giba116
15.02.16, 21:47
... u 4 miesiecznego niemowlaka.
We wtorek dziecko zaczelo kaslac i od razu wiedzialam, ze bedzie grubsza sprawa, bo 1) w domu wszyscy chorzy 2) to inny typ kaszlu niz ten spowodowany splywajacym katarkiem.
W srode wizyta - osluchowo czysto (nieznany pediatra). W piatek kolejna, bo przez te 2 dni dziecko sie rozkrecilo. Stwierdzone zmiany w oskrzelach. Zalecone inhalacje 4xdobe z 10 kropli Berodualu i do kontroli za 5 dni.
W sobote w nocy pojechalismy na izbe (tylko tam byl pediatra) bo Maly zaczal dziwnie oddychac (wydech stekajacy) i temperatura skoczyla do 39st. Lekarz stwierdzil, ze osluchowo calkiem dobrze, inhalacje dzialaja, dziecko jest w dobrym stanie i na spokojnie mozemy leczyc sie w domu. Ufff...
Dzisiaj uparlam sie i przyspieszylam wizyte w przychodni. Lekarz stwierdzil dusznosc u dziecka - przyspieszony oddech. Zalecil podwojna inhalacje z Ventolinu - z pol godzinna przerwa. Jesli stan sie nie poprawi to do szpitala. Jesli bedzie ok to Ventolin co 4-6 godzin i jutro sie pokazac. Inhalacje zrobione. Ale dzieciak zasnal, bo byl umordowany jak nie wiem co wiec oddycha spokojniej. Wyznacznikiem miala byc liczba oddechow (<40/min). No i po 40 minutach od drugiej inhalacji jest 36/min. Z tym, ze dziecko spi a wtedy zawsze spokojniej oddycha. No ale narazie czekamy w domu...
U nas jakby nie bylo w tej chwili to juz prawie tydzien (co prawda od pierwszych polaslywan) a tu jest gorzej niz bylo.