Dodaj do ulubionych

Całą prawda o depresji

25.02.17, 12:29
natemat.pl/202129,pij-pyszne-smoothie-i-zapomnij-o-depresji-jelita-to-drugi-mozg-jesli-o-nie-zadbasz-odwdziecza-sie-wiecznym-zdrowiem
Obserwuj wątek
    • poe-poi Re: Całą prawda o depresji 26.02.17, 10:30
      No nie wiem, z punktu widzenia fizyki, a konkretnie automatyki, organizm jako homeostat jest sterowany przez centralny układ nerwowy i wydaje mi się, że lekarz-homeopata, który radzi, aby jeść to, na co ma się ochotę (byle nie przejadać się) też ma rację.
      W depresji symptomatyczny jest zanik uczucia głodu, utrata apetytu - sterownik przestawia organizm na głodówkę, a nie na dietę, no i znana jest metoda leczenia głodem.
      • wscieklyuklad Re: Całą prawda o depresji 26.02.17, 11:24
        Tu sprawa jest już nieco bardziej skomplikowana.
        Medycyna współczesna odcina się (niestety) w sposób całkowity od homeopatii, a lekarze ją propagujący są dyscyplinowani nie tylko teoretycznie, ale i praktycznie (przez Izby Lekarskie).

        Jeśli uwzględnić postawioną przez Ciebie tezę o automatyzmie organizmu pod nadrzędnym wpływem nazwijmy to umownie "mózgu", to stad już tylko krok do "indywidualizmu zachowań". To teza raczej niebezpieczna, gdyż cedującą znaczenie "ostatecznej instrukcji" na mózg.
        Ten winien wtedy angażować określone czynniki mające skutecznie regulować homeostazę.
        Reguła "umiarkowania w jedzeniu i piciu" nie spełnia tych kryteriów - oczywiście możemy przywołać tu zjawisko tachyfilaksji i wspomnieć o Borgii, który by uchronić się przed skutecznym otruciem spożywał regularnie niewielkie dawki arszeniku bez skutku śmiertelnego, ale to dowód skrajny i raczej nie nadający się do naśladowania.
        Nikt nie zna bariery, której przekroczyć nie wolno - dla jednego upadek na chodniku może zakończyć się zgonem, inny przeżyje lot z wieżowca lub katastrofę lotniczą. Pojęcie "umiaru" nie ma cech standardu. Przykładowo - uważa się, że spożycie 30 g alkoholu dziennie przez mężczyznę ma charakter wręcz prozdrowotny, ale już pojawiają się doniesienia płynące z wieloletnich obserwacji, iż taka dawka (równoważna puszce piwa dziennie) może nie tak rzadko prowadzić do marskości wątroby.

        Ośrodkowy układ nerwowy jest wprawdzie "automatycznym centrum", jednak organizm funkcjonuje jako podzespół - mózg można porównać z prądem decydującym o funkcjonowaniu urządzenia odbiorczego (tu organizm), jednak by prąd zadziałał potrzebny jest włącznik i elementy odbiorcze - jest szereg mechanizmów automatycznych, uruchamianych nim mózg zdąży przeciwdziałać.

        To oczywiście tylko skrótowa synteza w dyskusji, jaką zainicjowałeś.
        A co do depresji, to zanik głosu wcale nie jest jej symptomatycznym objawem.

        Jako przykład przytaczam link do artykułu poświęconego zależności między depresja a bulimią.
        Podobnie jak w przypadku głodówki czy anoreksji całość ka charakter biofeedbacku - sprzężenia zwrotnego.
        Dla jednych depresja jest uczuciem destrukcyjnym i pozbawiającym napędu.
        Ale niektórzy - poprzez bulimię - próbują aktywować ośrodki "nagrody" w mózgu.
        Ten ostatni - jak widać, nie zawsze radzi sobie ze swym automatyzmem.

        portal.abczdrowie.pl/bulimia-a-depresja
        Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka