Dodaj do ulubionych

A tydzień temu o tej porze...

28.08.04, 18:45
... to słońce było, ciepło nawet...
Ale przede wszystkim trwało w najlepsze SPOTKANIE FORUM!!! Ach, jakaż szkoda,
że czas tak szybko leci... :-(((
Obserwuj wątek
    • qwerty.tarnow Re: A tydzień temu o tej porze... 28.08.04, 19:42
      Oj, coś chyba wszyscy rozmarzyli się nad wspomnieniami sprzed tygodnia, tak że
      teraz nawet nie są w stanie spojrzeć na forum.
      • lemuriza Re: A tydzień temu o tej porze... 28.08.04, 23:11
        jest sobota, a w sobotę wiadomo dużo różnych zajęć.
        • lubona Re: A tydzień temu o tej porze... 28.08.04, 23:18
          Właśnie i jeszcze jakies przetwory chyba trzeba porobić. Uffff, umeczyłam się,
          ale myślę, że papryka będzie dobra.
          • teklat Re: A tydzień temu o tej porze... 29.08.04, 01:36
            A ja imprezowałam dziś, żeby podtrzymać tradycję :))) (Nie mam tu na myśli
            naszej Tradycji, oczywiście, bo ona pewnie gdzieś bardziej zdrowo i sportowo
            spędza czas)
    • qwerty.tarnow A tydzień temu o tej porze... 04.09.04, 19:26
      ... to minął tydzień, od tego co wyżej opisane. I znów refleksja smutna nad
      przemijalnością czasu... :-(
      • caro333 Re: A tydzień temu o tej porze... 04.09.04, 19:42
        Co tam!...Jeszcze nie koniec lata!A jak się jesień zacznie - będziemy sie
        rozglądać z ciepłym,przytulnym pubem!:)))W Tarnowie,of course! Teraz zdamy się
        na naszą nieśmiertelną narodową cechę - improwizację! Zobaczycie!Niech żywi nie
        tracą nadziei! Pa!
        • qwerty.tarnow Re: A tydzień temu o tej porze... 04.09.04, 20:16
          Ale żywi na razie muszą przetrwać najbliższy miesiąc i zakończyć go efektownym
          finiszem. I to nie tylko ja...
          • lubona Re: A tydzień temu o tej porze... 04.09.04, 22:49
            Pamiętajcie o Tarnowie, Czy tak trudno być forumowiczem. W żar epoki nie użyczy
            wam chłodu, żaden schron, żaden beton, (Tylko parasole Hybrydy )Kroplą pamięci,
            nicią pajęczą, zapachem bzu. Wiesz już na pewno, świeżością rzewną,to właśnie
            tu ( W Tarnowie). ;-)))
            • qwerty.tarnow Re: A tydzień temu o tej porze... 04.09.04, 23:02
              Fajne. A ogrody i tak pasują - bo były małe ogródki - piwne. ;-)
              • lubona Re: A tydzień temu o tej porze... 04.09.04, 23:04
                Właśnie.;-)
            • atob Re: A tydzień temu o tej porze... 04.09.04, 23:07
              lubona napisała:

              > Pamiętajcie o Tarnowie,

              Ja nie zapomne :) Ani Tarnowa ani spotkania :)
              • lubona Re: A tydzień temu o tej porze... 04.09.04, 23:24
                Nie jesteś w tym odosobniony, każdy z nas tak czuje.
    • qwerty.tarnow Re: A tydzień temu o tej porze... 11.09.04, 21:37
      ... to minął tydzień, od tygodnia w którym założyłem ten wątek...
    • qwerty.tarnow Re: A tydzień temu o tej porze... 18.09.04, 19:08
      ... już nie będę wyliczał. W każdym razie to już prawie miesiąc upłynął. :-(((
      • 1gomez ..kurcze blade 18.09.04, 19:28
        myslalem ze napiecie bedzie roslo.tak jak u Hitckoka .najpierw trzesienie ziemi
        a pozniej wiecej emocji :)
        • qwerty.tarnow Re: ..kurcze blade 18.09.04, 22:05
          Ale to już finał. ;-)
    • qwerty.tarnow Re: A tydzień temu o tej porze... 30.01.05, 20:58
      5 miesięcy od założenia tego wątku. A jeszcze dodatkowy tydzień od pełnego
      forumowego spotkania... Ale ten czas leci. A na dodatek jaki kontrast pogodowy
      (choć wtedy wieczorem to już zimno dość było ;-) .
      • teklat Re: A tydzień temu o tej porze... 30.01.05, 21:16
        Co tam pięć miesięcy... Lepiej patrzeć w przód. Koniec lutego - początek marca?
        Taki mamy termin nowego spotkania? To - to tej wersji się trzymajmy :)))
        • lubona Re: A tydzień temu o tej porze... 30.01.05, 21:29
          Mając tak koło 5 lat , poszłam z przedszkola na wagary. Poszłam do domu. Był
          otwarty ponoć jakiś lufcik. Postanowiłam mamie zrobić niespodziankę i umyć
          drzwi. Czemu drzwi? Nie wiem, w każdym razie szukano mnie długo, aż dopiero
          sąsiadka usłyszała jekieś chlapanie w domu. Mama weszła do mieszkania, a w
          przedpokoju woda po kostki. To były moje pierwsze wagary.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka