Dodaj do ulubionych

Niesubordynacja

06.08.14, 12:09
Niesubordynacja

Zło Kościoła, że zamiast wywalić na zbity pyszcz to wdaje się w polemikę.

Żadna organizacja nawet ta skupiająca wielbicieli żabek leśnych nie pozwoliła
by sobie na niesubordynowanie i wytykanie nieprawidłowości jeśli nawet są.

Nie wchodząc w meritum zasada subordynacji obowiązuje.
Zresztą, wpuść takiego Lemańskiego do kuchni, to zacznie sposoby gotowania
wybrzydzać i będzie to robił dotąd aż dostanie patelnią i się wyniesie.

To typ charakteru, pewne podobieństwo u Jasia Tomaszewskiego byłego bramkarza.
Gdyby Jaś Tomaszewski nosił sutannę to Kościół by dawno poszedł na grzybki.

Prawda musi zwyciężyć (ta trzecio)


Obserwuj wątek
    • tan.nawe Re: Niesubordynacja 06.08.14, 14:17
      To jak? Wszystkich w kamasze? I będzie porządek? wink
      • k.karen Re: Niesubordynacja 07.08.14, 20:58
        tan.nawe napisała:

        > To jak? Wszystkich w kamasze? I będzie porządek? wink

        Musieliby najpierw zlikwidować Przystanek Jezus, który prawie od początku istnieje i odbywa się razem z Przystankiem Woodstock. Jakoś nikomu to nie przeszkadza; ani sąsiedztwo taplającej się w błocie młodzieży, zresztą w wielu przypadkach to ci sami uczestnicy jednego i drugiego festiwalu, ani Barka śpiewana w przerwach koncertów rockowych smile
        • kicho_nor Re: Niesubordynacja 07.08.14, 22:28
          WU
          przykład Spartakusa to nie do końca dobre porównanie z Lemańskim.

          Spartakus podejmując walkę z konsularną armią rzymską zaniechał „bycia”
          niewolnikiem.
          Lemański nie zaniechał bycia księdzem i podjął walkę z kościołem.
          Kim byłby Lemański gdyby zrzucił i wyrzucił szaty kościelne? Wie że zostałby
          golasem nie liczącym się w polityce kościelnej.

          • sorel.lina Re: Niesubordynacja 07.08.14, 22:42
            kicho_nor napisał:

            > WU
            > przykład Spartakusa to nie do końca dobre porównanie z Lemańskim.
            >
            > Spartakus podejmując walkę z konsularną armią rzymską zaniechał „bycia
            > 221; niewolnikiem.


            Niewolnik mógł zaniechać bycia niewolnikiem??? Masz poczucie humoru, Kichonorku! big_grin

            > Kim byłby Lemański gdyby zrzucił i wyrzucił szaty kościelne? Wie że zostałby
            > golasem nie liczącym się w polityce kościelnej.


            A św. Franciszek z Asyżu? Zrzucił (publicznie!) bogate szatki, założył biedne workowe i własny zakon sobie założył, mimo że biskup się na to krzywił. No i nie tylko zaczął się liczyć w Kościele, ale nawet świętym został uznany... Pomyśleć tylko: taki golas! smile
            • kicho_nor Re: Niesubordynacja 07.08.14, 23:01
              Oj Sorel, tez masz poczucie humoru, sądzę że oglądania serialu Niewolnica Izaura?

              A przykład św. Franciszka z Asyżu to jest bardzo przykładny przykład dla księdza Lemańskiego by se sobie założył własny zakon mimo że się będzie jakiś biskup krzywił. Dla mnie Lemański może nawet świętym zostać i mieć kapliczki między lipami(!) na rozstajach
              • sorel.lina Re: Niesubordynacja 07.08.14, 23:20
                kicho_nor napisał:

                > Oj Sorel, tez masz poczucie humoru, sądzę że oglądania serialu Niewolnica Izaur
                > a?


                Ano zdarza mi się! big_grin
                Ale Izaury tylko jeden odcinek obejrzalam. Bałam się żeby zeza nie dostać.
                • wscieklyuklad Re: Niesubordynacja 08.08.14, 07:59
                  Piszemy troche o dwóch sprawach, Kicho_norze. Ja o źródle, a Ty o konsekwencji.
                  Przywołując postać Spartakusa nie stawiałem znaku równości pomiędzy źródłami buntu, ale podkreśliłem, iż to buntownicy o umyśle rewolucyjnym podejmują najczęściej walkę o słuszne prawa i to oni też przechodzą do historii ludzkości.
                  Naturalnie, że ks. Lemański może zrezygnować z bycia kapłanem katolickim. Może też w ostateczności założy kolejny własny zakon.
                  Tyle, że ks. lemański w odróżnieniu od wielu reformatorów Kościoła nie pragnie zerwania z papiestwem, rezygnacji z podstawowych zasad rządzących Kościołem.
                  Postuluje natomiast szacunek dla każdego - bez względu na wyznanie i orientację np. seksualną. Postuluje podejmowanie działań służących nie podkreślaniu dominacji nad wiernym, ale partnerstwa. Tym samym nie jest rewolucjonistą w sensie ideologii (nie chce zmieniać żadnych kanonów wiiay), ale postaw. Zbliżas się bardziej do chrystusowego: idź i nie grzesz więcej - zatem Boga rozgrzeszającego, miłosiernego i uczącego przez przykład, niż do Boga karzącego - w jakiej to roli najlepiej widzą tegoż katabasy w ten sposób próbujące zarządzać "bożym stadkiem".
                  By zachowania kleru unormanlić i zbliżyć do źródeł, wcale nie trzeba występować z kapłaństwa, ani tym bardziej zakładać nowych zakonów.
                  Trzeba natomiast mówić głośno o patologiach.
                  Pomyśl - czy gdyby nie było pretekstu do wystąpień takich, jak w przypadku ks.Lemańskiego, to problem istniałby w ogóle?
                  Katabasy ganią, gdyż wprowadzenie w czyn tez - nie ks. Lemańskiego - ale prawdziwie chrześcijańskich odniesień odebrałoby im... władzę!
                  Hierarchowie winni wyzbywać się nie ludzi prawych, uczciwych i prospołecznie nastawionych, ale pedofili, odmawiających udzielania sakramentów ludziom upośledzonym przez los. Porzucać sutanny winni ci, którzy mają kochanki i dzieci - oni winni żyć wedle reguł laickich.
                  Muszę kończyć, bo lazarety czekają!
                  • kicho_nor Re: Niesubordynacja 08.08.14, 09:05
                    Karen napisała: Księża składają śluby.....

                    No to w kontekście bydzie o ślubach.

                    Skoro bierze się ślub i ma się współmałżonka, a współmałżonek później
                    okazał się do rzyci, to ganianie po sąsiadach i obgadywanie współmałżonka
                    nie naprawi a pogorszy jeśli współmałżonek się o tym dowie.

                    O fco mi chodzi.
                    Ksiądz Lemański chce naprawiać Kościół za pomocą instytucji nie kościelnych

                    Teraz o wojsku. Hierarchicznie Karen, ksiądz Lemański będąc księdzem podlega najpierw Kościołowi dalej Bogu. Wizja księdza Lemańskiego że najpierw podlega Bogu, kwalifikuje
                    go samotni w grocie i żywieniu się korzonkami.

                    Ps
                    Czyli co Karen? Ksiądz Lemański może powiedzieć biskupowi- odp.... się stary bo ja podlegam
                    Bogu a z boskimi przebierańcami nie gadam?





                    • ulisses-achaj Re: Niesubordynacja 08.08.14, 15:35
                      Kichonorze, patologie i niedoskonałości (eufemizm) Kościoła i sług jego nie znikną dlatego, że żaden kapłan się o nich nie zająknie. Zapytam inaczej: jaka postawę powinien przyjąć Lemański lub dowolny inny ksiądz, żebyś był ukontentowany???
                      • kicho_nor Re: Niesubordynacja 08.08.14, 17:34
                        Ulissesie.
                        Kościół katolicki wraz z jego sługami nie zniknie mimo patologii i niedoskonałości.

                        Pytasz co bym oczekiwał od księdza Lemańskiego
                        Otóż Ulissesie sutanna to strój organizacyjny i morda mu (Lemańskiemu)w kubeł póki nosi ten strój.
                        Jeśli z kolei Ulissesie zapytasz mnie kto ma robić program naprawczy w Kościele?
                        To może powołać z konkursu firmę mającą tradycje w recyklingu i konserwacji zabytków
                        ale oczywiście nie świecką i tam by było miejsce w zarządzie dla Lemańskiego.

                        Oj, nie lubię księdza Lemańskiego
                        Kichonor

                        • wscieklyuklad Re: Niesubordynacja 08.08.14, 19:59
                          Podobny korporacjonizm spotykamy Kicho_norze w świecie medycznym. A jednak kodeks etyki NAKAZUJE, by błędów popełnionych przez kolegów, w chwili ich wykrycia - nie ukrywać.
                          Na tym polega "zdrowość" zasad. Nie chodzi bowiem o zemstę na kimś, chęć wywyższenia się, ale o to, by unikać podobnych - i ważkich w skutkach - błędów.
                          Lubienie, czy nie kogokolwiek nie powinno być jedynym miernikiem oceny tegoż.
                          Spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, czy sprawo o jakich ks.Lemański mówi są ważkie. I czy proponowane przez niego stanowisko jest naganne, czy nie.
                          Sama lojalność często nie ma niczego wspólnego z praworządnością.
                          Co było zlego w uczestnictwie Ksks. Lemańskiego I Bonieckiego w obchodach w Jedwabnem?
                          Co było złego w organizowaniu placyków zabaw dla dzieci i zachęty do pomocy bardziej potrzebującym sąsiadom? Co było złego w wyrazeniu aprobaty wobec metody in vitro i nie wykluczania dzieci tak urodzonych ze wspólnoty parafialnej?
                          Albo zadam pytanie: czy gdyby ks.Lemański powziął wiedzę o pedofilskich zapędach jakiegoś katabasa winien to ukryć w imię lojalności "habitualnej"?
                          Albo jeszcze inaczej: wyobraź sobie, że Twój zwierzchnik (realnie istniejący) sugeruje Ci, że jesteś gejem, albo obrzezańcem? (jak było w przypadku katabasa hosera)
                          Spodziewam się odpowiedzi żartobliwej - cenię ten styl Twoich odpowiedzi, ale tym razem liczę na portaktowanie pytania bardziej osobiście.
                          • kicho_nor Re: Niesubordynacja 08.08.14, 22:05
                            WU
                            że ja mam odpowiedzieć niby osobiście
                            więc odpowiadam.

                            Co do lubienia księdza Lemańskiego to osobiście nie jestem osobą publiczną
                            więc mówię ze osobiście go nie lubię.

                            Dalej w moich rozważaniach osobistych rozważam osobiście tak:
                            jeśli jakiś element w równaniu jak i w torcie jest do d. to całe równanie jak i tort
                            też jest do d..

                            Teraz,
                            zostawmy równania z algebry bo nijak do Kościoła nie pasują ale tort tak.
                            Ten tort co osobiście tu porównałem do Kościoła jest ciągle macany i lizany z palca.
                            I jak widać każdy kto ma palec wsadza go w ten tort by odkryć dlaczego tort nie dobry.
                            Ba, jeśli paluchy pcha w ten tort ktoś spoza kościoła to osobiście rozumiem.
                            Ale osobiście nie rozumiem po co grzebie w tym torcie ksiądz (jednak) Lemański.






                            • wscieklyuklad Re: Niesubordynacja 09.08.14, 07:32
                              A to akurat porównanie znakomite i jednocześnie sugestywne pod kątem szansy odpowiedzi.
                              Wyobraźmy sobie bowiem, iż Kościół w tym momencie jest cechem rzemieślniczym o profilu "Cukiernictwo".
                              Wypieka torty o jakich piszesz, a które powstają w oparciu o ciasto biszkoptowe.
                              Wiadomo, iż nie każdy biszkopt wyrasta na miarę oczekiwań - zakalec zaś jest zasadniczym mankamentem, o kóry znowu nie tak trudno.
                              Ciasto biszkoptowe można w tym momencie albo wywalić do kosza, jako niezdatne do konsumpcji i psujące opinię cukiernika, lub też - udając, że nic się nie stało, w sposób standartowy okrasić masą - do koloru, do wyboru, dekorując od wierzchu stosownym dla danej okazji wzorkiem.
                              Posłany do sklepu (odbiorca) znajdzie jakiegoś nabywcę, który prawdopodbnie tak oszukany już więcej do tej cukierni nie zajrzy.
                              Naturalnie można w tym momencie stworzyć scenkę następującą: oto czeladnik/terminator (ale nie ten w pojęciu chazaniątka, lecz "cechowym") krojąc tort na warstwy (lub próbując go już po dekoracji - mówimy bowiem o torcie/instytucji już podanych na tacy) stwierdza, że dno to "dno" i informuje mistrza/purpurata, iż nosi się z zamiarem wywalenia przynajmniej zakalca z uszczupleniem objętości tortu, ale poprawą jego jakości. Wizualnie wprawdzie "cieńszy" bez wątpienia bowiem będzie bardziej smaczny.
                              Mistrz/hierarcha może zaakceptować propozycję młokosa, ale też może wywalić go z roboty na zbity pysk, żeby się nie wymądrzał i nie podważał talentu twórcy "gniota".

                              Niestety Kicho_norze - tak to jest, że "syfa" najlepiej dostrzega się pod mikroskopem. Wrzody na skórze są nie do identyfikacji bez oglądu pod "szkiełkiem". W fazie kolejnej choroby "objaw pierwotny" ginie, a choroba toczy już od środka, stwarzając ryzyko "cichego rozsiewu".
                              W fazie końcowej mamy już do cyznienia z porażeniem funkcji nerwowych - w niej leczenie nie daje już oczekiwanych efektów.
                              Ks. Lemański swoją postawą (i wypowiedziami) nawołuje do szacunku wobec człowieka niezależnie od jego przekonań. Nie jest to równoznaczne z wolnością bez zasad.
                              Tort w jego wydaniu tym się różni od tego w wydaniu hierarchów, że nie ma na nim świeczek.
                              Ci ostatni wtykają gromnicę w sam środek serwowanego przez nich, zapominając, że tę najlepiej zapala się na ołtarzu. Albo wtyka w dłoń umierającego.

                              Naturalnie, iż Kościół jako instytucja nie upadnie -zwłaszcza w naszym kraju.
                              Ale tulenie uszu po sobie, kiedy ktoś dostrzeże mankamenty, jakich coraz to więcej, nie uczyni tej instytucji ani bardziej atrakcyjną, ani przyjazną tym, którymi ma kierować w sprawach tak ważnych życiowo.
                        • ulisses-achaj Re: Niesubordynacja 08.08.14, 20:19
                          A księdza Oko lubisz?
                          • kicho_nor Re: Niesubordynacja 08.08.14, 22:13
                            ulisses-achaj napisał:
                            > A księdza Oko lubisz?

                            Słuchaj no Bruner, sam się wstaw na trybunę

                            • ulisses-achaj Re: Niesubordynacja 09.08.14, 10:57
                              Hmm ... jak to było?
                              Aha:
                              "Niechaj więc mowa wasza będzie: tak - tak , nie-nie"
          • k.karen Re: Niesubordynacja 07.08.14, 22:46
            Kichonorze - przepraszam, bo piszesz do WU a nie do mnie - ale muszę to napisać - instytucja kościoła, to nie wojsko. Księża składają śluby przede wszystkim Bogu i Prawdzie, a prawo kościelne nie może stać wyżej Prawa Boskiego.
            A na temat braterskiego upomnienia przez "niższych rangą" duchownych i przede wszystkim SŁUŻBIE ( a nie władzy) biskupów pisali już święci, Doktorzy Kościoła.

            Jak nie czytałeś, to powiedz słowo, a wkleję te najważniejsze i ciałem się stanie wink
    • kicho_nor Re: Niesubordynacja 06.08.14, 14:45
      Nie w kamasze
      Z lekkością byt traktować choć nieznośny
      Nad łóżkiem powiesić i podświetlić ledą obraz przedstawiający Lemańskiego jak
      na drzwiach w Wittenberdze przybija przemyślenia o Hoserze swe.

      • wscieklyuklad Re: Niesubordynacja 07.08.14, 20:47
        Posłuszeństwo i milczenie jako warunek czego, Kicho_norze?
        Gdyby Spartakus nie zainicjował powstania, dziś nie podziwialibyśmy determinacji gladiatorów.
        Gdyby niewolnicy nie buntowali się przeciw "właścicielom" pewnie do dziś na południu Ameryki ich potomkowie zbieraliby bawełnę.
        Zmiany ustrojowe - tak polityczne, jak i ekonomiczne - wymagają umysłu rewolucjonisty.
        Rolą przywódcy takich zmian jest wyłącznie przekonanie przeważającej liczby tłumów do określonej idei/postaw/przemian.
        Reformatorzy Kościoła kończyli różnie. Henryś VIII - miłośnik poligamii redukowanej (o długość dekapitowanych kolejno żon), zadarł z papieżem - anglikanizm przetrwał ładnych parę wieków.
        Luteranie, hugenoci, kalwiniści i ich odłamy )holenderskie mieszczaństwo, angielscy purytanie, szkoccy prezbitarianie, pielgrzymi Nowej Anglii, nasi arianie wreszcie (wszystkich ich wymienia Wikipedia) kierowali się twardą doktryną, dla której gotowi byli zerwać z cywilizacją, żyć w ubóstwie, a zwłaszcza kierować się zasadami dogmatyki wiary.

        Gdyby Luter żył dzisiaj, nie musiałby ślęczeć nad kartką papieru, na której zawarł swe tezy. Nie musiałby dziurawić gwoździem katedralnych drzwi.
        Na założonym w tym celu blogu, portalowym forum, waliłby prosto z mostu co myśli o kościelnej strukturze.
        A z drugiej strony technicyzacja życia, łatwość kontaktów, wymiana międzynarodowa - dziś także i ludzka, zatem kulturowa, prowadzą do swoistej "moralnej galarety". Każdy dziś wnosi, lub wnieść pragnie coś swojego do "panidei", mogącej pować kolejnych tkwiacych w letargu dylematów: co wybrać?
        Ksiądż Lemański wychodził naprzeciw potrzebom lokalnych parafian. Pojmuje bowiem to, przed czym katabasy bronią się rękami i nogami - że celem księży jest nie trzymanie poddanych blisko ryja, ale działania prowadzące do poprawy ich doli.
        Jednym z jej elementów jest poczucie godności i utożsamianie się z resztą.
        Nikt, jako jednostka ludzka, nie może być sekowany przez dogmat z powodu odmienności światopoglądowwej lub form zachowania, jeśli tylko nie szkodzą innym nie w sensie wirtualnym (np. obraza uczuć religijnych) lecz namacalnym, bo fizycznym.
        Jeśli ks.Lemański mówi: "gdybyście w trakcie kazania, w którym ksiądz zamiast przybliżac Ewangelię wygaduje polityczne banialuki opuszczali świątynię, to głowę dam, ze następne kazanie będzie pozbawione pozakościelnych treści," to przecież mówi to, o czym każdy z nas myśli nadstawiając ucha w trakcie głoszonych homilii.
        Odmienność zdania i odwaga jego głoszenia to właśnie cecha charyzmatyków.
        Gdybyśmy kilkadziesiąt lat wstecz nie wydali wojny równie doktrynalnej teorii socjalizmu w imię "posłuszeństwa" owieczek, zajmowalibyśmy dziś "barani corall" a nie siedzieli wygodnie przed komputerowymi monitorami.
        Ks.Lemański pokazał się wielosetysięcznym tłumom. Z pewnością nie przekonał wszystkich młodych. Ale katabasy główkują dobrze. Sprawy przybierają z reguły zły obrót, gdy lud dostrzeże "historię męczennnika". Ukarany relegacją z kapłaństwa ks.Lemański byłby bardzo złym przykładem dla Ciemnego Ludu.
        Przecież kolejna impreza będzie dopiero za rok. Media już nie piszą o "buncie lemańskiego". Sprawa więc przycichnie i rozejdzie się po kościach.
        Swoją drogą ciekaw jestem, czy trwałe przyłączenie się ks. Lemańskiego do Jurka Owsiaka jeszcze bardziej zjednoczyłoby ludzi wokół idei WOŚP...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka