Dodaj do ulubionych

wazkie dylematy

07.09.07, 23:05
powiedzmy, ze ktos mnie przeprogramowal i nagle smieje sie od wschodu do zachodu, o zmroku moja blokada znika i jestem soba, smuce sie strasznie, ale o poranku znowu sie ciesze niepomiernie. pytam sie wiec czy wazniejsze jest to co przezywam czy to co chcialbym przezywac, a moze moja konstrukcja nie definiuje mojej osoby, ale jej biezace doswiadczenia emocje, jak to jest,kto jest bardziej wesoly. Klaun ktory wiecznie placze faszerowany chemicznymi srodkami, czy zdolowany facet smiercia bliskich rzacy 24/7 po aplikacji antidotum na smutek,takie ze az go bola miesnie brzucha ?
Powiedzcie mi moi drodzy i madrzy...
Obserwuj wątek
    • ala.l Re: wazkie dylematy 07.09.07, 23:37
      kurcze ale ci sie przytraflo..
      a nie mozna tak po polowie..?
    • krytyk2 Re: wazkie dylematy 08.09.07, 11:54
      tak sobie czytam Janie Twój problem naukowy i tak mi sie troche
      zdaje,że sytucja eksperymentalna,ktora zrodzila się w Twojej glowie
      wcale nie jest taka abstrakcyjna.Wg mnie ona wydarza sie co dzień w
      milionach ludzkich istnien i że wcale nie potrzeba do tego super
      nowoczesnych leków i chemii.
      Jestem przekonany,ze u wielu osob,ba -u znakomitej wiekszości ludzi-
      jest tak ,ze gdzies głęboko na dnie duszy maja olbrzymi żal do
      zycia,poczucie krzywdy,nieszczęścia i niezrealizowania a
      jednocześnie w powierzchniowych warstwach swiadomośći udaja,że są
      zadowoleni,optymistyczni,pozytywni.
      Odpowiadam na Twoje pytanie:tak dlugo jak dlugo będzie u tych ludzi
      istniala wyżej zarysowana opozycja emocjonalna tak długo nie będą
      prawdziwi/nie będą zyc w prawdzie/ani tu ani tu.Dopiero po
      zniesieniu tej opozycjio będzie można mowic ,ze to co taki czlowiek
      przeżywa jest prawdą o nim.

      Przy okazji odpowiem ci na drugie Twoje pytanie:co jest wazniejsze-
      głęboko zakorzeniona ,wrodzona konstrukcja psychiczna czy przeżycia?
      Wydaje mi sie ,że nie jest mozliwe przezywanie czegokolwiek/nawet
      najbardziej traumatycznych przeżyć/bez przejscia przez filtr
      wrodzonyxch tendencji biochemicznych danego ukladu nerwowego,co w
      konsekwencji powoduje ,że istnieja tak duże róznice w
      przezywaniu "tego samego" przez róznych ludzi.
      • 7zahir Re: wazkie dylematy 08.09.07, 13:27
        krytyk2 napisał:


        > Przy okazji odpowiem ci na drugie Twoje pytanie:co jest wazniejsze-
        głęboko zakorzeniona ,wrodzona konstrukcja psychiczna czy przeżycia?
        > Wydaje mi sie ,że nie jest mozliwe przezywanie czegokolwiek/nawet
        > najbardziej traumatycznych przeżyć/bez przejscia przez filtr
        > wrodzonyxch tendencji biochemicznych danego ukladu nerwowego,co w
        > konsekwencji powoduje ,że istnieja tak duże róznice w
        > przezywaniu "tego samego" przez róznych ludzi.>

        TENDENCJI biochemicznych ? smile)))

        Nie do końca sie z Toba zgodzę.
        Wrodzone cechy... to również np zniekształcenia
        zarówno fizyczne jak i psychiczne.
        Jedne i drugie można " naprawiac "
        M.in po to spotykamy na grupach wsparcia
        ludzi myslacych i czujących
        jesli nie tak samo to bardzo podobnie jak my.
        • krytyk2 Re: wazkie dylematy 08.09.07, 15:11
          7zahir napisała:

          > krytyk2 napisał:
          >
          >
          > > Przy okazji odpowiem ci na drugie Twoje pytanie:co jest
          wazniejsze-
          > głęboko zakorzeniona ,wrodzona konstrukcja psychiczna czy
          przeżycia?
          > > Wydaje mi sie ,że nie jest mozliwe przezywanie
          czegokolwiek/nawet
          > > najbardziej traumatycznych przeżyć/bez przejscia przez filtr
          > > wrodzonyxch tendencji biochemicznych danego ukladu nerwowego,co
          w
          > > konsekwencji powoduje ,że istnieja tak duże róznice w
          > > przezywaniu "tego samego" przez róznych ludzi.>
          >
          > TENDENCJI biochemicznych ? smile)))
          >
          > Nie do końca sie z Toba zgodzę.
          > Wrodzone cechy... to również np zniekształcenia
          > zarówno fizyczne jak i psychiczne.
          > Jedne i drugie można " naprawiac "
          > M.in po to spotykamy na grupach wsparcia
          > ludzi myslacych i czujących
          > jesli nie tak samo to bardzo podobnie jak my.
          >

          Moja odpowiedź miała tylko zaznaczyć,że nie ma czegoś takiego jak
          wyrwane ,abstrakcyjne,wrodzone konstrukcje dające matryce jedno-
          jednoznaczną dla form przeżywania zdarzeń i że -z drugiej strony-nie
          ma "obiektywnych "zdarzeń w rzeczywistości zewnętrznej ,ktore
          musielibysmy wszyscy dokładnie tak samo przeżywać.Czyli że to co
          przezywamy jest nierozerwalna jednością wrodzonych matryc i zdarzeń
          ze swaita.
          Użyłem może niezręcznego okreslenia "tendencje biochemiczne'żeby
          przybliżyć wyzej opisaną prawdę,a mian to ,ze nasz kod genet nie
          okresla nas całkowicie w sposobie odczuwania świata.
          Pzdrsmile
          • lola165 Re: wazkie dylematy 08.09.07, 15:44

            • e_w_a_g_5 Re: wazkie dylematy 08.09.07, 16:11
              życie zmarnujecie, przez to poszukiwanie. A na koniec i tak bedziecie gówno
              wiedziec.
              Mówie Wam to JA, kochająca wróbelki
              • shachar Re: wazkie dylematy 08.09.07, 16:31
                ano

                chodz ewka, opowiem ci o wiewiurze dzisiejszej
                otoz ona bezczelnie sie wyszczerzyla i
                przebiegla przed nosami tak, ze koty pospadaly z parapetu,w tym
                jeden z hukiem

                ja wole szpaki, szpaki to cwaniaki smile



              • lola165 Re: wazkie dylematy 08.09.07, 17:36

                • e_w_a_g_5 Re: wazkie dylematy 08.09.07, 17:59
                  bo to było tak: czekoladek w pudełku 15, owiniete szczelnie folijką,
                  a na froncie napis, że som alkoholizowane i posiadaja wisienke we srodku.
                  Mysle, nie ma co czekac, nalezy to sprawdzic, bo może tak tylko napisali, a ja w
                  pisane słowo nie wierze. Wziełam jedna sztukę, JEST!
                  Druga to samo. I tak sprawdzilam z 10, we łbie mi sie zakołowało,
                  zemdliło, ale już wiem

                  ps
                  ze dwa lata temu, byłam zaprzyjaźniona z jednym wewiurem. Przyłaził
                  mi az pod łożko, bo mieszkałam w lesie i żadał pokarmu. Skurczybyk, zamiast
                  zezrec na miejscu, to on brał na wynos. Tak mi ze dwa kila orzechów podprowadzil
                  przez tydzień
                  • lola165 Re: wazkie dylematy 08.09.07, 18:12

                    --hehehe, bo oni glupi nie so.sprawdzal orzechy, jak ty czekoladki.
                    --ta moja gdzies przepadla,uchlala sie wczoraj, uchlala i poleciala do sacharki
                    koty wykurzyc,ale wroci, juz ja to wiem,

                    I don't know half of you half as well as I should like; and I like less than
                    half of you half as well as you deserve
                    • elissa2 Nie jedz wiewiórek! :) 08.09.07, 18:49
                      Jeśli masz grupę krwi B!

                      Taką przestrogę wyczytałam kiedyś w "Jedz zgodnie ze swoją grupą
                      krwi" Petera J.Adamo i Catherine Whitney

                      smile
                      • e_w_a_g_5 Re: Nie jedz wiewiórek! :) 08.09.07, 19:46
                        o! ja mam B. Przez ostanie 10 lat, żywie sie prawie wyłacznie wewiurkami
                        • hsirk Re: Nie jedz wiewiórek! :) 08.09.07, 19:56
                          a ja nie lubie, bo kurwy za bardzo w zeby wlaza i trzeba zapalkami
                          dlubac. znaczy zjem jak jest ale bez zachwytu
                          • e_w_a_g_5 Re: Nie jedz wiewiórek! :) 08.09.07, 20:03
                            bo przed pieczeniem, trzeba obrać z futerka
      • jan_stereo Re: wazkie dylematy 09.09.07, 16:53
        krytyk2 napisał:

        > Jestem przekonany,ze u wielu osob,ba -u znakomitej wiekszości ludzi-
        > jest tak ,ze gdzies głęboko na dnie duszy maja olbrzymi żal do
        > zycia,poczucie krzywdy,nieszczęścia i niezrealizowania a
        > jednocześnie w powierzchniowych warstwach swiadomośći udaja,że są
        > zadowoleni,optymistyczni,pozytywni.

        Owszem, ale roznica zasadnicza jest tu taka, ze oni UDAJA sami z siebie, w wykreowanym zagadnieniu, owo decydowanie swiadome jest zupelnie wylaczone,jestesmy jak telewizor ktory odgrywa/wyswietla to co mu poda sygnal plynacy z odtwarzacza, w ktorym nie znajduje sie juz nasza wlasna plyta, a zupelnie obce.

        > Przy okazji odpowiem ci na drugie Twoje pytanie:co jest wazniejsze-
        > głęboko zakorzeniona ,wrodzona konstrukcja psychiczna czy przeżycia?
        > Wydaje mi sie ,że nie jest mozliwe przezywanie czegokolwiek/nawet
        > najbardziej traumatycznych przeżyć/bez przejscia przez filtr
        > wrodzonyxch tendencji biochemicznych danego ukladu nerwowego,co w
        > konsekwencji powoduje ,że istnieja tak duże róznice w
        > przezywaniu "tego samego" przez róznych ludzi.

        A co w przypadku mozliwosci czytywania mysli/odczuc innych? a gdyby tak ustalic wszystkim ludziom jeden standard/strukture ktora jednoznacznie interpretowala by 'te same' zdarzenia. Nie byl by wowczas gatunek ludzki bardziej kompatybilny w rozumieniu siebie ?
        Mowie tu o wprowadzeniu swego rodzaju standardow, jak ISO,DIN w galeziach przemyslowych,budowlanych, tak tu dla stanow emocjonalnych. I nie chodzi o icvh zawezenie,a jedynie wniesienie precyzyjnosci i jednoznacznosci.
    • elissa2 Re: wazkie dylematy 08.09.07, 12:32
      Matko! Jak Imek to zobaczy ... On uważa, że antybiotyki
      niepotrzebnie wynaleziono ...
      smile
    • kryskaedka Re: wazkie dylematy 08.09.07, 21:26
      janek..przeczytalismy to co napisałes (ja dwa razy, lopez 1
      raz)..nie kumamy o co chodzi..nie wiem czy to my nie kumaci
      jestesmy ..czy to Ty nie nazywasz rzeczy po imieniu...schemat
      chinskiej maszyny hydraulicznej jest prosciej napisany..
      masz problem z używkami?
    • dingdong Re: wazkie dylematy 08.09.07, 21:57
      to jest jasiek samo zycie. bo programuja juz ciebie od urodzenia, ty sie
      buntujesz i dlatego wrzeszczysz jak opetany...no, nazywaja to
      wychowaniem...jedyna pora kiedy mozesz byc soba, to jak sie fiutkiem bawisz pod
      kolderka...no ale wtedy powstaje nastepny problem, bo zaczynasz marzyc...a
      konczy sie to milym usmiechem z ranca, z powodu marzen...sztucznym usmiechem z
      powodu geb, ktore sie dookola ciebie znajduja...i szybkim krokiem po recepte po
      prozac...
      • lola165 Re: wazkie dylematy 09.09.07, 02:51

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka