terminatora uda się skonstruować pancerz wspomagany. Poza tym robot będzie podatny na impuls elektromagnetyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
gormar7796 Re: Wojna nerdów 12.08.09, 14:28 Pancerz będzie tak samo podatny jak i robot, gdyż także składa się z części elektronicznych. Ale do tego dochodzą techniki obronne przed EMP (klatka Faradaja, redundantna elektronika, której część jest uśpiona dzięki temu bardziej odporna na przepięcia). Odpowiedz Link Zgłoś
wojna71 Re: Wojna nerdów 12.08.09, 11:12 Masz racje, ale dzisiejsze roboty są na etapie niemowlaka i dlatego człowiek przewyższa sprawnoscią. Tylko na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
galtom polecam ksiazke w tej tematyce 12.08.09, 11:01 turbo_wesz napisał/ła: > dlatego będą to roboty zdalnie sterowane przez np. dobrych graczy w > CSa, albo > jakiś symulator lotu. nawet dowodzenie da się w ten sposób > zmodyfikować - tak że > dowódca ma widok na pole walki z samolotu szpiegowskiego, i myszką > wydaje rozkazy jak w RTS Poszukajcie i przeczytajcie - Ender's Game - naprawde fajne i dosc glebokie jak na sf. Odpowiedz Link Zgłoś
welcometopoland Bajka ! A przestarzały złom odkupią od US wasale: 12.08.09, 11:07 > PL > Ukraina > Gruzja > itd. Odpowiedz Link Zgłoś
calcinus Re: Bajka ! A przestarzały złom odkupią od US was 12.08.09, 15:26 ... i ten zlom rozwala na polu walki kazda ruska zabawke. Bardzo dobrze ze kupujemy taki "zlom", na F22 jeszcze nas nie stac ale stac juz na szczescie na F16. Odpowiedz Link Zgłoś
mirrandel Wojna nerdów 12.08.09, 12:15 a może zamiast budowania robotów w "realu" zwaśnione strony po prostu rozegrałyby kampanie w StarCrafta lub inną tego typu grę? Taniej by wyszło, straty w ludziach zerowe... tylko jak skłonić przegranego, by zastosował się do reguł wygranego... Odpowiedz Link Zgłoś
turbo_wesz Re: Wojna nerdów 12.08.09, 14:48 jak mogliby razem zagrać w SC, to czemu nie mieliby razem usiąść, spalić lolka, i dojść do porozumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
polani Wojna nerdów 12.08.09, 13:40 Proponuje WP czwiczenia przez Israel Degfence Forces w Izraelu moze sie cos nauczycie od ekspertowi Polacy nie umja wojowac to fakt Odpowiedz Link Zgłoś