Dodaj do ulubionych

USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o g...

05.09.09, 17:27
Ciemnogrod
Obserwuj wątek
    • scibor3 [...] 05.09.09, 17:30
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • arek103 Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszechne 06.09.09, 01:04
        Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszechne.
        Szacuje sie, ze
        5% ludzi jest wylacznie homoseksualnych
        10% biseksaulnych z przewaga homo
        55% biseksualnych z przewaga hetero
        30% wylacznie heteroseksualnych.
        A z wlasnego doswiadczenia moge dodac, ze homoseksualizm jest nie tylko
        powszechny, ale tez bardzo przyjemny i pozyteczny :) Homofoby to idioci.
        • pendrek_wyrzutek Re: Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszech 06.09.09, 01:21
          arek103 napisał:

          > Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszechne.
          > Szacuje sie, ze
          > 5% ludzi jest wylacznie homoseksualnych
          > 10% biseksaulnych z przewaga homo
          > 55% biseksualnych z przewaga hetero
          > 30% wylacznie heteroseksualnych.
          > A z wlasnego doswiadczenia moge dodac, ze homoseksualizm
          > jest nie tylko
          > powszechny, ale tez bardzo przyjemny i pozyteczny

          Myślenie życzeniowe, chce Pan mieć szansę u 70%

          Jednak, jeśli miałby Pan rację to byłby dobry powód
          aby nie agitowac małych dzieci w tym kierunku.
          • arek103 Re: Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszech 06.09.09, 01:28
            pendrek_wyrzutek napisał:

            > arek103 napisał:
            >
            > > Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszechne.
            > > Szacuje sie, ze
            > > 5% ludzi jest wylacznie homoseksualnych
            > > 10% biseksaulnych z przewaga homo
            > > 55% biseksualnych z przewaga hetero
            > > 30% wylacznie heteroseksualnych.
            > > A z wlasnego doswiadczenia moge dodac, ze homoseksualizm
            > > jest nie tylko
            > > powszechny, ale tez bardzo przyjemny i pozyteczny
            >
            > Myślenie życzeniowe, chce Pan mieć szansę u 70%

            Tak samo ja mam te szanse jak i ty, chociaz - to zalezy jak wygladasz ;)

            > Jednak, jeśli miałby Pan rację to byłby dobry powód
            > aby nie agitowac małych dzieci w tym kierunku.

            Przeciwnie. Dzieci powinny wiedziec, jak sie zachowac, kiedy ksiadz sie bedzie
            do nich dobieral.
            • pendrek_wyrzutek Re: Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszech 06.09.09, 01:32
              arek103 napisał:

              > Tak samo ja mam te szanse jak i ty, chociaz
              > - to zalezy jak wygladasz ;)

              Nie potrzebuję się rozlądać za szansami. Jestem
              żonaty i nie szukam przygód.
              • arek103 Re: Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszech 06.09.09, 01:37
                pendrek_wyrzutek napisał:

                > arek103 napisał:
                >
                > > Tak samo ja mam te szanse jak i ty, chociaz
                > > - to zalezy jak wygladasz ;)
                >
                > Nie potrzebuję się rozlądać za szansami.

                No dobrze, ale co to kogo obchodzi? Twoje potrzeby to twoje sprawy.

                > Jestem
                > żonaty i nie szukam przygód.

                Ja tez jestem zonaty. Szukanie przygod nie ma nic wspolnego ze stanem cywilnym,
                a jesli juz to odwrotnie - wlasnie zonaci szukaja przygod, niezonaci szukaja
                raczej kogos bardziej na stale.
        • lepian4 Re: Przeciez sklonnosci homoseksualne sa powszech 06.09.09, 10:39
          Normale tez jest tez, ze niektorzy wstaja skoro swit, inni w
          poludnie, a nikt nie wpadl na ten genialny pomysl, by ksztalcic
          przyszle pokolenia o tym waznym zagadnieniu. Normalne jest tez, ze
          rasowi filatelisci przezywaja orgazmy na widok kawalka papieru i tez
          brakuje adekwatnych programow nauczania. To juz jest
          dyskryminacja!!!!!
    • pestycyd USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o g... 05.09.09, 17:36
      5 latki uczyć takich rzeczy?! Ten świąt schodzi na psy przez ludzi jak
      biedroń i innych C10T jego pokroju.
      • stilgar Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 18:36
        A religii to można uczyć? Tam są przecież znacznie gorsze rzeczy - mordowanie
        ludzi tysiącami ( ot chociażby taki Potop...), zwłoki na kawałku drewna i masa
        innych "przyjemnych" rzeczy...
        • pipi-100 Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 18:51
          Pewnie mały jesteś tak jak "wielka" jest twoja wiedza o religii.
          Współczuję.
      • rs_gazeta_forum Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 18:55
        pestycyd napisał:
        > 5 latki uczyć takich rzeczy?! Ten świąt schodzi na psy przez ludzi
        > jak biedroń i innych C10T jego pokroju.

        Szkoda, że własny okrzyk oburzenia nie pozwolił ci zrozumieć tego tekstu. Te
        pięciolatki już są nauczone, problem w tym, że głupio, podobnie jak ty, mimo, że
        chyba jesteś starszy. I ta głupota się broni przed oświatą, jak zwykle.
        • pendrek_wyrzutek Oświata czy propaganda? 05.09.09, 19:02
          rs_gazeta_forum napisał:

          > I ta głupota się broni przed oświatą, jak zwykle.

          To nie jest oświata tylko stronnicza propaganda
          opracowana przez kochających inaczej.

          Tak samo jak oświatą nie były lekcje
          prowadzone przez oficerów politycznych
          za komuny.
          • rs_gazeta_forum Re: Oświata czy propaganda? 05.09.09, 23:17
            pendrek_wyrzutek napisał:
            > Tak samo jak oświatą nie były lekcje
            > prowadzone przez oficerów politycznych
            > za komuny.

            Czemu takie sięganie do spraw przebrzmiałych? Boisz się porównań do
            współczesnych lekcji prowadzonych przez katechetów?
            • eva15 Re: Oświata czy propaganda? 05.09.09, 23:41
              rs_gazeta_forum napisał:

              > pendrek_wyrzutek napisał:
              > > Tak samo jak oświatą nie były lekcje
              > > prowadzone przez oficerów politycznych
              > > za komuny.
              >
              > Czemu takie sięganie do spraw przebrzmiałych? Boisz się porównań do
              > współczesnych lekcji prowadzonych przez katechetów?

              Masz typowo polskie, niewątpliwie uzasadnione przykładami urazy. Ale wznosząc
              się na wyższy stopień abstrakcji, pominąwszy konkretne nadużycia, widać jak na
              dłoni, że rzetelni, mądrzy katecheci nie przekazują niczego, na czym nie
              opierałyby się cała cywilizacja zachodnioeuropejska oraz jej kultura prawna,
              czyli definiowanie dobrego i złego. Jeśli idoktrynacją i propagandą nazwiesz
              głoszenie 10 przykazań, to trudno z tobą dyskutować.

              • rs_gazeta_forum Re: Oświata czy propaganda? 06.09.09, 00:03
                eva15 napisała:
                > Masz typowo polskie, niewątpliwie uzasadnione przykładami urazy.
                > Ale wznosząc się na wyższy stopień abstrakcji, pominąwszy konkretne
                > nadużycia, widać jak na dłoni, że rzetelni, mądrzy katecheci nie
                > przekazują niczego, na czym nie opierałyby się cała cywilizacja
                > zachodnioeuropejska oraz jej kultura prawna, czyli definiowanie
                > dobrego i złego.

                Normalnie szczęka opada.
                Gdybyś napisała, że jeśli "katecheci nie przekazują niczego, na czym nie
                opierałyby się cała cywilizacja zachodnioeuropejska oraz jej kultura prawna,
                czyli definiowanie dobrego i złego", to mogło by to być podstawą do osądu w
                konkretnych przypadkach, że są "rzetelni i mądrzy". Ale Twoje "widać jak na
                dłoni" to zwyczajne ssanie z palca.

                > Jeśli idoktrynacją i propagandą nazwiesz głoszenie 10 przykazań,
                > to trudno z tobą dyskutować.

                Jeśli Ty nie nazywasz głoszenia dzieciom czegoś w stylu "będziesz miał tylko
                jednego bożka" indoktrynacją, to chyba zostałaś zindoktrynowana.
                • eva15 Re: Oświata czy propaganda? 06.09.09, 00:16
                  rs_gazeta_forum napisał:
                  > Gdybyś napisała, że jeśli "katecheci nie przekazują niczego, na czym nie
                  > opierałyby się cała cywilizacja zachodnioeuropejska oraz jej kultura prawna,
                  czyli definiowanie dobrego i złego", to mogło by to być podstawą do osądu w >
                  konkretnych przypadkach, że są "rzetelni i mądrzy". Ale Twoje "widać jak na
                  dłoni" to zwyczajne ssanie z palca.

                  Serio sugerujesz,że cywilizacja zachodnioeuropejska nie jest głęboko osadzona w
                  chrześcijaństwie (obok spuścizny Grecji, Rzymu i Oświecenia)?

                  > Jeśli Ty nie nazywasz głoszenia dzieciom czegoś w stylu "będziesz miał tylko
                  jednego bożka" indoktrynacją, to chyba zostałaś zindoktrynowana.

                  No fajnie, a jeśli ty autorytatywnie stwierdzisz, że "bożka/bożków" nie ma, to
                  nie jesteś zidoktrynowny? Głosisz prawdy objawione inaczej?
                  • rs_gazeta_forum Re: Oświata czy propaganda? 06.09.09, 00:35
                    eva15 napisała:
                    > Serio sugerujesz,że cywilizacja zachodnioeuropejska nie jest
                    > głęboko osadzona w chrześcijaństwie (obok spuścizny Grecji, Rzymu
                    > i Oświecenia)?

                    Nie, evo, sugeruję, że postawiłaś jakieś bezsensownie złożone stwierdzenie, nic
                    poza tym.

                    > No fajnie, a jeśli ty autorytatywnie stwierdzisz, że "bożka/bożków"
                    > nie ma, to nie jesteś zidoktrynowny? Głosisz prawdy objawione
                    > inaczej?

                    Czy ja napisałem, że tak stwierdzę (czas przyszły dokonany???)?
        • pipi-100 Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 19:12
          > pestycyd napisał:
          > > 5 latki uczyć takich rzeczy?! Ten świąt schodzi na psy przez ludzi
          > > jak biedroń i innych C10T jego pokroju.
          >
          > Szkoda, że własny okrzyk oburzenia nie pozwolił ci zrozumieć tego tekstu. Te
          > pięciolatki już są nauczone, problem w tym, że głupio, podobnie jak ty, mimo, ż
          > e
          > chyba jesteś starszy. I ta głupota się broni przed oświatą, jak zwykle.
          Oświeć więc nas młody wszechwiedzący co te pięciolatki wiedzą.
        • jagopa Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 22:15
          Czy ty, koles z gazety chcialbys zeby twoim 5-cio letnim dzieciom
          ktos wyasnil, ze zamiast mamusi jest drugi tatus, ktory spi w jednym
          lozku z pierwszym tatusiem, a przedluzeniem ich ojcowskiej milosc
          jest dlugosc odbytu tego pierwszego? Jak wyjasnisz swoim
          nastolatkom, ze seks homoseksualny jest w inna dziurke? I w koncu,
          gdy sie przekonasz, ze twoje dorosle dziecko postanowilo byc
          pedalem, palniesz sobie w leb za to, ze gdy to dziecko mialo 5 lat
          nie glosowales przeciw lekcjom o gejach w szkole podstawowej ( lub w
          przedszkolu jeszcze ). Coz za prymityw jestes.
          • rs_gazeta_forum Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 23:13
            jagopa napisała:
            > Czy ty, koles z gazety chcialbys zeby twoim 5-cio letnim dzieciom
            > ktos wyasnil, ze zamiast mamusi jest drugi tatus, ktory spi w
            > jednym lozku z pierwszym tatusiem, a przedluzeniem ich ojcowskiej
            > milosc jest dlugosc odbytu tego pierwszego? Jak wyjasnisz swoim
            > nastolatkom, ze seks homoseksualny jest w inna dziurke?

            Skąd pochodzą twoje informacje o programie tych zajęć? Jeśli tylko z głowy, to
            masz prymitywne wyobrażenia o takich zajęciach.

            > I w koncu, gdy sie przekonasz, ze twoje dorosle dziecko postanowilo
            > byc pedalem, palniesz sobie w leb za to, ze gdy to dziecko mialo 5
            > lat nie glosowales przeciw lekcjom o gejach w szkole podstawowej (
            > lub w przedszkolu jeszcze ).

            Nie palnę sobie w łeb, bo nie miałbym dlaczego. Palnąć sobie w łeb powinni ci,
            którzy wygłaszają brednie o związku między informacją a skłonnościami. Ze wstydu.

            > Coz za prymityw jestes.

            W sumie to cieszę się, że osoba twojego pokroju się ode mnie odcina.
            • jagopa Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 06.09.09, 01:42
              OK. Zaczne z toba od poczatku. Jest 8 rano, polska szkola
              podstawowa. Dzieci w 1-ej ( 2, 3 8 itd ) klasie. Wchodzi pani i
              mowi. Dzis bedziemy uczyli sie o pedalach ( gejach, lezbijkach
              itd ), o przepraszam o osobach o innych sklonnosciach seksualnych,
              psychoemoconalnych itd. Oczywiscie 6-cio letnie dziecko za nic nie
              bedzie mialo pojecia o w/w terminologi, wiec pani nauczycielka, lub
              ksiadz zaczna tak: Jest w swiecie porzyrody jeszcze jeden gatunek
              ludzi, to sa tacy sami chlopcy i takie same dziewczynki jak wy z
              zewnatrz, ale w srodku, tu w glowce roznia sie od was. ( Teraz
              przerwa, pani bierze oddech ). W przyszlosci zaloza rodziny, w
              ktorych pan bedzie mieszkal z panem, albo pani z pania i beda bardzo
              sie kochali, beda ze soba spali, uprawiali seks ( to dopiero pojawi
              sie w starszych klasach, no chyba ze zalozymy ze polskie dzieci
              znacznie szybciej beda sie rozwijac od swoich rowiesnikow w
              swiecie ), chodzili za raczke na spacer, namietnie calowali sie w
              miejscu publicznym ( jak to robi wiele par heteroseksualnych ) i
              wreszcie beda adaptowali dzieci i przerabiali je na podobne sobie
              dziwolagi. Itd, itp. Nic bracie nie rozumiesz z tego co napisalem w
              poprzednim poscie. Jestes albo pedalem, albo totalnym ignorantem. Na
              pewno monitorujesz rozne fora tutaj, a nawet piszesz artykuly. I to
              jest jeszcze bardziej zenujace, bo oddzialywujesz na masy, ktore w
              wiekszosci nie wiedza nic albo niewiele na tematy poruszane na
              polskich forach. Dojrzaly czlowiek jest doskonalym materialem na
              swobodna interpretacje kazdego problemu, ale 5-cio letnie dziecko
              jest istota bezbronna i jako taka powinnismy je chronic przed
              ludzimi takimi jak ty, nawet jesli nie jestes pedalem. Nie skazujmy
              naszych dzieci na trudne dziecinstwo, nie deformujmy ich psychiki.
              Zostawmy to dla doroslych. KPW?
              • rs_gazeta_forum Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 06.09.09, 10:24
                jagopa napisała:
                > OK. Zaczne z toba od poczatku. Jest 8 rano, polska szkola ...

                Z przedstawionych fantazji wnoszę silną fobię. Współczuję, udaj się do lekarza,
                na leczenie ponoć nigdy nie jest za późno.

                > Nie skazujmy naszych dzieci na trudne dziecinstwo, nie deformujmy
                > ich psychiki.

