Kim był Ludwik Waryński?

23.04.09, 19:30
TV Polsat zapytała młodziana, kim był Ludwik Waryński, o którego pomnik trwa w
Wawie dyskusja.
Młodzian rzekł: "Król Polski. Bitwa taka była...".
Prawie zadławiłam się herbatą.
Czy jemu się nałożył Ludwik Węgierski na bitwę pod Warną, czy mi się zdaje?
    • niski.oktan Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 19:34
      Uliczna sonda radiowa:
      Reporter: Z czym ci się kojarzy święto 11 Listopada?
      Przechodzień: Yyyy... eee... yyyy... z Konstytucją 3 Maja?...
    • zoofka Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 20:14
      Ludwik Waryński to taki koleś z banknotu :P
      • niski.oktan Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 20:23
        Jednogroszowego. :D
      • razzmatazzy Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 11:13
        Nawet nieźle wyglądał w sepii ;)
    • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 20:32
      Lisska - ja muszę! Ja muszę do kraju.....

      Nauczyłam sie na jakiś szkolny apel i naprawdę - uwierz mi na słowo netowe! - do dziś pamiętam :)))



      Władysław Broniewski

      ELEGIA O ŚMIERCI LUDWIKA WARYŃSKIEGO

      Jeżeli nie lękasz się pieśni,
      stłumionej, złowrogiej i głuchej,
      gdy serce masz męża i jeśli
      pieśń kochasz swobodną posłuchaj.

      Szeroka, szeroka jest ziemia,
      gdy myślą ogarnąć ją lotną,
      szeroko po ziemi więzienia,
      głęboka w więzieniu samotność.

      Już dziąsła przeżarte szkorbutem,
      już nogi spuchnięte i martwe,
      już koniec, już płuca wyplute -
      lecz palą się oczy otwarte.

      Poranek marcowy. Jak cicho.
      Jak dziwna się jasność otwiera.
      I tylko tak ciężko oddychać,
      i tylko tak trudno umierać.

      Posępny jak mur Szliselburga,
      głęboki jak dno owej ciszy,
      zza krat, z więziennego podwórka
      dobiega go śpiew towarzyszy.

      I słucha Waryński, lecz nie wie,
      że cienie się w celi zbierają,
      powtarza jak niegdyś w Genewie:
      Kochani... ja muszę do kraju...

      Do Łodzi, Zagłębia, Warszawy
      powrócę zawzięty, uparty...
      ja muszę... do kraju, do sprawy,
      do mas, do roboty, do partii...

      ja muszę... I śpiew się urywa,
      i myśli urywa się pasmo.
      Ta twarz już woskowa, nieżywa,
      lecz oczy otwarte nie gasną.

      Gdzieś w górze, krzykliwy i czarny,
      rój ptactwa rozsypał się w szereg,
      jak czcionki w podziemnej drukarni,
      gdy nocą składali we czterech...

      Fabryka Lilpopa... róg Złotej...
      Żurawia... adresy się mylą...
      robota... tak, wiele roboty...
      i jeszcze dziesiąty pawilon...

      Ach, płuca wyplute nie bolą,
      śmierć w szparę judasza zaziera,
      z ogromną tęsknotą i wolą
      tak trudno lat siedem umierać.

      Wypalą się oczy do końca,
      a kiedy zabraknie płomienia,
      niech myśl, ta pochodnia płonąca,
      podpali kamienie więzienia!

      Raz jeszcze się dźwignął na boku:
      - Ja muszę... tam na mnie czekają...
      i upadł w ostatnim krwotoku,
      i skonał. I wrócił do kraju.
      1
      • llatarnik Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 21:58
        Gdy kiedyś paliłem, czasem chwytał mnie kaszel, to mówiłem:

        już koniec, już płuca wyplute -
        lecz palą się oczy otwarte.

        i tyle zapamiętałem z tego wiersycka...
        • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 22:01
          Latarnik, ja to recytowałam przed całą szkołą, gośćmi. Obudzona w nocy mogłam
          mówić... ;DDDD
          • llatarnik Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:16
            Odważna byłaś(?) dziewczyna...
            • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:21
              A miałam wyjście? :DDDDDDDDDDDD
              • llatarnik Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:23
                Miałaś, choćby wagary...
                • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:33
                  Nie miałam, ale nie mogę ci tu wyjaśnić :) I to była podstawówka - nie żądaj od
                  13 letniej dziewczynki aż takiej świadomości politycznej, wystarczy, ze rodzicom
                  po nocach kabelek z Wolna Europa trzymałam:)
                  • llatarnik Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:42
                    Ja tam nigdy nie występowałem przed publicznością, więc podziwiam tych, co
                    występowali. Teraz gdybym musiał, to bym chyba machnął ze dwa podwójne drinki na
                    odwagę...
    • wiarusik Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 20:48
      to jest właśnie to o czym mówię
      tępota lata nad grajdolską jak gołębica
      trzeba się zapytać lecha w.,czy o take polskie walczyl?
      • wiarusik Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 20:54
        a pomnik Waryńskiego stać musi
        • llatarnik Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 21:59
          wiarusik napisała:

          > a pomnik Waryńskiego stać musi
          >

          Zgadza się, ale w rezerwacie...
          • wiarusik Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 14:43
            ty powinieneś trafić do rezerwatu jako przykład sparszywiałego
            kapitalucha
            rezerwat nazywa się biedronka,a karmić ciebie będą groszami
            • llatarnik Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 16:31
              Tam, gdzie czerwoni zamykają, jest nędza, głód korupcja i niewola. Tam gdzie
              czerwonych zamknęli w rezerwatach, ludzie żyją dostatnio...

              Nie bój się - dostaniesz mięso na kartki, 4 i pół kg miesięcznie, w tym wołowina
              z kością, 2 czekolady, 2 kostki masła... Po resztę grzecznie dostaniesz w
              kolejkę. Kto zechce, to się do waszego raju przeprowadzi...
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 21:12
      Waryński to pan ze stówki, ale Wy dzieci, Liisa, tych czasów nie pamiętacie ;)
      • etwas-geheimnis Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:03
        Oktan już napisał, że z jednogroszowego i obaj macie rację.Ale czy wiecie jak
        się sprawdzało, czy ten banknot nie jest fałszywy?
        • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:20
          Ja pamietam, ze chyba się składało jakoś tak napis .... środek płatniczy w
          Polsce, czy jakoś tak :)
          • etwas-geheimnis Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:28
            trzeba było potrząsnąć ta setką.Jak okulary Waryńskiemu spadły ,to fałszywka.:-)
            • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:35
              A ja pamiętam monetę z Nowotka! Bułkę i chyba jakiś batonik czekoladowy za to
              nabywałam :)
              • lupus76 Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 10:00
                Ech, 2 0złociszy :D Później bili takie bez żadnej facjaty. A 10 były z Prusem i
                Mickiewiczem. A na banknocie 10 zł był Bem :)
                I uprzedzając pytania - nie, to nie tatuś Ewy :D
                • zoofka Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 13:04
                  ja dużo tych starych banknotów mam jeszcze :)
                  najwięcej mam 50-tek i 100-tek, jedno 1000 z kopernikiem i jedno
                  bardzo zniszczone 20 000 ze skłodowską :)

                  niestety większych nominałów rodzice nie pozwolili mi zachować i
                  wymienili na nowe, żeby miec za co jeść po denominacji ;)
            • zoofka Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 12:57
              hehehehe :) dobre
      • liisa.valo Re: Kim był Ludwik Waryński? 23.04.09, 23:26
        Tylko, że Liiska kojarzy Waryńskiego z tego, co zrobił, a nie z tego, na jakim
        papierku była jego mordka. Z takiego domu pochodzę, w którym nacisk na tzw.
        wiedzę ogólną kładziono.
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 09:51
          My materialiści, w Waryńskim widzimy tylko 20-letnią bułkę i czekoladę :)
          • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 10:03
            20 letnia bułka? A co to takiego?
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 10:04
              Ta Twoja, która Ci się z Nowotką kojarzyła :)
              • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 10:30
                Och, dobre, stare czasy..... wieczorami potajemnie czyściłam tacie kieszenie z
                drobniaków. Tego Nowotkę, i chyba pamiętam rybaka z siecią. Taka duża to była
                moneta. A następnego dnia zestaw: bułka, czekolada i oranżadka z torebki
                wylizywana koniecznie ze środka dłoni..... to były kochane czasy... tak fajnie w
                nos pstrykała :)
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 10:39
                  Pamiętam, zwykle po szkole chodziliśmy z kolegami na oranżadę lub ptysia,
                  mieliśmy takiego jednego, który litrową butelkę ptysia wypijał na raz, potem jak
                  podrósł to inne napoje wypijał na raz :)
                  A zaczynało się tak niewinnie.
                  • gapuchna Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 10:51
                    eee, ja i tak jestem lepsza - pamiętam butelki oranżady otwierane na taki drucik
                    z gumka :)
                    • lupus76 Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 11:30
                      yyyyyy. Takie, to ja tylko piwo pamietam. W takich pękatych butelkach 0,33 l.
                      • cytrynka_ltd Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 14:22
                        w takich drutach wciąż piwo można kupić.
                        ale, oranżada była wtedy trunkiem bezcennym:))
                        zresztą gazowana barwiona woda.
                        ale, fajne były soczki w woreczkach ze słomką:)
                        • lupus76 Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 14:27
                          ostatnio widziałem piwo "Kelt" na Słowacji - w tym roku już też tylko kapslowane.
            • lupus76 Tu masz 24.04.09, 10:17
              odpowiedź:
              anusiowa.wrzuta.pl/audio/ayRGMSVBqZK/krzysztof_piasecki_-_pieczywo
              I widać, że zamiast "ryśkać" można mówić "upiec" :D
              • gapuchna Re: Tu masz 24.04.09, 10:32
                oj, ryśkać to piękne słowo .... poleciało już w real :)
          • liisa.valo Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 10:58
            Eeee, ja tylko chińskie gumki zjadałam w dawnych czasach. Takie pachnące. I
            proszę, jaka ładna urosłam.
    • forumowicz_pospolity Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 00:08
      nosze jeszcze setuchnę w portfelu z Ludwikiem, pro memoria:)

      kiedys w programie nauczania sie tłukło o nim i jemu poodobnych
      teraz popadli w zapomnienie, pospadali z cokołów
    • gate.of.delirium Śmiało podnieśmy sztandar nasz w górę... 24.04.09, 07:45
      Śpiewać i nie marudzić !

      www.mlodzisocjalisci.pl/spiewnik/?s=warszawianka
      • llatarnik Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 12:46
        ponieważ w Polsce i innych cywilizowanych krajach propagowanie symboli zbrodniczych socjalistycznych totalitaryzmów jest przestępstwem. Przypominam, że pod względem liczby ofiar zbrodni ludobójstwa, czerwony totalitaryzm zwany komunizmem, znaaacznie przebił brunatny narodowy socjalizm zwany nazizmem. Co więcej do dziś komunistyczny totalitaryzm zbiera zbrodnicze żniwo...

        • liisa.valo Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 12:53
          Nie bądź taki melodramatyczny znowu.
          • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:15
            No dobrze...

            w785.wrzuta.pl/audio/14ziuc3lfOF/waly_jagielonskie_rudi_schuberth_-_do_pracy_rodacy
            • liisa.valo Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:29
              No,i bardzo dopsz.
              To jest wątek o banknotach starych i zżeraniu chińskich gumek, a nie lania
              żółci, więc proszę zejść z tematu rozrachunków poprlowskich i innych takich.
        • gapuchna Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:11
          Masz rację, ale jednak u nas to nazizm wytłukł 6 mln obywateli, z przerobem na 6
          lat.... :(
          • gate.of.delirium Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:14
            gapuchna napisała:

            > Masz rację, ale jednak u nas to nazizm wytłukł 6 mln obywateli, z
            przerobem na
            > 6
            > lat.... :(
            Nie do końca. Można powiedzieć, że naziści ze stalinistami
            podzielili sie "przerobem", tak coś pól na pół...
            • lupus76 Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:16
              powiedzmy: 20%-80%
              • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:26
                lupus76 napisał:

                > powiedzmy: 20%-80%

                A tych wypędzonych pod pozorem czystek we władzach komunistycznych uwzględniłeś?
                • gapuchna Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:45
                  Mylisz pojenia: wypędzenie nie jest tożsame z uśmierceniem.
                  • gapuchna Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:26
                    * pojęcia - jak ja piszę! normalnie wstyd mi :(
                    • lupus76 Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:33
                      Nawet nie zauważyłem pomyłki. Prawdą jest że wystarczy użyć zbitki podobnych
                      liter w danym kontekście, żeby odbiorca nie miał problemu z przekazem :)
            • gapuchna Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:18
              W ZSRR jakieś połtora miliona Polaków. Ale tak, podzielili się. mimo to,
              okupacja niemiecka to było piekło. Rosjanie celowali chyba jakoś tak precyzyjnie
              w konkretne grupy społeczne, a Niemcom zależało, by nas wytłuc i zrobić miejsce
              dla siebie. Lebensraum był jednak stosowany - choćby akcja Globocnika na
              Zamojszczyźnie.
          • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:47
            Uważam, że wśród tych 'was', wieeeelu czuło się bardziej 'nami', więc taki
            podział jest niesprawiedliwy...
        • gate.of.delirium Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczony... 24.04.09, 13:12
          llatarnik napisał:

          > ponieważ w Polsce i innych cywilizowanych krajach propagowanie
          symboli zbrodnic
          > zych socjalistycznych totalitaryzmów jest przestępstwem.
          W Socjalistycznej Unii Europejskiej (dla niepoznaki zwanej skrótowo:
          UE) propagowanie socjalizmu na pewno nie jest priestuplienijem :))
          Przypominam, że
          > pod względem liczby ofiar zbrodni ludobójstwa, czerwony
          totalitaryzm zwany kom
          > unizmem, znaaacznie przebił brunatny narodowy socjalizm zwany
          nazizmem. Co więc
          > ej do dziś komunistyczny totalitaryzm zbiera zbrodnicze żniwo...

          I nie plącz socjalizmu z komunizmem. Sam Komendant był socjalistą...
          • lupus76 Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:15
            Inna rzecz, ze na Komendancie (używając terminologii niektórych osób z forum:
            pps-owskim politruku) niektóre państwowe instytuty też mogłyby sobie poużywać...
            • gate.of.delirium Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:18
              lupus76 napisał:

              > Inna rzecz, ze na Komendancie (używając terminologii niektórych
              osób z forum:
              > pps-owskim politruku) niektóre państwowe instytuty też mogłyby
              sobie poużywać..
              > .
              Dlatego Komendant nie miał złudzeń. Swego czasu Panom Posłom i
              Senatorom powiedział wprost: "Wam kury szczajć prowadzać, a nie
              sprawy Rzeczpospolitej..."
              • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:21
                Piłsudski to miał przede wszystkim charyzmę. Ale błędy również popełniał. I co
                tam z niego za socjalista, jak autorytaryzm wprowadził. A taki Dołęga-Mostowicz
                po gębie dostał.... za krytykę :(
                • lupus76 Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:24
                  Taki socjalista, jak i Stalin, tylko skala nie ta :)
                  • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:28
                    Jasne, ze nie ta. Ale jeśli by porównać tylko tok postępowania, to w 1926r.
                    ginęli ludzie. o i jak to ugryźć? Prawda? Ktoś powie - racja stanu? Hmmm,
                    legalne władze, legalnie wybrany parlament, wojsko, które składało przysięgę
                    wierności i nagle On wie lepiej. Trudny to był moment - chyba dla niego również.
                    • lupus76 Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:34
                      Czyli bardziej jak Pinochet...
                      • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:50
                        Nie, to chyba nie jest do porównania. Ale faktem jest bezspornym: by przejąć
                        władze, dokonał przewrotu politycznego, w wyniku którego zginęło ok. 500 osób, a
                        drugie tyle zostało rannych.
                        Do wyborów nie poszedł. No, takie fakty.
                  • llatarnik Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:52
                    lupus76 napisał:

                    > Taki socjalista, jak i Stalin, tylko skala nie ta :)

                    Największego zbrodniarza wszech czasów porównujesz do Komendanta? Trochę
                    niesmaczne, Lupusie...

                    Na szczęście, to Piłsudski pogonił bolszewicką szarańczę stalinowskich
                    niewolników hen, na dzikie pola...
                    • lupus76 Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:59
                      Charaktery podobne, możliwości inne. Nie oczekuj, ze ze śląskiej perspektywy
                      będę piewcą tego politruka.
                      • lupus76 errata 24.04.09, 14:25
                        zamiast "politruka" miało być "politykiera". Się innym postem zasugerowałem, za
                        co wszystkich, którzy poczuli się dotknięci.
                        • gate.of.delirium Stawiaj browar, się nie tłumacz... 24.04.09, 14:30
                          lupus76 napisał:

                          > zamiast "politruka" miało być "politykiera". Się innym postem
                          zasugerowałem, za
                          > co wszystkich, którzy poczuli się dotknięci.
                          • lupus76 Re: Stawiaj browar, się nie tłumacz... 24.04.09, 14:33
                            No to cho :)
                            • llatarnik Re: Stawiaj browar, się nie tłumacz... 24.04.09, 14:56
                              Powtórzę - moim zdaniem różnica między Piłsudskim a Stalinem jest KOLOSALNA,
                              ponieważ poznasz drzewo po owocach.
                              • lupus76 Re: Stawiaj browar, się nie tłumacz... 24.04.09, 14:58
                                Idee i państwa, którym obaj przewodzili dziś są martwe.
            • llatarnik Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:36
              lupus76 napisał:

              > Inna rzecz, ze na Komendancie (używając terminologii niektórych osób z forum:
              > pps-owskim politruku) niektóre państwowe instytuty też mogłyby sobie poużywać..
              > .

              Braaaaawo Lupusie. Ostatnio żaden post aż tak mnie nie zaintrygował...

              Umieram z ciekawości, któż to na forum (i na jakim) użył wobec Komendanta
              terminu - pps-owski politruk. Przyznam, że Twoja informacja jest aż tak
              szokująca, że uwierzę dopiero jak podasz link...

              Co do instytucji państwowych, to już na nim poużywały i jako człowiek rozsądny
              wątpię, by ktoś poszedł w ich ślady. Było po po wojnie. Komunistyczna propaganda
              odsądzała go od czci i wiary, szkalowała a za jego portret zawieszony w domu
              można było stracić pracę i dostać tzw 'wilczy bilet'...
              • gate.of.delirium Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:43
                llatarnik napisał:

                > a za jego portret zawieszony w domu
                > można było stracić pracę i dostać tzw 'wilczy bilet'...
                >
                Nie przesadzaj. Portret Komendanta kupiłem bez żadnych problemów na
                wycieczce do Krakowa w 1979 roku, na stoisku z pomiątkami w pobliżu
                wejścia na Wawel. Spokojnie wisi w mieszkaniu, aż do dnia
                dzisiejszego. Za to nikt mnie nie prześladował, jedyne co milicja mi
                zarekwirowała podczas rewizji, to plakaty z Solidarnością.
                Komendanta zostawili w spokoju.
                • llatarnik Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:55
                  Zgadza się, ale w czasach stalinowskich już znaleźliby na to paragraf, więc
                  wcale nie przesadzam...
          • llatarnik nie plączę... 24.04.09, 13:22
            Komunizm to wypaczona, totalitarna forma socjalizmu, więc boli mnie gdy ktoś
            próbuje mieszać do dyskusji o komunistach i nazistach Komendanta. Jego PPS, to
            zupełnie inny poziom, inny świat...
            • gapuchna Re: nie plączę... 24.04.09, 13:25
              Latarnik, PPS z czasów początku wieku, a SDKPiL - różnica w sumie to tylko
              kwestia narodowościowa. Tak, wiem, dla nas najistotniejsza. Ale w kwestiach
              światopoglądowych za wiele się nie różnili.
              • llatarnik Re: nie plączę... 24.04.09, 14:06
                gapuchna napisała:

                > Latarnik, PPS z czasów początku wieku, a SDKPiL - różnica w sumie to tylko
                > kwestia narodowościowa. Tak, wiem, dla nas najistotniejsza. Ale w kwestiach
                > światopoglądowych za wiele się nie różnili.

                Poznasz drzewo po owocach, więc przynajmniej ja widzę zasadniczą różnicę...
                • gapuchna Re: nie plączę... 24.04.09, 14:10
                  Ty to nie umiesz przyznać komuś racji> Co? .... :)

                  Rany Boskie! - no upierdli...ość pierwsza klasa.
                  • llatarnik Re: nie plączę... 24.04.09, 14:25
                    gapuchna napisała:

                    > Ty to nie umiesz przyznać komuś racji> Co? .... :)
                    >
                    > Rany Boskie! - no upierdli...ość pierwsza klasa.

                    Bardziej staraj się Gapuchno, bo to nie upierdliwość tylko umiejętność
                    argumentacji
                    . Racja dana w prezencie jest jak łapówka...
                    • gapuchna Re: nie plączę... 24.04.09, 14:28
                      Ależ ty właśnie w ogóle nie posługujesz się argumentacją, a tylko i wyłącznie
                      emocjami :D
                      • llatarnik Re: nie plączę... 24.04.09, 14:30
                        gapuchna napisała:

                        > Ależ ty właśnie w ogóle nie posługujesz się argumentacją, a tylko i wyłącznie
                        > emocjami :D

                        Mogłabyś zacytować?
                        • gapuchna Re: nie plączę... 24.04.09, 14:57
                          Mam wszystkie twoje posty zacytować? No coś ty.... :D LLatarniku :)
          • liisa.valo Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:31
            EEEEEEEE,
            to nie jest wątek polityczny. Opowiedzcie lepiej o waszych doświadczeniach z
            chińskimi gumkami i oranżadkach w woreczkach.
            • gate.of.delirium Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:38
              liisa.valo napisała:

              > EEEEEEEE,
              > to nie jest wątek polityczny. Opowiedzcie lepiej o waszych
              doświadczeniach z
              > chińskimi gumkami
              Hmmm, to musiałbym sięgnąć do "Czerwonej księgi" Mao-tse-tung'a...

              i oranżadkach w woreczkach

              Bardziej podchodziła mi "Alpaga"
              • liisa.valo Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:41
                A ja uwielbiałam te oranżadki. Zawsze mi je ojciec kupował, kiedy zabierał mnie
                i moją siostrę do wesołego miasteczka. I robił to nielegalnie, bo ja byłam po
                operacji na wyrostek i matka była wtedy przewrażliwiona i nie pozwalała mi
                niektórych rzeczy konsumować, w tym właśnie owych oranżadek :)
                • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:48
                  A zna kot takie wiejskie odpusty? Z polowy lat 80.? Uwielbiałam obwarzanki. Nie
                  wiem, czy to jeszcze dziś jest? W każdym razie mama nie pozwalała mi ich
                  kupować, bo rzekomo miały być transportowane w workach po nawozach sztucznych.
                  po jakie licho takie coś wymyśliła, to do dziś nie wiem i się nie dowiem, bo się
                  wypiera :) Ale taki sznurek to marzenie mojego życia..... I oczywiście
                  pierścionek z Winnetou albo z Janosikiem.
                  • liisa.valo Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 13:57
                    Hehe, ja nie kojarzę, ale to dlatego, że się rodziłam dokładnie w połowie lat
                    80., więc ja kojarzę raczej wydarzenia z końcówki tychże :) Niemniej oranżadki w
                    woreczkach pamiętam, pamiętam takie oranżadki w proszku, które się paluchem
                    wyżerało z torebek i lizaki za 100 zł :) I stare reklamy pamiętam - pumeks tylko
                    z firmy Pulkolor, czy jak to się pisało i "podaruj sobie odrobinę luksusu" :)

                    No, i chińskie sukieneczki, które miałam jako jedyna dziewczynka w przedszkolu,
                    bo mi chrzestna je przywoziła, nawet nie wiem skąd :)
                    • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:02
                      Za moją pierwsza stancję, na studiach płaciłam chyba 300 tys. złotych:) A
                      pierwsze stypendium po I sem. - 28 milionów chyba. :)))
                    • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:04
                      Pewnie z Chin, albo z Turcji:)

                      Miałam w liceum takie marmurkowe jeansy made in Turcey :))))
                    • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:32
                      Osz fak, też miałam te chińskie kiecki :D Takie kolorowe, cienkie i przewiewne były :-)))
                      • liisa.valo Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:41
                        No :)
                        Może ty wiesz, skąd je się brało? Bo pamiętam, że nie każda takie posiadała :)
                        • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:43
                          Nie mam pojęcia :-) Zawsze miałam inne ubrania, rodzice od czapy mnie ubierali :D
                          • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:45
                            A, no dobra. Już wiem skąd one są ;D
                  • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:31
                    Obwarzanki? :D:D:D Kocham, uwielbiam :D Jak jeżdżę do babci i jest odpust, to zabieram dzieciaki i kupujemy mnóstwo obwarzanków, a potem się nimi objadamy :D
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:46
                    W Warszawie (wiadomo!) można kupić, smakują tak samo jak wtedy :)
                    • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:48
                      No niekoniecznie. Bo są obwarzanki takie nampompowane i takie bardziej zwięzłe. Tych pierwszych nigdzie nie ma ;/
                      • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:01
                        Ba!, ale ja nie z wawy:(

                        Zawsze wiedziałam, ze mam w sobie jakąś ułomnośc, tylko nie wiedziałam jaką :DDD
                        • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:06
                          Kochana, ale ja ich w Wawie nie kupuję :-) Tylko u babci, na wsi :-)
                          • lupus76 Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:09
                            Znaczy... w Krakowie? :DDD
                            • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:30
                              W omży :D
                              • lupus76 Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:32
                                No i całą zabawę popsułaś, ja miałem nadzieję na gorące deklaracje przyjaźni
                                warszawsko-krakowskiej, a tu: Łomża :DDDD
                                • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:34
                                  Ja jestem łomżynanką a nie warszawianką :D
                                  • lupus76 Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 17:53
                                    Ale powyżej ktoś coś wspominał o warszawskich obwarzankach :D
                          • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:13
                            ... nie mam żadnej babci, a dziadek kilka lat temu umarł. ja nie mam już swojej
                            wsi...
                            • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:31
                              Czy mam Ci kupic obwarzanki i wysłac? :-))))
                              • lupus76 Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:33
                                Jak dojdą zapewne będą świeże i pachnące :DD
                                • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:36
                                  No a ile będą szły? Obwarzanki to obwarzanki, mogą leżec.
                                  Gorzej z faworkami, które obiecałam Fany :DDD Babcia ma zrobic, tylko musi trochę odpocząc :-)
                      • puszysta_gimnazjalistka Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:19
                        Od końca lat 70-tych (tak jestem stary, ale dobrze się trzymam) jadłem twarde,
                        zwięzłe obwarzanki i bardzo mi zawsze smakowały, ten sznurek rzeczywiście zawsze
                        był specyficzny.
                        • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:26
                          Taki od snopowiązałki ...:)
                          • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:31
                            No Ty chyba snopowiązałki nie widziałaś :D W obwarzankach jest taki parciany sznurek, ale da się go przegryźc! A w snopowiązałkach jest taki plastikowy, biały ;/
                            • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:39
                              Dobra :D Mam nowe informacje :D Dzieli nas parę lat, a to wiąże się z różnicą doświadczeń ;D

                              Więc: sznurek do obwarzanków był papierowy, a do snopowiązałki parciany :D I podobno przez wiele lat na pierwszej stronie TL w okresie żniw pojawiały się artykuły, że w tym roku sznurka do snopowiązałek nie zabraknie :D
                              • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:40
                                Obwarzanek czy obwarzanków? :D
                              • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:43
                                No ale to ja jestem starsza od ciebie i to ja powinnam lepiej wiedzieć. No i
                                taki wstyd - już drugi w wątku Lisski:D
                                • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:48
                                  A skąd Ty to możesz wiedziec? Miałam parę kilometrów do babci i uwielbiałam jeździc na wieś. Rodzice zmuszali mnie do wyjazdów na obozy i inne kolonie, a ja wolałam siedziec u babci na wsi :-)
                          • puszysta_gimnazjalistka Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:31
                            To samo chciałem napisać :)
                            • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:33
                              No nie widziałam :) Ale teraz już wiem :)))))
                              • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:35
                                Zabawa na ciukach - to było to :DDDDD
                                • gapuchna Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:43
                                  a co to są ciuki?
                                  • thank_you Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 15:46
                                    Ciuk to taki prostopadłościan ze słomy :-)
          • wiarusik Re: Towarzyszu Latarniku ! Pie....e jak potłuczon 24.04.09, 14:55
            gate.of.delirium napisał:

            > I nie plącz socjalizmu z komunizmem. Sam Komendant był
            socjalistą...


            ba!nawet Jezus był socjalistą
            no ale pajacom wszystko się z dupą kojarzy
        • lupus76 Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:14
          Komunistycznych, nie socjalistycznych. Waryński więc pod to nie podpada. No
          chyba, ze wiesz coś na temat zbrodni, jakich się dopuścił w czasie swego
          33-letniego życia?
          • gate.of.delirium Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:15
            lupus76 napisał:

            > Komunistycznych, nie socjalistycznych. Waryński więc pod to nie
            podpada. No
            > chyba, ze wiesz coś na temat zbrodni, jakich się dopuścił w czasie
            swego
            > 33-letniego życia?
            Tak ! Ponoć bzyknął Różę bez rozmowy o literaturze...
            • gapuchna Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:19
              Nie mógł jej bzyknąć, nie ten przedział wiekowy :))) Ją to chyba Liebknecht ....
              tego tam tego :)
              • gate.of.delirium Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:23
                gapuchna napisała:

                > Nie mógł jej bzyknąć, nie ten przedział wiekowy :)))
                Ludwik nie trafił w przedział !!! Tak też sobie myślałem...
                • gapuchna Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 13:31
                  Oj się czepiasz bidoka, który w twierdzy głębokiej jak dno podwórka tracił
                  zęby.... szkorbut :(((

                  :D
          • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:02
            lupus76 napisał:

            > Komunistycznych, nie socjalistycznych. Waryński więc pod to nie podpada. No
            > chyba, ze wiesz coś na temat zbrodni, jakich się dopuścił w czasie swego
            > 33-letniego życia?

            Ależ ja nie zabraniam nikomu podnosić Waryńskiego, chociaż przyznam, że
            by to troszku dziwnie wyglądało...

            Z komunistycznymi sztandarami i innymi symbolami, bym radził jednak uważać z
            ....tą 'śmiałością'?
            • puszysta_gimnazjalistka Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:21
              Dlaczego?
              • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:29
                puszysta_gimnazjalistka napisał:

                > Dlaczego?

                Mógłbym podać wieeele racjonalnych powodów, ale podam tylko jeden - bo to jest
                przestępstwo...
                • puszysta_gimnazjalistka Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:32
                  Podaj podstawę prawną, to mi wystarczy :)
                  • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:35
                    pl.wikipedia.org/wiki/Publiczne_propagowanie_faszystowskiego_lub_innego_totalitarnego_ustroju_pa%C5%84stwa
                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:37
                      A przeczytałeś ostatnie zdanie?

                      Eksponowanie symboli reżimów totalitarnych nie stanowi przestępstwa o ile nie ma
                      na celu ich propagowania.
                      • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:51
                        Przeczytałem. Jeżeli więc czerwony sztandar wisi u kogoś w domu czy w jakimś
                        muzeum, na wystawie, to nie jest propagowanie. Używanie tego sztandaru w
                        pochodach, manifestacjach jest jego propagowaniem. O zachętach typu śmiało
                        podnieśmy sztandar nasz w górę
                        dyplomatycznie przemilczę, he he he

                        A TY przeczytałeś mój post? Czy ja napisałem, że posiadanie symboli
                        totalitarnych jest przestępstwem czy użyłem terminu propagowanie???
                        • puszysta_gimnazjalistka Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 14:59
                          Czerwony sztandar nie jest symbolem totalitarnego ustroju politycznego był tam
                          jedynie wykorzystywany, czerwony sztandar to symbol ruchu komunistycznego a
                          takie ruchy i partie nie są zakazane, istnieją w wielu państwach UE i są obecne
                          w Parlamencie Europejskim, zakazane jest odwoływanie się do metod i praktyk
                          ustrojów totalitarnych, komunizm jako porządek ekonomiczny nie jest zakazany.
                          • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 16:10
                            Totalitarnymi symbolami komunistycznymi są czerwona gwiazda, czerwony sztandar,
                            sierp i młot. To właśnie dlatego czerwone flagi zniknęły z pierwszomajowych
                            pochodów i innych lewicowych manifestacji, z wyjątkiem flag trzymanych przez
                            zamaskowanych lewaków.

                            Partie komunistyczne właśnie zakładają w swym programie zbrojne przejęcie władzy
                            szumnie zwane rewolucją, zniesienie demokratycznego systemu wielopartyjnego na
                            rzecz monopartyjnej dyktatury szumnie zwaną dyktaturą proletariatu.
                            • puszysta_gimnazjalistka Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 16:24
                              Tak było sto lat temu :)
                              Teraz czasy się zmieniły i metody się zmieniły, teraz komuniści starują w
                              wyborach, dostają się do parlamentu i tam forsują zmiany w przepisach
                              regulujących porządek społeczno-ekonomiczny, czerwone sztandary nie są zakazane :)
                        • wiarusik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 15:05
                          czerwony sztandar to symbol ruchu robotniczego i socjalizmu!
                          • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 16:22
                            Komuchy tak właśnie nazywali swój ustrój - socjalizm, a swoją totalitarną partię
                            - partią robotniczą...
                            • puszysta_gimnazjalistka Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 16:30
                              Ale to nie zmienia faktu, że Wiarusik ma rację.
                              Ruch robotniczy formował się w trakcie rewolucji przemysłowej a zatem gdzieś w
                              latach 40 XIX wieku, około sto lat przed ukształtowaniem się ustroju
                              totalitarnego w Polsce.
                              • clooney_g Aż trzy błędy w jednym zdaniu. Kto wyłapie ? 24.04.09, 16:32
                                You are young, my son, and, as the years go by, time will change and even
                                reverse many of your present opinions. Refrain therefore awhile from setting
                                yourself up as a judge of the highest matters.
                              • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 16:44
                                Nie obchodzi mnie kiedy powstał ruch robotniczy, kiedy powstała jakaś partia,
                                jaką nazwę sobie przybrała, czy komuniści udają socjalistów a socjaliści
                                komunistów.

                                Partia komunistyczna zakłada zbrojne przejęcie władzy, zastąpienie demokracji
                                parlamentarnej dyktaturą, a więc godzi w porządek konstytucyjny, więc nie może
                                działać legalnie.

                                To przecież takie oczywiste...
                                • wiarusik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 16:47
                                  znaczy się że jak kapitaliści napisali w konstytucji "nie wolno" to
                                  tak ma być?
                                  • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 22:59
                                    wiarusik napisała:

                                    > znaczy się że jak kapitaliści napisali w konstytucji "nie wolno" to
                                    > tak ma być?
                                    >

                                    Tak ma być, jak napisali kapitaliści w konstytucji, ponieważ taka jest wola
                                    większości.

                                    Masz wielkie szczęście i przywilej żyć w najlepszej ze wszystkich znanych
                                    cywilizacji, tej stworzonej przez kulturę zachodniochrześcijańską. To jej
                                    standardy takie jak poszanowanie godności i swobód jednostki, prawo do
                                    demokratycznego wyboru swoich przedstawicieli, władz, niezawisłe sądy, itd, są
                                    wzorem naśladowanym z różnym powodzeniem przez kraje z innych kręgów
                                    cywilizacyjnych.

                                    Każda próba zamachu na ten porządek prawny chroniący te swobody obywatelskie a
                                    szczególnie próba wprowadzenia dyktatury, słusznie jest traktowana jako
                                    przestępstwo. Jeżeli ten ustrój ci się nie podoba, zawsze możesz wybrać
                                    Kubę, Koreę Płn, Chiny czy Wenezuelę
                                • puszysta_gimnazjalistka Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 18:10
                                  Skoro nie obchodzą Cię przyczyny, skoro nie obchodzą Cię okoliczności, skoro nie
                                  obchodzą Cię poprawne definicje to na jakiej podstawie wypowiadasz swoje
                                  poglądy, czy kierujesz się wnioskowaniem czy też uprzedzeniami?

                                  Partia komunistyczna przede wszystkim zakłada inny od kapitalistycznego porządek
                                  ekonomiczny, a metody ustanowienia nowego porządku nie zależą od poglądów
                                  ekonomicznych, to już kwestia czysto ludzka.
                                  To tak jakbyś powiedział, że każdy kapitalista jest dobry a komunista zły, każdy
                                  chrześcijanin dobry a muzułmanin zły, każdy heteroseksualista dobry a
                                  homoseksualista zły.
                                  To, że idea komunizmu była wykorzystywana przez ludzi żądnych władzy to nie jest
                                  wina idei jako takiej a ludzi. Gdybyś zainteresował się przyczynami powstania
                                  ruchy robotniczego to zauważył być, że od ponad stu lat kapitalizmowi w Europie
                                  coraz to bliżej do socjalizmu, dzieję się te bez rewolucji i krwi, powoli system
                                  ewoluuje.
                                  • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 23:25
                                    Wniosków nie można wyciągać ot tak sobie z sufitu, więc na jakiej racjonalnej przesłance wymyśliłeś, że nie obchodzą mnie definicje?i E

                                    Chcesz definicji? Proszę bardzo.
                                    pl.wikipedia.org/wiki/Partia_komunistyczna
                                    Tak więc celem każdej partii komunistycznej jest przejęcie władzy drogą rewolucji, wprowadzenie rządów jednopartyjnych, a więc zakłada wprowadzenie rządów dyktatury.

                                    Ktoś dowciapny zarzucił mi, że mieszam socjalizm z komunizmem. Byli tacy, co próbowali wmieszać w komunistyczne gówno samego Komendanta, a przecież on wcale nie wprowadził dyktatury proletariatu, ale wręcz przeciwnie - dobrowolnie ustąpił, przywrócił demokrację, więc po raz trzeci powtórzę - poznasz drzewo po owocach

                                    Teraz spróbuj przeczytać swój post i zastanów się - kto tu tak naprawdę ma kłopoty w odróżnieniu pojęć 'komunizm' i 'socjalizm'...

                                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Stanowczo odradzam podnosić... 24.04.09, 23:50
                                      Celem każdej partii jest przejęcie władzy, czy zrobi to w sposób krwawy czy nie
                                      to już zależy od ludzi, o tym pisałem w poprzednim poście.

                                      Komendant jak pięknie go nazywasz, zanim ustąpił, doprowadził do przewrotu
                                      wojskowego w wyniku którego zginęło więcej osób niż w trakcie całego stanu
                                      wojennego. Komunistą nie był a mimo to zabijał, jest odpowiedzialny za śmierć
                                      każdej z ofiar przewrotu.

                                      Zwróć uwagę na daleko idącą analogię z Jaruzelskim, on też najpierw wprowadził
                                      stan wojenny, aby w 1990 ustąpić ze stanowiska.
                                      Obaj mieli przeciwstawne poglądy polityczne a jednak działali podobnie
                                      wykorzystując wojsko do celów politycznych. Różne ideologie metody te same.

                                      Ideologie i ich symbole są tylko narzędziem w walce o władze, w czerwonym
                                      sztandarze lub krzyżu nie ma nic złego, ot światopogląd jak każdy inny, dopóki w
                                      drugim ręku nie dzierży się broni i nie grozi jej użyciem.
                                      • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 25.04.09, 00:43
                                        Zdobycie władzy to jedno a sposób jej sprawowania, wykorzystania jej, to już
                                        zupełnie co innego czyli znowu poznasz drzewo po owocach. Hitler też
                                        został legalnie wybrany przez naród niemiecki...

                                        Stanowczo jednak protestuję, by porównywać Komendanta do Jaruzelskiego. Motywem
                                        działania Piłsudskiego było dobro Rzeczypospolitej. Jaruzelski zaś działał
                                        zgodnie z poleceniami i interesami moskiewskich mocodawców. To oni kazali mu
                                        wprowadzić dyktaturę wojskową, są na to dokumenty. On nie potrafił powiedzieć
                                        nie, postępował z ich wytycznymi i w nagrodę jako jeden z nielicznych
                                        obcokrajowców, został przez moskali nagrodzony najwyższym odznaczeniem...

                                        Nie jest też prawdą, że Jaruzelski tak jak Komendant, dobrowolnie oddał władzę.
                                        Grunt mu się palił pod nogami. W ZSRR u władzy był prozachodni Gorbaczow, więc
                                        na niego poparcie w tłumieniu coraz bardziej buntującego się społeczeństwa
                                        polskiego raczej nie mógł liczyć a co gorsza, nie mógł już dalej straszyć
                                        Polaków ruskimi czołgami.

                                        Ubecy na bieżąco monitorowali tzw nastroje społeczeństwa a te na skutek fatalnej
                                        sytuacji gospodarczej, pustych półek w sklepach, wszechobecnych kolejek,
                                        gwałtownie stawały się coraz bardziej wrogie. PZPR szła w rozsypkę, bo nastąpiło
                                        rozprężenie dyscypliny, prywata. Kacyki partyjne bardziej zajęci byli prywatnymi
                                        interesami, powstawały jawnie złodziejskie tzw zespoły gospodarcze, żerujące na
                                        mieniu zakładu pracy, alkohol płynął z zachodu przez coraz bardziej dziurawe
                                        granice bez żadnej kontroli, coraz częściej komunistyczni bonzowie nawiązywali
                                        współpracę z mafiami.

                                        Tak samo nikt nie kontrolował już cen a galopująca inflacja sprawiała, że ceny w
                                        sklepach liczone były w milionach a niektóre produkty potrafiły zwielokrotnić
                                        cenę w ciągu miesiąca.

                                        Sytuacja międzynarodowa była jeszcze gorsza. Polska jako państwo zbankrutowała.
                                        Nie była w stanie spłacać swoich długów a nawet odsetek od tego długu. Kraje
                                        zachodu przymierzały się do konfiskaty polskich statków w swoich portach na
                                        poczet długów.

                                        Jaruzelski więc musiał podzielić się z kimś władzą, bo na murach zaczęły się
                                        pojawiać hasła typu a na drzewach zamiast liści, będą wisieć komuniści .
                                        Ubecy tylko wyselekcjonowali, z kim można się władzą podzielić, by nie utracić
                                        wpływów...
                                        • gapuchna Och, Piłsudski....? 25.04.09, 03:24
                                          Tak, Piłsudski z pewnością kierował się dobrem Polski, ale też dobrem całej
                                          rzeszy byłych legionistów, odsuniętych w czasie krótkich rządów demokracji
                                          parlamentarnej.

                                          I jeszcze jedno: sanacja wraz z Piłsudskim dryfowała ku autorytaryzmowi - z
                                          pewnością bez znamion faszyzacji kraju, ale trochę elementów totalitarnych można
                                          przyuważyć. Kult jednostki praktykowany przez otoczenie Piłsudskiego, dominacja
                                          wojska, konstytucja kwietniowa zrywająca z zasadami demokratycznego życia
                                          politycznego, propaganda okłamująca społeczeństwo, strach przed liberalizmem w
                                          gospodarce.

                                          Nie, rządy sanacji niby miały uzdrawiać, a tak naprawdę ograniczały.

                                          Oj nie, nie ma co gloryfikować międzywojnia. Trafia do mnie to, co napisał
                                          Puszysty: jakaś zbieżność metod z Jaruzelskim.

                                          To ukochane zdanie tak często przytaczane o prowadzaniu kur na sikanie - ... a
                                          kiedy myśmy mieli nauczyć się działania i prawidłowego pojmowania zasad
                                          parlamentaryzmu? Skoro pozostał w narodzie duch sejmów zrywanych bez
                                          najmniejszego zawstydzenia i szlaban na swobodę parlamentarną po 1926 roku?
                                          Przecież wybory brzeskie to autentyk!

                                          Nie nie, Piłsudski nie potrafił zaproponować nic konstruktywnego - jak tylko
                                          wymianę jednych na drugich. I skończyło się i tak klapą. A już polityka dwóch
                                          wrogów i oddanie rządów w ręce Sławka, hmmm - .... brak jest rzetelnego
                                          stanowiska i oceny faktów historycznych wśród nas, bo na wszystko co działo się
                                          pzred 1945 rokiem patrzymy przez pryzmat rządów komunistów. I to nasze patrzenie
                                          jest mocno skrzywione. A przecież najważniejsza w historii jest rzetelność i prawda.

                                          • gapuchna Re: Och, Piłsudski....? 25.04.09, 03:27
                                            Jeszcze jedno dodam: najważniejsza jest w tym wszystkim rzetelność i
                                            uwzględnianie wszystkich faktów, nie zaś wybiórczość. Bo jak wtedy o prawdę?
                                            Prawda? :)

                                            - pisze już chyba mało logicznie, bo dziwna pora - ranek się zbliża. Idę spać:)
                                          • llatarnik Re: Och, Piłsudski....? 25.04.09, 20:19
                                            Po pierwsze, Gapuchno, to sprawdź jeszcze raz, co dotychczas napisałem o
                                            Piłsudskim. Napisałem baardzo mało, prawie nic, więc chyba troszku
                                            przedwczesne są Twoje sądy o mojej "wybiórczości".

                                            Ty zaś o nim napisałaś sporo i moim zdaniem bardziej skupiłaś się na jego
                                            wadach, niż zaletach. Nadal stanowczo protestuję, by człowieka wolnego,
                                            samodzielnego, odważnego, człowieka sukcesu, stawiać na jednej szali z bezwolnym
                                            zastraszonym wasalem moskali, posłusznie wykonującym ich polecenia.

                                            Jeżeli badzior rozpruje komuś brzuch, to nie powinno się jego czynu traktować
                                            jednakowo z również rozcinającym brzuch chirurgiem, ponieważ inny cel im
                                            przyświeca...

                                            Problem Polski międzywojennej nie był Piłsudski a wręcz przeciwnie - on jako
                                            jeden z nielicznych to widział, próbował zaradzić, znał rozwiązanie, ale
                                            napotkał zbyt duży opór ze strony różnych politykierów, pieniaczy karierowiczów,
                                            by jego rozwiązanie przeszło.

                                            Dzisiaj mamy trochę podobną sytuację jak za tamtych czasów. Spisana na kolanie
                                            pod doraźne potrzeby konstytucja promująca partyjniactwo, generująca bałagan
                                            decyzyjny, spory kompetencyjne. Dlaczego tego nikt nie widzi?

                                            Przecież świat już dawno wynalazł skuteczny, sprawdzony system sprawowania
                                            władzy, wywodzący się jeszcze z kultury wikingów. Silne jednoosobowe dowództwo,
                                            poszanowanie podwładnych, rozliczanie dowódcy z błędów.

                                            To właśnie najbardziej zaskoczyło mnie kiedyś, gdy przybyłem do USA. Tu szef
                                            wydaje polecenie, ty je wykonujesz a nie dyskutujesz. Oczywiście gdy widzisz
                                            jakieś lepsze rozwiązanie, to mu mówisz i czekasz na decyzję. Po pracy w pubie
                                            on ci jest równy, nie obrazi się jak nawet trochę z niego pożartujesz. Nie
                                            ukrywam - ja też zmieniłem się bardzo. Dziś, gdybym usłyszał sakramentalne
                                            'jesteś zwolniony', to nawet do głowy by mi nie przyszło, by walczyć o pracę,
                                            iść do jakichś związków zawodowych, itd. Kiedyś myślałbym może w kategoriach
                                            chęci odwetu, postawienia na swoim, pieniactwa. Dziś takie pójście do związków
                                            zawodowych traktowałbym jako wieeelkie poniżenie, bo przecież sprawa jest jasna
                                            - zostałem zwolniony, mam swoją godność i jak zostałem wyproszony, to mam swój
                                            honor i nie będę się starał wrócić przez okno.

                                            Kiedyś tego nie widziałem, ale jak dziś obserwuję ten polski bałagan decyzyjny,
                                            częste przypadki igrania podwładnych na nosie szefa, kolegialność decyzji
                                            powodująca ciągłe kłótnie bezwład decyzyjny, to krew się we mnie gotuje. Jeżeli
                                            ktoś samodzielnie podejmuje decyzję, to wiadomo, kto jest za nią odpowiedzialny
                                            i kogo należy w razie czego rozliczyć. Gdy decyzja jest podejmowana kolegialnie,
                                            nie ma winnych, więc bezkarnie można uprawiać korupcję, prywatę, bo i tak zwali
                                            się winę na kogoś niższego szczeblem a on na swojego podwładnego...

                                            Piłsudski widział więc to, czego wielu nie widzi jeszcze kilkadziesiąt lat
                                            później, czyli dziś. Chciał systemu prezydenckiego, bo wiedział, że kraj leżący
                                            między potężniejszymi, zaborczymi, wrogo nastawionymi sąsiadami nie stać na
                                            ciągłe kłótnie, kryzysy rządowe, warcholstwo i prywatę. Odszedł więc z polityki.
                                            Wkrótce okazało się, że miał rację. Ciągłe kłótnie, kryzysy rządowe, niemalże
                                            paraliż władz sprawiły, że wrócił, ku chwale ojczyzny...

                                            • gapuchna Re: Och, Piłsudski....? 26.04.09, 11:23
                                              Latarniku, ja nie do ciebie kierowałam słowa. Ot tak, chciałam to powiedzieć i powiedziałam :) Czy zauważyłeś, ze ja nie strzelam nikomu prztyczków w nos? :)

                                              Piłsudski i Jaruzelski. Oczywiście to nie porównanie. Bo już samo zestawienie tych dwóch osób to nobilitacja dla Jaruzelskiego. Ja tylko porównałam metody, a te są dość podobne: siła!

                                              Piłsudski nie dążył do modelu prezydenckiego. On chciał lekkiej dyktatury. Mnie kiedyż zaskoczyło to, że nigdy, ale to dosłownie nigdy nie poddał się woli wyborców. Widzisz to? Nie wiem, chyba odcisnęła się na nim epoka w jakiej dorastał - monarchia.
                                              System prezydencki ukształtował się najwcześniej w usa. Lata 80. XVIII wieku - czyli bardzo dużo czasu by obserwować i brać jakiś wzór. Nie wiem, może się mylę, ale nie umiem dostrzec w działaniu Piłsudskiego takiego kierunku politycznego.

                                              Zresztą - u nas to się chyba nigdy nie powiedzie. Gdyby zrobić straaaaasznie wielką paralelę czasów nowożytnych i współczesnych, to zauważ - nigdy nie mieliśmy jako naród ciągot do podporządkowania się silnej władzy. Nasz parlamentaryzm to zwyczajnie przykład dominacji narodu nad silną jednostką. Myślę, że u nas się nigdy nie uda. Wałęsa też próbował i co? I przepadł.

                                              Wiesz, nie ma co czynić zarzutu z prób autorytaryzmu, bo to był charakterystyczny moment w Europie: Mussolini, Hitler, Stalin, Franco. Podobnie w nowych, małych krajach Europy Wschodniej. Ot, tak się ułożyło, widocznie takie było zapotrzebowanie psychiczne ludzi.
                                              • llatarnik Re: Och, Piłsudski....? 26.04.09, 16:28
                                                Piłsudski odmówił kandydowania na prezydenta, ponieważ słusznie uważał, że
                                                konstytucja dawała prezydentowi zbyt mały zakres władzy. Piłsudski dążył
                                                do modelu prezydenckiego, ale nie chciał wprowadzać tego rozwiązania przy użyciu
                                                siły. Gdyby chciał wprowadzić dyktaturę, to miał takie możliwości i miał ku temu
                                                wiele okazji. Mógł rozwiązać partie polityczne, wprowadzić bezwzględną
                                                dyktaturę, tak jak to zrobił Hitler czy Mussolini czy Stalin. Nie zrobił tego.
                                                Wolał usunąć się z życia politycznego. Interweniował tylko wtedy, gdy źle
                                                skonstruowany system polityczny okazywał się niewydolny, następował bałagan,
                                                prywata, anarchia. Nawet po przewrocie majowym wolał stać trochę z boku.

                                                To, że nie dalibyśmy całkowicie podporządkować się silnej władzy, uważam za
                                                zaletę. Rządy i swobody obywatelskie byłyby jak w modelu amerykańskim a nie jak
                                                jest w Rosji, gdzie ludzie w pogardzie mają swobody i prawa obywatelskie i dla
                                                iluzorycznego spokoju z łatwością ich się wyrzekają.
                                          • llatarnik Re: Och, Piłsudski....? 25.04.09, 20:26
                                            I jeszcze o jednym zapomniałem. Polityka dwóch wrogów? Czy była jakaś inna
                                            sensowna alternatywa? Ustępstwa terytorialne wobec zachłannych sąsiadów? Jakie
                                            by zaspokoiły ich imperialny głód?

                                            Bardzo ciekaw jestem, Gapuchno, jak byś widziała lepszą, alternatywną wersję
                                            polityki Polski wobec Rzeszy i sowietów...

                                            Masz ogromną przewagę nad Piłsudskim, bo wiesz co było dalej, więc może być
                                            ciekawie...
                                            • gapuchna Re: Och, Piłsudski....? 26.04.09, 10:16
                                              Najpierw na to :)...

                                              llatarnik napisał:

                                              > I jeszcze o jednym zapomniałem. Polityka dwóch wrogów? Czy była jakaś inna
                                              sensowna alternatywa? Ustępstwa terytorialne wobec zachłannych sąsiadów? Jakie
                                              by zaspokoiły ich imperialny głód?

                                              = z nimi nie dało się nic ugryźć. Ale mogliśmy stworzyć dobry i dość skuteczny
                                              blok z republikami bałtyckimi - były w podobnej do nas sytuacji. Podobnie
                                              Finlandia. Mogliśmy logicznie nawiązać stosunki z Rosją. Bardziej spokojnie,
                                              partnersko zwłaszcza w sferze gospodarczej. Czy to by coś zmieniło? Pewnie nie.
                                              Z pewnością na pewno nie! Ale nikt by się nie przyczepiał.

                                              Nasze stosunki z Francją. Ja je krytykuję. Francja nas naprawdę potrzebowała z
                                              tej strony Niemiec, a jednak co się stało? Oni się ze sobą dogadali w Locarno,
                                              my tam byliśmy, ale milczeliśmy. To nie wina Piłsudskiego, bo nie rządził. To po
                                              prostu przykład naszej jednak indolencji dyplomatyczno-politycznej. Jeszcze coś
                                              mi się przypomniało - nasz wywiad. Doskonały. no po prostu doskonały. I co? Ano
                                              dooopa. Bo politycy i dyplomaci nie potrafili tych informacji wykorzystać.


                                              > Bardzo ciekaw jestem, Gapuchno, jak byś widziała lepszą, alternatywną wersję
                                              > polityki Polski wobec Rzeszy i sowietów...

                                              = mój Boże! JA???? Aleś sobie ze mnie teraz zakpił :) Co ja mogę...:D
                                              Wiem z pewnością, że przyłączenie się do osi Rzym-Tokio-Belin w niczym by nam
                                              nie pomogło, a zepchnęłoby pod ten sam mianownik, co III Rzeszę w 1945r. To,
                                              żeśmy się przeciwstawili, samotnie - to wielki, historyczny pozytyw. Nie ulega
                                              wątpliwości. Ale czasem człowiek może sobie pomyśleć o Irlandii czy
                                              Czechosłowacji - prawda? Mają to samo co my, ale bez aż tak wielkiego wysiłku
                                              martyrologicznego. No i bądź tu człowieku mądrym :)

                                              Nie wiem co należało zrobić. Myślę, że jednak dużo więcej. Krytyka sanacji ( a
                                              to jednak dla mnie jest Piłsudski), która prowadzono na emigracji jest dość
                                              konstruktywna. I nie myślę tu o krytyce ze strony komunistów, bo to jest tylko i
                                              wyłącznie walka polityczna.

                                              Co do polityki zagranicznej - wszystko kształtowało się w latach 20. I tu
                                              popełniono karygodne błędy. Ale i dziś robimy podobnie - vide: kiepska
                                              aktywność w Trójkącie Wyszehradzkim chociażby.


                                              > Masz ogromną przewagę nad Piłsudskim, bo wiesz co było dalej, więc może być
                                              > ciekawie...

                                              = bardzo lubię bawić się w snucie opowieści co by było gdyby... ale ta
                                              gdybologia nie ma racji bytu :) Za słaba jestem w temacie, by aż tak
                                              jednoznacznie podsunąć projekt, ale kilka spraw zmarnowano. Niestety.
                                              • llatarnik Re: Och, Piłsudski....? 26.04.09, 16:41
                                                Moim zdaniem konferencja w Locarno pokazała moim zdaniem krótkowzroczność i
                                                naiwność Francji. Gdyby nie to, że Amerykanie przystąpili do wojny, srogo by za
                                                to zapłacili.

                                                Czas pokazał, że propozycja Piłsudskiego, wspólnego uderzenia prewencyjnego na
                                                Niemcy, by uniemożliwić im dozbrojenie się, była duużo lepsza. No cóż - lepiej z
                                                mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć, więc powinniśmy się uczyć na błędach i
                                                więcej nie wchodzić z Francuzami w żadne koalicje, układy, bo to naiwni,
                                                nieodpowiedzialni oszuści.
                                        • gapuchna Re: Stanowczo odradzam podnosić... 26.04.09, 10:41
                                          llatarnik napisał:

                                          W ZSRR u władzy był prozachodni Gorbaczow, więc
                                          > na niego poparcie w tłumieniu coraz bardziej buntującego się społeczeństwa
                                          > polskiego raczej nie mógł liczyć a co gorsza, nie mógł już dalej straszyć
                                          > Polaków ruskimi czołgami. = wiesz, to jest spore przekłamanie historyczne.
                                          Gorbaczow, jak inni wcześnie, nie odpuściłby ni piędzi ziemi w bloku
                                          socjalistycznym. Prawda jest taka, ze ZSRR zbankrutowało. Tak normalnie,
                                          finansowo, ekonomicznie, zbankrutowało. Stąd łagodna linia wobec innych, w tym i
                                          wobec Polski.
                                          • llatarnik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 26.04.09, 17:00
                                            Zgadzam się, że w ZSRR był wtedy też kryzys, ale to nie kryzys powodował, że
                                            Jaruzelski nie mógł więcej liczyć na sowieckie czołgi. Zimną wojnę wygrał jeden
                                            prosty, niezbyt wykształcony Amerykanin. Nazywał się Ronald Reagan. To on
                                            wymyślił genialnie prosty blef, podrzucając szpiegom sowieckim fałszywe
                                            informacje, że badania nad umieszczeniem broni laserowej są bardzo zaawansowane
                                            i opracowane zostały już wszelkie niezbędne technologie. Sowieci wiedzieli, że
                                            oznaczałoby to, że przestaliby już być imperium, bo tylko jedno by pozostało -
                                            USA. Doradcy więc zasugerowali Gorbaczowowi pójście na ustępstwa z Amerykanami.

                                            Piękny blef, przecież do dzisiaj USA nie opracowało technologii skutecznie
                                            wykorzystującą broń laserową. Dlatego pracują nad tarczą rakietową a nie
                                            laserową, he he he

                                            P.S. Czy jest jakiś pomnik Ronalda Reagana w Warszawie?
                                        • wiarusik Re: Stanowczo odradzam podnosić... 26.04.09, 23:48
                                          a świstak siedzi i zawija w te sreberka
    • cytrynka_ltd Re: Kim był Ludwik Waryński? 24.04.09, 14:18
      skojarzenia miał odległe:)))
    • clooney_g Moim poprzednim wcieleniem. 24.04.09, 16:20

Pełna wersja