Dodaj do ulubionych

Pucie, pucie

17.01.17, 09:27
Pamiętacie histerię pisiarni? Pamiętacie szloch Suwerena Powstałego z Kolan, ze nie mógł wysłuchać bredzenia brochy o rencie?

No to poczytajcie!

Awaria na Woronicza 17. To dlatego część Polaków nie widziało orędzia premier Beaty Szydło
17 grudnia podczas orędzia premier Beaty Szydło część Polaków, którzy zasiedli przed telewizorami, utraciła w swoich odbiornikach sygnał TVP. Z powodu awarii orędzie powtórzono następnego dnia. TVP w "Wiadomościach" relacjonowała, że sygnał publicznej telewizji nie dociera do większości Polaków. Sugerowano wręcz, że to celowe działanie. Według członka Rady Mediów Narodowych, Juliusza Brauna, była to zwykła awaria. Co ciekawe nawaliło urządzenie w jednym z budynków przy Woronicza 17 w Warszawie, w siedzibie TVP.
Siedziba Telewizji Polskiej na ul. Woronicza w WarszawieSiedziba Telewizji Polskiej na ul. Woronicza w Warszawie (WP.PL / Andrzej Hulimka)
O awarii na swoim Twitterze pisał wiceszef publicystyki TVP Info Samuel Pereira.

Dziennikarze TVP wklejali na swoich profilach screeny swoich skrzynek e-mailowych, zapełnionych rzekomymi skargami widzów, którzy nie nie mogą oglądać programów telewizji publicznej.
Komunikat wydał EmiTel, spółka, która odpowiada za nadajniki naziemnej telewizji cyfrowej. Wynikało z niego, że „problemy techniczne dotyczyły 11 spośród 137 obiektów nadających sygnał, w ramach których nastąpiły kilkuminutowe zakłócenia w prawidłowych emisjach spowodowane błędami synchronizacji". Bez sygnału było więc najwyżej 10-12 proc. widzów. TVP uparcie jednak twierdziło, że problem dotyczy większości kraju.

Prawicowe media rozpisywały się o „wojnie hybrydowej". Na portalu wPolityce.pl można było przeczytać, że „od momentu rozpoczęcia siłowej próby przejęcia władzy przez opozycję do milionów Polaków nie dociera albo dociera z zakłóceniami sygnał TVP. A więc jedynego masowego źródła informacji, które nie bierze udziału w medialnej nagonce na rząd i prezydenta, ale prezentuje obiektywny obraz sytuacji".

Zareagował także prezes TVP Jacek Kurski, prosząc o sprawdzenie powodu usterki Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Okazuje się tymczasem, że już dzień po awarii, czyli 18 grudnia, wiadomo było, że co i gdzie nawaliło.

- Bardzo szybko, już następnego dnia, okazało się, że do awarii doszło w budynku TVP. I to w jedynym obiekcie, do którego dostęp mają nie tylko pracownicy EmiTela, ale i TVP - mówi portalowi wyborcza.pl Juliusz Braun, b. prezes TVP, a obecnie członek Rady Mediów Narodowych (z rekomendacji PO).

Braun jako jedyny członek RMN skorzystał z zaproszenia EmiTel- na spotkanie w sprawie awarii. Dostali je - jak ujawnia portal wyborcza.pl - wszyscy członkowie Rady pod koniec grudnia ubiegłego roku.

- Nie o wszystkim mogę mówić, bo podpisałem klauzulę poufności - powiedział portalowi wyborcza.pl Juliusz Braun. - System nadawania naziemnej telewizji cyfrowej jest bardzo skomplikowany, ale już następnego dnia wszystko było jasne. To była awaria urządzenia, nic nie wskazuje na spisek - dodał.

TVP nie przeszkadza to jednak nadal sugerować widzom, że awaria była częścią "spisku opozycji". Można było się o tym przekonać oglądając w niedzielę wieczorem w TVP 1 dokument pt. „Pucz”. Wedle jego autorów awaria nadajników ma być jedną z poszlak, że za „puczem” opozycji w Sejmie stały świetnie przygotowane i zorganizowane siły. Być może nawet rosyjskie.

" W dokumencie TVP 1 nikt nie wspomniał, że awaria miała miejsce na Woronicza. Ani że umowę na nadawanie sygnału między EmiTelem a TVP podpisał w 2010 r. Romuald Orzeł, prezes TVP z nadania PiS, związany ze SKOK" - przypomina portal wyborcza.pl.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: Pucie, pucie 17.01.17, 09:29
      A tu prawda o filmie o puciu - to trzeba przeczytać!

      natemat.pl/199363,w-puczu-wykorzystano-kradzione-nagrania-internauta-przedstawia-dowody
      • wscieklyuklad Re: Pucie, pucie 17.01.17, 09:31
        oko.press/puczu-puczu-bylo-propagandowa-porazka-tvp-walce-o-interpretacje-wydarzen-16-grudnia/
        • wscieklyuklad Re: Pucie, pucie 17.01.17, 09:33
          natemat.pl/199253,pucz
          • wscieklyuklad Re: Pucie, pucie 17.01.17, 19:26
            Przypominania nigdy zbyt wiele.

            wyborcza.pl/7,75398,21253046,pucz-zaczal-sie-na-woronicza-17.html#BoxGWImg
            Awaria miała miejsce 17 grudnia podczas orędzia premier Beaty Szydło. To był gorący czas kryzysu parlamentarnego, dzień po przegłosowaniu budżetu przez PiS na Sali Kolumnowej Sejmu. Pod parlamentem obywatele protestowali przeciwko takiemu uchwalaniu ustawy budżetowej i próbie wprowadzenia drastycznych ograniczeń dla dziennikarzy w Sejmie.

            Premier Szydło w orędziu zaatakowała Unię Europejską i przekonywała, że „nasza demokracja działa” – Polska to praworządny i wolny kraj. Jeśli opozycja chce, niech protestuje, nawet wychodzi na ulicę – przemawiała. Tłumaczyła, że Polska jest krytykowana, bo rząd PiS podejmuje decyzje, które „są dla wielu wpływowych sfer, również poza granicami kraju, trudne do zaakceptowania".

            Ale nie wszyscy mogli to orędzie obejrzeć. I się zaczęło!

            Telewizja informowała o awarii nadajników (m.in. w głównym wydaniu „Wiadomości”) w sensacyjnym tonie. W materiale sugerowano, że to czyjeś celowe działanie doprowadziło do tego, że orędzie szefowej rządu nie mogło dotrzeć do wszystkich Polaków. Władze telewizji zakazały też publikowania we własnych programach komunikatu obsługującej nadajniki firmy EmiTel o rzeczywistej skali awarii.

            TVP uparcie twierdziła więc, że awaria objęła większość Polski. EmiTel – że „problemy techniczne dotyczyły 11 spośród 137 obiektów nadających sygnał, w ramach których nastąpiły kilkuminutowe zakłócenia w prawidłowych emisjach spowodowane błędami synchronizacji". Bez sygnału było więc najwyżej 10-12 proc. widzów.

            TVP na wszelki wypadek powtórzyła orędzie Szydło następnego dnia.

            Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński podgrzewał atmosferę, przypominając frazę z „Chorału” Kornela Ujejskiego, że „inni szatani są tutaj czynni". Prawicowe media podjęły spiskową narrację i rozpisywały się o „wojnie hybrydowej".

            Na portalu wPolityce.pl można było przeczytać, że „od momentu rozpoczęcia siłowej próby przejęcia władzy przez opozycję do milionów Polaków nie dociera albo dociera z zakłóceniami sygnał TVP. A więc jedynego masowego źródła informacji, które nie bierze udziału w medialnej nagonce na rząd i prezydenta, ale prezentuje obiektywny obraz sytuacji".

            Maciej Pawlicki objaśniał: „Awaria zdarzyła się akurat wtedy, gdy występowała premier Beata Szydło. Nadająca sygnał TVP amerykańska spółka EmiTel roi się od byłych pracowników komunistycznych służb. Mam nadzieję, że polskie służby już wkroczyły do akcji, bo wygląda to na klasyczną operację ataku na państwo".

            Prezes TVP Jacek Kurski o sprawdzenie, co było powodem usterek EmiTel, poprosił ABW.

            – Bardzo szybko, już następnego dnia, okazało się, że do awarii doszło w budynku TVP. I to w jedynym obiekcie, do którego dostęp mają nie tylko pracownicy EmiTela, ale i TVP – mówi „Wyborczej” Juliusz Braun, b. prezes TVP, a dziś członek Rady Mediów Narodowych (z rekomendacji PO).

            Skąd Pan to wie? – pytam Brauna.

            Tłumaczy, że EmiTel zaprosił RMN, by wyjaśnić, jak doszło do awarii pod koniec grudnia. Maile dostali wszyscy członkowie Rady. Braun jako jedyny w zeszłym tygodniu skorzystał z ich zaproszenia.

            Dlaczego trójka posłów PiS zasiadających w RMN – jej szef Krzysztof Czabański oraz Joanna Lichocka i Elżbieta Kruk – nie chcieli się dowiedzieć z pierwszej ręki, co się stało w grudniu? Nie chciał także Grzegorz Podżorny (zasiada w RMN z rekomendacji klubu Kukiz'15). Z nieoficjalnych informacji wynika, że posłowie PiS to zaproszenie... przegapili. Na oficjalne maile szef RMN nie odpowiedział.

            Czego Braun dowiedział się w EmiTelu? – Nie o wszystkim mogę mówić, bo podpisałem klauzulę poufności – zaznacza – System nadawania naziemnej telewizji cyfrowej jest bardzo skomplikowany, ale już następnego dnia wszystko było jasne. To była awaria urządzenia, nic nie wskazuje na spisek.

            Pytam EmiTel o to, gdzie doszło do awarii. Rzecznik Waldemar Sromek: – Do czasu zakończenia kontroli przebiegu awarii przeprowadzanej przez organy państwa nie komentujemy informacji z nią związanych.

            TVP na pytania o awarię odpowiedziała we wtorek rano: "Trwają prace Komisji, odpowiedzialnej za ustalenie przyczyn awarii i przygotowanie raportu na ten temat na potrzeby Spółki. O ostatecznych ustaleniach będziemy informować w odpowiednim terminie".

            Z informacji przekazanych Braunowi przez EmiTela wynika, że jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia TVP miała świadomość, że do awarii urządzenia doszło na jej terenie.

            Nie poinformowała o tym. Do tej pory sugeruje, że to był spisek wymierzony w polski rząd. Takie insynuacje pojawiły się w nadanym w niedzielę wieczorem w TVP 1 dokumencie „Pucz”. Awaria nadajników ma być – wedle autorów „Puczu” – jedną z poszlak, że za „puczem” opozycji w Sejmie stały świetnie przygotowane i zorganizowane siły, być może rosyjskie.

            W dokumencie TVP 1 nikt nie wspomniał, że awaria miała miejsce na Woronicza. Ani że umowę na nadawanie sygnału między EmiTelem a TVP podpisał w 2010 r. Romuald Orzeł, prezes TVP z nadania PiS, związany ze SKOK.

            Z kolei we wtorek po południu EmiTel opublikował oświadczenie, że „w świetle dotychczasowych ustaleń, przyczyny awarii urządzeń EmiTel nie miały żadnego związku z lokalizacją niektórych z tych urządzeń w budynku położonym w Warszawie przy ul. Woronicza 17”. W oświadczeniu czytamy też, że „nadal trwają prace nad wyjaśnieniem przyczyn zakłóceń sygnału na multipleksie MUX-3 w dniach 17-19 grudnia 2016 r. W tej sprawie spółka współpracuje z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Urzędem Komunikacji Elektronicznej”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka