sekwana2005
29.08.09, 12:10
Bardzo dyskretnie chyba tylko w jednym miejscu dodano przy nazwisku
Tiso "ks.". Niestety prezydentem marionetkowego państwa
kolaborującego z Hitlerem był ksiądz katolicki...
Akceptujący prześladowania nie tylko wobec Żydów i komunistów, ale i
nawet innych księży. Wobec Cyganów, Polaków, Ukraińcow itd.
Mimo wszystkich krytycznych uwag słowackie powstanie nie było tak
tragiczne jak Warszawskie. Może i dlatego, iż tam potrafiono
jednoczesnie starać się o pomoc zarówno Londynu, jak i Moskwy...