Cóż, trudno nie zgodzić się z autorem tego komentarza (patrz wklejony screen).
Ale, pogarda z jaką Kaczyński wykorzystuje "elektrolit" i jego niewiedzę (nie chcę już mówić - ignorancję, dlaczego - wytłumaczę dalej) i teraz każe "elektrolitowi" głosić hasła o swojej uczciwości to dno dna!
Gdyby "elektrolit" wysilił choć na chwilę swoją, spraną propagandą PiS, mózgownicę, to pomyślałby: kurczę, jeśli KREWNIAK Kaczyńskiego złożył na niego doniesienie do prokuratury, a za chwilę gotowy pozew do Sądu Cywilnego, twierdząc że Kaczyński jest oszustem, to przecież musi być coś na rzeczy. Krewniak Austriak jest wariatem i tak se lubi dla sportu biegać po prokuratorach i sądach?!
Teraz wyjaśnię dlaczego Kaczyński w tak podły sposób wykorzystuje niewiedzę "elektrolitu", a nie ignorancję?
A dlatego, że 95% dorosłych Polaków (w tym "elektrolit") nie wie, o co chodzi w "przekrętach Kaczyńskiego".
No, powiedzcie mi, Kochani, kto z Was zna przepisy dot. Prawa Handlowego, albo wie jakie są różnice między Spółką z o.o., a komandytową, negocjował kiedyś transze kredytowe na inwestycje? Jakie są cele statutowe Fundacji? Kto zna Kodeks Cywilny i przepisy dot. zawierania umów o dzieło, w tym- czy ważna jest umowa o dzieło zawierana ustnie? (WAŻNA!) Jakie są prawa i obowiązki wykonawcy po udzieleniu mu notarialnego pełnomocnictwa? A może ktoś przeczytał choć raz przepisy prawa dot. zakazu prowadzenia działalności gospodarczej (budowanie wieżowców) i wykorzystywania do tego biur poselskich (partyjnych)? A może zastanowił się, jak to jest, że to prezes banku - którego właścicielem jest Skarb Państwa, bierze udział w negocjacjach dot. kredytu, w tymże biurze poselskim (partyjnym). Jak chcecie wziąć kredyt, nawet jeśli jesteście milionerami, to idziecie do banku, czy bank przychodzi do was?
Poza tym, bank, którego pakiet decyzyjny (wiecie, co to znaczy?) posiada Skarb Państwa, a więc de facto - to my, Polacy jesteśmy jego właścicielem, ma kredytować budowę - cytuję Kaczyńskiego: "to ma być pomnik dla mnie i dla brata". A zapytał Kaczyński Polaków, czy zgadzamy się na tę budowę za nasze pieniądze? A czy dostaniemy dywidendy ( wiecie, co to są dywidendy?) od zysku jak już te dwie Q-wieże zostaną wybudowane i będą zarabiały ok. 200/300 mln rocznie?
A czy jakiś "elektrolit" zastanowił się przez chwilę, ile musi mieć własnego wkładu (zabezpieczenia), żeby dostać 100.000 (sto tysięcy zł) kredytu?!
A w przypadku "uczciwej" kombinacji Kaczyńskiego mamy nie sto tysięcy, nie milion, nie sto milionów, a ponad TYSIĄC milionów (!!!), bo te Q-wieże mają kosztować miliard trzysta milionów zł....
Obudzisz się w końcu "elektrolicie" i przynajmniej zaczniesz zadawać pytania?
Niewiedza nie jest grzechem, grzechem jest fanatyczna wiara w uczciwość Kaczyńskiego i jego (nomen omen) spółki.