Dodaj do ulubionych

22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wydaniu

22.10.09, 08:12
Dlatego pozwólcie, że dzisiaj ja świeże Podwórko otworzę. Cieszmy się nowym
dniem...może przynieść dużo dobregosmile
Witajcie, moi milismile
--
AL
Obserwuj wątek
      • k.karen Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 08:37
        DZIEŃ DOBRY BARDZO PODWÓRKO smile

        Witajcie, Al, Karolino, Hardy , Krzysiu i Wszyscysmile

        Krzysiu, dziękuję za piękne słowa i mam do Ciebie wielką prośbę : nie mogę znaleźć na polskich stronach YouTube takiej pięknej piosenki Ałły Pugaczowej "Siudba", może Tobie się uda na rosyjskim YouTube to bardzo proszę wklej ją tu. Z góry dziękuję i myślę, że Tobie i innym też się spodoba.
        Pozdrawiam Wszystkich w ten mglisty, jesienny poranek i życzę miłego, dobrego dnia z dobrymi ludźmi spotkanymi na swej drodze.

        --
        http://supergify.pl/images/stories/oczka/goldi222_oczy0000.gif
        Karen
    • m.maska Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 11:33
      Witam sie z Wszystkimi
      Wlasnie wrocilam, kawa - goraca, sama przyjemnosc.. Müsli ktos podstawia mi pod nos, bo.. podobno z rana zapomnialam zjesc. Hmmm... byc moze nawet zapomnialam, no.. fakt, zapomnialam, ze zapomnialam..ale zoladek tez wcale nie przypominal mi o tym, ze...
      A teraz kiedy obejrzalam videoclip, ktory zostawila na wczorajszym podworku Karolina... no to juz tylko http://i35.tinypic.com/1pysqr.gif

      Dzien Dobry Podworko
      http://i35.tinypic.com/2pydyya.jpg


      maska
      • 1agfa Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 12:23
        Witam Wszystkie Panie i Wszystkich Panów smile Wieści o moim schorzałym
        i-nie-wiadomo-kiedy-by-do-zdrowia-powróconym-kompie okazały się
        przedwczesne smile ! Padła bowiem wczoraj ta machina, biedactwo, padła -
        ale po kilku godzinach męczącej nasiadówki jakoś ją zreanimowałem!
        Machina działa, jest, pisać do Was mogę, odezwać się z
        pozdrowieniami; jednakże machina słaba jest, zmeczona i przeciążona -
        tak jakbym hucułka (i to wiekowego)na tor wyścigowy wystawił.
        Wytrwały jest konik taki, po drogach i drożynach trudnych, krętych,
        niedogodnych powędruje, ale do czasu! No i prędkością przecie
        Waszym śmigłym kompom nie dostoi (nie mówiąc już o tym, że
        jeździec...no tak...jeździec...hm... big_grin żywego bym wolał rumaka
        (choć spokojnego smile ). Ale jestem, jednak sie udało, aby z ostrożna!
        Paniom kwiatek skromniutki kwiat, ale ze szczerego serca
        ofiarowuję, Panowie, witam...smile
        A całej aferze winien kot, KOT! od Grysia via fale eteru,
        wysłuchawszy opowieści Kosmity, nasłuchawszy się jak to sobie Kot
        nad Koty, Gryś Kosmiczny pozwala, jął go naśladować - zrzucił tedy,
        co zrzucić mógł, porozciągał (kabelki) jakie tylko zdołał...
        Ledwom się uporał z tak powstałą katastrofą.
        Ale jaka to była WSPANIAŁA KATASTROFA! big_grin big_grin
        Później zajrzę, na dłużej, być może... smile
        I posłucham, i pooglądam, z radością i uśmiechem; dziekuję Wam smile
        --
        agfa
        • m.maska Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 13:20
          Witaj Agfo, kamien z serca nam spadl...
          http://i36.tinypic.com/34dpro3.gif
          Piszesz, ze my mamy swietne kompy... hmm.... od kilku dni zastanawiam sie co
          zrobic, regularnie wyrzuca mi firefoxa - chyba trzeba to to przeczyscic, ale...
          im wieksza pojemnosc dysku, tym wiekszy na nim balagan... az sie prosi o...
          chyba formatowanie i... boje sie tego. Inna rzecz, ze tak juz mialam poltora
          roku temu, z poprzednim laptopem, ze obawialam sie stracic to co bylo na nim az
          w koncu zatkal sie tak, ze stracilam WSZYSTKO - nie bylo innej mozliwosci, niz
          formatowanie dysku... MUSZE.. tez cos o tym pomyslec i nie odwlekac...

          http://i37.tinypic.com/15gpa4o.gif
          A to takie spoznione dzisiaj, ale specjalnie dla Ciebie smileKotki Ogrodowe
          --
          http://i36.tinypic.com/2ag69za.jpgmaska
            • ulisses-achaj Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 14:18
              Witajcie smile Al, samych uśmiechów w tym Dniu smile Agfo, komputer to taka
              dziwna maszyna zamieszkała przez skrzaty, które czasem robią, co chcą i
              żaden komputerowiec nie wie dlaczego.. smile Ja na wszelki wypadek
              kupuje kompa zawsze z technologiczna "zakładką" żeby po dwóch latach
              nie okazało się że mogę na nim tylko pisać.. smile
              Ej my, wielbiciele dyszoszczipatielnych pieśni.. smile smile Zdarowa! smile
              --
              Ulisses
            • 1agfa Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 14:53
              Witaj, AL, Witaj, Masko, Karen: zawstydzaja mnie Panie! Podskakują,
              ćwiczą, hula hoop uprawiaja itp. rzeczy, Hardy bedzie zachwycony, że
              Jego rady tak gorliwie (?! big_grin! spełniaja Panie wink A ja sie lenię,
              lenię, lenię...ale bo też ostatnimi dniami na pisk padałem, (choć
              nie chwalący się dużo młodsi, nie na pisk, ale całkiem na łopatki
              padli! big_grin Tak i komp(kompowa?) moja, choć słabuje czasem, to
              jednak!...Jednak jary jest, zdrowy big_grin (no tylko trzeba z
              szacunkiem i delikatnością się go tykać), jak już kiedyś pisałem: on
              jest niewątpliwie płci żeńskiej, pogłaskać trzeba, musnąć...a tu
              nagle "kompę" moją potraktowało kocisko...no...drapieżnie ponad
              miarę! Wcale nie narzekam - chodzi "kompa", chodzi i pochodzi ile
              potrzeba. I rad Kosmity, oczywiście, posłucham (żeby tylko ten mój
              kot opowieści Kota Grysia nie podsłuchał!!)
              Całkiem gorsząc wiele osób powiem, że bonżurkę przywdziawszy udaję
              się na popołudniową sjestę smile A co!
              (Ucieszyło mnie Wasze powitanie, miłe Panie, i że MOGŁEM jednak
              zajrzeć smile ) Pozdrawiam Wszystkich (oczywiście Panie szczególnie) -
              bardzo serdecznie smile
              http://supergify.pl/images/stories/Kwiatki/TN_124.JPG

              --
              agfa
              • krzys.ltd Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 16:29
                u mnie, czasu burzy straszliwej ( pół balkonu mi zabrało -
                śmiania nie ma ! )
                płyta główna nie strzymała, a tu człowiekowi komp potrzebny
                ... no, jakieś pilne zamówienie z agencji wydawniczej, czy akurat
                info
                o tym, ten, tego, Noblu przyjść miało
                https://www.blogi.szkolazklasa.pl/privefiles/blog-3027/240px-
Lord_Byron_coloured_drawing.png

                no... dobra... powiem prawdę - a tu akurat podstępni okrutnicy
                atakują moje wioski w Plemionach !

                https://www30.patrz.pl/u/f/37/00/92/370092.jpg

                Tyle co ranka, przy Córki komputerze, doczekawszy - zaraz siup w
                sklep
                i laptopika ( za dobre sprawowanie... ogólnie ) sobie sprezentowałem


                i wszystko przez oczekiwanie na wiadomość z Akademii Szwedzkiej,
                od tego Alfreda...
                tzn. przez te ataki okrutników na moje pocieszne Królestwo

                http://mkaczmarek97.wrzuta.pl/sr/f/agxEnwRAoIf/czseio_i_unia_leszno



                --
                Krzyś ef
    • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 23:01
      https://https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/57/Margot.JPG/200px-Margot.JPG
      WoW! udało "misię", dorzucam dwanaście krzeseł i fatalne jaja- te, we mgle smile
      Kochani! Miłego wieczoru i kolorowych!
      Hardy! i dziś / byłam/ i jutro będę / jutro o siódmej/ ... wyglądnę z dziupli, obiecuje, potem wymarsz wojsk na bitwę ostateczną z lewia... nie, nie, nie! Wróć! idziemy na spotkanie/ rozmowy z urzędem smile))) oj gdy to piszę to juz mi się śmiać chce, dobra rosyjska literatura jest niezbędna przed takim spotkaniem winkwłasciwie to nie wiem tylko czy założyć szpilki czy walonki ?!smile Polecam sie Kochani! Do jutra smile
      ptak
      P.S. Informacja dla Kosmity! kolega. stop. młodszy. stop. pisał dziś olimpiadę informatyczna. stop. po napisaniu. stop. nie wcisnął Enter. stop
      to nie żart ale jednak w kategorii hbo na stojaka. stop. kupuję.stop
      smile oczywiście pap. non stop. smile)))
      • hardy1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 23:18
        Cześć wszystkim póżnowieczornie smile Poczytałem Was, pośmiałem
        się...big_grin
        Ptaku - mam dwie rady:
        1/obojętne czy spotkanie z ...Lewia...tanem czy nie...nie czytaj
        może "Zbrodni i kary"...prędzej "Wojnę i Pokój"...jak
        ostateczna...ta bitwa...to ostateczna...suspicious
        2/załóż szpilki...na to walonki...zależnie od sytuacji - albo
        zzujesz walonki albo nie. Po wtóre, niezależnie od pogody
        zewnętrznej szpilki będą nienaruszone...smile Aha...walonki, podobnie
        jak szpilki, wzuwa się na nogi, nie na ręce...big_grin
        --
        Hardy
      • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 23:19
        Posyłam jeszcze jednego peesa! ... yyy no nie moge się oprzeć, prosze wybaczyc; tłumaczę:
        Agfo! taki jeden hucułek rańsze był taki zmyslny, ze jak go ptak dosiadł... to ptak ledwie zsiadł, a hucuł nawet nie spojrzał lewo, pewnie mu było wstyd, że ptaka po drodze nie zgubił; NIE NARZEKAĆ NA HUCUŁY proszę bo to niezwykle wytrzymałe programy są wink
        Kosmito! Kangur przy kompie? wink Super
        Krzysiu... w ogóle i kot Maski, chyba nie powinnam Was ogladać wieczorem, nie mówiąc o czytaniu i słuchaniu smile
        No! Nie będę mogła zasnąć!!!
        ( a wczoraj to mi sie śniły gobliny... jakaś gra, na okrągło, tyle, że ja w ogóle nie gram, i śniło mi się, że wciąż brakuje mi miecza, paru pierścieni, rękawic i tarczy, tarczy zabrakło mi w ostatniej rundzie i ... i było po śnie wink ale to tylko miedzy nami smile
        Dobrej Nocy! jak to sięmówi po arabsku ...
      • 1agfa Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 22.10.09, 23:36
        Pani Valois?! Pani raczy żartować, o ENTER?!
        Dobrej nocy, całkiem oszołomiony dolą nieszczęśnika...Wyjście jakieś
        było, poza czarnym dlań tunelem żałości? ...sad Powodzenia Ptaku,
        oczywiście w szpilkach...(czego nie zabrania dobra literatura
        rosyjska, a ucieszą one oko urzędnika, który będzie bez wątpienia
        Ptakom łaskawszy). Ja bym był smile
        Ten z pracą olimpijska, żal sad
        http://www.gifownik.pl/gify_new/osobki/student/13.gif
        --
        agfa
          • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 00:22
            Trochę frustrujące, że .... nie pogadać sobie nie mogę.
            Benu... po osobistych przeżyciach... z nauk pobieraniem przez mojego NG..... Kiedy słyszę...
            .... pisał olimpiadę informatyczną (i tu jest dla mnie oczywiste, że miał podstawy, aby w niej startować)... i nie wcisnął ENTER.... kurde... traktuję to bardzo poważnie, włos mi się jeży... ręce opadają... i myślę tak jak to jeszcze 2 lata temu miało miejsce w osobistych przeżyciach... otóż myślę sobie...
            dzieciaku... jeśli jesteś tak niezły, żeby startować... to pamiętaj o tym ostatnim kroku... nooo... postaraj się na przyszły raz pamiętać...
            Ha ha ha... ja już na studiach wymyśliłem, że praca... to będzie słodkie lenistwo...
            a wciskanie ENTER... to będzie rutyna czynność tak często powtarzana..., że niezauważalna...
            A teraz np. tłumaczę swojemu NG...., że studia... to jest zabawa dla ludzi o silnych nerwach... mniej tu są ważne jakieś specjalne uzdolnienia... czy geniusz...
            Ważne są nerwy i upór...

