Dodaj do ulubionych

LO Zamojskiego na Smolnej

IP: *.proxy.aol.com 13.02.02, 06:06
ludzie z Zamoyskiego odezwijcie sie
Obserwuj wątek
      • michaelandro Re: LO Zamojskiego na Smolnej 05.03.02, 13:31
        Ja tam rozstałem sie ze szkola w roczniku 98/99...chyba jestem teraz na trzecim
        roku wiec mozecie policzyć :) Własnie wybieram sie w odwiedziny no pani prof
        Kostrzewy. Niezwykle miło ja wspominam. Pamietacie pania Trojanek :) ? jakie
        zmiany...hm.....trudno powiedziec...ale jako szkola z gminy centrum moze liczyc
        na calkiem sporo kasy, wiec zrobili remonty. Ludzie podobno juz nie tacy sami
        jak kiedyś....nowa generacja....ech....:)
                • nemezy Re: stary rocznik 16.07.02, 16:23
                  nie taki znów stary Alko, nie taki stary.

                  może wśród innych uczestników FORUM, ale ...
                  też pamiętam Gada - oj działo się działo,
                  i wesoło było :-)

                  ale polaka uczyła mnie Chodorowska,
                  Pawlica - mat,
                  Danek - fiz,
                  Więcławek - WOP ?,
                  Czerwińska - hist,
                  Fradyński ('Ryba') - niemiecki
                  Bryszkiewicz ('Bryka') - biologia
                  ????, ('Łup') - geografia
                  ........

                  last but not least
                  wychowawca W.Pawlak - czyli inaczej pan major od PO


                  pozdrawiam
                  Andrzej
                  matura 69.
                        • felicia Re: troche starszy rocznik 19.05.04, 23:26
                          Gość portalu: Jasio napisał(a):

                          > > > Bryka uczyła jeszcze w 95:)
                          >
                          > Uczyla......., ale czego nauczyla. Mnie tez uczyla, ale kiedy doszla do
                          Teorii
                          > Darwina, to zaplatala sie w temacie kompletnie. Ale to byly dawne czasy.....
                          > Pozdrowienia
                          >
                          Bryka miała specyficzną wymowę, jak pewnie wszyscy pamiętający ją wiedzą. Toteż
                          mawiano o niej "ruchi muchi, cechi plechi":)) W sumie była jedną z
                          porządniejszych osób z tego dość ponurego towarzystwa.
                          • Gość: Jasio Re: troche starszy rocznik IP: *.proxy.aol.com 30.05.04, 17:55

                            felicia napisała:

                            > Gość portalu: Jasio napisał(a):
                            >
                            > > > > Bryka uczyła jeszcze w 95:)
                            > >
                            > > Uczyla......., ale czego nauczyla. Mnie tez uczyla, ale kiedy doszla do
                            > Teorii
                            > > Darwina, to zaplatala sie w temacie kompletnie. Ale to byly dawne czasy...
                            > ..
                            > > Pozdrowienia
                            > >
                            > Bryka miała specyficzną wymowę, jak pewnie wszyscy pamiętający ją wiedzą.
                            Toteż
                            >
                            > mawiano o niej "ruchi muchi, cechi plechi":)) W sumie była jedną z
                            > porządniejszych osób z tego dość ponurego towarzystwa.


                            Wymowa wymowa. Ja wspominam wczesne lata szescdziesiate. Jak cos powtarza sie w
                            kolko przez trzydziesci pare lat, to w koncu sam sie tego czlowiek nauczy,
                            chocby nawet nie chcial. Zykle tez na stare lata ludzie porzadnieja (poza
                            pewnymi wyjatkami).
                            Pozdrawiam kolegow i kolezanki.

                            PS. Widzisz, ja sie tez czegos na biologii nauczylem:

                            Na zielonej trawce
                            Pasly sie pratchawce.
                            Jeden mowi do drugiego
                            Daj mi cewke Malpidiego.
                            • Gość: Szpeniek 100 lat szkoły IP: *.man.polbox.pl 28.06.04, 18:54
                              Kochane koleżanki i szanowni koledzy,

                              czy wszyscy mają świadomość, że zbliża sie setna rocznica powstania naszej
                              szkoły?

                              I co? Czy szkoła podejmie jakieś działania? A może to my nie pytajmy co szkoła
                              może zrobić dla nas, a powinniśmy zapytać co możemy zrobic dla niej.

                              Oczywiście poza rocznicowym wyjsciem na piwo do parku. Ale mamy na to jeszcze
                              trochę czasu.

                              Pozdrowienia
              • Gość: ja Re: wierszyk IP: *.natned.com.pl 11.04.02, 12:40
                Gość portalu: Kacha napisał(a):

                > O Kałasce to był taki wierszyk: Lepiej pole orać laską, niż biologię mieć z
                > Kałaską :))) Ale generalnie wspominam kobitkę bardzo, bardzo miło!

                był jeszcze taki wolę w dupe wsadzić walek niż mieć matmę z Marią Małek.


    • zz3 Re: LO Zamojskiego na Smolnej 06.04.02, 02:14
      A ja sie uczylam za dyrektorowania Radomskiej; alez to bylo wstretne babsko! A czy polskiego jeszcze
      uczy Kougan? Pewnie nie...
      Mnie polskiego uczyla pani Zebrowska, bardzo dobrze ja wspominam, ale mysle, ze juz jest na
      emeryturze.
      Kto TERAZ cieszy sie najgorsza slawa?
        • Gość: Alka Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.chello.pl 19.04.02, 18:21
          Gad to cała powieść-rzeka. A czapeczki, błękitne maciejówki?
          Może znajdzie się ktoś, kto pamięta Mośka albo Łupa?
          W mojej klasie zdarzyło się, że przyszła na wezwanie tego ostatniego czyjaś
          matka, Łup stał na korytarzu w takiej swojej marynarce quasi-myśliwskiej (??).
          Nieszczęsna kobieta wzięła go za woźnego i zapytała, gdzie może znaleźć
          profesora Łupa. (Dla nie-zamoyszczaków: Oczywiście było to szpetne przezwisko,
          o czym matka nie wziedziała!).
          • Gość: dodo Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: 209.226.65.* 19.04.02, 20:15
            w czapkach to nam sie pare razy udalo przestraszyc jakichs malolatow w
            autobusie - mysleli, ze kanary. chyba jeszcze gdzies w piwnicy jest ta czapka.
            moja i brata. na niej byl znaczek, prawda?
            ciekawa jestem, czy istanieja jeszcze bunkry przeciwlotnicze w piwnicach
            szkoly. pamietam obowiazkowe zwiedzanie przy okazji chyba p.o. czy ktos w ogole
            myslal kiedys powaznie zeby sie tam chronic przed jakimis bombami? moze jacys
            mlodsi zamoyszczacy cos wiedza?
            a moze ktos pamieta pania szypszak? tak obrzydliwej kobiety dlubiacej
            publicznie w nosie i w pupie to chyba nigdzie nie bylo.
            ale jakos wyszlismy wszyscy na ludzi... tak by sie moglo wydawac ;-)
            • zz3 Re: LO Zamojskiego na Smolnej 19.04.02, 22:34
              Bunkry istnialy jeszcze w latach osiemdziesiatych i tez sie je zwiedzalo. Pietrzyly sie tam stosy jakichs
              prastarych kocow, masek gazowych i innych skarbow. Na PO pokazywali tez filmy chyba z lat
              szescdziesiatych, albo i starsze, i strzelalo sie na strychu z KBKS. No i jeszcze cwiczylismy w parku
              rzucanie granatem, i noszenie rannych, do czego wybieralo sie mozliwie najlzejsze osoby.
              Znaczkow szkolnych za naszych czasow byly dwa rodzaje, jeden na agrafke przypinany do ubrania, a
              drugi przyczepiany do czapki, ale czapek wlasciwie nikt nie nosil.
              Pani Szypszak, coz, poemat sam w sobie, tak smiertelnie nudzic nikt nie umial. Ale jednak
              nieszkodliwa. Co innego pani Swierczynska (czy Swierszczynska), glupie babsko i zlosliwe.
              A czy ktos pamieta pania Lech?
              Pytanie do wszystkich: kto to byl Lup?
              • Gość: Alka Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.chello.pl 20.04.02, 10:31
                zz3 napisał(a):

                > > Pytanie do wszystkich: kto to byl Lup?

                Pytanie do wszystkich, odp. ode mnie: Łup nazywał się Kędzierski i uczył (??)
                geografii. Podobno nie miał wyższych studiów, ale był protegowanym Gada (może to
                tylko plotki...). To był przełom lat 60-70, zamierzchłe czasy...
                Czapeczki nosiło się z ochotą tylko w roku 1968, bo niezorientowani brali nas na
                Nowym Świecie i Krakowskim za studentów.
                (Czy ktoś pamięta, dlaczego studenci od III 68 r. nosili czapki?)
                • zz3 Re: LO Zamojskiego na Smolnej 25.04.02, 01:29
                  A jakos w 1983 czy 1984 roku probowali nas ubrac w mundurki, wisialy nawet projekty, ale ze to czasy
                  byly ciezko i zakupienie materialow graniczylo z cudem, z tego pomyslu zrezygnowano.
    • irca MATURA 1982 - XVIII LO im. Zamoyskiego W-wa 26.04.02, 05:00
      Zamoyszczacy 1978-1982 :))
      Padł pomysł, żeby się spotkać z okazji 20-lecia matury - cały rocznik - może we
      wrześniu, chyba żeby udało nam się jeszcze przed wakacjami :))
      W imieniu pomysłodawczyni projektu - osoby zainteresowane i chętne do
      balangowanie proszę o kontakt mejlowy beata0411@hotmail.com
      beata czyżmańska, klasa IVb, wychowawczyni prof. Kulińska
    • zz3 Re: LO Zamojskiego na Smolnej 04.06.02, 19:03
      Gunter czy Ginter? Od chemii, uczyla mnie tylko pol roku.
      Nie najmilsza osoba, ale przynajmniej czegos tam nauczyla.
      Jesli Golnik i Ginter, to na pewno chodzilas do klasy z
      jezykiem angielskim, i to raczej nie mat-fiz.
    • Gość: ania Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: 217.11.142.* 18.06.02, 16:18
      rocznik 76-80:, mnie z zamoya wywalili w 3 klasie - ginter- straszna, karwasowa
      (polonistka)- nie lepsza.
      potem rozkosznie zdalam mature w zmichowskiej
      z lekcji p.o.(przysposobienie obronne dla nie wtajemniczonych) pamietam manewry
      wojskowe na boisku i proby polaczenia sie przez radiotelefon z inna grupa
      schowana za rogiem na boisku
      czy jest ktos z tego rocznika?
    • Gość: Krzys Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 28.10.02, 07:54
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > ludzie z Zamoyskiego odezwijcie sie

      A kto pamieta Makulca. Uczyl matmy (i nie tylko). Byl to najwiekrzy oryginal,
      ktorego moje oczy widzialy. Stawial paly i zera. Chodzil zawsze w przybrudzonym
      kreda granatowym fartuchu. A gabinet dyrektora nazywal sie wtedy po
      chinsku "jama chama". Czapeczki wprowadzono zdaje sie jak bylem w dziesiatej
      (wtedy przedostatniej) klasie.
      Pozdrawiam mlodszych i starszych zamoyszczakow.
            • zz3 Re: LO Zamojskiego na Smolnej 07.01.03, 00:13
              W 1986. Jakies dwa lata wczesniej probowano nas przebrac w mundurki, byly
              projekty, ale skonczylo sie na planach, bo trudno bylo kupic materialy. A
              czapki tez zamowili, wszystkim nam mierzono glowy, a potem przyniesiono
              wszystkie czapki dla calej klasy w jednym koszu- niepodpisane. I trzeba bylo
              dobierac..
              • Gość: Jasio Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 09.01.03, 05:13
                Cze zz3. Wtedy (czyli 1986) to ja juz siedzialem za Wielka Woda. Wiem jednak,
                ze byly to "ciekawe" czasy.

                Za moich czasow mierzenie czapeczek (ktore wlasnie wprowadzono) nie mialo
                sensu. Jasio G. od czasu do czasu urzadzal przed wejsciem do "budy" lapanki i
                ci bez czapeczek nie byli wpuszczani. Z okien od strony boiska, ktore nie bylo
                jeszcze wyasfaltowane i ogrodzone, sypal sie wiec grad czapeczek. Kto nie mial
                czapeczki lapal wiec co popadlo. Nic wiec dziwnego, ze trudno bylo znalezc
                swoja czapke i wiekrzosc miala nie swoj wymiar. Byly tez obowiazkowe tarcze
                szkolne z numerem 18, zeby uczniowie "zachowywali" sie w miejscach publicznych.

                Mnie angielskiego uczyla pani profesor Kawecka. Pisze "uczyla" bo jestem pewny
                ze nie nauczyla. To ze dzisiaj pisze po angielsku opinie sadowe i skladam
                zeznania w amerykanskich sadach to nie jej zasluga. Mile wspominam prof
                Wieclawka. Byl to czlowiek z sercem i charakterem. Spotkalem sie z nim ze trzy
                lata temu podczas krotkiej wizyty w Warszawie. Trzymal sie dobrze, choc mial
                ponad dziewiecdziesiatke. Mowil, ze dawni uczniowie czesto go odwiedzaja.
                Geografii uczyl mnie na poczatku prof. Kedzierski czyli slawny "Lup". Z tych
                lekcji pamietam jego kolekcje skalek, ktore trzeba bylo rozpoznawac. Sam teraz
                zbieram skalki z calego swiata. Ostatnio przywiozlem rude boraksu z kopalni
                w "Death Valey". Jak mi sie to kiedys znudzi, to moze wysle te kamienie aby
                mlode pokolenie mialo wiecej do zgadywania.

                W pamieci utkwil mi tez "Mosiek", czyli prof. Mosiniewicz od fizyki. Pamietam,
                jak podczas klasowek zdejmowal buty, stawal na stole, zeby lepiej widziec jak
                ktos sciaga. Byl tez opiekunem szkolnego radiowezla. Kiedys wiec, jak tylko
                pojawily sie pierwsze radia tranzystorowe, chlopcy zrobili piramide i przed
                lekcja fizyki wsadzili takie grajace radio do glosnika. Wszedl "Mosiek" i
                zaczal od dochodzenia co to gra. Trzy razy radiowezel byl sprawdzany, wszystko
                bylo w porzadku, a w klasie glosnik gral!?. Na koniec, gdzies juz w polowie
                lekcji, Mosiniewicz usmiechnal sie, kazal pod glosnikiem postawic stol, na
                stole krzeslo i poprosil najwyzszego w klasie o zdjecie glosnika. Tryumfalnie
                wyciagnal z niego grajacego "Kolibra", wylaczyl, zarekwirowal i.....zakonszyl
                lekcje klasowka.
                Moze ktos ma tez wspomnienia, niech sie nimi podzieli.
                Cheers
                • zz3 Re: LO Zamojskiego na Smolnej 09.01.03, 23:49
                  Czesc.
                  Mysmy juz tarcz nie nosili, tylko metalowe znaczki z inicjalami szkoly, na
                  agrafke.
                  Rozpoznawanie skalek tez bylo (mialam geiografie z pania Szypszak), porfiry,
                  melafiry itd. Na ocene! Jeszcze pol biedy, jak sie dostalo granit czy cos
                  rownie pospolitego.
                  Teraz podworko jest ogrodzone, ale nie ma przejscia przez teren szkoly (jak
                  bylo za moich czasow), tylko jest zostawiony korytarz miedzy boiskiem a terenem
                  kawiarni. czy za twoich czasow tez wymagali bialych strojow na WF? U nas byl z
                  tym sczegolny klopot, bo zaczynalismy liceum w 1982 roku i kupic cokolwiek bylo
                  bardzo trudno. A, i na 1 wrzesnia 1982 wszyscysmy mieli czerwone oczy (od gazu
                  lzawiacego), bo akurat w przeddzien zagazowano Nowy Swiat.
                  • Gość: Andrzej Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.pse.pl 10.01.03, 16:57
                    zz3 napisała:

