krwawy_krolik Krok w dobrym kierunku 12.08.09, 11:31 Osobnicy uposledzeni umyslowo (nie umiejacy liczyc, czytac albo pisac poprawnie) maja swoje miejsce w spoleczenstwie, ale przeciez nie musza miec matury! Odpowiedz Link Zgłoś
kroliklesny Re: Krok w dobrym kierunku 12.08.09, 16:53 krwawy_krolik napisał: > Osobnicy uposledzeni umyslowo (nie umiejacy liczyc, czytac albo pisac poprawnie > ) maja swoje miejsce w spoleczenstwie, ale przeciez nie musza miec matury! Ja tak nie na temat: czy Ty jakis moj kuzyn moze jestes? Odpowiedz Link Zgłoś
ukos Dyskalkulia to jeden z objawów dyskogitacji 12.08.09, 11:32 Inne to najczęściej dysleksja i dysortografia. Nareszcie trochę rozsądku w MEN. Odpowiedz Link Zgłoś
gregman77 ja pytam kandydatow do pracy o wszelkie dys-... 12.08.09, 11:36 spryciarze zalatwiajacy sobie zaswiadczenia musza wiedziec, ze potem beda chcieli pracowac np w biurze...a tu surprise- pytanie na rozmowie kwalifikacyjnej "czy ma pan dysortografie albo dyskalkulie?" i zonk- "to nie moze pan u nas pracowac..." WSTAWIAC INFORMACJE O WSZELKICH DYS- NA SWIADECTWO! to ukroci wszystkich kanciarzy zalatwiajacych lewe zaswiadczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
eti.gda Re: Dyskalkulia to humbug. MEN jej nie uzna 12.08.09, 11:41 monster1972 napisał: > czego to jeszczze tępaki nie wymyślą, żeby się nie musiały uczyć? > > moze dysplastyka, dysgeografia, dysbiologia, dysfizyka? > > założe się, że przynajmniej 90% tych matołów z zaświadczeniami to > zwykli kombinatorzy... problemy z ortografią nie biorą się zwykle z > jakiejś magicznej dyslekcji czy dysortografii tylko z tego, ze > szczeniaki nic nie czytają poza komiksami pełnymi "słow" > typu "wizzzzg", "ziiiuuuu" itp... > > zanim skończylem podstawówkę przeczytałem przynajmniej 1000 ksiązek > i to nie były dzieła o grubosci "Katarynki" czy "Kamizelki":) tylko > normalne książki > > po przeczytaniu odpowieniej liczby książek nie trzeba się żadnej > ortografii uczyć, słowa wchodzą do głowy same... oczywiscie reguły > też pomagaja, ale dziś wielu reguł nie pamietam, a piszę bez > błedów... czasem napiszę sobie słowo w dwóch wersjach i po > prostu "na oko" wiem, ktora wersja jest poprawna > > > wiec "troskliwe" mamusie: zamiast złatwiać swoim leniwym dzieciom > lewe zaswiadczenia o róznych dys- zagońcie je do nauki (dzieci, a > nie zaswiadczenia) hehe 1000% racji! Co prawda, takie "zaburzenia", jak dysgrafia i dysleksja istnieją, ale nie są to żadne ciężkie choroby, z których nie można wyjść! Np. moja siostra w podstawówce robiła takie błędy ortograficzne, że można było pęknąć ze śmiechu. Ale wtedy nie było żadnej taryfy ulgowej, w końcu zdała do LO (tak, tak, wtedy były egzaminy wstępne do szkół średnich, byle matoł tam się nie dostał, jak teraz), zdała maturę z wyróżnieniem i skończyła UJ. Błędy przestała robić przy końcu podstawówki. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: Dyskalkulia to humbug. MEN jej nie uzna 12.08.09, 16:33 Moja koleżanka z podstawówki, która niemal do jej ukończenia miała kłopoty z czytaniem i ortograficznym pisaniem (teraz z pewnością uznano by ją za dyslektyczkę) bez problemu skończyła liceum, filologię polską i obecnie robi karierę naukową. Bez żadnych zaświadczeń i ulg. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: Dyskalkulia to humbug. MEN jej nie uzna 12.08.09, 11:53 monster1972 napisał: > założe się, że przynajmniej 90% tych matołów z zaświadczeniami to > zwykli kombinatorzy... problemy z ortografią nie biorą się zwykle z > jakiejś magicznej dyslekcji czy dysortografii tylko z tego, ze > szczeniaki nic nie czytają poza komiksami pełnymi "słow" > typu "wizzzzg", "ziiiuuuu" itp... > > zanim skończylem podstawówkę przeczytałem przynajmniej 1000 ksiązek > i to nie były dzieła o grubosci "Katarynki" czy "Kamizelki":) tylko > normalne książki > > po przeczytaniu odpowieniej liczby książek nie trzeba się żadnej > ortografii uczyć, słowa wchodzą do głowy same... W pełni się z tobą zgadzam! NIGDY nie znałem żadnej zasady ortograficznej, ponieważ pamięciowo opanowane regułki zawsze były w moim odczuciu całkowicie zbędne. Po co, skoro czytając książki, bezwiednie, machinalnie zdobywamy umiejętności ortograficzne? Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Dyskalkulia to humbug. MEN jej nie uzna 12.08.09, 12:26 :) To nie jest dokładnie tak. Czytam znacznie więcej książek niż statystyczny obywatel, a błędy mimo wszystko robię. Nieuka możesz nauczyć poprawnego pisania gdy przeczyta odpowiednio dużo książek. Dysgrafikowi to nic nie da. Jedynie co możesz to wymusić na nim odruch korzystania z automatycznych słowników ortograficznych. Odpowiedz Link Zgłoś
lukassuss Matołki, matołki... 12.08.09, 13:18 Kiedyś to się nazywał "matoł" - a teraz jest "biedne dziecko" z dys- nie wiadomo czym... Sorry ale jak ktoś nie potrafi zapamietać prostych zasad pisowni albo że 2+2 jest 4 - to nie powinien się szarpać na maturę i studia. A potem mamy takich geniuszy "mgr" piszących "ktury" albo dodających 5+5=11... A jak taki "geniusz" zaprojektuje jako architekt jakiś budynek? Super... Kiedyś nie było ulgi i pitolenia "dyslekcja", "dysgrafia" i inne dys-móżdża. No ale czasy się zmieniają - jakby to wyglądało gdyby synalek czy córunia jakiejś szychy z rządu czy lokalnego "milionera" miała pałe w szkole i nie skończyła nawet podstawówki? Więc wymyślono genialne w prostocie rozwiązanie - "to na pewno jakaś dysfunkcja mózgu" - i już można tępakowi synalkowi czy córeczce załatwić zaświadczonko i jest git. Tępak jest nadal - ale papierek ma...Jak ktoś mam TAK dużą dysfunkcję mózgu że nie potrafi zapamiętać najprostszych zasad pisowni czy liczenia - to jakim cudem ma zapamiętać coś bardziej skomplikowanego na studiach??? I takim sposobem mamy rzeszę dys-matołów - pół-analfabeta, byk na byku, liczyc do 10 nie potrafi - ale jest mgr... ŻENADA. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Matołki, matołki... 12.08.09, 17:39 Mylisz dwie sprawy. Oczywiście ktoś kto nie jest w stanie zapamiętać nie jest godzien studiowac. Co jednak z osobami które SĄ w stanie zapamiętać, a nie umieją ich zastosować w życiu? Bierzesz takiego - z pamięci ci wszystkie regułki ortograficzne wygłosi a nie potrafi prawidłowo napisać p i b bo je ciągle myli. Co zrobić z człowiekiem który WIE że 2 + 2 to 4 ale nie potrafi tego zapisać? Pamięć za to może mieć 10 razy lepszą od ciebie. No i co? Z tego powodu że piszesz poprawnie "łódź" będziesz uważał się lepszy od człowieka, który tego nie potrafi ale za to potrafi rozwiązywać równania różniczkowe w dodatku w głowie? Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: maaac 12.08.09, 14:47 maaac napisał: > :) To nie jest dokładnie tak. Czytam znacznie więcej książek niż > statystyczny obywatel, a błędy mimo wszystko robię. Nieuka możesz > nauczyć poprawnego pisania gdy przeczyta odpowiednio dużo książek. Dysgrafikowi to nic nie da. Jedynie co możesz to wymusić na nim odruch korzystania z automatycznych słowników ortograficznych. Ze slownikow nie musi wcale korzystac. Niech po prostu zrobi to, co do niego nalezy. Niech zlapie sie za widly i gnoj rozrzyca!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: maaac 12.08.09, 17:43 > Ze slownikow nie musi wcale korzystac. Niech po prostu zrobi to, > co do niego nalezy. Niech zlapie sie za widly i gnoj rozrzyca !!! Wet3 podziwiam Cię. Taki post z TAKĄ samokrytyką!!!! :) Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Dyskalkulia to humbug. MEN jej nie uzna 12.08.09, 14:44 Alez oczywiscie! Trzeba wydawac zaswiadczenia na wszystko od dyskalkulii poczawszy a na nekrofilii i zoofilii skonczywszy! - Jak rownouprawwnienie - to takie "na calego". Wiwat - Herr Orwell!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cest.l.a.vie Oczywiście, że dyskalkulia to bzdura - uczyć sie ! 12.08.09, 19:34 Dyskalkulia, dysgrafia i wszystkie ulgi dla leni powodują, że wyrasta pokolenie analfabetów niepełnosprawnych społecznie, ktore jest zwolnione z wysiłku. Potem takie indywidua są tak głupie, że liczą na krociowe zyski z piramid finansowych, nie potrafią obliczyć zysków, zrobić kalkulacji kosztu kredytów - korzystają np. z lichwiarzy, w tym Providenta, biorą kredyty i pożyczki, których nie będą mogli spłacić, itp. Zasilą rzesze bezrobotnych, ktorzy obciążą budżet. Taki matematyczny analfabetyzm kosztuje innych obywateli, którzy potem plac zasiłki i spłacać będą za nich kredyty. Do roboty lenie - zamiast rżnąc w gry komputerowe mając zaświadczenie w kieszeni. Matematyki trzeba się po prostu nauczyć - zdolności nie mają to nic do rzeczy. Zwolnienie z nacisku na naukę wyrządzi tylko szkodę. BRAWO MEN! Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Przecież nie każdy musi mieć maturę! 12.08.09, 20:11 Mój kolega jest upośledzony. Porusza się na wózku, albo o kulach. Jest dobry z matmy, ale nigdy, przenigdy nie nadawał się do gry w kosza, czy jazdy na rowerze (co sam przyznawał bo jest jajcarzem). Podobnie z rzekomą dyskalkulią: jeżeli ją masz, to trudno, ale matura to potwierdzenie pewnego zestawu umiejętności. Skoro choroba ci je odbiera, to trudno, nie pojeździsz na rowerze. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Przecież nie każdy musi mieć maturę! 13.08.09, 09:07 Tyle, że matura to przepustka do dalszej edukacji, której różne dys- nie muszą blokować. Naprawdę fizyk teoretyk nie musi pisać bezbłędnie swoich prac pod względem ortograficznym. Dla niego ważne jest by rachunki się zgadzały i jego rozważania miały "ręce i nogi". Od ortografii będzie miał kompa, sekretarkę lub kolegę z zespołu. Twój kolega nigdy na rowerze nie będzie jeździł, grać w kosza może ale tylko w lidze wózkarzy - znam jednego zawodnika. Jednak czy jego ułomność przeszkadza mu by być sędzią sportowym? Jako "uniwersalny" trener raczej by się nie nadawał, czasami trzeba trenowanym osobom pokazać jak należy wykonać ćwiczenia czy wykonać określone ruchy. Jednak czy nie uważasz teoretycznie, że jednak w ściśle określonych warunkach jednak nie mógłby zostać trenerem? Jakby okazało się że we wszystkim co trener powinien wiedzieć i umieć prócz wykonywania tego samemu jest lepszy od swoich kolegów z identycznymi ambicjami? No ale AWF wymaga sprawności fizycznej. Jednak czy dla wyjątkowych osób nie powinien odstępować od tej reguły? Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: maaac 13.08.09, 14:55 Zebralo cie sie, jak zwykle, na wciskanie kitu - i to grubo ponad norme. Nie chcesz wyraznie zrozumiec normalnosci w ktorej rzeczy nalezy tylko i wylacznie nazywac po imieniu. Polityczna poprawnosc odebrala ci calkowicie zdolnosc prawidlowego myslenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Fizycy teoretycy problemów z ortografią nie mają! 07.11.09, 19:49 A znam ich wielu;-)I to tyle komentarza do tej absurdalnej wypowiedzi! Odpowiedz Link Zgłoś
majajekukubzdziongvamajaje To samo z dysleksją i ADHD. Alibi dla matołów i 23.09.09, 09:09 chuliganów. Odpowiedz Link Zgłoś
majajekukubzdziongvamajaje Co za newsy sprzed paru tygodni? Jest 23 września! 23.09.09, 12:04 Odpowiedz Link Zgłoś
leabergmann Dyskalkulia to humbug. MEN jej nie uzna 07.11.09, 19:34 Dyskalkulia to zaburzenie z którym boryka się wiele dzieci i młodzieży, łącznie z innymi zaburzeniami uczenia się. W mózgu istnieje kilka miejsc które odpowiadają za myślenie i zrozumienie matematyczne: do jednego z ważniejszych należy płat ciemieniowy szczególnie po stronie lewej.Istnieją również specjalne testy umożliwiające testowanie dziecka czy rzeczywiście jest dyskalkulikiem. Odsyłam na stronę www.dyscalculia.me.uk./testing.html Oczywiście iż w każdej grupie szkolnej może się znależć również dziecko z problemami uczenia,które nie chce się uczyć i jego rodzic który chcąc pomóc? uczy dziecko kłamać. Ale i na to są sposoby. Jak można polepszyć sytuację dziecka z dyskalkulią? Codziennymi ćwiczeniami matematycznymi - brzmi to żmudnie ale wiele zależy od najbliższych dziecku, przecież można uczyć "grą" pokazać iż matematyka nie musi być trudnym, nudnym i straasznym przedmiotem, ale wesołym i przyjemnym. Celowaną metodą poprawy jest EEG Biofeedback. Znależć pomoc dla dyskalkulika można np. w EEG Instytucie w Warszawie, gdzie również można nauczyć się uczyć dziecko z dyskalkulią. Odpowiedz Link Zgłoś