Dodaj do ulubionych

Wątpliwości...

31.08.08, 00:14
Witam,
proszę o wypowiedż w następującej sprawie:
Sprzedający działkę podpisał umowę z kilkoma agencjami /nie na
wyłączność/ i dodatkowo sam wysyłał ogłoszenie w necie : w gazetach
i serwisach bezpłatnych.
Był klient kupujący, który oglądał, za pośrednictwem agenta tą
działkę, ale się nie zdecydował na zakup /wysoka cena/
Kilka dni temu natrafił na ogłoszenie w prasie /ta sama działka/ ,
ale z dużo niższą ceną...
Czy - w przypadku kupna bezpośredniego od właściciela /jest wydruk z
bezpośredniego ogłoszenia jako dowód/ kupujący będzie musiał
zapłacić prowizję agencji, która mu okazała w/w nieruchomość ?
Dodam, że agent nie zapoznał klienta kupującego z właścicielem -
pokazywał działkę ktoś z rodziny, więc kontakt z właścicielem był n
iedostępny...
To nie zaden przekręt - tylko pytanie związane z sytuacją...
pozdr
Obserwuj wątek
    • irma223 Nie ma wątpliowści 31.08.08, 08:40
      roxy napisała:

      Gdyby ów klient natrafił na owo ogłoszenie sam, zanim mu
      nieruchomość pokazał pośrednik to oczywiście nie musiałby płacić
      pośrednikowi prowizji, bo znalazłby sam.

      Ale pośrednik zapoznał go z nieruchomością.

      Nawet jeśli właściciela akurat nie było, ale byli jego krewni czy
      znajomi, to kontakt do właściciela mógł od nich uzyskać (czego się
      jednak nie praktykuje, bo kontakt jest przez pośrednika przecież).

      Pośrednik ma potwierdzenie przecież na piśmie, że temu klientowi
      pokazał tę konkretnie nieruchomość.

      Jak mu klient się nie zgłosi, że jest zainteresowany tą
      nieruchomością, a pośrednik znajdzie jego nazwisko za czas jakiś w
      księdze wieczystej nieruchomości, którą pokazywał - wyśle fakturę z
      wezwaniem do zapłaty prowizji razem z karą za oszukiwanie.

      Cenę sprzedaży można negocjować - również poprzez pośrednika.
      • roxy Re: Nie ma wątpliowści 31.08.08, 10:27
        Dziekuję.

        A jak wygląda sytuacja odwrotna /sama się z tym spotkałam/, gdy
        właściciel działki, również ogłaszający się ,gdzie się da, pokazał
        zainteresowanemu działkę /miał również umowy z agencjami/, i pózniej
        ten sam kupujący pojechał z agentem na tą samą działkę, nie znając
        wcześniej jej lokalizacji ? Tylko to była ta sama miejscowość?
        Wiadomo przecież, że niektore lokalizacje "wiszą" w ogłoszeniach po
        kilka miesięcy...
        Przykład z życia wzięty. Ostatecznie, z powodu tych właśnie
        wątpliwości, do kupna nie doszło - zakupiono inną działkę.

        Jak taki kupujacy ma udowodnić, ze to już wcześniej oglądał?
        Pozdr
        • irma223 A pytają pośrednicy: 31.08.08, 14:05
          roxy napisała:

          "czy Państwo już coś wcześniej oglądali?".

          Często poszukujący wzbraniają się przed informacją, co już wcześniej
          oglądali i gdzie to jest położone. I działają na swoją własną szkodę.

          A powiedzieliby pośrednikowi przed wycieczką na miejsce (a najlepiej
          w czasie pierwszej wizyty w biurze), co już oglądali i dlaczego im
          się nie podobało - i nie byłoby problemu.

          Jak mogą udowodnić: mieć przy sobie w czasie prezentacji aparat ze
          zdjęciami nieruchomości, które wcześniej oglądali - najlepiej z
          datownikiem.

          Po prezentacji przez pośrednika rzecz już nie do udowodnienia.

          Chyba, że na zdjęciach jest lato, a w czasie prezentacji zima - albo
          odwrotnie.
          • roxy Re: A pytają pośrednicy: 01.09.08, 00:11
            Zaraz zaraz... - nikt z agencji nie ptał, czy coś z innych ogłoszeń
            było przez kupującego wczesniej ogladane na danym terenie...

            Jak Agent udowodni, że się pytał ???
            A kupujący potwierdzał, że coś wcześniej oglądał?
            NIGDY nie spotkałam się z pytaniem od agenta, czy jakakolwiek
            nieruchomość na danym terenie ogladał kupujący...a mam doświadczenie
            w praktyce!!!
            Co teraz ? Co, jeśli kupujący przedstawi ogłoszenie, które
            sprzedający zamiescił w mediach publicznych z datą wczesniejszą, niz
            data podpisania umowy kupna z Agencją ?
            Życzę powodzenia w udowodnianiu swoich racji z tytułu prowizji przed
            sądem.
            Pozdr
            • irma223 Nie musi udowadniać, że pytał 01.09.08, 07:17
              roxy napisała:

              > Jak Agent udowodni, że się pytał ???

              Wystarczy, że udowodni, że nieruchomość klientowi poszukującemu
              wskazał.

              Że nie wskazał - pomimo pisemnego potwierdzenia i poświadczenia
              świadkow - powinien udowodnić klient.

              > A kupujący potwierdzał, że coś wcześniej oglądał?

              Jeśli nie uprzedził pośrednika, że coś wcześniej oglądał, to ma
              problem. Kupujący, nie pośrednik.

              > NIGDY nie spotkałam się z pytaniem od agenta, czy jakakolwiek
              > nieruchomość na danym terenie ogladał kupujący...

              W większości biur pytają. Chyba, że klient zaczyna od "ja dopiero
              zaczynam szukać", wtedy się zakłada, że klient jeszcze niczego nie
              oglądał.

              > Co, jeśli kupujący przedstawi ogłoszenie, które sprzedający
              > zamiescił w mediach publicznych z datą wczesniejszą, niz
              > data podpisania umowy kupna z Agencją ?

              Nic. Ogłszenia się zdarzają. Klient przyszedł do biura pośrednictwa,
              zlecił wyszukanie działki.

              Być może nawet działając na podstawie jego zlecenia pośrednik
              natknął się na zamieszczone przez właściciela ogłoszenie,
              zaproponował właścicielowi umowę pośrednictwa, propozycja została
              przyjęta, podpisał umowę pośrednictwa ze sprzedającym , skontaktował
              się z poszukującym, że ma dla niego umówioną ofertę, przedstawił mu
              ofertę - taką, jak była.

              Jeżeli działka tak się kupującemu podoba, to niech poniesie
              konsekwencje swojego wcześniejszego niezdecydowania - wziąłby
              wcześniej, przed zawarciem umowy pośrednictwa, nie byłoby prowizji.

              Skoro nie mógł się zdecydować, a po prezentacji dokonanej przez
              pośrednika jest tak pewien, że właśnie o taką działkę mu chodziło,
              to chyba powód, by pośrednikowi za zleconą i wykonaną usługę
              zapłacić.

              > Życzę powodzenia w udowodnianiu swoich racji z tytułu prowizji
              > przed sądem.


              Pośrednik ma wygraną jak w banku. Chyba, że podał w ogłoszeniu
              zupełnie nieprawdziwe dane (powierzchnia zupełnie niepodobna i
              nieprawdziwa, lokalizacja z całkiem innej strony miasta niż w
              rzeczywistości itp.).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka