a-ve
13.08.09, 01:41
"Moskwa choć traktuje Kijów jak młodszego brata, to zupełnie nie zna jego
psychiki."
Ba, zwłaszcza nie wie, że Ukaraina jest zamieszkiwa przez miliony
Rosjan/Półrosjan, którzy już mają szczerze dosyć nacjonalizmu Juszczenki.
"Stawiam dolary przeciw orzechom, że apel Miedwiediewa odniesie odwrotny
skutek do zamierzonego. Zamiast zaszkodzić prezydentowi Juszczence, zwiększy
jego popularność. Zamiast dobić rządzących pomarańczowych, doda im parę
punktów poparcia."
NO i o to chodzimby ich wenętrznie rozbić! Juszczence urośnie z 4,005 % na
7,003 % a spadnie nowej zachodniej, groźnej da Rosji kreacji - "Arszenikowi" J.
"Ukraińcy są nie mniej przekorni niż Polacy. Nie lubią, gdy ktoś im coś
dyktuje, próbuje narzucić, jak mają myśleć"
Oby, oby, myślą sobie pewnie Rosjanie. Oby możliwie wielu przełamało złość i
pogardę i wobec klarownej pozycji Rosji zagłosowało jednak na Pryszczenkę!
Pomijąc wszystkie inne aspekty, dla Rosji to doskonała metoda sprawdzenia
wielkości własnego elektoratu i realnych wpływów na Ukrainie.
"Pięć lat temu Rosja popełniła nad Dnieprem ten sam błąd, jawnie lansując na
prezydenta swego protegowanego Wiktora Janukowycza".
Ależ, Janukowicz WCALE nie jest dzieckiem Moskwy a Moskwa szybko uczy się od
Zachodu. Tak jak Putin stawił czoła zachodniemu ekshibicjonizmowi polityków
wykazując, że ma więcej do pokazania i w lepszym stanie, tak i teraz politycy
rosyjscy podjęli zachodnie wyzwania.