Dodaj do ulubionych

Tajemnicy czar

01.07.18, 12:43
http://i63.tinypic.com/2mnr8z6.jpg

Szef KPRM Michał Dworczyk pytany był w niedzielę o to, którzy parlamentarzyści byli polskimi emisariuszami podczas rozmów z Izraelem na temat ustawy o IPN. Odpowiedział, że nie ma zgody, by ujawnić te nazwiska.

Izraelski dziennikarz Barak Ravid napisał w środę na portalu axios.com, że do rozmów mających na celu rozwiązanie kryzysu wokół polskiej ustawy o IPN premier Benjamin Netanjahu wyznaczył byłego dyrektora generalnego żydowskiego MSZ Yossiego Ciechanovera i jego byłego doradcę Jacoba Nagela. Według Ravida mieli oni rozmawiać z dwoma polskimi parlamentarzystami, wyznaczonymi do tej misji przez premiera Mateusza Morawieckiego.

W niedzielę w Polsat News szef KPRM Michał Dworczyk zapytany został, kim byli ci polscy emisariusze.

"Nikt nie udzielił zgody, żeby te nazwiska były do publicznej wiadomości podawane" - oznajmił. Pytany, czy takiej zgody nie udzieliła strona izraelska, stanowczo zaprzeczył. I podkreślił: "My jesteśmy suwerenni, jeśli chodzi o podejmowanie takich decyzji".

"To, że dziennikarze izraelscy, czy osoby, które brały udział po stronie izraelskiej w tych negocjacjach - tak jak pan Ciechanover - publicznie wypowiadają się na ten temat, to ich sprawa. My podejmujemy sami decyzję, ile mówimy, a ile nie mówimy".

W środę Sejm uchwalił, Senat przyjął bez poprawek, a prezydent podpisał nowelę ustawy o IPN. Uchyla ona artykuły: 55a, który grozi karami grzywny i więzienia za przypisywanie polskiemu narodowi i państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie III Rzeszy, oraz art. 55b, który głosi, że przepisy karne mają się stosować do obywatela polskiego oraz cudzoziemca - "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu".

"My podejmujemy sami decyzję, ile mówimy, a ile nie mówimy"- kwintesencja polityki PiS. big_grin
Co tu jeszcze można dodać?




Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka