wscieklyuklad
19.10.15, 12:43
bębenki lisickiego.
Niejakie lisicki nie dba najwyraźniej o higienę ucha zewnętrznego, toteż łój woszczyny zatkał bębenki bądź co bądź redachtora naczelnego pisięcej gadzinówki o tytule Od rzeczy.
Spłakał się tedy biedaczyna z powodu Krzywdy Niewyobrażalnej, jaka spotkała starszego pana osaczonego wśród dworcowego zgiełku przez Skurwysynów.
Skurwysyny wykorzystując wiek, płeć, nadmiar decybeli oraz Zapał Zasłużonego Artysty PRL osaczyły tegoż pomiędzy Prawicową ścianą peronu, a torami, na które rzucenie się byłoby dla Osaczonego Patrioty jedynym honorowym wyjściem.
Niejakie lisickie - choć nieco młodsze - też uległo imbecylnemu ( to pochodna od decybeli) osaczeniu i z powodu tego, jak i uszu niebycie usłyszało, iż Skurwysyn przedstawił się rzekomo jedynie imieniem Janusz.
Tymczasem nagranie zamieszczone w całości w internecie, osobie przynajmniej od czasu do czasu dewoskującej przewody słuchowe prezentuje fakty.
A są one dla lisickiego dramatyczne, jako, źe Skurwysyn przedstawił się pełnym imieniem i nazwiskiem, a to ostatnie brzmi Janus.
Swe biadolenie lisickie rozpoczęło od zapodania pisięcemu czytelnikowi- matołowi fałszywki, o czym wspomniałem na wstępie.
Dalszy wywód publikatorżniczyny jest już wyłącznie biadoleniem jakie to Skurwysyństwo wyrządziły Skurwysyny Najuczciwszemu z Uczciwych aktorów PRL, gdy ten jest Pełen Autentycznego Zapału w dążeniu do pełnienia funkcji doradczej wiadomo komu.
Biedne to lisickie.
Bez wątpienia musi zacząć od właściwej higieni narządu słuchu, a wizyta u laryngologa wydaje się czymś niezbędnym, gdyż w tym wieku słuch winien być o niebo ostrzejszy a nadto brak rozumienia treści zasłyszanych moźe być niechybnym zwiastunem dezorientacja pod względem czasu ( co widać), miejsca ( co widać) i przestrzeni co też widać już nie po lawirowaniu pośród faktów ale wręcz pojęciowej lewitacji.
Tak czy tak Skurwysyny mają przefajdane, a biedne zelnik ma niebywałe perspektywy przed sobą.
Moim zdaniem to najlepsze stworzenie na stanowisko Filistra Kultury.
A lisickie winno zostać Prezesem Związku Dziennikarstwa Polskiego póki Alzheimer nie stoczył tego indywiduum do reszty,