            MAAASKOOO. Toż to calusieńki GRyś. Tylko Gryś ma trochę więcej białego pod bródką.
            Patrzę na ślipka tego Grysia, którego wkleiłaś... i widzę ten sam... wyraz oczu...
            ups!!!... co takie kocisko da radę wymyślić... ktooo wie...
            Zobacz w jakiej dziwacznej pozycji trzyma głowę wpatrując się w coś... W ogóle nie myśli o wygodzie... tylko... ciekawość ustawia jego szyję...
            Ciekawe... Czy to jest jakaś rasa kotów????
            Te umaszczenia... wygląd... są bardzo powtarzalne......
            Jak będę miał czas, to spróbuję coś poszukać.
            Kiedyś to robiłem... to zw względu, że na jednym boku Gryś ma raczej kropki niż pręgi.... to znalazłem ocicata...
            Ale...
            na drugim boku, Gryś ma pręgi...
            Ciekawe... czy to jest jakaś rasa...?
            • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 01:01
              Guerillo...
              Ten kociaczek... jest czysto Grysiowy TYŻ! Zobacz jakie ma niewielkie ślipka...
              i szczurzy pyszczek! Najpiękniejszy mały Gryś!

              Posłuchałem piosenki, która wkleiłaś...
              i najwyraźniejsze jej wspomnienie... to stwierdzenie... kocham, bo mam kogo...
              żyję bo chcę...
              Szybko mignęło to zdjęcie... ale najbardziej zostało...
              Nawiązałaś tak do poprzedniego forum...
              Krzyś też trochę się na ten temat wypowiadał...
              A ja ... jakoś zawsze czuję się głupio i niezręcznie... jeśli muszę oceniać
              innych ludzi, nawet ... ooojjj wartych negatywnej oceny...!!!

              Wydaje mi się, że całe nieszczęście w tym, że nie mają kogo kochać...(????),
              wystarczająco mocno, żeby im się świat ułożył w ładniejszych barwach. Wszędzie
              widzą brzydkie kolory... i krzyczą... na swój sposób. Albo nikt ich nie kochał
              wystarczającp mocno..., żeby dobrego zachowania nauczyć i wychować w miarę
              zrównoważonego pogodnego osobnika...(?)
              W różnych kulturach... różnie ocenia się identyczne fakty, czy zjawiska czy
              zachowania...
              W tej samej kulturze... są jednak wypracowane jakieś ogólne normy i wspólne
              sposoby oceny... również wspólne odczuwanie...

              Ludzie, którzy tak bardzo odbiegają od normy... wyróżniają się, negatywnie się
              wyróżniają...
              Ha ha ha... to nic dobrego dla nich ... tak naprawdę...
              Znam, w realu kilka takich osób...
              Ano bardzo sie starają, żeby komuś zrobić przykrość...
              a potem zostają same...
              W realu...Zostają same!
              Żadna grupa, połączona tylko i wyłącznie swoim czarnym widzeniem świata i złymi
              emocjami... nie ma szans na przetrwanie...kisząc się w sosie własnym.
              I powiem uczciwie...
              aż szkoda... mogli by tam jakoś się w tym własnym sosie bawić... lżej byłoby
              innym... a i im, może byłoby lepiej... być w grupie...

              Krzysiu... zerknąłem zaciekawiony na te plemiona... nawet sie
              zalogowałem, bo pomyslałem, że to z pewnością jakaś dobra zabawa...
              A następnie popukałem sie w czoło i szybko uciekłem!
              Najgorszą rzeczą jaka teraz by mi się mogła zdarzyć... to jest ... ha ha ha...
              jakaś następna dobra zabawa...!
              Nie dam rady dać radę się bawić.... ale bardzo mnie zainteresowałeś
              tymi jakimiś wredniakami... zy okrutnikami, z którymi teraz walczysz.. co to za
              typy???? I dlaczego atakują wioskę?
              Chcą tylko zabić wszystkich... ot tak sobie, czy jest tam jeszcze jakiś cel???

              Widzę, że pracujesz na OPERZE.... podobno nie jest zła, a nawet całkiem dobra...
              Mi dopiero dwa dni temu naprawiła się poczta... po ok. miesiącu (albo i więcej)
              walk z logowaniem się na Mozilli...
              Nareszcie podesłali jakąś porządną aktualizację!
              A czy masz zabezpieczonego kompa szyną z bezpiecznikiem...
              a czy w rozdzielni budynku, w którym mieszkasz... są zainstalowane bezpieczniki
              przeciwprzepięciowe....?
        • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 07:54
          smile Witajcie!

          Oświadczenie
          Nie przyjmujemy odpowiedzialnosci za to jakimi drogami kluczy ludzka wyobraźnia.
          redakcja wink

          Co do Enter- oczywiście chodziło o Zapisz/ mój błąd i roztrzepanie/- jego brak spowodował zniknięcie całej z mozołem rozwiązywanej olimpiady informatycznej- bólsad!

          A co do reszty wypadków i konsekwencji fatalnych jaj to: niejaki Fiodor Zabytow w zmowie z Zofią Pietrowną postanowił ukatrupić Afdotię Mikołajewną, która zwierzyła się Swietłanie Iwanownej, że Annuszka własnie rozlała olej słonecznikowy i nic nie będzie z placków ziemniaczanych dla Mikołaja Matwiejewicza.
          Ostap Bender i Łucja Wyszkiewicz

          smile lecę Kochani! Wszystkim Miłego Dnia, do potem
          • guerrilla1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 08:15
            https://www.desicomments.com/graphics/goodmorning/06.gif
            Witaj Benusmile Wyobraźnia powiadasz, cóż zawsze pozostaje jeszcze
            inne wyobrażenie drugiej osoby lub co ona miała na myśli, ot zawsze
            pozostaje przewrotność kobieca- ostrzegałamsmile Jak będziesz tak
            brała wszystko na poważnie to wykorkujesz kiedyśsmile Przecież Twój
            post był czytelny spoko, a to czy napisałaś prawdę, całą prawdę i
            szczerą prawdę, to Twoja wola... Mnie już nic nie zdziwi w necie, a
            prawdomówność to należy włożyć między bajki. Zawsze pozostaje co też
            poeta miał na myśli. Jeśli ktoś nie wie czegokolwiek, to można to
            spokojnie znaleść w necie. Miałam nie pisać, ale jak już tak na
            poważnie to napiszę. Czasem opowiadam o kimś, nie znacie tej osoby i
            nie o sobie, bo jak to już gdzieś było napisane, nie o sobie,
            wywewnętrzać się nie zawsze trzeba. Jeszcze jedno, nie zawsze sobie
            wierzy się, a co dopiero obcym osobom. Świadome wprowadzenie w błąd
            bo tak np., na ktoś ochotę zrobić jego wola, oby tylko nie
            przeliczył się. Kto to weźmie sobie do serca to weźmie- trudno.Leć
            spokojniutko Benu, ciepłych pomyślnych wiatrówsmile Dzisiaj Myslowitz,
            tak z innej nutysmile Miłego dnia Wa życzę, niech będzie radosny i
            uśmiechnięty.
            www.youtube.com/watch?v=sHUo1oEQyBc&feature=related
            guerrilla http://www.metrolyrics.com/forum/avatars/serentity2.gif

            • al-szamanka Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 10:28
              I dobrze, że nic z tych placków nie będzie. Strasznie dużo roboty, a swąd
              przypalonego oleju potrafi bardzo długo utrzymywać się wśród ścian...i do tego
              jeszcze tak bardzo z ranawink I w całym tym zamieszaniu można się jeszcze o
              jakieś krzesło zaczepić...może enter nie wcisnąć i cały dzień się rozsypie.
              https://www.freegifs.de/download.php?image=moebel/moebel00008.gif&host=1&id=6577
              A kysz myśli nie takie, skupić się należy, nos z kwinty unieść i już wszystko
              wygląda jak należy.

              Biegnę w zamglonych zaułkach się porozglądać, może coś znajdęwink
              Jasnego, zdrowego dnia, moi
              milihttps://www.gif-paradies.de/gifs/natur/blumen/sonnenblumen/sonnenblumen_0007.gif


              --
              AL
            • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 10:34
              Witaj Guerrilla smile własnie! smile nie chcę się przekręcić. Dziękuję Ci za to co
              napisałaś.
              Wróciłam z urzędu, jak zwykle było super! Nie wiem dlaczego większość narzeka na
              urzędników... jak i na lekarzy zresztą smileMuszę nadrobić zaległości w czytaniu,
              bo się wcinam bez sensu, i jakiś plan roboczy na trzy dni sporządzić.
              Stukam się z Waszymi kubkami kawy i herbaty! Dużo uśmiechu Podwórko.
              • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 11:52
                Witajcie.
                Mam 10 minut... ha! dobre i to.

                Masko... cały czas podziwiam to kocie zdjęcie, które wkleiłaś. Trudno
                fotografować koty... tak, żeby pokazać ich charakter. Są ruchliwe... a ciekawy
                moment szybko mija....
                A komuś kto wykonał zdjęcie wklejonego rzez Ciebie rudzielca... doskonale się to
                udało. To naprawdę jest cały Gryś.

                no i jednak muszę dodać..., że chociaż tak cały czas na niego się uskarżam... to
                ha ha ha... jest to najmilszy kot na świecie... bardzo go w domu kochamy i wart
                jest tego.
    • krzys.ltd Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 12:24
      Próbowałem napisać coś więcej, ale po wylogowaniu w trakcie pisania,
      nie mam specjalnie czasu na powtórkę postu, zatem w skrócie :

      Wylogowuję pocztę, komunikatory i całą resztę.
      Jeżeli net ma twarz Śmieszki, pojęcie Uczciwości Sola,
      i rozedrganie emocjonalne Yourk... to człowiek zaczyna się
      zastanawiać, czy przypadkiem nie znalazł się w Domu Wariatów.
      Już mi naprawdę dalece obojętnym jakie traumy, jakie fobie, jaka
      powodność,
      jakie " potrzeby " tworzą takich ludzi.
      Wiem natomiast, że jak najdalej od takiego miejsca, od takiej
      paranoii trzymać się trzeba - dziesiątek Śmieszek i Yorków, które
      swój " nowy, lepszy świat " umieścili właśnie w necie,
      po to chociażby, żeby samemu się tym nie zarazić.
      Fakt, że poza Solem, i tak nie liczyłem z tamtej strony na żadną
      refleksję, na żadną nawet próbę uniesienia się wyżej własnych
      słabości czy ułomności...

      Piszesz o zemście Śmieszko ? O najczarniejszym i najmroczniejszym
      z obłędów w jakie wpaść może człowiek ? Życzę powodzenia, dokładaj
      sobie kolejne, każdy sam decyduje kim jest, kim się stanie.

      Gdyby Bóg chciał ukarać ludzkość - spełniałby wszystkie ich modlitwy.






      • m.maska Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 13:49
        Witajcie Kochani, witaj Podworko
        Krzysiu
        to co piszesz... jak to rozumiec? tzn. ze wylogowujesz itd...?
        Czyzby oni wygrali? z Toba???? nie wierze, ze to wlasnie Ty pozwolisz, zeby wygrala ZAWISC(www.youtube.com/watch?v=vqo0BouWBHY), zazdrosc, bylejakosc, podlosc, obled...oczywiscie kiedy mieszka sie na terenach na ktorych co chwile dzieja sie kataklizmy, wtedy co chwile tez odbudowuje sie swoj dom, ale... przychodzi taki czas kiedy widzi sie beznadzieje takiego dzialania i wtedy zmienia sie miejsce zamieszkania... tylko to i az to.
        Gdybys tam nie zagladal, bo po co?
        Czy na codzien odwiedzasz np. domy dla oblakanych? a przeciez wiesz, ze takie istnieja... nie, bo wiesz, ze tam o Tobie nie mowia i Ciebie nie znaja - tutaj kazdy z nas popelnil kiedys blad, pozwolilismy takim wlasnie kreaturom zblizyc sie do nas - bo nie rozpoznalismy obledu. W koncu nie jestesmy terapeutami.
        Gdybys kilka dni spedzil w realu w domu dla oblakanych, zapewne tamtejsi pacjenci mieliby temat na dlugie miesiace, takie wizyty nie zdarzaja im sie codziennie - a moze zajrzyj do Katakumb, tutaj obok i przeczytaj co na ten temat pisze nasz pozaziemski przyjaciel..
        Wrocisz do NAS, wierze w to, bo dobrze wiesz, ze nalezysz do tej grupy i wiesz, ze teraz juz nastapila ostateczna selekcja..
        Do napisania Krzysiu.. smile
        --
        http://i36.tinypic.com/2ag69za.jpgmaska
      • al-szamanka Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 14:04
        KRZYSIU!!! Jestem przeciwna temu -"Wylogowuję pocztę, komunikatory i całą
        resztę". Wiesz dlaczego? Bo jest także inny świat i w ten świat, pozbawiony
        brzydoty, staram się wierzyć i Go budować, gdyż...cóż by nam pozostało.
        Przetrwaliśmy tyle czasu na "Wychowałem się..."Czy kierował nami tylko upór?
        Nie. Raczej ufność w człowieka i w związku z tym wiara, że przecież kiedyś, ktoś
        może zrozumie, opamięta się. Pisałeś, że oni wygrali, a czy pomyślałeś, że
        często tak się dzieje dlatego, bo daje się im wygrywać? Bo wartość chowa się
        gdzieś za rogiem, rezygnuje, poddaje się. Podejrzewam, że oboje widzieliśmy w
        swoim życiu rzeczy, których opisać i zrozumieć nie sposób....bo tak są straszne.
        A jednak ciągle jeszcze mam wiarę, może dlatego, że wiem kim jestem i nie jestem
        sama...i śmieję się...Bóg nie tylko nie chce karać, ma też niesamowite poczucie
        humorusmile
        Nie opuszczaj czoła, Krzysiu...
        --
        AL
        • 1agfa Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 14:53
          Witam AL, Benu, Guerrillę, Wszystkie Panie,...Panowie...smile KRZYSIU,
          tyle radości miałem z Twoich postów...Ja też jestem bardzo, bardzo
          znużony, jesienna szarość równa jest posępności nastroju, który się
          rozwielmożnił przez...; ot! choćby wczoraj miałem wiadomość tak
          szczęśliwą, tak wspaniałą, że!! a nawet ona przygaszona została,
          przyduszona zgryzotą...I ja myślałem tak, jak Ty napisałeś (czas
          teraźniejszy bardziej prawdziwy - też). Proszę - przemyśl...Przecież
          tutaj jest inaczej, Krzysiu, inaczej...
          "Wielka jest moc sumienia; kto je lekceważy, sam siebie osądzi" -
          Magna est vis conscientae, quam qui neglegunt, se ipsi iudicabunt.
          Ja ciągle wierzę w siłę sumienia, u wszystkich.
          Czyzby starożytni całkiem we wszystkim się mylili?
          Na chwilkę tylko, tę oto właśnie, mogłem zajrzeć, powitać i
          poprosić. Bo aż wieczorem będę dopiero. Z nadzieją, że Krzysia
          zastanę, że zniechęcenie odpędzi (i sobie, sobie też to mówię! też
          sobie...) Panie, Panowie, do napisania...
          --
          agfa
          • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 15:18
            A ja Krzysiu! Dodam jeszcze jedno: specjalnie siedziałam jak mysz pod miotłą, żeby Cię czymś nie wystraszyć! I co?! co z tego nieodzywania się mam?! Pogroziłabym Ci gdybym potrafiła coś wkleić ( adres gifów przesłany przez Kosmite jest za daleko..) Przemyśl Krzysiu swoją decyzję, proszę.
            ptak b.
            • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 15:54
              Zerkam!
              Powiem prosto... jakbym kamienie łupał!!!
              Najpierw... To JA przy każdej możliwości wrzeszczę... w nooogiii! uciekać od choroooby... jaka by ona nie była! niech to będzie choroba nienawiści zemsty... nooo coookolwiek!!!

              A TERAZ DODATKOWO ZARYCZĘ!!!
              kAŻDA DECYZJA, PODJĘTA POD WPŁYWEM CUDZEJ CHOROBY... JEST TAK NIEMĄDRA, ŻE AŻ SŁÓW BRAK!
              jEŻELI DAMY SIĘ ZNISZCZYĆ, WPŁYNĄĆ NA NASZE POSTĘPOWANIE....
              ... WROGOWI (CHOROBIE), LUDZIOM NAM NIEŻYCZLIWYM I DZIAŁAJĄCYCH W BŁĘDZIE I ZŁEJ WOLI...
              TO TYM GORZEJ DLA NAS!!!
              nie ma sensu walczyć z ...xxxxxxx.... bo mozna się tylko ubrudzić.
              Ale też nie można pozwalać...xxxxx... wpływać na nasze życie i na rodzaj podejmowanych decyzji...https://www.e-gify.strefa.pl/gify/zwierzeta/losie/losie14_(www.e-gify.pl).gif

              Ot... szaleństwo poszukiwania złotego środka...
              Cholerstwo (tzn ten złoty środek) gdzieś na pewno siedzi... z tym...,
              że trudno go znaleźć. Fakt.

              a reszta... to już wyłącznie sprawa osobistych decyzji.... przyznaję też..., że każdy materiał potrafi się zmęczyć....
              Nie ma ludzi ze stali...

              https://www.madzik.pl/gify01/nowee/jumpit1.gifhttps://www.madzik.pl/gify01/nowee/dragonbyrdw1.gif
              • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 16:04
                Maskooo? Zupełnie nie moge znaleźć wyspy... bo b. szybko szukam...no i niee maaa
                jej nigdzie gdzie spojrzę.
                Co się dzieje... coś na wyspie...?
                Przecież tam juz wszystko już było! Coś jeszcze "lepsiejszego" wymyslili??????

                Szybko piszę, bo tak muszę.
                To jest to o czym Ci pisałem..., że choroba... potrafi zniszczyć ludzi zdrowych...

                A i jeszcze jedno.... Krzysiu...
                Jeśli masz ochotę pomysleć,o tym co Ci powie ktoś... w miarę tak
                nieskomplikowany jak ja....
                To:
                Jeśli masz potrzebę, to porozłączaj co tam masz !
                Ale... odpocznij, daj sobie czas... i pomyśl... czy TY masz ochotę wracać
                i ze znajomymi pogadać... Czy nie jesteś na to jeszcze gotowy...

                To TY powinieneś w tej sprawie decydować.
                Mając spokojną głowę, a nie denerwując się jakimiś wściekłymi postami...
                Nooo doooobraaa... pewno jak zwykle nie na temat piiiszeeeeeeeM
        • llmirka Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 14:59
          Krzysiu, rozumiem i szanuję Twoją decyzję, aczkolwiek w skrytości nadzieja się tli, że czas zrobi swoje i powrócisz na to przyjazne Podwórko, do życzliwych Ci ludzi. Nim miną długie jesienne wieczory, nim noce zimowe wiosna ogrzeje, nim ranek obudzi letnie słońce, nim czas powrotu nadejdzie, a smutek zajrzy w Twoje serce, samotność doskwierać będzie i kiedy po kokardkę miał jej będziesz - zwołaj, na porę nie zważaj, wołaj… W smutku tulam, uśmiech radosną wieścią przyniosę. Tymczasem, w cichości przycupnę, niechaj Cisza mym imieniem będzie.
          Trzymaj się Krzysiu, jakoś się trzymaj… mija, wszystko mija, czas zaciera ślad, sił dodaje, zła samopas nie zostawisz, nie Ty, nie Ty… wrócisz jak do gniazda wraca ptak.
    • hardy1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 16:55
      Witam popołudniowo-popracowo smile
      Poczytałem o czym dzisiaj rozmawiacie. Wpiszę tylko raz i zamykam
      temat: aby wiedzieć o co chodzi odszukałem tę wyspę i zacząłem
      czytać. Dotarłem gdzieś do ich wpisów z 20-21 października i
      skończyłem. Szablon, "kalka na kalce kalką poganiana" ich
      wulgaryzmów, co wpis to ten sam "temat". Szkoda czasu. Dalej już nie
      czytałem. Kto chce to niech się dalej wyspą interesuje; ja nie. Mam
      ciekawsze sposoby spędzania wolnego czasu. Ciekawsze miejsca.
      Ciekawsze tematy. I oczywiście ciekawszych ludzi - to ja wybieram z
      kim rozmawiam i o czym. Nikt inny. W ogóle mnie nie interesuje czy
      coś tam o mnie pisali, a jeżeli pisali to jak mnie "nazywali". Sam o
      sobie świadczę. Już ani słowa więcej nie będę o tym pisał ani
      wchodził w tego typu rozmowy. Wsio w tym temacie.
      --
      Hardy
    • maja-z-podworka Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 17:50
      Witam Wszystkich smile Was to na moment zostawić samych - zaraz
      narozrabiacie! Czytam i czytam....doczytać się nie mogę gdzie to
      Krzyś nasz się z nami żegna....Nie widzę. Nie wierzę. Nie uwierzę
      nigdy. Nie będę na ten temat dyskutować. Jakoś zwykle się z
      Ulissesem zgadzam - i tym razem - takoż. Kropka.
      Wpadam jak po ogień pozdrowienia przesłać...lecę dalej...
      --
      Maja
        • krzys.ltd Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 19:38
          Zamiarem moim, drodzy moi, nie było wywołanie zainteresowania moją
          osobą, czy też inne powody ponad te, o których piszę.

          Najpierw, pozwolicie, odpowiem na ostatnie posty tamże :


          Do Ś. :

          Rozumiesz różnicę w wyrażeniu " możesz ", a np. " masz prawo " ?
          Możesz też zabić, możesz zgwałcić, możesz kierować samochodem w
          stanie nietrzeźwym,
          ale czy masz do tego prawo, to już inna rzecz.
          Zanim cokolwiek napiszesz - czytaj uważnie... tzn staraj się używać
          rozumu, jakikolwiek by on nie byłby.

          Odp. Solowi : argumentacja Twoja ma być swoistym zmyciem win z
          siebie ?
          Piszesz o rzeczach, którym zawsze byłem przeciw, piszesz o jakimś
          moim uczestnictwie w czymś, czego nawet nie znam. Domagasz się
          jakiejś sprawiedliwości dla siebie - sam stosując domenę
          odpowiedzialności zbiorowej.
          Znacie moje wpisy i opinie od zarania tego wątku.
          Jako, że będąc jednym z niewielu nautów, jednym z
          n i e l i c z n y c h używającym t y l k o j e d n e g o
          nicka, łatwo jest zrewidować, łatwo odszukać moje posty w obronie -
          kolejno - każdego z was.
          Tyle że, Solu drogi, to przed wami samymi starałem się was
          bronić.... bo to w siebie wzajemnie pluliście.
          Czy nazwałem kiedyś kogoś w sposób w jaki piszecie o innych
          ludziach? Nazwałem kogoś kobyłą, barachłem ?
          Nawet w prywatnej korespondencji nie nazwałem tak nikogo.

          Zacznijcie od siebie, na początek, sobie zróbcie malutki rachunek
          sumienia, zanim zaczniecie na oślep rzucać kamieniami.... i, na
          powyższe, sami sobie odpowiedzi poszukajcie.

          Odp. Kocicy : dobrze znasz moje stanowisko, pytanie jest zatem
          retoryczne.
          Jestem przeciw wykorzystywaniu jakichkolwiek informacji, wizerunków,
          prywatnej korespondencji,
          i każdy wie, że nigdy tego nie robiłem, że zawsze wobec tego
          protestowałem.
          Tak było zawsze wobec " nagonki " na każdego z nautów.

          Dziś masz żal do Maski, a przecież Twoje fotografie z paskudnymi
          komentarzami dostałem od Yourk....
          Od innych osób zaś " kwity " na kolejne.... i to właśnie jest
          najbardziej tutaj - u was - kliniczne.
          Jakże to więc jest?
          Dziś łatwo wam przychodzi, w imię niepojętej solidarności, nazywać
          mnie, jak nazywacie.
          A czynią to ludzie, którzy wobec siebie wzajemnie użyli już
          najgorszych określeń.
          Prawda Śmieszko ?

          W momencie kiedy z racji, prawdziwych czy urojonych, krzywd lub
          świństw, rewanżujemy się tym samym,
          czujemy się rozgrzeszeni?


          Tyle tamże.



          Wiesz Al, dałem się złapać w tę, jak Ty to nazywasz, próbę
          " człowieczeństwa ". I to nie żal przeze mnie przemawia, lecz
          doświadczenie kolejne...
          Dałem się złapać w litość ( wszelkie szczegóły zna Ulisses )
          ludzkiego bólu, strat, cierpienia, kalectwa...
          Człowiek wtedy zapomina o sobie...
          Tyle, że ja zapominałem na ponad 20 lat.
          Liczył się ból, potrzeby, cierpienie innych.
          Tam, jak sama wiesz, było to autentyczne ( świeże, akurat dziejące )
          człowiek był poza wyborem - musiał...
          Tutaj, np.na forum, połowa to - dziś to wiem - zwykły szantaż
          emocjonalny : chore dzieci, kaci i ofiary, niesprawiedliwość dziejowa
          i inne problemy, o których wiecie.


          Zresztą... gdybyś dowiedziała się co wywołało np. " zaognienie " na
          Misogino, to trudno byłoby Ci uwierzyć.

          Freud, przeżywając śmierć dziecka, orzekł : " to cios w mój egoizm "
          ... i chyba miał racje... Roszczeniowy stosunek wobec świata i ludzi
          powoduje, że za " obronę " swoich ( naprędce skonstruowanych ) racji
          człowiek jest zdolny do wszystkiego.
          Gdzieś, tam w środku, 9 na 10 osób z czasem zaskoczy nas tak bardzo,
          że wszystkie szczytne idee, cały ten mesjanizm, małowiele wart już
          będą.

          Jeżeli ktoś miałby mieć kiedykolwiek wątpliwości, co do tego kim
          jestem, Ulisses i CK ( nie gniewaj się Kirke... ) wiedzą o mnie
          najwięcej, i poza tym, że zawsze ufałem Im bardzo, to ludzie bardzo
          przeze mnie kochani, choć - kwestia smaku - publicznie nie cmokani.


          Zresztą, polubiłem szczerze wszystkich z Was, a moja decyzja -
          uwaga, to mój pierwszy w dziejach występ emocjonalny - była
          podyktowana i wyżej wymienionymi czynnikami, jak i paskudną arytmią
          serca, z którą od dawna się zmagam.







          --
          Krzyś ef


          --
          Krzyś ef
      • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 20:01
        Czołem Kochani! smile musiałam jak strzała wylecieć z dziupli... ale juz jestem z powrotemsmile
        Witaj Kobro, Witaj Karen, Witaj Ilmirkosmile
        Maja była? WŁASNIE! To proszę nas nie zostawiać samopas, bo broimy, rozłazimy się, niektórzy są nierozsądni, o!
        Hardy! Ptaszyna przepiękna smile z tymi 270 to nie ma o czym gadać tu by trzeba było 940 stopni a i to mogłoby się okazać za mało!wink
        No to skoro już dzień dobiega powoli końca, śpiewać nie będę, obiecuję, ale sobie posiedzę z Wami cichutko, może coś jeszcze przepiszę smile
        • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 23.10.09, 21:55
          Krzysiu... odpowiem Ci z lekką zaduma i zdziwieniem...
          i z.... i....i...... nie rozumiem...
          Jak to jest możliwe, że tak mało widzieliście z tego co się dzieje...
          Jak to jest możliwe, że dawaliście się NACIĄGAĆ na litość, dawać grać na swoich uczuciach... przez ludzi do tej litości nieuprawnionych.
          Ja późno zacząłem bywać na forum... późno przyszedłem na podwórko...
          I powiem ..., że... czułem TYLKO zażenowanie czytając niektóre posty... z tych, opisujących jakieś wzniosłe boleści...
          Jak można było ... nie widzieć nieprawdy???
          Kobra wzbudziła moje zainteresowanie... bo pomimo, że czasem syczała i była niemiła (nie w stosunku do mnie) to... parskała złością na takie różne rzewliwe posty...
          Ona parskała... ja milczałem, ... no może nawet ...trochę sobie myślałem coś w stylu...
          No... nie...
          ...mogłaby ta Kobra być trochę milsza... dla tych niewydarzonych poetów i tfurców..., a co ją w końcu obchodzą próby pisania powieści ... przez różnych takich...

          a tu nagle wychodzi na to, że ... wielu z was... nie widziało ...?????
          Tego co ... było oczywiste...?
          O kurczę! w wojsku nie byliście!???

          Krzysiu... trzymaj się, zadbaj o siebie, nie przejmuj się głupotami... i tyle.
          Nie za wiele pogadaliśmy, bo nie oszukujmy się... bliżej ci... w wpólnym odczuwaniu do Ulissesa niż do mnie... (hi hi... i na odwrót.. humaniści... to jednak dziwny gatunek człowieka...)big_grin)))))--kwiat

          ale... z tego co widzę masz tu sporo bardzo życzliwych Ci ludzi...
          Nerwów to lepiej unikać... Przecież jest to możliwe...
          ano jest to możliwe...
          Poodcinaj co tam da radę, żeby ABSOLUTNIE!!!! skończyć z upiorami ,
          komunikatorów... to jest sporo innych....






          Cierpienie milczy
          Radość się śmieje!


          A i jeszcze jedno... zacząłem Ciebie cenić... w sumie to nieistotny drobiazg... ale...
          Naprawdę ciełbym się, gdybyś zaczął się z tego wszystkiego śmiać... i pisać takie świetne posty... jak np. te o tiiirzeee z piiiweeem....
          Ryczeć ze śmiechu można było!
      • hardy1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 00:58
        dopiero teraz...mili moi, jestem...
        Krzyś odpocznie, wróci Uśmieszek smile Masko, masz rację, Kosmito,
        dłoń po męsku ściskam smile Wszystkim spokojnej nocy życzę...większość
        już śpismile I ja już udaję się na spoczynek. Słońce, prędzej czy
        później...ale zawsze wstaje smileNasze miejsce, nasze Podwórko nie
        tylko Słońce rozświetla...to przede wszystkim my i nasza chęć
        wspólnego przebywania smile
        Dobranoc...smile
        --
        Hardy
      • 1agfa Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 01:21
        Dobry-wieczór-dobra-noc-dobry-dzień?? Krzysiowi nade wszystko
        pozdrowienia i słowa ...no jakich ja mogę słów użyć dla Krzysia ex?
        Wszystkie będą ubogo brzmiące... nie wiem już jak mówić - inni
        mądrzej, ładniej, lepiej powiedzieli - i znają Go lepiej,
        rozumieją...; jakkolwiek będzie, to Krzyś ex wie, że jest
        oczekiwany. I ZDROWIA, spokojnego każdego dnia, Krzysiu smile
        Dopiero teraz, niestety, dotarłem; nagła sprawa wynikła, nie do
        wykręcenia się i nie do uniknięcia. Trudna sprawa, toteż - choć
        wieczorem miałem być - to za nic nie zdołałem. Pozdrawiam więc
        Wszystkich hurtem i każdego z osobna, ale za to podwójnie
        serdecznie, Panie i Panowie.
        --
        agfa
        • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 10:03
          Hej wszyscy!
          Masko... ale ten mały biały kotek ślicznie zaryczał lwim głosem!!! big_grin))))))))--kwiat

          Ulissesie...Faktem jest, że nauki jakie pobieraliśmy w jakiś sposób kształtują nasz sposób odczuwania.
          Ludzie z którymi mieliśmy do czynienia też kształtują nasz sposób odczuwania...
          to samo dotyczy prowadzonych rozmów, problemów z którymi mamy do czynienia...
          Hi hi... Jakby przyszedł do mnie robotnik, który ma mi szybko zakończyć remont dachu... (i żeby była jasność, ... wielu robotników potrafiłoby obecnie zaskoczyć ludzi uważających, że zdobyte papióry obrazujące wykształcenie mają największą wartość... oj... rożnych ludzi można spotkać...) i zaczął mi żałosną powieść życiową...
          ha ha ha... nie zacząłby! gwarantuję.

          Ja pierwszy raz przeżyłem rodzaj... zadziwionego szoku, kiedy już w trakcie studiów(trzeci rok) wylądowałem u kolegi z uniwerku na małym pijątku... i chciałem uczestniczyć w rozmowie...
          Ha ha ha... Mądrych słów... większość zapomniałem (a w ogólniaku... to mało kto mnie przegadał), ówczesnych trendów w sztuce... literaturze... polityce... nie śledziłem..., prawie nic nie miałem na te tematy do powiedzenia (42 - 45 godz tygodniowo zajęć+ siatkówka+ pływanie+ brydż+ życie towarzyskie+... zrobiły swoje... hahaha)
          Siedziałem jak na ruskim kazaniu... i zastanawiałem się..., że ... łeeee.. po co tyle gadać, lepiej potańczyć albo coo... a tu wszyscy tacy zangażowaaanii... łeee... nuuudnooobig_grin (aaa i jeszcze jakieś milusińskie wspomnienia z wyjazdów snuli... zamiast nowy wyjazd obgadywać...łeeee)
          Ha. Tak było.

          I dla przykładu... nawet na forum tvn-u... większość z Was... oglądała problemy tego forum, jak widzę z zupełnie innej strony niż ja je widziałem.
          Zostały tam poruszone i wzbudzone emocje...które do tej pory się czkawką odbijają.
          Tam gdzie ja widziałem niejednorodne dziwaczenie... wielu widziało ludzi...(???)
          Tam gdzie ja myślałem, że ktoś się zachowuje jak kot...
          (jak p......li to płacze) (sorki dziewczyny, ale tu nie da rady uniknąć brzydkiego słowa, bo straciłby się sens),Wielu widziało pr4oblem...
          No co jest do licha z tym wszystkim...
          Ani specjalnie mądry, skomplikowany, o bogatym wnętrzu... i takie różne to ja nie jestem...
          Ale ...
          Jak ja patrzyłem, że widziałem co innego niż Większość???
          Jakaś głupia ta sprawa..
          • sumitra Pochmurny, mglisty dzień... 24.10.09, 11:54
            Witam wszystkich bardzo serdecznie smile Karen, jestem, jestem, tylko siedzę cichutko w kąciku. Czasami lubię pomilczeń... smile smile smile

            A.Ziemianin - Makatka jesienna

            Brodzisz wśród liści
            jakaś zagadkowa,
            może się martwisz,
            że jesień znowu z rąk się wymyka,
            a może zasłuchana jesteś,
            w koncert jesienny
            na opadłe liście
            z towarzyszeniem strumyka...


            http://strony.aster.pl/mira1/poezja-jesien/wlast1/2799.jpg

            Kliknij w fotkę i słuchaj... smile))
            Magda Umer - Koncert na dwa świerszcze.

            Wszystkim życzę przepięknego dnia, z uśmiechem. Pozdrawiam smile


            --
            Alicja http://www.gify.liq.pl/www/gwiazdki/gwiazdki_www_gify_liq_pl%20(35).gifhttp://www.blog.rozrywka.de/linie/471so.gif
            " Człowiek się nie zmienia, człowiek czasem - po prostu - daje się tylko poznać z innej strony.*" W.Grzeszczuk
            • ulisses-achaj Re: Pochmurny, mglisty dzień... 24.10.09, 12:17
              Witam Wszystkich smile Jeszcze nie całkiem sie dobudziłem i to mimo
              spaceru do pobliskiego zdroju obfitości spożywczych.. Kawa nr 2,
              papieros i muzyka...a później ponownie do pracy "tfurczej" smile Dobry
              niech da Was będzie ten Dzień.. smile
              --
              Ulisses
          • m.maska Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 13:02
            KKKKosmito - ta koncowka na filmie to bylo wlasnie clou.. a tamtemu jak sie
            lebek kiwal.. bardzo nie chcial zasnac, jak takie dziecko, ktore juz odplywa,
            ale jeszcze sie trzyma, bo mogloby cos przegapic...
            Wow... napisales mi wprost z serca...
            No coz, kilka miesiecy temu, otwarlam nawet watek na ten temat. Kopia tego
            znajduje sie wsrod usunietych watkow w galerii. Juz sam fakt, ze zostalo to
            usuniete jest wystarczajaco wymowny...
            picasaweb.google.com/mp.graefin/ZNIKAJACEPOSTYHARDEGOMASKIITworczoscTrolli#5360930475752955826
            Chyba ujelam to dostatecznie wyraznie.
            Agfo... Tobie tyle wyplakali w rekaw, ze uwazales mnie za zupelnie nieczula i
            niewrazliwa, ale to wlasnie oni sami spowodowali u mnie ostroznosc.
            Pierwsza tego rodzaju akcja dotknela nas z niejaka Jagna, ktora pojawila sie na
            dwa dni, a potem nagle pojawil sie jej maz i powiadomil o jej smierci. Potem
            pojawila sie jakas Pytia a nastepnie Gaja kuzynka Pytii, bylo to po prostu
            pomieszanie z poplataniem...o dziwo watek Pytii, ktory zostal zalozony w marcu
            2008 i byl atakiem na smieszke, mial ponad 8 stron, zostal podciagniety w dzien
            urodzin Ulissesa - cel nieznany i calkowicie uprzatniety z forum w czerwcu tego
            roku, kiedy to chcialam sie na nim wpisac - manipulacja? na pewno nie z
            zewnatrz. Ktos siedzacy za konsola moderatora widzial kto i co chce podciagnac i
            wykasowal caly watek...
            Pierwszym wprowadzonym na watek nieszczesnikiem byl niejaki tad62 ktoremu ktos
            mial umierac ale nie mogl sie on poczatkowo zdecydowac, czy to dziecko, czy
            dorosly - przygladalam sie temu z rosnacym zainteresowaniem a kiedy po kilku
            dniach zlozylam wyrazy wspolczucia natychmiast pojawil KTOS zeby bez zadnego
            powodu mi dokopac... akcja wtedy juz byla w toku. Potem ten biedak zniknal bez
            sladu, chociaz chodzil do galerii c-k i czaczy zeby tam sie wpisywac..i tak
            bardzo podobalo mu sie na podworku..
            A kiedy zmarl Petroniusz ogarnela ich wscieklosc, bo tego nie mogli przebic - to
            bylo realne, jego znalismy i on byl jak najbardziej prawdziwy, Petroniusz nigdy
            nie ukrywal swojej twarzy.. to byl czlowiek jakich dzisiaj malo, szkoda, ze nie
            miales okazji sie z nim spotkac, jego specyficzny dowcip, jego dialogi z
            Ulissesem - jego zaduma, trafnosc obserwacji, milosc jaka darzyl rodzine, to
            wszystko bylo w jego postach, zawsze spokojnych, zawsze wywazonych.. dlatego
            chyba zaczeto go w pewnym momencie klonowac.. niestety.. on odszedl juz na
            zawsze, po cichu, niepostrzezenie.. za kilka dni przyjdzie czas zeby go
            wspominac.. chociaz nie sposob zapomniec "ten ogien", "te listy" i wiele innych
            jego postow np. na "miejscach".
            Wciaz brak mi czasu, zeby to wszystko uporzadkowac.. czy kiedy uda mi sie to
            zrobic.. wystarczy na to jednej galerii???
            Taaa... i wspomnienia spowodowaly, ze zeszlam z tematu... otoz sadze, ze wielu z
            nas mialo mieszane uczucia przy natloku nieszczesc jakie spotkaly cala gromade
            klonow Gryfa. Kazdy z nas ma w realu bliskich potrzebujacych, ktorzy nie obnosza
            sie z tym a tu bylo to takie nachalne, ze kazdy podswiadomie obawial sie, ze
            moze zle ocenic.. jak mlody pijak, ktory wyciaga reke do emerytki, ktora ledwie
            idzie. Obnosili sie z ta swoja nedza moralna i udawalo im sie to, niestety.
            Nieustannie podgrzewajac atmosfere, wywolujac wspolczucie dla poszczegolnych
            klonow...w moim watku ktory zostal usuniety, bylo dostatecznie duzo dowodow na
            to, zeby ich juz tutaj nie powtarzac. KKKKosmito - masz racje we wszystkim...
            ale podswiadomie boimy sie kogos przedwczesnie zle ocenic i przez to byc moze
            wyrzadzic krzywde - na tym wlasnie bazuja wszelkiej masci naciagacze...
            przypadek znany mi dosyc dobrze, bo z bezposredniego sasiedztwa mojej mamy..
            Telefonuje do babci przyjaciel wnuka, ktory na cos chorowal, ze operacja jest
            pilna i juz i potrzebne sa pieniadze. Po pol godzinie pojawia sie u babci ow
            "przyjaciel" i bierze gotowke i co tam jeszcze babcia byla sklonna dolozyc.. juz
            widze te akcje, kiedy nadejdzie czas wymiany waluty na euro.... jak to rozplenia
            sie usluzni, ktorzy zechca wyreczac w szybkiej wymianie gotowki przechowywanej w
            skarpetach.. tutaj tez zesmy to przerabiali.
            eeeh rozpisalam sie, ale moze to byl czas, zeby to wszystko przerobic.
            Pieknego Dnia Podworko

            http://i33.tinypic.com/2lu7tko.gif
            maska
          • hardy1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 18:37
            Kosmito (z g.10:03) - nikt nie ma takiego samego
            spojrzenia...zwłaszcza jak czyta się tylko "literki". Jedni są
            bardziej wrażliwi, inni mniej; jedni bardziej ufają, inni mniej.
            Ja...hmmm...staram się zawsze wypośrodkowywać. Możliwe że moje "po
            pierwsze nie zakładaj z góry złej woli" - czasem mnie coś tam
            kosztowało...ale w większości wychodziło to na dobre. A tam gdzie
            się okazywało że zostałem oszukany...kończyłem, zamykałem sprawę i
            szlus. Na szczęście nie rozpamiętuję, nie płaczę nad rozlanym
            mlekiem...więc na mnie takie sprawy nie wpływają. Nie powodują że
            nocy nie przesypiam...kładę głowę i śpię snem niezmąconym big_grin Dla
            mnie życie toczy się dalej, "tamto" nie ma na to wpływu.
            --
            Hardy
    • al-szamanka Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 13:27
      Witajcie Wszyscy moi Milismile
      Uff, zmęczona po 20-stu godzinach w pracy i bardzo podskakująca z radości...bo
      przecież na urlop się wybieram, przeczytałam Wasze rozmowy z Krzysiem i o
      Krzysiu i ręce mi opadły, i szaro się zrobiło. I nie przesadzam, że Krzysia
      czytając z trudem opanowałam łzy...bo tak jakoś...Paskudna arytmia. Mogę sobie
      to wyobrazić, gdyż jak każdy wrażliwiec wyjątkowo mocno reaguję na pogodę i to
      właśnie sercem, pomimo że bardzo zdrowe. Dojdź Krzysiu do siebie, bardzo Cie o
      to proszęsmile

      Kosmito, pytasz, jak mogliśmy tego nie widzieć.
      Hmm.....
      Kto się daje, prawie bez końca, naciągać na litość, współczucie
      Kto ciągle na nowo rozkwita wiarą w człowieka
      Kto usprawiedliwia w nieskończoność zło
      Kto ufa bliźniemu

      Tylko człowiek na wskroś prawy, zdolny przebaczać, dla którego na przykład słowo
      zemsta jest określeniem tak obcym, że wręcz nie do pojęcia.
      Byliśmy ślepi, owszem, przyznaję to, ale mam tę satysfakcję, że powodem tej
      ślepoty było tylko i wyłącznie nasze człowieczeństwo.
      I to wszystko...Wam nie trzeba tego tłumaczyć, bo macie to w sercach. Inni i tak
      nie są w stanie tego zrozumieć

      Sumitrohttps://freesmileys.smiliesuche.de/kuss/kuss-smilies-0006.gif

      Ale właśnie pomimo wszystkiego...cudnego dnia Podwórko
      https://bienvenuechezcoco.b.i.pic.centerblog.net/d1sd8g6j.gif
      --
      AL
      • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 14:18
        AL. Nawet.... mrówka czy meduza... czy...
        no każdy ma jakieś mechanizmy obronne.
        Odrzuciliście je.
        Inna sprawa..., że rozumiem... trochę zachłysnęliście się tamtym forum...
        podeszliście do zgłaszanych spraw w sposób zbyt otwarty... kurczę! po prostu
        CHCIELIŚCIE wierzyć i zapewne... gasiliście świadomie sygnały alarmowe... bo nie
        wierzę, że się one nie zapalały w Waszych rozumach...
        Zbyt szybko realizowaliście NADZIEJĘ... jak dzieeeciii...
        Przyznaję, że takie forum... ma pewien czar...
        Chciałoby się skorzystać z anonimowości... i kiedy spotka się ludzi miłych,
        często można powiedzieć więcej, niż powiedziałoby się w realu...
        w realu... to już się nauczyliśmy kryć swoje emocje..., nie mówić o swoich
        uczuciach zbyt wiele..., nie odsłaniać się.... itd
        Najśmieszniejsze... jest to, że człowiek dobry... chce się zrealizować jako
        dobry... a człowiek z chorymi emocjami... też chce się zrealizować....
        Ta anonimowość ... chyba wszystkich odurzyła... bo do licha! nie jesteśmy
        dziećmi... i w realu, zaręczam Ci ... gdyby podeszła do Ciebie jakaś Jagna... i
        zaczęła opowiadać, że ktoś jej umiera... ale jeszcze nie wie kto a w dodatku nie
        wie, czy ten ktoś już umarł, czy jeszcze żyje...
        hi hi... wiałabyś aż kurz by się za Tobą unosił!

        A w sumie... to ... w końcu... co niby takiego złego się stało...
        To co stało się złego... to fakt poszarpania co poniektórych przez takie różne
        pijawki... upiory emocjonalne.
        No i niestety fakt odejścia wielu wartościowych ludzi... oj... brakuje mi
        Czaro..... co by tu zrobić..., żeby ... nbo coś zrooobić...
        Ale też stało się co nieco dobrego...
        Zwarcie się grupy, zdobycie doświadczenia..., które i w realu może się
        przydać... różnego rodzaju oszustów, pięknie grających na emocjach, sporo po
        świecie się pęta...

        Krzysia mi się wczoraj żal zrobiło.... że nie potrafi wyzwolić się od
        tej...głupoty... i musi aż tak radykalne kroki podejmować, żeby się lepiej poczuć...
        To oznacza... że poczuł się osaczony!! I to jest niedobre.

        Zamiast wywalić jako spam... oznaczyć jako spam..., odpisać... proszę nie pisać...
        To on czyta, to co mu ktoś ze złą wolą przysyła... a potem się denerwuje...

        no cóż... jego wola... jego życie... jego uczucia...jego sposób myślenia i
        działania....
        Ale.... to nie tak powinno działać...

        Maska... by się nie dała!
        • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 14:34
          A zła to nie wolno usprawiedliwiać.
          Ciekawie by to wyglądało, gdybym ja tak usprawiedliwiał zło w ...np. naprawie
          domu, w konstrukcji samochodu, w projekcie na wymianę instalacji...
          AL ...Zła nie usprawiedliwiamy! Należy je eliminować.

          Walący się dom, niesprawny samochód... pozabija ludzi!
          Zło dotykające ludzkich uczuć... rozumienia świata..emocji... też ich zabija,
          tylko w inny sposób.
        • 1agfa Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 14:39
          Witajcie, AL, Sumitro, Masko, Karen...Witajcie Panie
          Wszystkie kwiat, Wszyscy Panowie...i Kosmito big_grin !! Idę czytać,
          Podwórkowicze, oczywiście czytać Podwórko! - baaaardzo byłem dotąd
          zajęty, aby dojrzeć, kto jest. Jesli Kogoś pominąłem, to niech wie,
          że Jego TEŻ witam serdecznie smile
          Kosmito, mój kot u d a w a ł dotąd (przez dobre dwa, albo już nawet
          trzy?) tygodnie anielskiego, spokojnego kota; teraz się już
          zadomowił, rozgościł, wszystko zwiedza, wszędzie włazi, przy okazji
          zrzuca, co tylko zrzucić można. A więc wszystko normalnie - kot juz
          wie, ze jest u siebie! Przy okazji, tak sobie przechodząc, wbija
          pazury, kiedy chce jeść, albo co innego chce (? - cokolwiek, trzeba
          zgadywać smile) (można tylko krzyczeć auuu smile, a na kolanach to już po
          prostu bez przerwy te pazury "pracują": chowa-wypuszcza-chowa-
          wypuszcza. Musimy przyciąć, nie da rady inaczej!
          No to idę czytać, mam całą godzinę, mooże dwie smile
          --
          agfa
            • 1agfa Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 15:54
              Kosmito, smutne, prawda! Jednakże sądzę, że zacisnąwszy zęby i
              odrzuciwszy za siebie wszelkie te doświadczenia i wrażenia (choć jak
              drzazga pod paznokciem będą kłuły), to minie to wszystko i tylko
              niby jakiś zły sen będzie się to pamiętać.
              Bo drzazgę można wyciągnąć.
              I dlatego TUTAJ jesteś Ty, są Inni, jestem i ja.
              Przy czym chciałbym zapewnić, że nie jestem wieprzem, Kosmito smile, i
              to jest JEDYNE, co ewentualnie może mi się przyśnić smile
              A swoja drogą, Kosmito, podziwiam Ciebie, że to rozgryzłeś dawno... -
              ale cóż, ja zawsze byłem naiwny, dobroduszny poczciwiec, co gniewem
              wybucha szybko - ale i równie szybko mu przechodzi. I stara się
              rozumieć różne ludzkie "krzywości", bo i sam w życiu różne miewał.
              A (trawestując) "...na poczciwe drzewo i koza wlezie..."
              I dlaczego tutaj o t y m (pik-pik-pik) rozmawiamy?
              Patrz, morska fala moze zmyć smieci, szumem uspokoić...http://www.gifownik.pl/gify_new/przyroda/morze/14.gif

              A tyle mnie namawiaja, tyle namawiają, abym na antypody wyjechał na
              jakiś czas; tam oceanu skolko ugodno smile
              Pozdrawiam smile
              --
              agfa
              • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 16:22
                Agfo... czy rozgryzłem...(???)
                Tak bym tego nie określił, bo nie za bardzo mi się chciało gryźć.
                Tylko często widziałem... nieprawdę ... nadmiar fantazji...(w końcu nic złego, Ci co naprawdę mają fantazje... to piszą książki i zarabiają kasę na tym).
                Wcale mi to nie przeszkadzało... a niech tam każdy sobie tworzy własny teatr jednego albo i dwóch aktorów, a jakby co ciekawego wymyślił... to się przyłącze...
                Wydawało mi się..., że dla wielu jest to... widoczne...
                No chociażby postać Julki... z początku sympatyczna narwana dziewczyna... potem coraz bardziej dramatyczna...
                Nie wyrobiłem, kiedy ktoś zaczął ...insynuować (zapomniałem kto)... że to dziecko molestowane... Wtedy ... powiedziałem co myślę i na szczęście poskutkowało... i dobrze się stało...
                Bo gdybym został przekonany, że to jest prawda... to skopiowałbym posty i na policję mailem posłał... i niech robią tam co potrafią!
                Natomiast wredne słowa, podejrzenia, knucia w złym zamiarze...to... to dało radę zauważyć. Te rzeczy mnie bardzo... denerwowały, a zwłaszcza ich szalona uporczywość, bezwzględność... zawziętość...

                Eeee-tam... stare to dzieje...
                a czy już odrobaczyłeś kota? Ja kupuję pastylkę w lecznicy i wciskam ją Grysiowi do pyszczka.
                Hi hi hi... a widzisz... jakie to oszusty z tych futrzaków????
                https://www.humor.logocjoner.pl/gify/b119651365047515972339a5.gif
                Trzy tygodnie kocica wytrzymała!!! Upaarta....
                Jasne, że pazury utnij... bo... meble moga być biedne... a oprócz tego jest to jednak zwierzątko, które żyło na wolności... i jeszcze za wiele nie musisz wiedzieć o jego zdrowiu..
                Lepiej uważać...
        • m.maska Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 15:14
          Kosmito Kochany... Maska tez sie dala... niestety...
          Ale... najmniej dala sie Koala, ona od samego poczatku wietrzyla w tym podstep
          ale przesadnie, ona dmuchala na zimne.. ja bylam dla niej realna, rzeczywista,
          mnie znala, potem zapewne uwierzyla w jeszcze kilka innych osob, ktore spotkala
          w realu, ale watpliwosci miala od poczatku...
          Czacza.. i ja mam nadzieje, ze pojawi sie. Mysle, ze wiele zla miedzy nia a
          Kobra wywolala ta trzecia, ktora i teraz szaleje, a Kobra zbyt byla dumna, zeby
          to wyjasniac - plus wiara w "prawdomownosc moderatorow" eeeh... kilka dni temu
          ktos podeslal mi "jakoby" moj chat z Ulissesem z dn. 14.09 - zeby bylo
          smieszniej, ten komu chcialo sie to fabrykowac nie byl przeze mnie informowany,
          gdzie w tym czasie przebywalam - byloby to dla mnie bardzo proste udowodnic,
          ze... itd. nie zamierzam udowadniac, ze nie jestem wielbladem... wlasnie
          znalazlam cos, co koniecznie musze napisac na forum polityki, Hauera i na
          chamstwie w gw.... dowody az sie prosza... no i koniecznie trzeba to umiescic w
          galerii forum tvn24 - a juz wydawalo sie, ze czegos sie nauczyli - oni sa
          niereformowalni, nawet nie wiedza, kiedy przekraczaja granice przyzwoitosci To
          sa naprawde biedni ludzie.
          --
          http://i36.tinypic.com/2ag69za.jpgmaska
          • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 16:19
            Kochani! Dobrze, że o tym rozmawiamy. Oczywiście każdy widział i każdy reagował
            jak umiał. Dla nas to nauczka, a o wypuszczających umówiliśmy się mówić, czas
            pokazał co było prawdą a co nie.
            Pamiętam dwa lata temu pochowałam swojego psa, Dominika, było mi bardzo ciężko i
            pisałam o tym, odezwał się Krzyś, przepłakałam kolejny dzień i chyba się
            zapadłam w sobie na tydzień.
            Wczoraj gdy pisał o egoizmie, już pukałam w klawisze, nie wpisałam, wpiszę dziś,
            bardzo cicho. Możesz być gorący, możesz być zimny, ale gdy będziesz letni... Tam
            nigdzie nie ma słowa Zbyt. Więc nie można być zbyt. Jeżeli potrafię
            usprawiedliwić zło to jestem zbyt gorący czy po prostu głupi?! Widać nie
            znaleźliśmy jeszcze na to sposobu, najoględniej mówiąc, lub zdajemy sobie
            sprawę, że nie podołamy, ale to w dużej mierze zrzucanie odpowiedzialności na
            innych... Zło, które wyrządzają ludzie zawsze ma przyczynę, a skoro tak to
            zawsze patrząc w nie głębiej można próbować je usprawiedliwić lub przynajmniej
            zrozumieć. Ja rozumiem, że nas oszukano w wielu przypadkach.

            Wcale się nie dziwię, że Krzyś napisał wreszcie o sobie.
            Wszystko będzie dobrze. Musi!

            Poruszyłeś Kosmito kwestię czasu, nie wiem czy tu czy tam. Podoba mi się takie
            podejście.

            Robi się szaro, a ja wciąż mam zaległości sad
            Pamiętacie jak kiedyś wierzba zakwitła w listopadzie? smileChcę żeby znowu była
            obsypana wszelkim możliwym kwieciem z całą bandą wróżek, Blaszanek, smoków i
            motyli wokół. Co ja mówię?! A czym są nasze wpisy tutaj smile Kolorów życzę na
            wieczór.
            Do potem, zajrzę później.
    • maja-z-podworka Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 17:06
      Witajcie Wszyscy!!!! I to by było na tyle...no...uprzejmie. Teraz
      bedzie szczerze.
      BENU! Ja TAM przeczytałam, że Ty za zaproszenie na Rocznicę
      dziękujesz!!!! Tobie te podróże to coś źle robią. jak chcesz, to ja
      Ci na prywatnych łączach, co ich generalnie niechętnie używam
      wyjaśnię, co ja myślę o zaproszeniu Ciebie!!!! Ty się za kogo
      uważasz?!!!! Za GOŚCIA??????? Rozczarować Cię muszę - jedną z
      Gospodyń jesteś...Zapomniałaś??????
      Dziękuję za zaproszenie i Fruuuu!!!!!??????????????? A robota to
      pies? Sama się zrobi? Dekoracje to kto niby ma wymyślać? O wykonaniu
      nie mówię - to oczywiste, że Panów naszych i Władców do pracy trzeba
      zachęcić....Zaraz się za nich weźmiemy, ale projekt do wykonania -
      GDZIE?????
      Ptaszku Kochany....no nie wygłupiaj się i jakieś pomysły wymyśl, bo
      jak będziemy przed gośćmi wyglądać? Sama widzisz, że Podwórko
      jeszcze słabo zagospodarowane, nawet nie bardzo wiemy co tam w tej
      drewutni mamy schowane...A jak patrzę na wątek, gdzie mamy się o
      imprezie wypowiadać to widzę, że głównie o przesunięciu terminu jest
      mowa....
      No!!!!

      --
      Maja
      • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 17:48
        Jak to Maju co mamy w drewutni?! Kosiarkę! Nie pamietasz?! A poza tym wiele
        potzrebnych przyrządów i innych problemów, których użyjemy w razie eee... kiedy
        trzeba będzie. Na przykład jest tam nowa, nowiusieńka, drabinka sznurowa, bo
        starą trzeba wymienić, tę nowa postarzymy tak żeby nikt nie odróżnił, ale
        sznurki będą nowe i ... nie mieliśmy huśtawki? No to mamy. Piasek tam jest, dwa
        worki, na zimę, jak oblodzi Podwórko, koksiak tam stoi. Możliwe, że sie tam coś
        zalęgło bo wszyscy zajęci i nikt nie ma czasu sprawdzić... Boooże!!! biegiem do
        drewutni!!!Musimy to sprawdzić! Nieee, no widzisz, że i łopata stoi jak trzeba,
        nie, nic tu nie ma. Nie, we włazie do bunkra też nie szumi ani nie kapie, czyli,
        że nawet nie zalało... suchusieńko winka tu co stoi?, a nie wiem co to za beczka,
        to pewnie S. zostawił i tak gnije, trzeba będzie , hm, uprzątnąć, to znaczy
        zwrócić oczywiście. O popatrz, a tu choinka spakowana stoi, o, a tam bańki na
        półce obok smaru i gwoździ, wszystko na miejscu.
        • maja-z-podworka Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 18:04
          BENU!!!!!
          Nie...no ja nie mam do Niej siły!!!
          Maseczko - Ty z Nią porozmawiaj!!!!
          Ptaszku...o czym Ty mówisz?! To znaczy- to, ze się nic nie zalęgło -
          to dobrze, że sprawdziłaś, ja nie miałam odwagi, a obawiam się, że
          na Grysia nie ma co liczyć. Koteczka Agfy też mi nie wygląda na
          zainteresowaną takimi sprawami...może wcześniej - tak, ale teraz,
          jak ją smakołykami jakimiś na pewno futrują - odpada. Więc tu - mamy
          szczęście. W beczce - uważaj - bo to może Hardy jakieś ingrediencje
          potrzebne trzyma.
          Natomiast co nam po kosiarce, lopatach i piasku na Rocznicę? To
          wszystko sobie odpuść - przecież nie będziesz tym piaskiem nic robić
          ani łopatą machać....To praca dla silnych mężczyzn, których na
          szczęście na Podwórku nie brakuje i na pewno nie pozwolą nam nawet
          spojrzeć na jakąś kosiarkę o łopacie nie mówiąc. Teraz zrozumiałam
          czemu Hardy'emy tak na naszej gimnastyce zależało - żebyśmy miały
          siłę oklaskiwać ich jak będą Podwórko sprzątać.
          Ty się zainteresuj tą .....fontanką - moze ją jakoś prezyozdobić
          trzeba, posągami (nic nie mówię, ale one gołe są - może je jakoś
          ubrać, żeby nie było, że nam konceptu zabrakło albo z oszczędności
          ubrań nie wykonaliśmy...), Portrety - wyczyścić trzeba - nie chcę
          Cię straszyć, ale Hardy coś o papierze ściernym opowiada i ja bym
          się na Twoim miejscu zainteresowała....Fajerwerkami Maska musi się
          zając - Jej chyba jakieś jeszcze zostały co w Nowy Rok nie
          odpaliły...Karen może by się muzyką zainteresowała stosowną do
          uroczystości...Ona też się miga - pewnie też myśli, że jest Gościem.
          Guerilla występy taneczne zapewni - widziałam, że ma jakieś kontakty
          z zespołami tanecznymi - tylko nie wiem czy takie spódniczki z trawy
          to w listopadzie będą dobre - może scenę w drewutni urządzić? W
          możliwościach pozostałych jeszcze się nie zoorientowałam, ale na
          mnie możecie liczyć - rozejrzę się i zadysponuję.
          Pozdrowienia
          --
          Maja
          • ptakbenu9 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 18:28
            Aaaa o dekoracje Ci Maju chodziło, to nie jest problem, mnie one chodzą po głowie odkąd wiem, że będzie rocznica, spoks smile Powiem Ci po cichu w tajemnicy, ze wczoraj nawet farbki kupiłam. Sreberek jeszcze nie, wszystko w swoim czasie. Fontanka powiadasz, a ja się nie mogę Maseczki doprosić żeby mi przysłała jakaś czarno-białą choćby focię z Podwórka... sad no i portrety, to by mi znacznie ułatwiło prace konserwatorskie i dekoracyjne! Może Ty ja przekonasz, ze ptakowi też tak jakby drobna pomoc jest potrzebna... no. Mnie by się marzyła taka składanka, jak z tym pociągiem dla Al, ale to... to wiesz, musi być w kooperacji z naszymi specami od kompów smile ukłon, najpierw muszę zrobić podkład/ jak plansza do gry smile. Maju ja cały czas nad tym pracuję, nikt Ci nie powiedział?
            • hardy1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 19:59
              Noooo...to mi się podoba https://emoty.blox.pl/resource/yahoo.gif Brawo Masko, Maju, AL (oj...chyba już wyjechała...), Benu...i
              nowe damskie siły bojowe do pracy są zagonione...znaczy się Karen i
              Guerrilla...big_grin Jeszcze raz brawo!!! Całkowicie zdaję się na Wasze
              przygotowania do II rocznicy...wiem że wszystko świetnie
              przygotujecie suspicious
              A ponieważ...wiadomo, lepiej nie przeszkadzać w przygotowaniach
              przed świętem bo Panie zawsze wtedy cosik są podenerwowane...to się
              schowam za drewutnię na...tego, no...hmmm...Uli, chodź tu na
              chwilę...https://emoty.blox.pl/resource/chytry.gif
              --
              Hardy
              • hardy1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 20:07
                Zaaz zaraz...a Sumitra?! Mało o Niej nie zapomniałem...na pewno też
                chętnie się włączy...suspicious
                Żebyście zaś Panie nie mówiły że my chłopy...że ja...nic... ponieważ
                Maja wspomniała o braku pomników ili jakichś innych rzeźb koło
                fontanny powinnością naszą i staraniem sumiennym mającym stać...to
                już się robi:https://emoty.blox.pl/resource/ven.gif
                Tylko zapodajcie moje Panie ile tych rzeźb ma być...pięć,
                dziesięć...chyba więcej nie bo ciasnawo by za bardzo było..suspicious--
                Hardy
          • m.maska Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 20:09
            Majeczko!!! bardzo Cie prosze, zwolnij mnie z obowiazku uswiadamiania Benu, ona jest urodzonym buntownikiem i mowy nie ma - niczego jej tlumaczyc nie bede - swoj rozum ma, ja tego jak ona widzi swiat i tak nigdy nie zrozumiem. Wlasnie wczoraj sie dowiedzialam ze ona go widzi inaczej niz inne ptaki, bo te inne to maja pole widzenia 270° a Benu to cos ponad 900° to jak ja mam jej cokolwiek tlumaczyc? skoro ja moze patrze wglab a ona... szkoda gadac.
            Majeczko, fajerwerki zostaly scedowane na Kosmite i niech nie udaje, ze nic nie wie... jest dobry w te klocki.. jesli jeszcze znajdzie jak to zrobic, zeby te korki urodzinowego szampana GLOSNO strzelaly, to juz bedzie marzenie... on jest Kosmita, on to potrafi wink
            --
            http://i36.tinypic.com/2ag69za.jpgmaska
    • maja-z-podworka Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 17:35
      KOSMITO.... To nie takie proste.
      Myśmy się nie zgadzali na teatr...To był powód rozstania z Koalą.Ona
      zakładała, że na forum się zmyśla, bo dla niej to był właśnie teatr.
      My te rozmowy miedzy nami traktowaliśmy poważnie. Można się bawić,
      można wymyślać śmieszne historyjki, ale zakładaliśmy, że nie
      wymyslamy życiorysów.
      Czy mogliśmy się zorientować wcześniej? Pewnie tak, ale
      widzisz....zawsze myslałam, że ktoś może jest w innej niż ja
      sytuacji...może nie ma z kim pogadać...może jest samotny i mówi do
      nas bo anonimowość w sieci ośmiela....Jasne, że jak się zrobiło tego
      za dużo, to pojawiły się wątpliwości...potem pewność....Ale
      pozostawał wtedy problem co zrobić? Szczególnie jeśli część z nas
      wierzyła nadal? Na forum widać mniej, niż dzieje się w
      rzeczywistości...Sam kilka razy zupełnie fałszywie widziałeś
      niektóre sytuacje...A kiedy nastąpił otwarty atak...Kosmito, problem
      polegał na tym, że jedynym naprawdę skutecznym sposobem ucięcia tego
      było wyjście i trzaśnięcie drzwiami, a tego nikt z nas nie chciał
      zrobić.
      --
      Maja
      • kkkkosmita Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 18:18
        Jasne, że nie wszystko widziałem, w końcu na forum wpadałem i wpadam... tak w miarę czasu... inaczej nie mogę.
        Dlatego też... nigdy nie chciałem się wypowiadać w nadmiarze.
        Teraz też widzę, że wiele spraw mi umknęło...no bo tak było...
        Np. Gryf... przecież naprawdę miałem do niego tyle sympatii...
        Ha ha ha... ale dałem się zwieść... nooo.... smile
        zupełnie się nie zorientowałem, opuściłem wyspę, bo wydawało mi się, że niesprawiedliwie go potraktowano... i w tym momencie... no straciłem zapał.

        I masz rację Maju... w chwili, kiedy zauważy się tyle emocji... to naprawdę warto się zastanowić, czy kogoś się nie skrzywdzi... trzaskając mu drzwiami przed nosem...
        W końcu... to co się tam działo, dla wielu było ważne, trzeba to zauważyć...
        Tymi drzwiami... wychodząc.... to nie za bardzo dawało się trzasnąć...
        Trudno było pogodzić się z myślą oddania pola... osobom, których wartość wydawała się być... no... niewłaściwa.Pozwolić, aby wstrętne metody zwyciężyły.
        To w końcu... tak wyglądało, jakby do stworzonego ogrodu, przyszli wandale... a twórcy ogrodu... mieli położyć uszy po sobie i uciekać...?
        No nieeee!
        I zresztą, gdyby nie oczywiste zaangażowanie moderatora... ten piekielny "przycisk" , który tak wrednie wykorzystywał... to wandale nie dali by rady podskoczyć...
        Łeee... życie... na forum... to jeszcze nic takiego... ale jeśli podobne sprawy dzieją się w realu... wtedy jest ciekawie...

        Dooobraaa tam... nie wiem co mnie napadło.
        To znaczy wiem.
        Ucieszyłem się, kiedy Krzyś zaczął coraz częściej tu zaglądać... on tak ładnie pisze...
        a tu jakiś upiór z przeszłości go wypłoszył...
        I naprawdę widać, że Krzyś powiedział sobie! DOŚĆ!
        Co by się nie działo... to np. nigdy nie mówił o swoim zdrowiu...
        A on tak ładnie pisze i ma tyle humoru... fajny jest.
        a więc sam nie wiedziałem, czy śmiać się (że jakiś cień z przeszłości... jeszcze może szkodzić...) Czy płakać.... no bo myślę, że to jednak była dla Krzysia jakaś przykrość i nerwy, grzebanie w tej całej przeszłości... co i ja ..., kurczę, zacząłem dzisiaj robić...
        łeee... jakby lepszych rzeczy do zrobienia nie byyłooo sad
    • hardy1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 18:17
      Dobry wieczór wszystkim smile
      Ja się zapytytowuję Pań naszych - dlaczego jak nadchodzi weekend,
      jak człek męski po tygodniu wyczerpującej pracy ma ochotę
      wreeeeszcie na dzień wolny, na odpoczynek, na rozleniwienie, przed
      kompem czy też czym innym posiedzenie...to wyganiany jest z domu, na
      pluchę i pochmurny dzień październikowy wyglądający jak listopadowy?
      Dlaczego? Czy to jest normalne?! Wolę już żeby to był dzień
      pracy...sad
      Dobrze że w nocy nie jestem wyganiany, przynajmniej odpocząłem
      trochę na przyzbie, przy obiedzie mogłem też odpocząć...smile
      A teraz sobie poczytam...wreeeszcie, wczoraj "nie dało się",
      dzisiaj też do teraz "nie dało się"...teraz już się nie dam!
      Biorę się za czytanie big_grin Mam nadzieję że AL jeszcze jest...i może
      Krzyś wydobrzał...a jak jeszcze nie to poczekamy...smile
      --
      Hardy
      • guerrilla1 Re: 22 X....moja szczesliwa liczba w podwojnym wy 24.10.09, 18:36
        http://www.humor.logocjoner.pl/gify/b119238374647125503009d9.gif Dzień dobry Podwórko, witam
        Wszystkich popołudniowo sobotnio.
        Pogoda
        nie zachwyca swoją urodą dzisiaj, a jutro zmiana czasu na zimowy,
        śpimy godzinkę dłużej. Na naszym Podwórku nie obowiązują zwykłe
        zasady pogodowe i pory roku- tak sądzę, więc zabiorę Was ( jak
        zechcecie ) w podróż od Grecji w dźwiękach Greka Zorby, przez jedno
        z Polskich nadmorskich miast, do delikatnych dźwięków Eleni z
        pięknym klipemsmile Ulissesie dalej palisz, przecież miałeś przestać,
        czyżbyś bał się nadwagi ? Kosmito ten Twój wojowniczy Gryś, to sama
        radość, dość się naśmieję, jak opisujesz emocje i przeżycia . Kocham
        zwierzaczki wszelakie, oprócz dużych psów. Dzisiaj królik mój
        urwisiasty pogryzł kabelki od netu i druga połowa musiała
        naprawiać, już kiedyś naprawiał i to dużo, podgryzał urwis ile
        popadło, lecz kocham bardzo tego jednokiego futrzaka. Przy remoncie
        pochowaliśmy wszystkie kabelki, ale od Internetu w jednym miejscu od
        ściany nie można schować i te podgryza, cóż to też ma swój urok.
        Kosmito to co napisałeś o sygnałach alarmowych w swoim poście i o
        anonimowości w necie to sama prawda, tylko rozmawiając prywatnie jak
        można rozpoznać kto mówi prawdę a kto kłamie ? Nie przyszło by mi
        do głowy kłamać, a co dopiero wmawiać cokolwiek komuś, tak jak
        wmawiano mnie. Po drugie nie chcę, aby moje słowa były przeinaczane
        i aby powoływać się na mnie. Nigdy nie myślałam, że kobiety są aż
        tak…, w tym miejscu brak mi słów. Ten rozdział w życiu zamknęłam i
        nikomu nie życzę, aby coś takiego przeżył, nawet najgorszemu wrogowi.
        (-: Przepraszam czytałam tylko pobieżnie i nie wiem dokładnie
        wszystkiego. To, że nie pisze często, nie świadczy o tym, że nie
        współczuje osobom, które dotknęło jakieś nieszczęście, tylko,
        współczuję im w sobie. Dość smutania na dzisiajsmile Ściskam Was
        cieplutko, jednych naprawdę, innych wirtualnie…Pięknego wieczoru i
        całego weekendu życzy Wam przekora w przelocie ze swojego królestwa:-
        ) Pisząc o przekorze przyszedł mi na myśl lew pijący wodę,
        umieszczony przez Hardego tutaj hi hi hi. Groźny i do skoku gotowy:-
        ) Zaraz poczytam Hardy przyzbe, lubię czytaćhttp://www.humor.logocjoner.pl/gify/b1194281941472f4bd5ad243.gif
        --
        www.youtube.com/watch?v=cqoH9o7tGdw


        www.youtube.com/watch?v=MkV9AZRAGm4

        www.youtube.com/watch?v=ZXuSaWz7hlo&feature=related

        guerrilla http://www.metrolyrics.com/forum/avatars/serentity2.gif

              • sumitra Wypoczywaj, baw się ... 24.10.09, 19:26
                Kochana Al, spokojnego i udanego urlopu Ci życzę. Baw się dobrze. Będzie mi Ciebie Al brakowało, już tęsknię... kiss

                Wszystkim spokojnej nocy życzę oraz bajkowych snów smile

                http://i121.photobucket.com/albums/o207/bicfomh/gg01/fairy/fairy032.gif
                --
                Alicja http://www.gify.liq.pl/www/gwiazdki/gwiazdki_www_gify_liq_pl%20(35).gifhttp://www.blog.rozrywka.de/linie/471so.gif
                " Człowiek się nie zmienia, człowiek czasem - po prostu - daje się tylko poznać z innej strony.*" W.Grzeszczuk
                • m.maska Re: Wypoczywaj, baw się ... 24.10.09, 19:52
                  Ach Sumitro - piekne te sny, byc moga...taka laka mi sie marzy... a tu ziiiimno... ale chociaz pomarzyc mozna smile

                  Kochani, czy ktos tez cierpi na brak czasu? moge zabrac ze soba... do maszyny czasu, zapraszam

                  http://i34.tinypic.com/23u3e2w.gif
                  --
                  http://i36.tinypic.com/2ag69za.jpgmaska
                • 1agfa Re: Wypoczywaj, baw się ... 24.10.09, 19:52
                  AL:, AL!może jeszcze zdążyłem?! Dobrego, zdrowego i
                  wspaniałego wypoczynku, nazbieraj opowieści, nazbieraj widoków,
                  nazbieraj oddechu i powietrza; to dlatego teraz pracowałaś tyle
                  godzin "ciurkiem", aby "na zaś" było zrobione, aby porządek
                  zostawić? To urlop naprawdę baaaardzo zasłużony! WSZYSTKIEGO
                  DOBREGO, AL kwiat WRACAJ ZDEROWA I WYPOCZĘTA smile smile
                  --
                  agfa
                  • 1agfa Re: Wypoczywaj, baw się ... 24.10.09, 20:01
                    Oczywiście "ZDROWA", a nie...zderowa, no tak sie spieszyłem!! mawia
                    sie: "spiesz sie powoli", i słusznie. Ja dzisiaj na poczcie gmail
                    będac miałem dziwne zdarzenie: kazano mi się ponownie i znowu,
                    trzeci raz logować, był komentarz: "ktoś jest zalogowany na twoim
                    komunikatorze", spanikowałem, nie wiem czy czegoś nie pokasowałem - :
                    (!!! I nie wiem, czy przypadkiem nie mam jakiegoś czegoś paskudnego
                    w kompie, albo?! ?! Kurczę!
                    Później sprawdzę, TERAZ JEST ZARAZ MECZ!! Przepraszam, ale idę
                    oglądać!! Do napisania po meczu, heeeej!
                    --
                    agfa
                      • hardy1 Re: Wypoczywaj, baw się ... 24.10.09, 20:30
                        AL, ALLLLL...jesteś jeszcze? Przybiegłem zmachawszy się
                        potężżżnie...co by jeszcze zdążyć AL pożegnać...echhh...spóźniłem
                        się...to chociaż pomacham już tam...znikającej na horyzoncie
                        AL...albo nie...dogonię ją na rowerzehttp://emoty.blox.pl/resource/bicycleaccident.gif...aaauuuu!!!...pewnie nie w tym kierunku sad
                        AL...moje "spokojnej podróży, miłego pobytu i odwiedzin" leci za
                        Tobą, dogoni Cię w drodze...smile
                        --
                        Hardy