wscieklyuklad
07.07.13, 13:02
A szczęście było tak blisko.
Naród, już o krok od Fety XXI Wieku, piąchy zaciskał za Agnieszkę Naszą, za Jerzyka Naszego, po drugiej stronie siaty stojącym wypieprzenia się na trawie śliskiej życząc, o kostek ich skręcenie modły do Niebios wznosząc, o ścięgna jakiego naderwanie upraszając.
Bóg widać miał inne zajęcia, albo pomyślał se po prostu: dałem wam już Zieloną Wyspę, dałem Kaczyńskiego, Gowina i Kłopotka, dałem Ziobrę i demokrację - nie bądźta Polaczki zachłanne nadto!
Po czym nad Koreą Północną się pochylił, bo tam syf i bida.
Po czym ku Kubie zerknął, bo tam Fidel Wiecznie Żywy w potrzebie większej jest znacznie i aktywniejszego skupienia boskiego wymaga.
Żeby zaś kontynenta po równo obdarzyć, ku Nelsonowi Mandeli dłoń błogosławiącą skłonił.
Dlategośwa w Pupeńkę Narodową jako zwykle zebrali - dziś Szansa Nasza Ostatnia - Siatkarze Polszczy Honoru broniący przed hamerykańską nawałą!
Zrzucanie na siły wyższe winy za klęski, to kompleks Hioba godny. Ten jednak w porę błąd swój pojąwszy na Szczęśliwości Ścieżkę wkroczył. Pragnienie sukcesu jest jednak nad wyraz niecierpliwe, a gorycz Porażki Narodowej dotkliwsza niż młócenie nahajem po plecach jednostek. Dlatego Naród w Smutku się Niepomiernem pogrążył.
"A szczastie było tak wazmożno, tak blisko" - takie to słowa sam Poeta (choć zaborowy) Puszkin w usta Jewgienija Oniegina włożył.
Naród - i słusznie - rosyjską klasykę ma tam, gdzie Prezes ma Pana Prezydenta Rzeczpospolitej. Nic zatem dziwnego, że zdanie owo w Pamięć się Narodową nie wryło w sensie jaki wyrażać miało (romantycznej nostalgii znaczy) lecz w formie Narodowego Gniewu.
cdn.