                    > Czesc.
                    > Mysmy juz tarcz nie nosili, tylko metalowe znaczki z
                    > inicjalami szkoly, na
                    > agrafke.
                    > Rozpoznawanie skalek tez bylo (mialam geiografie z
                    > pania Szypszak), porfiry,
                    > melafiry itd. Na ocene! Jeszcze pol biedy, jak sie
                    > dostalo granit czy cos
                    > rownie pospolitego.
                    > Teraz podworko jest ogrodzone, ale nie ma przejscia
                    > przez teren szkoly (jak
                    > bylo za moich czasow), tylko jest zostawiony korytarz
                    > miedzy boiskiem a terenem
                    >
                    > kawiarni. czy za twoich czasow tez wymagali bialych
                    > strojow na WF? U nas byl z
                    > tym sczegolny klopot, bo zaczynalismy liceum w 1982
                    > roku i kupic cokolwiek bylo
                    >
                    > bardzo trudno. A, i na 1 wrzesnia 1982 wszyscysmy mieli
                    > czerwone oczy (od gazu lzawiacego), bo akurat w
                    > przeddzien zagazowano Nowy Swiat.

                    Kiedy gazowano Nowy Swiat w 1968,
                    pod Buda (od Smolnej) schowaly sie budy z ORMO czy MO.
                    Krzyczelismy - gestapo, gestapo !; wiec wbiegli i
                    probowali kogos zlapac. zlapali oczywiscie przypadkowe
                    osoby przy oknie. Jeden kolega nie zaliczyl przez to
                    matury.
                    A czapki bardzo sie wtedy przydawaly,
                    mozna bylo udawac studentow.
                    fason jak tych z SGGW, wyplowiale bardzo podobne


                    pozdrawiam.
                    Andrzej
                    matura rocznik 69.
                      • Gość: Agnieszka Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: 195.94.196.* 24.01.03, 15:22
                        Ja zaczelam edukacje w 1972 roku. Jeszcze byl Gad, ale juz ostatni rok. Dal
                        sie jednak we znaki i mnie. Chorowalam bardzo na nerki, a jak wszyscy wiemy,
                        spodnie u dziewczat nie wchodzily w rachube. W zwiazku z czym, zostalam
                        zaprowadzona do krawca, ktory uszyl mi super szerokie sponie, ktore, gdy
                        widzialam Gada zawijalam po fartuch i wygladalam na porzadna dziwczynke.
                        Wychowawca (Ładyński, matematyk, młody wtedy, ale kawał dziada) czasami uznawal
                        moja "spodnice", a czasami kazal zdejmowac spodnie.
                        A chlopcy w szafie kalsowej mieli pochowana brylantyne i bardzo sprytnie
                        zawijali wlosy tak, by wygladaly na krotkie.
                        Pamietam rowniez v-ce, Kawecka, a to z tego powodu, ze bez przerwy ladowalam u
                        niej na dywaniku.
                        Byly to jednak super czasy. Klasa bardzo fajna. Niestety nie skonczylam tej
                        szkoly. Dzieki mojemu wychowawcy przenioslam sie do innej i tam zakonczylam
                        edukacje na poziomie szkoly srednie.
                        Pozdrawiam serdecznie wszystkich zamoyszczakow.
                        Agnieszka
                        • Gość: Jasio Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 25.01.03, 06:22
                          Kawecka. Tez mialem z nia przejscia, chociaz wtedy nie byla jeszcze v-ce.
                          Kiedys, kiedy chodzilem do ktores z poczatkowych klas (osmej albo dziewiatej),
                          w niedziele wieczorem przytrafil mi sie potezny krwotok z nosa. Po prostu lalo
                          sie i nie mozna bylo tego zatrzymac. Pojechalem na pogotowie na Hoza, i tam po
                          polgodzinnym czekaniu, kiedy to "zafarbowalem" cala poczekalnie, zrobiono mi z
                          tym porzadek. (skutecznie, bo od tej pory, przez ponad 30 lat nigdy wiecej nie
                          leciala mi krew z nosa).Po tym wszystkim dano mi zwolnienie na dwa dni. A w
                          poniedzialek byla zapowiedziana wczesniej przez Kawecka klasowka z
                          angielskiego. No wiec ucieszylem sie, ze mam szczescie w nieszczesciu. Kiedy
                          jednak pojawilem sie w szkole w srode, na nastepnej po klasowce lekcji
                          angielskiego, zostalem postawiony na srodku klasy i pani Kawecka wyglosila
                          publiczny wyklad na temat umyslnego opuszczania klasowek. Na moja uwage, ze
                          przeciez mam zwolnienie lekarskie z pogotowia, zostalo to skwitowane
                          komentarzem, ze na takich zwolnieniach to ona (p. Kawecka) sie zna.
                          Od tej pory, juz do konca szkoly nie cierpielismy sie wzajemnie, a na lekcje
                          angielskiego chodzilem bo musialem. Na tych lekcjach nauczylem sie m.in., ze
                          owczarka coli nalezy czesac, a siersc zbierac, bo przerobic ja mozna na welne,
                          z ktorej robi sie swetry (albo rekawiczki). Podawana wielokrotnie wersja
                          zalezala od pory roku. W czasie wyjazdu pociagiem na wakacje (albo ferie zimowe-
                          w zimie), aby jechac wygodnie w zatloczonym wagonie, zajmuje sie wczesniej
                          przedzial razem z tymze owczarkiem, a potem malo kto ma juz ochote sie
                          dosiadac. Nie czytalem "Malego Ksiecia" i nie uczylem sie na pamiec bzdurnych
                          pamieciowek. Pozniej dowiedzialem sie tez od p. Kaweckiej, ze egzamin wstepny
                          na Polibude zdalem nadspodziewanie bardzo slabo i tylko jakiemus dziwnemu
                          trafowi losu zawdzieczam, ze zostalem przyjety. (Jej klasowy faworyt zdawal
                          razem ze mna i oblal). Potem dowiedzialem sie ze maz p. Kaweckiej docencil
                          gdzies na Polibudzie i stad przecieki o egzaminach. Potwierdzilo to moja
                          teorie, ze w zyciu najwazniejszy jest "fart" ktory mysle ze mnie jakos nie
                          opuszcza do dzisiaj, bo jakos jednak nauczylem sie angielskiego, tyle ze troche
                          pozniej.
                          Pozdrowienia
                          • Gość: Agnieszka Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: 195.94.196.* 27.01.03, 12:36
                            Z Kawecka oprocz dywanikow nie spotykalam sie na gruncie nauczyciel - uczen.
                            natomiast moja strasza siostra (matura 1973) rowniez byla uczona jezyka
                            angielskiego prze ta pania.
                            Ze strony Kaweckiej spotkala mnie jednak mila niespodzianka po kilkudziesieciu
                            latach od naszy ostatnich kontaktor. Przebywajac kiedys w szpitalu poznalam
                            bardzo sympatyczna polonistke z Zamoyskiego i jakos zgadalysmy sie, ze ja tam
                            kiedy s chodzilam do szkoly. W tym czasie byly Kaweckiej imieniny lub urodziny
                            i kobieta, ktora poznalam zadzwonila do p. dyrektor. Opowiedzila o bylej
                            uczennicy, ktora spotkala i okazalo sie, ze Kawecka swietnie mnie pamieta. Nie
                            ukrywam, ze bylo mi milo, chociaz znam doskonale powod jej dobrej pamieci.
                            Na poczatku mojej edukacji w tej zacnej szkole mialam jeszcze czapke, znaczek
                            LJZ, metalowy, przyczepiony do niej oraz tarcze. Jednak najbardziej martwilam
                            sie tymi moimi spodniami.
                            Wspominam bardzo mile wf, ktory prowadzila Foksowa. Doskonale mi sie z nia zylo.
                            Polski - Kouganowa lub Kolganowa, nie pamietam, chemia Ginter, fizyka -
                            Matulaniec, historia - Wieclawek, geaografia -Lup, bologia - Bryka, rosyjski -
                            Swierczynska, angielski - roznie, ciagle zmienial nam sie nauczyciel.
                            Teraz chetnie bym sobie tak poszalala jak w pierwszych trzech klasach w
                            Zamoyskim
                            Pozdrawiam
                            Agnieszka
    • teraz Re: LO Zamojskiego na Smolnej 11.02.03, 08:51
      do tej szkoły chodziło potworne rodzeństwo mojego potwornego meża. On był za
      głupi i chodził do innej szkoły. Mieliście wiele szczęścia, ze nie do waszej.
      Ale dało wam do wiwatu jego rodzeństwo. O ile wiem, nie było zbyt lubiane i
      wcale mnie to nie dziwi.
    • Gość: Agnieszka Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: 195.94.196.* 12.03.03, 14:51
      Musze wyciagnac na wierzch ten post, bo niedugo nikt nie bedzie o nim pamietal.
      Moja siostra nie odpowiedziala na zadne pytanie dotyczace jej nauczycieli.
      Szkoda. Moze wtedy odezwaloby sie wiecej osob z konca lat szescdzieisatych i
      poczatku siedemdziesiatych. Mysle, ze osoba dyrektora Gada jest na tyle
      interesujaca, iz mozna o nim pisac bez konca. Takze Lup, czy, do chwili obecnej
      uczaca chemii, pani Ginter.
      Szkoda, ze nie spotakalam tu nikogo z mojej klasy, bo chetnie przeczytalabym
      ich wspomnienia.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • Gość: Jasio Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 06.04.03, 02:30
        Masz racje. Postac dyrektora Gada byla bardzo interesujaca i barwna. Do tego
        stopnia, ze przekraczalo to nieco granice mojej tolerancji jako "pana
        studenta". Staralem sie wiec go unikac, tak, ze nie mam specjalnych wspomnien z
        nim zwiazanych. Nie wiem czy to dobrze czy zle. Z "Lupem" mialem do czynienia
        przez rok. A ze geografie i skalki lubilem (i lubie do dzisiaj, chociaz w innej
        nieco formie), tak, ze nasze stosunki ukladaly sie poprawnie. Nawet nie
        pamietam, kto uczyl mnie chemii, chociaz pozniej mialem z chemia sporo do
        czynienia. Czy jest na tym forum ktos kto pamieta Makulca??!! To byla
        rzeczywiscie barwna postac. Mysle, ze nawet dyr. Gad nie mogl mu dorownac.
        Pozdrawiam
        • Gość: SZPENIEK Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.man.polbox.pl 11.04.03, 16:00
          USZANOWANIE WSZYSTKIM,
          JESTEM ETAPEM POSREDNIM MIEDZY PAMIETAJACYMI GADA, A DNIEM DZISIEJSZYM.

          MATURA 1990.

          Wspomnienia znakomite. To byla dobra klasa.
          Nauczyciele dobrzy, a jak mysle po jakims czasie, to rozczulaja mnie ich
          dziwnosci. Wiazek, Kalaska, Babcia Krysia (Zebrowska) - to pozytywne
          wspomnienia. Rewelacja przez 3 lata - historia z Pania Radziwill. A potem
          szarosc Zajaca. Nawet nie pamietam jak mial na nazwisko.
          Dziwi mnie ze milczenie (prawie) o nauczycielce geografii o znaczacym
          przezwisku CIPA.

          Oto dykteryjka: nasza wychowaczyni - sama tez Zamoyszczak - odsyla rodzica na
          rozmowe z nauczycielka geografii, mowiac: "Cipa - o przepraszam - Pani profesor
          Szypszak, przyjmuje w sali takiej a takiej...."

          Przezwisko stalo sie w szkole tak popularne, ze stracilo jakiekolwiek konotacje
          wulgarne. Ot po prostu "Cipa".

          Ciekaw jestem co sie dzieje z absolwentami. Za moich czasow dzialal Pan
          Smorawinski, dbajac o ciaglosc tradycji, o odbywanie w szkole spotkan z
          ciekawymi absolwentami, no i staral sie utrzymac spoistosc absolwencka. A teraz
          przyszlo nam tylko pisac na Forum Gazety.

          A moze jest jakis klub absolwenta?

          Pozdrawiam
          Szpeniek
          • zz3 Re: LO Zamojskiego na Smolnej 11.04.03, 19:38
            >
            > MATURA 1990.
            >

            A ja matura 1986


            > Wiazek

            Oj, tak. Wyciagany na pogaduszki na kazdej lekcji, zeby tylko nie pytal. I ten
            zbior zadan Zillingera.


            Babcia Krysia (Zebrowska) - to pozytywne

            Tez ja lubilam; przynosila rozne zdjecia, ilustracje, albumy przy omawianiu
            epok i omawiala przy okazji style w architekturze i sztuce.

            Rewelacja przez 3 lata - historia z Pania Radziwill.

            Zazdroszcze, mnie uczyla tylko pol roku. A potem pani Lech, nie ma porownania.


            > Dziwi mnie ze milczenie (prawie) o nauczycielce geografii o znaczacym
            > przezwisku CIPA.

            No jakze! A czy wciaz pytala o Jeziorko, co to go na zadnej mapie nie bylo?


            >
            > A moze jest jakis klub absolwenta?
            >
            Zamoj ma swoja strone, jakis czas temu mozna sie tam bylo wpisac, ale potem
            zaczeli tam zostawiac swoje wpisy rozni "dowcipnisie" i strony absolwentow juz
            nie ma. Mysle, ze moze daloby sie zrobic cos takiego jak w "Batorym", lista
            absolwentow, rocznikami czy klasami?
            A niedlugo bedzie stulecie szkoly..
            • Gość: SZPENIEK Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.man.polbox.pl 12.04.03, 14:50
              TOSMY SIE MINELI W 1986.

              Widzialem ze czesc z piszacych na forum jest przestrzennie odlegla od Smolnej.
              Jako ze utrzymuje jeszcze kontakt z dwojka nauczycieli z Zamoya to podejmuje
              sie dowiedziec co szkola planuje zrobic z okazji 100-lecia i jak bardzo bedzie
              dbala o nas absolwentach. Jak sie dowiem to napisze.

              Pozdrawiam
              Szpeniek
              • Gość: Jasio Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 26.04.03, 16:54
                Gość portalu: SZPENIEK napisał(a):

                > TOSMY SIE MINELI W 1986.
                >
                > Widzialem ze czesc z piszacych na forum jest przestrzennie odlegla od
                Smolnej.
                > Jako ze utrzymuje jeszcze kontakt z dwojka nauczycieli z Zamoya to podejmuje
                > sie dowiedziec co szkola planuje zrobic z okazji 100-lecia i jak bardzo
                bedzie
                > dbala o nas absolwentach. Jak sie dowiem to napisze.
                >
                > Pozdrawiam
                > Szpeniek

                No i czego sie SZPENIEK dowiedziales? Pewnie zaskoczyles szanowne grono
                wiadomoscia o 100-leciu. Zawsze sprawiales klopoty nauczycielom?
                Z drugiej strony, jak bedziesz z nimi rozmawial, to napomknij, ze bilety
                lotnicze na podroz z Amerykic czy Australii do Polski jesienia, dobrze byloby
                rezerwowac teraz, kiedy sa one tanie. Ze swojej strony rezerwuje wlasnie czas i
                przeloty na wrzesniowa konferencje w Wiedniu, wiec moze bym i zachaczyl o
                stolice i stara "bude", (jezeli oczywiscie bede milo widziany i nie sprawie
                niepotrzebnego klopotu).
                > Szpeniek
                  • yantichy Re: LO Zamojskiego na Smolnej 25.08.04, 16:08
                    Czy to Wy kupiliscie sobie koszulki NIKE i dopisaliscie "je" na poczatku"?
                    Pamietam pogrzeb Jenike w bardzo mrozny dzien.
                    Miales zajecia z ta cudna geografica - prof. Rogalska - , ktora zwykla
                    mawiac "miedz to jest bardzo wazne zelazo", albo "zamknijcie okno, bo ktos
                    wejdzie i kwiatek zrzuci" (perspektywa desperata, ktory probuje wejsc przez
                    okno znajdujacej sie na pierwszym pietrze pracowni bardzo nas cieszyla)?
    • Gość: Jasio Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 01.05.03, 17:12
      A tak z "innej beczki". Kto bral udzial w pochodach pierwszomajowych. Zobaczmy,
      jak tradycja zmieniala sie w zaleznosci od okresu w historii.
      Ja tych czasow dobrze nie pamietam. Ale pewnego roku nasza klase "przycisneli"
      i raz wybralem sie na pochod. Glownie sprowadzalo sie to do stania w dzikim
      tlumie gdzies w okolicach Placu Grzybowskiego. Ale to byly poczatki lat
      szescdziesiatych.
      Pozdrawiam
        • Gość: Szpeniek Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.man.polbox.pl 03.05.03, 12:02
          W drugiej polowie lat '80 mowy nie bylo o pochodach.
          Co prawda wiedzielismy, ze jakies nauczycielskie delegacje sie tam wybieraja,
          ale bylo to wrogo odbierane.
          Raz doszlo do dziwnej sytuacji.
          Uczaca historii Anna Radziwill (pozniej senator z OKP) pelnila obowiazki
          wychowawczyni klasy.
          Zostala poproszona (czy jakkolwiek inaczej by to nazwac) by poszla z klasa na
          pochod. Owszem poszla, i z nia jakas mala grupa i podobno - ja nie bylem - bylo
          milo. Trzymali sie raczej z dala od glownej kolumny.

          (oczywiscie jesli rzecz pamietam dobrze i nie jest to wytwor mojej zmeczonej
          wyobrazni).
    • Gość: Jasio Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 18.06.03, 08:24
      Po swiecie 1-go Maja proponuje inny temat. Co sadzicie o stronie internetowej
      szkoly??
      Sam bawilem sie ostatnio w strony internetowe. Sa one pewnym odzwierciedleniem
      autora(ow). Niestety, strona naszej starej "budy" jest jakas "zimna" i bez
      wyrazu. Duzo uroku i specjalnego wyrazu dodalyby jakies zdjecia. Cos sie chyba
      w tej szkole dzieje? Nie ma tam nikogo z aparatem fotograficznym?
      A moze wy macie jakies stare zdjecia? Pomozmy mlodziezy.
      Co o tym sadzicie?
      • zz3 Re: LO Zamojskiego na Smolnej 23.06.03, 03:11
        No nie jest ta strona zbyt udana.
        A ja bym chciala cos wiecej o historii, jakies zdjecia budynku od poczatku
        istnienia- widzialam przedwojenne, byl wtedy znacznie ladniejszy- do teraz,
        spis wszystkich uczniow rocznikami.
        • Gość: Szpeniek Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.man.polbox.pl 23.06.03, 13:03
          Ano racja,
          ale mysle ze mlodzi troszke czego innego oczekuja po www niz my, porownujacy
          wszystko do przeszlosci. Bo i tak pewnie zanaszych czasow - to jesli nie
          najlepiej - ale na pewneo bylo najciekawiej. Kazdy tak powie.

          A tu tyle dobrego, ze robia ta strone sami uczniowie. Dobry przyklad pracy na
          rzecz dobra wspolnego. Nich sobie dzieci szaleja.

          Choc i ja uwazam, ze czesc o absolwentach i przeszlosci bylaby BARDZO cenna.

          • Gość: Jasio Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 24.06.03, 09:05
            Absolwenci i przeszlosc to jedno. Jak szkola i obecni uczniowie olewaja
            historie szkoly cieplym moczem, to juz ich sprawa. Traca kontakty z
            absolwentami, a takich kontaktach i oni i szanowne grono mogliby zyskac.

            Jednak kiedy nawet patrzymy na biezace sprawy szkoly, to ta strona praktycznie
            nic nie mowi. Za moich czasow byly jakies zawody, konkursy, olimpiady. Czasami
            jakas wycieczka. Przeciez niektorzy uczniowie bija rekordy szkolne ( np:
            najdluzsze wypracowanie z polskiego, najdluzszy czy najkrotszy mecz miedzy
            klasami, najwyzszy uczen czy uczennica, konkurs na profesora czy ucznia roku -
            takich rzeczy mozna wymyslec tysiace). A jakies dobre zdjecia z zycia szkoly.
            Przeciez ostatnio byla matura i bal maturalny. Czy w tej szkole nikt nie
            potrafi robic ciekawych zdjec. Nie chodzi mi o grupowe zdjecie klasy z
            wychowawczynia posrodku, chociaz i takie mozna zalaczyc "z braku laku". Daje
            wam slowo chonoru, ze jak wpadne kiedys na godzine do tej szkoly, to wyniose
            kilkadziesiat ciekawych zdjec wartych obejrzenia. Jak ktos nie wie co to znaczy
            zdjecie warte obejzenia, niech sobie kupi "National Geographic".

            Brakuje w na tej stronie internetowej jakiegos przeblysku fantazji i
            zaangazowania. Ta strona robi wrazenie "dretwej" i zrobionej "na sile", na
            zamowienie i pod cenzure profesora. Czy w "Zamoju" nie ma dzisiaj juz ludzi z
            fantazja dobrym piorem i zacieciem artystycznym? W to nie wierze!!!!
            Cos tu w tej szkole "nie gra", ale nie wiem co. Co wy o tym myslicie?
            A moze glos zabiora sami uczniowie? Nikt z nich nie zaglada na to forum???
            Pozdrowienia
    • Gość: osa Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.chello.pl 26.06.03, 09:58
      Nigdy nie zaglądam na forum "Poszukuję krewnych", kliknąłem tylko dlatego,
      że "omsknęła" mi się myszka, a tu, proszę, od ponad roku szukają się
      zamoyszczacy. Wszystkie posty przeczytałem z wypiekami na twarzy!

      Ja najmilej wspominam prof. Chodorowską (szkoda, że mnie uczyła tylko przez
      rok - w klasie maturalnej, ale za to jak! no i nauczyła mnie pisać). Świetna
      była też inna "Baśka" - Gieysztorowa - wychowawczyni i niemiecki (zawsze
      uśmiechnięta!), no i dziwię się trochę, że nikt nie wspomina o Holasowej
      (fizyka - "sinus cosinus daj Boże trzy minus"), która chyba najbardziej
      pilnuje kontaktów z byłymi uczniami (pozdrowienia!). A duet gimnastyczny Baca-
      Cewe? A Gaworowa rozbierająca wzrokiem co bardziej przystojnych kolegów?
      Bezbłędna była Cipa, której urządzaliśmy w sali geograficznej najdziksze
      psikusy (ona to chyba lubiła), z popisowym numerem - wskaźnik do map w roli
      podpórki do kwiatów sterczącej w doniczce (to było obowiązkowo na każdej
      lekcji), smrodliwy dymek wylatujący zza podwójnej tablicy itd.
      Niemile wspominam w sumie tylko dwoje: Ginterową (nie dość, że wredna, to nie
      potrafiła niczego nauczyć - więcej zrozumiałem przez miesiąc korepetycji przed
      egzaminem na medycynę niż przez cztery lata z Bronką - BTW w ostatnią
      niedzielę widziałem ją w kościele przy Czarnieckiego na Żoliborzu, niewiele
      się zmieniła), no i Zieliński, zwany Zielakiem lub Zającem (nudy narodowe,
      czerwone komuszydło, jak on się musiał męczyć, gdy po 1989 r. trzeba było
      uczyć o Katyniu).

      pozdr.
      (osa)
      matura 1991

      • Gość: Agnieszka Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: 195.94.196.* 02.07.03, 11:34
        Tak, tak, Ginterowa, to było to.
        "Pani profesor, dlaczego dostalam z klasowki trojke, skoro rozwiazałam
        wszytskie zadania?
        Po co Ci więcej, przeciez na koniec roku i tak bedziesz miala troje"
        I ja rowniez musialam sie sporo uczyc i meczyc z korepetycjami, by zdawac na
        medycyne. Ale teraz, nawet o niej chce sie poczytac i porownaćcswoje wrazenia z
        wrazeniami innych.
        Dawno nie bylam tutaj, ale z radoscia zauwazylam ruch na tym forum.
        Odzywaja sie starzy i mlodzi, a wszytskim chodzi o to samo, by nie zapomniec
        szkoly, do ktorej chodzilo sie przez kilka lat i bez wzgledu na rezultaty
        edukacji, utkwila w naszej pamieci.
        Pozdrawiam
        Agnieszka
        • Gość: Darek matura ' 79 IP: 134.65.105.* 14.07.03, 17:36
          ta szkola nie byla zla ale miala specyficzne podejscie.
          3 lata u Ladynskiego (mat-fiz) a potem ostatni rok o 180 stopni.
          Szukalem malej Kasi Mazurowskiej ktora wyemigrowala do RPA. Byla
          mlodsza. Kochalem sie w niej. Moze ktos cos wie?
          copestello@hotmail.com
        • Gość: AdamR (mat'95) m-f Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 23:28
          Z chemią zawsze miałem kłopoty ;o) czy raczej z nauczycielkami chemii.
          O ile (w podstawówce) z odpowiedzi miałem same piątki to "z zeszytu"
          regulaminowo 2kę (2-5).
          Ale ad rem, w Zamoyu to było tak: Ginter zaczęła nas uczyć dopiero w drugim sem.
          Na początku mielismy jakąś młodą dziewczynę zaraz po studiach.
          Prof. Ginter postanowiła ten stan rzeczy zmienić.
          Na lekcji byłem pytany i powiem szczerze, że zazwyczaj polegałem na swego
          rodzaju "improwizacji" (zeszyt) ;o) i tym razem poszło mi średnio.
          Ginter wystawiła mi 2kę (1-6) patrzy na mnie i z uśmiechem pyta:
          "Dlaczego masz taką minę to _dobry_ stopień?".
          Na to ja "Wydawało mi się że jednak mierny."
          Po wywiadówce mama mówiła, że Ginter z rozprajającą szczerością wyznała:
          "wiem, że pani syn umie na 4kę ale poprzednia nauczycielka ich tak rozpuściła..."

          P/AdamR
              • felicia Re: LO Zamojskiego na Smolnej 10.10.03, 09:18
                hki napisał:

                > eh,przypomniały sie stare dzieje-matura rocznik 99. 4 lata prześmiesznego
                życia
                >
                > w tym niezbyt zdrowym dla zdrowia psychicznego liceum.

                Gdy ja konczyłam Zamoya (lata 70-te, b. wczesne), nie była tam "niezbyt
                zdrowa", to było coś gorszego:((( Tyle że zyskałam odporność na całe życie.
              • hki Re: LO Zamojskiego na Smolnej 24.10.03, 11:28
                Smieszne było jak juz od pierwszej klasy bardzo,bardzo często starano nam sie
                wpoic przekonanie ze Zamoy to wyjatkowe miejsce dla wybitnych ludzi. Nasza
                klasa patrzyła na to z dosyc duża rezerwą i po pewnym czasie zaczęło nas to
                smieszyc. Groteskowe było oburzenie gdy jedna z kolezanek ufarbowała sobie
                włosy- naady,konsylia nauczycielskie, szok,strach i dyskusje o zgniliznie
                młodzieży. Parę razy sprawdzano czy przypadkiem jakiś "świństw" nie naklejamy
                na naszych szafkach. Co do kdry- pierszeństwo dla Pani Marzenki od biologii-
                zagubina w morzu licealistów.
                      • hki Re: LO Zamojskiego na Smolnej 12.11.03, 19:37
                        No tak,biol-chem;) Nie mam zielonego pojecia co sie dzieje w Zamoyu-spora częsc
                        nauczycieli,którzy mnie uczyli odeszła i mimo,ze to 15min. ode mnie z domu to
                        jakos mi nie po drodze.
                        pzdr.
                          • hki Re: LO Zamojskiego na Smolnej 13.11.03, 23:24
                            michaelandro napisał:

                            >
                            > Zaraz zaraz.... 15 minut od szkoly... i z mat-fizu? no to chyba wiem kto to :)

                            Alez czemu z mat-fizu? Dąbrowska była wychowawczyna klasy ogólnej;)i do tej tez
                            chodziłem.
                            • michaelandro Re: LO Zamojskiego na Smolnej 14.11.03, 08:28
                              no taaaaak.... jasne.... :) Nie wiem czemu mi sie pomylilo. Z ogolna chodzilismy
                              na rosyjski do Pani Trojanek, to dopiero ciekawa kobieta :)
                              Utrzymujecie jakis kontakt w klasie? U nas jakos wszystko sie rozpadlo.
                              pozdro
                                  • hki Re: LO Zamojskiego na Smolnej 15.11.03, 12:43
                                    Dzony jeszcze nie konczy-miał zawirowania z jednym przedmiotem i ma taka głupia
                                    sytuację,ze z tego powodu jeszcze roczek pochodzi na AM-nie powtarzał
                                    roku,tylko przedmiot. a ja konczę socjologię,pracuje dorywczo to tu to tam i
                                    ogólnie idzie do przodu.A Ty co porabiasz? Zamoyszczacy chyba są niezbyt
                                    netowi;)
                                    pzdr.
                                    • michaelandro Re: LO Zamojskiego na Smolnej 15.11.03, 16:08
                                      no wlasnie... jakos ciezko tu znalezc kogos z zamoya.. co u mnie? ja od paru
                                      lat nie moge skonczyc zadnej uczelni, jakos zbyt bardzo mi sie spodobalo chyba
                                      takie studenckie zycie na luzie. Pracuje sobie i szykuje sie do jakiejs
                                      spektakularnej ucieczki z kraju.
                                      pozdro
                                      • hki Re: LO Zamojskiego na Smolnej 16.11.03, 00:21
                                        michaelandro napisał:

                                        > no wlasnie... jakos ciezko tu znalezc kogos z zamoya.. co u mnie? ja od paru
                                        > lat nie moge skonczyc zadnej uczelni, jakos zbyt bardzo mi sie spodobalo chyba
                                        > takie studenckie zycie na luzie. Pracuje sobie i szykuje sie do jakiejs
                                        > spektakularnej ucieczki z kraju.
                                        > pozdro
                                        Spektakularna ucieczka z kraju-daj znac wczesniej-będę TV oglądał;)
                                        A ja zamierzał pozostac-widzę się jakos w tym kraju,mam pewna wizje tego co
                                        chciałbym robic i będę próbował ją zrealizowac. Co do zycia studenckiego to jak
                                        pomysle,ze za rok juz nie będę studentem to wyc sie chce;)
                                        pzdr.
                                    • Gość: Jasio Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.proxy.aol.com 15.11.03, 19:00
                                      Zamoyszczacy nie sa zbytnio netowi?
                                      Chyba masz racje. Jak sobie podliczysz to masz setke absolwentow rocznie
                                      przez .......powiedzmy piecdziesiat lat. Doliczysz sie wiec jakies 5.000 osob
                                      nalezacych (chcac czy nie) do tego "elitarnego klubu". Policz sobie osoby,
                                      ktore wystapily na tym watku i znajdziesz niecale dwadziescia osob, czyli z
                                      grubsza liczac 0.4% populacji. Nie wyglada to imponujaco.
                                      Jezeli chodzi o roczniki, to sa na tym forum mlodsi jak ty i starsi jak ja
                                      (1964) i ci pomiedzy ale nie wychylil sie nikt ze slawnego grona
                                      pedagogicznego. Dla nich intrnet jakby nie istnial. Odbiciem tego jest strona
                                      internetowa slawnego liceum.
                                      Mysle, ze nalezaloby zwiekrzyc nacisk w "Zamoju" na edukacje zwiazana z
                                      internetem zaczynajac od specjalnego kursu dla nauczycieli. Jezeli byl bym tam
                                      dyrektorem, to nakazalbym kazdemu "profesorowi" zalozyc indywidualna strone
                                      internetowa i od jakosci tej strony uzaleznil prmie. To tak, na poczatek.
                                      Mysle, ze nie kazdy zdaje sobie sprawe jak wazna role moze odgrywac internet w
                                      zyciu , a to co jest dzisiaj, to prawdopodobnie tylko poczatki.
                                      Ty konczyles ta szkole dosc niedawno. Jaka jest twoja osobista opinia na ten
                                      temat????? Jak wygladala wasza edukacja internetowa??
                                      Pozdrawiam
                                      • hki Re: LO Zamojskiego na Smolnej 16.11.03, 00:19
                                        Edukacja internetowa? nie było takowej-informatyka była,ale powiem szczerze-nie
                                        wniosła nic w rozszerzenie mych zdolnosci komputerowych.ciekawe jak jest teraz-
                                        nie mam pojęcia.Znajac zycie,jest lepiej,bo wiekszosc ma w domu kompa i cos na
                                        nim robi,wiec jest szansa, ze społeczenstwo obeznane z techniką rosnie-oby
                                        tylko bez przesady.
                                        pzdr.
                                        • michaelandro Re: LO Zamojskiego na Smolnej 16.11.03, 23:17
                                          Jak sie popatrzy na strone zamoyskiego to az szkoda gadac. Ale mysle ze edukacja
                                          internetowa to zbyt duze slowo... no bo czego tu uczyc :)
                                          Jesli chodzi o nauczycieli... gdybys musial utrzymac siebie i rodzine za jakies
                                          maksimum 1500 zl i uzerac sie z gowniarzami bez szacunku,to malo obchodzilaby
                                          Cie jakas tam strona internetowa, no a w zamoyskim na dodatek srednia wieku
                                          przekracza 60. :)
                                          pozdrawiam wszystkich zamoyszczakow
                                      • Gość: osa Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.chello.pl 18.11.03, 01:59
                                        > ale nie wychylil sie nikt ze slawnego grona
                                        > pedagogicznego. Dla nich intrnet jakby nie istnial.

                                        Mylisz się. Sądzę, że sobie od czasu do czasu na to forum zaglądają - wiem o
                                        tym po swoich czerwcowych wpisach. BTW - Herzlichen Gruss, Prof. Gieysztor
                                        (dobrze jeszcze pamiętam?).

                                        pozdr.
                                        (osa)

                                        PS. Jasio! Jesteś z rocznika mojego ojca.
                                      • Gość: Szpeniek Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.man.polbox.pl 18.11.03, 20:25
                                        Jasio ciekawe uwagi.
                                        Ale mam watpliowsci do obliczen statystycznych. Czy mozna do grona internautow
                                        zaliczac rowniez ludzi z matury rocznik 1960? Niewielu.
                                        Ale nie jest zle.
                                        Nawet jesli jest tu okolo 20 osob, to i tak rzecz jest pozytywna. Prosze nie
                                        zapominac gdzie jestesmy. Zamoy zawsze - przynajmniej do moich czasow (matura
                                        1990) - byl uznwany za szkole prawicowa. Lewaki szli do Reya, albo gdzies tam.
                                        (Ja sie przyznam, ze w moim wypadku wybor szkoly podyktowany byl dogodnym
                                        dojazdem z Ursynowa i sasiedztwem wzgledem szkoly podstawowej. No dobra, tez
                                        dlatego, ze o szkole mowilo sie dobrze.) Tak czy owak znam wielu Zamoyszczakow,
                                        ktorzy na portal Gazety nie zagladaja.
                                        To zreszta jest ciekawy watek, czy "prawicowosc" szkoly zostala przez nas
                                        zaakceptowana, odrzucona, zignorowana, przemilczana, albo cos tam jeszcze.
                                        Piszcie o tym.
                                        Co do nauczycieli i ich obecnosci w sieci. Trodno mi powiedziec. Czesc moich
                                        nauczyli to to ludzie dzis 40 letni. Potencjalnie nadawaliby sie na surferow,
                                        ale czy ich bawiloby nasze forum? Watpie.
                                        Spotkalem ostatnio mojego szkolnego nauczyciela etyki (no, tak to byly poczatki
                                        tego przedmiotu) Tomka Kowalczuka. Pracuje nadal w Zamoyu i zdaje sie ze poza
                                        filozofia uczy tez polskiego. Podobno planuje jakas konferencje o Gombrowiczu.
                                        Malo byli w Zamoyu konferencji naukowych z prawdziwego zdarzenia. Moze to dobry
                                        pomysl. Moze to ich natchnie zeby szukac potencjalnych sojusznikow, czytaj
                                        darczyncow wsrod absolwentow. A do tego bedzie ta wielka rocznica niebawem...

                                        No tom sie wypisal.
                                        Pozdrawiam

                                        PS w zeszlym tygodniu widzialem na Krakowskim Przedmiesciu studenta w czapce
                                        Zamoya. Alez to nadal przyciaga moja uwage. Tylko ze mlody czlowiek nosil ja
                                        bardzo na bakier, bo tyl na przod. Ale przeciez czapki-smy mieli :)
                                        • michaelandro Re: LO Zamojskiego na Smolnej 19.11.03, 22:28
                                          Czy ja wiem czy to ciekawy watek.... Poczas mojego pobytu prawicowosc szkoly
                                          byla widoczna tylko podczas spotkania z Korwinem-Mikke i na lekcjach Pana
                                          Waszaka. A tak to raczej bylo apolitycznie, przynajmniej nie przypominam sobie.
                                          Wlasnie wlasnie... Waszak to temat na osobny watek... strasznie wykrecony
                                          nauczyciel, typ romantyka ktory odprawial modlitwe na aniol panski w sali od
                                          polskiego :) heh...
                                          • Gość: Magdi Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.energis.pl 23.11.03, 01:26
                                            a ja wspominam pana Waszaka bardzo miło - dobry, naturalny człowiek, który
                                            chciał przekazać nam coś więcej, niż suche fakty do zapamiętania. Kiedy
                                            odchodziliśmy ze szkoły sam przyznał, że na początku, kiedy wiedział, że ma iść
                                            do nas na zajęcia robiło mu się niedobrze, a koniec końców byliśmy jego
                                            ulubieńcami. Pamiętam, że wtedy mu się łza zakręciła. I tak naprawdę jest to
                                            jedno z moich najmilszych wspomnień ze Zamoya. Eh... to były czasy.
                                            • michaelandro Re: LO Zamojskiego na Smolnej 24.11.03, 19:15
                                              no z cala pewnoscia nie jest zwyczajnym nauczycielem, tylko podpadl mi
                                              straszliwie. Powiedzialem mu ze ucze sie na sggw a on od razu blyskotliwie
                                              rozszyfrowal ten skrot jako wyzsza szkola wywaozenia gowna. wg mnie troche
                                              wypowiedz byla nie na poziomie.
                                              Kiedy robilas mature?
                                              • hki Re: LO Zamojskiego na Smolnej 24.11.03, 22:57
                                                A ja miałem polski z Raczkowska i uwazam ze była bardzo ciekawa i dobrze
                                                przekazująca nam wiedze nauczycielka.a Waszak? pamiętam jak go parodiowano na
                                                kabarecie studniówkowym;)
                                                • felicia Re: LO Zamojskiego na Smolnej 25.11.03, 13:20
                                                  Gość portalu: Magdi napisał(a):

                                                  > no tak, to rzeczywiście mógł Ci podpaść; ale i tak nigdy nie zapomnę spodni
                                                  > narciarskich, któe były obowiązującym strojem zimowym. Ja jestem matura '94.

                                                  Wy, młodziaki, to mieliście dobrze. Ale życia nie poznaliście.
                                                  Ja chodziłam do Zamoya za czasów dyrowania Gada. Miał kilka obsesji, jedną z
                                                  nich było noszenie spodnie przez dziewczyny. To było zabronione, nawet jeżeli
                                                  na te spodnie nakładało się - noszony jeszcze wtedy! - fartuch. Gad stał przy
                                                  wejściu do szkoły, na schodach, i jeżeli wypatrzył kogoś w nieodpowiednim
                                                  ubraniu - cofał do domu. Trzeba było się przebrać i zameldować u niego.
                                                  Nieodpowiednie było także: noszenie golfów przez chłopaków oraz opasek na włosy
                                                  przez dziewczyny. Nie wspominam oczywiście o obsesji długości: spódnic u
                                                  dziewczyn i włosów u chłopaków (latał za nimi z nożycami po korytarzu!). No i o
                                                  tym, że kontrolował również noszenie czapeczek.
                                                  Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Krzys Re:Stare "dobre" czasy IP: 207.34.88.* 26.11.03, 06:26
                                                    A jakie stare?? Poczatki lat szescdziesiatych. Czy ktos z tego okresu
                                                    swietnosci szkoly jest na tym forum?? A kto pamieta Makulca od matmy. Jak ktos
                                                    pamieta, to stawiam mu piwo (albo lampke dobrego wina) w czasie nastepnej
                                                    mojej wizyty w Warszawie. Makulec przerastal dyr. Gada, jezeli chodzi o numery
                                                    zwiazane z traktowaniem panow (i panie) "studentow".
                                              • Gość: alex Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.sggw.waw.pl 26.11.03, 13:38
                                                hehehh - mi to samo powiedzial przy prxypadkowym spotkaniu ( sama bym do nirgo
                                                nigdy nie poszla ). Stracil u mnie caly autorytet, kiedy w IV klasie kazal nam
                                                placic za dodatkowe lekcje u niego ( w szkole, w trakcie godzin szkolnych ),
                                                poniewaz nie wyrobil sie z calym materialem. NIe dziwne - jak cala II klasa
                                                przyplynela na Mickiewiczu :-/
                                                  • Gość: Krzys Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: 207.34.88.* 26.11.03, 23:41
                                                    Jubel z okazji stulecia? Osobiscie watpie. To trzeba zorganizowac. Wlozyc w to
                                                    troche wysilku. A wyglada mi na to, ze grono pedagogiczne nie bedzie sie
                                                    przemeczac za pensje ktore im placa. I to w dodatku dla kogo? Dla jakis tam
                                                    absolwentow, ktorzy dzieki Bogu, wyniesli sie juz z budy. Dla absolwentow nie
                                                    ma nawet miejsca na stronie internetowej szkoly.
                                                  • michaelandro Re: LO Zamojskiego na Smolnej 27.11.03, 00:19
                                                    No to moze my zrobmy ta impreze co? Przeciez szkola to tak prawde mowiac jej
                                                    uczniowie i absolwenci. To ma byc chyba nasze swieto nie?
                                                    Szkola... co by tam o niej nie mowic, byla miejscem gdzie dorastalo wielu
                                                    inteligentnych ludzi. Czy mozecie wiec choc troszke powiedziec jak sie pozniej
                                                    toczyly Wasze losy? Jakies blyskotliwe kariery? Jakies ciekawe historie? Pewnie
                                                    porozjezdzaliscie sie po swiecie?
                                                    pozdrawiam serdecznie :)
                                                  • hki Re: LO Zamojskiego na Smolnej 27.11.03, 21:36
                                                    Podejrzewam,ze 3/4 by sie nie chciało przyjsc. Pare osób z mojej klasy planuje
                                                    spotkanie sie i wypicie czegos symbolicznego;) na pamiatke tych 4 lat.
                                                    choler,człowiek będzie miałza dwa lata 25 lat.
                                                    pzdr.
                                                  • Gość: Szpeniek Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.man.polbox.pl 13.12.03, 20:54
                                                    Zdecydowanie jestem za obchodami jubileuszu. Co prawda moze sie skonczyc ze
                                                    absolwenci beda obchodzic gmach wkolo, bo czy w szkole cos sie bedzie dzialo to
                                                    na razie niewiadoma.

                                                    A jeszcze co do plotek o nauczycielach. Starsi sie uciesza :) Polskiego uczyla
                                                    mnie - bedac juz na emeryturze - Krystyna Zebrowska. Bardzo byla nielubiana,
                                                    choc uczyla skutecznie. Niesprawiedliwie, ale skutecznie.
                                                    Podobno miala w starszych klasach - starszych od mojego rocznika (matura '90) -
                                                    wielu fanow i oddanych uczniow.
                                            • Gość: Sandra Re: LO Zamojskiego na Smolnej IP: *.chello.pl 14.12.03, 13:46
                                              a ja wspominam pana Waszaka bardzo miło - dobry, naturalny człowiek, który
                                              > chciał przekazać nam coś więcej, niż suche fakty do zapamiętania.

                                              hmmm - antysemickie wypowiedzi, teksty typu: "ateisci na stos" czy "Balcerowicz
                                              to kanalia" " a dobre jest tylko Radio Maryja i Tygodnik Powszechny" byly na
                                              lekcjach u prof. W(a)szaka na porzadku dziennym. Nie neguje jego pogladów, ale
                                              wysluchiwanie tych tekstow na lekcjach, na ktorych mial nas przygotowywac do
                                              matury, nie bylo zbyt przyjemne. Zreszta o nim i o jego poczynianiach w tej
                                              szkole mozna by ksiazke napisac.
                                              Matura'01
                                        • Gość: pawell do Szpenka,... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 22:34
                                          No tosmy niemal w domu. Ja jestem matura 88, a wiec dwa lata wczesniej.
                                          Musielismy w tym samym czasie przez jakies dwa lata pomykac po tych samych
                                          korytarzach. Jesli chodzi o prawicowosc szkoly,...to trudno tak o tym mowic w
                                          odniesiu do czasow sprzed roku 1989. Ale, rzeczywiscie cos jest na rzeczy.
                                          Pamietam bardzo dobrze masowe uczestniczenie w anty-pierwszomajowych zadymach w
                                          maciejowkach Zamoya. Oraz "tysiace" innych pomniejszch akcji tak na terenie
                                          szkoly jak i poza jej murami. Jak zrobilismy szkolna gazetke "Pro Memoria"
                                          (obok pracowni geograficznej) gdzie pojawily sie zdjecia z papiezem oraz
                                          transparentami nielegalnej Solidarnosci,...dyr. Radomska dostala furii i
                                          zawiesila nasza dzialanosc. Ale wowczas nie zastanawialismy sie nad
                                          prawicowoscia a "tylko" bylismy nastawieni antykomunistycznie.
                                          Pozdrawiam
                                          pawell
                                          • Gość: maciek Re: do Szpenka,... IP: 80.241.130.* 17.12.03, 11:53
                                            tez matura 88 ale klasa biol-chem ( wych. laska -kalaska). Masz racje wtedy
                                            biegalo sie na demonstracje, czytalo gazetki podziemne i nikt nie pytal o
                                            prawicowosc czy lewicowosc. To przyszlo pozniej, pierwszy podzial byl podczas
                                            wyborow prezydenckich no ale to inna bajka. Pozdrawiam wszystkich
                                            zamojszczakow. Maciek