                Nie jest jasne, czemu łączysz trudne dzieciństwo z deformowaniem psychiki, ale
                co do ostatniego apelu masz rację. Tylko tu na forum ma on ograniczony oddźwięk
                - najlepiej skieruj go bezpośrednio do tych ludzi, którzy nauczyli takie małe
                dzieci słów "pedał".
        • eva15 Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 05.09.09, 23:15
          rs_gazeta_forum napisał:

          > Szkoda, że własny okrzyk oburzenia nie pozwolił ci zrozumieć tego tekstu. >Te
          pięciolatki już są nauczone, problem w tym, że głupio, podobnie jak ty, <mimo,
          że chyba jesteś starszy. I ta głupota się broni przed oświatą, jak >zwykle.

          Jesteś niby bardzo postępowy a i tak jesteś pewnie zacofany i prawdopodobnie nie
          nadążasz za prawdziwym zachodnim main stream. Zresztą cała Polska jest sporo
          cofnięta w fazie - o jakiś ca. 0-15 lat, tymczasem Zachód jest już hen dalej.
          Tam homoseksualizm jako model silnie propagowany pociągnął za sobą kolejny
          postęp: coraz silniejszy staje się głos par kadzirodczych, poligamistów,
          sodomitów etc. Wg mnie chyba słusznie i logicznie! Nie może być tak, że jedno
          odstępstwo od wspieranej autorytetem religii, państwa i norm społecznych
          konstrukcji: "mężczyzna-kobieta" jest chwalone i promowane - jak właśnie
          homoseksualizm - a każde inne już nie! Jakim prawem?

          • eva15 Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 05.09.09, 23:17
            korekta:

            Zresztą cała Polska jest sporo cofnięta w fazie - o jakiś ca. 10-15 lat,
            • rs_gazeta_forum Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 05.09.09, 23:38
              ewo15, masz rację, jestem zacofany, zwyczajnie chciałbym, aby jakieś większości
              nie pałały niechęcią/nienawiścią do odmiennych od nich mniejszości tylko z racji
              tej odmienności.

              P.S.
              Sprawdźmy:
              - kazirodztwo - uznane oficjalnie przez państwowe władze religijne od jakichś
              kilku tysięcy lat, moje zacofanie w stosunku do zacofania Zachodu wobec starszej
              cywilizacji jest przy tym pomijalne, uff.
              - poligamia - zdecydowanie jeszcze starsza i powszechniejsza od poprzedniego
              charakteru związku między ludźmi, stosowana np. jako samoukaranie się mężczyzny
              przez posiadanie 4 teściowych, przy tym znów te moje 0-15 lat zacofania jest
              niewarte wzmianki, mogę spać spokojnie.
              - sodomia - aż sprawdziłem, czy dobrze rozumiem ten termin, ale wyszło, że
              przynajmniej tak samo jak autorzy redakcji hasła w wikipedii. Domyślam się, że
              chodziło ci o zoofilię. Cóż, rozumiem Twoją troskę, konkurencja szympansic na
              pewno nie będzie w smak każdej kobiecie.
              • eva15 Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 06.09.09, 00:02
                rs_gazeta_forum napisał:

                > ewo15, masz rację, jestem zacofany, zwyczajnie chciałbym, aby jakieś
                >większości nie pałały niechęcią/nienawiścią do odmiennych od nich >mniejszości
                tylko z racji tej odmienności.

                Mogę tylko powtórzyć - jesteś zacofany. Na Zachodzie nie ma mowy o o niechęci a
                tym bardziej nianawiści do mniejszości/odmienności jeśli chodzi o
                homoseksualistów. Powoli jest odwrotnie - powoli, coraz bardziej to właśnie
                heteroseksualiści wydają się być ciemni, zacofani, niedostatecznie postępowi.


                > - kazirodztwo - uznane oficjalnie przez państwowe władze religijne od jakichś
                kilku tysięcy lat.(...)
                > - poligamia - zdecydowanie jeszcze starsza i powszechniejsza od > przez
                posiadanie 4 teściowych, przy tym znów te moje 0-15 lat zacofania jest
                > niewarte wzmianki, mogę spać spokojnie.

                Blaaaaaaa, spij spokojnie jak na igonranta przystało. Ja nie piszę o HISTORII
                tych zjawisk, lecz o ich obecnej wykładni społecznej i prawnej w Europie.

                > chodziło ci o zoofilię. Cóż, rozumiem Twoją troskę, konkurencja szympansic >na
                pewno nie będzie w smak każdej kobiecie.

                Sodomia ma wiele definicji, ale o to mniejsza.
                Nawiązując do twej wiedzy o bezkonkurencyjności szympansic - nie mogę mówić za
                każdą kobietę, za siebie mówiąc wiem, że małpi samiec i bezmózgowiec w ludzkim
                wcieleniu wykonujący odruchowo ruchy frykcyjne i szukający sobie równej nie jest
                moim ideałem. Nie wiem, czy jest to w smak niektórym samcom...

                • rs_gazeta_forum Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 06.09.09, 00:05
                  eva15 napisała:
                  > Nawiązując do twej wiedzy o bezkonkurencyjności szympansic ...

                  A któż mówił o bezkonkurencyjności? ;)
                  • eva15 Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 06.09.09, 00:20
                    Bezkonkurencyjne, lub nie... Twoje analizy porównawcze w tym zakresie mało mnie
                    szczerze mówiąc interesują. O takich tematów są inne fora, może tam zajrzysz?
                    • rs_gazeta_forum Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 06.09.09, 00:37
                      eva15 napisała:
                      > Bezkonkurencyjne, lub nie... Twoje analizy porównawcze w tym zakresie
                      > mało mnie szczerze mówiąc interesują. O takich tematów są inne fora,
                      > może tam zajrzysz?

                      Ja zacząłem temat zoofilii???
                      • eva15 Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 06.09.09, 00:52
                        Ty podjąłeś/zgłębiłeś ten temat, którym ja zajęłam się jedynie marginalnie, jako
                        przykładem jednym z kilku do czego prowadzi zrównanie homoseksualizmu z
                        heteroseksualizmem. Warto znać wszyskie, w tym i dalekosiężne konsekwencje
                        właśnych decyzji a nie ulegać li tylko main streamowej propagandzie sukcesu.
                        Sukces bowiem, serio patrząc, może się okazać bardzo wątpliwym....
                      • pendrek_wyrzutek Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 06.09.09, 01:00
                        rs_gazeta_forum napisał:

                        > Ja zacząłem temat zoofilii???

                        Pan nie zaczął, ale po A nastepuje B, a po
                        B nastepuje C.

                        Najpierw było hasło "Ziemia chłopom! Pokój ludom!
                        Chleb głodnym" A potem były kołchozy, krwawe wojny
                        i głód. Zaczęło się od braterstwa Brunatnych Koszul
                        a nadeszła Noc Długich Nozy. Rewolucje pożerają
                        swoje dzieci.
                        • rs_gazeta_forum Re: Postęp seksualny nie zna granic ni kordonów 06.09.09, 10:31
                          pendrek_wyrzutek napisał:
                          > Pan nie zaczął, ale po A nastepuje B, a po
                          > B nastepuje C.
                          >
                          > Najpierw było hasło "Ziemia chłopom! Pokój ludom!
                          > Chleb głodnym" A potem były kołchozy, krwawe wojny
                          > i głód. Zaczęło się od braterstwa Brunatnych Koszul
                          > a nadeszła Noc Długich Nozy. Rewolucje pożerają
                          > swoje dzieci.

                          Tak, tak, wynikiem działania władz edukacyjnych w Kalifornii będzie Noc Długich
                          Noży dla pędraków.
    • swinia_spigelmana w Brazylii 99% spoleczenista nie lubi pederastow 05.09.09, 17:38
      i dlatego zoastnie poddane wdupnemu praniu "muzgu".

      Ale nawet jak rodzice w kalifornii wygrajom to i dak pederasci ich
      majom w doopie.
      • maaac I jak sobie księża radzą z tym problemem? 05.09.09, 18:26
        > i dlatego zoastnie poddane wdupnemu praniu "muzgu".
        >
        > Ale nawet jak rodzice w kalifornii wygrajom to i dak pederasci ich
        > majom w doopie.

        Gimnazjalista?
        • rs_gazeta_forum Re: I jak sobie księża radzą z tym problemem? 05.09.09, 18:58
          maaac napisał:
          > Gimnazjalista?

          Jakiś nowy synonim głupka? ;)
          • luni8 Re: I jak sobie księża radzą z tym problemem? 05.09.09, 19:21
            > > Gimnazjalista?
            >
            > Jakiś nowy synonim głupka? ;)

            Nie synonim.
            To nowy wyższy poziom.
            dzieciak któremu wydaje sie że jest mądrzejszy niż wyższy.
            ciut niżej od dziecka neo.
            • swinia_spigelmana pedrosy ziejom tolerancjom 06.09.09, 03:15
              ale tylko w jednom storenem. Ba sa pewni zwyciestwa z palcem w doopie.
    • bezportek Selektywna tolerancja 05.09.09, 18:29
      W religijnym zapale poprawiania swiata, lewica pod
      szyldem "tolerancji" manipuluje wymuszaniem przywilejow dla
      wybranych grup spolecznych, na ktorych pasozytuje jak wesz lonowa.
      Czemu niby tolerancja ma dotyczyc tylko wybranych zboczen? Czemu nie
      zoofilii, koprolalii i nalogowej masturbacji? Czym homoseksualizm
      rozni sie od ekshibicjonizmu, ze na gwalt nalezy go tolerowac, i to
      juz od wtorku? Szukanie sprzymierzencow w walce ze znienawidzonym
      swiatem cywilizacji Zachodu, nachalne kumanie sie z islamizmem,
      feminizmem i wszelkim brudem, ani nie sluzy zdychajacemu
      socjalizmowi, ani nieszczesnym gejom czy lesbijkom. Los SA-manow,
      wykorzystanych przez socjaliste hitlera, powinien byc przestroga
      dla kazdego, kto pozwoli lewicy uzurpowac "opieke" nad soba.
      • rasage Re: Selektywna tolerancja 05.09.09, 18:31
        Trzeba dzieciakom wytlumaczyc ze sa rozne opcje, niech sie potem nie
        dziwia! W Polsce jest 2 miliony homoseksulalistow, czyli 5 procent
        spoleczenstwa!!!
        • h3atb3at Re: Selektywna tolerancja 05.09.09, 18:38
          jasne. od razu 10% napisz, co ci szkodzi.

          co za bzdury...
        • pipi-100 Re: Selektywna tolerancja 05.09.09, 18:43
          rasage napisał:

          > Trzeba dzieciakom wytlumaczyc ze sa rozne opcje, niech sie potem nie
          > dziwia! W Polsce jest 2 miliony homoseksulalistow, czyli 5 procent
          > spoleczenstwa!!!

          Trzeba dzieciom wytłumaczyć, że to są biedni ludzie, którzy z jakiś tam powodów
          kierują nie w tym co trzeba kierunku swój popęd. Najczęściej przyczyną tego jest
          fakt uwiedzenia czy tez braku powodzenia w płci przeciwnej.
          Trzeba tym dzieciom również wytłumaczyć, że jest to dalekie odstępstwo od normy.
        • excellenz Re: Selektywna tolerancja 05.09.09, 19:21
          Cóż, delikatnie mówiąc powielasz nieprawdę. Według ostatnich masowych badań, odsetek osób o orientacji innej niż heteroseksualna w społeczeństwie kultury zachodniej wynosi ok. 2,7% (badania amerykańskie) do 3% (badania dr. hab. Krzysztofa Podemskiego z UAM).

          Homoseksualiści pokrętnie zawyżają tą liczbę, i twierdzą, że homoseksualnych jest 3-5% społeczeństwa, czyli 2 mln Polaków. Jest to oczywista nieprawda, nawet, gdyby przyjąć górną zawyżoną granicę, to homoseksualistów mogłoby być najwyżej 1,9 mln (z 38 mln Polaków, nie biorąc pod uwagę kilku milionów tych, którzy wyjechali za granicę).

          O tym, że do tego 1,9 mln wliczają się niemowlaki, dziesięcioletnie dziewczynki oraz osiemdziesięcioletni dziadkowie którzy nie pamiętają o tym, że trzeba sikać do ubikacji (bierzemy przecież pod uwagę przekrój całego społeczeństwa) homopropagandyści już milczą. Przecież wtedy wydałoby się, że nawet przy zawyżonych rachunkach jest ich niecały 1 mln, a przy obliczeniach zgodnych z prawdą kilkaset tysięcy. Z czego część wykazuje homoseksualizm egodystoniczny, a więc nie akceptuje swojej orientacji...
          • maaac Ilość homoseksualistów w populacji. 05.09.09, 21:00
            Byłem ciekaw aparatu naukowego jakiego pan dr hab. Krzysztof
            Podemski z UAM zastosował by określić tą liczbę bo jestem mocno
            ciekaw dla czego akurat 3%? Czy ta liczba nie jest zawyżona? Może
            naprawdę tylko 1,5% i pan Podemski zawyża liczbę osób homo- jednak
            mniej niż inni. Cóż jednak się dowiedziałem z wyszukiwarki google że
            jest to liczba jaka istnieje "zdaniem" Krzysztofa Podemskiego.
            Niestety publikacji naukowych na ten temat brak (przynajmniej
            takich, które bym znalazł).
            Może by tak specjaliści od homoseksuologii - zafascynowani tym
            tematem podali mi linki do jego prac? Czy badał też inne mnieszości?
            Np tych co wstrzymują się od czynności seksualnych?
        • 4dick [...] 05.09.09, 21:14
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • cygan37 Re: Selektywna tolerancja 05.09.09, 20:57
        ty ciemniaku - malo ze bez portek to jeszcze bez muzgu!
    • pogadaniec Lepiej w szkole niz w kosciele 05.09.09, 18:36
      Dziecko bezpieczniej zdobywa wiedze o mniejszosciach seksualnych na
      lekcjach w szkole anizeli na zajeciach praktycznych z ksiedzem
      proboszczem w swojej parafii. Nie lekajcie sie prawdziwej i
      rzetelnej wiedzy. Ona jeszcze nikomu nie zaszkodzila. Rzeczywista
      indoktrynacja dzieci ma miejsce na lekcjach katechezy.
      • pipi-100 Re: Lepiej w szkole niz w kosciele 05.09.09, 18:48
        pogadaniec napisał:

        > Dziecko bezpieczniej zdobywa wiedze o mniejszosciach seksualnych na
        > lekcjach w szkole anizeli na zajeciach praktycznych z ksiedzem
        > proboszczem w swojej parafii. Nie lekajcie sie prawdziwej i
        > rzetelnej wiedzy. Ona jeszcze nikomu nie zaszkodzila. Rzeczywista
        > indoktrynacja dzieci ma miejsce na lekcjach katechezy.
        Mniejszości seksualne to nekrofilia, zoofilia, pedofilia,homoseksualizm itd.
        Zgadzam się że każdy kto chce uchronić się przed tymi zboczeniami winien mieć o
        tym wiedzę.
    • pendrek_wyrzutek Celebrowanie Różnorodności 05.09.09, 18:41
      Te 45 minut to tylko początek.
      W następnym roku jest cały dzień
      Celebrowania Różnorodności (Diversity Celebration)
      a ostatnio juz są tygodnie.

      Zapraszani są aktywiści homoseksualni,
      którzy zachwalają dzieciom wspaniałość kochania inaczej.

      Jest już przygotowywana ustawa przeciw zbrodniom
      nienawiści, pod która będzie podpadać krytyka zboczeń.
    • polak_kr Racja, bo pederasci to zboczeńcy seksualni 05.09.09, 18:46
      wiadomo ze ich zboczenie bywa mniej szkodliwe społecznie niz
      pedofilia czy inny sadyzm, ale zboczenie jest nadal zboczeniem a nie
      normalnoscią, i nie można równać wszystkich w dół do zboczeńca, ani
      też nadawać im przywilejów prawnych.
    • pendrek_wyrzutek Poprawka, to nie 45 minut 05.09.09, 18:48
      45 minut trwa jedno wideo dla przedszkolaków.
      Całe szkolenie jest dłuzsze.

      tu jest informacja:

      www.foxnews.com/story/0,2933,546280,00.html
    • pogadaniec Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 19:17
      Szumowiny naslane tu przez kosciol do robienia homofobicznej
      propagandy i tal sa na straconej pozycji. Kazdy nieco myslacy
      samodzielnie wie ze milosc ludzi ma taka sama wartosc niezaleznie
      czy dotyczy mezczyzny i kobiety czy dwoch mezczyzn i dwoch kobiet.
      • pipi-100 Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 19:20
        > Szumowiny naslane tu przez kosciol do robienia homofobicznej
        > propagandy i tal sa na straconej pozycji. Kazdy nieco myslacy
        > samodzielnie wie ze milosc ludzi ma taka sama wartosc niezaleznie
        > czy dotyczy mezczyzny i kobiety czy dwoch mezczyzn i dwoch kobiet.

        Rozbrajający jesteś z ta miłoscią.
      • pendrek_wyrzutek Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 19:22
        pogadaniec napisał:

        > Kazdy nieco myslacy
        > samodzielnie wie ze milosc ludzi ma taka sama wartosc niezaleznie
        > czy dotyczy mezczyzny i kobiety czy dwoch mezczyzn i dwoch kobiet.

        Albo jednego mężczyzne i dwóch kobiet itd ... Tego "samodzielnego
        myślenia" trzeba uczyć od przedszkola za pomocą wideo.

        Czy rozróżnia Pan miłość od chuci?
        • eva15 Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 06.09.09, 00:30
          pendrek_wyrzutek napisał:

          > Albo jednego mężczyzne i dwóch kobiet itd ... Tego "samodzielnego
          > myślenia" trzeba uczyć od przedszkola za pomocą wideo.
          > Czy rozróżnia Pan miłość od chuci?

          To jest pisanie do ludzi na innym etapie rozwoju. Polska jest na etapie usilnego
          doganiania Zachodu i przyjmowania bezkrytycznie wszystkich jego norm. Trochę
          wody w Wiśle jeszcze upłynie zanim zostanie w PL zauważone, że część Zachodu
          podaje krytyce społecznej niektóre zachowania, jako zbyt silne przegięcie w
          jedną stronę. Nie może być tak, że mniejszość terroryzuje większość, wpędza ją w
          kompleksy i przymus ciągłego przepraszania i uległości. Ponieważ Polska przez
          ten etap jeszcze nie przeszła, mało rozumie o co rzeczywiście chodzi.
          • pendrek_wyrzutek Na pewien sposób Rosjanie mieli szczęście 06.09.09, 00:52
            eva15 napisała:

            > To jest pisanie do ludzi na innym etapie rozwoju.
            > Polska jest na etapie usilnego
            > doganiania Zachodu i przyjmowania bezkrytycznie wszystkich jego

            Na pewien spoób Rosjanie mieli szczęście. Bo przeszli
            prymitywniejszy wariant zarazy i przetrwali. Teraz
            mają silne przeciwciała.

            Polacy nie doświadczyli prawdziwego komunizmu,
            poznali go z trzeciej ręki, krócej i płyciej.
            Zachód będzie chorował jeszcze ciężej.

            Propagacja homoseksualizmu jest tylko narzędziem
            do wykorzeniania dawnego porządku, i tylko jednym
            z wielu. Z czego sobie aktywiści homoseksualni
            nie zdają sprawy to że zostaną potraktowani właśnie jak
            narzędzie i w pewnym momencie sami padną ofiarą systemu.
            • eva15 Re: Na pewien sposób Rosjanie mieli szczęście 06.09.09, 01:01
              pendrek_wyrzutek napisał:
              > Polacy nie doświadczyli prawdziwego komunizmu,
              > poznali go z trzeciej ręki, krócej i płyciej.
              > Zachód będzie chorował jeszcze ciężej.

              To mądre spostrzeżenie tyle, że należy raczej użyć nazwy totalitaryzmu,
              niekoniecznie komunizmu.

              > Propagacja homoseksualizmu jest tylko narzędziem
              > do wykorzeniania dawnego porządku, i tylko jednym
              > z wielu. Z czego sobie aktywiści homoseksualni
              > nie zdają sprawy to że zostaną potraktowani właśnie jak
              > narzędzie i w pewnym momencie sami padną ofiarą systemu

              Piszesz do osoby rozumiejącej istotę tego, co się dzieje...
              Dlatego o ile jako smark za komuny twardo stałam za prawami prześladowanych
              wówczas moich młodych kolegów homoseksualistów o tyle dziś wiem, że nadawanie im
              nadmiernych praw może doprowadzić jedynie do odwrócenia sytuacji o 180 st.
              • pendrek_wyrzutek Re: Na pewien sposób Rosjanie mieli szczęście 06.09.09, 01:18
                eva15 napisała:

                > należy raczej użyć nazwy totalitaryzmu,
                > niekoniecznie komunizmu.

                Nie użyłem tej nazwy swiadomie z trzech powodów

                1 totalitaryzm to pojęcie abstrakcyjne, mogące
                odnosić sie do niespokrewnionych systemów.

                2 ma za duzo ładunku wartościujacego i
                jest dość samo w sobie ideologiczne

                3 Lewica laicka/Gramsci jest to bardziej
                umiarkowany w środkach wariant szerszego
                zjawiska, którego innym nurtem był bolszewizm.

                Można lewicę laicką łączyć z mienszewizmem.
                • eva15 Re: Na pewien sposób Rosjanie mieli szczęście 06.09.09, 01:39
                  Wg mnie to co stuka do naszych bram to neofaszyzm.
                  • pendrek_wyrzutek Re: Na pewien sposób Rosjanie mieli szczęście 06.09.09, 02:12
                    eva15 napisała:

                    > Wg mnie to co stuka do naszych bram to neofaszyzm.

                    Myślę, że to coś nowego, jeszcze bez jasno sformułowanej
                    ideologii. Jaki gad wyjdzie z tego jaja węża jeszcze nie widać
                    ale już się wykluwa.
      • r_mol Albo np. mężczyzny i dwóch kóz 05.09.09, 20:39
        Albo kobiety i zwłok z pobliskiego cmentarza itp. itd.
        • maaac Ale masz fantazje seksualne... 05.09.09, 21:21
          Zawsze się dziwię skąd w ludziach rodzą się takie zboczenia no i
          ekshibicjonistyczna chęć do zdradzania ich całemu światu.
    • arasino USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o g... 05.09.09, 19:19
      i w tym jednym przypadku popieram PiS nie można stawiać na równi z
      heteroseksualizmem homoseksualizmu ,gdyż jest to odstępstwo od
      natury. Z drugiej strony każdy ma prawo do swojej orientacji,ale nie
      można wpajać tego od dziecka w szkołach bo stanie się to normą a
      marnie widzę przyszlość ludzkości w związkach homo
      • mch1983 Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 19:45
        w naturze też występuje homoseksualizm.... jeśli istnienie człowieka
        (lub innej istoty żywej) sprowadzimy do przedłużania gatunku to
        wbrew naturze żyje min. sam Kościół Katolicki z jego zakonami i
        innymi odstępstwami, single etc.... na tym polega demokracja, że
        więksozść dba o prawa mniejszości ... a w samej Bilbi są większe
        gorsze i drastyczniejsze sceny a i sam homoseksualizm występuje:
        "dusza Jonatana przylgnęła całkowicie do duszy Dawida. Pokochał
        go Jonatan tak jak samego siebie
        " (1 Sm 18, 1)
        więcej:
        http://apokatastaza.blox.pl/2008/03/Porno-biblia.html
        • pendrek_wyrzutek Natura miarą normalności? 05.09.09, 19:51
          mch1983 napisał:

          > w naturze też występuje homoseksualizm....

          I kanibalizm, kazirodztwo. Jeśli człowiek
          ma być na obraz małpy a nie Boga to będzie fajnie.
          • maaac No właśnie "Co to jest normalność?" 05.09.09, 20:20
            I tu jest pies pogrzebany. Bo wiele osób uważa że "normalność to
            jest to co JA uważam za normalność".
          • mch1983 a kto powiedział, że człowiek ma być na obraz Boga 06.09.09, 22:45
            jeśli tak by miało być to byłby Raj na Ziemi ....

            Zresztą Twoje uzasadnienie:
            I kanibalizm, kazirodztwo. też u Nas występowało zwłaszcza w
            Kościele Katolickim w średnioweiczu .....
            Dopiero jak Watykan zaczął tracić ziemie na poczet potomków
            biskupów, wprowadził celibat - i celibat ma tylko i wyłącznie tą
            materialną i biznesową podstawę a nie jakieś głupie gadanie o
            poświęceniu życia dla Boga ....

            zresztą taki celibat też jest nienaturalny bo się gatunku nie
            przedłuża ....

            W Demokracji większość dba o prawa mniejszości ...
    • krakus24a Bóg pokarze zboczeńców za ich bezwstyd 05.09.09, 19:28
      żal mi ich.
    • juri1986 i bardzo dobrze! trzeba dzieciaki ratować przed zb 05.09.09, 19:31
      zboczeniem . bardzo dobra inicjatywa rodziców! będe trzymać kciuki
      aby im się udało
    • idonea Lepiej żeby dziecko się zabiło 05.09.09, 19:34
      niż było gejem/lesbijką?
      W usa nawiększy odsetek samobójstw u nastolatków występuje u tych, którzy
      odkrywają u siebie orientację, którą od maleńkości byli uczeni pogardzać lub
      ośmieszać.
      • piotrek20074 nie ma czegoś takiego jak inna orientacja 05.09.09, 19:36
        jest zboczenie czyli odstępstwo od normy połączenia samca i samicy.

        To tak jakby na dziecko z zespołem downa mówić normalny inaczej,
        paranoja.
      • pendrek_wyrzutek Na drodze do szczęscia? 05.09.09, 19:46
        idonea napisała:

        > W usa nawiększy odsetek samobójstw u nastolatków
        > występuje u tych, którzy
        > odkrywają u siebie orientację, którą od maleńkości
        > byli uczeni pogardzać lub
        > ośmieszać.

        Czyli jak normalna większość będzie przejdzie
        skuteczną re-edukację to homseksualiści
        i inne "orientacje" będą naprawdę szczęśliwi?

        Co robić z tymi co się re-edukacji nie poddadzą?
        • idonea Re: Na drodze do szczęscia? 05.09.09, 19:55
          Normalne są dzieci, które akceptują ludzi takimi, jacy są. Reedukować powinni
          się dorośli, niestety to wymaga zbyt wielkiego wysiłku szarych komórek. Czasem
          zaczynają myśleć, kiedy okaże się, że to ich dziecko jest jakieś nie takie,
          rude, grube, okularnik, "niemęski" i przychodzi do domu z podbitym okiem albo
          gorzej.
        • eva15 Obozy reedukacyjne drogą do szczęścia 05.09.09, 23:25
          pendrek_wyrzutek napisał:

          > Czyli jak normalna większość będzie przejdzie
          > skuteczną re-edukację to homseksualiści
          > i inne "orientacje" będą naprawdę szczęśliwi?
          > Co robić z tymi co się re-edukacji nie poddadzą?

          Do obozów reedukacjnych z nimi? Jakby nie patrzał jest z czego czerpać, jeśli
          chodzi o tego typu działania.
      • miken1200 Re: Lepiej żeby dziecko się zabiło 05.09.09, 21:41
        Brutalnie przyjmując prawa ewolucji to tak, bo gej/lesbijka nie przedłuży
        gatunku i skoro ma cierpieć to po co?
    • maaac Czy ja mogę nazywać ludzi nie tolerujących laktozy 05.09.09, 19:52
      zboczeńcami? Ostatecznie normą jest jej tolerowanie?

      A co zrobić z takimi co nie jadają pewnych pokarmów? Albo nie chcą
      je jeść w określone dni tygodnia? Też zboczeńcy? Norma to jedzenie
      bez względu na datę.

      Ile mamy jeszcze zboczeńców?
    • smoke_a Nie rozumiem oburzenia prawiakow 05.09.09, 20:03
      Przeciez homoseksualizm to taka sama choroba jak ospa, czy anemia. dziecko
      powinno sie edukowac juz od malego, zeby nalezycie moglo ocenic i wspolczuc
      osobom odeminnym, a takze w razie w rozpoznania symptomow u siebie tej groznej
      choroby

      Pelne wsparcie dla osob chorych na homoseksualizm. Zycze wiary i otuchy w
      powrot do zdrowia, trzymajcie sie !
      • bezportek Re: Nie rozumiem oburzenia praw(i)akow 05.09.09, 20:57
        Masz racje, nie rozumiesz. Lewacka doktryna zabrania nazywac
        homoseksualizm schorzeniem. W mysl niedowarzonej teorii z lewej
        nogawki, sklonnosci do uprawiania seksu w ramach tej samej plci
        naleza do osobistych upodoban i maja byc adorowane, bo tak.
        Ciekawe, ze inne rodzaje zboczen, zwlaszcza pedofilia, sa w opinii
        tej samej lewicy klasycznymi chorobami, ktore powinny byc leczone.
        Przy tym, biedny chory w zadnym razie nie moze odpowiadac za swe
        czyny, widac taka wola ateistycznego nieba.
        Nie pierwsza to i nie ostatnia wewnetrzna sprzecznosc dogmatow wiary
        najglupszej sekty swiata - fanatycznego lewactwa.
    • barbapapa3000 USA to kraj prostakow i tlusciochow 05.09.09, 20:19
      o itelektualym die ie spomiajac. Tam awet a base w kapielowkach ie moza wejsc
      tylko kalesoy do kola trzeba miec.. a plazy to samo.
      • bezportek Re: USA to kraj prostakow i tlusciochow 05.09.09, 21:06
        Najgorsze, ze wielu Amerykanow potrafi pisac i czytac, ktorej to
        sztuki, barbapapo, najwyrazniej nie opanowalas...
        Potrenuj, prosze, naciskanie klawisza "N".
        Zoologiczny antyamerykanizm, nawiasem mowiac, zwykle bierze sie ze
        zwyczajnej niewiedzy, zawisci i kompleksow.
        Proletariuszki wszelkiej plci, uczcie sie.
    • anders76 USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o g... 05.09.09, 20:23
      Naturalnie, dzieciom trzeba rozbudowac slownik, umozliwic wyzywanie sie od
      innych dewiantow takze. Wlasciwie to powinny jak najszybciej przecwiczyc
      wszystkie znane do tej pory warianty seksualnosci aby moc swobodnie wybrac ten
      wlasnie dla nich najlepszy.
    • dyll USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o g... 05.09.09, 20:25

      widac, ze GW powaznie trajktuje
      koniec romansu z USA

    • konbar Nareszcie!Ameryka sie budzi!Oby nie za pozno! 05.09.09, 20:27
    • cygan37 Re: USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o 05.09.09, 20:54
      funny5 napisała:

      > Ciemnogrod

      Dokladnie - ciemnogrod i zacofanie.
    • vomitorium1 USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o g... 05.09.09, 20:58
      i mają rację
      (to się musi przeżyć)
    • ksiaze_olsztyn USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o g... 05.09.09, 21:16
      Ciemnogród jeszcze nie zginął! :-)))

      Dosyć tej pseudo-tolerancyjnej propagandy. Moje dziecko w szkole ma
      się UCZYĆ czytać i pisać, a nie słuchać o tym co lubią dorośli
      zboczeńcy :/

      Kogo to k*wa obchodzi kto jak śpi i komu wkłada?!

      Nowa religia?
    • gangut Zło trzeba nazywać po imieniu 05.09.09, 21:32
      Homoseksualizm czy związki międzyrasowe nie muszą być zaraz karane, ale to nie
      znaczy że powinno na nie istnieć moralne przyzwolenie.
      • bolt64 Re: Zło trzeba nazywać po imieniu 05.09.09, 21:38
        A co niemoralnego jest w miłości? Zarówno hetero jak i homo mają do niej takie
        samo moralne prawo.
        • ksiaze_olsztyn Re: Zło trzeba nazywać po imieniu 05.09.09, 21:40
          Miłość?
          To nie tylko seks.
          • bolt64 Homofobia.. zło trzeba nazywać po imieniu 05.09.09, 21:46
            Homofoby widzą w innych ludziach tylko seks. To jest prawdziwe zboczenie!
            • ksiaze_olsztyn Re: Homofobia.. zło trzeba nazywać po imieniu 05.09.09, 21:48
              A co to jest homofob? Jakieś nowe pojęcie pedalskiej nowomowy?
              • bolt64 Homofobia.. zło trzeba nazywać po imieniu. 05.09.09, 21:50
                To chorzy psychicznie, biedni ludzie, których należy leczyć...
                • ksiaze_olsztyn Re: Homofobia.. zło trzeba nazywać po imieniu. 05.09.09, 21:57
                  Może od razu należy homofobów zakuć w kaftany bezpieczeństwa i
                  odwieźć do psychuszki? Nie, nie, to już w ZSRR przerabialiśmy.
                  Lewactwu dziękujemy.

                  PS.
                  Sam się lecz.
      • maaac A co jest dobrem, a co złem oceniam JA? 05.09.09, 21:39
        Skąd wiesz, że to jest ZŁEM? Potrafisz to udowodnić? Czy to aksjomat
        nie podlegający dowodzeniu?
        • ksiaze_olsztyn Re: A co jest dobrem, a co złem oceniam JA? 05.09.09, 21:41
          A mordowanie ludzi na ulicy jest dobrem czy złem? Czemu myślisz, ze
          złem? Bo masz takie INTUICJE baranie i kogoś KRZYWDZISZ.

          Jak uczysz małe dzieci o pedalstwie to też KRZYWDZISZ te dzieci.
          • maaac Re: A co jest dobrem, a co złem oceniam JA? 05.09.09, 21:50
            > A mordowanie ludzi na ulicy jest dobrem czy złem? Czemu myślisz,
            > ze złem? Bo masz takie INTUICJE baranie i kogoś KRZYWDZISZ.
            Krzywdze zgoda. Ale o co chodzi z tymi "intuicjami"?

            > Jak uczysz małe dzieci o pedalstwie to też KRZYWDZISZ te dzieci.
            Nauka o "pedalstwie" krzywdzi dzieci? Dla czego? W jaki sposób
            poznawanie informacji, że coś istnieje kogoś krzywdzi?
            • ksiaze_olsztyn Re: A co jest dobrem, a co złem oceniam JA? 05.09.09, 21:56
              > Krzywdze zgoda. Ale o co chodzi z tymi "intuicjami"?

              Jak widzisz morderstwo to chyba czujesz w środku, że coś tu jest nie
              w porządku, prawda?


              > Nauka o "pedalstwie" krzywdzi dzieci? Dla czego? W jaki sposób
              > poznawanie informacji, że coś istnieje kogoś krzywdzi?

              Jeżeli chcesz, żeby Twoje dziecko uczyło się o całujących się
              facetach i rozróżniało w wieku przedszkolnym miłość analną i oralną
              to radzę puknąć się w czoło.
              • maaac Re: A co jest dobrem, a co złem oceniam JA? 05.09.09, 22:05
                > Jak widzisz morderstwo to chyba czujesz w środku, że coś tu jest
                > nie w porządku, prawda?
                Nic nie czuję. W środku czego mam coś czuć?

                > Jeżeli chcesz, żeby Twoje dziecko uczyło się o całujących się
                > facetach i rozróżniało w wieku przedszkolnym miłość analną i
                > oralną to radzę puknąć się w czoło.
                Według Ciebie program powinien obejmować tylko miłość "vaginalną"?
                Czy uważasz że dziecko powinno być uczone że całowanie się ludzi tej
                samej płci jest złe? Możesz zdradzić co w tym jest złego? W tym
                całowaniu, lub w tym uczeniu?
                • ksiaze_olsztyn Re: A co jest dobrem, a co złem oceniam JA? 05.09.09, 22:11
                  > Nic nie czuję. W środku czego mam coś czuć?

                  Jak ja bym widział morderstwo na ulicy, to bym widział ludzką
                  krzywdę i wiedział, że morderca robi źle. Jak Ty nie czujesz nic
                  takiego, to zimny drań bez współczucia jesteś i tyle.

                  > Według Ciebie program powinien obejmować tylko miłość "vaginalną"?

                  Program w ogóle nie powinien dotyczyć miłości. Program w szkole
                  powinien uczyć gramatyki, algebry i muzyki na przykład.

                  > Czy uważasz że dziecko powinno być uczone że całowanie się ludzi
                  tej samej płci jest złe?

                  Przecież nikt tego nie uczy!!! HALO!!!

                  >Możesz zdradzić co w tym jest złego? W tym
                  > całowaniu, lub w tym uczeniu?

                  To jest złego, że po pierwsze: seks to sprawa rodziny a nie państwa.
                  Nie widziałem jeszcze, żeby jakiś urzędnik nauczył kogoś dobrze o
                  seksie.

                  Po drugie: wywalanie pieniędzy podatników na informowanie dzieci o
                  odstępstwie od normy obejmującym 2-4% populacji to jakiś idiotyzm.


                  Idiotyzm wychowania seksualnego najlepiej wyśmiał Monthy Python:


                  www.youtube.com/watch?v=cUjoE6-l8zc

                  Może dotrze do niektórych.
                  • maaac Re: A co jest dobrem, a co złem oceniam JA? 05.09.09, 22:23
                    > Jak ja bym widział morderstwo na ulicy, to bym widział ludzką
                    > krzywdę i wiedział, że morderca robi źle. Jak Ty nie czujesz nic
                    > takiego, to zimny drań bez współczucia jesteś i tyle.
                    Nie. Po prostu nie rozumiesz słów, których używasz.

                    > Program w ogóle nie powinien dotyczyć miłości. Program w szkole
                    > powinien uczyć gramatyki, algebry i muzyki na przykład.
                    Biologię wykreślamy?

                    > Przecież nikt tego nie uczy!!! HALO!!!
                    Przecież to postulujesz? Zapomniałeś?

                    > To jest złego, że po pierwsze: seks to sprawa rodziny a nie
                    > państwa.
                    > Nie widziałem jeszcze, żeby jakiś urzędnik nauczył kogoś dobrze o
                    > seksie.
                    Co to znaczy "seks jest sprawą rodziny"? A o takiej nauce jak
                    seksuologia to pewnie pierwszy raz słyszysz? Prof Lew Starowicz mówi
                    ci to coś?

                    > Po drugie: wywalanie pieniędzy podatników na informowanie dzieci o
                    > odstępstwie od normy obejmującym 2-4% populacji to jakiś idiotyzm.
                    Rozumiem więc że szkoła nie powinna na biologii uczyć o chorobach
                    dziedzicznych, a np na historii o celibacie?
                    Zresztą w ogóle wspominanie o jakiś mniejszościach pod jakimkolwiek
                    względem jest traceniem pieniędzy? Np o świętych?

                    Monthy Python? Rozumiem że Żywot Braiana to też dla Ciebie świętość?
                    • ksiaze_olsztyn Re: A co jest dobrem, a co złem oceniam JA? 05.09.09, 22:33
                      > Nie. Po prostu nie rozumiesz słów, których używasz.

                      Łoooooo.....? Super, rozumiem, że Ty rozumiesz lepiej co to są
                      intuicje moralne.

                      > Biologię wykreślamy?

                      HALO! Przypominam, że biologia jest w programie nauczania dopiero od
                      gimnazjum!!! NIE od wieku 5 lat!

                      > Przecież to postulujesz? Zapomniałeś?

                      Błaźnisz się cholernie. Przejrzyj wszystkie moje posty na forum -
                      nie znajdziesz ANI JEDNEGO, w którym postuluję, aby uczyć, że
                      homocałowanie to coś złego. Ja postuluję, żeby w ogóle o tym nie
                      uczyć.

                      > Co to znaczy "seks jest sprawą rodziny"?

                      A co, państwową?

                      >A o takiej nauce jak
                      > seksuologia to pewnie pierwszy raz słyszysz? Prof Lew Starowicz
                      mówi ci to coś?

                      Zanim prof. Lew Starowicz chodził po ziemi, to ludzie jakoś mnożyli
                      się bez jego pomocy.

                      > Rozumiem więc że szkoła nie powinna na biologii uczyć o chorobach
                      > dziedzicznych, a np na historii o celibacie?


                      Nie wiem jak pokrętnymi i dziwnymi drogami chodzą Twoje myśli, żeby
                      od lekcji wych. seksualnego dojść do celibatu w historii... Co to ma
                      wspólnego?!
                      To w ogóle nie jest argument w dyskusji! Tu jest inny temat dyskusji
                      niż choroby weneryczne czy kościół!!!

                      > Zresztą w ogóle wspominanie o jakiś mniejszościach pod
                      jakimkolwiek > względem jest traceniem pieniędzy? Np o świętych?

                      Oczywiście, że tak. Nauka religii powinna być przy kościele, a nie w
                      szkołach publicznych.

                      > Monthy Python? Rozumiem że Żywot Braiana to też dla Ciebie
                      świętość?

                      To bardzo mądry kabaret założony przez bardzo mądrych ludzi. Mają u
                      mnie szacunek za to, że parodiują ludzką głupotę.
        • gangut Oczywiście że Ty, a któż by inny? 05.09.09, 21:44
          W przypadku spraw które różni ludzie widzą w różny sposób - nie należy
          dopuszczać do indoktrynacji dzieci. I o to walczą rodzice opisani w artykule.
          Naprawdę - ja nie nalegam na karanie pederastii. Ale pederaście ręki nie podam,
          jak nie podam np. komuniście, faszyście czy złodziejowi.
          • maaac Re: Oczywiście że Ty, a któż by inny? 05.09.09, 21:53
            Rozumiem więc, że wszelkie sporne sprawy powinny być
            WYKREŚLONE z programu szkolnego? Jesteś tego pewien?
            • ksiaze_olsztyn Re: Oczywiście że Ty, a któż by inny? 05.09.09, 21:58
              To NIE JEST sporna sprawa.
            • gangut Co to znaczy "sporne sprawy"? 05.09.09, 22:01
              Na biologii dzieci powinny się dowiedzieć że coś takiego jak homoseksualizm
              istnieje, na lekcji religii - że Kościół go potępia, na "przysposobieniu do
              życia w rodzinie" - jakie są zagrożenie związane z homoseksualną aktywnością, na
              polskim - że taki a taki pisarz był homoseksualistą, o ile oczywiście miało to
              przełożenie na jego twórczość.
              Gdzie tu miejsce dla - cyt. z artykułu "nauczania tolerancji do odmienności
              seksualnych"?
              • maaac Re: Co to znaczy "sporne sprawy"? 05.09.09, 22:12
                "W przypadku spraw które różni ludzie widzą w różny sposób" <- to
                Twoje słowa - inaczej takie sprawy nazywa się spornymi nieprawdaż?
                Bo podlegają sporowi pomiędzy ludźmi, którzy je widzą w różny
                sposób. Zadeklarowałeś zdaje się żeby takich spraw nie było w
                szkolnym programie?

                > Na biologii dzieci powinny się dowiedzieć że coś takiego jak
                > homoseksualizm istnieje, na lekcji religii - że Kościół go
                > potępia, na "przysposobieniu do życia w rodzinie" - jakie są
                > zagrożenie związane z homoseksualną aktywnością, na polskim - że
                > taki, a taki pisarz był homoseksualistą, o ile oczywiście miało to
                > przełożenie na jego twórczość.
                Ależ właśnie TO co opisujesz to jest "naucznie tolerancji do
                odmienności seksualnych". Dokładnie w ten sam sposób dzieci naucza
                się równie abstrakcyjnego pojęcia jak "miłość do ojczyzny".
                Ja bym dodał np do tego również historię z informacjami jak
                homoseksualizm poszczególnych postaci historycznych wpłynął na
                podejmowane przez nie decyzje oczywiście o ile to jest istotne -
                dokładnie tak samo jak w stosunku do pisarzy.
                • gangut Nie wydaje mi się, aby infornmację o tym że np. 05.09.09, 22:18
                  Grochowiak zapił się na śmierć można było podciągnąć pod naukę "tolerancji dla
                  różnorodnych sposobów spędzania wolnego czasu".
                  • maaac Re: Nie wydaje mi się, aby infornmację o tym że n 05.09.09, 22:27
                    Niby dlaczego by miało tak być? Dla czego "tolerancji"? Przecież
                    podajesz negatywny skutek takich zabaw.
                    • gangut Czyżby na tych "lekcjach tolerancji" uczono 05.09.09, 22:28
                      o zagrożeniach wynikających z homoseksualizmu? Wolne żarty.
                      • maaac Re: Czyżby na tych "lekcjach tolerancji" uczono 05.09.09, 22:35
                        A uczy się kogolwiek o zagrożeniach wynikających z heteroseksualizmu?

                        Właściwie jakie to istnieją zagrożenia wynikające z homoseksualizmu,
                        które nie występują w heteroseksualiźmie? Potrafisz je podać?

                        Najśmieszniejsze, że kłócimy się tak naprawdę nie wiedząc jak te
                        lekcje wyglądają bo ani Ty ani ja nie znamy ich programu. Może są
                        takie że nawet mnie by szlag trafił, albo takie, że nawet Ty byś
                        odkrył, że nic w nich złego nie ma (księcia to raczej nie dotyczy -
                        nie ta klasa).

                        No ale wracajac do podstawy dyskusji. Chyba się zgodzisz, że MOŻNA
                        uczniom podawać informacje o sprawach, co do których różni rodzice
                        mają różne opinie - tyle że NIE należy ich "wartościować". Nadawać
                        cechę to zachwanie, ta "prawda" -= jest dobra, a ta zła.
                        • gangut Z artykułu wynika jednoznacznie cel lekcji 05.09.09, 22:43
                          A mianowicie - cytuję - "Dla władz szkolnych to po prostu nauczanie tolerancji
                          do odmienności seksualnych.". Czyli celem nauki jest przedstawienie takich
                          zjawisk w korzystnym świetle. Dlatego nie dziwię się, że rodzice protestują.
    • jedi_pl USA: Rodzice nie chcą, by dzieci uczyły się o g... 05.09.09, 21:34
      Uwazam sie za osobe tolerancyjna... I tak, jak ja staram sie nie gorszyc
      nikogo całujac sie, dotykajac, czy wreszcie uprawiajac seks z moja Piekniejsza
      Polowa PUBLICZNIE, tak samo nie chce ciagle slyszec jazgotu
      gejow/lesbijek/kogokolwiek o tym, ze jest dyskryminowany. Jak nazwac wszelakie
      parady rownosci, gdzie przebrani faceci mowia jak fajnie wsadzic drugiemu w
      tyłek!?
      Jestem tolerancyjny i toleruje zachowania homo - W ICH WLASNYCH DOMACH!
      Niech oni uszanuja moje poczucie estetyki i wsadzaja sobie w swoich domkach, a
      nie opowiadaja wszystkim (w tym mnie!) jakie to jest fajne i "normalne". Nie
      chce tego, tak samo, jak oni nie chca ogladac "gorszacych" scen seksu
      heteroseksualnego i namawiania do bycia hetero... Skonczyliby juz krzyczec
      (zwlaszcza o prawa do malzenstw, albo posiadania dzieci - zwlaszcza tego
      posiadania dzieci. Natura nie dala - nie ma dziecka. Juz. A 2
      chlopcow/dziewczynki sobie dziecka nie zrobi/a i imho miec go nie powinni/y) i
      wzieli sie za jakas normalna robote, a nie darcie geby...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka