kicho_nor
24.08.13, 13:59
Łuk kurski to był najbardziej ostatni i przypieczętowany koniec
wspaniałej hitlerowskiej armii. Dalej było tylko cofanie się przed Czerwoną Armią.
I tak, tereny zajęte dotychczas przez wojska niemieckie w popłochu zaczęli opuszczać
niemieccy cywile, oni którzy tak pragnęli poszerzać swą przestrzeń życiową.
Wielki morski Transportowiec Kriegsmarine MS Wilhelm Gustloff został załadowany
żołnierzami niemieckimi oraz cywilami co uciekali przed napierającą Czerwoną Armią.
Załadowano wg źródeł ok. sześciu do dziewięciu tys. osób
Jak przebiegał załadunek można się domyślać. Nie było Orbiisu ani Trawela, wszysto
było last minute i pewnie tylko kapitan reagował na „argumenty”.
W tym czasie z fińskiego portu wypłynęła radziecka łódź podwodna S!3 dowodzona
przez komandora ppor Marinesko. Łódź była nawalona torpedami jak stodoła i nie tyko.
Wilhelm Gustloff był wielki i być może dlatego Marinesko przez zamglone oczy go dojrzał.
Marinesko posłał torpedy na Gustloffa i cały ten szpital i cała reszta i cały Gustloff poszło na dno.
Marinesko to był kupę kibola, niedługo potem na tym samym rejsie storpedował MS Stęuben a było na nim ok. trzech do pięciu tys. osób, w tym jak podają źródła połowa ranni niemieccy żołnierze.
Po tych sukcesach Marinesko z S13 wrócił do portu i tam za jago sukcesy czekały na niego
dwa upieczone wieprzki.
Stalinowi ręka nie drgała jak podpisywał, ale jak przyszło podpisać tytuł Bohatera Związku
Radzieckiego dla Marinesko to ręka Stalinowi zadrżała i nie podpisał.
Dopiero Gorbaczow ten tytuł pośmiertnie przyznał dla Marinenko ale pewnie ktoś
Gorbaczowi podsunął do podpisu przy biesiadzie
Historia Związku Radzieckiego nie mogła sobie poradzić z Marinesko i jego wyczynem
to też zwalono na jego nie ustający alkoholizm
pozbierane przez Kichonora