asmall4 cd. 17.08.09, 13:11 "A przed nami wciąż te same nierozwiązane problemy: jak to się stało, że katastrofalnie nieprzygotowana do wojny Rzesza potrafiła zadać śmiertelny cios potężnemu Związkowi Radzieckiemu i jego Armii Czerwonej? Jak wytłumaczyć tak haniebny dla Związku Radzieckiego finał II wojny światowej po tak wspaniałym przystąpieniu do niej? Nasi marszałkowie i uczeni odpowiedzi na te pytania nie udzielili. Nie mają czasu na zajmowanie się głupstwami. Mają dużo ważniejszą sprawę - walkę przeciwko tym, którzy próbują przekręcić naszą chwalebną historię, oczernić wielkie zwycięstwa. Nigdzie na świecie walka z fałszerzami historii II wojny światowej nie jest prowadzona z taką wściekłością, z takim rozjuszeniem, zaciętością i rozmachem, jak w naszym kraju. Kartkujesz cudzoziemskie pisemka wojenno-historyczne - od wielkiego dzwonu wypowie się jakiś pułkowniczyna... Ale u nas! U nas do walki są wciągnięte rzesze. U nas generałowie maszerują falangą, bijąc i miażdżąc bezczelnych ludzi gniewnymi artykułami i mowami. A co tam generałowie. U nas do walki rzucono niezliczone siły. Pochylmy głowy przed potęgą: Sztab Generalny! Akademia Nauk! Wojskowa Akademia Nauk! I razem z nimi uczelnie wszelkiej maści i kalibru, gazety, radio, telewizja, legiony bojowników niewidzialnego frontu w Internecie zrywają wszystko i wszelkie maski. Duma Państwowa z boku nie pozostała, wybrańcy ludu wypowiedzieli się wyraźnie i w najwyższym stopniu zdecydowanie: Walczmy z fałszerzami! Fałszerstwo nie przejdzie! Obronimy prawdę historii! W trybie ustawodawczym! I co tam uczeni i generałowie! Co tam wybrańcy ludu i inżynierowie ludzkich dusz! U nas do walki z fałszerzami historii wojny ruszyły Siły Zbrojne. U nas czujne organa zmartwiły się problemem. I u nas szef rządu... Mało tego... U nas osobiście Naczelny Głównodowodzący podniósł karzący miecz prawdy, żeby skierować go na głowę każdego szubrawca, który śmie oczerniać. Skala walki jest taka i takie jest napięcie emocji, że niezauważalnie dla samych bojowników ich święta i słuszna sprawa została już narodową ideą nowej wolnej demokratycznej Rosji. Mędrcy w zakurzonych podręcznikach szukali Idei, a ona nieoczekiwanie rozbłysła nad ich głowami. Mamy znowu Wielki Cel i polega on na tym, żeby uchronić naszą świetlaną przeszłość przed oczernianiem. Wielki Cel jest dobry dlatego, że jest blisko. Wystarczy tylko napisać nowe dziesięciotomowe dzieło! Kolejną konferencję zwołać! Nasilić wychowanie patriotyczne! Książkę przystępną wydać! Film nakręcić i rozreklamować! Ujawnić dokument z archiwum i nim przybić nikczemników do ściany hańby! I przy tym Wielki Cel jest nieosiągalny. Niezależnie od tego, ile przeprowadzisz konferencji, od faktu nie uciekniesz: tamta wojna nie była wyzwoleńcza. Komunistyczni ludożercy i zbóje wymordowali dziesiątki milionów własnych obywateli, nie mogli dać nikomu żadnej wolności. Po prostu dlatego, że nie miało dla nich sensu zabijać wolność we własnym kraju i od razu nieść ją sąsiednim ludom. Nie miało sensu jedną ręką zapędzać własnych obywateli za kraty i druty kolczaste, a drugą zrywać kajdany z sąsiednich ludów. Nie było potrzeby utrzymywać własnych chłopów w kołchozach, a obcych chłopów nagradzać ziemią i prawem wolnego, twórczego gospodarowania. Żadne dziesięciotomowe wydania nie będą w stanie nikomu udowodnić, że hordy komunistycznych niewolników, popędzane