Dodaj do ulubionych

Maria Janion o początku wojny. Klęska jest klęską

31.08.09, 14:09
Ja również byłem w Muzeum Powstania i nie widziałem tam żadnej chwalby. Tylko tragizm, śmierć, zniszczenie. Odwracanie się od własnej historii to i błąd, i świństwo. Nie jest prawdą, że brak innej drogi niż cynizm albo padanie na kolana.
Nie wiem, gdzie i kiedy słyszała Pani Profesor owe "w partyzantce nie jest źle", ja słucham Lao Che, i w tej muzyce znowu nie ma plastikowego patosu, szybciej można tu znaleźć ów smród klęsk, która jest nieuchronna. Można oddawać pokłon bez idiotycznego sentymentalizmu, można patrzeć krytycznie bez plucia w twarz. Norman Davies (nie tylko on) dowodzi, że Powstanie niekoniecznie było aktem ślepym, dokonanym bez politycznej rachuby. Problem w tym, że w 1944 r. i latach następnych KAŻDE działanie skazane było na klęskę, bo karty rozdwała kto inny. Wegrzy, Rumuni, Słowacy obrali inna drogę, skończyli w tym samym garńcu, co my. Warszawa legła w gruzach, to prawda. Mój rodzinny Olsztyn również - chociaż tu akurat żadnego powstania nie było.
Obserwuj wątek
    • ar.co Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 31.08.09, 16:37
      Ale Warszawa bez powstania miałaby duże szanse NIE lec w gruzach -
      tak jak nie legł Kraków, chociaż też był przygotowywany przez
      Niemców do obrony.
      A co do "Małego Powstańca" - bodajże Witold Kula opowiadał historię
      z powstania, jak to Aleksander Kamiński, wydający w czasie powstania
      gazetkę powstańczą, spuścił ze schodów autora, który przyniósł
      artykuł zachwycający się bohaterstwem 10- czy 12-latków. Bo w czasie
      dzieci powinno się chować w schronach i piwnicach, a nie posyłać pod
      czołgi.
      • herr7 mam to samo zdanie... 31.08.09, 18:52
        Dzieci w tym wieku nie mają jeszcze zdolności realnie oceniać zagrożeń i dlatego wysyłanie przez dorosłych facetów dzieciarni w roli listonoszy i łączników, "bo mały się łatwiej przeciśnie.." jest dla mnie czymś niezrozumiałym i w zasadzie godnym potępienia. Wiele tych dzieci poległo, choćby od kul niemieckich snajperów. Ci co je wysyłali często na pewną śmierć po powstaniu się sami awansowali.

        Bardzo mądre spojrzenie na wojnę. Warto by było żeby nasz prezydent je przeczytał, być może dostrzeże śmieszność własnej osoby...
        • wolf34 W Polsce hucznie świętuje się klęsk i hekatomby 31.08.09, 19:13
          W Polsce(w odróżnieniu od normalnych państw Europy świętujących
          zwycięstwa i sukcesy ) najbardziej hucznie i odświętnie świętuje się
          klęski -narodowe rzezie i katastrofy.
          Czy to klęska wrześniowa -sromotna klęska,zagłada polskiej
          państwowości,ucieczka Naczelnego Wodza i rządu za granicę,okupacja i
          podział kraju.
          Powstanie Warszawskie-hekatomba stolicy-(zagłada jedynej stolicy
          państwa alianckiego w II wojnie światowej),kapitulacja powstańców i
          Naczelny Wódz PSZ idący do niemieckiej niewoli w ostatnim okresie
          wojny.
          W Polsce zaczyna się to przedstawiać jako zwyciestwa.
          Normalne kraje koalicji -swiętuja raczej dzień zwycięstwa w II
          wojnie światowej- a nie dzień np podboju Belgii i Holandii przez
          Hitlerowców..
          • darthmaciek czy aby na pewno? 01.09.09, 17:49
            Francja - z wielka czcia swietuje bitwe pod Verdun - gdzie zginela
            jej mlodziez. Dla paru kilometrow kwadratowych startego na proch
            pola...
            rowniez Francja - oficjalne swieto Legii Cudzowiemskiej to rocznica
            bitwy pod Camerone. Ktora byla kleska. Kompletna, bo zgineli w niej
            wszyscy legionisci...
            Niemcy - z wielka czcia swietuja spisek Stauffenberga. Ktory
            zakonczyl sie fiaskiem... kompletnym.
            Wielka Brytania - z wielka czcia swietuje bitwe pod Somma. Gdzie
            zginela jej mlodziez. Dla paru kilometrow kwadratowych bagna...
            USA - trzy wydarzenia w dziejach amerykanskiej wojskowosci, ktore sa
            otoczone najwieksza czcia i zainteresowaniem to: Alamo, Little Big
            Horn i Pearl Harbour. Bez komentarza...

            Wiec moze bys tak nie przesadzal z tym samobiczowaniem? Skadinad co
            innego mamy celebrowac z lat 1939-1945, skoro wojne zaczelismy od
            wielkiej kleski i zakonczylismy kleska jeszcze wieksza? W koncu
            stracilismy niepodleglosc, 20% ludnosci i nawet Stalin nie puscil
            naszych na defilade zwyciestwa w Berlinie... wiec skoro nie mamy co
            innego celebrowac, to przynajmniej uczcijmy pamiec o zolnierzach,
            ktorzy przegrali, ale wykonali swoj obowiazek. Co jest godne
            szacunku - przypomne Ci ostatni rozkaz Nelsona przed bitwa pod
            Trafalgarem - nie zasygnalizowal on swoim marynarzom i
            marines "Anglia oczekuje od was zwyciestwa" - jego sygnal
            brzmial "Anglia oczekuje, ze kazdy wypelni swoj obowiazek"...

            I jeszcze przypomne Ci, ze celebrujemy rowniez zwyciestwa: Grunwald,
            Bitwe Warszawska, Monte Cassino, etc.

            Pozdrowienia
            • darthmaciek i jeszcze przyklady Irlandii i Szkocji 02.09.09, 12:10
              tam tez najbardziej pamieta sie o dwoch kleskach - dla Irlandczykow
              jest to Powstanie w Dublinie w 1916 roku, zas dla Szkotow bitwa pod
              Culloden w 1746 roku...
              • darthmaciek i przyklady z Dalekiego Wschodu 02.09.09, 12:21
                wzorami samurajow byli dla Japonczykow nie zwyciezcy ale dwaj wielcy
                przegrani - Minamoto Yoshitsune (+1189) i zwlaszcza Kusunogi
                Masashige (+1336)... obaj zostali pokonani i musieli popelnic
                samobojstwo... ale poniewaz stawili czola silniejszym wrogom i
                walczyli do konca, to ich nazwiska otoczono czcia, nie ich
                zwyciezcow...

                Podobnie w Chinach, chlopski buntownik Liu Bang zagarnal w 202 roku
                p.n.e. schede po rezimie Pierwszego Cesarza i zalozyl dynastie Han,
                od ktorej wziela sie dzisiejsza nazwa Chinczykow - ale to o
                pokonanym przez niego krolu Xiang Yu mowi najslynniejsza chinska
                opera "Zegnaj moja konkubino"...
                • mitko32 Re: i przyklady z Dalekiego Wschodu 04.09.09, 14:25
                  Wspaniałe posty, ale gdybyś tak jeszcze zechciał używać polskich
                  liter...
                  • darthmaciek dziekuje Ci za dobre slowo 04.09.09, 15:11
                    zas co do polskich liter, ze wstydem przyznaje, ze ciagle nie
                    rozwiazalem problemu jak uzywac ich gdy jestem na internecie...
                    widzisz, ja mieszkam zagranica i chociaz mam rowniez polska wersje
                    Worda, to jakos nie moge sobie poradzic z uzywaniem go do pisania
                    postow... z pokora przyznaje, ze nawet najbardziej podstawowe
                    aspekty uzywania komputera sa dla mnie czesto wyzwaniem...

                    Pozdrowienia
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Oo, zaczęli o tym głośno mówić? 04.09.09, 16:07
                      Prof. Janion mówi dokładnie to, co ja piszę już od dobrych paru lat:
                      jedyniesluszne.blox.pl/2007/08/My-dzieci-wojny.html
                      jedyniesluszne.blox.pl/2008/08/Narodowy-defekt-mozgu.html
                      jedyniesluszne.blox.pl/2009/07/Powstanie-Warszawskie-Atmosferka-emocjonalnego.html
                      • marco-wr bardzo dobry tekst 04.09.09, 16:24
                        Wreszcie ktoś powiedział, jakim zakłamaniem jest wciskanie, że dzieci na wojnie
                        to coś dobrego.
                        • darthmaciek ale przeciez tego nikt nie mowi! 04.09.09, 16:29
                          oddaje sie natomiast czesc tej mlodziezy i tym dzieciom, ktore
                          wziely udzial w walce zbrojnej, bo nie bylo innego wyjscia i
                          zwlaszcza tym z nich, ktorzy polegli, bo przewaga wroga byla zbyt
                          wielka!
                          • jacggg Re: ale przeciez tego nikt nie mowi! 04.09.09, 17:50
                            Ciekawe posty, Maciek ale chyba nie do końca odnoszące się do problemu o którym
                            mówi Maria Janion.

                            Przykłady i wzorce japońskiego "patriotyzmu" są bardzo kontrowersyjne, w
                            skrócie. Tromtadractwo francuskie czy amerykańskie nie jest argumentem
                            racjonalnym - umiędzynarodowienie paranoi jej nie znosi, "paranoja jest goła"
                            (Kora kiedyś tak śpiewała)... W swoim czasie ludzkość uważała, że Ziemia jest
                            wielkim talerzem unoszącym się na grzbietach wielkich żółwi pływających po
                            bezkresnym oceanie.

                            Szczególnie przykłady amerykańskie są wątpliwe, biorąc pod uwagę poczynania
                            wielkiego narodu amerykańskiego najsampierw wobec autochtonicznej ludności
                            (Indian), następnie chociażby wobec Japończyków (Hiroshima, Nagasaki - w
                            odpowiedzi m.in. na bohaterskich kamikaze...) czy Wietnamczyków (bomby
                            fosforowe, kulkowe i ananasowe, deszcze z napalmu i defoliantów - słynny Agent
                            Orange, który spowodował chorobę i inwalidztwo miliona Wietnamczyków oraz 100
                            000 żołnierzy amerykańskich*) - których wcześniej miażdżyli ci wspaniale
                            celebrujący swoje "święta" Francuzi (urządzający buńczuczne defilady na Polach
                            Elizejskich, straszący kacyka Nigru rebelią, gdy bąkając o chińskich
                            propozycjach próbuje dyskutować cenę uranu - podstawy francuskiej energetyki,
                            przypadkowo z najtańszymi cenami energii na świecie).

                            Myślę, że należałoby odróżniać święta państwowe czy narodowe i okazje do
                            ogłaszania raczej dni żałoby narodowej. Odgrywanie skocznych piosenek śpiewanych
                            ongiś przez narwanych, zindoktrynowanych szczeniaków dysponujących samochodem
                            pancernym "Kubuś" i koktajlami Mołotowa - nie mających pojęcia o tym, w co
                            pakują siebie wraz z całym miastem i jego mieszkańcami - lecących jak kamienie
                            rzucane na szaniec (przez jakiego Boga?...), racjonalizowanie przerażającej
                            klęski - to czysta schizofrenia, więcej niż myślenie życzeniowe. To nie jest ani
                            dojrzałe, ani rozumne podejście.

                            * (Od lat 80-tych XX wieku wytoczono kilka procesów firmom, które produkowały
                            Agent Orange – były to między innymi Dow Chemical i Monsanto. W roku 1984
                            amerykańscy weterani otrzymali 180 mln dolarów odszkodowania. W tym samym roku
                            weterani z Australii, Kanady i Nowej Zelandii otrzymali pozasądowe rekompensaty.
                            Odszkodowania do tej pory nie dostał żaden mieszkaniec Wietnamu...)
                            • 1410_tenrok żal Ci Chinczyków, oczywiscie że nie! 04.09.09, 20:54
                              żal ci japonczyków, którzy nie mieli litości dla nikogo.
                              Jestes napoakowany mitologią Chegeuvaryzmu i nienawiści do innych niż
                              lewica......... Zabawne nastawienie!

                              Kto celebruje? Czy nie wolno pamiętać? Są tacy, którzy chcą o tym pamiętać.
                              Pamięć to dobra rzecz. Kto pamięta, nie da sie na nowo nabrać i patrzy politykom
                              na łapy. Właśnie ta pamięć zapewniła nam już ponad 60 lat spokoju na ulubionych
                              polach bitew w Europie.

                              PS.
                              Jakbyć dowiedział sie, w jak sposób Viet cong mordował, to pewnie byś puścił
                              pawia. Agent Orange spełnił jednak dobrze swoje zadanie, podobnie jak naloty na
                              Drezno oraz na Hiroshimę i Nagasaki.

                              Wyjątkowym chamstwem t Twojej strony jest pisanie o "zindoktrywanych
                              szczeniakach". Tak może pisać jedynie lewckozindoktrynowany sukinsyn.
                              Piszesz, jak pismacy z czasów komuny! Jeżeli nie podoba ci sie pamięc, to
                              przynajmniej zamilcz!
                              • jacggg Re: żal Ci Chinczyków, oczywiscie że nie! 04.09.09, 21:35
                                Jesteś wyjątkową kreaturą niezależnie od wieku (choćbyś miał 16, 18 lat), pisząc
                                takie zdania, oczywiście anonimowo: "Agent Orange spełnił dobrze swoje zadanie,
                                podobnie jak naloty na Drezno oraz na Hiroshimę i Nagasaki", po przeleceniu
                                błędnym wzrokiem postów na forum. Choćbyś przez następne czterdzieści i cztery
                                lata moczył się w beczce "Old Spice'a" - i tak będziesz śmierdział trupem.

                                Dla brunatnego militarysty każdy na lewo od niego jest lewakiem.

                                Pewnie słowo: "szczeniak" oddaje tą moją nienawiść... Kim jest obwieszony
                                butelkami z benzyną 18-latek, jeśli nie gó...arzem - któremu należało tyłek
                                przetrzepać i odesłać do domu (a generałów, którzy go do tego podjudzili -
                                postawić przed sądem). Pewnie sam jesteś takim szczeniakiem.
                                • m_16 Re: żal Ci Chinczyków, oczywiscie że nie! 04.09.09, 21:46
                                  On jest impregnowany na takie racje (mówię na podstawie swoich
                                  doświadczeń z dyskusji z nim) -uważa że wolno stosować dowolne
                                  metody w o ile jest się wciąż lepszym od wroga. Tego że można , w
                                  trakcie takiej krucjaty, upodlić się do poziomu wroga lub niżej,
                                  tego mości tenrok nie jarzy.

                                  Ale poza tym jest normalnym inteligentnym facetem. I to właśnie
                                  sprawia że włosy jeżą się na głowie.
                                  • 1410_tenrok i tu sie mylisz mój misiu 04.09.09, 23:30
                                    mnie sie włos jarzy na głowie za to, że opluwa sie ludzi, którzy zmuszeni byli
                                    zakonczyć te festiwal mordowania! Mnie sie jarzy włos na głowie, że opluewa sie
                                    tych ludzi z pozycji bezczelnego lewaka!
                                    Pamietam swinskie artykuły z czasów prl, w których dokładnie tak samo opluwano
                                    porządnych ludzi.

                                    Wy jesteście młodzi i piszecie sobie bzdury w stylu podobnych wam lewaków na
                                    całym swiecie. To wasze prawo. To jest moje prawy, abym potrzepał Wami za brak
                                    obiektywizmu.

                                    Ten misiek powyżej widzi jedynie jedną stronę medalu. Druga go nie interesuje,
                                    ponieważ jest ślepy na jedno oko.

                                    Czy pomysłal o milionach Chinczyków? czy pomyslał o ofiarach japonskiego nalotu
                                    na Shanghaj w 1937 roku? Skąd! A co go to interesuje. A może pomyślał o ofiarach
                                    polityki japonskiej w Korei? A może pomysłal o ofiarach Viet congu? NIE! Nawet
                                    nie zamierza!

                                    Czyli kto jest impregnowany i na co?
                                    • jacggg Re: i tu sie mylisz mój misiu 05.09.09, 05:09
                                      Nawet nie przeczytałeś postu, do którego zacząłeś produkować swoje filipiki
                                      (rozprawiając w tytule o chińskich ofiarach japońskich zbrodni) - w którym
                                      wyraźnie napisałem:

                                      "Przykłady i wzorce japońskiego "patriotyzmu" są bardzo kontrowersyjne, w skrócie."

                                      Odniosłem się do przykładów Maćka (których zapewne także nie doczytałeś, bo ci
                                      śpieszno do wykładania swojej łopatologii), więc siłą rzeczy skomentowałem jego
                                      zachwyty nad JAPONIĄ (ośle jeden), Francją, czy USA. Prawie bez czytania
                                      wlazłeś między wódkę a zakąskę i zacząłeś się produkować.


                                      Ciekaw jestem, czy chociaż z jednym Wietnamczykiem w życiu gadałeś - mnie się
                                      przypadkowo zdarzyło z kilkoma. Trzeba być idiotą - żeby wierzyć, iż Amerykanów
                                      Wietnamczycy choć przez chwilę obchodzili w trakcie ich agresji i ktoś ich tam
                                      chciał, podobnie jak wcześniej Francuzów. Liczący tysiące lat Wietnam został
                                      podbity w XIX wieku przez imperialną Francję, która w celu utrzymania kolonii
                                      indochińskiej nie stroniła od stosowania przemocy i terroru. Gdzie wymyślono
                                      komunizm? W Wietnamie? Przy czym Ho Chi Minh otrzymywał wsparcie od Amerykanów,
                                      dopóki w Indochinach siedzieli Japończycy. Ten sam suwerenny Wietnam, który
                                      wyrzucił kolonialnych i potężnych agresorów ze swojego kraju - jest obecnie
                                      jedną z najprężniej rozwijających się gospodarek Azji. Co osiągnęli Amerykanie w
                                      Wietnamie?

                                      Uświadom sobie, że agresja jest agresją, a zbrodnia - zbrodnią niezależnie od
                                      tego, która strona zbrodni dokonała. Zbrodnie komunistyczne czy nazistowskie są
                                      powszechnie znane. Tacy, jak ty sądzą że tamci mają monopol na zło - zaś będąc
                                      po właściwej stronie można robić rzeczy dowolne. Masz klapy na oczach odnośnie
                                      imperializmu zachodniego, bo przeciwko niemu komuniści występowali - to ci
                                      wystarcza, by pokochać ten "dobry" imperializm - bo przeciwstawny do
                                      imperializmu sowieckiego.

                                      Szereg poczynań choćby Amerykanów to zbrodnie ludobójstwa, zbrodnie przeciwko
                                      ludzkości - których NIC nie usprawiedliwia. Celem odparowania dwóch miast
                                      japońskich było przede wszystkim wykorzystanie okazji do zastosowania nowej
                                      broni w praktyce oraz zademonstrowanie całemu światu potęgi USA, zanim skończy
                                      się wojna - ofiaro indoktrynacji zwycięzców. To jest militarystyczne, agresywne
                                      mocarstwo, które żyje w znacznym stopniu na koszt reszty świata - i to na
                                      kredyt, konsumując bez opamiętania jak świnia przy korycie.

                                      Nalot aliancki na Drezno nie miał żadnego znaczenia wojskowego, niczego nie
                                      zmienił w przebiegu wojny - był zwykłym odwetem, zbrodniczą zemstą (przy okazji
                                      najkrwawszym jednorazowym atakiem lotniczym w Europie podczas II WŚ,
                                      najkrwawszym w ogóle był nalot dywanowy USA na Tokio - ok. 200 tys. ofiar,
                                      oczywiście cywilnych...). Sama koncepcja nalotów dywanowych na miasta tylko
                                      jednoczyła przeciwników w oporze (najpierw Brytyjczyków, potem Rosjan, na końcu
                                      Niemców i Japończyków), powodując przerażające burze ogniowe, śmierć głównie
                                      ludności cywilnej (bez wyjątku: starców, kobiet, dzieci) zamiast żołnierzy
                                      wroga, kolosalne zniszczenia wszystkiego oprócz obiektów strategicznych,
                                      zawczasu zdyslokowanych na prowincji.
                                    • m_16 Re: i tu sie mylisz mój misiu 05.09.09, 10:13
                                      W czym się mylę?? w tym że nazwałem Cię inteligentnym??? Czy że
                                      nazwałem cię impregnowanym??? jeśli przeczytszz sój własny post i go
                                      zrozumiesz to zobaczysz że nie zaprzeczyłeś nawettemu zarzutowi -
                                      wszystko co napisałeśc sprowadza się do tego że ja też jestem
                                      uprzedzony- ale z tego nie wynika że ty nie jesteś. Inie opluwany
                                      żołnierzy którzy "zakończyli festiwal mordowania" -opluwamy
                                      ludobójców. A jeśli jedno zakłada drugie- to to nie jest argument
                                      przeciwko humanitaryzmowi.
                                      I widzę drugą stronę medalu, wbrew temu co kłamliwie usiłujesz mi
                                      wmówić, wiem jakie zbrodnie dokonywali tamci- WIEM O TYM.
                                      Tyle że morderstwa innnych nas do zbrodni NIE UPOWAŻNIAJĄ.
                                      COMPRENDE??
                                • 1410_tenrok niestety, wiekowo jestem mocno stary! 04.09.09, 23:24
                                  i pamietam takich samych czerwonych sukinsynów, którzy opluwali Polaków
                                  walczących o wolność.

                                  Widze bękarcie, że masz kompletnie w nosie cierpeinia Chinczyków i koreanczyków
                                  z rąk japonskich. A wymordowano ich niezłe miliony.
                                  Ale cóż, rozumiem. Są oni niepoprowani politycznie.
                                  Byłeś - będziesz i jesteś kanalią, to za te swinstwa o powstaniu!
                                  • jacggg Re: niestety, wiekowo jestem mocno stary! 05.09.09, 05:14
                                    Skoro jesteś "wiekowo mocno stary" - toś stary i głupi po prostu. Chamuś przy
                                    okazji. Idź do karczmy powrzeszczeć i pobluzgać przy gorzałce, tam się
                                    swobodniej poczujesz.
                                    • 1410_tenrok [...] 05.09.09, 13:41
                                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                      • m_16 [...] 05.09.09, 15:17
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • 1410_tenrok Ja nie mam żadnych wątpliwości, 05.09.09, 18:55
                                          ponieważ moi rodzice oraz krewni walczyli o to, abyście teraz darli wasze wredne
                                          mordy w stylu komuców!
                                          Wy piszecze gnojki jedynie o cywilach wroga! Zycie tych, którzy o waszą wolność
                                          walczyli zupełnie was nie grzeje. Powtarzacie gadki komunistów. Przy czym
                                          komunisci mieli w tym swój sens - chcieli Polaków odrzeć z godności. A wy? Wy
                                          jesteście jedynie postkomunistycznymi kundlami i tyle.
                                          Zaden z was nie jest w stanie zastanowic sie na głębszym sensem tego wszystkiego.
                                          • m_16 Re: Ja nie mam żadnych wątpliwości, 05.09.09, 19:28
                                            Ależ oczywiście że jesteśmy w stanie się zastanowić -głębszy sens
                                            tego wszystkiego ALBO SPROWADZA SIĘ DO TREŚCI PIĄTEGO PRZYKAZANIA
                                            ALBO NIE ISTNIEJE.
                                            GŁupi w istocie człowieku, nie patrzę jeno na cywili, wiem że
                                            zabijano również zbrodniarzy z Vietcongu. Ale to nie jest tak żę dla
                                            ustrzelenia 10 winnych można zabić niewinne dziecko. Zwłaszcza że
                                            proporcje były odwrotne.
                                            A głupi jesteś i z innego powodu. Jak myślisz czemu w Wietnamie nie
                                            ma demokracji??? Bo przyszli komuniści i zajęli kraj. A skąd ci
                                            komuniści??? Z Marsa??? Czy może raczej stąd, że Ameryka w wojnie w
                                            ich kraju namiętnie łamała prawa człowieka?? Zbrodnie wobec cywilów
                                            skutkują tym, że ludność popiera partyzantów. I właśnie dlatego tój
                                            argument że winienem klęczeć przed Amerykanami mimo ich
                                            sku...syństw jest tak głupi. Bo Amerykanie nie obronili demokracji
                                            właśnie przez swoją strategię w Wietnamie. I ci co dali się tam
                                            ponieśćszaleństwu wojny nie tylko się sku...li ale też zapobiegli
                                            zwycięstwu demokracji. NIc im nie jestem winien. Moja swoboda
                                            pisania i mowy NIC im nie zawdzięcza. Ani swoboda pisania i mowy
                                            kogo innego. Tak samo zbrodnie Amerykańskie w Korei, które
                                            niejednego Amerykanina pchnęły do zdrady własnego kraju, nijak nie
                                            pomogły demokracji. A gdybym nawet coś tym zbrodniarzom zawdzięczał
                                            to do czego byłby to powód??Do wdzięczności im??? Czy raczej do
                                            własnego wstydu???
                                            Oczywiście nie wszyscy Amerykania zabijali ale ich rola nie jest
                                            jednoznaczna. W II Wojnie trzeba było być z nimi na tej zasadzie na
                                            której oni byli z Rosją: "mniejsze zło" . Byli lepsi od Rosjan i
                                            Niemców to jasne. Ale tyle, bo żęby mnie przekonać musieliby nie
                                            posyłać tych czaszek Japońców do domu w charakterze souvenirów.

                                            Natomiast co do Wietnamu to historia pokazała że ani nie było
                                            powodów by walczyć o niego na śmierć i życie, ani nie przyniosło to
                                            nic dobrego.
                                      • jacggg Re: swojego zdania na twój temat nie zmienie 05.09.09, 23:15
                                        Powtarzam ci jeszcze raz idioto - nie przeczytałeś nawet postów, na podstawie
                                        których bździsz androny kiepską polszczyzną na temat moich domniemanych
                                        poglądów, częstując mnie wyzwiskami. Uroiłeś sobie FIKCJĘ w zakutej pale, to
                                        "ciepełko komputerka" chyba ci zaszkodziło. Zawiesiłeś się, gościu - zrób sobie
                                        reset. Twardy.
                              • m_16 Re: żal Ci Chinczyków, oczywiscie że nie! 04.09.09, 21:41
                                Of course, bo rzeżników wolno nam palićżywcem (np. napalmem) i to
                                razem z niewinnymi o ile ci znaleźli się w pobliżu i (zmuszeni)
                                udzielili im pomocy.

                                ps. a wiesz że napalmu nie można ugasić?? on zdaje się nie spala się
                                w tlenie, czy może potrzebuje go mniej...jakoś tak. W każdym razie
                                chemik opowiadał mi że po obsikaniu płonącym napalmem ofia ra może i
                                wskoczyć do wody....a itak nic to nie pomoże -będzie się paliło aż
                                się wypali......
                                • 1410_tenrok Napalm to okrutna bron, 04.09.09, 23:40
                                  tak samo jak obcinanie małym dzieciom rąk lub podawanie im wybuchających zabawek
                                  (to metody viet congu na niepokornych Wietnamczyków)........... Po zwycieskim
                                  zakonczeniu wojny w Vietnamie z tego kraju uciekło (min do USA) kilka milionów
                                  ludzi (słyszeliście o tzw. Boat people? z pewnością nie!)

                                  Napalm i Agent Orange stosowane były w brudnej wojnie komunizmu przeciw
                                  kapitalizmowi. Podobnie jak w brudnej wojnie nazizmu przeciw kulturze
                                  europejskiej stosowane były komory gazowe, cyklon B, einsatzkommanda itp

                                  Jak powiedział Clausewitz, wojna to polityka ale innymi metodami............

                                  W elwupe oraz ar istniały oddziały wyposażone w siatki oraz w generatory
                                  wysokiego napiecia. Siatki rozkładało sie na przedpolu i podlączało sie do nich
                                  napiecie 20 kVa. W czasie prób takiej broni mordowano (jedynie) zwierzęta na
                                  poligonanch w promieniu kilku kilometrów i paru sołdatów AR jako obiekty
                                  doświadczalne.......

                                  Prawda jest dużo gorsza niż wam sie wydaje, ale należy znać całą prawdę, a nie
                                  jedynie historie spisane z jednej strony, która z racji wieku wam odpowiada.
                                  • m_16 Re: Napalm to okrutna bron, 05.09.09, 10:20
                                    Może jednak jesteś głupi -dochodzę to tego wniosku??? Myślisz że nie
                                    słyszeliśmy o ucieckach z Wietnamu??? O obozach reedukacyjnych???
                                    OCZYWIŚĆIE że WIEMY COŚ O TYM. I CO Z TEGO??? Spalanie ludzi żywcem
                                    w tych niewinnych nie stało się przez to bardziej zasadne.

                                    I jeszcze jedno, na marginesi: miałeś może przyjemność widzieć tych
                                    żolnierzy którzy "kończyli hoorro ludobójstw" w ich pracy??? Myśle
                                    że nie - przeraziłbyś się. My lai pokazało dobrze stan ich umysłu.
                                    Nie byli aż tak bardzo winni, bo lata w dzungli doprowadzają ludzi
                                    do szaleństwa - ale co z tego???
                                    • 1410_tenrok widaś jednak, że mało wiecie o tej wojnie 05.09.09, 13:39
                                      viet cong był równie okrutny.
                                      zwłaszcza podoba mi sie: "wiemy o tym i co z tego". Nic dodać i nic ująć.
                                      Odnośnie mentalności zołnierza: nie widziałem ani jednego człowieka, który
                                      wyszedłby by z wojny bez szwanku. Normalny człowiek nie potrafi zabijać ludzi, a
                                      jeżeli musi, ponieważ tak każą okoliczności, staje się żywym trupem. Dotyczy to
                                      wszystkich!
                                      Takich prostych rzeczy nie pojmucie.
                                      • m_16 Re: widaś jednak, że mało wiecie o tej wojnie 05.09.09, 15:10

                                        1.Oczywiście że pojmujemy młotku - jak myślisz, po co sprzeciwiamy
                                        się ludobójstwu??? Właśnie dlatego!! Ci którzy zrobili My Lai być
                                        może sami gardzili sobą, choć możliwe też zże wszystko wyparli (
                                        vide "banalność zła"). Ale to jest właśnie argument by nie
                                        doprowadzaćdo sytuacji w ktorej mają oni możliwość dać się ponieść
                                        szaleństwu.
                                        2. Podoba mi się że ci się podoba: "wiemy i co z tego". Ale do
                                        towojego zmkniętego mózgu nie dociera myśl że wynikanie
                                        postaci: "onizabijają WIĘC ja mogę" takie wynikanie NIE ZACHODZI.
                                        • 1410_tenrok my lai było dla takich jak wy 05.09.09, 19:08
                                          szkoda, że was tam nie było. Doprawdy żałuję! Dziwne, że nie mówicie o Zamosciu,
                                          Lidicach, Warszawie, Seulu, Shanghaju czy tysiącach innych miejsc. Ale właśnie
                                          tacy jesteście. Jak Che Guevara, chrystus mordów w imie rewolucji!

                                          Nikt z normalnych ludzi nie chce zabijać. Zaden człowiek o tym nie marzy, ale
                                          czasami nie ma innej możliwości, jak odstrzelić komuś łeb za jego bezecenstwa.
                                          Wam sie tylko podoba jedno, natomiast drugie macie w nosie. Kiedy w 1939 Polaków
                                          stawiano pod ścianą lub kiedy mordowano kobiety, dzieci, starców w różnych
                                          miejscach Europy lub Azji w ime wyższpości rasowej, powstała konieczność aby w
                                          analogiczny sposób potraktować sprawców zbrodni. INNEJ MOZLIWOSCI NIE BYŁO! Na
                                          to lejecie, to nie jest wasz interes. Waszym interesem jest nienawiść do
                                          Amerykanców, albowiem ona jest aktualnie trendy lub jazzy.

                                          Ciekawe co by pomysleli ci, którzy walczyli o to, abyś pieprzył te głodne
                                          kawałki w necie.
                                          • m_16 Re: my lai było dla takich jak wy 05.09.09, 19:36
                                            1410_tenrok napisał:

                                            > szkoda, że was tam nie było. Doprawdy żałuję! Dziwne, że nie
                                            mówicie o Zamosciu
                                            > ,
                                            > Lidicach, Warszawie, Seulu, Shanghaju czy tysiącach innych miejsc.
                                            Ale właśnie
                                            > tacy jesteście. Jak Che Guevara, chrystus mordów w imie rewolucji!
                                            >
                                            > Nikt z normalnych ludzi nie chce zabijać. Zaden człowiek o tym nie
                                            marzy, ale
                                            > czasami nie ma innej możliwości, jak odstrzelić komuś łeb za jego
                                            bezecenstwa.
                                            > Wam sie tylko podoba jedno, natomiast drugie macie w nosie. Kiedy
                                            w 1939 Polakó
                                            > w
                                            > stawiano pod ścianą lub kiedy mordowano kobiety, dzieci, starców w
                                            różnych
                                            > miejscach Europy lub Azji w ime wyższpości rasowej, powstała
                                            konieczność aby w
                                            > analogiczny sposób potraktować sprawców zbrodni. INNEJ MOZLIWOSCI
                                            NIE BYŁO!


                                            Biedny tępy bucu. Jakaż była konieczność by mordować cywilów w My
                                            lai, no jaka???? I jeszcze raz, krwa pytam jak zbrodnie komunistów i
                                            faszystów upoważniają US-manów do rzezi. I wiedz że odrzucam
                                            wszelkie zbrodnie -rosyjskie i niemieckie takoż. I nie robię tego
                                            dla mody. ETYKA albo opiera się na prostych zasadach albo nie ma jej
                                            w ogóle -to jest właśnie jedyny głębszy sens jaki można wyciągnąć z
                                            XX wieku.

                                            Na
                                            > to lejecie, to nie jest wasz interes. Waszym interesem jest
                                            nienawiść do
                                            > Amerykanców, albowiem ona jest aktualnie trendy lub jazzy.
                                            >
                                            > Ciekawe co by pomysleli ci, którzy walczyli o to, abyś pieprzył te
                                            głodne
                                            > kawałki w necie.

                                            Gó... walczyli - jedni walczyli , inni rżnęli cywilów - właśnie
                                            przez rzezie tych drugich nie ma demokracji Wietnamie, a może i w
                                            Korei Płn.
                                            • 1410_tenrok no wreszcie, okazało sie 06.09.09, 19:22
                                              analfabeta historyczny do n-tej potęgi!

                                              1. Poczytaj o kulisach wojny w Korei
                                              2. Poczytaj o kulisach wojny w Wietnamie.
                                              3. Poczytaj coś o terminie "demokracja" stosunku do komunizmu.

                                              kiedyś może wrócimy do dyskusji........, ale musisz najpierw sie czegoś nauczyć.
                                              Pozdrawiam serdeczni i życzę interesujących odkryć.

                                              różnica pomiędzy to bą i mną jest taka: ja coś wiem, ty powtarzasz krzyk
                                              chłopaków antywojennych. Lubiłem ich do czasów, kiedy sie okazało, że ich
                                              protesty w całości finansowało kgb i stasi.....

                                              Calley dostał pewnie szalenstwa, miał za dużo endomorfin w organizmie.

                                              Dopiera po tak długim czasie byłes łaskaw przynać, że nie lubisz przemocy.
                                              cokolwiek długo to trwało, mój ty ostry bucu.

                                              A teraz przypowieść. Oskar Maria kolbe pisał w latach trzydziestych, aby czerpać
                                              pełną garścią z doświadczeń niemieckich w sposobie traktowania pewnej
                                              mniejszości. Każdy z jego artkułów, jest ich dosyć, to pełna nienawiści
                                              postylla. W czasie wojny, ci, których kolbe chciał naśladować udowodnili mu, że
                                              sie mylił z całą brutalnością przeprowadznego dowodu!
                                              W czasie wojny etyka i tego typu wymysły stają się jedynie wyświechtanymi
                                              hasełkami paranoików. W czasie wojny idzie o fizyczne zachowanie własnego życia.
                                              Rozpatrywanie wojny w aspekcie etycznym jest stratą czasu! do wojen należy
                                              niedopuszczać! W latach 1948-1989 sowieci chcieli conajmniej trzykrotnie wywołać
                                              wojnę. Na szczęście im sie nie udało. 65 lat pokuju zawdzięczamy imperializmowy
                                              amerykanskiemu. Dla ciebie to nic nie znaczy, dla mnie bardzo!

                                              No to tyle, możesz nieodpowiadać, ponieważ ja konczę. Pozdrawiam serdecznie z
                                              przeciwnej linii frontu.
                                              • m_16 Re: no wreszcie, okazało sie 06.09.09, 20:56
                                                1410_tenrok napisał:

                                                > analfabeta historyczny do n-tej potęgi!
                                                >
                                                > 1. Poczytaj o kulisach wojny w Korei
                                                > 2. Poczytaj o kulisach wojny w Wietnamie.
                                                > 3. Poczytaj coś o terminie "demokracja" stosunku do komunizmu.
                                                >
                                                > kiedyś może wrócimy do dyskusji........, ale musisz najpierw sie
                                                czegoś nauczyć
                                                > .
                                                > Pozdrawiam serdeczni i życzę interesujących odkryć.
                                                >
                                                > różnica pomiędzy to bą i mną jest taka: ja coś wiem, ty powtarzasz
                                                krzyk
                                                > chłopaków antywojennych. Lubiłem ich do czasów, kiedy sie okazało,
                                                że ich
                                                > protesty w całości finansowało kgb i stasi.....
                                                >
                                                > Calley dostał pewnie szalenstwa, miał za dużo endomorfin w
                                                organizmie.
                                                >
                                                > Dopiera po tak długim czasie byłes łaskaw przynać, że nie lubisz
                                                przemocy.
                                                > cokolwiek długo to trwało, mój ty ostry bucu.
                                                >
                                                > A teraz przypowieść. Oskar Maria kolbe pisał w latach
                                                trzydziestych, aby czerpa
                                                > ć
                                                > pełną garścią z doświadczeń niemieckich w sposobie traktowania
                                                pewnej
                                                > mniejszości. Każdy z jego artkułów, jest ich dosyć, to pełna
                                                nienawiści
                                                > postylla. W czasie wojny, ci, których kolbe chciał naśladować
                                                udowodnili mu, że
                                                > sie mylił z całą brutalnością przeprowadznego dowodu!
                                                > W czasie wojny etyka i tego typu wymysły stają się jedynie
                                                wyświechtanymi
                                                > hasełkami paranoików. W czasie wojny idzie o fizyczne zachowanie
                                                własnego życia
                                                > .
                                                > Rozpatrywanie wojny w aspekcie etycznym jest stratą czasu! do
                                                wojen należy
                                                > niedopuszczać! W latach 1948-1989 sowieci chcieli conajmniej
                                                trzykrotnie wywoła
                                                > ć
                                                > wojnę. Na szczęście im sie nie udało. 65 lat pokuju zawdzięczamy
                                                imperializmowy
                                                > amerykanskiemu. Dla ciebie to nic nie znaczy, dla mnie bardzo!
                                                >
                                                > No to tyle, możesz nieodpowiadać, ponieważ ja konczę. Pozdrawiam
                                                serdecznie z
                                                > przeciwnej linii frontu.


                                                Drogi bezmózgi, zadufany w sobie dupku.
                                                Analfabetą historycznym możesz być sam bo słyszałem o niemal
                                                każdej zbrodni którą dokonał Związek Radziecki -kiedykolwiek.
                                                Jeśli zaś chodzi o chodzi o historię to sam się kompromitujesz -
                                                Calley był kozłem ofiarnym, którego dodatkowo potraktowano łagodnie,
                                                jego zeznania obciążąły przełożonych których jednak uniewinniono,
                                                bardzo szybko -ZA SZYBKO. Sposób w jaki załatwiono tę sprawę
                                                przywodzi na myśl tylko jedno słowo: TUSZowanie (ZBRODNI)>
                                                A jakieś wyrzuty endordin to już chyba tylko twa swobodna twórczość,
                                                czy i jakiegoś innnego świrusa...



                                                Kompromitujes się tym pieprzeniem że w czasie wojny etyka nic nie
                                                znaczy - to co w takim razie odróżnia nas od nazistów???

                                                Kompromitujesz się też zwalając wszystko na ZSRR (które co prawda ma
                                                więcej za uszami niż USA). W 82 wojna mogła wybuchnąć jedynie przez
                                                błąd satelity a nie z powodów czyichś intencji.




                                                Tak bucu, do wojen należy nie dopuszczać - i jak myslisz po co
                                                występuję przeciw różnym forumowym militarystom jak DM. Właśnie po
                                                to by takie bezmózgie szambo nie wydawało się ludziom normalną opcją
                                                światopoglądową.


                                                Nie licz na to że powstrzymam odpowiedzi -nie lubię bezmózgiego
                                                aroganckiego szamba takiego jak ty, które olewa ludzi z punktu, nie
                                                próbując nawet ich zrozumieć.

                    • idonea Polskie litery 04.09.09, 22:59
                      Jeśli pracujesz na Windowsach:
                      Control Panel>Regional and Language Options> Languages(Tab)> Details
                      (button)>Add ...i wybierz Polish z listy w dwóch rubrykach.

                      Lewy alt plus litera dorabia kreseczki i ogonki do a,e,o,c,n,z. ź to (alt+x)
                      Czasem trzeba też dostosować character encoding w przeglądarce na Central
                      European (ISO..), wejście z menu View.
                      Na Macu niestety nie wiem, jak to wygląda. Powodzenia.
                  • inkwizytorstarszy Re: i przyklady z Dalekiego Wschodu 05.09.09, 05:06
                    mitko32 napisał:

                    > Wspaniałe posty, ale gdybyś tak jeszcze zechciał używać polskich
                    > liter...
                    ???Bu..."mitko32",czepiasz się o ginące powoli ziawisko:Twoje wnuki
                    dyktując tekst swojemu superkomputerowi,w ogóle nie będą używały
                    polskich liter i znaków diakrytycznych.(my nie używamy pisma klinowego)
                    A papierowe książki będą traktowane jak nasze papirusy w muzeach.
                    • svetomir Re: i przyklady z Dalekiego Wschodu 05.09.09, 16:33
                      inkwizytorstarszy napisał:

                      > mitko32 napisał:
                      >
                      > > Wspaniałe posty, ale gdybyś tak jeszcze zechciał używać polskich
                      > > liter...
                      > ???Bu..."mitko32",czepiasz się o ginące powoli ziawisko:Twoje
                      wnuki
                      > dyktując tekst swojemu superkomputerowi,w ogóle nie będą używały
                      > polskich liter i znaków diakrytycznych.(my nie używamy pisma
                      klinowego)
                      > A papierowe książki będą traktowane jak nasze papirusy w muzeach.

                      Mylisz się. Oto szersze wyjaśnienie:


                      Artur Rumpel
                      To zabije tamto?

                      Wiktor Hugo w swojej powieści „Katedra Marii Panny w Paryżu”,
                      bardziej znanej jako „Dzwonnik z Notre Dame”, przytoczonymi przeze
                      mnie w tytule niniejszego tekstu słowami „To zabije tamto”, wyraził
                      przekonanie, że książka drukowana „zabiła” architekturę. Oczywiście
                      nie chodziło o fizyczną likwidację sztuki architektonicznej jako
                      takiej, bo jak wszyscy doskonale wiemy, a wiedział to równie
                      doskonale i Wiktor Hugo, nic takiego nie miało miejsca. Chodzi
                      raczej o to, ze rozwój księgarstwa zabił architekturę jako nośnik
                      tekstu, rozumianego jako uporządkowany ciąg zrozumiałych dla
                      odbiorcy znaków. Pise Hugo „...od zarania wszechrzeczy, aż do
                      pietnastego wieku ery chrześcijańskiej, architektura jest wielką
                      księgą ludzkości, głównym sposobem wyrażania się człowieka na
                      różnych stopniach rozwoju jego siły i myśli. (...)...aż do
                      Gutenberga architektura jest pismem głównym, pismem powszechnym.
                      (...) W piętnastym wieku wszystko się zmienia. (...) Miejsce
                      akamiennych liter Orfeusza zajmują ołowiane litery Gutenberga
                      (...) ...od chwili wynalezienia druku architektura powoli usycha,
                      marnieje, obumiera.” Przestała być więc architektura pismaem głównym
                      ludzkości a stała się jedną z wielu sztuk. Taki proces zaszedł, a
                      Hugo go trafnie opisał.

                      Miał jednak ułatwione zadanie, bo pisał o procesie, który miał
                      miejsce w przeszłości. Inni autorzy próbowali przewidzieć zajście
                      podobnych procesów w przyszłości, jak można się było spodziewać, z
                      dużo mniejszym powodzeniem. I tak Adolf Nowaczyński, popularny
                      polski publicysta okresu miedzy wojennego, nawiązujac do
                      przytoczonego wyżej wywodu wielkiego Francuza, tak
                      pisał : „„Architekturę zabiła książka drukowana”, mówi V.
                      Hugo, „Książkę zabije dziennikarstwo”, wróżył Goethe, dziennikarstwo
                      zwyciężą: telefon i kinematograf.” Oczywiście nic takiego miejsca
                      nie miało. Mimo tego, ze telefon i kinematograf rozwinęły się w
                      stopniu, jakiego Nowaczynski nawet wyobrazić sobie nie mógł, w
                      żaden sposób nie zagroziły pozycji dziennikarstwa. Co więcej,
                      uprawiania dziennikarstwa bez uważania dosyć dobrze wyposażonego
                      telefonu, w casach dzisiejszych nie sposób sobie wyobrazić.

                      Mimo tego, że prawie żadna tego rodzjau prognoza się nie spełniła,
                      ciągle powstają następne. Większość z nich powiażana jest z
                      internetem i wieszczy, że to medium zabije a to książkę, a to prasę
                      drukowaną, a teo telewizję. Bezpodstawność takich prognoz wykazał
                      marek arpad Kowalski w swoim felietonie
                      zatytułowanym „Czytelnictwo”, a zamieszczonym w 23. tegorocznym
                      numerze „Najwyższego Czasu”. Pisze tam między innymi tak: „...kiedy
                      pojawiło się kino, wróżono upadek teatru. Po pojawieniu się
                      telewizji wróżono upadek kin. Po pojawieniu się internetu wróżono
                      upadek telewizji. Ogląd sytuacji dzisiejszej wskazuje, ze teatry,
                      kina i telewizja mają się świetnie mimo wcześniejszych jeremiad, a
                      wszystkie nowe wynalazki techniczne doskonale się uzupełniają i
                      pobudzają wszelkie dotychczasowe i nowe formy komunikacji”.

                      Tym wywodem autor zakwestionował słuszność prognozy w mysl której e-
                      booki poważnie zredukują znaczenie książek drukowanych. Absolutnie
                      zgadzam się z nim , że e-booki (i audiobooki, o których nie
                      wspomniał, a które mają nie mniejsze znaczenie) nie zaszkodzą
                      tradycyjnym książkom, a tylko je uzupełnią. Zgadzam się również z
                      dalszą częścią jego wywodów, w których upatruje żródło tych prognoz
                      w przekonaniu o nizszym obecnie niż dawniej poziomie czytelnictwa.
                      Kowalski słusznie zauważa, że przynajmniej jeśli chodzi o kres PRLu
                      to wielkie czytelnictwo było bardziej mityczne niż rzeczywiste.

                      Od siebie dodam, ze nie tylko w okresie PRLu tak było. Również
                      pogląd o czytelnictwie szeroko rozpowszechnionym, przynajmniej wśród
                      wasrtw wykształconych dawnych epok jest oparty raczej na mitach niż
                      na faktach. Wybitny polski multidyscyplinarny humanista Jan
                      Stanisław Bystroń, którego apogeum działalności twórczej przypadało
                      na dwudziestolecie międzywojenne, w swojej pracy „Człowiek i
                      książka”, przytacza arcyciekawy przykład wykazujący fałszywość tych
                      mitów. Analizuje mianowicie dane archiwalne biblioteki uniwersytetu
                      w Rostocku w drugiej połowie XVII stulecia. Biblioteka ta liczyła
                      około 2000 sztuk ksiąg, a uniwersytet przeciętnie 17 profesorów i
                      około trzystu studentów. W ciągu czterdziestu lat wypożyczono
                      zaledwie 707, a wypożyczających było 138, z czego nieco ponad
                      osiemdziesięciu naukowców i 43 studentów, a więc średnio jeden
                      student rocznie. Przekonanie o wielkim oczytaniu dawnych uczonych
                      można więc, poza indywidualnymi przypadkami ludzi wybitnych, miedzy
                      bajki włożyć.

                      Spokojnie więc możemy powiedzieć, że z czytelnictwem w czasach
                      dzisiejszych nie jest tak źle, jak się powszechnie sądzi, a książki
                      mają się dobrze i nic poważnego im nie grozi.
              • inkwizytorstarszy Re: i jeszcze przyklady Irlandii i Szkocji 05.09.09, 04:55
                chyba powinno być:Iran nie powinien mieć...
                A co do tego świetnego i uniwersalnego w czasie, łacińskiego zwrotu,to
                proponował bym podawać tłumaczenie,bo niewielki promil ludzi zna ten
                język-gratuluję wiedzy i pozdrawiam.
            • zdzisiek_2 Re: czy aby na pewno? 04.09.09, 14:15
              Dla mnie niezrozumiałe jest dlaczego ludzie pamiętają o powstaniach śląskich
              (przegranych - no poza III) a nie o powstaniu wielkopolskim (wygranym).
            • rikol Re: czy aby na pewno? 04.09.09, 16:08
              Wydaje mi sie, ze tu chodzi nie tylko o samo wspominanie klesk, ale stosunek do
              nich. Chodzi raczej o to, ze dla prezydenta Kaczynskiego poswiecenie 200 tysiecy
              ludzi w przegranej sprawie to wzor, do ktorego nalezy dazyc; to samo dotyczy
              podrecznikow do historii. Wszystko, co zrobili Polacy, przedstawiane jest jako
              dobre i bohaterskie. Wspomina sie przegrane powstania, natomiast nie mowi sie o
              tym, z czego Polacy moga byc dumni. Wezmy chocby konstytucje 3 maja, prawo glosu
              dla kobiet w 1918 r. Problem w tym, ze to nie sa zdarzenia militarne, nie ma tu
              bohaterstwa ani WROGA - ale jest wzor dla przyszlych pokolen jak najbardziej. W
              kazdym razie w Polsce nie szanuje sie 'pracy u podstaw', powolnego dazenia do
              zmiany sytuacji na lepsze; pochwalane sa gwaltowne zrywy, nieprzygotowane i
              nieudane. To jest problem, a nie samo wspominanie tego czy innego powstania.

              Co do Niemcow, to Stauffenberg ratuje ich honor, wiec chetnie go wspominaja; co
              wiecej, buduje on obraz 'przyzwoitego, skrzywdzonego zwyklego Niemca'. To
              dlatego w Niemczech rozdmuchuje sie wszelkie informacje na temat oporu wobec
              Hitlera.

              Jest tez kwestia dumy narodowej i jej powodow. Anglicy sa dumni z Magna Charta -
              nazywaja ja pierwsza konstytucja europejska. Sa dumni z przeszlosci imperialnej
              oraz dobrych stosunkow z krajach, gdzie kiedys bylo ich imperium. Francuzi sa
              dumni ze wszystkiego co francuskie: jedzenie, moda, ale takze historia, podboje
              Ludwika XIV (mimo ze koniec jego panowania byl fatalny), cywilizowanie innych
              narodow. Z czego dumni sa Polacy? Z czego moga byc dumni? Sa piekne karty w
              historii polskiej - tolerancja religijna, wybieranie krola przez glosowanie,
              polski sejm. w II RP sprawnie przeprowadzano reformy. PRL z kolei to byla szansa
              awansu dla klasy najnizszej, dla glodujacych mas, poprawa opieki zdrowotnej,
              zwiekszono zasieg szkolnictwa - szkoda, ze to sie dzis tak latwo dezawuuje - no
              ale tu znow jest charakterystyczne, ze poprawa warunkow bytowych nie ma nic
              wspolnego z bohaterstem, to po prostu mrowcza praca, powolna i nieatrakcyjna.
              Tymczasem ludziom sie znacznie lepiej zylo w PRL-u niz w II RP.
              • darthmaciek konstytucja 3 Maja jest celebrowana! 04.09.09, 16:22
                przeciez nawet ma swoje swieto, ktore jest dniem wolnym od pracy!

                Z calym szacunkiem, ale porownywanie PRL do II RP jest nonsensem -
                nalezy porownywac rzeczy porownywalne. Pod zaborami okolo 1860 roku
                ludziom takze zylo sie lepiej niz przed III rozbiorem, gdyz po
                prostu caly swiat poszedl do przodu (lepsza opieka lekarska,
                pierwsze koleje, lampy naftowe, lepsze drogi, wiecej mostow, nowe
                produkty zywnosciowe, etc.), ale czy to znaczy, ze zaglada Polski
                byla czyms dobrym? Zas zeby moc naprawde porownac II RP i PRL, wez
                Polske w czasach PRL i odejmij caly postep techniczny jaki nastapil
                na swiecie w latach II wojny i bezposrednio po niej - moim zdaniem
                zycie w takim miejscu byloby koszmarem...
                • rikol Re: konstytucja 3 Maja jest celebrowana! 04.09.09, 16:39
                  A czemu porownywac tylko te rzeczy w ktorych PRL byl gorszy? Zeby wyszlo dobrze
                  propagandowo? Trzeba porownywac wszystkie aspekty zycia, kultury itd. Moge cie
                  zapewnic, ze ci, ktorzy wyszli z czworakow, nauczyli sie pisac i czytac, mogli
                  pojsc do lekarza mimo ze nie byli zamozni, odczuli mocno poprawe warunkow zycia.
                  Biedni zdolni mogli isc na studia, robic kariere, co wczesniej nie bylo mozliwe.
                  CZemu mam odejmowac postep techniczny, jesli on sie dokonal i mial pozytywny
                  wplyw na zycie ludzi? Poza tym to nie byl tylko postep techniczny, ale takze
                  spoleczny. Historia to nie tylko historia wojen, ale tez zycie zwyklych ludzi,
                  ktorym obiektywnie zylo sie lepiej w PRL-u (czyli panstwie zniewolonym) niz w
                  wolnej II RP. Dla przecietnego czlowieka najwazniejsze jest miec dosc jedzenia,
                  co w dzisiejszych czasach pokazuja emigranci. Polacy, wychowani w wolnej Polsce,
                  wola jechac na zmywak za granice. O czyms to swiadczy - z pewnoscia ci ludzie
                  wola wygodnie zyc niz siedziec w lesie w krzakach z karabinem i ryzykowac zycie.
              • darthmaciek zas co do Prezydenta 04.09.09, 16:28
                to ja jakos nie odebralem jego wystapien jako przekonywania, ze
                Powstanie Warszawskie jest wzorcem do nasladowania... wydaje mi sie,
                ze mial na mysli raczej odwage powstancow i cala postawe ludnosci
                Warszawy w godzinie najwiekszej proby jako wzorzec moralny do
                nasladowania... z czym raczej sie zgadzam... czy masz moze jakis
                link na wypowiedz prezydenta Kaczynskiego, ktora tak Ci sie nie
                spodobala?
                • jacggg Re: zas co do Prezydenta 04.09.09, 17:53
                  O jakich Ty wzorcach moralnych mówisz, Maciek? Co jest moralnego w zabijaniu?
                  • jacggg Re: zas co do Prezydenta 04.09.09, 18:03
                    Naszym wzorcem moralnym ma być narażanie życia i zdrowia ludności cywilnej ponad
                    milionowego miasta? Brak szacunku dla życia własnego i cudzego? Ryzykowanie
                    zniszczenia wyjątkowych w skali kraju zabytków, centralnych bibliotek i archiwów
                    - wielkich kawałów pamięci całego narodu?
                    • maruda.r Re: zas co do Prezydenta 04.09.09, 19:32
                      jacggg napisał:

                      > Naszym wzorcem moralnym ma być narażanie życia i zdrowia ludności cywilnej pona
                      > d
                      > milionowego miasta? Brak szacunku dla życia własnego i cudzego? Ryzykowanie
                      > zniszczenia wyjątkowych w skali kraju zabytków, centralnych bibliotek i archiwó
                      > w
                      > - wielkich kawałów pamięci całego narodu?

                      *****************************

                      Znamy przypadki podobnie skrajnych poświęceń, ale w pełni uzasadnionych - gdy
                      obrońcy nie mogli mieć żadnej nadziei na łaskę, bez względu na to, czy się
                      poddadzą, czy też będą walczyć do końca.

                      W przypadku Warszawy taka okoliczność nie zachodziła.

          • 1stanczyk Swietujemy 3 maja Konstytucje ktora byla gwozdziem 04.09.09, 14:15
            do naszej panstwowej trumny (papier: wszystko przyjmie z tanim pyskowaniem
            naszych pajacowatych elit wlacznie), honorujemy zdrajce eksponujac sarkofag na
            Wawelu (symbolu naszej panstwowsci) ...
            Wszystko w imie naszej pustej sarmackiej dumy, ktorej juz od wiekow nie mamy tak
            naprawde czym zadowolic oprocz naszych klesk, naszych zdrad, naszego pijanstwa,
            naszego zlodziejstwa, naszej taniej sprzedajnosci, naszego religijnego
            wstecznictwa i naszej bucowatej glupoty....

            Re: W Polsce hucznie świętuje się klęsk i hekatom
            • hetmanwiechu Re: Swietujemy 3 maja Konstytucje ktora byla gwoz 04.09.09, 15:14
              dobrze ujete, ale jak sie potocznie mawia alleluja i do przodu
            • darthmaciek przepraszam, ale jakiegoz to zdrajcy trumna 04.09.09, 15:16
              jest na Wawelu?

              Pytanie bez zadnej zlosliwosci - po prostu nie wiem o kogo Ci
              chodzi...
              • 1stanczyk Nie dosc ze zdrajca to jeszcze uswiecony przez 04.09.09, 15:33
                "nasza" hierarchie biskup sw. Stanislaw za spiskowanie z Niemcami zostal skazany
                przez krola Boleslawa na smierc i uhonorowany krolewskim wlasnorecznym
                wykonaniem wyroku.

                Dzisiaj (kilka mat temu) sarkofag biskupa byl w Katedrze na Wawelu a my
                reklamujemy nasze honory dla zdrajcy w niemieckich przewodnikach po Krakowie.

                www.google.pl/#hl=fr&q=sarkophag+sw.Stanislawa&lr=&fp=5d25ef78262694f
                Na przyklad chociazby w tym pliku: [PDF] KrAKAU KrAKAU chociazby w tym pliku.

                -
                Re: przepraszam, ale jakiegoz to zdrajcy trumna
                • darthmaciek jesli chodzi Ci o tego zdrajce, to sie zgadzam! 04.09.09, 15:35
                  I to w 100%! Ja takze nie jestem w stanie zrozumiec, jakim cudem ten
                  czlowiek zostal uznany za swietego i dlaczego pospolity buntownik
                  przeciw prawowitemu wladcy jest tak celebrowany.
                  • 1stanczyk jakim cudem ten czlowiek zostal uznany za swietego 04.09.09, 15:46
                    jakim cudem ten czlowiek zostal uznany za swietego i dlaczego pospolity
                    buntownik przeciw prawowitemu wladcy jest tak celebrowany.


                    Bo pewnie nie zyjesz w kraju w ktorym od wiekow hierarchia koscielna wszelkimi
                    dostepnymi sposobami walczy glownie o wladze i majatki zamiast zajmowac sie tym
                    do czego zostala powolana przez Chrystusa.

                    U nas, nie mowiac juz o Krakowie, nikogo, oprocz zwiedzajacych Katedre na Wawelu
                    zdumionych zagranicznych turystow, to nie dziwi.

                    W Krakowie wsrod "centusi" (Krakowiakow) zdumienie wywoluje glownie twarz
                    zdumienonych zagranicznych turystow !


                    Re: jesli chodzi Ci o tego zdrajce, to sie zgadza
                    • darthmaciek jestes zbyt ostry dla Kosciola polskiego... 04.09.09, 16:07
                      przy wszystkich swoich wadach, zawsze stal on przy narodzie... i gdy
                      naszych wieszano i rozstrzeliwano, nigdy nie zabraklo wsrod nich
                      ksiezy...
                      • megasceptyk oczywiscie, władza katolicka była przy nas zawsze 04.09.09, 16:24
                        ale stała zawsze po swojej własnej stronie

                        www.rumburak.friko.pl/img/hitler_orsenigo.jpg
                        www.ricksiegel.com/images/hitler_priests.jpg
                        www.moriel.org/assets/images/Notice%20Board/sungenis15.jpg
                        Co innego gdy ginie samuraj
                        a co innego gdy ginie 200tyś. cywili.
                      • 1stanczyk Tak jak nie brakowalo rowniez biskupowspiskujacych 04.09.09, 17:30
                        wspolnie z magnateria przeciwko prawowitej wladzy glownie w trosce o swoje
                        zdobycze majatkowe i przywileje jakie mieli i obecnie od 20 lat maja w naszym kraju.
                        Gdyby nie te dwadziescia lat w naszym kraju myslalbym jak Ty.
                        Oni nie stali przy narodzie: oni stali glownie przy swojej dojnej krowie tak
                        wtedy jak i w czasach solidarnosci.
                        Nie ma nic za nic zwlaszcza, ze pozniej mozna pretendowac do Twojej interpretacji.
                        Re: jestes zbyt ostry dla Kosciola polskiego...
                  • rikol Re: jesli chodzi Ci o tego zdrajce, to sie zgadza 04.09.09, 15:48
                    W momencie, kiedy o wladze walcza swieccy i duchowni, kosciol zawsze poprze
                    duchownych, chocby byli najgorszymi szumowinami. Arcybiskup Paetz nie poniosl
                    zadnych konsekwencji za popelnione przestepstwa, podobnie inni przestepcy w
                    sutannach; co wiecej, czesto kreuje sie ich na meczennikow wlasnie. To samo
                    zjawisko wystepuje w innych religiach, np. za meczennikow uznaje sie islamskich
                    zamachowcow samobojcow.
                    • darthmaciek porownywajmy rzeczy porownywalne 04.09.09, 16:14
                      porownywanie chrzescijanstwa (religii milosci) do islamu (religii
                      miecza) jest obelga dla chrzescijanstwa... zas porownywanie
                      zamachowcow samobojcow GLORYFIKOWANYCH przez czesc islamskiego kleru
                      i ksiezy-przestepcow, ktorzy byli CHOWANI PO KATACH przez Kosciol,
                      to co najmniej przesada...

                      Co do biskupa Paetza, to o ile dobrze pamietam podal sie on do
                      dymisji - mimo iz nigdy nie zostal uznany winnego zarzucanych mu
                      czynow przez zaden sad...

                      Pozdrowienia
                      • anders76 Re: porownywajmy rzeczy porownywalne 04.09.09, 17:28
                        Paetz nie bedzie karany przed sadem bo zajmowal sie pelnoletnimi klerykami a KK
                        tego nie sciga. Wybral dymisje gdy w ramach Kosciola przedstawiono mu "argumenty
                        nie do odrzucenia". Najwygodniejsze rozwiazanie dla Kosciola i niego samego. Nie
                        bez powodu do dzisiaj zaleca sie go nie pokazywac na zadnych oficjalnych
                        uroczystosciach.
                      • rs_gazeta_forum Re: porownywajmy rzeczy porownywalne 04.09.09, 17:30
                        darthmaciek napisał:
                        > porownywanie chrzescijanstwa (religii milosci) do islamu (religii
                        > miecza) jest obelga dla chrzescijanstwa...

                        Ośmieszyłeś się tą opinią.
          • wrd6611 Re: W Polsce hucznie świętuje się klęsk i hekatom 04.09.09, 15:04
            Jescze nalezy dodac, ze ulubiana kleska braci K. jest "swieto obalenia rzadow
            Olszewskiego". Nie wiadomo czy sie cieszyc czy plakac.
          • dejourent Odpowiadam na poprzedni post. Rocznice wybuchu 04.09.09, 15:56
            Powstania Warszawskiego nie swietuje sie, lecz oddaje sie godnie
            honor i czesc pamieci jego bohaterom, nie zwazajac na przyczyny
            wybuchu, lecz w jego akcie na sam fakt sprzeciwsawieniu sie tyranii,
            barbarzynstwu i walke o wartosci humanitarne - honor, milosc i
            szacunek dla innych ludzi.
          • krokodyl123 to się wypisz z Polski i jedź 04.09.09, 15:59
            do "normalnego" państwa gary zmywać.
            • suga3 Re: to się wypisz z Polski i jedź 04.09.09, 18:34
              a co, Polacy tylko myja gary za granica?

              wlasnie pisze z biura w UK, garow nie dotknalem przez 4,5 roku zycia
              w UK, poza tym zadna praca nie hanbi...
          • anti.global podobni jestesmy w tym do Zydow. 04.09.09, 21:29
        • maruda.r Re: mam to samo zdanie... 01.09.09, 16:25
          herr7 napisał:

          > Dzieci w tym wieku nie mają jeszcze zdolności realnie oceniać zagrożeń i dlateg
          > o wysyłanie przez dorosłych facetów dzieciarni w roli listonoszy i łączników, "
          > bo mały się łatwiej przeciśnie.." jest dla mnie czymś niezrozumiałym i w zasadz
          > ie godnym potępienia.

          *******************************

          To fakt. Rzekome bohaterstwo dzieci wynika tylko z ich małego dystansu do istoty
          życia, chęci bycia dorosłym i bezmyślnego naśladownictwa starszych. Dorośli nie
          mogą o tym nie wiedzieć. W tym kontekście figura małego powstańca jest pomnikiem
          wstydu.

          • darthmaciek w takim razie jak chcialbys uczcic pamiec 01.09.09, 17:54
            Malych Powstancow? Odmawiajac im nawet takiego malego skromnego
            pomnika? Moze od razu zrobmy czarna tablice z napisem "Pamieci
            wszystkich dzieci warszawskich, ktore zginely niepotrzebnie i
            bezuzytecznie w czasie Powstania..."? Zauwaz, ze bedzie to prawda -
            ale jak mowia Francuzi "Toute verité n'est pas bonne à dire..." -
            "Nie kazda prawde nalezy wypowiadac". I tej ja na pomnikach widziec
            nie chce... bo te warszawskie dzieci zasluzyly na wiecej szacunku,
            niz naga prawda moze wyrazic... wiec tak jak czlowiek (w koncu pan
            stworzenia) nagi nieprzyzwoicie wyglada i ubranie przyodziewa,
            nalezy te naga prawde oblec w szaty... zalobne ale i godne...




            • maruda.r Re: w takim razie jak chcialbys uczcic pamiec 01.09.09, 22:55
              darthmaciek napisał:

              > Malych Powstancow? Odmawiajac im nawet takiego malego skromnego
              > pomnika? Moze od razu zrobmy czarna tablice z napisem "Pamieci
              > wszystkich dzieci warszawskich, ktore zginely niepotrzebnie i
              > bezuzytecznie w czasie Powstania..."?

              ***************************

              Nikt dzieciom szacunku nie odmawia. Sęk w tym, że to nie jest ich ofiara, ale
              ofiara z nich. Kiedy bohaterowie wysyłają na bohaterską śmierć bohaterskie
              dzieci, to czy na pewno wszyscy są bohaterscy?

              • darthmaciek w zasadzie mowimy to samo... 02.09.09, 12:07
                ja tez uwazam, ze decyzja o wywolaniu Powstania Warszawskiego byla
                wielkim bledem - ale skoro juz Powstanie mialo miejsce i nie da sie
                tego faktu zmienic, tym ktorzy walczyli i zgineli nalezy oddac czesc
                godnie i bezwarunkowo, bez marudzenia, rozszczepiania wlosow na
                czworo i medrkowania... co w niczym nie przeszkadza zasluzonej
                surowej krytyce wobec dowodcow (generalow) ktorzy powstanie
                wywolali...
                • naels Re: w zasadzie mowimy to samo... 04.09.09, 15:05
                  "...ale skoro juz Powstanie mialo miejsce i nie da sie tego faktu
                  zmienic, tym ktorzy walczyli i zgineli nalezy oddac czesc godnie i
                  bezwarunkowo, bez marudzenia, rozszczepiania wlosow na czworo i
                  medrkowania... co w niczym nie przeszkadza zasluzonej surowej
                  krytyce wobec dowodcow (generalow) ktorzy powstanie wywolali..."


                  Alez Darthmaciek, przeciez prof. Janion wlasnie o tym mowi. Ona
                  absolutnie nie odbiera powstancom heroizmu i godnosci. Mowi o
                  zupelnie czym innym - w dzisiejszych czasach w debacie publicznej
                  tym, ktorzy walczyli i zgineli jak najbardziej oddaje sie
                  czesc "godnie i bezwarunkowo". Problem w tym, ze "zasluzonej surowej
                  krytyki" dowódców nie ma, a kazdy jej najmniejszy przejaw traktowany
                  jest jak zdrada narodu. Rzeczowej dyskusji o heroizmie czynow, ale
                  bezsensie ich motywacji nie ma i nie bedzie, bo pewna opcja
                  polityczna na to nie pozwala, przy kazdej próbie wyciagajac z szafy
                  trupa zydomasonskiego zdrajcy i liberala z PZPR, co to kala wlasna
                  historie.

                  Proponuje ci, zrób maly eksperyment. Udaj sie popoludniowa pora pod
                  brame wyjsciowa gimnazjum, najlepiej w jakiejs zapyzialej
                  miejscowosci albo biedniejszej dzielnicy i przeprowadz wsród
                  gimnazjalistow ankiete. Zadaj im jedno pytanie: "Czy Powstanie
                  Warszawskie bylo wygrane, czy przegrane?" Wyniki moga cie mocno
                  zaskoczyc.

                  Nawiasem mowiac, dlaczego uwazasz, ze tym, którzy walczyli i zgineli
                  nalezy oddawac czesc "bezwarunkowo"? A jesli walczyli kiepsko,
                  zgineli tchórzowsko i przez wlasna glupia brawure zabrali do grobu
                  kilkunastu niewinnych ludzi?
                  • darthmaciek wybacz, ale ja zupelnie inaczej odczytalem 04.09.09, 15:33
                    ten wywiad i stad moja reakcja. Co do Twojego postu to nie bardzo
                    mam co odpowiedziec, bo w zasadzie sie z nim zgadzam - no, moze poza
                    tym, ze ja nie znam chyba nikogo kto by sadzil, ze Powstanie
                    Warszawsie bylo naszym zwyciestwem...

                    Jesli chodzi o ostatnia czesc Twego postu, konkretnie "jesli
                    walczyli kiepsko, zgineli tchórzowsko i przez wlasna glupia brawure
                    zabrali do grobu kilkunastu niewinnych ludzi?" to moj poglad na ta
                    sprawe jest nastepujacy:

                    - "walczyli kiepsko" - malo jest urodzonych "wojownikow" (na
                    szczescie!); zwykly zjadacz chleba wezwany do walki za swoj kraj
                    walczy jak moze - moim skromnym zdaniem czesciej kiepsko niz dobrze -
                    nie mozna mu wiec tego miec za zle - przeciwnie, nalezy docenic
                    fakt, ze zamiast spieprzac, stanal w szeregu i zrobil co mogl...
                    jako milosnik historii wojskowosci naczytalem sie sporo o bitwach i
                    podam Ci tutaj pod rozwage nastepujacy przyklad - przed bitwa pod
                    Guilford Courthouse (1781), jedna z wazniejszych w amerykanskiej
                    wojnie o niepodleglosc, amerykanski general Greene zwrocil sie do
                    pospolitego ruszenia (minutemen), ktorego czlonkowie stanowili
                    polowe jego wojska i powiedzial im tak: "Panowie, nie prosze was o
                    to, abyscie stawili czola brytyjskim bagnetom, gdyz to nalezy do
                    regularnego wojska - ale dopoty dopoki trwa wymiana ognia, prosze
                    was tylko o jedno - dajcie mi ze swej strony trzy salwy". I dostal
                    je.

                    "zgineli tchorzowsko" - w walce raczej trudno zginac tchorzowsko - a
                    jesli myslisz tu o ludziach, ktorzy zgineli uciekajac lub
                    zamordowani po poddaniu sie, to uwazam, ze po pierwsze spotkala ich
                    juz kara straszniejsza niz ich przewiny, a poza tym nie nam ich
                    sadzic. Ja nigdy nie powachalem prochu (i dziekuje Bogu za to) - kim
                    wiec jestem aby sadzic mlodego chlopca, ktory rzuca karabin i ucieka
                    na widok czolgu?

                    "wlasna glupia brawura" "zabrali ze soba innych" - no coz.. podobnie
                    jak w punktach wymienionych powyzej, oficerowie, ktorzy zgineli w
                    walce bo podjeli zla decyzje, juz zostali za swe bledy ukarani i to
                    kara najwyzsza z mozliwych - zas to, ze przy tej okazji najczesciej
                    gina takze niektorzy z ich podwladnych, jest niestety, po trzykroc
                    niestety nieuniknione na wojnie. I sadze, ze na zawsze tak
                    pozostanie...

                    Pozdrowienia
                    • 777newbetterfastersatan Na moim osiedlu 04.09.09, 16:24
                      Komorowskiego krzyżuje się z Okulickiego. Montera jeszcze nie ma, ale osiedle
                      dynamicznie się rozbudowuje...

                      Jakie wnioski?
                      • darthmaciek general Okulicki zostal zamordowany przez Sowietow 04.09.09, 16:41
                        zasluguje wiec na uczczenie jego pamieci... co do Bora
                        Komorowskiego, nie upieram sie przy nazywaniu ulic jego imieniem,
                        ale wez jednak pod uwage, ze byl to odwazny oficer w czasie wojny
                        polsko-sowieckiej, pozniej zolnierz Kampanii Wrzesniowej, dowodca
                        Armii Krajowej i nawet przez moment Naczelny Wodz Sil Zbrojnyc... i
                        nie wydaje mi sie, zeby jego dawni podwladni masowo go
                        krytykowali... to samo dotyczy Montera, weterana wojny polsko-
                        sowieckiej i Kampanii Wrzesniowej... krytykujmy wiec ich za ich
                        bledna decyzje wywolania Powstania, ale czy musimy tym wczesniej
                        zasluzonym ludziom odbierac wszelkie wyrazy uznania?

                        Zwlaszcza, ze zaden z nas nie byl nigdy w takiej sytuacji jak Bor
                        Komorowski w lipcu 1944 roku... sprobuj wczuc sie w jego role
                        (zapominajac na chwile, ze znasz przyszle wydarzenia) w tym
                        momencie, gdy dzien po dniu, dzien po dniu, Armia Czerwona zblizala
                        sie, Niemcy to sie zamierzali ewakuowac, to zamierzali sie bronic,
                        zolnierze chcieli sie bic, a jego przelozony, general Sosnkowski,
                        nie chcial wydac zadnego rozkazu... i pomysl przez chwile, ze od
                        Twojej decyzji zalezy byc moze nie tylko los Warszawy, ale byt lub
                        niebyt Polski! Od takiej odpowiedzialnosci i takiego stresu mozna
                        nie tylko zglupiec, ale nawet zejsc smiertelnie... wiec wez to
                        wszystko pod uwage, a potem potepiaj...
                        • 777newbetterfastersatan Re: general Okulicki zostal zamordowany przez Sow 04.09.09, 16:59
                          No bez przesady, jak kogoś zamordowali Sowieci, to od razu jest taki świetny, że
                          aż zostaje bohaterem narodowym?

                          Negatywne konsekwencje błędnych decyzji podjętych przez tych panów w lipcu 1944
                          były na tyle ogromne, że w mojej ocenie dyskwalifikują ich jako patronów ulic.
                          Ja przy tym nie twierdzę, że to była łatwa decyzja.

                          Internetową dyskusję o Powstaniu miałem już kilka razy, nawet magisterkę o nim
                          napisałem - zrozum więc,że nie chce mi się powtarzać tych samych argumentów po
                          raz wtóry. Jak chcesz poznać moje zdanie to zapraszam do zapoznania się z
                          ostatnio prowadzoną:

                          www.strategie.net.pl/viewtopic.php?t=3941
                          dyskusja prowadzona na poziomie, obie strony "wywlekły" wszelkie możliwe
                          argumenty na poparcie swojego zdania. Jeżeli przeczytasz uważnie łatwo poznasz
                          który to 777newbetterfastersatan.

                          a tu tegoroczna "dogrywka"

                          http://www.strategie.net.pl/viewtopic.php?t=7072&sid=cebfdde1236a6b0b2d259206c5a246f1



                          Pozdrawiam!
                          • 1410_tenrok gościu, niezła musiała być ta praca............... 05.09.09, 13:46
                            gry strategiczne............ i wszystko jasne.
                            Powtarzasz bzdury komuchów i okrasz je wspomnieniami bliskich.
                            to własnie dyskredytuje twoją prace.

                            Dyskusja prowadzone jest na poziomie, to strony nie wywlekają, a jedynie
                            argumentują. Podświadomie używasz języka, który udowadnia, że takiej pracy
                            niegdy nie powinienes był opisać!
                            • m_16 Re: gościu, niezła musiała być ta praca.......... 05.09.09, 15:24
                              1410_tenrok napisał:

                              > gry strategiczne............ i wszystko jasne.
                              > Powtarzasz bzdury komuchów i okrasz je wspomnieniami bliskich.
                              > to własnie dyskredytuje twoją prace.
                              >
                              > Dyskusja prowadzone jest na poziomie, to strony nie wywlekają, a
                              jedynie
                              > argumentują. Podświadomie używasz języka, który udowadnia, że
                              takiej pracy
                              > niegdy nie powinienes był opisać!

                              Jednak jesteś głupi - argumenty itezy tam zawarte artykułowali
                              żolnierze powstania o poglądach mocno konserwatywnych. Tacy raczej
                              nie są pachołkami komunizmu. Owszem mogli dać się manipulować -
                              jednakże to trzebaby pokazać. Poza tym znów odchodzisz od meritum -
                              nie pytamy: kto zyskuje na głoszeniu tych tez?? ale: Czy są one
                              prawdziwe?? Może by tak przedstawić merytoryczne zarzuty?? bo
                              zarzut: "praca niepoważna bo zawiera, anegdotyczne informacje" nie
                              jest dobry gdyż praca nie opiera się TYLKO na takich informacjach.
                              Materiał dowodowy nie ograniczas się tylko do takich danych -nie są
                              one w nim też najważniejsze.
                              • 1410_tenrok człowieku, porozmawiaj z każdym zołnierzem 05.09.09, 19:19
                                z dowolnego frontu europejskiego i sie zdziwisz! Każdy z tych, którzy przeżyli,
                                po dowolnej stronie żyga wojną i jej nienawidzi! Ta wojna go zabiła. To jest
                                dramat człowieka, który żyć musi koszmarami do konca życia!
                                Czy to jest jednak dowód na cokolwiek? Czy to jest dowód na to, aby nie
                                podejmować walki ze złem? Powstanie zostało przegrane, ponieważ sowieci nie
                                udzielili pomocy! Zawsze, kiedy sie przegrywa ma sie poczucie zawodu. Ma sie
                                poczucie okrutnego zawodu. Powstancy, podobnie jak zołnierze września mają
                                uczucie zawodu.

                                Pewien staruszek, niegdyś bohaterski zołnierz waffen ss, powiedział mi, że
                                zaciągnął sie na ochotnika z pobudek patriotycznych. Z jego jednostki przeżyli
                                nieliczni, a na dodatek stał sie tego swiadowym, że bronił zła. Ten staruszek
                                żył kilkadziesiąt lat w świadowmości bezsensu swojego życia. Był alkoholikiem,
                                każdego dnia sie zapijał...................
                                Inny staruszek, który był lotnikiem RAF i w 1944 w trakcie inwazji uśmiercił
                                tysiące Niemców. Całe życie borykał sie ze świadomością zabijania nieznanych mu
                                istot ludzkich. Ow człowiek również nie był dumny ze swoich czynów i podobnie
                                jak ten Niemiec, zapijał swoje czyny.
                                Tak właśnie myślą wszyscy ci, którzy przeżyli..............

                                Odwalcie sie od nich!
                                • m_16 Re: człowieku, porozmawiaj z każdym zołnierzem 05.09.09, 20:01
                                  A dlaczego mamy się odwalić??
                                  Ludzie którzy mają wyrzuty sumienia, nie są największym problemem.
                                  ONI zrozumieli swój bład.
                                  Są nim ci KTÓrzy go nie zrozumieli. Oraz szczeniackie indywidua jak
                                  DM które wcale nie rzygają wojną, jeno sławią wojowników i
                                  amerykański militaryzm oraz ich siłę. Może można -ostatecznie -
                                  pogodzić się z Hiroszimą.. Ale z tym że parę lat temu fetowano jej
                                  pilota jako bohatera wojennego, z pewnością nie.

                                  Na tym właśnie polega moralność i sumienie, że za wszystko jest
                                  odpłata. Mnie też może się zdarzyć że kogoś zabiję wbrew woli. To
                                  zdarza się i w czasie pokoju -zwykła samoobrona w bójce może tym
                                  skutkować. I czy moja ograniczona wolność wyboru zwolni mnie od
                                  odpowiedzialności, sprawi że inni nie będą mogli mnie krytykować, że
                                  JA nie będę się krytykował?? NIE. Taką mamy moralność i Takie
                                  Sumienie. Czasem odpowiadamy i za to względem czego nie byliśmy do
                                  końca wolni .... Zresztą zazwyczaj jest alternatywa... tyle tylko że
                                  bywa dla nas za trudna i zbyt kosztowna.

                                  Zresztą tylko niektórzy mają sumienie - inni NIE. Nie wszyscy
                                  żołnierze myślą jak ci o których pisałeś. I tym innym trzeba
                                  przypominać o ich zbrodniach.

                                  A kłamstwem jest stwierdzenie że ludo bójstwa są konieczne.
                                  • 1410_tenrok hiroshima, hiroshima............. 06.09.09, 19:09
                                    a Shanghaj? Warszawa? Rotterdam? Coventry? Londyn?

                                    wiem, wiem. To nie jest trendy.

                                    Nigdy nie pjmiecie niczego, ponieważ zawsze będziecie chodzic z Che Guevarą w
                                    klapie. Taki rewolucjonista, tak lubiał łamac kości i strzelać do przeciwników
                                    rewolucji..........

                                    Pozdrawiam serdecznie z drugiej linii frontu.
                                    • m_16 Re: hiroshima, hiroshima............. 06.09.09, 21:01
                                      1410_tenrok napisał:

                                      > a Shanghaj? Warszawa? Rotterdam? Coventry? Londyn?
                                      >
                                      > wiem, wiem. To nie jest trendy.
                                      >
                                      > Nigdy nie pjmiecie niczego, ponieważ zawsze będziecie chodzic z
                                      Che Guevarą w
                                      > klapie. Taki rewolucjonista, tak lubiał łamac kości i strzelać do
                                      przeciwników
                                      > rewolucji..........
                                      >
                                      > Pozdrawiam serdecznie z drugiej linii frontu.

                                      Nie pozdrawiasz jeno pierdzisz..... bez sensu i nic nie rozumiejąc -
                                      wiem żę ten kraj stracił 6 mln ludzi -ale to nie uzasadnia zabicia
                                      ich 6 milionów o ile są to cywile. Ale tej prostej prawdy głupio
                                      pozbawione etyki bydło jak ty nie pojmie nigdy. Próbuj dalej
                                      przekonać siebie że masz jakąś moralność...Próbuj...co prawda sam
                                      się jej wyrzekłeś stwierdzając że można ją "wyłączyć" w czasie wojny
                                      ( tak jakby sumienie miało wyłącznik). Ale pewno coś wymyślisz,
                                      wszak istoty ludzkie miary w zakłamaniu nie znają....

                    • naels Re: wybacz, ale ja zupelnie inaczej odczytalem 04.09.09, 17:23
                      Dzieki za interesujaca odpowiedz! O tej ankiecie wsrod
                      gimnazjalistow mowie celowo, bo mam przyrodnie rodzenstwo w tymze
                      wieku. W wyniku majstrowania takiej, a nie innej opcji politycznej
                      przy programach nauczania dzieciaki naprawde ucza sie kompletnego
                      pomieszania z poplataniem. Idiotyczna mieszanka ludowego heroizmu,
                      uswieconej martyrologii, skocznych piosenek zolnierskich i
                      przerazajaco infantylnego, czarno-bialego spojrzenia na historie
                      sprawia, ze niektorym gimnazjalistom rzeczywiscie wydaje sie, ze PW
                      to byla taka fajna gra komputerowa, gdzie mozna sobie bylo pobiegac
                      po zrujnowanych ulicach w 3D, a jak taki mlody gosciu mial
                      szczescie, to i karabin znalazl... A co do zwyciestwa - "no,
                      przeciez pani mówila, i w bryku do polskiego pisalo, ze odnieslismy
                      zwyciestwo, no, tego, ...moralne?"

                      Zainteresowala mnie druga czesc twojego posta. Bede sie nadal
                      bezczelnie czepiac tego "bezwarunkowo". Masz racje, przecietny
                      zolnierz to prosty czlowiek, a nie strateg po szkole wojskowej i
                      walczy, jak umie. Bohaterstwa/tchórzostwa na polu walki tez nie
                      sposob obiektywnie ocenic zza cieplego biurka, a ja mam do tego
                      chyba najmniejsze moralne prawo. Ale czy naprawde uwazasz, ze czyjas
                      smierc na polu walki (mniej lub bardziej bohaterska) automatycznie
                      uniemozliwia merytoryczna ocene jego postepowania? Wieko trumny sie
                      zamknelo, oddajemy czesc i koniec dyskusji, i nie mozna o zmarlym
                      powiedziec "umarl bohatersko, ale wczesniej podjal glupia i zla
                      decyzje"? I naprawde nie chodzi mi o jakies surowe potepienie,
                      moralne tyrady, ale o zwykle szukanie prawdy historycznej - m.in. po
                      to, zeby czegos sie nauczyc na bledach przodkow.
                • maruda.r Re: w zasadzie mowimy to samo... 04.09.09, 19:16
                  darthmaciek napisał:

                  co w niczym nie przeszkadza zasluzonej
                  > surowej krytyce wobec dowodcow (generalow) ktorzy powstanie
                  > wywolali...

                  *****************************

                  Zwróć więc uwagę na zabieg Kaczyńskiego: bohaterstwo nie podlega krytyce - więc
                  gloryfikując bohaterstwo odrzuca dyskusję o fatalnej pomyłce, doprowadzając do
                  specyficznej polaryzacji postaw wobec powstania. Jeżeli krytykujesz powstanie,
                  to gardzisz heroizmem powstańców; jeżeli chwalisz, to czcisz.

                  Ostatnimi czasy pojawiło się kilka innych tematów (również za sprawą
                  Kaczyńskich). Nie można krytykować Wałęsy, bo jego krytyka to woda na młyn
                  Kaczyńskich; nie da się krytykować Balcerowicza, bo to woda na młyn Leppera; nie
                  da się krytykować środowisk homoseksualnych, bo to woda na młyn PiS.

                  Janion potrafi odrzucić obawy o przypisanie jej stereotypowych sądów i wali
                  prosto z mostu. I to jest dobre.

            • inkwizytorstarszy Re: w takim razie jak chcialbys uczcic pamiec 05.09.09, 06:14
              darthmaciek napisał:

              > Malych Powstancow? Odmawiajac im nawet takiego malego skromnego
              > pomnika? Moze od razu zrobmy czarna tablice z napisem "Pamieci
              > wszystkich dzieci warszawskich, ktore zginely niepotrzebnie i
              > bezuzytecznie w czasie Powstania..."? Zauwaz, ze bedzie to prawda -
              > ale jak mowia Francuzi "Toute verité n'est pas bonne à dire..." -
              > "Nie kazda prawde nalezy wypowiadac". I tej ja na pomnikach widziec
              > nie chce... bo te warszawskie dzieci zasluzyly na wiecej szacunku,
              > niz naga prawda moze wyrazic... wiec tak jak czlowiek (w koncu pan
              > stworzenia) nagi nieprzyzwoicie wyglada i ubranie przyodziewa,
              > nalezy te naga prawde oblec w szaty... zalobne ale i godne...
              > ?????Hola,hola Maćku,piszesz-tu cytuję:
              >" wiec tak jak czlowiek (w koncu pan
              stworzenia) nagi nieprzyzwoicie wyglada i ubranie przyodziewa, "
              A od kiedy to człowiek nagi jest nieprzyzwoity???-Jak dla kogo.Czy to
              nie jest krytyka Twojego Pana B ?
              >
              >
              • darthmaciek Re: w takim razie jak chcialbys uczcic pamiec 05.09.09, 11:52
                1. Wiekszosc ludzi nie wyglada atrakcyjnie bez ubrania...
                2. Nawet ci, ktorzy wygladaja atrakcyjnie, powinni zachowac ten
                atrakcyjny widok dla swoich towarzyszek (towarzyszy) zycia (no i
                okazyjnie lekarzy...)
                3. Bog nie jest moj, ani Twoj - Bog jest dla wszystkich, gdyz
                wszyscy jestesmy jego dziecmi..

                Pozdrowienia
          • rs_gazeta_forum Re: mam to samo zdanie... 04.09.09, 18:50
            maruda.r napisał:
            > To fakt. Rzekome bohaterstwo dzieci wynika tylko z ich małego
            > dystansu do istoty życia, chęci bycia dorosłym i bezmyślnego
            > naśladownictwa starszych. Dorośli nie mogą o tym nie wiedzieć.
            > W tym kontekście figura małego powstańca jest pomnikiem wstydu.

            Swego czasu bodaj "Polityka" zamieściła reportaż o Laosu bodajże o
            dzieciach-żołnierzach. Muszę wspomnieć, że wcześniej zostałem nafaszerowany tymi
            wskazanymi przez p. Janion obrazkami "małego powstańca" i dopiero reportaż o
            najlepszych, zdaniem ich dorosłych dowódców, żołnierzach - najlepszych, bo
            mordujących bez wahania, walczących bez myśli o własnej śmierci, nie mających
            moralnych obiekcji wobec rozkazów naruszył wdrukowywane kalki.

            Jeśli ktoś odczytuje tu, że porównuję polskie dzieci walczące w powstaniu
            warszawskim z młodocianymi mordercami z laotańskiej dżungli, to dobrze
            odczytuje. Bo w każdym wypadku udział dzieci w wojnie to klęska nas, dorosłych.
            I nad tą klęską należy ubolewać, a nie ją gloryfikować.
      • iluminacja256 Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 01.09.09, 17:27
        Ale Warszawa bez powstania miałaby duże szanse NIE lec w gruzach -
        > tak jak nie legł Kraków, chociaż też był przygotowywany przez
        > Niemców do obrony.

        To nie o gruzy chodzi, ale o ludzi, których te gruzy przywaliły.

        Po pierwsze - o wymordowaną ludnosc cywilna, zwłaszcza inteligencję
        (chcąc nie chcąc, Warszawa była takim skupiskiem)

        Po drugie - o wymordowane dzieciaki, które wybrały to wymordowanie
        same...

        Ruiny sie odbuduje, lepeij czy gorzej, ludzi się nie wskrzesi

        • 1stanczyk "Ludzi sie nie wskrzesi" i ich tradycji tak latwo 04.09.09, 14:53
          i szybko nie odrodzi co zreszta dobrze widac dzisiaj w naszym kraju.
          Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl
        • jacggg Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 18:12
          Chodzi także o te gruzy! O pamięć poprzednich pokoleń - spalone zostały
          centralne biblioteki i archiwa, zabytki przeszłości, morze pamiątek - których
          nikt i nic nie przywróci. Żadna technologia.

          A Warszawa jest obecnie bardzo brzydkim miastem i taka już najwyraźniej
          pozostanie (bo w zasadzie trzeba by ją po eksperymentach PRL ponownie zburzyć i
          postawić na nowo). Z Pekinem w centrum.
      • janina_bak Maria Janion ma przestarzałe poglądy 04.09.09, 23:14
        wynikajace wyłącznie z jakichś jej kompleksów. Jest z pokolenia
        ludzi, którzy musieli (nie zawsze z sukcesem) odnaleźć się w różnych
        rzeczywistościach (okupacji, PRL-u, wielu przełomów).

        Jako przykład tego, że duma narodowa z bohaterskich walk i wystąpień
        Polaków jest całkowicie normalnym uczuciem, jest chociażby przykład
        młodzieżowego zespołu Sabaton, młodych Szwedów, którzy przypadkowo
        słysząc historię walk pod Wizną, napisali utwór (rockowy) o tych
        wydarzeniach. Coś ich chwyciło za serce.
        Walka zakończyła się klęską. Ale jaka to była walka...
    • iluminacja256 Maria Janion o początku wojny. Klęska jest klęską 01.09.09, 17:24
      Bardzo mocny wywiad, szkoda, ze taki krótki.


      Te smierdzące ruiny z trupami dziwnie sie wymykają ze zbiorowego
      wyobrazenia,lepiej słyszeć powstańcze piosenki, tak samo z 1
      wrzesnia - lepie mówic o tym, jak sie dzielnie bronilismy niz o tym,
      ze po prostu przegralismy, a sojusznicy sie na nas wypięli...

      To jest jakis problem z Muzeum Powstania - powinno sie tam tez
      pokazać druga stronę- ksiezycowy krajobraz miasta, które znikneło z
      powierzchni ziemii wraz z wiekszoscią mieszkańców...
      • rikol Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 15:55
        Wynika to z tego, ze Polska byla i jest panstwem slabym, za to o megalomanskich
        aspiracjach.

        O smrodzie trupow sie nie wspomina, bo ludzie, ktorzy przezyli wojne, sami nie
        chca o tym mowic. Dla nich to byla ogromna trauma, wielu cierpialo z tego powodu
        na zaburzenia psychiczne. Oni chcieli zapomniec, a nie rozglaszac te okropnosci,
        ktore widzieli. Sila rzeczy prawdziwy obraz wojny zostal zafalszowany, bo duza
        czesc milczala, albo wolala wspominac jakies nieliczne przyjemne chwile, np.
        sloneczny dzien w parku.

        Oczywiscie Polacy powinni pamietac o powstaniu, ktore przynioslo 200 tysiecy
        trupow i zniszczone miasto, ale decyzja o jego wybuchu nie powinna byc
        gloryfikowana. Powstanie bylo bledem. Kazda nieudana operacja militarna jest bledem.
    • darthmaciek odwaga zolnierzy Wrzesnia zasluguje na szacunek 01.09.09, 17:38
      niezaleznie od faktu, ze byla to wielka kleska - podobnie jest z
      Powstaniem Warszawskim - niezaleznie od faktu, ze decyzja o jego
      wywolaniu byla wielkim bledem, ofiara powstancow (a juz szczegolnie
      tych najmlodszych) winna byc uszanowana i otoczona uznaniem. A nie
      obrzucana smetnym szajsem...

      Nie widze rowniez problemu ze spiewaniem piosenek partyzanckich i
      powstanczych - niech chociaz z tych klesk i porazek cos dobrego
      zostanie. Chocby troche pomnikow, piosenek, ksiazek ze wspomnieniami
      kombatanotw i daj Boze wreszcie jakis dobry polski film wojenny
      (gatunek niestety chwilowo w stanie hibernacji).

      Dlatego z calym szacunkiem dla wieku, plci i dorobku Pani Profesor,
      w tej dyskusji jednoznacznie opowiadam sie za podejsciem Prezydenta
      Lecha Kaczynskiego. Za duzo napatrzylem sie na przyklad Francji,
      gdzie cala historie tego kraju "yntelektualisci" tak zochydzili, ze
      tam nawet nie wypada byc dumnym z wlasnego kraju i z ofiary jego
      zolnierzy w dawnych czasach... z konsekwencjami koszmarnymi w kazdej
      mozliwej dziedzinie... gdyz na obrzydzeniu do samego siebie i
      nihilizmie jeszcze sie nigdy niczego nie zbudowalo...
      • onlyjkm dzięki darhmaciek :) jesteś gość! :) 01.09.09, 20:01
        • jacggg Re: dzięki darhmaciek :) jesteś gość! :) 04.09.09, 18:26
          Tak tak Maciuś! Gościówa jesteś! Baba Ja(ga)-nion oraz inni "yntelektualiści"
          nie będą nam nihilizmu kuchennymi drzwiami wprowadzać! Wiwat Lech!

          Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,
          pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
          Czuwaj wiaro i wytężaj słuch,
          pręż swój młody duch, jak stal!

          Każdy chłopaczek chce być ranny...
          sanitariuszki - morowe panny,
          i gdy cię kula trafi jaka,
          poprosisz pannę - da ci buziaka - hej!
          • darthmaciek a zebys wiedzial moj drogi 07.09.09, 12:15
            Wiwat Lech Kaczynski! W kazdym razie w tej debacie.

            A co do piosenki, ktora raczyles zacytowac, to skoro juz raz jest
            sie w samym srodku bitwy, ktorej wygrac sie nie da i ktora rokuje
            male szanse na przezycie, to lepiej zginac z podniesionym czolem,
            niz pelzajac... a skoro juz sie czolo podnosi, to i piosenka jest
            nie od rzeczy...
      • klara551 Re: odwaga zolnierzy Wrzesnia zasluguje na szacun 01.09.09, 21:30
        A czy bezsensowna śmierć to nie szajs?Te młode śmierci należy
        uczcić,ale z według Acana niepotrzebnym dotatkiem,czyli pytaniem po
        co to było.Nikt,a tym bardziej pani profesor Janion,nie neguje
        odwagi poległych.Ona mówi o swoich odczuciach,o swoich przeżyciach.I
        chwała jej za to i duże podziękowania za cały dorobek naukowy.To
        jedna z niewielu osób,które potrafią celnie i sensownie ocenić naszą
        historię.Mam nadzieję,że jeszcze wiele lat będzie prostować nasze
        wyobrażenia o naszej historii,legendach przekonaniach.takich
        naukowców potrzebujemy,a nie zyzaków,cenckiewiczów i innych.A
        polecam wcześniejsze opracowania pani profesor.I chylę głowę przed
        nią i jej wiedzą.
        • darthmaciek ofiara zolnierzy Wrzesnia nie byla bezsensowna! 02.09.09, 12:11
          gdy kraj zostaje zaatakowany, nalezy go bronic! I tyle!
          • jacggg Re: ofiara zolnierzy Wrzesnia nie byla bezsensown 04.09.09, 18:19
            No, a gdy moją pannę zaatakuje stado kiboli - to nie będziemy uciekać razem lecz
            ja dzielnie stawię czoła i polegnę! Ona już do końca życia nie wyjdzie za mąż,
            zostanie nauczycielką w świeckim diakonacie i będzie świętować naszą rocznicę,
            śpiewając nieco rzewne lecz jednak skoczne piosenki - przy akompaniamencie
            starej, sfatygowanej pianoli, nieco się zacinającej, z nadpalonym w Powstaniu
            blatem.
            • iluminacja256 Re: ofiara zolnierzy Wrzesnia nie byla bezsensown 04.09.09, 18:27
              Rządzisz:)

              Dokładnie taki landszaft wojny widzimy .
              • m_16 Re: ofiara zolnierzy Wrzesnia nie byla bezsensown 04.09.09, 23:08
                iluminacja256 napisał:

                > Rządzisz:)
                >
                > Dokładnie taki landszaft wojny widzimy .

                Rzeczywiście: Rządzi :):):
                Naprawdę, to było niezłe :)
                • jacggg Re: ofiara zolnierzy Wrzesnia nie byla bezsensown 05.09.09, 05:21
                  Dziękuję za komplementy, niestety nie mogą sprawić mi zbytniej satysfakcji - bo
                  cały temat jest w gruncie rzeczy bardzo bolesny.
      • 1stanczyk "na obrzydzeniu do samego siebie i nihilizmie 04.09.09, 14:31
        "na obrzydzeniu do samego siebie i nihilizmie jeszcze sie nigdy niczego nie
        zbudowalo...

        Dzisiejsza Francja jest tego jaskrawym zaprzeczeniem.
        Swiat glosuje glownie nogami: nie moze sie od kilku dziesiecioleci opedzic od
        emigrantow nie tylko afrykanskich.
        To ze sie ze soba, ze swoja historia, nie pieszcza tak jak my wynika po prostu z
        ich obecnej wiary w ich obecne mozliwosci.
        Nie potrzebuja tanich mitow by rozgrzewac w swoim kraju fobie i schizofrenie
        utrudniajace dzialania na przyszlosc.
        Nam tej wiary brakuje i dlatego zyjemy fobiami i tworzymy mity w obawie ze beda
        w przyszlosci potrzebne by moc sie poderwac, jak kiedys z upadku.


        Re: odwaga zolnierzy Wrzesnia zasluguje na szacun
      • 1stanczyk "odwaga zolnierzy Wrzesnia zasluguje na szacunek" 04.09.09, 14:45
        Bezwzglednie tak i nie tylko zolnierzy Wrzesnia ale wszyskich walczacych co nie
        oznacza by na tym samym wozku byli na przyklad przywodcy PW.

        Skonczylo sie kleska za ktora odpowiadaja przed nastepnymi pokoleniami i historia.

        Naszym obecnym przywodcom (bo niestety nie mamy politykow tylko przywodcow)
        nalezy o tym codziennie przypominac by nie liczyli, za patriotycznym parawanem,
        na podobna poblazliwosc dla przywodcow i politykow, jak ta z naszej przeszlosci.

        Stad zreszta ich obecna troska by niczego w wizerunku naszej przeszlosci nie
        zmieniac, by traktowac bez wyszczegolniania tak by mogli swoja niekompetencje,
        glupote i wstecznictwo skrywac za trudem, ofiarnoscia i osiagnieciami tych
        ktorymi nieudolnie glownie z mysla o swojej karierza, i byc moze Alei
        Zasluzonych, rzadza.

        Re: odwaga zolnierzy Wrzesnia zasluguje na szacun
      • buttercuo Re: odwaga zolnierzy Wrzesnia zasluguje na szacun 04.09.09, 15:28
        Myślę że główna myśl artykułu jest inna - nie chodzi o to aby nie
        świetowac. Nie chodzi o to aby milczeć o ofiarach bądź drwić z nich.
        Chodzi o oddanie im hołdu nie tracąc z oczu skutków ich wyborów.

        Pani profesor nie wzywa do zaprzestania obchodzenia np 1 VIII - lecz
        aby obchodząc je spuścic nieco z tonu i nie zamieniać kolejne
        rocznice w plebiscyt dla polityków nt- kto jest lepszym Polakiem i
        dlaczego mój przeciwnik polityczny jest sprzedawczykiem - bo czemu
        niby mają służyć praktykowane buczenie na gropach powstańców.

        Co do Francji to nie do końca rozumiem - obchodzą np zakończenie
        Wielkiej Wojny (podobnie zresztą jak Brytyjczycy i Amerykanie)
        raczej spokojnie - pomimo zwycięstwa. Czy znasz jakieś badania
        sugerujące że Francuzi (ten przypadek wspomniałeś) wstydzą się
        swojej historii ?

        "Yntelektualiści" - także nihiliści moralni z 1968 we Francji i
        Niemczech wyciągnęli swoim rodzicom ich współudział w zbrodniach II
        WŚ. To że dziś kancerz Niemiec może spokojnie stac z podniesioną
        głową obok potomków ofiar jest właśnie skutkiem niezamiatania
        historii pod dywan. By było jasne - ani Niemcy nie dopadli nawet
        większej części zbrodniarzy, ani Francuzi nie całkiem zmierzyli się
        z chociażby dziedzictwem Vichy - ale chyba dostrzegasz różnice
        pomiedzy Niemcami a Rosją - gdzie intelektualiści władzy nie
        podskoczą.

        Czcijmy pamięć - nie zapominając o zasługach i o grzechach - i
        nie popadajmy w patos.
        • darthmaciek co do Francji i jej historii 04.09.09, 16:03
          badan Ci nie podam, ale moge Ci podac troche przykladow "z autopsji"
          bo dosc dlugo tam mieszkalem. Oto one:

          - w 1987 roku przypadala tysieczna rocznica koronacji Hugona Capeta
          na krola Francji, wydarzenia ogromnie istotnego, gdyz od tego mometu
          liczy sie historia Francji (w odroznieniu od wczesniejszej historii
          Frankow). Jednak nawet bardzo skromne uczczenie tego wydarzenia
          przez owczesnego premiera spotkalo sie z masowym potepieniem ze
          strony intelektualistow, zas w szkolach nauczyciele (w wiekszosci
          sympatyzujacy z lewica i to czesto ta radykalna) kompletnie
          zbojkotowali to wydarzenie
          - w 1996 roku przypadala z kolei 1500 rocznica chrztu Chlodwiga,
          ktory pozwolil na zachowanie czesci spuscizny gallo-rzymskiej pod
          panowaniem Frankow (badz co badz najezdzcow) i na nadanie krolestwu
          Frankow (a pozniej Francji) ksztaltu w jakim przeszly do historii.
          Ponownie proba uczczenia tej rocznicy spotkala sie z masowym
          potepieniem intelektualistow i bojkotem ze strony nauczycieli.
          - w 2007 roku, wkrotce po objeciu urzedu prezydenta, Nicolas Sarkozy
          zlecil minitrowi edukacji przeprowadzenie jednorazowej akcji,
          polegajacej na przeczytaniu uczniom listu pozegnalnego do rodzicow
          napisanego przez nastoletniego francuskiego komuniste w przeddzien
          jego rozstrzelania przez Niemcow w 1942 roku. Celem akcji mialo byc
          pokazanie mlodziezy przykladu ich rowiesnika, ktory z godnoscia i
          odwaga poszedl na smierc za swoj kraj. Protest srodowisk
          nauczycielskich byl jednak tak gwaltowny, ze trzeba bylo akcje
          odwolac - przy tej okazji "yntelektualisci" francuscy (glownie
          lewicowi) rowniez sprzeciwili sie tej akcji, twierdzac, ze bylaby
          ona de facto proba... ukrycia francuskiej kolaboracji z Niemcami
          (sic!)
          - bardziej generalnie we Francji istnieje takze jakies szczegolne
          tabu dotyczace wszystkiego co mialo miejscie przed 1789 rokiem - i
          tak nawet najbardziej prawicowy rzad nie osmielilby sie nigdy nazwac
          zadnego okretu wojennego imieniem ktoregos z krolow Francji...
          - Francja ma takze wcale niemalo chlubnych kart w czasie II wojny
          swiatowej (les corps francs, rajd na Kufre, Bir Hakeim, desant na
          Elbie, wyzwolenie Korsyki, eskadra Lorraine, eskadra Normandie-
          Niemec, etc.) Nie do pomyslenia jednak jest, zeby jakis rezyser
          zrobil nie daj Boze film o tych wydarzeniach! Srodowisko by mu tego
          nie wybaczylo... chyba ostatni francuski film wojenny mowiacy o tych
          chlubniejszych kartach w ich niedawnej historii, Un taxi pour
          Tobrouk", zostal nakrecony w 1960 roku (sic!). Od tego czasu nic...

          Podsumowanie - wynikiem tego zohydzenia historii i nihilistycznej
          niecheci do wlasnej przeszlosci zaszczepianej u mlodych Francuzow
          jeszcze w szkolach przez wlasnych nauczycieli jest m.in. kompletne
          fiasko w integracji imigrantow... dlaczego nowo przybyli mieliby
          szanowac tozsamosc i tradycje kraju, do ktorego przybyli, skoro sami
          tubylcy brzydza sie nimi i nurzaja je w blocie... ale ma to takze
          inne konsekwencje, jak np. odruchowa niechec do instytucji wlasnego
          kraju wsrod tak licznej rzeszy francuskiej mlodziezy... co owocuje
          nieoczekiwana sila skrajnej lewicy... to zas z kolei sprawia, ze
          wszelkie proby reform we Francji (nawet jesli wiekszosc obywateli je
          popiera i sa one powszechnie uwazane za niezbedne) sa nieslychanie
          trudne i zawsze wywoluja strajki, ogromne manifestacje, czasem nawet
          zamieszki, ba, ostatnio nawet proby sabotazu linii TGV (nie bujam -
          to naprawde mialo miejsce)... wszystko to jest dosc powszechnie
          znane w samej Francji jako "le mal francais"...


          Pozdrowienia
          • jacggg Re: co do Francji i jej historii 04.09.09, 18:38
            "Skok siedmiorga skoczków ze spadochronami w narodowych barwach Francji
            zakończył we wtorek tradycyjną defiladę wojskową w dniu święta narodowego 14
            lipca. Wcześniej paryskimi Polami Elizejskimi przeszły tysiące żołnierzy, w tym
            także goście specjalni - oddziały indyjskie.

            Przed rozpoczęciem parady prezydent Francji Nicolas Sarkozy przejechał
            uroczyście Polami Elizejskimi samochodem wojskowym w eskorcie Gwardii
            Republikańskiej pozdrawiając tysiące widzów. Defiladę rozpoczęły efektowne
            pokazy akrobacji Patrolu Francji. Nad słynną paryską aleją przeleciały
            francuskie samoloty Mirage, Alphajet i Rafale, pozostawiając na niebie kolorowe
            smugi w kształcie dwóch cyfr: 7 i 5, symbolizujące 75-lecie francuskich sił
            powietrznych."

            http://fakty.interia.pl/swiat/news/defilada-na-polach-elizejskich-z-okazji-swieta-narodowego,1338435,4

            Napisz, że nie podobają Ci się tradycje republikańskie i jesteś uczulony na
            "lewacką ynteligencję" - zamiast powtarzać w kółko o zohydzaniu historii i
            nihiliźmie oraz krytykować nauczycieli za blokowanie wpychania się polityki do
            szkół poprzez cytowanie nastoletnich komunistów.
          • buttercuo Re: co do Francji i jej historii 04.09.09, 21:26
            Witam, odpowiedź nieco spóźniona ale coż praca to praca. ;)

            Chyba nie do końca się zrozumieliśmy - ale po kolei.

            Mieszkając we Francji zdajesz sobie sprawę że wszystkie 3 przykłady nie są efektem spisku intelektualistów ale czegoś wręcz przeciwnego - świadomego realizowania polityki historycznej zapoczątkowanej już ponad 100 lat temu - przez republikańską większość w parlamencie. Portrety prezydenta w urzędach, Marianna, tricolor - to wszystko świadome nawiązanie do podstawowego założenia - Francja jest laicką republiką. W XIX nie było to oczywiste - i zapewne nie ma miejsca do opisu wykuwania się tej postawy. Polityka ta realizowana jest od ponad 100 lat - obecnie przez wszystkie stronnictwa parlamentu. Nawet we Francji Petaina - nie zrezygnowano z republikanizmu - był zbyt już zakorzeniony - dodając jednakże katolicyzm. Sprawa 3 - była dodatkowo ambicjonalna - wszak prezydent Sarkozy ma i miał ambitne plany zmian w szkolnictwie podstawowym i wyższym.

            Nota bene - poprzednio wspomniałeś o braku patriotyzmu szczególnie wśród imigrantów - szczerze mówiąc nie wiem czy masz rację czy nie - wydaje mi się tylko że dla człowieka którego przodkowie nie mieli nic wspólnego z Merowingami (a może stali po przeciwnej stronie pod Poitiers) atrakcyjniejszą będzie wizja oparta na kulcie państwa egalitarnego - republikańskiego. Fakt że na przedmieściach Paryża i innych miast bywa bardzo różnie - ale ci sami chuligani śpiewali Marsylinkę gdy Francja wygrała mistrzostwa świata w piłce nożnej. Co do filmów to wybacz brak mi wiedzy na te tematy - niemniej obiecuję że zerknę czy rzeczywiście - od 1960 r. - nic.

            Co do polityki historycznej - to mam stosunek chłodny - choć zdaję sobie sprawę że zawsze istnieje i istnieć będzie.W poprzenim poście pisałem że podoba mi się SPOSÓB obchodzenia poważnych świat a nie przyczyna. I o tym mam wrażenie pisała Pani Profesor. Porównajmy 2 święta - 1 IX i 1 VIII.
            Obydwa poważne - obydwa - z bolesnymi konsekwencjami dla Polaków. A różnice są uderzające- 1 IX nie jest dniem dumy - jest dniem wskazywania palcem - kto winny tragedii, 1 VIII jest inaczej - to dzień w którym pojawił się zaczyn nowej Polski - przynajmniej wg niektórych polityków.

            Dlaczego nie 1 IX ? Bo w społeczeństwie pozostało - mimo 70 lat - podskórne przekonanie że zostaliśmy oszukani przez przywódców - jeszcze pamięta się całkowity kolaps planów wojskowych, oficerów którzy uciekali w cywilnych przebraniach i chaos. Nawet z taki pietyzmem odświerzane opowieści o przedmościu rumuńskim, zwalanie winy na pogodę (gdyby lało), nie uleczy tej rany.
            A 1 VIII - winy zostały przebaczone - Norman Davis tłumaczy wszystko poprzez `fog of war`, a skoro nie ma winnych to ofiary są usprawiedliwione - co więcej - poządane - bez nich - słyszeliśmy całkiem niedawno - nie byłoby Solidarności.

            I takie tezy oburzają panią profesor - budowanie mitu na trupach - i to w jak najbardziej doraźnych celach. Nie chodzi o samobiczowanie - ale o budowanie przyszłości w oparciu o prawdę - także trudną.

            Na koniec - skoro wspomniałeś o Japonii to oni mają podoby problem z kamikaze - ci młodzi ludzie byli patriotami, którym oficerowie powiedzieli że ratują Japonię - ale poza epizodycznymi wizytami w Yasukuni - mit kamikadze został odrzucony - szanuje się ludzi którzy zginęli - ale nie próbuje (dobrze - skrajna prawica próbuje) się budować na tym wizji współczesnej Japonii. Czasem trzeba umiec powiedzieć - to było niepotrzebne, pomimo szczerych chęci przyniosło tylko śmierć - i po prostu milczeć.

            Pozdrawiam
          • buttercuo Re: co do Francji i jej historii 04.09.09, 21:45
            Witam ponownie - bardzo pobieżnie zerknąłem na wiki - i oto filmy francuskie o
            II WŚ po 1960:
            - 1964 Week-end à Zuydcoote -Henri Verneuil
            - 1964 The Train - John Frankenheimer (koprodukcja)
            - 1966 Is Paris Burning? -René Clément (koprodukcja)
            - 1966 The Night of the Generals -Anatole Livtak (ko..)
            - 1969 - Army of Shadows -Jean-Pierre Melville (ko.. z ... Włochami ;))
            - 1974 Lacombe Lucien - Louis Malle
            - 1976 Monsieur Klein -Joseph Losey(ko..)
            - 1979 From Hell to Victory -Umberto Lenzi (ko..)
            - 1987 Au revoir, les enfants - Louis Malle

            Najwięcej jest amerykańskich i .... polskich. A lista chyba nie jest kompletna.
            Co do treści filmów - najwięcej o ruchu oporu - od końca lat 80-tych - Holokaust.
            • darthmaciek na wstepie przyznaje, ze moglem troche 05.09.09, 12:02
              przesadzic, ale przypatrzmy sie tej liscie filmow (wiekszosc
              widzialem):

              - "Week end a Zuycotte" - film pokazujacy grupe zdemoralizowanych
              uciekajacych od wielu dni zolnierzy, probujacych sie zalapac na
              ewakuacje z okrazenia pod Dunkierka... w oczeiwaniu na to, glownie
              upijaja sie, graja w karty, a jeden dopuszcza sie gwaltu...

              - "The train" - to jest film amerykanski, z Burtem Lancasterem w
              roli glownej....
              - "Paris brule t-il?" - OK, zgoda, my bad...
              - "The night of generals" - to jest film o armii niemieckiej i
              sledztwie w sprawie morderstwa popelnionego przez niemieckiego
              generala...
              - "L'armee des ombres" - OK, ponownie, my bad - ale radze ten film
              obejrzec... Pani Profesor Janion by sie on spodobal, gdyz
              pokazuje "la resistance" w sposob tak szary i mroczny, ze przyprawia
              o depresje... (zaczyna sie od sceny tak upiornej, ze ledwo mozna ja
              wytrzymac...)
              - "Lacombe Lucien" - to jest film o kolaboracji i o francuskich
              zdrajach (les miliciens) pracujacych dla Gestapo
              - "au revoir les enfants" - film o deportacji Zydow

              Dwoch pozostalych niestety nie znam - ale zaden z tych filmow nie
              celebruje francuskiej historii - to jest raczej jeden dlugi ciag
              potepienia....

              Pozdrowienia
    • obalmycastryzm Ta wieloletnia PZPR - ówka 01.09.09, 22:07
      nigdy z PZPR nie wystąpiła, w 1978r. wyrzucono ją.
      To zadziwiające, że marksistka i feministka Janion
      jest dla jakiejś części inteligencji autorytetem.
      • herr7 szpicel z IPN-u? 02.09.09, 00:21
        A co to Ciebie obchodzi czy należała do PZPR, czy nie?
        • lungompa Re: szpicel z IPN-u? 04.09.09, 14:09
          Ano obchodzi, bo taka przynaleznosc (kazda przynaleznosc do PZPR po roku
          1968) swiadczy o metalnosci - lub jak wolisz - wartosciach i ocenach
          moralnych czlowieka. Nie wymagam tego od ludzi z PGR-ow i fabryk, ale o
          wyksztalconej Pani Profesor to raczej brzydko swiadczy.
          • dobra.org Re: szpicel z IPN-u? 04.09.09, 14:47
            Moze ma pan racje, ze nie wymaga pan ludzi z pegeeru tego, czego
            mozna wymagac od inteligencji warszawskiej- w pegeerach nie bylo
            bibliotek...Urodzilem sie w pegeerze...z pegeeru wyjezdzalem dla
            ciekawosci do Londynu, Paryza, Nowego Jorku, Monachium...13 czerwca
            1980 r. na nowojorskim lotnisku czarny urzednik zapytal mnie czym
            sie zajmuje moj ojciec-byl traktorzysta w pegeerze. Jego najblizszy
            kolega tez byl traktorzysta i kombajnista latem. Jego ojciec zginal
            w Katyniu. Ja w Polsce, gdy mieszkalem w pegeerze moim zdaniem i
            dzisiaj takze bije na glowe polskich inteligentow-tych ktorych
            znalem i ktorych znam- szerokoscia spojrzenia, perspektywa. Prof.
            Marion ma racje. Acha z pegeeru pojechalem takze zobaczyc Moskwe,
            Pekin i New Delhi.
            • 777newbetterfastersatan Re: szpicel z IPN-u? 04.09.09, 16:44
              No to chyba sam rozumiesz, żeś kosmopolita, a każdy kosmopolita to zdrajca

              W tym miejscu większości forumowiczów wyjaśniam, że był to sarkazm.
              • jacggg Re: szpicel z IPN-u? 04.09.09, 18:46
                Dobrze, że wyjaśniłeś - bo gwarantuję Ci, że zostałbyś błyskawicznie zbluzgany! :)))
          • rikol Re: szpicel z IPN-u? 04.09.09, 16:20
            A czy ona popelnila jakies przestepsto? Czy klamie? Jesli masz jakies konkretne
            zarzuty, to je przedstaw. To, ze nalezala do PZPR o niczym nie swiadczy. Jesli
            ktos chcial robic kariere w PRL-u, to musial nalezec do partii. I niech zgadne,
            doroslosc osiagnales w latach 90., przy czym smiesz rozliczac ludzi, ktorzy
            mogli stracic zycie za niewlasciwe przekonania.
            • 1stanczyk Ale zeby go nie stracic nie musieli, od razu 04.09.09, 18:16
              jak niemala czesc pzpr-wskich popluczyn wsrod ktorych jest wiele lansowanych
              dzisiaj rowniez przez GW "wzorcow", za mozliwosc takiej czy innej najczesciej
              "historycznej" ale rowniez "ekonomicznej" kariery "naukowej" najzwyczajniej
              zaprzedac ......

              Re: szpicel z IPN-u?
            • trist2 Re: szpicel z IPN-u? 04.09.09, 18:22
              Co Ty bredzisz. W PRL można było stracić życie
              za działalność, np. za głoszenie poglądów, które się władzy nie
              podobały a nie za za same przekonania. Wyjątkiem był
              okres stalinowski, ale wtedy młoda Janion miała jak najsłuszniejsze
              poglądy.
          • 1410_tenrok do lugompa 05.09.09, 13:56
            opowiadasz bzdury! Matka mojego przyjaciela, jedna z najodważniejszych kobiet w
            Powstaniu, która wychowała wielkich przedstawicieli opozycji antykomunistycznej,
            była wieloletnim członkiem PZPR. Do tej partii zapisała sie z przekonania, po
            tragedii II RP.
            Każdy członek partii musi być rozpatrywany indywidualnie. Motywy były różne.
            Jeżeli byli to koniukturaliści, a takich było mnóstwo, to masz rację. Ale zanim
            wyda sie wyrok, należy to sprawdzić.
            Była też wielka grupa ludzi, którzy poznali sie na komunizmie i wystąpili z tej
            partii, po czym walczyli z tą patrią. Podobni do Ciebie wyciągają przeciw nim,
            kiedy nie pasują do ich koncepcji, tzw. dziadka............ Nie jest to, moim
            zdaniem, dobra metoda.
      • klara551 Re: Ta wieloletnia PZPR - ówka 03.09.09, 16:07
        A czy przynależność do PZPR automatycznie obniża wskaźnik IQ?
        Wyrzucenie w 1978 to było coś,robaczku.Pretensje,to możesz mieć do
        tych co nie zostali wyrzuceni,ani sami nie oddali legitymacji,a co
        gorsza do końca trzymali się tej instytucji.A co ma femninizm do
        inteligencji?Feministkami są raczej te kobiety,co są mądre wiedzą co
        mogą osiągnąc i mają dość rządów facetów.
      • jacggg Re: Ta wieloletnia PZPR - ówka 04.09.09, 18:58
        obalmycastryzm napisał:

        > nigdy z PZPR nie wystąpiła, w 1978r. wyrzucono ją.
        > To zadziwiające, że marksistka i feministka Janion
        > jest dla jakiejś części inteligencji autorytetem.

        To wyjątkowo ordynarny paszkwil jakiegoś brunatnego typa w masce, ponieważ Marię
        Janion wyrzucono z partii za współorganizowanie Towarzystwa Kursów Naukowych.

        "Powołane w roku 1978 przez grupę opozycjonistów politycznych Towarzystwo Kursów
        Naukowych miało na celu krzewienie nieocenzurowanej wiedzy. Deklaracja
        założycielska samokształceniowego Towarzystwa Kursów Naukowych, stwierdzała
        między innymi: "niedostatki wykształcenia oficjalnego oraz praktyczne i
        ideologiczne ograniczanie wolności nauki znane były i krytykowane od wieków".
        "Świadomi tej tradycji oraz współczesnych potrzeb, występujemy z naszą
        inicjatywą, mającą na celu pomoc wszystkim, którzy przez samokształcenie chcą
        wzbogacić swoją wiedzę".

        Wykłady odbywały w prywatnych mieszkaniach i kościołach. Program dotyczył w
        szczególności sfer fałszowanych lub pomijanych w szkołach z z zakresu: historii,
        socjologii, ekonomii, literaturoznawstwa. W komisji programowej zasiadali m.in.:
        Stefan Amsterdamski, Andrzej Celiński, Bohdan Cywiński, Aldona Jawłowska, Jan
        Kielanowski, Andrzej Kijowski, Tadeusz Mazowiecki, Wojciech Ostrowski.

        Od roku 1978 sprawowało również opiekę nad Uniwersytetem Latającym. Po
        wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku TKN zakończyło działalność."

        "W latach 1977-1979 w domach prywatnych działacze opozycji organizowali pod
        historyczną nazwą Uniwersytet Latający wykłady z zakresu nauk humanistycznych i
        społecznych. Ze względu na tematykę działalność była zwalczana przez ówczesne
        władze; wykładowcy i uczestnicy byli zatrzymywani, spotkania rozpędzane przez
        bojówki SZSP i ZSMP."

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Lataj%C4%85cy#Towarzystwo_Kurs.C3.B3w_Naukowych_.282.29


        "Niepokój, jaki TKN wzbudziło na szczytach władzy, zaowocował falą represji.
        Wiosną kolegia ds. wykroczeń zaczęły karać ludzi użyczających mieszkań na
        wykłady grzywnami w wysokości 5 tys. zł (tyle wynosiła średnia półroczna
        pensja). Niektórym wykładowcom zagrożono usunięciem z pracy. Z Instytutu
        Organizacji i Zarządzania Budownictwem wyrzucono Waldemara Kuczyńskiego.
        Niedługo potem usunięto z PZPR profesorów Adama Kerstena i Marię Janion,
        zaś Janowi Strzeleckiemu udzielono nagany.

        Najbrutalniej władze działały z dala od Warszawy. We Wrocławiu w marcu 1978 r.
        zjawiła się współpracownica KOR Bogusława Blajfer, aby wygłosić odczyt z okazji
        dziesiątej rocznicy buntów studenckich. Kiedy rozpoczęła prelekcję w mieszkaniu
        naukowca PAN Aleksandra Gleichgewichta, przerwało ją najście funkcjonariuszy MO
        i SB. W czasie aresztowania wszystkich słuchaczy bito, kopano i duszono. Gapiów
        milicjanci poinformowali, iż właśnie zatrzymali gang narkomanów. Liczącą 27 osób
        grupę wepchnięto do jednej milicyjnej Nyski i zawieziono na komendę przy ul.
        Grunwaldzkiej. Tam pozostawiono ich zamkniętych w samochodzie na tyle długo, że
        Bogusława Blajfer mogła wreszcie wygłosić swój referat. Po tych atrakcjach
        aresztowanym Kolegium ds. Wykroczeń wymierzyło dotkliwe kary pieniężne."

        http://www.polityka.pl/wyklady-z-opozycji/Lead30,1139,285129,18/
        • john_coltrane jacggg popisał się oszczerstwem 04.09.09, 19:42
          i chamstwem.
          Próby przedstawiania M. Janion jako ofiary reżimu są śmieszne.
          Tej pani nigdy nie spotkały żadne represje. Wyrzucenie z PZPR
          mogło być odczute jako represja tylko przez wierzącego komunistę.
          • jacggg Re: jacggg popisał się oszczerstwem 04.09.09, 20:31
            Kto tu przedstawia Marię Janion jako ofiarę reżimu? Wyjaśniam okoliczności
            wyrzucenia jej z partii, które dyskretnie i dosyć wrednie przemilczałeś - bo te
            akurat czynią jej obecne wypowiedzi bardziej wiarygodnymi, a nie mniej.

            Poza tym liczy się meritum i argumenty RZECZOWE. Co ma do rzeczy, że ktoś był w
            PZPR bądź jest feministą (to jest epitet...?) - kiedy demitologizuje
            rzeczywistość? Ja mam swoje poglądy na temat powstania warszawskiego od dawna
            ustalone i pani Janion mi ich nie ustawia. Przypadkowo niemal całkowicie się
            tutaj zgadzamy, podobnie jak wiele innych osób z bardzo różnych środowisk.
      • maruda.r Re: Ta wieloletnia PZPR - ówka 04.09.09, 19:19
        obalmycastryzm napisał:

        > nigdy z PZPR nie wystąpiła, w 1978r. wyrzucono ją.
        > To zadziwiające, że marksistka i feministka Janion
        > jest dla jakiejś części inteligencji autorytetem.

        ******************************

        Mit Powstania zaczął powstawać w czasach PRL. Podtrzymuje ten mit doktor
        leninizmu Lech Kaczyński.


        • john_coltrane Re: Ta wieloletnia PZPR - ówka 04.09.09, 19:59
          Bzdury.
          Komunistyczna władza od początku była do Powstania nastawiona wrogo.
          Pomnik z lat 80. miał być w zamierzeniu władzy pomnikiem
          powstańców, a nie Powstania.
          W Powstaniu Warszawskim uczestniczyła także AL, więc choćby tylko
          z tego powodu komuniści nie mogli potępiać powstańców jako takich,
          zaś Powstanie potępiali do końca.
    • grba ANZAC Day 01.09.09, 22:28
      Klęska poniesiona w bitwie o Galipoli przez siły alianckie składające się
      głównie z żołnierzy australijskich i nowozelandzkich (Australian and New
      Zealand Army Corps - ANZAC) jest dzisiaj ważnym świętem dla Australii, Nowej
      Żelandii, weteranów, żołnierzy.
    • unleashed [...] 02.09.09, 00:00
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • herr7 jacy My? 02.09.09, 00:23
        Przeżył Pan te czasy?
      • jamci44 Re: To użyteczne babsko twierdzi, że nie cierpiel 02.09.09, 14:51
        Żenujące chamstwo, prymitywizm z akcentami szmalcowniczymi.
        Rzeczywiście unleashed.
        • krzysia_s Re: To użyteczne babsko twierdzi, że nie cierpiel 04.09.09, 15:27
          Zgadzam sie z toba w 100%.
    • grba Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 02.09.09, 08:31
      Chyba trzeba będzie na Muzeum zawiesić potężny neon w kolorze krwawej czerwieni
      z napisem "Uwaga Klęska"...

      Żydzi zbudowali Izrael na micie bitego narodu, na micie Holokaustu. Wielu z
      Sabrów miało problem ze zrozumieniem śmierci milionów Żydów bez oporu, bez
      walki, wielu buntowało się na myśla o takim braku herozizmu.

      A dzisiaj możemy jasno stwierdzić, że ta potworna klęska dała im siłę i dała im
      wiedzę, jak mają postępować, by przetrwać. Dzięki niej zbudowali państwo, które
      przetrwałlo niejedną wichurę.

      A my? Nam tak nie wolno, my nie możemy...
      • sir_fred Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 03.09.09, 15:48
        Nie tyle nie możemy, co na szczęście nie musimy. Państwo już mamy i jest to
        świetna okazja, żeby umacniać je w oparciu o rozum. Budować skuteczne
        instytucje, dobre relacje z resztą świata i rozwijać gospodarkę - tak żeby nie
        trzeba było kiedyś robić społecznych zbiórek na armatę czy pół czołgu.
        Przydałoby się zrównoważenie mitów i realnych ocen, bo niestety od lat w
        dyskursie publicznym mamy przechył w stronę mitu heroicznego, budowanego na
        klęskach. Nie wydaje mi się, by dążenie do równowagi stało w sprzeczności z
        oddawaniem czci bohaterom. Nie jest też powiedziane, że budowanie czegoś na
        opiewaniu własnych krzywd, jest drogą powtarzalną i czy nie ma skutków
        ubocznych. Dobrze by było zapytać o to ostatnie obywateli Izraela.
        • grba Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 03.09.09, 22:23
          Polska jak roślina potrzebuje bogatego w wiele pierwiastów nawozu. Potrzebny
          jest heroizm, potrzebny jest antyheroizm, potrzebna jest duma z własnego kraju,
          niezbędne krytyczne podejście do własnego kraju, itd. Nadmiar lub brak jakiegoś
          czynnika jest szkodliwy, w pewnych sytuacjach dany czynnik jest potrzebny, w
          innych ten sam niewskazany, a są takie, które śmiało można porównać do chwastu
          lub szkodnika...

          Maieliśmy nieciekawą historię, która zaowocowała takim a nie innym systemem
          zachowań. Prawdopodobnie będziemy musieli je zmienić, bo zmieniły się
          uwarunkowania, ale czy zmieniły się na pewno? O tym przekonamy się w dłuższej
          perspektywie.



      • jacggg Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 19:23
        "grba napisał:

        > Chyba trzeba będzie na Muzeum zawiesić potężny neon w kolorze krwawej czerwieni
        > z napisem "Uwaga Klęska"...
        >
        > Żydzi zbudowali Izrael na micie bitego narodu, na micie Holokaustu. Wielu z
        > Sabrów miało problem ze zrozumieniem śmierci milionów Żydów bez oporu, bez
        > walki, wielu buntowało się na myśla o takim braku herozizmu.
        >
        > A dzisiaj możemy jasno stwierdzić, że ta potworna klęska dała im siłę i dała im
        > wiedzę, jak mają postępować, by przetrwać. Dzięki niej zbudowali państwo, które
        > przetrwałlo niejedną wichurę.
        >
        > A my? Nam tak nie wolno, my nie możemy..."

        Tak! Weźmy sobie syjonizm za wzór (moralny, oczywiście!)! Zbrójmy się, pokażmy
        światu nasze kły i pazury - 24% PKB na wojsko! Zacznijmy stawiać betonowy mur na
        granicy z okręgiem kaliningradzkim! Pokażmy światu, że Rosja to terrorystyczne
        państwo należące do Osi Zła i należy ją zniszczyć, prawosławie to kolebka
        światowego terroryzmu! Wprowadźmy obowiązkową 3-letnią służbę wojskową
        obowiązkową dla wszystkich chłopców i dziewcząt - z konieczną praktyką na nowym
        froncie polsko-azjatyckim. Religia katolicka niech stanie się religią państwową
        - prawo kanoniczne dla wojska oraz instytucji państwowych, instytucja małżeństwa
        niech powróci pod wyłączną jurysdykcję sądów kościelnych, religię w szkołach już
        mamy...

        Pamiętajmy też, że nasza słowiańska kolebka leży między Bugiem a Dnieprem...
        Zaledwie tysiąc lat minęło od naszego wywędrowania (a przecież mieliśmy tam
        nawet państwo do niedawna)...

        Tylko kto nam da te 30 mld USD na najbliższą dziesięciolatkę nowych zbrojeń? I
        jak oraz komu wykradniemy broń atomową?
        • grba Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 07.09.09, 08:08
          reductio ad absurdum
    • easy.teraz Maria Janion o początku wojny. Klęska jest klęską 04.09.09, 13:43
      Świadomość historyczna w Polsce, może bardziej niż w innych krajach
      europejskich, jest kształtowana przez polityków a nie naukowców. To
      politycy redukują analizę historyczną do prostych prawd i półprawd,
      do uproszczonej wizji społecznej sprawiedliwości, do bezwstydnych
      gierek na społecznych emocjach. Nie rozumieją głebokiego związku
      pomiędzy historią, gospodarką i edukacją.

      Bohaterstwo powstańców powinno być pamiętane i szanowane, ale także
      w kontekście nieszczęsnych manipulacji politycznych, które
      pochłonęły tyle istnień ludzkich, nieświadomych politycznych
      manipulacji.
      • rikol Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 16:25
        przeceniasz inne narody. Owszem, ludzie wyksztalceni w kazdym narodzie wiedza to
        i owo. Natomiast przecietny Anglik czy Francuz o historii nie ma pojecia. Polacy
        po szkole sredniej wiedza wiecej niz ich zachodni koledzy.
        • easy.teraz Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 16:59
          Miałem na myśli całościowy efekt debaty historycznej w postaci
          dyskusji medialnych, publicystyki historycznej..., gdzie dużo uwagi
          poświęca się odnoszenie faktów historycznych do całości uwarunkowań
          społecznych. Jeśli chodzi o nauczanie w szkołach to istotna jest
          treść i sposób nauczania, a nie jego objętość. Nasi licealiści ucząc
          się współczesnej historii nie mają w istocie dużego pojęcia o
          mechanizmach sporów międzynarodowychi i o przyczynach wojen.
          Oceniają je bardziej w kategoriach moralnych niż w kategoriach
          społecznych gospodarczych i politycznych mechanizmów i praw. Nie
          rozumieją, że takie uproszczone rozumienie historii jest bardziej
          potrzebne politykom, ale nie uchroni kraju przed kolejnymi (odpukać)
          niepowodzeniami. W końcu łatwiej "zainteresować" naród jałową
          dyskusją historyczną niż tłumaczyć się przed społeczeństwem
          nieudolnością gospodarczą i organizacyjną, na przykład przy budowie
          dróg, które są kluczowe dla rozwoju i w konsekwensji także dla
          bezpieczeństwa kraju...
    • horatio_valor Maria Janion o początku wojny. Klęska jest klęską 04.09.09, 14:04
      Każdy naród nawiązuje do takich wątków w historii, jakie uważa za wartościowe
      i godne kontynuacji. Problem z Polską jest taki, że trochę za bardzo lubi się
      podkreślać epizody, które w kontekście przyszłości, która wydaje się
      najbardziej w tej chwili prawdopodobna (czyli pokojowy rozwój gospodarczy),
      jest akurat bezużyteczna.

      Szkoda, że nie podkreśla się wątków, wprawdzie nie pamiętanych przez żyjących
      ludzi, ale niemniej stanowiących element naszej tradycji historycznej. III
      Rzeczpospolita powinna być na równi kontynuacją II, jak i I Rzeczypospolitej.

      Nie wspominając już o tym, że mamy również różne tradycje regionalne - zabór
      rosyjski jest mentalnościowo najmniej zdatny do pociągnięcia do przodu
      nowoczesnego państwa, w odróżnieniu od Wielkopolski.
    • 1stanczyk Jestem pod wrazeniem: nie ma slowa pod ktorym 04.09.09, 14:05
      bym sie nie podpisal.

      Maria Janion o początku wojny. Klęska jest klęską
    • piotr.poznanski Maria Janion o początku wojny. Klęska jest klęską 04.09.09, 14:10
      Bardzo interesujący wywiad. Zastanawiające dlaczego tak rzadko pojawiają się podobne głosy. Przemilcza się wojenną codzienność (śmierć bliskich, kalectwo, niewyobrażalny strach, głód, utrata majątku całego życia, gwałty na oczach bliskich). Codzienność milionów cywilów i żołnierzy.

      Mam do szanownych forumowiczów propozycje role playa. Spróbujcie odegrać w życiu następująca sytuację:
      - Brak pokarmu 5 dni (można spokojnie spróbować)
      - Dla tych którzy mają dzieci napiszcie list do swojego martwego dziecka, wykopcie dziurę w ogródku
      - Brak prądu, bieżącej wody i kanalizacji
      - Przenieście się do piwnicy bez prądu i kanalizacji na 2 noce
      - Zero leków (nawet tych niezbędnych)

      A po 5 dniach zastanówcie się czy chcecie wysłać swoje drugie (jeszcze żywe) dziecko z karabinem na barykadę. Zastanówcie się czy zaśpiewacie piosenkę Wojenko Wojenko...

      Z najgłębszym szacunkiem dla poległych.
      • eruve.elen Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 14:34
        nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, że z Twojego tekstu wynika, że to ci
        walczący są winnymi głodu, śmierci, zniszczenia kraju itd.

        uważasz, że poddanie się i brak oporu automatycznie dają pokój i sielankę? o
        Żydach pamiętasz?
        • piotr.poznanski Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 15:31
          Nie, z mojego tekstu nic takiego nie wynika. To nie Polacy wywołali wojnę, ani
          opcji sielanki nigdy nie było.

          Jestem głęboko przekonany, że wojna to zło absolutne i najgorsze możliwe
          rozwiązanie. Są sytuacje gdzie trzeba postawić opór, jak celnie zauważasz. To
          przypadek Żydów gdzie alternatywą był śmierć w komorach Auschwitz.

          Tyle czy ten opór mógł coś zmienić? Pamiętajmy, ze sami Żydzi także nie byli w
          stanie odeprzeć Niemców. Gdyby nie alianci i tak wszyscy by zginęli. Pytanie do
          nieżywego jak lepiej umrzeć - w walce czy komorze gazowej. Pewnie w walce...

          Wracając do wojny i jej zła. Bardzo bym chciał aby XX wiek nauczył nas
          ostatecznie, że lepiej współpracować niż się mordować. Oraz tego, że łzy
          Polskiej, Rosyjskiej, Żydowskiej i Niemieckiej matki są tak samo słone.

          Wykorzystywanie II wojny (z milionami jej ofiar) do rozgrywek
          polityczno-wyborczych, uważam za skrajny cynizm. Przepraszam za mocne słowa, ale
          moim zdaniem to plucie w twarz płaczących matek.

          Wypowiedzi naszych polityków widzę właśnie w tym świetle. Czy oni robią
          absolutnie wszytko aby unikać podobnych tragedii w przyszłości?
          • jacggg Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 19:37
            Ci Żydzi, którzy mieli dość rozumu i zdolności przewidywania - ewakuowali się do
            Ameryki. Ci, którzy mieli tego nieco mniej - do Palestyny. Optymiści - do Polski
            czy Francji. Pożyteczni idioci - do ZSRR. Reszta została tam gdzie była, bo albo
            nie pojmowała co się święci - albo karmiła się już niemal wyłącznie myśleniem
            życzeniowym.

            Ilu Czechów zginęło w II WŚ? Która stolica środkowoeuropejska przyciąga dziś
            turystów, biznesmenów i filmowców? Czy państwo czeskie straciło choćby piędź
            ziemi po 1918 r., chociaż żyły na niej do niedawna w zwartych skupiskach na
            pograniczu miliony Niemców oraz 150 tysięcy Polaków?
    • mitko32 Maria Janion o początku wojny. Klęska jest klęską 04.09.09, 14:14
      Trwa oszczercza kampania przeciwko Polakom, p. profesor również jest
      w nią zaangażowana. Za to martylorogia żydów jest gloryfikowana i
      uświęcana.
      • 1stanczyk Trwa przede wszystkim leczenia wlasnej wrazliwosci 04.09.09, 14:22
        naszego nieduczonego polswiatka polinteligentow bedacego w duzej czesci
        "produktem" prl-owskiego awansu spolecznego jakim bylo powszechnie dostepne
        szkolnictwo.
        W tym pedzie do "cywilizacji" nie zdazyli dostrzec roznicy miedzy samodzielnym
        mysleniem a bardziej wymuszonym niz zdobytym wyksztalceniem.
        Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl
        • mitko32 Re: Trwa przede wszystkim leczenia wlasnej wrazli 04.09.09, 14:51
          Wrażliwości się nie leczy. Leczy się znieczulicę.
          • 1stanczyk Wrazliwosc kiedy jest przewrazliwieniem i szkodzi 04.09.09, 14:55
            trzeba i nalezy leczyc.
            Re: Trwa przede wszystkim leczenia wlasnej wrazli
    • marian391 Bardzo słusznie 04.09.09, 14:17
      W końcu jeden własciwy głos. To co się obecnie robi jest niczym
      innym, jak niebezpieczną zabawą w ojne, robioną dla celów
      politycznych. Faktycznie nie jest to czczenie bochaterów, ale wręcz
      kalanie ich pamięci. Poza tym wyrabia to u młodzież niezbyt dobre
      nawyki.
    • wikonwi Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 14:30
      Proszę szukać w wielki śpiewnik Polski--Tyuł Rozszumiały się wierzgy płaczące autor R.Ślęzak
    • kumpel_kolesia Mały Powstaniec 04.09.09, 14:34
      Czy walczył czy krył się w piwnicy, czy go matka strzegła czy pętał się
      bezpańsko wcześniej - Niemcy i Ukraińcy rozstrzeliwali wszystkich. Chłopców i
      mężczyzn, dziewczęta i kobiety.
      Pani Profesor naoglądała się filmów o dzieciach-żołnierzach w Afryce i
      przystawia miary do mary sennej swojej. Niech już Pani Profesor lepiej pisze o
      seksizmie Mickiewicza.
      • iluminacja256 Re: Mały Powstaniec 04.09.09, 18:37

        > Czy walczył czy krył się w piwnicy, czy go matka strzegła czy
        pętał się
        > bezpańsko wcześniej - Niemcy i Ukraińcy rozstrzeliwali
        wszystkich...

        Jasne, zwłaszcza w Warszawie w 44 Niemcy strzelali dla zabawy do
        dzieci i kobiet... Niemcy nie rozstrzeliwali dla zabwy - masowe
        egzekucje ZAWSZE zdarzaly sie po dywersjach AK , zwłaszcza po
        zamachach na szyszki niemieckie - odpowiedzialnosc zbiorowa mial
        uswiadomic, z e za kazdego zabitego Niemca polegnie kilku Polaków .
        Wiecej czytać.
        • jacggg Re: Mały Powstaniec 04.09.09, 20:03
          Akurat tutaj trzeba zwrócić uwagę, że po pierwsze Niemcy tak samo często
          samoistnie stosowali masowy terror oraz po drugie - niemniej narażały ludność
          cywilną akcje PPR-owskiej AL (wcześniejszej GL), przypominając jednocześnie, że
          AL była wielokrotnie mniej liczna od AK czy BCh.

          Przy czym zadaniem Armii Ludowej była, oprócz walki z niemieckim okupantem,
          dywersja antyniemiecka na korzyść Armii Czerwonej, co oznaczało także fizyczną
          eliminację żołnierzy Armii Krajowej i innych organizacji podziemnych,
          nieuznających dominacji sowieckiej. 17 kwietnia 1944 specjalna grupa bojowa przy
          Sztabie Głównym AL, dowodzona przez ppłk Jerzego Fonkowicza przeprowadziła wraz
          z gestapo akcję zdobycia archiwum Delegatury Rządu na Kraj przy ul. Poznańskiej
          12 w Warszawie. W jej wyniku rozbiciu uległa newralgiczna sieć konspiracji Armii
          Krajowej, a AL uzyskała dane o przedwojennych agentach policji w szeregach ruchu
          komunistycznego.

          www.ipn.gov.pl/ftp/pdf/biuletyn3-4_62-63.pdf
          Nie chodzi o to, by zawsze uciekać i kryć się lecz mierzyć siły na zamiary.
          • jacggg Re: Mały Powstaniec 04.09.09, 20:03
            Tfu, zamiary na siły mierzyć oczywiście.
    • ereta Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 14:42
      mtkorejwo napisał:

      >......
      > Nie wiem, gdzie i kiedy słyszała Pani Profesor owe "w partyzantce
      nie jest źle"
      > , ja słucham Lao Che, i w tej muzyce znowu nie ma plastikowego
      patosu, szybciej
      > można tu znaleźć ów smród klęsk, która jest nieuchronna. Można
      oddawać pokłon
      > bez idiotycznego sentymentalizmu, można patrzeć krytycznie bez
      plucia w twarz.
      > Norman Davies (nie tylko on) dowodzi, że Powstanie niekoniecznie
      było aktem śle
      > pym, dokonanym bez politycznej rachuby. Problem w tym, że w 1944
      r. i latach na
      > stępnych KAŻDE działanie skazane było na klęskę, bo karty rozdwała
      kto inny. We
      > grzy, Rumuni, Słowacy obrali inna drogę, skończyli w tym samym
      garńcu, co my. W
      > arszawa legła w gruzach, to prawda. Mój rodzinny Olsztyn również -
      chociaż tu a
      > kurat żadnego powstania nie było.
      ########## To poszukaj piosenki żolnierskiej o tym że w partyzantce
      nie jest ź zamiast wypisywać bzdury. Faktem jest, że kraje nie
      walczące do końca za wszelką cenę wyszły na tym lepiej bo nie
      zostały zniszczone. Rozsądne granice walki trzeba umieć wybierać
      jeśl się nie jest pewnym zwycięstwa. Powstanie Warszawskie nie
      dawało szans na zwycięstwo.
      • sroka75 Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 15:34
        >To poszukaj piosenki żolnierskiej o tym że w partyzantce
        > nie jest ź
        a nie przyszło ci do głowy, że większość piosenek "wojennych" czy "wojskowych"
        pełniła rolę takiego odgromnika i służyły też do tego żeby się totalni nie
        załamać mając świadomość co się dzieje wokół
      • sam16 Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 15:51
        Prawie wszystkie polskie powstania,poczawszy od kosciuszkowskiego a na
        warszawskim konczac nie mialy szans powodzenia.
        Po latach mozemy to ocenic bo znamy historie klesk.
        Nie wiem na co liczyl Kosciuszko przeciwstawiajac sie milionowej armi rosyjskiej
        z garstka zle uzbrojonych wojakow.
        Tak samo bylo z powstaniem listopadowym,styczniowym i warszawskim.
        Garstka nieliczacych sie z realiami szalencow wiedzie setki tysiecy ludzi na
        pewna smierc a dzis probuje sie ich przestawic jako bohaterow.
        Wysylanie dzieci z karabinem rowniez na pewna smierc jest przestepstwem wojennym
        a nie powodem do chwaly.

        Wojna inczego nie rozwiazuje.Wojna nawet wygrana jest kleska dla tych ktorzy w
        niej polegli i dla tych ktorzy swietuja zwyciestwo
        po trupach wspolbraci.

        Czego uczy Muzeum Postania???

        Czy nastepne pokolenia powinny wysyslac dzicie na pewna smierc.....
        czy dzieci powinny sie nauczyc umierac w bezsensoenej walce,czego pytam.......
    • hetmanwiechu rzad II RP by niekompetenty i tchorzliwy 04.09.09, 15:02
      Polski rzad okresu przedwojenngo szczycil sie niekompetencja, glupota, i
      tchorzostwem.

      Nie dosyc ze Polski rzad usytuowal Polske w pozycji bez wyjscia, ktora
      kosztowala nas olbrzymie straty materialne i ludzkie, ale tez uciekl zagranice.

      Podobno kapitanidzie na dno ze statkiem. W tym wypadku kapitan zwial jak
      parszywy tchorz.
      • krokodyl123 Twój rząd to PKWN 04.09.09, 16:01
        Homo PRL, nauczyli pisać to wypisuje pierdoły nawkładane do głowy przez politruków.
    • nowak11 Gdybym był Powstańcem, to bym się... 04.09.09, 15:21
      ...na Panią Profesor wkurzył.To Powstańcy zniszczyli Warszawę?!Powstanie było
      klęską?A czym jest Pani i moje życie? Taką samą klęską,bo skończy się
      śmiercią...Pani ma swoje kilkadziesiąt lat życia;Powstańcy mieli swoje
      kilkadziesiąt dni...
      • 1stanczyk "To Powstańcy zniszczyli Warszawę?!" 04.09.09, 15:55
        Chcesz powiedziec ci co wywolali powstanie liczyli sie tylko ze zwyciestwem ?
        To nie byli odpowiedzialni dowodzcy.
        Po pieciu latach latach wojny, po zwyciestwie nad ZSSR w 1920 roku musieli
        wiedziec co robia, co ryzykuja i jakim kosztem.

        Jesli chcesz nam powiedziec, ze tego nie wiedzieli, ze nie mogli przewidziec to
        mowisz nam po prostu, ze byli najzwyklejszymi durniami.

        Czym innym bylo jak nie kleska ?
        Swiadectwem, ze rzadzili, ze przewodzili nam durnie w poszukiwaniu swego
        honorowego miejsca w histori ?

        Re: Gdybym był Powstańcem, to bym się...
        • nowak11 Stańczyku, tak łatwo przychodzi Ci... 05.09.09, 09:44
          ...dzisiaj nazywać tamtych odważnych ludzi durniami... Innych nazywasz
          półinteligentami... Tak, znasz się na wszystkim i zawsze masz rację... Tylko
          zacznij może używać polskich liter; chyba że masz w tym jakiś (słuszny
          oczywiście) cel...
      • funia81 Re: Gdybym był Powstańcem, to bym się... 04.09.09, 15:56
        > Powstanie było klęską?

        Nie, kurna, zwyciestwem.
      • krebs06 Re: Gdybym był Powstańcem, to bym się... 04.09.09, 18:09
        jest chyba drobna różnica jeśli sie umiera w wieku lat 20 a nie po
        80
    • malina5a Maria Janion o początku wojny. Klęska jest klęską 04.09.09, 15:49
      O największej polskiej tragedii po 1939 roku przesądził płk.
      Antoni Chruściel ("Monter"), który Akowców nie posiadających broni
      kazał uzbroić w siekiery, łomy i kilofy i razem z innymi oszołomami
      wymógł na Borze-Komorowskim rozkaz pójścia do ataku. Inny maniakalny
      fantasta płk. Leopold Okulicki zrzucony do Polski z Londynu w maju
      1944 roku i awansowany na generała w momencie wylądowania nie
      ukrywał swych opętańczych uniesień.
      - Ani jeden z generałów Powstania Warszawskiego, tak beztrosko
      wysyłających bezbronną młodzież przeciw czołgom i samolotom nie
      poniósł odpowiedzialności. Przed poddaniem się zdążyli pomnożyć
      szlify generalskie. W Godzinie „W” w szeregach stołecznej AK był
      tylko jeden generał, w momencie upadku powstania – już siedmiu.
      Żaden nie poległ w walce i żaden nie strzelił sobie w łeb patrząc na
      konające miasto. Grzecznie pomaszerowali do niewoli żyjąc
      bezpiecznie do końca wojny, a potem pisząc pamiętniki i przyjmując
      medale. Dla budowania własnej legendy nie wahali się kłamać i
      posługiwać się paranoicznymi sformułowaniami.
      • sam16 Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 15:59
        To jest prawdziwa historia powstania.
        Dla slawy i szliwfow generalskich zamieniono Warszawe w kupe grozow pod ktorymi
        ich dzieci zamienialy sie w smierdzace scierwa.
        Czy to nie za wysoka cena za legede......
      • sam16 Re: Maria Janion o początku wojny. Klęska jest kl 04.09.09, 19:57
        To jest prawdziwa historia powstania.
        Dla slawy i szliwfow generalskich zamieniono Warszawe w kupe grozow pod ktorymi
        ich dzieci zamienialy sie w smierdzace scierwa.
        Czy to nie za wysoka cena za legede......
    • wlserwis Piasek pod czaszką, paniusiu Janion, piasek... 04.09.09, 15:57
      .
    • wasylzly jakie korzysci przyniesie demitologizacja ? 04.09.09, 16:13
      no coz,ja osobiscie bylbym bardzo ostrozny w obalaniu mitow - mamy przeciez tzw.mitologie grecka i nikt sie jej specjalnie nie czepia.

      Byc moze jest tak,ze mity ustalone po 2 wojnie swiatowej -zapewwnily europie 70 lat spokoju - czy powstanie w gettcie warszawskim tez nalezy zakwalifikowac jako romantyzm glupoty ? Przeciez tez bylo skazane na kleske i masowa eksterminacje. Mit ?
      Co z masowymi zbrodniami na ludzkosci popelnionych przez hitlerowcow, gdy cale narody szly pokornie na rzez ? Tez mit ? Moim zdaniem nie babrajmy sie w tym kolejnym rozliczaniem co jest mitem,a co nie. Ale ze redakcja zaczela od obalania mitow polskich to dziwne -jest tyle innych mitow na swiecie.
      • 1stanczyk Sa niezaprzeczalne fakty historyczne wyrazajace 04.09.09, 16:46
        liczbami i sa interpretacje tych faktow.
        To wlasnie nasze interpretacje pelne sa klamliwych ale uzytecznych glownie
        niepewnej, niekompetentnej i bez poczucia wlasnej wartosci wladzy.
        To glownie ona potrzebuje tych mitow by moc samamu za ich parawanem skrywac
        wlasne bledy.
        Spoleczenstwa i narody zyjace mitami, a nie pogodzone z wlasna taka czy inna
        przeszloscia, sa po prostu bardzo wrazliwe na wszelkie swiatowe i spoleczne
        zawieruchy, latwe do manipulowania (czego najlepszym swiadectwem jest ostatnie
        nasze dwudziestolecie).

        Re: jakie korzysci przyniesie demitologizacja ?
        • wasylzly Re: Sa niezaprzeczalne fakty historyczne wyrazaja 04.09.09, 19:16
          no fakty historyczne sa takie,ze ostatni swiadek - osobisty adiutant Hitlera Rochus Misch twierdzi,ze o historii 2 wojny swiatowej dowiedzial sie najwiecej z ksiazek napisanych po wojnie.
          Ze to co on sam prezyl w otoczeniu Hitlera -ma sie nijak odnosnie obecnej historii na ten temat.Hitler -jego zdniem - to byl bardzo w porzo facio,a nawet w Bertesgaden przjmowal Zydow i zydowskie dzieci.
          Mit ?
          • grba Re: Sa niezaprzeczalne fakty historyczne wyrazaja 05.09.09, 07:29
            Znam książeczkę Rochusa Mischa. Jego "prawdomówność" możemy zobaczyć w jednym
            zdaniu :

            „Nic nie wiedziałem o >>kryształowej nocy<<”
      • krebs06 Re: jakie korzysci przyniesie demitologizacja ? 04.09.09, 18:06
        w gettcie wybór był inny - pomiędzy śmiercią w komorze gazowej a
        śmiercią w walce
        a ogromna większość ofiar powstania warszawskiego gdyby
        przesiedziała kilka miesięcy zyłąby dalej.
        • 1stanczyk Albo zabiliby sowieci czego nie mozna wykluczyc 04.09.09, 18:20
          ale wtedy wszystko inaczej by wygladalo.

          Re: jakie korzysci przyniesie demitologizacja ?
      • iluminacja256 Re: jakie korzysci przyniesie demitologizacja ? 04.09.09, 18:39
        >moze jest tak,ze mity ustalone po 2 wojnie swiatowej -zapewwnily
        >europie 70 lat spokoju

        Jasne, zwłaszcza na Bałkanach panował ład i spokój...
        • wasylzly Re: jakie korzysci przyniesie demitologizacja ? 04.09.09, 19:07
          przeciez Panstwo slyszeliscie slowa Putina w Gdansku - uzyl sformuowan propagandy hitlerowskiej, ze powodem wojny byl cofniecie postanowiec Traktatu Werslskiego -nikt nie wyjasnil tej sprawy natychmiast - nawet kanclerz Niemiec,a wiec mamytu do czynienia z relatywizacja winy Niemiec. Czy ta wina jest mitem ? Jezeli tak, to czy mitem jest piastowska polskosc Ziem zachodnich ? Halo Kochani -czy my sobie nie strzelamy znowu w stope?
    • krokodyl123 Dla sowietki Janion 04.09.09, 16:14
      bohaterami są pewnie ubeckie gady albo ich szpicle. oni wiedzieli jak się
      "układać". Co za przeklęta, bolszewicka natura. Stara jest baba, a partyja w
      niej dalej siedzi.
    • 3miastowy Janion - czarna dziura 04.09.09, 16:43
      ciekawe z zalaczonej notki biograficznej mozna by odniesc wrazenie, ze ta
      myslicielka z Moniek zaczela zycie intelektualne w okolicach 50tki.... wczesniej
      pracowala w fabryce czy jakims komitecie?
      • krokodyl123 w czarnej dziurze brązowy nos 04.09.09, 16:47
        od wchodzenia w kacapzady towarzyszom.
    • krokodyl123 Sowieciaro Janion! 04.09.09, 16:50
      jak śmiesz dawać głos na temat, który przerasta cię wielokrotnie?
      Nie tobie krytykować Powstanie Warszawskie.

      najpierw "rozpraw się" ze swoim bolszewizmem.

      sowiecka kukła ulepiona w oparach stalinizmu.

      Heh, tawarisz adminopolitruk zczyścił więc powtarzam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka