zastanawialiscie sie co z tego wynika? Jakie ukryte, ciemne strony z ludzi wychodza? Niektorzy dostaja "turbodoladowania" w odwadze (wlazlem przez przypadek na forum o "seksie"...no, no, no...), inni udaja kogos kim nie sa aby podreperowac swoje "podeptane" ego w realu, a jeszcze inni wyzywaja sie ze swoich kompleksow. Czegos takiego jak internet i forum jeszcze pare lat temu nie bylo...Jest to wedlug mnie niesamowita material na niejedna prace doktorska z socjologii i psychologii...

Co sadzicie?
Wasza - niedawno zdemaskowana - Zorrunia.