od tyłu głowy seriami z karabinów maszynowych oddziałów zaporowych, mogły być wyzwolicielami. Nie mogły! I nie były. Po prostu dlatego, że nie miały o wolności bladego pojęcia. Po prostu dlatego, że konsekwencją upadku Rzeszy stało się niebywałe umocnienie nadzorczo-donosicielskiej władzy we własnym kraju. I niezależnie od tego, ile wydasz popularnych artykułów i książek, nie wymażesz faktu, że towarzysz Stalin przystąpił do wojny jako sojusznik Hitlera, razem z nim Europę dzielił i szarpał. Nie uciekniemy od przeszłości, nie wypierzemy zbroczonego krwią munduru zaborcy, nie przefarbujemy go na biały kolor nieskalanej cnoty: w 1941 roku główne siły Armii Czerwonej przystąpiły do wojny na okupowanych terenach rozszarpanych i podbitych sąsiednich krajów i w 1945 roku zakończyły wojnę okupacją, którą planowano po wsze czasy." Odpowiedz Link Zgłoś
asmall4 cd. 17.08.09, 13:15 "A więc Wielki Cel - obalenie fałszerzy - jest bliski i z założenia nieosiągalny. Jak marchewka na kiju przed nosem osła. Na tym polega cały urok. Walczyć o prawdę historyczną można nieskończenie. Bojownicy o Ideę mają zagwarantowane ciepłe posady, honorowe tytuły, czas antenowy i kolejne miliardy na wychowanie patriotyczne. Ja na siebie, drobnego szkodnika, z dumą spoglądam: ilu generałom zapewniam pracę! Obywatele generałowie, gdyby mnie nie było, popadlibyście w rozpacz! A tak, żadnej rozpaczy: nagrody, ordery, nakłady, gościnne sympozja i dożywotnie gwarancje zatrudnienia. Istnieje i jeszcze jeden powód, który nie pozwala obalić fałszerzy historii II wojny światowej żelazną pięścią państwowej ideologii. Chodzi o to, że główni bojownicy walczący z fałszowaniem są jednocześnie głównymi fałszerzami. U nas we wszystkim taki porządek: ze złodziejstwem walczą złodzieje, i nie drobni, a najwięksi, a z korupcją urzędników - najbardziej z nich sprzedajni. I prawdy historycznej bronią ci, którzy z racji stanowiska powinni ją przekręcać. Generał pułkownik D. Wołkogonow, na przykład, był głównym wojennym historykiem. A troszeczkę wcześniej - szefem wydziału propagandy Zarządu Głównego, czyli głównym łgarzem Armii Radzieckiej. 40 lat Wołkogonow wykładał marksizm-leninizm, a później przerzucono go na działkę wojennej historii. Uznano, że ten, kto ideologicznie jest obkuty, nadaje się do gry. I przed Wołkogonowem, i po nim naszą wojenno-historyczną nauką rządzili nie stratedzy, a agitatorzy i krzykacze. Choćby generał lejtnant P. Żylin. Jest i doktorem, i profesorem, i członkiem korespondentem, i laureatem wszelkich nagród. Ale zanim ten uczony mąż stanął na czele Instytutu Wojennej Historii Ministerstwa Obrony ZSRR, piastował wysokie stanowisko prorektora Akademii Nauk Społecznych przy KC KPZR, tzn. szkoły marksistowskiego pustosłowia. Historia wojskowości w naszym kraju znajdowała się w dziale agitacji i propagandy. W cywilizowanym świecie historia wojskowości to pani i matka wszystkich wojskowych nauk, a u nas - pensjonariuszka ideologicznego burdelu. Pod kierownictwem Tielpuchowskich, Żylinów, Wołkogonowów w naszym kraju wyrosło całe pokolenie całkowicie niedouczonych generałów i marszałków. W Związku Radzieckim książki o wojnie tworzyli ludzie, którzy na jej temat mało mieli do powiedzenia. Marszałek Związku Radzieckiego Iwan Stiepanowicz Koniew, na przykład, powalił na kolana świat wyznaniem, że niemiecki czołg Tygrys był uzbrojony w działo kalibru 100 mm. Od dnia przełomu pod Stalingradem Armia Czerwona przejęła inicjatywę i najstraszliwszym zwierzęciem, które napotykała na swej drodze, był Tygrys. Ten drapieżnik mógł zatrzymywać pancerne lawiny Armii Czerwonej, czasami bardzo potężne. Zeby z nimi walczyć, trzeba było wiedzieć, na czym polega jego siła i słabość. Każdy żołnierz na froncie musiał pamiętać podstawowe dane taktyczno-techniczne Tygrysa. Pierwsza i najważniejsza charakterystyka czołgu, jak i każdej innej broni, to zdolność do zabijania. Żołnierze przede wszystkim powinni byli zapamiętać, dla kogo i na jakich odległościach to zwierzę jest niebezpieczne, tzn. znać charakterystyki jego armaty. A te zaczynają się od kalibru. Każdemu żołnierzowi wbijano do głowy: 88 mm. I każdemu sierżantowi. I oficerowi. I generałowi. A dowódca frontu na głównym strategicznym kierunku uderzenia, marszałek Związku Radzieckiego Koniew tego nie wiedział." Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: cd. 17.08.09, 13:38 Podejrzewam, że te "wspomnienia" Koniewa zostały napisane bez jego udziału a być może nawet po jego śmierci. Kto jak kto, ale Koniew to jeden z najlepszych sowieckich dowódców. Przed wybuchem wojny był komendantem północnokaukaskiego okręgu wojskowego (Czeczenia i okolice). W dniu 22 czerwca 1941 był dowódcą 19 armii, sformowanej właśnie w tym okręgu. Stanowisko dowódcy frontu objął jesienią 1941. Po śmierci Watutina przejął dowództwo głównego kierunku uderzenia (1. front ukraiński). To nieprawda, że sowieci przechwycili inicjatywę po Stalingradzie. Zaraz po bitwie stalingradzkiej nastąpiła niemiecka kontrofensywa z odbiciem Charkowa. Dopiero Kursk był przełomem na froncie wschodnim. Warto przypomnieć, że sowieckie kontruderzenie pod Stalingradem nastąpiło wtedy, gdy Niemcy ściągnęli z frontu wschodniego jednostki w celu okupacji reszty Francji i wzmocnienia wojsk w Afryce (po lądowaniu Amerykanów w Afryce). Również sowieckie kontruderzenie pod Kurskiem (front stepowy, właśnie pod dowództwem Koniewa) nastąpiło po amerykańskim lądowaniu na Sycylii i pod Anzio, kiedy to Niemcy znowu ściągnęli wojsko z frontu wschodniego). Tygrysy po raz pierwszy pojawiły się na froncie wschodnim pod koniec 1942. Ale nie pod Stalingradem tylko w okolicach Leningradu, aby powstrzymywać sowieckie próby rozerwania blokady. Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce ud... 17.08.09, 13:27 Jakie to szczęście, że za dwa tygodnie większość z tu komentujących pójdzie do szkoły i nie będą mieli już czasu na wypisywanie głupot w internecie. 1. cały ten szum medialny dotyczy historyków "spoza pierwszej ligi"... I u nas jest takich mnóstwo, którzy wypisują głupoty i nikt tego na poważnie nie bierze (różne Ratajczaki, Grossy czy np. prof. Giertych opowiadający o smokach) 2. cały ten szum medialny jest specjalnie prokurowany na potrzeby "wizyty Putina w Polsce". 3. jeśli już piszecie o historii to najpierw nauczcie się jej a nie mieszajcie swoich poglądów z zasłyszanymi bredniami Odpowiedz Link Zgłoś
przyjacielameryki Re: ben-oni 17.08.09, 13:44 Co do Giertycha zgoda, jednak prof Gross napisał prawdę zweryfikowaną przez IPN a także w pewnych obszarach przez zwykłych ludzi jak moi rodzice, ciotki czy znajomi którzy przeżyli wojnę! Czasami prawda historyczna przebija się z wielkim trudem!!!! Tak się składa, że najwięcej wiemy o samych hitlerowcach a cały czas nie wiele o sowietach i stosunkach polsko-żydowskich! Odpowiedz Link Zgłoś
isa.stern Re: "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce 17.08.09, 14:40 jasne, ale nikt tych info nie zamieszcza na oficjalnej stronie MON-u, czujesz różnicę, czy zajęty jesteś tak mocno zakupem przyborów szkolnych, ze historia pomyliła Ci się z histerią...:P Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 13:55 Czego pan maśkowiak już nie raczył dodać, to: "W 2008 roku Aleksandr Usowski wydał w nakładzie tysiąca egzemplarzy książkę „Mój brat Kain”. Ile z tego rytsiąca w ogóle udało się sprzedać? Wolne media zadbają o to by rozdmuchać sprawę do milionów egzemplarzy. A wszystko w ramach dobrosąsiedzkich stosunków. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 13:56 www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Menu02&news_cat_id=85&layout=1 Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 16:19 Chyba właśnie się zmieniali dyżurni nicku "eva15" bo podlinkowany tekst mówi coś jakby sprzecznego z pierwszym, bagatelizującym sprawę, postem (zachodzi też możliwość rozdwojenia jaźni): " Pułkownik jest szefem działu naukowo-badawczego Instytutu Historii Wojny ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej. Tekst został opublikowany w rozdziale „Encyklopedia wojenna”. W czerwcu na „odkrywcze wyznanie” historyka wojskowości zwróciło uwagę wiele mediów. Publikacja została szybko zdjęta ze strony internetowej ministerstwa. Nie jest to jednak sensacja, tylko – niestety – opinia dosyć rozpowszechniona w środowisku rosyjskich historyków." Skoro "rozpowszechniona opinia" to nie o tysiąc sztuk tej konkretnej publikacji chodzi. A. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 16:31 alfalfa napisał: Nie jest to jednak sensacja, tylko – niestety – opini > a> dosyć rozpowszechniona w środowisku rosyjskich historyków." ********** Nie tylko rosyjskich historyków, te opinie słyszy się od wielu, wielu ludzi obojętnie z jakiego kraju. ----------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 16:38 Kolego, nie ja to napisałem jak sugerujesz. Ja cytuję nie swój, a "eva15" link. Natomiast Ty piszesz co Ci się wydaje. A. Odpowiedz Link Zgłoś
eva15 Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 17:26 alfalfa napisał: > Ja cytuję nie swój, a "eva15" link. Zacytowałeś subiektywną opinię dziennikarza-autora artykułu, który pisze, co mu się wydaje: "Nie jest to jednak sensacja, tylko – niestety – opinia dosyć rozpowszechniona w środowisku rosyjskich historyków". I na dowód tego "rozpowszechnienia" podaje w następnym zadaniu, że: "W 2008 roku Aleksandr Usowski wydał w nakładzie tysiąca egzemplarzy książkę „Mój brat Kain”. Widać liczy na głupotę czytelnika i sądząc po wpisach na forum nie zawiedzie się. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 17:26 alfalfa napisał: > Kolego, nie ja to napisałem jak sugerujesz. > > Ja cytuję nie swój, a "eva15" link. Natomiast Ty piszesz co Ci się > wydaje. > A. ********** Nic mi się nie wydaje, porozmawiaj z ludźmi z tamtego okresu z rożnych krajów na ten temat, to się dowiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 13:57 Evciu, cyfra 142 jest nieaktualna. Nie jesteś na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: No i ilu rucholi umie czytac? 17.08.09, 15:04 A ilu stać na kupno książki? Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 15:39 1000 egz. to... biały kruk niemalże. Rarytas dla kolekcjonerów. Zresztą, większość nakładu pewnie wykupili polscy dziennikarze i w 8-milionowej Moskwie to dzieło jest już nie do kupienia. Odpowiedz Link Zgłoś
wojciech.2345 Re: Tysiąc egzemplarzy w 142 mln narodzie 17.08.09, 19:36 eva15 napisała: > Czego pan maśkowiak już nie raczył dodać, to: > > "W 2008 roku Aleksandr Usowski wydał w nakładzie tysiąca egzemplarzy > książkę „Mój brat Kain”. ------------------------------------------- To już kolejny tekst w którym jest prezentowana taka sama optyka. Nie kręć. Odpowiedz Link Zgłoś
sierpemimlotemwfaszystowholote Sanacja i hitlerowcy warci byli siebie na wzajem. 17.08.09, 14:06 Dobrze że oba bandyckie reżimy zostały rozbite i unicestwione. Odpowiedz Link Zgłoś
bergman1 podskakiwali a potem pouciekali za granicę. 17.08.09, 14:46 nie trzeba być historykiem tylko troszkę starszych popytać . Odpowiedz Link Zgłoś
asocjacja_w Re: podskakiwali a potem pouciekali za granicę. 17.08.09, 16:59 100/100 bergman1 napisał: > nie trzeba być historykiem tylko troszkę starszych popytać . Odpowiedz Link Zgłoś
kkrzyz "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce ud... 17.08.09, 16:36 po co takie debilizmy wyciaga sie tu w gazecie n/t chorej wyobrazni co niektorych sowieckich publicystow. szkoda tekstu pisanego.. Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce 17.08.09, 16:59 Cyt."po co takie debilizmy wyciaga sie tu w gazecie n/t chorej wyobrazni co niektorych sowieckich publicystow". Uwierz: sowieccy by sobie na takie glupoty nie pozwolili. Takie glupoty pisza ruscy nacjonalisci, odpowiednik "naszych" idiotow z pisu, lpru itp. goowna. No i dodam: gdyby Ruscy obrazali sie na wszystkie glupoty, ktore o Rosji wyrazane sa w Pomrocznej....byloby ciezko. Odpowiedz Link Zgłoś
polakslowian To jest 'news'? Bez zadnych zrodl, tylko jakas opi 17.08.09, 16:43 nia? Gada ze w jakis tam ksiazek mozna czytac to lub tamto! W jakich ksiazkach? Na jakiej stronie? Jaki to historyk napisal? Kiedy? Nie ma NIC! GW naprawde smierdzi propaganda i Rusofobia az do przesady. Nawet Rzepa by takie bzdury nie pisala! Odpowiedz Link Zgłoś
asocjacja_w Historia kołem się toczy ! 17.08.09, 16:57 Jesteśmy światkami czwartego rozbioru ! Odpowiedz Link Zgłoś
jankowski1960 Re: Historia kołem się toczy ! 17.08.09, 17:03 Glowna przyczyna rozbiorow I RP byli Polacy, a nie panstwa "zaborcze". R aczej powinno sie mowic o panstwach, ktore wziely pozostalosci po tym , co polscy rozwalacze sejmowi i inni zrobili. Polacy maja najlepszych politykow wsrod poetow i najlepszych zolnierzy tamze. Gorzej ze scenami politycznymi i teatrami dzialan wojennych - ale to juz inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Historia kołem się toczy ! 17.08.09, 17:16 Gavvno znajesz o historii Polski i innych narodów. Powtarzasz pruską propagandę, naśladowaną przez Rosję i Hitlera. Rzeczpospolita była państwem wielonarodowym. Większość "zrywaczy" pochodziła z Ukrainy i Litwy. Odpowiedz Link Zgłoś
bobeniek 89 rocznica Cudu na Wisla. Co na to PO i GW? 17.08.09, 17:02 Nieobecni na uroczystościach 89. rocznicy Cudu nad Wisłą - premier Donald Tusk, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Kombatanci: To skandal. Nic ujac nic dodac. Odpowiedz Link Zgłoś
w.zboralski Re: 89 rocznica Cudu na Wisla. Co na to PO i GW? 17.08.09, 17:25 bobeniek napisał: > Nieobecni na uroczystościach 89. rocznicy Cudu nad Wisłą - premier > Donald Tusk, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, > marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Kombatanci: To skandal. > Nic ujac nic dodac. Po co świętować rocznicę masowej biegunki wśród żołnierzy rosyjskich? Przecież już dawno źródła historyczne dostępne nawet w Europie Zachodniej potwierdziły, że wojska rosyjskie zostały zakarzone bakterią wywołującą biegunkę i wycieńczenie i tak osłąbieni żołnierze nie byli w stanie walczyć. Byli wstanie tylko na sranie... Więc polscy katolicy klasyfikując sraczkę ruskich żołnierzy jako "cud maryjny" posunęli się w swej śmieszności poza wszelkie granice absurdu, surrealizmu i diabli wiedzą czego jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
indianski Re: 89 rocznica Cudu na Wisla. Co na to PO i GW? 17.08.09, 17:28 a to nie byl trypel ? Hiroszima podobno wyginela na aids , tylko cia zablokowalo te informacje Odpowiedz Link Zgłoś
indianski Re: 89 rocznica Cudu na Wisla. Co na to PO i GW? 17.08.09, 17:26 Ckolera , madonna tez tam nie poszla :/ Odpowiedz Link Zgłoś
sierpemimlotemwfaszystowholote Jaka rocznica, taka frekwencja... 17.08.09, 17:36 bobeniek napisał: > Nieobecni na uroczystościach 89. rocznicy Cudu nad Wisłą - premier > Donald Tusk, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, > marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Kombatanci: To skandal. > Nic ujac nic dodac. Odpowiedz Link Zgłoś
w.zboralski Europa ma dowody na współpracę Hitlera i Polski 17.08.09, 17:20 choćby w tym, że tylko Polska zgdziła sie na budowę na jej terenach kilkudziesięciu czy choćby tylko kilkunastu więzień polowych (tzw. obozów koncentracyjnych) do masowgo mordowania grup społecznych wymienionych jako "nieczystych" w Ustawie Norymberskiej (żydzi, geje, cyganie, świadkowie jehowy). Obecnie dla Europy dostarczono kolejny dowód na to, że Polska jest spadkobiercą ideologii hitlerowskiej: jest to zamiar parti PiS, z której pochodzi prezydent Polski, Lech Kaczyński, aby nowa "Litewska Ustawa Norymberska" nowułująca do zagłady na razie tylko jednej grupy społecznej, czyli osób homoseksualnych, również natychmiast została uchwalona i wprowadzona w życie w Polsce. Zapewne neonazistowski i prohitlerowski PiS zamierza do jej realizacji wykorzystać poprzednio zbudowane przez hitlerowców "więzienia polowe" i załatwić dla nich poparcie od papieża z Hitlerjugend, Josepha Raztingera... Szczęście, że nie mieszkam już w Nazi-Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
indianski a sreberka to kto zawija ? 17.08.09, 17:25 mamusia czy twoj pielegniarz ? Odpowiedz Link Zgłoś
indianski Alez to zydzi sprowokowali wojne 17.08.09, 17:23 Tak przynajmniej glosza polscy histerycy (prof dr doc hab Jerzy Nowak) i niektore "wolne" media . Gdyby izrael tak reagowal na glupoty pisane przez idiotow , pewnie juz bylaby trzecia wojna swiatowa Odpowiedz Link Zgłoś
push.sp hitlerowskie Niemcy to zbrodniczy kraj 17.08.09, 17:31 ale gdziez im do stalinowskiej Rosji i pogrobowcow Stalina, ktorzy do dzis walcza o prymat mocarstwowosci Odpowiedz Link Zgłoś
indianski Re: hitlerowskie Niemcy to zbrodniczy kraj 17.08.09, 17:38 w niczym nie roznia sie od polakow . tyle ze mozliwosci maja wieksze . Czyz Polska - jako wyjatkowo wielki kraj , nie dobija sie ciagle o nowe prawa w unii ? Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: Alez to zydzi sprowokowali wojne 18.08.09, 07:56 To nie Izrael powinien reagować na takie nowakowe pisaniny ale organa ścigania. Odpowiedz Link Zgłoś
atmantel "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce ud... 17.08.09, 17:53 i pogadaj póżniej z ruskim na Facebooku, hitlerowskie Niemcy były tak pokojowe że Stany i Wielka Brytania wypowiedziały im wojnę,gdyby nie drugi front na zachodzie Moskwa była by dzisiaj stolica jednego z Landów niemieckich. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce 17.08.09, 22:43 atmantel napisał: > i pogadaj póżniej z ruskim na Facebooku, hitlerowskie Niemcy były tak pokojowe > że Stany i Wielka Brytania wypowiedziały im wojnę,gdyby nie drugi front na > zachodzie Moskwa była by dzisiaj stolica jednego z Landów niemieckich. > II front powstał gdy wojna na Wschodzie została już praktycznie rozstrzygnięta na korzyść ZSRR. A jedyne co kierowało Anglosasami gdy tworzyli drugi front, to chęć zdobycia jak największej części Europy przed upadkiem Rzeszy. Odpowiedz Link Zgłoś
zigzaur Re: "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce 18.08.09, 08:05 I znowu kłamiesz, komuchu. Pierwsze zwycięstwa moskale zaczęli odnosić nad Niemcami dopiero PO OTWARCIU drugiego frontu. Takie są fakty: 8 listopada 1942 Amerykanie lądują w Maroku i Algierii, Francuzi z Vichy nie stawiają oporu. Niemcy widzą, że z Petaina żaden sojusznik, więc wkraczają do nieokupowanej części Francji i wzmacniają wojska w Tunezji. Oczywiście, wojska zostały ściągnięte z frontu wschodniego. I 19 listopada rusza sowiecka kontrofensywa. W całej bitwie stalingradzkiej straty sowieckie były kilkakrotnie większe od strat Niemców i sojuszników (Rumunów, Włochów, Węgrów, sił ochotniczych). Można powiedzieć, że pod Stalingradem wygrali Amerykanie a moskale dostali vvpie... Podobnie było pod Kurskiem. Niemieckie natarcie zostało zatrzymane, gdy Amerykanie wylądowali na Sycylii i pod Anzio. Włochy zmieniły się z sojusznika Niemiec w kraj okupowany przez Niemcy. I znowu trzeba było zabrać wojska z frontu wschodniego. Właśnie potem nastąpiło uderzenie frontu stepowego pod dowództwem Koniewa. I zupełnie podobnie było w 1944. Po lądowaniu w Normandii Niemcy znowu przerzuciły najlepsze siły do Francji. Wtedy ruszyła sowiecka ofensywa "Bagration". Odpowiedz Link Zgłoś
eastsider Ludzie, a dajta Wy se spokoj... 17.08.09, 18:00 Czy koniecznie na tym forum musza byc cytowane i omawiane jakies bzdurne brukowce ? Przeciez takich ksiazek nikt o zdrowym umysle nie czyta . A publiczne roztrzasanie tego gowna przyczynia sie tylko do reklamy tego smiecia. Odpowiedz Link Zgłoś
fackir Wiecie co? - mnie to przypomina nasz IPN 17.08.09, 23:48 publikacje pseudo-historyczne zmanipulowane (sterowane) politycznie. kurcze historię Polski - Niemiec i Rosji to powinien napisać jakiś Eskimos do spółki z Aborygenem i jakimś Zulusem. chyba, ze ktoś zabroni politykom pokroju Putina czy Kaczyńskich zajmowania się historią - mission impossible. Odpowiedz Link Zgłoś
z_klifow "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce ud... 18.08.09, 00:04 Moze po prostu to efekt za dlugich rzadow Zlotej Ordy. Sowiety juz napisaly na nowo historie Polski w wersji wygodnej dla Zachodu. Mysle, ze te obecne Stalinowskie popluczyny propagandzistow (raczej niz 'historykow'), to tym razem bardziej proba oswojenia wlasnej przerazajacej historii. Wszyscy ci prostaczkowie musza jednak pamietac, ze w ten sposob nie wybuduje sie w Rosji ptriotyzmu. Wiekszosc Rosjan niedlugo bedzie wymiotowac tym towarem. W kazdym razie, nie tedy droga do nowoczenego panstwa. Jest w Rosji mnostwo osob, ktore chcialyby uwiezic umysly w intelektualnej furmance umieszczonej na latajacym dywanie. Az przykro patrzec jak Rosja podaza na nim w strone mongolskich stepow. Odpowiedz Link Zgłoś
elegancja_francja Rosyjska pornografii historycznej 18.08.09, 00:21 nie nalezy sie dziwic jesli dziadek Putina byl kucharzem Stalina. Odpowiedz Link Zgłoś
baba-jaga "Mimo pokojowego nastawienia Hitlera, Polsce ud... 18.08.09, 01:07 ofiare zawze mozna oskarzyc ze swoja obecnoscia, chocby pasywna, sprowokowala opresyjnosc oprawcy. Niestety psychologicznie rzecz ujmujac Rosja w owczesnym momencie, wypuscila wszystkie mozliwe, utajone jady, pod nowym systemem komunistycznym, egoizm i instynkty wziely gore. Odreagowanie wielowiekowego systemu, zwiazanego z monarchia i instytucja religijna. Natomiast Niemcy, sfrustrowane, zadne byly fizycznego odwetu na calej Europie. DObrze zreszta ze to zaslepienie, w pewnym momencie, wstrzymalo Niemcy od dokonczenia podbijania Zachodniej Europy. Po podbiciu tak wielu krajow jedna bestja rzuciala sie na druga, wzajemnie sie oslabiajac. Dzieki czemu umozliwily Ameryce uwolnienie przynajmniej czesci Europy. Owszem, polityka Francji i Polski przed wojna mogla spowodowac posrednio zaistnienie sprzyjajacej atmosfery do wybrania Hitlera, ale cala postawa Zachodniego swiata wzgledem zwyciezonych po I wojnie Niemiec byla nastawiona na izolowanie nadpobudliwego bekarta. Eksponowanie takich argumentow o Polsce ktora zainicjowala swoja postawa wojne, jest raczej typowym klinicznym objawem wypierania ze swiadomosci poczucia winy za wlasne popelnione okrucienstwa, ktore to poczucie winy jest koniecznym warunkiem doznania skruchy i ewentualnej przemiany charakteru i postawy spolecznej. Te objawy to typowe symptomy notorycznego alkoholika usilujacego utrzymywac w swojej swiadomosci niepokalany moralnie obraz wlasnego charakteru. Coz, przydalaby sie jakas spoleczna terapia. Ale Putin i jego pacholki, choc trabia na glos o globalnym alkoholizmie Rosjan, jednoczesnie daza do powrotu do wielkomocarstwowosci Rosji, wiec robia co moga by usprawiedliwic wlasne poczynania. Ta argumentacja o Polsce zreszta jest ewidentnym sygnalem w strone konfliktu Rosji z Gruzja, w ktorym szuka sie ulogicznienia ewentualnych konsekwencji rozprzestrzenienia sie lokalnego konfliktu na miedzynarodowa skale. Polska i Gruzja bylyby uwazana za strony winne wciagniecia wielkich mocarstw w konflikt na wieksza skale. Bardzo sprytne zagranie, majace na celu odstraszyc od ingerowania w konflikt miedzy Gruzja a Rosja, czyli pozostawic Rosji wolna reke. Tylko czy taka argumentacja, byc moze majaca na celu wyprubowanie nastrojow wewnetrznych, wystarczy by usprawiedliwic dazenia Putina? czy tez spoleczenstwo rosyjskie odrzuci taka ewentualnosc, to sie dopiero okaze. Spoleczenstwa w taki czy inny sposob odgrywaja decydujaca role w postwaie politykow. A Rosja wydaje sie nie byc gotowa na samoterapie i samokrytycyzm, po okresie komunistycznego imperializmu i zarlocznego zdegenerowamego pseudo-kapitalizmu. Bardzo duze poczucie krzywdy, przy bardzo niskiej swiadomosci, to sprzyjajace paliwo dla autokratycznych liderkow. Odpowiedz Link Zgłoś