Dodaj do ulubionych

moda na gady

18.06.04, 20:28
wiekszosc z was ma zywe cosik w domu kota, psa.ja tez mam i to od urodzenia
prawie.ciezko by mi bylo to zmienic.ale bedac w sklepie zoologicznym po
zarcie dla ryb albo chappi dla mojej psiny widuje to co jest na
topie.robactwo strszliwe a obrzydliwie sie wijace ,tfu .skorpiony i inne
swinstwo.az sie prosi zeby to wziasc pod buta.ludzie to kupuja .i bula ciezki
szmal .nigdy nie moglem zrozumiec dlaczego.pytony jakies do tego ,i zmije
zygzakowate.zgroza i obrzydzenie .po co to miec w domu? dla snobizmu chyba bo
po co innego.
Obserwuj wątek
    • 1gomez Re: moda na gady 18.06.04, 20:35
      choc moze chodzi o ta niepewnosc rano wstajac z lozka.uciekl z terarium czy
      nie ? a jesli uciekl to gdzie jest ?.a jesli czycha teraz na mnie.o kurcze
      blade to moze kosztowac zycie .w przypadku takiego na przyklad skorpiona
      cesarskiego ,albo pajaka ptasznika.
      wszystkim szczesliwym posiadaczom sukcesow sie zyczy
      • qwerty.tarnow Re: moda na gady 18.06.04, 22:13
        Szczególnie fanów pająków nie mogę zrozumieć: takie toto włochate i wstrętne.
    • tradycja1 Re: moda na gady 18.06.04, 22:56
      Ze mna to jest ciezka sprawa bo u mnie w domu nigdy nie bylo zwiarzat.
      Nie bylo i nie bedzie bo choc je lubie to miec nie chce.

      Nie wiem skad u mnie takie myslenie ale juz na to nic nie poradze dla mnie
      zwierzak w domu= klopot....a to siersc, a to spacer, a to problem przy
      wyjazdach.
      Mam co prawda zlota rybke od niedawna a juz mam problem co z nia zrobie jak
      pojade na wakacje, do tego wode trzeba czesto zmieniac ehhh wiem jestem leniwa
      w tej kwesti.
      Ooo przypomnialam sobie mielismy kiedys w odmu swinke morska ale balam i
      brzydzilam sie wziac ja do reki.
      • atob Re: moda na gady 20.06.04, 01:54
        Bylem kiedys na takiej wystawie "gadziej"
        Hehehe najbardziej ochydny osobnik [a fuj] okazal sie ZUPELNIE NIESZKODLIWYM
        wijem . Podobno nawet ugrysc nie potrafil ...
        • qwerty.tarnow Re: moda na gady 20.06.04, 16:40
          Napiszę okrutnie: ach, rozdeptać taką ohydę...
          • lobuzek1 Re: moda na gady 20.06.04, 16:44
            Nienawidzę wszelkiego robactwa, latającego i pełzającego. Błe!
            • qwerty.tarnow Re: moda na gady 20.06.04, 16:47
              To tylko na filmie fajnie wygląda jak np. Indiana Jones przedziera się przez
              zbitkę węży czy szczurów.
              • gosiawd Re: moda na gady 20.06.04, 17:14
                nawet na filmie mi się nie podoba-ciarki przechodzą jak sobie tylko
                przypomnę....
                • qwerty.tarnow Re: moda na gady 20.06.04, 17:29
                  Eee, tam. To jest jeszcze znośne. Bardziej ohydne są wszelkie horrory z
                  robactwem (nie tam żebym się bał, ale te wysypujące się żmije czy insze
                  chrząszcze czy gąsienice to nic przyjemnego).
                  • gosiawd Re: moda na gady 20.06.04, 18:24
                    horrorów raczej nie oglądam -i tak wystarczająco sie boję samych opisów
                    horrorów:)))
                    a robaczki są jeszcze znośne,ale tylko w pojedynczych sztukach i nie w poblizu
                    mojego łózka:))
                    • qwerty.tarnow Re: moda na gady 20.06.04, 20:31
                      Ja horrorów też nie oglądam (ot może raz do roku jakiś w TV). A te robaki to
                      szczególnie przy okazji jakieś filmu dokumentalnego o efektach specjalnych w
                      kinie widziałem i tam mnie to zniesmaczyło.
                      • gosiawd Re: moda na gady 20.06.04, 21:28
                        tresowanie takich robaczków i innych gadów do celów filmu musi byc
                        interesującym zajęciem-a juz gre aktorów z takimi partnerami szczególnie
                        podziwiam-bo chyba nie wszystko moze byc efektem specjalnym-choc w dzisiejszych
                        czasach ....
                        • qwerty.tarnow Re: moda na gady 20.06.04, 21:32
                          Z tego co pamiętam, to robaczki i gąsiecznice były żywe. Podobnie jak pająki.
                          Sztuczne zaś były oczywiście wszelkie mutanty, upiory, itp.
                          • teklat Re: moda na gady 20.06.04, 23:34
                            Nie lubie robactwa w domu - mieszkałam kiedyś w starym "Żaczku" w czasie
                            studiów - tam kiedyś mieszkały wraz z nami całe rodziny prusaków...
                            Obrzydlistwo... w poprzednim mieszkaniu (w bloku ze zsypem) jak zobaczyłam
                            pierwszych pare okzaów, to natychmiast wydałam im walkę. I udało mi się tego
                            pozbyć. Wróciły, jak nas już tam nie było. A hodowania w domu węży i innej
                            gadziny po prostu nie rozumiem... Przecież z tym się nie da zaprzyjaźnić!
    • caro33 Re: moda na gady 21.06.04, 14:24
      Tak,tak... signum temporis... ludziom bliżej do gadów i innego paskudnego
      robactwa, niż do siebie samych.Więc chyba piękno zaczyna umierać! a to początek
      końca naszego gatunku. Pomału nam się wszystko pieprzy (pardon!).Dobro miesza
      się ze złem a piękno z ohydą. Kiedyś Boticelli malował narodziny Wenus, a teraz
      ci miłośnicy okropieństw powinni chociaż na drzwiach do domu wywieszać obraz
      swojego "pupilka" żeby normalny człowiek po wejściu zawału nie dostał.Nie
      chciałbym mieć znajomych z takimi preferencjami zoologicznymi. Dla mnie to
      jakaś psychiczna aberracja, cy cóś! Wyobrażam sobie - wchodzę do jakiejś miłej
      panienki na proszoną herbatę lipową a spod wersalki wypełza jakiś wij!!!
      Zupełnie nie mógłbym się skoncentrować na smakowaniu tej... herbaty! Nie, nie
      to psychologiczna katastrofa jest! Tu - panienka, a tam - wij! To wymaga pióra
      nieodżałowanego J.Przybory. Rymy straszne aż się cisną do główki!Ohyyyyyyyyda!
      ( A co, Teklat, a co? słomiany zapał?..)Zara lece do innego wątku!
      • lemuriza Re: moda na gady 21.06.04, 14:27
        A u mnie na Bydgoskiej w akademiku były pluskwy.... to było dopiero... budziłam
        sie rano cała pogryziona i opuchnięta.Nawet wtedy jakis wiersz napisałysmy o
        tych pluskwach.
        Łeeeeeee.....
        • 1gomez a wiesz Lemurizo czytalem kiedys ksiazke 21.06.04, 16:27
          w ktorej gosc jakis tez student opisywal swoja walke z pluskwami.po wielu
          bolesnych doswiadczeniach doszedl do tego ze ustawil nogi od lozka na
          pojemnikach z woda.to mu dalo chwilowe zwyciestwo.robactwo to nie umie
          plywac.potem jednak pluskwy komandosi atakowali go bezposrednio skaczac z sufitu
          nie pamietam juz jak sie to skonczylo ale mialo wymiar tragiczny i przypominalo
          zmagania antycznych herosow z potworami.mial gosc pioro to mu trzeba
          przyznac.nazywal sie S. Jazdrzynski
          • qwerty.tarnow Re: a wiesz Lemurizo czytalem kiedys ksiazke 21.06.04, 16:51
            1gomez napisał:

            > nie pamietam juz jak sie to skonczylo ale mialo wymiar tragiczny i
            > przypominalo zmagania antycznych herosow z potworami.

            Chwała poległym na placu boju.
      • teklat Re: moda na gady 21.06.04, 17:20
        caro33 napisał:

        > ( A co, Teklat, a co? słomiany zapał?..)Zara lece do innego wątku!

        No dobra, dobra.... :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka