Dodaj do ulubionych

Larum grają!

10.08.14, 09:25
Noc kolejna nastała, niespokojna i trwogi pełna. Suchary wieczorne zjadłszy, ku namiotowi się udałem, by w piernacie zległszy w myślach się niewesołych pogrążyć.
"Wojna u Rzeczpospolitej progów" - od dni paru po obozowisku się niesło. Bisurman atakować planuje, podstęp knując, by nas w krwi morzu utopić już ostatecznie, Najnowszo Testamentowym dopuście bożym. Któże z nas Potop ów kolejny przeżyje? Kto Arkę należną skleci, skoro cedr żaden w okolicy nie porasta, jeno te dęby i brzezinki, buczki jeno i sosenki takoż. Przecie cedru, cydrem zastąpić się nie da. Przecie jabłczanego fermentu Ordom przeciw w beczkach najsolidniejszych toczenie nic ni da. Napitek ten zbyt słabym ci jest, by we łbie sięe odeń komu zakotłowało, na łup bohatyrstwa naszego wystawiając.
Jakże nam trudom walki podołać? Jakże Bisurmanowi czoła stawić? Jakże do gardła mu skoczyć ze skowytem należnym, gdy tenże do pęcin naszych przypadłszy ścięgna nam Achillea przegryzie na kolana tym samym waląc? Powstać z nich niemożliwem się stanie. Kręgosłup prostować z trudem przyjdzie. Czoła ku niebu jedynie wznosić nie w dumy poczuciu, a modlitewnym psalmie.
A i knieje nasze przetrzebione wielce - jelonka ci nie uświadczyć, łosi parę pode tanków gąsienicami padło. Dziczki pomorem świńskim powalone. Cóże tedy do Arki naszej weźmiemy? Parkę już nie zwierzęcą, ale mitologiczną iście zabrać nam przyjdzie, by po krwi oceanach dni dziesiątki dryfować ku Araratu szczytom.
"Orła trza zdybać!" Wódz na porannym apelu obwieścił. "Bo kiedy lufcik w Arki suficie uchylim, ptaka jakiegoś wypuścić trza będzie, coby gałązkę oliwną - pokoju symbol odnalazłszy, nadzieję na nowo w serca nasze zaszczepił".
Na słowa tak ważkie ochotników mrowie przed szereg występuje by bohatyrstwem się mienić, a na boje zwiadowcze wyruszyć, ku turniom niezdobytym potenczas, w mokradła libo, gołymi rękami Ptaka onego ułapić choćby, a do obozowiska jako Symbol przytaszczyć.
Dni kilkoro bez Wydarzeń Wielkich przemija i jeno wieczorami Kozacy dumki nucą, ku serc i morali krzepieniu. Kucharz zaś jabłka nasze Bisurmanem pogardzone morelami zastąpił, jako, że od moreli do morali litera jedno nieznaczna.
Wieczorem tedy łażą i morele wtryniają. Rankiem tedy kroki uporczywe mnie budzą - to kompanioni ku magazynom spieszą, by moreli parę zafasować, by zjadłszy z na twarzy namaszczeniem, pestkę-esencję z nich wyłuszczyć, a Proce uzbroić, by pestką oną między bisurmańskie wymierzyć ślepia.
Po dniach paru Śmiałek na środek obozowiska wpada, z klatką w dłoni. Jakoby ci Tęcza okrąg polany łukiem oplotła. Gong pode maszt obozowy wiarę zwołuje. Wódz na trybunę wstąpiwszy, Śmiałka gestem łagodnym przywołuje, a do ojcowskiej tuli piersi.
"Pokaż nam asan Orła tegoż! Z klatki kraty Orlę dobądź a pode nasze Źrenice podstaw!
Męstwa nam przymnoóż na czasy te ciężkie! Otuchę przywróć a beznadzieję hen odegnaj."
Na słowa tak zachęty pełne, Śmiałek odrzwia klatki rozwiera, a łapę kosmatą - Herkula godną, do wnętrza tejże wkłada ptaka dobywszy.
Z miną radosną na cztery się świata strony odwraca, łup swój prezentując.
A nas jakby piorun między te ślepa nasze walnął. Jakby sam Zeus gromem nas między nozdrza trzepnął.
Nie Orzeł bowiem w ręku się Śmiałka trzepotał, ale Mysikrólik.

Tedy brody na piersi spuściwszy, ku namiotom bieżym. Na piernat siadłszy, wzrok ku nocnej kieruję szafce. Morela nadgniła jakby. Ale pestkę ma przecie niepokonaną, ma wciaż groźną.
Z tą myślą radosną do snu się łożę. Może jutro ,kiedy Dzwony Obozowe rankiem się rozkołyszą znowuż, głosy razgaworów posłyszę? Może przez noc parną Pisklę się jakie wylęgnie, z Dziobem akuratnym? Ze szponami, co to oliwki gałązkę zerwą kiedy?
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Larum grają! 15.08.14, 09:39
      Noc kolejna, równie jak poprzednie niepokoju pełna - mija. Piernat rankiem skołtuniony w lędźwie uwierał jak Diabli, tedy Dzwonów Porannych dzwonienie, w Tarabany tarabanienie takoż, czuwającym już mnie zastało. Ucha zaś nadstawiwszy, Dźwięki poza Namiotu oknem łowić probuję. Deszcze nocą Polanę zrosiły, chętnych Ciżem moczenia małowielu było, zatem jeno Pasikoników na skrzydełkach granie ciszę mąciło.
      Kontusz wdziawszy, ku Kamieniu zmierzam, a siadłszy Porannej pobudki czekam, w myślach niewesołych pogrążon.
      Bez Orlęcia butność nasza przymiera. Bez Ptaka Chyżego, co szponami swemi do Bisurmańskich się oczu rzucić zdolen - nie poradzim. Tanki już dawno przyrdzewiałe, w ruch ich wprawienie jeno Gąsienic owocuje skrzypem, z Owadzich Gąsienic co pośród skrzypami siedzą, Ziemi żutej mlaskaniem się kłócąc. Wiadomo Gąsienica Gąsienicy równą nie jest, jako i Skrzyp- Skrzypowi.
      Apel Poranny markotnością dojmującą przygnębia jeszcze. Planów ci na Dzionek tenże nijakich nie ma. Wojów Mężnych z Orlęciem próżno oczekujemy. I nawet dyskursów wieść się nie pragnie, dysput unika też zbędnych, by Złości nie mnożyć i ku postponacji nie dążyć.
      Zwada w czas taki - Grozę zwiastuje.
      Południa w bliży, z dala Tętent się Kopyt niesie, zatem każden ku Karabeli sięga, siec Bisurmana gotów. Ogier kary, do Kopyt swech Pianą zlany z Jeźdźcem - aż poza Ostrogi spienionym równie - ku Masztowi przypada, Mąż konia do Masztu Troczy, a z Wieścią w Dowódcy Namiocie przepada.
      Wiara wokół się zbiera, Krąg tworząc, a na Licach Emocji tyleż, co i Luda.
      Może Wieści to Optymizmu wreszcie pełne? Może do Bojów Ostatecznych zachęta?
      Wici czyżby?
      Półgodzinek mija - i nic. Godzinka - i Cisza nadal. Z Namiotu wnęetrza żaden Półsłowek na zewnątrz nie wyjdzie - Ściany tegoż Skórami z Dziczków wyciszone, Turzymi Skórami podszyte.
      Wreszcie poły sie tegoż uchylają, a Wódz, w pół zgięty, Ciężarem jakby - choć niewidocznym - przytłoczon, ku nam zdąża.
      List w Dłoni unosi a "Gore nam!" wydukać jeno jest w stanie.
      "Bisurman Wozy Bojowe ku naszym granicom toczy! Brezentem kryte, tedy podejrzewać można, że Zło jakoweś, nieznane nam potąd - wiezą!"
      "Dzidy może jakoweś, Tanki nowe?" - przez Obóz się niesie.
      Niepewność jest Paniki Matką. Niewiedza Rwetesu zarzewiem.
      "Do ataku nam się szykować trza!" - Śmiałek zakrzyknie nagle. Na boje do krwie ostatniej, na bisurmana pohybel!
      I już Kozaki hołubce krzeszą, już Szabel z Pochew dobywanych szczęk się niesie, już Pieśni Patriotyczne intonują!
      I jeno tam - w Leśnej Gęstwie - Dębów się szelest niesie. Orlę w Gnieździe ukryte Sławy czeka, Rozgłosu naszego spragnione.
      Deszcz na Polanę zawitał kolejny.
      Tedy - bu Ciżem nie topić Wody sączeniem, ku Namiotom zmierzamy.
      A Myśli znów - jako Noc - czarne, jako Brusznice - bure.
      Cóż z nami będzie, cóż będzie?
      • wscieklyuklad Re: Larum grają! 31.08.14, 11:40
        W Dzwonie Dzwonienie w nocną się ciszę wdarło, w Tarabanów Tarabanienie Namiotu Połami wstrząsnęło, aże Dera, com ją bandzioszek przykrył, w Uszko mnie drapnęła fikuśnie. Oczum jednak nie rozwarł szeroko, jeno przez Szparę ich wnętrze ogarnąłem Namiotu - nikto nie zaręczy przecie, że Dera to, a nie Bisurman muska w Łba odrąbania chęci. Pewność powziąwszy, że nic strasznego nie zaszło, na brzegu Piernata zasiadam, a ziewam, a przeciągam się, a Sieci pajęczej rozmiar taksuję - leń, przez Nockę ni jednego nie uprządł wzorku, Muszkę pewnie żarł jaką żmudnie, tak, żem "Żmudzin" mu przydomek nadał.
        Miano to w Pamięci przywoławszy, ażem się we Wnętrznościach własnych zatrząsł, Historia bowiem ze słowem tem kojarzy się nienajlepiej a ku Wojnom przeszłym pozierać każe.
        Z Polany temczasem Szmer gadek Bębenki me trącał, Kroków szelest o Rosę Poranną trącał, tak, że na Glebę spadając, Łoskot czyniła.
        Dziś już nie Szepty, ale Głosy strwożone wielce, a zakłopotane nad wyraz, a z przekrzykiwaniem się wzajemnym zmieszane, okolicę Kakofonią pełniły, niepokój rodząc.
        Tedy Karabelę do boku - na wypadek wszelki - troczę. Tedy Ciżmy bojowe wzuwam, tedy Kuszę w Bełt uzbrajam, by Kurpus własny chronić a i Oyczyzny Imię dobre.
        - Wódz uciekł! - uszu mych sięga. - Za Kniei naszej Granice ubieżał! - wykrzykuje który, a Charkotem myśl kończy, Stopą tupiąc, tak, że Ślimaczka bezbronnego prawie nie rozdepcze.
        - Jakże to tak? Kto? Gdzie? - wzajem się Pytaniami kłują, niemal do Oczu wydrapania, do Krwi utoczenia niby.
        W Słup się tedy zamieniam, w Bezruchu zastygłszy, Bezładu urywki w całość skleić probuję.
        Ku Dębom patrzę. Ku Tankom Bitew tęsknych pozieram. Ku Spryskom, co je Kozacy z Lipek dłubali, ku Ogniom wygasłym, przy których Dumki pieli, a nad Iskrami skacząc do Boju się Grzali, Hajdawerki przypalając nieco, Ciżmy smoląc.
        Kto nas teraz na Boje prowadzać będzie? Kto przeciw Bisurmanowi Plany Wojenne skreśli? Kto Taktykę obmyśli, Strategię kto opracuje? Kto do Boju Wici roześle, a nas w Śmierci walecznej a Bohatyrskiej oczekiwaniu wesprze?
        - W Pałacach se mieszkać będzie, gdy my tu Maślaczki za strawę całą mamy! - któren to zagaja na nowo.
        - Kawiorami se Kiszki pełnić będzie, gdy nam Suchary i Ogórki Kiszone za Kolację służyć muszą. - kolejny dodaje. - Nawet już Kiłebasek godnych na Patyczki wdziania a w Ogniu prażenia, nie stało!
        Rozpacz łatwo nastaje a jeszcze się prędzej szerzy, Panikę rodząc.
        Nawet i Obozu Dowódca pomarkotniał znacznie.
        Ku wieczorowi wloką się już za Nogą Noga, z Męstwa odarci.
        Nagle zza Krzewów poza, Ochotnik co Orła w chaszczach naleźć probował, wpada.
        Ręce ma puste, a przecież Twarz od Ucha do Ucha śmiejącą.
        - Tera my Silni przecie! Tera na Jewropejskim Sztandarze Orzeł nasz zatrzepoce!
        Tera my Wilkiemridem Jewropy tejże! Wilcze Namiestnika są Ślepia! Te Orlim uzupełnione Szponem! Nie nam, ale Bisurmanom lęki własne miętosić trzeba!
        I już wesołość na nowo nastaje, już Śmichy-chichy się niesą, a po Plecach walenie, grzmocenie Puszczę Hałasem pełni. Już Ognie rozpalają, już Dumki nucą.
        Tak bywa przecie, że Słabszym choćżeś, Silniejszym się czujesz.
        Każdy Pozór pod Przemyśleń naporem Nogi swe za pas brać musi.
        Tedy ku Namiotowi zmierzam, Kuszę w kącie stawiam, a Ciżmy do snu na wycieraczce ostawiam.
        Jeszcze tylko "Żmudzinowi" Paluchem pogrożę. Niech Sieci plecie. Może co od Muchy większego dziś złowi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka