vidavil-125
07.01.15, 14:12
Czytanie Polityki zaczynałem od Kuby Wojewódzkiego, ale już nie ma Kuby
Wojewódzkiego w Polityce może się doigrał i celebrytki go zasądziły i siedzi.
Ale jest felieton Krzysztofa Siwczyka i on nie kubuje wojewódzko ale też jakby z lekka.
Pisze na wstępie że nie ma dobrych pisanych pożegnań dla osób które odeszły na zawsze.
Tu się z nim zgadzam bo jak czytam klepsydry to np. odeszła najukochańsza babcia o czym
z żalem zawiadamiają …. itd.
Więc to też sztampa tak by pewnie chciał Siwczyk.
A ta najukochańsza babcia to była sekutnica stara i do tego wszystko Rydzykowi zapisała.
Felieton Krzysztofa Siwczyka dotyczy poety Stanisława Barańczaka, poety zapomnianego
który jak teraz zaczynam go czytać bawił się z duszą ludzką obrabiał ją jak narzędziami Husqvarny.
O czym chce napisać Siwczyk, o tym że nagle wszyscy znali Barańczaka a jego poezję i też
udają od dawna znawców jego poezji skubiąc brodę.