Dodaj do ulubionych

Namolność

21.06.15, 08:21
Przed paru laty Jokker do Z na forum Loża:
Z, nie pisz
Z pisze
Jokker do Z: Z nie pisz
Z pisze
Jokker chyba zrezygnowany się poddał
Z do Jokkera: czy mogę pisać.
Obserwuj wątek
    • sorel.lina Re: Namolność 21.06.15, 09:38
      Pisać każdy może, czy to lepiej czy gorzej... smile

      • 1zorro-bis Re: Namolność 21.06.15, 10:09
        pisac kazdy moze.
        Jeden durniej drugi jeszcze gorzej.
        Kicho.....ktora wersje wybierasz?big_grinbig_grinbig_grin
    • 1zorro-bis Re: Namolność 21.06.15, 10:08
      widze Kichio , ze Ty masz potezny problem. Sam z soba.....big_grin
      vidavil-125 napisał:

      > Przed paru laty Jokker do Z na forum Loża:
      > Z, nie pisz
      > Z pisze
      > Jokker do Z: Z nie pisz
      > Z pisze
      > Jokker chyba zrezygnowany się poddał
      > Z do Jokkera: czy mogę pisać.
      • sorel.lina Re: Namolność 21.06.15, 11:11
        A ja widzę to tak: artyści nie mogą być "grzeczni", są (muszą być) kontrowersyjni, niepokorni. Poza tym na ogół nie przepadają za sobą wzajemnie.
        I dobrze! Byle nie przekraczali granic.
        • 1zorro-bis Re: Namolność 21.06.15, 11:32
          Sorellino....ja do Kicho nic nie mam.smirk
          Ale widze, ze on ma jakis problem ze mna....
          Starosc?big_grinbig_grinbig_grin
          • vidavil-125 Re: Namolność 21.06.15, 11:36
            Jak kiepsko z moją pamięcią, wręcz niechęcią do zapamiętywania
            to ten dawny dialog Z z Jokkerem wbił wrył mi się w pamięć.
            To chyba coś nie tak z tym Z wtedy pomyślałem.
            Czyż coś się zmieniło?
            • 1zorro-bis Re: Namolność 21.06.15, 13:17
              tak.big_grin Zmienilo sie to, ze czytajac Twoje durne zaczepki stwierdzam,
              ze cos nie tak z Toba.....smirk
              Samotnosc?big_grin Starosc?big_grinbig_grin Zawisc?big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              vidavil-125 napisał:

              > Jak kiepsko z moją pamięcią, wręcz niechęcią do zapamiętywania
              > to ten dawny dialog Z z Jokkerem wbił wrył mi się w pamięć.
              > To chyba coś nie tak z tym Z wtedy pomyślałem.
              > Czyż coś się zmieniło?
            • sorel.lina Re: Namolność 21.06.15, 13:25
              Dawno, dawno temu zamęczałam mamę, tatę, dziadków, babcie, wujków i ciocie pytaniami: a co, a co, a co? a dlaczego? a dlaczego, a dlaczego?
              Ale mi to przeszło i jeszcze nie wróciło. wink
              • vidavil-125 Re: Namolność 21.06.15, 14:13
                Sorelino, kiedy Ty nie będziesz miała racji?

                Ale widzisz ja dalej zadaję sobie pytanie „a cio to”
                spotykając kogoś co od lat bez ambicji i szacunku dla siebie, obrywa i brnie,
                zamiast stulić uszy i schować się pod ławkę.


                • sorel.lina Re: Namolność 21.06.15, 14:33
                  Vidavilu, wszyscy ( my z Podwórka) wciąż obrywamy, gdzieś tam, gdzieś tam.
                  Więc gdzieś tam, gdzieś tam się nie pokazujemy, ale tutaj brniemy sobie dalej" i chyba się szanujemy, n'est-ce pas?
                  Wiesz, Vidavilu, ja się trzymam tego:

                  https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/s526x395/10683_442078635917403_1039998895513653083_n.jpg?oh=c3ffde7ad25ff905d549b6f7fcbbd2a4&oe=55EBFEE4
                  • vidavil-125 Re: Namolność 21.06.15, 14:55
                    Widzisz Sorelino, jesteś w dobrej sytuacji podobnie jak i ja.
                    Ani Ty ani ja nie oberwałem od Z.

                    Będąc obserwatorem z ramienia mojego kota, zastanawiam się co
                    czują inni którzy oberwali różnymi pavulonami, czy im przeschło
                    czy czują zadrę.
                    • sorel.lina Re: Namolność 21.06.15, 15:12
                      vidavil-125 napisał:

                      > Widzisz Sorelino, jesteś w dobrej sytuacji podobnie jak i ja.
                      > Ani Ty ani ja nie oberwałem od Z.


                      Nie, Vidavilu, niezupełnie tak. Obrywałam ( i to porządnie!) kiedyś od Z, gdy był gdzieś tam, gdzieś tam.. Ale właśnie - gdzieś i kiedyś! Przeszłość.
                      Z. oprzytomniał, przyznał się, pożałował, przeprosił (publicznie i nie jeden raz). Więc, nie! Nie czuję zadry.

                      Jednak może jestem z Tobą w częściowo podobnej sytuacji: i Ty i ja obrywaliśmy gdzieś tam, gdzieś tam i chyba to jeszcze nie przeszłość. smile
                    • wscieklyuklad Re: Namolność 21.06.15, 15:20
                      Krótko, bo w przerwie na dokształcanie permanentne.
                      Osobiście - a więc niewykluczone, że subiektywnie i fałszywie - uważam, iż tego typu porównania były indukowane przez czynniki trzecie i tak też je traktowałem od ich zaistnienia. Posty te nie zostały zresztą usunięte przez moderację - najwyraźniej przypadkowy, by nie rzec tragicznie pomyłkowy dyplom psychologa - uprawnia do takich zachowań - z tego też względu traktowałem to jako ewolucyjną pomyłkę (mutacje intelektualną), na którą przecież zżymać się nie ma sensu.
                      Natomiast pozwolę sobie przypomnieć, że za te idiotyczne insynuacje, iż miałem cokolwiek wspólnego z aferą "łódzkich skór", ich autor przeprosił mnie i to wielokrotnie, co stawia go w szeregu ludzi refleksyjnych i potrafiących się przyznać do idiotyzmu, w tym przypadku zdecydowanie indukowanego przez osobę, która tyle ma wspólnego z etosem zawodowym, co psie odchody z kremem czekoladowym.
                      Poza tym jestem wyznawcą następująćej tezy: nie warto trwale przejmować się czyimś defektem psychicznym.
                      Dlatego pozostając przy swoim na temat źródeł incydentu, nie chowam urazy.
                      Czego i Tobie, Vidavilu życzę.
                      Internet ma to do siebie, że uczestniczymy w takich dyskusjach, jakie nam pasują.
                      Do innych nie mamy obowiązku ani przymusu się włączać.
                      • wscieklyuklad Re: Namolność 21.06.15, 15:23
                        I jeszcze taki fragment znaleziony w necie, jako podsumowanie

                        Na paru osobach się w życiu zawiodłam, ale nigdy mi nie przyszło do głowy, aby te osoby nienawidzieć. Ale dziś z czystym sumieniem, głośno, wyraźnie i dobitnie mogę powiedzieć, że szczerze, głęboko i nieodwracalnie nienawidzę Kaczyńskiego, i całą resztę PiSowskiego tałatajstwa. Jestem już bliska stwierdzenia, iż żałuję, że ich komuna nie wykończyła, tylko cackała się z tymi tchórzliwymi hienami, które teraz, kiedy czują się bezkarne, ośmielają się rzygać na kraj tylko z prostackiego odwetu za utraconą demokratycznie władzę. Jak można się tak zeszmacić, żeby publicznie, permanentnie obrażać własny kraj i to za pieniądze jego podatników? Kundle antypolskie.

                        Tak to bywa, Vidavilu.
                • 1zorro-bis Re: Namolność 21.06.15, 18:51
                  to ja od Ciebie obrywam? No, no.....big_grinbig_grinbig_grin
                  Ty nie musisz mnie zaczepiac i bedzie wszystko O.K
                  A o moja ambicje to Ty sie nie martw. Ja ja mam w d......big_grinbig_grinbig_grin
                  vidavil-125 napisał:

                  > Sorelino, kiedy Ty nie będziesz miała racji?
                  >
                  > Ale widzisz ja dalej zadaję sobie pytanie „a cio to”
                  > spotykając kogoś co od lat bez ambicji i szacunku dla siebie, obrywa i brnie,
                  > zamiast stulić uszy i schować się pod ławkę.
                  >
                  >
                  • sorel.lina Re: Namolność 21.06.15, 19:26
                    Już w innym wątku to pisałam, ale i tu powtórzę: Zorro, Vidavilu, proszę, skończcie się już "szpilkować"!
                    • 1zorro-bis Re: Namolność 21.06.15, 20:12
                      Sorellino, nie do mnie z tym prosze....smirk
                      sorel.lina napisała:

                      > Już w innym wątku to pisałam, ale i tu powtórzę: Zorro, Vidavilu, proszę, skońc
                      > zcie się już "szpilkować"!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka